7/02/2022

Co skrywa "Labirynt polu kukurydzy" Aleksandra Polak

Co skrywa "Labirynt  polu kukurydzy" Aleksandra Polak



Rzadko sięgam po obyczajowe książki młodzieżowe, ale ta miała w swoim opisie coś, co mnie zaintrygowało i zdecydowałam się na lekturę. Nie znam wcześniejszej twórczości autorki, która do tej pory wydała trylogię z gatunku fantastyki młodzieżowej. Czasami taka odskocznia od znanych gatunków to dobra rzecz, pozwala poszerzyć horyzonty i poznać coś zaskakującego. Ale czy tak było i tym razem?

W drodze do szkoły ośmioletnia Beata jest świadkiem katastrofy samolotu, który spada na pobliskie pole kukurydzy, miejscową atrakcję turystyczną, a wszyscy pasażerowie lotu giną na miejscu. Trauma tego wydarzenia towarzyszy dziewczynce przez lata, nie może poradzić sobie ze śmiercią, która nawiedza ją w licznych koszmarach. Dziesięć lat później dziewczyna stara się znaleźć dla siebie drogę, która pozwoli jej wyjść z pułapki labiryntu, w którym tkwi od chwili katastrofy. Niespodziewane spotkanie z młodym mieszkańcem hospicjum sprawia, że dziewczyna zaczyna postrzegać inaczej świat, a także siebie i swoje problemy.

Dawno nie czytałam tego gatunku, a tu od razu znalazłam coś, co wydaje mi się wyjątkowo wartościowe. Historia, którą stworzyła pisarka pokazuje życie bohaterki z traumą i brakiem zrozumienia ze strony otoczenia, a także najbliższych. W domu problem, z którym mierzy się Bea jest zamiatany pod dywan, rodzice udają, że nic się nie wydarzyło, a samotność dziewczyny w pokonywaniu kolejnych dni sprawia, że szuka ona swojej drogi, często w zupełnie mylnych kierunkach.

Książka przedstawiona z perspektywy Beaty sprawia, że można się z nią utożsamiać, można próbować ją zrozumieć, można jej współczuć i dopingować do zmian. Nie raz Bea popełni błędy, szukając czegoś, co według niej pozwoli jej zapomnieć o przeszłości, nie raz okaże się, że droga prowadzi w zupełnie innym kierunku. Dziewczyna często podejmuje decyzje, które dla dorosłego czytelnika są niewłaściwe i niesłuszne, ale dzięki temu widać całą nastoletnią duszę bohaterki, która musi sama odkryć prawdę w życiu.

Dziesięć lat po katastrofie lotu EAG292 labirynt w polu kukurydzy niemal pożarł mnie całą. Upadłam najniżej, skąd dosięgał mnie jak na otwartej dłoni, spadałam w wir myśli o śmierci czającej się na moje porażki. Labirynt dosięgnął moich najgłębszych lęków, największych rozczarowań, chwycił je i nadmuchał jak balon. Straciłam wiarę w miłość. Straciłam wiarę w to, że dla Beaty z labiryntu w polu kukurydzy istnieje bratnia dusza.
Autorka pokazuje nie tylko problem traumy bohaterki, ale pozwala na poznanie innych tematów, które są w społeczeństwie problematyczne, źle odbierane, albo są problemem samym w sobie. Inna orientacja seksualna, prześladowanie w szkole, a także trudny temat choroby śmiertelnej w bardzo młodym wieku, to wszystko pozwala spojrzeć na świat nastolatków szerzej, poznać kwestie, o których na co dzień nie myślimy. Ważnym elementem są również relacje Beaty i jej rodzeństwa z rodzicami. Dążenie do perfekcji i przemilczane problemy z przeszłości, które wpływają na bieżące życie całej rodziny.

W wyniku różnych wydarzeń Beata trafia do hospicjum i tam poznaje Davida. Dziewczyna z zaskoczeniem odkrywa, że osoba ciężko chora może cieszyć się życiem i szanować każdy kolejny dzień. Dzięki chłopakowi bohaterka pozwala sobie na zmianę sposobu myślenia i spojrzenie na przyszłość. Choć w tej ciężkiej pracy pomagają również inne osoby, dobry psycholog i rodzice, którzy w pewnym momencie muszą przejrzeć na oczy dla dobra swoich dzieci.

Książka Aleksandy Polak to bardzo wartościowa lektura, pokazująca psychikę osoby po trudnych przeżyciach i próby radzenia sobie z traumą. Myślę, że to pozycja nie tylko do nastolatków, ale również do osób dorosłych, które być może dzięki niej pozwolą spojrzeć z szerszej perspektywy na swoje dzieci i pomóc im w problemach.

- Postanowiłam, że się zmienię. Że przestanę być Beatą z labiryntu w polu kukurydzy. Chcę ją raz na zawsze porzucić, zostawić tutaj i wyjechać na studia. Szukałam miłości, ale mnie rozczarowała. Wierzę, że istnieje coś lub ktoś, kto po prostu zamieni mnie w nową osobę. Niczego innego nie pragnę bardziej. 
- To niemożliwe, Bea (...) Zawsze będziesz sobą, ze swoją przeszłością i demonami. Możesz być inna, to jasne. Ale labirynt cię pożre, jeśli całe życie będziesz tylko przed nim uciekać. 
"Labirynt w polu kukurydzy" pozytywnie zaskoczył mnie podczas lektury. Na podstawie historii Beaty oraz osób z jej otoczenia, autorka pokazuje różne problemy w życiu nastolatków, od prześladowań szkolnych, przez traumy, problemy z orientacją i oceną środowiska, przez ciężkie choroby. Autorce udało się idealnie ująć historię, która z jednej strony pozwala wejść w psychikę bohaterki, a z z drugiej napawa nadzieją na lepsze jutro i pomaga odkryć sposób na cieszenie się każdym dniem. Zdecydowanie jest to lektura niezwykle wartościowa, po którą może sięgnąć każdy, niezależnie od wieku.



  • Autor: Polak Aleksandra
  • Tytuł: Labirynt w polu kukurydzy
  • Wydawnictwo: Młodzieżówka
  • Liczba stron: 432
  • Premiera: 18 maj 2022






6/29/2022

Czym są "Próby ognia i wody" Aneta Jadowska

Czym są "Próby ognia i wody" Aneta Jadowska


Po każdej skończonej książce Anety Jadowskiej czuję niedosyt. Chciałabym dłużej pozostać w świecie stworzonym przez pisarkę, spędzić czas z bohaterami i poznać ich codzienne przygody, gdzie zwykłe wyjście z domu może wiązać się z czymś niezwykłym. Dlatego z wielką przyjemnością sięgnęłam po "Próby ognia i wody" czyli tom 1.5 Kronik Sąsiedzkich. 

Co działo się na zleceniu od Stelli, z którego Nikita wróciła do domu niesamowicie mocno pokiereszowana na ciele i duszy. Jak wglądało życie w domu Rysiów, w czasie kiedy Nikita poszukiwała ojców maluchów. Dlaczego Brynjar zamknął się w sobie i nawiązywał kontaktu z Nikitą? Te wszystkie pytania na pewno niejednej osobie pojawiły się w głowie podczas lektury "Afery na tuzin rysiów". Autorka postanowiła zdradzić czytelnikom odpowiedzi na te pytania i właśnie tak narodziła się książka "Próby ognia i wody" czyli bezpośrednia kontynuacja i zamknięcie wątków z poprzedniego tomu "Kronik sąsiedzkich".

Trzy opowiadania zawarte w tym zbiorze są bezpośrednim uzupełnieniem historii głównej, która została wydana na wiosnę. W "Aferze na tuzin rysiów" Nikita musiała odnaleźć zaginione Rysie, tutaj natomiast pojawiają się odpowiedzi na pytania, które zostają po lekturze. Choć ten tom można byłoby czytać oddzielnie, bez znajomości poprzedniego - szczególnie przy dwóch pierwszych długich opowiadaniach, to jednak później przyjemność z lektury "Afery..." nie byłaby aż tak duża. Sama najpierw nadgoniłam lekturę poprzedniego tomu, żeby zachować chronologię. 

Autorka po raz kolejny zabiera nas do Warsu i Sawy, gdzie magiczne miasto żyje swoim życiem. Pokazuje niezwykle niebezpieczną historię podczas zlecenia od Stelli, która początkowo nie zwiastuje kłopotów. Muszę przyznać że czytałam ją z przyjemnością i zaciekawieniem, a jednocześnie miałam zupełnie inne pojęcie o tym zleceniu i autorce udało się mnie zaskoczyć, kiedy ostatecznie odkryłam co się wydarzyło. Drugie duże opowiadanie to równoległa historia z porwania i poszukiwań dorosłych Rysiów. Główne role mają w niej Rafał, czyli najmłodszy brat porwanych i jego dziewczyna, Anna, która jest Wilkiem. Na początku nie byłam pewna, czy tu może dziać się coś ciekawego i czy autorce uda się mnie wciągnąć i po raz kolejny nie doceniłam Anety. Świetna historia, dzięki której Anna wskoczyła na listę moich ulubionych postaci z tego uniwersum. Co do samych przygód - to w końcu Wars, tu zawsze może wydarzyć się coś niespodziewanego. Ostatnie opowiadanie jest krótkie ale mocne w przekazie. Pokazuje co zadziało się z Brynjarem, czyli Berserkiem żyjącym w ciele Nikity. Dlaczego zdawał się tak odległy i przestał komunikować się z dziewczyną. Chwytające za serce. 

Powrót do Warsa, do świata Nikity, ktora już nie jest w Zakonie i kroczy swoją własną drogą, to świetna przygoda, którą czytałam z przyjemnością. Ciesze się, że autorka zdecydowała się pokazać rozwiązania pewnych wątków, które nurtowały podczas lektury "Afery...". Wydaje mi się, że mam też sentyment do przygód Nikity właśnie dlatego, że dzieją się w Warsie i Sawie czyli magicznej wersji Stolicy, która jest mi bliska. 

"Próby ognia i wody" to przedłużenie i rozwinięcie przygód Nikity i jej przyjaciół, w którym przedstawione są wydarzenia, które wspominane są w "Aferze na tuzin rysiów", ale nie zostały tam rozwiązane. Dzięki "Próbom..." można po raz kolejny powrócić do Warsa i spędzić czas z bohaterami, a jednocześnie poznać odpowiedź na nurtujące pytania. Autorka po raz kolejny tworzy świetne historie, które dodatkowo dzięki stylowi pisania, sprawiają, że ciężko się od nich oderwać. Dla fanów Anety Jadowskiej - lektura obowiązkowa!



  • Autor: Jadowska Aneta
  • Tytuł: Próby ognia i wody
  • Cykl: Kroniki Sąsiedzkie #1,5
  • Wydawnictwo: SQN
  • Liczba stron: 444
  • Premiera: 18 maj 2022



6/26/2022

Jaką historię skrywają "Skrzypce Goebbelsa" Yoann Iacono

Jaką historię skrywają "Skrzypce Goebbelsa" Yoann Iacono



Perspektywa II wojny światowej oczami osoby spoza Europy wydaje się czymś nowym i niezwykle ciekawym. Japonia miała takie same zapędy totalitarne jak Niemcy, dlatego współpraca tych dwóch państw układała się w wojennych latach nadzwyczaj dobrze. Byłam ciekawa, czego dowiem się przez pryzmat japońskiej skrzypaczki, która dostała osławione skrzypce Stradivariusa w ramach współpracy między tymi dwoma narodami. Jak wyglądała wojna w Europie a jak w Japonii?

Nejiko Suwa od kilku lat przebywa w Europie, gdzie pogłębia swoje zdolności gry na skrzypcach. Japonka zostaje wyróżniona i w ramach przymierza między Niemcami a Japonią dostaje skrzypce Stradivariusa od samego Goebbelsa. Młoda skrzypaczka stara się poznać wspaniały instrument i się z nim zintegrować, jednak coś jej w tym przeszkadza, nie potrafi odkryć wspólnej nuty. Jej koncerty w przepełnionych przemocą czasach w Europie to walka samej ze sobą.

Dawno żadna książka nie sprawiła mi takiej trudności w swojej ocenie. Historia Nejiko jest niezwykle oszczędna w emocjach, w dużej mierze przypomina dokument aniżeli powieść. Bohaterka to prawdziwa postać, której czasy największej kariery przypadły na czasy wojenne. Autor przedstawia życie skrzypaczki od momentu otrzymania przez nią skrzypiec, a kończy kilka lat po wojnie.

Odarcie tej historii z emocji sprawia, że ciężko zbliżyć się do bohaterki. Cały czas ma się wrażenie, że stoi się z boku. Mimo różnych wydarzeń w życiu Nejiko podczas lektury była dla mnie p0stacią dość odległą. Jednocześnie pojawiają się różne wydarzenia, informacje o wojnie, o poczynaniach Niemiec i Japonii w konkretnym momencie i to było ciekawe i przerażające. Ostatni koncert młodej skrzypaczki, a właściwie warunki, w których grała, robi wrażenie. Wydarzenia po kapitulacji Niemiec, ucieczka z Europy i dalsze losy młodej kobiety pokazują inną perspektywę na wojnę. Udział USA, podejście do wojny Japonii i walka ponad wszystko.

Mam jednak wrażenie, że poznałam jedynie okruchy tego co mnie najbardziej interesowało, tej perspektywy wojennej spoza Europy. Autor zamknął się na Nejiko, na jej świecie widzianym przez skrzypce i grę. Japonka wydaje się oderwana od rzeczywistości, żyjąca we własnym świecie. Doskonalenie się, ciągła walka z otrzymanym podarunkiem i próby odkrycia, dlaczego nie czuje wspólnoty ze skrzypcami, to był główny wątek, który ciągnął się przez całą książkę.

Widać ogromną pracę autora nad zbieraniem materiałów, w książce pojawia się wiele fragmentów różnych dokumentów, które uzupełniają samą powieść.

Jednocześnie przez historię Nejiko pokazany jest ogrom grabieży, które w czasie II wojny naziści dokonywali w całej Europie. Sztuka i kultura całego kontynentu była wywożona do Niemiec. Skala tego procederu przechodzi wszelkie wyobrażenia. Jednocześnie nie wszyscy winni zostali ukarani, niektórzy żyli dalej w powojennej rzeczywistości.

Między wersami pojawia się pytanie o odpowiedzialność wojenną, o brak reakcji, a współpracę z nazistami. Zarówno sama Nejiko jest postacią kontrowersyjną, która w tym trudnym czasie nie interesowała się, co dzieje się wokół niej, ale nie była osamotniona w swoich działaniach. Główny dyrygent orkiestry, który ku chwale nazistów dawał koncerty, twierdził, że jego działania nie znaczyły, że popierał reżim, on jedynie chciał przekazać muzykę. W głowie zostaje wiele pytań i wątpliwości.

"Skrzypce Goebbelsa" to historia, którą trudno mi jednoznacznie ocenić. Oszczędność w emocjach, momentami suchość faktów sprawiała, że nie potrafiłam zbliżyć się do bohaterki. Jednocześnie przez pryzmat jej życia w czasach wojny widać działania nie tylko na froncie europejskim, ale również ogólnoświatowym. Wiele wspominanych przez autora wydarzeń i działań Niemców i Japonii nie mieści się w głowie, a zgoda na bierność wywołuje wiele pytań i wątpliwości. Myślę, że to jeden z tych tytułów, który każdy musi ocenić samodzielnie.



  • Autor: Iacono Yoann
  • Tytuł: Skrzypce Goebbelsa
  • Tytuł oryginalny: Le Stradivarius de Goebbels
  • Wydawnictwo: Mando
  • Liczba stron: 288
  • Premiera: 18 maj 2022


6/22/2022

Co przyniesie "Żuławska miłość. Dobrosława" Sylwia Kubik

Co przyniesie "Żuławska miłość. Dobrosława" Sylwia Kubik



Książki Sylwii Kubik kojarzą mi się z rejonami dla mnie nieznanymi, które autorka przestawia i promuje w swoich książkach - Powiślu i Żuławach. Wcześniejsze historia, które wyszły spod pióra autorki pozwoliły mi poczuć pozytywny świat, wspaniałych ludzi, którzy pomimo życiowych problemów, wspierają się wzajemnie, znajdując szczęście i radość. Ciekawa byłam nowego tytułu Sylwii, okładka przyciąga wzrok, a historia zapowiada dobrą lekturę. 

Dobrosława czuje się coraz bardziej nieszczęśliwa w życiu, jakie prowadzi - życie w dużym mieście, praca w nielubianym miejscu, związek, który stał się rutyną. Dziewczyna męczy się coraz bardziej tą codziennością, aż pewnego dnia postanawia, że pora na zmianę. Wyjeżdża na Żuławy, w całości poświęca się pracy, która sprawa jej przyjemność, a także poznaje mężczyznę, która ją fascynuje i pociąga. Powoli odkrywa radość z życia i codzienności. 

Autorka sięgnęła w tej historii po znany motyw ucieczki na wieś, początku nowego życia, który pozwala na odnalezienie swojej drogi życiowej. Dobrosława długo pozwala innym decydować, co jest dla niej najlepsze, ale każdy ma swoją granicę. Dziewczyna nie widzi perspektywy w swoim obecnym życiu, zmęczenie i migreny powodują, że nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Wyjazd do przyjaciółki na kilka dni jest punktem zapalnym, który pokazuje jej inne możliwości. 

Muszę przyznać, że nie od razu zapałałam sympatią do głównej bohaterki. Początkowo trochę mnie drażniła przez swoje uwielbienie do natury, której właściwie nie znała, mieszkając całe życie w mieście. Dążenie do wyjazdu i zaczęcia życia od początku pomimo napomnień i słów o rozsądek początkowo sprawiały, że wydawała mi się niezwykle uparta. Jednak to tylko do pewnego momentu, bo później zaczęła pokazywać inne oblicze, z jednej strony pogodne i sympatyczne, z drugiej pełne wigoru, nie zabrakło też pokazywania rogów. Dobrosława okazała się postacią, której nie da się nie lubić, tylko trzeba dać jej szansę. 

Historia opisana w tej powieści ma zdecydowanie mniej wątków, niż poprzednie książki autorki, skupia się właściwie na Dobrosławie, a osoby, które pojawiają się w jej otoczeniu gdzieś sygnalizują swoje problemy. Dzięki temu można bardziej zżyć się z bohaterką i razem z nią odkrywać piękno żuławskiej ziemi. Autorka pokazała kilka ciekawych wątków, praca Dobrosławy jak i zajęcie Łucji to niezwykle twórcze zajęcia. Podczas lektury oczami wyobraźni widać wspaniałe dzieła, które tworzą bohaterki.

Plusem tej historii jest postać Łucji, która zdobyła moją sympatię od pierwszego spotkania. Nietuzinkowa staruszka, która nie przejmuje się wiekiem ani konwenansami, postrzelona artystka, która dla bliskich trzyma serce na dłoni. 

- Ale ja taka nie będę! Nie będę udawać stetryczałej staruszki, skoro nią się nie czuje i nią nie jestem. Będę nosiła kolorowe sukienki, bo lubię. I dekolty, choć grawitacja swoje robi i mój biust nie jest tak jędrny, jak kiedyś, to nadal go lubię i nie zamierzam zasłaniać. Skóra się marszczy, cóż zrobić,  to tylko skóra. Ważne, byśmy my się nie marszczyli.

"Żuławska miłość. Dobrosława" to lekka i przyjemna historia, która korzystając z motywu ucieczki na wieś i szukania swojej drogi, pokazuje piękno żuławskich krajobrazów. Pojawia się nowe uczucie, któremu trzeba dać szansę, pojawiają się pomocni ludzie na drodze, a także pasja która łączy pracę z przyjemnością. Lektura, która poprawia humor. 



  • Autor: Kubik Sylwia
  • Tytuł: Żuławska miłość. Dobrosława
  • Wydawnictwo: Filia
  • Liczba stron: 392
  • Premiera: 11 maj 2022






Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger