Jak co roku (co ja piszę), jak przed wszystkimi tego typu imprezami naprawdę nie mogę się już doczekać. Przebieram nogami pragnąć, żeby (jak nigdy) czas biegł szybciej i żebym w końcu mogła jechać do Krakowa. O co chodzi? Oczywiście o Krakowskie Targi Książki!