6/30/2019

Lipiec w księgarniach, czyli nowości na półkach 07.2019

Lipiec w księgarniach, czyli nowości na półkach 07.2019


"Okres ogórkowy" podobno się zaczął, ja jednak znalazłam kilka ciekawych tytułów, którymi chciałabym się podzielić. 



Mała wieś, wielkie dramaty, emocje, intrygi, miłość i zdrada…

Pierwszy tom czterotomowej opowieści o mieszkańcach Gradowa, ich radościach i smutkach, niespełnionych marzeniach i zawiedzionych nadziejach, rodzących się lub gasnących uczuciach, o na pozór spokojnym, zwyczajnym życiu, które w rzeczywistości wcale nie jest takie, jakie się wydaje. 

Gradów to niewielka wieś kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy. Jest tu nowe liceum, szkoła, biblioteka, kościół i plebania, w której od wielu lat sprawuje niepodzielne rządy wszystkowiedząca kościelna, stara pani Blanż. Pewnego dnia przybywa tam nowy proboszcz, wysłany za karę ze stołecznej parafii na prowincję. Czy młody ksiądz Adam zdobędzie sympatię apodyktycznej staruszki? 

Tymczasem wójt postanawia zlikwidować wiejską bibliotekę. Bo nie dość, że miejsce w urzędzie gminy zajmuje, to jeszcze trzeba opłacać personel i na dodatek fundusze z budżetu na zakup książek przydzielać. Czyż nie lepiej więc bibliotekę zamknąć, a pieniądze przeznaczyć na drogi, wodociąg albo coś równie pożytecznego? Ale nie tylko to jest celem bezwzględnego urzędnika. Cyniczny wójt knuje spisek, by przeprowadzić swój chytry plan… 



Halszka z córką w pośpiechu opuszczają Iran, który w 1979 zmienia się w państwo wyznaniowe rządzone przez Chomeiniego. Przylatują do Paryża i zatrzymują się w skromnym mieszkaniu Stefanii i Jędrzeja Walickich. Elżbieta źle się czuje w towarzystwie siostry i szwagra. Człowiek, którego kiedyś kochała, dzisiaj ją przeraża... Pocieszenia jak zawsze szuka w pracy naukowej i wciąż wierzy, że niebawem dołączy do nich Mehrdad. Natomiast Stefania oddaje się opiece nad siostrzenicą. Między nią a małą Anią rodzi się wyjątkowa więź.
Żadna z sióstr nie czuje się w Paryżu jak w domu, coraz częściej mówią o powrocie do Polski. Trwają przygotowania do kolejnej ważnej podróży w ich życiu. Czy w peerelowskiej Warszawie kobiety odnajdą wreszcie spokój i szczęście?



44 prawdziwe historie powstańczej miłości - wzruszające, dramatyczne, niezwykłe opowieści o gorących porywach serca, seksie, który w najstraszniejszych chwilach stawał się namiastką bliskości, a czasem ostatnią przyjemnością w życiu, i o miłości dojrzałej, która przetrwa wszystko. Miłości będącej świadectwem tego, jak bardzo potrzebujemy bliskości drugiego człowieka i siły, jaką daje świadomość, że mamy do kogo wracać i na kogo czekać. 

Wśród bohaterów książki odnajdziemy zwykłych warszawiaków, a także poetów, artystów, a nawet warszawską prostytutkę. Wszystkich ich łączy powstańcza miłość - miłość młodych ludzi, którzy nie wiedząc, czy dożyją jutra, ze wszystkich sił próbowali przeżyć jak najpiękniej każdą ofiarowaną im chwilę. Miłość, w której każdy może odnaleźć odzwierciedlenie własnych przeżyć. 

Europa tonie w powojennym chaosie. Trzydziestoletnia lekarka Marianna Palińska po długiej rekonwalescencji spowodowanej pobytem w obozie Ravensbrück wraca do Polski, aby odnaleźć swojego brata.
Kobieta pomaga Niemcom, którzy pozostali w kraju, spisując ich historie, co pomaga jej odzyskać wiarę w siebie i pogodzić się z przeszłością.
Jednocześnie podejmowane przez nią decyzję zaważą nie tylko na losie lekarki, ale także jej najbliższych.

Powojenna zawierucha, trudne relacje międzyludzkie, a w tym wszystkim walka o człowieczeństwo, przyjaźń, a wreszcie miłość.



Pełen zaskakujących sytuacji oraz sercowych wzlotów i upadków pierwszy tom powieściowego cyklu.

Życie Pauliny staje na głowie, gdy pewnego dnia wpada z impetem na mężczyznę, który w przeszłości był niedoścignionym obiektem jej westchnień…

Czy dawne uczucie odżyje w dorosłej już kobiecie?

Paulina jest dwudziestoośmioletnią zatwardziałą singielką z żelaznymi zasadami. Pracuje w redakcji czasopisma dla kobiet, gdzie pełni funkcję zastępcy redaktora naczelnego. Wspierana przez kochających rodziców oraz wieloletnią przyjaciółkę Malwinę, z którą łączą ją siostrzane relacje, wiedzie szczęśliwe życie. Pewnego dnia Paulina dowiaduje się, że będzie miała nowego szefa. Jakież jest jej zaskoczenie, gdy w drzwiach biura pojawia się przystojny gość, w którym kobieta rozpoznaje swoją skrytą młodzieńczą miłość.



Outlander w średniowiecznej Sienie.

Romans z przeszłością czy bezpieczeństwo teraźniejszości? Nowy Jork, wiek XXI. Po nagłej śmierci brata Beatrice dowiaduje się, że zostawił jej w spadku stary dom w Sienie i powierzył dokończenie badań nad zagadkową historią tego miasta. Wśród dokumentów brata Beatrice natrafia na dziennik artysty z XIV wieku: w jego freskach odkrywa własny wizerunek. Nierozwikłana tajemnica przenosi Beatrice do Sieny w przededniu wybuchu zarazy.

Siena, rok 1347. Gabriele Accorsi śni o ciemnowłosej kobiecie, która stała się dla niego źródłem inspiracji. Gdy niespodziewanie spotyka ją na jawie, jego muza okazuje się równie realna jak spisek, który zagraża nie tylko im obojgu, ale i całemu miastu. Siena i Florencja walczą o dominację, a tymczasem zaraza zbiera pierwsze żniwo. Beatrice i Gabriele, uwikłani w zdradę dzielącą dwa najwspanialsze miasta Toskanii, będą musieli zadecydować, który kraj – i wiek – wybiorą.




Najsłynniejsza powieść jednego z najlepszych współczesnych amerykańskich pisarzy!

Pewnej nocy 1939 roku w domu Sammy’ego Claya z Brooklynu pojawia się jego kuzyn Josef Kavalier, któremu właśnie udało się uciec z okupowanej przez hitlerowców Pragi. Tak zaczyna się historia niezwykłej przyjaźni i jeszcze bardziej zdumiewającej kariery dwóch żydowskich chłopców. Wspólnie zaczynają tworzyć komiksy, które podbijają serca amerykańskich czytelników. Czerpiąc ze swoich pragnień i lęków, Kavalier i Clay wymyślają postaci superbohaterów, w tym Eskapisty – zaprzysięgłego wroga nazistów i mistrza ucieczki walczącego ze złem, oraz Luny, inspirowanej piękną Rosą Saks, która wkrótce stanie się bliska obu chłopcom. Dzięki komiksom szybko zdobywają sławę i bogactwo, ale w głębi duszy każdy z nich pragnie czegoś zupełnie innego…

Michel Chabon, mistrzowsko balansując między komedią i tragedią, stworzył brawurową opowieść o przyjaźni, miłości i poświęceniu,

a przede wszystkim o sztuce, która przezwycięża strach przed odrzuceniem i strach przed śmiercią. Jego porywającą powieść wyróżniono Nagrodą Pulitzera i uznaje się ją za jedno z największych osiągnięć amerykańskiej prozy XXI wieku.




Marta - żona wiecznie nieobecnego archeologa oraz mama uroczej, ale chorowitej Uli - powoli przestaje sobie radzić z szarą codziennością. Samotne życie w zatłoczonej Warszawie oraz brak jakichkolwiek perspektyw zawodowych przygnębiają młodą konserwatorkę dzieł sztuki, niemal odbierając jej chęć do życia. Zapowiedź niespodziewanej wizyty amerykańskich krewniaczek stawia ją jednak przed koniecznością udzielenia wsparcia przebojowej siostrze Grażynie oraz matce, która z niejasnych przyczyn obawia się tych odwiedzin. Przygotowując wspólnie z nimi familijne spotkanie, Marta nie tylko zaczyna rozumieć, że powrót do rodzinnego miasteczka był najlepszym wyjściem z sytuacji - odkrywa również, że stary młyn pradziadka przechowywał w ukryciu dawno zapomniane wojenne tajemnice. Czy właśnie tych sekretów obawiała się jej matka, niespokojnie czekając na przylot Amerykanek?

Wciągająca opowieść o szukaniu utraconych marzeń, odzyskiwaniu dawnych przyjaciół i odkrywaniu rodzinnych korzeni toczy się w nieśpiesznym rytmie małego miasteczka, wśród uroczych krajobrazów Małopolski.



Coś Was zainteresowało z powyższych tytułów? A może macie własne typy lipcowe? 

6/20/2019

Poznajcie "Dzieci rewolucji przemysłowej" Katarzyna Nowak

Poznajcie "Dzieci rewolucji przemysłowej" Katarzyna Nowak

Dzieci - wyczekiwane, kochane, hołubione, z dumą prowadzone pierwszy raz do szkoły, taki obraz dzieciństwa został w pamięci większości z nas. Wiadomo, czasem było gorzej, jednak dzieciństwo to okres beztroski, lenistwa, dobrej zabawy i szczęścia. 
Dzieci - wykorzystywane, bez możliwości głosu, bite, poniżane, bardzo często nie dożywające dorosłości - tak wyglądało dzieciństwo tysięcy dzieci w XVIII, XIX i na początku XX wieku. 
Tak różne obrazy, które współcześnie nie mieszczą nam się w głowie. Jak bardzo zmieniło się postrzeganie dzieci na przestrzeni tych kilku wieków? Nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki, byłam niezwykle ciekawa, czego dowiem się podczas lektury? Czy pisarka spełniła moje oczekiwania? 

Sieroty, dzieci biedaków, tysiące których los był przesądzony od pierwszych dni. Praca od bladego świtu do późnych godzin nocnych, na najtrudniejszych stanowiskach - w kopalni, jako czyściciele kominów, służące, w przemyśle włókienniczym... Wielu z nich ginęło przy pracy, wielu było katowanych przez nadzorców, godziny pracy w nienośnych warunkach krzywiło nogi, kręgosłupy i tworzyło niezliczone kalectwa. Nieliczni dożywali do dorosłości, jeszcze mniej spisywało swoje historie dla współobywateli i potomnych. To właśnie świadectwa tych nielicznych stały się podwaliną książki o którą pokusiła się Katarzyna Nowak. 

Książka podzielona została na rozdziały, a każdy z nich opowiada o innym dziecku i o innej profesji. Autorka pozwoliła sobie na sfabularyzowanie opowieści swoich bohaterów, dzięki czemu stają się oni nam bliżsi, a ich historie bardziej nas dotykają. A opowieści zawarte w poszczególnych rozdziałach są naprawdę wstrząsające, a może są najzwyczajniejsze, tylko dla nas, współczesnych ludzi, nie mieszczą się w głowach? 

Chłopcy i dziewczynki, które czyszczą kominy - wchodzą do gorących pieców, wspinają się na samą górę krztusząc się sadzą, a czasami spadając z wysokości i już się nie podnosząc. Praca w kopalni, w całkowitych ciemnościach, w ciasnym, dusznym, maleńkim korytarzu, w którym dorośli by się nie zmieścili, pchanie wózków ważących ciężkie kilogramy. Sprane, zniszczone ręce, całkowity brak wolności, poświęcenie dla rodziny, dla dzieci, gdzie się pracuje. Godziny pracy, opieki nad dziećmi, zakaz wolnego, a wynagrodzeniem często był kąt przy kuchni i posiłek. Żebractwo, kradzieże, wymuszane przez dorosłych. Praca w fabrykach - szybka, niebezpieczna, ból pleców, rąk, nieznośne godziny i lata. A maszyny potrafią zabić. To tylko niektóre obrazy, które autorka pokazuje w swojej książce. 

Wiek przemysłu, wiek pary, wiek elektryczności - wielka rewolucja, która dokonywała się rękami najtańszych, najmniejszych i najbiedniejszych, ich potem, krwią i śmiercią. Nikt nie był zdziwiony, że dzieci pracują, ciężką, czasami niewolniczą pracą. Nikt nie był oburzony biciem, katowaniem, przemocą. Byle normy były wykonane, byle praca szła do przodu, bo cała Europa potrzebowała wtedy coraz więcej - węgla, produktów fabrycznych. 



Autora w swojej książce kilkakrotnie wskazuje współczesną pracę dzieci. Kiedyś Europa była przyzwyczajona do takich działań, dziś nie dziwią nas dzieci pracujące w Azji. Niewiele osób się tym przejmuje, w myśl zasady: "czego oczy nie widzą...". Między wersami książki wyłania się też obraz nas: dorosłych - i obłudy, którą również współcześnie praktykujemy. Jeśli czegoś nie widzimy, to nas nie dotyczy. Lubimy pomagać małym, słodkim dzieciom, ale te obdarte, które proszą nas o pomoc, najczęściej przepędzamy. 

"Dzieci rewolucji przemysłowej" to książka, która może otworzyć oczy na tragedię dzieci. Obrazy, które wyłaniają się z kart historii wzbudzają grozę, bunt i przerażenie. Historie dzieci, nielicznych postaci, które opowiadają historię całych pokoleń biednych i bezdomnych maluchów, pokazują wiek przemocy, braku wrażliwości i wiecznego wykorzystywania. To mocna książka, dzięki beletrystycznej formie przekazu, jeszcze bardziej dotyka czytelnika i na długo zostaje w pamięci. Jest to zdecydowanie historia, którą warto poznać. 




  • Autor: Nowak Katarzyna
  • Tytuł: Dzieci Rewolucji Przemysłowej
  • Seria: Prawdziwe Historie
  • Wydawnictwo: Znak Horyzont
  • Liczba stron: 308
  • Premiera: 3 czerwiec 2019

6/18/2019

PRZEDPREMIEROWO Sprawdź jak "Księżyc jest pierwszym umarłym" Karina Bonowicz

PRZEDPREMIEROWO Sprawdź jak "Księżyc jest pierwszym umarłym" Karina Bonowicz

Książki, które bazują na wierzeniach, sięgają po tradycję słowiańską, wprowadzają bohaterów inspirowanych czasami pogańskimi, przykuwają moją uwagę. Czasem wystarczy zerknąć na opis, albo przeczytać wzmiankę o danym tytule i wiem, że to pozycja, po którą sięgnę z przyjemnością. Sama lektura bywa różna, wiadomo że autor może poprowadzić akcję lepiej, lub gorzej, zepsuć dobry pomysł, albo z nieszczególnego wątku stworzyć arcydzieło. Po "Księżyc jest pierwszym umarłym" chciałam sięgnąć jak tylko przeczytałam o czym będzie poniższy tytuł. Czy lektura była udana? 

Alicja, po śmierci rodziców, jest zmuszona przeprowadzić się do jedynej żyjącej krewnej - ciotki. Z Warszawy, niechętnie wyrusza do małej wioski, gdzie diabeł mówi dobranoc. Momentami dosłownie. Dziewczyna bardzo szybko zostaje wciągnięta w wir wydarzeń, które nie powinny mieć miejsca. Wilkołaki, wampiry, strzyki, dusznice, wiedźmy... Nagłe zgony i niespodziewane wypadki. Kim jest Alicja, o czym mówi rodzinna tradycja i czy będzie w stanie zakończyć wariactwo, które ciągnie się od setek lat? 

Autorka stworzyła historię, która mocno bazuje na słowiańskich wierzeniach - choć w pierwszym tomie pojawiają się raczej te bardziej znane: strzygi, nocnice, guślnice oraz wilkołaki. Można znaleźć tu również odniesienia do religii chrześcijańskiej, którą reprezentuje diabeł. Połączenie tych elementów daje ciekawą wizję świata. 

Alicja przybywa do małego miasteczka z przymusu, jedynie tam jest rodzina, która może się nią zająć. Od razu widać, że Czarcisław, miejsce do którego przyjeżdża, nie jest zwyczajną wioską. Dzieją się tam rzeczy niezwykłe, o czym bohaterka zostanie szybko uświadomiona. I trochę zmuszona do działań nad zerwaniem klątwy, czy jej się to podoba czy nie. 

Pisarka stworzyła miejsce mroczne, niezbyt przyjazne, nawet dla zwykłego człowieka. Można w nim spotkać stworzenia, które będą potem śnić się w koszmarach. Wydarzenia nie stoją w miejscu, akcja biegnie, momentami bardzo szybko, a Alicja nie zawsze jest w stanie nad wszystkim zapanować i nadążyć. Czwórka nastolatków, których spotyka, okazuje się mieć drugą twarz, a nie każdy wydaje się przyjazny. 

Historia osadzona w mrocznym świecie, opierająca się na motywach słowiańskich oraz chrześcijańskich, daje duże możliwości na dobrą powieść. Autorce udało się je w pełni wykorzystać. Stworzyła opowieść opowiadającą o nastolatkach, co może wskazywać, że jest to książka młodzieżowa, jednak jej mroczność sprawia, że będzie to idealna lektura dla każdego. Jednocześnie jest to powieść przygodowa, która cały czas zaskakuje główną bohaterkę, a wraz z nią czytelnika. 

W historii pojawiają się również nawiązania do innych dzieł współczesnej kultury - można znaleźć odniesienia do Zmierzchu, Czystej Krwi czy Harrego Pottera, ujęte w sposób, który nie drażnią ani fanów ani przeciwników powyższych tytułów. Ciekawe rozwiązanie, które daje powiew świeżości. 

Przez większą część akcja szybko biegnie do przodu, zaskakuje, aby w kulminacyjnym momencie zostawić czytelnika z mnóstwem pytań i niedokończonych wątków. Autorka wiedziała co robi robiąc cięcie właśnie w tym momencie, bo chciałoby się od razu sięgnąć po kontynuację. Na pewno nie jestem i nie będę jedyną osobą, która chciałabym poznać dalsze losy Alicji i osób z jej najbliższego otoczenia. 

Podsumowując autora sięgnęła po składniki z różnych stron, zmieszała je ze szczyptą przygody, mrocznym klimatem i ciekawymi postaciami. Okrasiła to dobrym, lekkim stylem i tę miksturę nam podaje. Żeby się dobrze uwarzyła jeszcze długa droga, ale dobre gradienty sprawiają, że eliksir idzie we właściwą stronę i przyciąga kolejnych czytelników. Jeśli lubicie takie klimaty, ta książka jest idealną lekturą. 




  • Autor: Bonowicz Karina
  • Tytuł: Księżyc jest pierwszym umarłym
  • Cykl: Gdzie Diabeł mówi dobranoc #01
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 578
  • Premiera: 19 czerwiec 2019

6/16/2019

Jak brzmi "Księżycowa kołysanka" Katarzyna Misiołek

Jak brzmi "Księżycowa kołysanka" Katarzyna Misiołek

Fabuła zawarta w książkach opowiada zawsze jakąś historię. Jedna jest prosta, dosłowna i nie wymaga większej refleksji, inna pod płaszczykiem pewnej opowieści skrywa drugie dno, pokazuje elementy, które ostatecznie okazują się ważniejsze, niż myśl przewodnia. Niektóre z historii składają się z fragmentów, wydarzeń, motywów, które dopiero razem tworzą pełny obraz rzeczywistości, jak złożone do końca puzzle. Jedną z takich historii jest właśnie "Księżycowa kołysanka" Katarzyny Misiołek. O czym opowiada ta historia i czy na pewno to, co znajdziemy na okładce w pełni oddaje opowieść ze środka? 

Upalne lato w domu nad jeziorem, który miało być upragnioną odskocznią od codzienności dla dwóch zaprzyjaźnionych rodzin. Przez lata remontowany, teraz daje poczucie spokoju i radości, choć pojawiają się również nieporozumienia. Pewnej nocy dochodzi do tragedii. Czy powodem są niedomówienia i zatargi, przez lata gromadzone między rodzinami? Kto odpowiada za wydarzenia, które wydarzyły się nad jeziorem? 

"Księżycowa kołysanka" to historia, która w ostatecznym rozrachunku porusza bardzo wiele tematów, przyjaźń, miłość, związek, zaufanie, ale również te trudniejsze, jak kwestie gwałtu, bezmyślności, wskazania winnego, relacji damsko-męskich, zaborczości, duszenia się w związku. Pod płaszczem tej historii dzieje się niezwykle wiele, a czym głębiej wchodzimy w fabułę, tym więcej przemyśleń, wniosków i dylematów się pojawia. 

Agata i Adam to małżeństwo zgodne i szczęśliwe, przynajmniej na pierwszy rzut oka. To samo można powiedzieć o Baśce i Bartku. Cała czwórka zaczyna z tej samej pozycji, związki które stworzyli wydają się udane, choć wiadomo, że życie zawsze stwarza problemy i nieporozumienia. Obie pary inaczej pokierują swoim losem, właściwie w tej historii widać spojrzenie kobiet, ich dylematy, wybory życiowe. 

Baśka jest tak ode mnie różna, jak różnią się pomiędzy sobą ogień i woda, czerń i biel. Ja otwarta na nowości, ona konserwatywna. Ja energiczna, ona wiecznie zmęczona, przytłoczona obowiązkami, niezadowolona. Ja potrafiąca uwolnić się od przeszłości, ona tkwiąca u boku faceta, którym do końca nie jest szczęśliwa. 

Jedną osią tej historii są związki, które przedstawione są na przestrzeni lat, od tych początkowych chwil, kiedy małżeństwa kupiły dom nad jeziorem do chwili obecnej. To tu widać codzienne relacje, niekiedy mocne i przerażające momenty, ale także wybory, decyzje, które będą wpływać na przyszłość. 

Historia porusza również temat gwałtu, niezwykle brutalnego, piętnującego kobiety. I pytania, podświadome przypuszczenia, kto jest winny. Czy lekkomyślność może być powodem, czy kobieta "sprowokowała" kogoś? Czy może "sama tego chciała" jak pada z ust jednego z bohaterów? To temat niezwykle trudny, budzący nieprzerwanie niezwykle silne emocje. Tutaj autorka kilkakrotnie dotykała tego tematu, pokazywała go z punktu widzenia kobiety, to na niej się skupiając. Na jej emocjach, przemyśleniach, poczuciu winy, "brudzie". Jest on tak dobrze wpleciony w treść tej historii, że staje się integralną częścią, idealnie dopełniającym elementem. 

Nie doszłam jeszcze do Księżycowej Kołysanki i tragedii, która staje się kumulacją wydarzeń, tych wszystkich drobnych nieporozumień, sporów, wyborów swojego szczęścia, myśleniu o sobie... Dużo elementów się na to złożyło. A wszystko zakończyło się w środku nocy nad jeziorem. Kto tak naprawdę jest winny? Jedna osoba? A może wszyscy, którzy byli wówczas w domu? A także Ci, których nie było? Niektórych wydarzeń nie da się powstrzymać, a będą one do końca życia targać sumieniem bohaterów. 

Wierzycie w nawiedzone domy? Takie z przeszłością, w których wydarzyła się tragedia i które determinują wydarzenia w przyszłości, losy kolejnych mieszkańców, którzy nawet do końca nie wiedzą co stało się wiele lat wcześniej? Tragedia jednej rodziny może stać stać się podwaliną kolejnych tragedii? 

Tytuł jest podstępny, a po lekturze można go dopasować do kilku wydarzeń, zarówno tych z teraźniejszości jak i przeszłości. Piosenka, która może kojarzyć się z dzieckiem, miłością, czym naprawdę jest? Czymś zupełnie innym? A może dokładnie tego dotyka, tylko w pewnej perspektywie? 

"Księżycowa Kołysanka" to powieść, którą można się delektować. Zagłębiając się w nią coraz bardziej, odkrywa się kolejne niuanse, poznaje czasem drobne wydarzenia, który mogą zmienić spojrzenie na całość. Historia, którą tworzy pisarka to codzienność wielu z nas, drobne wybory, które wpływają na duże wydarzenia. Ta historia jest świetnie skomponowaną całością, której nie da się podzielić na czynniki pierwsze, bo dopiero wizja całokształtu sprawia, że książka jest wartościową, wciągającą lekturą. 





  • Autor: Misiołek Katarzyna
  • Tytuł: Księżycowa kołysanka
  • Wydawnictwo: Książnica
  • Liczba stron: 338
  • Premiera: 5 czerwiec 2019


Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger