4/04/2026

Gdzie leży "Ziemia okryta zielenią" Magdalena Kołosowska

Gdzie leży "Ziemia okryta zielenią" Magdalena Kołosowska


Na pewno wiecie, że lubię sagi historyczne, które pozwalają poznać życie ludzi bez akademickiej ciężkości języka. Zazwyczaj sięgam jednak po historie osadzone w XIX lub na początku XX wieku. Tym razem skusiłam się na coś zupełnie innego — przeniosłam się ponad trzy stulecia wstecz, na ziemię łowicką.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdaleny Kołosowskiej, ale już po tej lekturze wiem, że na pewno nie ostatnie. „Ziemia okryta zielenią” otwiera sagę łowicką i od pierwszych stron wprowadza czytelnika w świat, który rządzi się własnymi, surowymi prawami.

Życie wiejskie miało swój rytm i nie pozostawiało wiele miejsca na wybór. Chłopi najpierw pracowali na pańskim, dopiero potem na własnym. Gięli karki przed panami i nadzorcami, a kar — słusznych lub nie — często nie dało się uniknąć. Kobiety rodziły się po to, by zostać żonami, matkami i gospodyniami. Dorota żyła tak samo jak jej matka i babka. Choć podczas spotkań z Andrzejem jej serce biło szybciej, brutalne wydarzenia, które przyniosły do domu żałobę, odmieniły życie nie tylko dziewczyny, ale całego gospodarstwa. Szansą na zmianę mogła być wioska biskupia, jednak przeniesienie się do niej wiązało się z koniecznością zawarcia małżeństwa.

Autorka już od pierwszych zdań buduje klimat historii, nadając bohaterom chłopską gwarę. Początkowo jest ona bardzo wyraźna, jednak z czasem — wraz z rozwojem akcji — nieco łagodnieje. To zabieg, który pozwala łatwiej wejść w opowieść, a jednocześnie nie odbiera jej autentyczności.

Ta książka niesie ze sobą wiele brutalnych wydarzeń, szczególnie dotykających kobiet, choć i mężczyźni wielokrotnie doświadczają przemocy oraz śmierci. Pisarka nie ucieka od tematów trudnych, a jednocześnie pokazuje cielesność i bliskość jako naturalny element życia — nienachalny, wpisany w codzienność bohaterów.

Na pierwszy plan wysuwają się jednak kobiety — z jednej strony podporządkowane społecznym oczekiwaniom, posłuszne rodzicom i przypisanym im rolom, z drugiej zaś obdarzone niezwykłą siłą wewnętrzną, która pozwala im przetrwać nawet najtrudniejsze chwile.

Historia pokazuje codzienny znój bohaterów — trud i przytłaczające momenty, ale też drobne radości, które pozwalają im iść dalej. To życie przepełnione obowiązkami, w którym każdy dzień jest walką o jutro. Jednocześnie całość tworzy przejmujący obraz życia w tamtych czasach — silnie związanego z tradycją, rytmem przyrody i wiarą katolicką. To właśnie te elementy spajają społeczność i dają siłę, by mimo wszystko się nie poddać.

To lektura, którą trudno było mi odłożyć. Choć nie brakuje w niej trudnych tematów i brutalnych doświadczeń — zadawanych zarówno przez bliskich, jak i najeźdźców — chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej. Czasy, w których przyszło żyć bohaterom, nie należą do łatwych, dlatego ich losy pełne są bólu i wyzwań. Mimo to przez całą historię nie opuszcza ich nadzieja na lepsze jutro.

„Ziemia okryta zielenią” wciągnęła mnie w swoją historię i trudno było mi ją odłożyć przed przeczytaniem ostatniej strony. Wydarzenia przynoszą tu wiele zmian i trudnych momentów, ale jednocześnie budują wyrazisty obraz tamtych czasów.

Nie mogę doczekać się kontynuacji — tym bardziej że autorka zostawia czytelnika w niezwykle burzliwym momencie. Jeśli lubicie sagi historyczne, ta historia zdecydowanie powinna przypaść Wam do gustu.

 




  • Autor: Kołosowska Magdalena
  • Tytuł: Ziemia okryta zielenią
  • Seria: Saga Łowicka #01
  • Wydawnictwo: Replika
  • Liczba stron: 304
  • Premiera: 31 marzzec 2026

3/29/2026

Jak wygląda "Zbrodnia w rezydencji" Helena Dixon

Jak wygląda "Zbrodnia w rezydencji" Helena Dixon

Pierwszy tom – Zbrodnia i rubin – czytałam już jakiś czas temu, ale wciąż dobrze pamiętam, ile przyjemności sprawiła mi ta lektura. Dlatego bardzo ucieszyłam się na kolejną odsłonę cyklu o pannie Underhay. Byłam ciekawa, w jakim kierunku autorka poprowadzi akcję i czy kontynuacja dorówna początkowi tej historii. Nie zawiodłam się – czytałam z przyjemnością, długo zastanawiając się, kto w tej historii okaże się antagonistą.

Tym razem Kitty Underhay zostaje zaproszona przez rodzinę ojca do ich rezydencji. Dziewczyna wcześniej nie znała krewnych z tej strony, jednak ostatnie wydarzenia sporo zmieniły w jej życiu — również pod względem rodzinnym. Już od pierwszych chwil pobytu w Enderley Hall bohaterkę spotykają zaskoczenia. Powraca wspomnienie jej matki, która zaginęła lata temu, jeszcze w czasie Wielkiej Wojny. To jednak dopiero początek niespodziewanych wydarzeń. W rezydencji dochodzi do kradzieży niezwykle ważnych wyników badań, które mogą wywołać międzynarodowy konflikt, a wkrótce potem pojawia się także morderstwo. W obliczu tych wydarzeń Kitty zaczyna myśleć o kapitanie Matthew Bryancie, który wspierał ją w trudnych chwilach.

Autorka w tym tomie przenosi akcję na zupełnie nowy grunt — nieznany zarówno czytelnikowi, jak i bohaterom. Kitty, a później również Matt, muszą zmierzyć się z obcym miejscem i ludźmi, których dopiero poznają, co dodatkowo wprowadza atmosferę niepewności. Motyw zamknięcia grupy osób w jednym miejscu, w którym dochodzi do zbrodni, jest dobrze znany w literaturze kryminalnej — przede wszystkim za sprawą Agaty Christie. Helen Dixon wykorzystuje go jednak w interesujący sposób, który bardzo dobrze sprawdza się w tej historii.

Akcja prowadzona jest w szybkim tempie, przez co trudno choć na chwilę oderwać się od lektury. Wraz z rozwojem fabuły wydarzenia stają się coraz bardziej niebezpieczne, a motywy sprawcy — lub być może sprawców — pozostają niejasne. To wszystko sprawia, że historia naprawdę wciąga. Dodatkowo poznajemy ją z perspektywy Kitty, która — choć dzięki Mattowi ma nieco więcej informacji niż pozostali domownicy — wciąż pozostaje na obrzeżach prowadzonego śledztwa. I choć sama zdobywa kolejne elementy tej układanki, to ze względu na swoją płeć nie jest dopuszczana do wielu istotnych kwestii.

Warto zwrócić uwagę na drugi ważny wątek tej historii — tajemnicę matki Kitty, która pojawiła się w rezydencji lata temu i właśnie wtedy zaginęła. Bohaterka próbuje zdobyć informacje na ten temat, jednak z różnych powodów część postaci nie chce do niego wracać.

Nie można też zapomnieć o relacji głównych bohaterów. Kitty i Matt po wydarzeniach z poprzedniego tomu postrzegają się jako przyjaciele, jednak ich więź zaczyna się stopniowo zmieniać. Matt wciąż mierzy się z traumą Wielkiej Wojny i stratą, której wtedy doświadczył, co wpływa na jego zachowanie. Jednocześnie pojawiają się subtelne sygnały, że ta relacja może przerodzić się w coś więcej. Autorka bardzo powoli buduje napięcie między bohaterami, pozwalając im odkrywać rodzące się uczucia. Nie jest to jednak tom, który przynosi w tej kwestii rozwiązanie — wręcz przeciwnie, wydarzenia sprawiają, że Kitty i Matt nie potrafią porozumieć się na wielu płaszczyznach.

Całą historię spaja atmosfera lat 30. — bogata rodzina, służba, wystawne kolacje, wyraźny podział na przestrzenie dla pań i panów. W tle pojawia się także niepokój związany z widmem kolejnego konfliktu. Między wierszami autorka sygnalizuje również wątek Żydów w Niemczech. Te drobne elementy budują nastrój, osadzają historię w konkretnym czasie i sprawiają, że staje się ona bardziej wiarygodna.

Zbrodnia w rezydencji to udana kontynuacja przygód panny Underhay. Autorka wyraźnie czerpie inspiracje z klasyków gatunku, jednocześnie konsekwentnie rozwijając własną historię. Różnorodna galeria bohaterów — o odmiennych charakterach i spojrzeniach na życie — sprawia, że trudno się tu nudzić. To powieść, która powinna szczególnie przypaść do gustu miłośnikom kryminałów historycznych.

 

  • Autor: Dixon Helena
  • Tytuł: Zbrodnia w rezydencji
  • Seria: Tajemnice panny Underhay #02
  • Tytuł oryginalny: Murder at Enderley Hall
  • Tłumaczenie: Emilia Niedzielska
  • Wydawnictwo: Mando
  • Liczba stron: 320
  • Premiera: 25 marzec 2026


3/22/2026

Co czuje "Przebudzona" Choi Eunyung

Co czuje "Przebudzona" Choi Eunyung

Dziś przychodzę do Was z moimi wrażeniami po lekturze książki, która raczej rzadko trafia na moją czytelniczą półkę – literatury dziecięcej. To jednocześnie jeden z nielicznych przekładów literatury koreańskiej skierowanych do młodszego czytelnika. Książka miała swoją premierę dosłownie kilka dni temu, a ja z chęcią opowiem o moich wrażeniach – zarówno jako dorosła czytelniczka, jak i próbując spojrzeć na tę historię oczami dziecka.

Ihyon budzi się w miejscu, które najprawdopodobniej jest szpitalem. Nad sobą widzi grupę obcych osób w białych kitlach. Dziewczynka nie do końca rozumie, dlaczego się tu znajduje – próbuje uchwycić okruchy wspomnień, które stopniowo wracają do jej głowy. Z czasem okazuje się, że przeszła poważną operację mózgu. Gdy wraca do domu, coś zaczyna się jednak nie zgadzać – rzeczywistość wydaje się inna niż ta zapisana w jej pamięci. Rodzice i siostra bliźniaczka są wobec niej niezwykle mili, ale w jej wspomnieniach wszystko wyglądało odrobinę inaczej.

Książka zdecydowanie przyciąga uwagę już na pierwszy rzut oka. Jest pięknie wydana – ma grube strony, dużą czcionkę i liczne ilustracje autorstwa Park Hyunji, ilustratorki z bogatym dorobkiem. To wszystko sprawia, że młodszy czytelnik nie powinien mieć problemu z lekturą. Publikacja skierowana jest do dzieci w wieku około 10 lat – podobnie jak bohaterka tej historii, co dodatkowo ułatwia utożsamienie się z nią.

Autorka buduje historię na wyraźnej nucie niepewności i tajemnicy. Poznajemy ją z perspektywy Ihyon – młodej dziewczynki, która próbuje odnaleźć się w rzeczywistości, której nie rozumie. Nie potrafi wyjaśnić, skąd biorą się jej wspomnienia, które nie zgadzają się z tym, co mówią jej rodzice i dziadkowie. Równie obcy wydaje się świat, w którym przyszło jej żyć – nowoczesny, a jednocześnie znacznie bardziej zharmonizowany z naturą, niż zapamiętała. To zderzenie sprawia, że bohaterka czuje się zdezorientowana i zagubiona. Razem z siostrą próbuje dojść do prawdy i zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło.

Czytając tę historię, zastanawiałam się, jak odbierze ją młodszy czytelnik. Choć mnie samej zabrakło kilku odpowiedzi na pytania, które pojawiały się w trakcie lektury, uważam, że sposób, w jaki autorka prowadzi narrację, jest bardzo angażujący. To opowieść, która wciąga i sprawia, że chce się czytać dalej, by odkryć, co tak naprawdę się wydarzyło.

Z pewnością młodszy czytelnik, do którego skierowana jest ta książka, zwróci uwagę na nieco inne elementy tej historii. Nie będzie zagłębiał się tak bardzo w kwestie, które dla dorosłego odbiorcy wynikają z jego doświadczeń i życiowej perspektywy. Myślę jednak, że to bardzo ciekawa propozycja dla młodszych czytelników – tym bardziej, że autorka przemyca w tej opowieści dwa niezwykle ważne, współczesne tematy.

Wraz z rozwojem historii pojawiają się ważne zagadnienia związane z ochroną przyrody, życiem w zgodzie z naturą oraz rezygnacją z wygody na jej rzecz. Autorka pokazuje, że w świecie, w którym przyszło żyć Ihyon, możliwe jest połączenie tych dwóch podejść.

Drugim istotnym tematem jest przedłużanie życia i jego konsekwencje. Choroby, które we współczesnym świecie wciąż pozostają nieuleczalne, za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat mogą stać się łatwe do wyleczenia. Ale czy obudzenie się w nowej rzeczywistości – w świecie pełnym zmian, z odmienioną rodziną, a czasem nawet bez niej – rzeczywiście jest dobrą ceną za życie? Co w takiej sytuacji okazuje się ważniejsze dla człowieka postawionego przed faktem dokonanym? Jak odbierze te kwestie młody czytelnik? Z pewnością inaczej niż ja, ale uważam, że samo poruszenie tych tematów jest bardzo wartościowe.

Sama czytałam tę historię z dużą ciekawością, a w pewnym momencie zakręciła mi się w oku łza. Sposób narracji i elementy historii wciągają, wywołują ciekawość i sprawiają, że chce się poznać jej zakończenie. Bez względu na to, czy sięgnie po nią młodszy, czy starszy czytelnik, z pewnością przeczyta ten tytuł z przyjemnością. Dlatego uważam, że to lektura warta uwagi i z pewnością będę polecać ją dzieciom wśród rodziny i znajomych.


  • Autor: Choi Eunyung
  • Tytuł: Przebudzona
  • Tytuł oryginalny: 해동 인간 (haedong ingan)
  • Tłumaczenie: Dominika Chybowska-Jang
  • Wydawnictwo: Kropka
  • Liczba stron: 176
  • Premiera: 18 marzec 2026

3/18/2026

Warto czy nie sięgnąć po "Legenda o łowczyni demonów" Esther Park

Warto czy nie sięgnąć po "Legenda o łowczyni demonów" Esther Park


Choć książek koreańskich autorów na polskim rynku pojawia się na rynku coraz więcej, ta wyróżnia się na tle znanych już motywów i gatunków. Historia osadzona została w realiach historycznej Korei z czasów dynastii Joseon, a jednocześnie bardzo mocno akcentuje elementy fantastyczne. Na okładce można znaleźć porównania do zeszłorocznego przeboju Netfliksa K-popowe łowczynie demonów oraz do filmu Mulan. Byłam więc ciekawa, czy w tej historii odnajdę podobne wątki i czy wciągnie mnie tak bardzo, jak oba te tytuły.

Bin Seomun od najmłodszych lat przyciąga do siebie demony, które niejednokrotnie zagrażały jej najbliższym. Z tego powodu od lat żyje na uboczu, jakby zapomniana przez własną rodzinę. Obecnie poluje na demony, które stają na jej drodze, ponieważ wierzy, że gdy zgromadzi odpowiednią liczbę ich „dusz”, będzie mogła wreszcie uwolnić się od swojego przeznaczenia.

Eunho natomiast jest najbardziej pożądanym kawalerem w stolicy. Jako lojalny sługa króla próbuje odkryć spisek rodzący się na dworze. Los sprawia jednak, że drogi tych dwojga niespodziewanie się przecinają. Wspólna, trudna sytuacja sprawia, że bohaterowie zaczynają powoli odkrywać zapomniane wspomnienia. 

W historię bardzo łatwo się wchodzi — język jest płynny i lekki, dzięki czemu kolejne strony czyta się z dużą swobodą. Początkowo, poznając bohaterów, ich historie i kolejne wydarzenia, miałam wręcz wrażenie, jakbym oglądała historyczną dramę. Pojawiają się tu dobrze znane motywy: zerwane przeznaczenie, klątwa oraz uczucia powracające mimo wielu przeciwności losu.

Równolegle rozwija się wątek spisku na królewskim dworze — doradcy, który próbuje uczynić z króla jedynie marionetkę. Wszystkie te elementy bardzo dobrze współgrają z historiami, które miałam już okazję oglądać w koreańskich dramach.

Warto też zwrócić uwagę na wątki mitologiczne, które autorka wplata w fabułę. W książce pojawiają się postacie i motywy zaczerpnięte z koreańskich wierzeń dotyczących świata zmarłych. Jedną z nich jest Yeomra – władca zaświatów i jeden z sędziów piekielnych, który w tradycji koreańskiej odpowiada za osądzanie dusz po śmierci. Pojawiające się w historii kręgi piekielne, demony oraz posłańcy śmierci mają swoje źródła w koreańskim szamanizmie i buddyjskich wyobrażeniach zaświatów. Dzięki temu elementy fantastyczne w powieści nie są całkowicie wymyślone – w dużej mierze nawiązują do tradycyjnych wierzeń i mitologii Korei.

Moje początkowe pozytywne wrażenia nieco rozbiły się jednak o końcówkę tej historii, w której element fantastyczny zaczyna dominować nad wszystkim innym. Dążenie do finału i kulminacyjna scena sprawiły, że moje dobre odczucia trochę opadły, a sama książka w mojej ocenie spadła o kilka stopni. Mam wrażenie, że w pewnym momencie pojawia się tu po prostu zbyt wiele fantastyki. Postacie okazują się kimś zupełnie innym, niż można było początkowo przypuszczać, a kolejne odkrycia coraz bardziej komplikują historię. Jednym słowem — moim zdaniem autorka trochę „przedobrzyła”.

Wydaje mi się również, że pojawia się tu trochę za dużo elementów w stylu „zabili go i uciekł”. Bohaterowie przeżywają niezwykle dramatyczne wydarzenia, poświęcają się i stają w obliczu śmiertelnego zagrożenia, a jednak ostatecznie wszystko dobrze się kończy i znajdują swoje szczęśliwe zakończenie. W pewnym momencie zaczęło to sprawiać wrażenie nieco naiwnego rozwiązania fabularnego. Być może wynika to z faktu, że książka skierowana jest przede wszystkim do młodszego czytelnika.

Myślę jednak, że historia może się podobać w różnym stopniu, w zależności od tego, czego szuka się w tej książce. Osobiście, po początku tej opowieści, miałam nadzieję na ciekawą powieść historyczną z elementami fantastyki, koreańskich wierzeń, demonów i świata alternatywnego. Dla osób, które mniej interesują się historią, a bardziej fantastyką, odbiór tej opowieści może być jednak zupełnie inny.




  • Autor: Park Esther
  • Tytuł: Legenda o łowczyni demonów
  • Tytuł oryginalny: 벽사아씨전 (byeogsaassijeon)
  • Tłumaczenie: Klaudia Szary
  • Wydawnictwo: Time4ya
  • Liczba stron: 320
  • Premiera: 11 listopad 2025
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger