7/08/2020

PATRONAT MEDIALNY "Miłość pod naszym niebem" Sylwia Kubik

PATRONAT MEDIALNY "Miłość pod naszym niebem" Sylwia Kubik


Brzozówka i jej mieszkańcy skradli moje serce zaraz na początku. Trudno mi było uwierzyć, że autorka wydała dopiero pierwszą książkę, bo wchodziło się w nią z łatwością, bohaterowie, mimo różnych charakterów, byli niezwykle sympatyczni i nie można było ich nie lubić, a całość historii, niezwykle spójna, napisana była językiem tak dopasowanym do tego typu historii, że ciężko było się od niej oderwać. Z niecierpliwością czekam na dalsze losy bohaterów. Całe szczęście Sylwia Kubik nie kazała swoim czytelnikom na długie oczekiwania i tak po niecałym roku od premiery debiutanckiej "Pod naszym niebem" na księgarnianych półkach można znaleźć "Miłość pod naszym niebem". 

Powrót do Brzozówki jest przyjemny, a bohaterowie wydają się dobrze znanymi przyjaciółmi. Ich życie powoli toczy się dalej, choć bywają chwile trudne, momenty zwątpienia i czas trudności. Na kartach powieści ponownie pojawi się rodzina Karoliny, Hani, wróci Helena i Stefan, do Brzozówki znów zawita Monika z synem, ale pojawi się także nowa bohaterka. U każdego dużo się dzieje, i choć wydawać by się mogło, że to spokojne życie, to ciężko nadążyć za niektórymi wątkami. A mimo wszystko autorce udało się wszystko połączyć w jedną ciekawą całość. Wydarzenia współczesne związane są z przeszłością, która sięga do czasów II wojny światowej. 

Autorka przenosi środek ciężkości z Karoliny, której historia w "Pod naszym niebem" była osią wydarzeń, dzięki czemu w tej chwili każdy z bohaterów staje się równoprawnym mieszkańcem Brzozówki. U każdego dzieje się naprawdę dużo, pojawią się wątki historyczne, próby pogodzenia się z życiem i przeszłością, trudności rodzinne, relacje miłosne, zazdrość i związki sąsiedzkie. Różnorodność bohaterów i ich problemów sprawiają, że nikt nie będzie się nudził podczas lektury. 

Sylwia porusza tematy różne, nie stroni również od tych trudniejszych i bardziej bolesnych. Pierwsza część pokazywała trudy macierzyństwa, a jednocześnie ogromną miłość, która się pojawia w rodzinie. Tym razem mam wrażenie, że bardzo wyraźnie odczuwa się kwestie rodzinnych powiązań, czasami niezrozumienia, braku akceptacji, ale też potrzeby pogodzenia się z przeszłością i prób odkupienia winy. 

Ponownie z kart powieści wyłania się obraz polskiej wsi, który zachęca do odkrywania małych miejscowości. Obraz ten jest przyjazny, obiecujący odnalezienie spokoju, zwolnienia od codziennego pędu i radość przyrody, która otacza mieszkańców i dopełnia obraz, który widzimy podczas lektury. Przyroda ta jednocześnie jest źródłem wielu darów, po które sięgają mieszkańcy i które mogą być inspiracją po skończeniu książki. 

Po raz kolejny lektura była samą przyjemnością a jej zakończenie sprawiło, że mam ochotę na więcej i z nadzieją czekam na kontynuację, licząc że autora nie każde na nią długo czekać. Sylwia pokazuje, że świetna powieść obyczajowa przedstawia zwykłe życie, z jego wzlotami i upadkami, codziennym życiem bohaterów, ale jednocześnie porusza wiele życiowych tematów, które znamy ze swojego podwórka. "Miłość pod naszym niebem" wywołuje śmiech, łzy, wzruszenie i złość, to lektura, przy której nie da się nudzić, a jej bohaterowie to w większości pokrewne dusze. Takie książki warto czytać, trzeba polecać i promować. 
Jestem niezwykle dumna, że mam możliwość objęcia jej patronatem medialnym. 




  • Autor: Kubik Sylwia
  • Tytuł: Miłość pod naszym niebem
  • Wydawnictwo: eSPe
  • Liczba stron:  360
  • Premiera: 26 czerwiec 2020

 



6/24/2020

Odkryj "Czas białych nocy" Maria Paszyńska

Odkryj "Czas białych nocy" Maria Paszyńska

Początek XX wieku niósł ze sobą wiele burzliwych zmian, które wielokrotnie przewartościowały życie. Niektórzy ludzie poświęcali się dla głębszych ideałów, walczyli o wolność, umierali za nią, lecz większość pragnęła szczęścia i spokoju. W czasach Wielkiej Wojny, która objęła całą Europę, życie bywało niezwykle trudne. Rosja w tym czasie zmagała się z początkami czerwonej rewolucji i upadku dotychczasowego ustroju. To powodowało wiele niezwykle brutalnych momentów. W tym świecie przyszło żyć dwójce bohaterów, których losy przeplatają się z historią. 

Kazimierz, za namową ojca wyjeżdża na studia do Petersburga, wiodąc tam życie ciekawe i zróżnicowane. Nowo poznany Borys, stając się przyjacielem Polaka, daje mu możliwość dostatniego i barwnego studenckiego życia. Gdzieś na progu pojawia się wojna, lecz młodych ludzi niewiele ona obchodzi. W Petersburgu Anastazja buduje nowe życie, uciekając przed przeszłością, gdzie trafia pod opiekę sióstr zakonnych. Losy Kazimierza i Anastazji stykają się w jednym momencie i młodzi powoli poznają się coraz bardziej. Dziewczyna, pełna oporów i obaw stara się trzymać Kazimierza na dystans. Tym bardziej, że popiera ona ideę rewolucji, tymczasem młody Polak nie jest zainteresowany ustrojem niewolącego go państwa. Powoli wojna zaczyna pojawiać się w życiu wszystkich, a spotkanie Anastazji i Borysa odkryje stare, niezagojone rany. 

Autorka zabiera czytelnika do Petersburga chwilę przed wojną, oraz podczas jej trwania, kiedy widać powolne konanie starego świata. Znamy historię, więc wiemy jak zakończą się losy cała Mikołaja II i jego najbliższych, wiemy też jaki ustrój zapanuje w państwie. Podczas lektury, dzięki Anastazji i Kazimierzowi, możemy poznać losy ludzi mniej znanych, tych zapomnianych przez świat. Główni bohaterowie biorą udział w życiu codziennym, pracują, walczą, czekają i wierzą w lepszą przyszłość. I choć Kazimierz i Anastazja i ich losy są osią książki, to miejsce i czasy w jakich żyją, stają się doskonałym tłem powieści. Pisarka oddaje idealnie klimat tamtych czasów, spojrzenie na wydarzenia, nagłe zmiany w nastrojach. 

Anastazja i Kazimierz wywodzą się z zupełnie innych środowisk, mają inne spojrzenie na świat, a jednak ich spotkanie, a potem kontynuacja znajomości, sprawiają, że coraz bardziej otwierają się na drugą osobę. To piękna historia miłości, która stara się pokonać przeszkody i trwać razem. Nie zawsze się to udaje, wielokrotnie życie weryfikuje przywiązanie bohaterów. Zresztą Nuti i Kaza nie są samotnymi wyspami, inni również nie zawsze pozytywnie podchodzą do ich związku. 

Nie pytając o nic, Anastazja wspięła się na palce i bez uprzedzenia pocałowała go w usta. Był to delikatny pocałunek przywodzący na myśl muśnięcie skrzydeł motyla. Nie było w nim nic z namiętnych pieszczot, których nieraz już doświadczył podczas swoich licznych podbojów miłosnych. Tamte zdążyły mu już po prawdzie spowszednieć. Ten zaś był ożywczy i świeży jak kropla rosy strząśnięta z liścia przed świtem, nade wszystko zaś zaskakujący. 
Maria Paszyńska napisała powieść, która mnie zachwyciła. Zabierając się za tę lekturę, nie wiedziałam, że tak trudno będzie się od niej oderwać, a kończąc ją miałam łzy w oczach i żal do bohaterów, niesamowicie wielki żal. Po raz kolejny dałam się porwać do świata, stworzonego przez pisarkę i zupełnie tego nie żałuję. 

Książki, takie jak "Czas białych nocy" trudno recenzować, bo oddanie emocji pojawiających się podczas lektury, prawie nigdy się nie udaje. A po jej skończeniu człowiek się zastanawia, co tak naprawdę sprawiło, że czytało się ją z przyjemnością i czeka się na więcej. Tutaj z pewnością jest to świetne oddanie tła, spacer ulicami Petersburga, przemiany jakie w tym czasie się pojawiają, ale również wplecenie w powieść postaci historycznych, które przemykają w drugim planie. Główni bohaterowie, postacie barwne, charakterne, z różną przeszłością i podejściem do świata. A to wszystko łączy świetna historia, z jednej strony naturalna, z drugiej ujęta w sposób, że ciężko oderwać się do ostatniej strony. Autorka już raz zdołała porwać mnie do swojego świata, podczas lektury "Owocu granatu", tym razem jestem jeszcze bardziej zachwycona powieścią, która pokazuje koniec pewnej epoki. 

Tamten, jak się wówczas wydawało Sawickiemu, bajkowy świat balów, przedstawień, szykownych kreacji, kryształów, muzyki, wachlarzy ze strusich piór, pereł, jaj Faberge kryjących w sobie coraz to nowe i bardziej zachwycające niespodzianki, jawił mu się teraz jako ten odległy, że niemal nierzeczywisty. Dziś nie było na co popatrzeć, zaglądając w okna. Wszystkie były ciemne. Ludzie oszczędzali, modląc się, by zdołali dotrwać do końca tej strasznej zimy. 

"Czas białych nocy" to lektura która wciąga i pochłania od pierwszych stron. Wraz z bohaterami poznaje się świat, a jednocześnie dopinguje ich w wyborach. Gdzieś w głowie tkwi myśl, że to dopiero początek, a bolszewicy mogą zniszczyć ten powstały świat. Koniec zaś sprawia, że nie można się otrząsnąć i zostaje z setką pytań. Takie książki zdecydowanie chcę czytać.  

  • Autor: Paszyńska Maria
  • Tytuł: Czas białych nocy
  • Seria: Wiatr ze wschodu #01
  • Wydawnictwo: Książnica
  • Liczba stron: 408
  • Premiera: 03 czerwiec 2020


6/18/2020

Kiedy znajdziesz się "W blasku słońca" Magdalena Kordel

Kiedy znajdziesz się "W blasku słońca" Magdalena Kordel


Magdalena Kordel po raz pierwszy w swoich książkach wyrusza poza Polskę. Słoneczna Toskania staje się tłem historii dwóch kobiet, które próbują poukładać sobie życie. Byłam bardzo ciekawa, czy pisarce wyjdzie na dobre ta podróż, a lektura tego tytułu będzie przyjemnością. Już wiem, że to idealna lektura na lato, bo choć autorka porusza również trudniejsze tematy, to całokształt wpasowuje się idealnie w klimaty jej wcześniejszych książek. 

Malownicza Toskania staje się miejscem spotkania dwóch bohaterek. Ale zanim do niego dojdzie, muszą ruszyć mało uczęszczanym szlakiem, bocznymi ścieżkami, które zaprowadzą je do początku czegoś nowego. Nicoletta przeżywa naprawdę trudne chwile po śmierci męża, dlatego postanawia poszukać wytchnienia w Wenecji, którą zna z młodości, oraz w domu babci w Toskanii. Lela w Paryżu przeżywa rozstanie. Jej temperamentny charakter nie pozwala na spokój, szczególnie że jej były pracuje w tej samej redakcji. Żeby nie doszło do najgorszego zostaje wysłana do Włoch, aby zrobić reportaż. Dwie zupełnie obce kobiety w słonecznej Toskanii. 

Wciągnęłam się od pierwszych chwil, choć na początku nie było słonecznie i radośnie. Nicoletta pojawia się w osnutym mgłą Positano, gdzie mieszka sama w domu po śmierci męża. Lela spędza czas w Paryżu, lecz mimo że jest to miasto miłości, to właśnie tam jej związek się kończy. Kobiety znajdują się na różnych etapach życia, są zupełnie inne i przeżywają rozmaite rozterki życiowe. Jednak powoli ich losy się splatają, żeby ostatecznie wylądować w Toskanii. 

Nie do końca wiedziałam czego się spodziewać, ale autorka po raz kolejny nie zawodzi. Świetny styl Magdy, doskonale stworzone postacie i ich historie sprawiają, że od pierwszych stron nie można się oderwać od tej książki. Jest smutno, momentami komicznie, codzienność splata się tu z trudnymi momentami, a z tego tygla rodzi się doskonała historia. 

Magdalena Kordel ma niezwykły dar opisywania miejsc, który sprawia, że czytelnik czuje się, jakby tam był. Razem z bohaterkami podróżowałam po Paryżu, Polsce, ale przede wszystkim po Wenecji i Toskanii. Każde z tych miejsc miało swoją niepowtarzalną aurę, każde przyciągało innymi elementami. 

Po porannej kawie szła na plac Świętego Marka i wchodziła na szczyt dzwonnicy. W zamyśleniu patrzyła stamtąd na czerwień dachów, lśniące w promieniach słońca kopuły świątyń, migoczącą zwodniczo wodę. Widok, który kontemplowali wszyscy turyści, wspinający się mozolnie na wieżę. Ale oni zazwyczaj, w przeciwieństwie do niej, nie spędzali tu zbyt dużo czasu. Omiatali wzrokiem rozciągający się przed nimi pejzaż, robili zdjęcia i gnali dalej. Nicoletta natomiast za każdym razem wyławiała coraz więcej szczegółów. Zaplątane niteczki kanałów, błyski słoneczne złowione w tafle okiennych szyb konkretnych budynków, mosty i mosteczki przecinające wodną taflę.
Po raz kolejny przekonałam się, że można pisać o trudniejszych tematach w sposób naturalny i nie patetyczny. Naprawdę ciężka depresja Nicoletty była wyraźna przez większość książki, mogła doprowadzić do tragedii. Było mi żal bohaterki i po cichu jej kibicowałam, mając nadzieje, że w końcu odnajdzie nową drogę w życiu. Cały czas jednak jej historia, choć tragiczna i smutna, była ciekawa i była idealnie wpasowana w tę książkę, która ma znamiona "lekkiej i przyjemnej" lektury. 
 
"W blasku słońca" to idealna książka na lato. Choć porusza trudne tematy i nie zawsze jest miło, to po jej zakończeniu ma się przed oczami piękną Toskanię: powietrze pachnące słońcem, gaje oliwne, winnice, stare domy położone w wzgórzach i gadatliwych Włochów. Właśnie taki obraz został mi po zamknięciu ostatniej strony i uczucie szczęścia i spełnienia. To idealna lektura na upalne ciepłe dni, które do nas nadchodzą. 





  • Autor: Kordel Magdalena
  • Tytuł: W blasku słońca
  • Wydawnictwo: Znak
  • Liczba stron: 460
  • Premiera: 17 czerwiec 2020


5/23/2020

Jeszcze chwilę "Zaczekaj na miłość" Ilona Gołębiewska

Jeszcze chwilę "Zaczekaj na miłość" Ilona Gołębiewska


Po każdy kolejny tom związany z Lipowym Wzgórzem sięgam z przyjemnością, wiedząc że poznam historię kolejnej z pań Horczyńskich. Tym razem byłam niezwykle ciekawa, bo przecież mogłam zagłębić się w świat Klary, która od lat była znaną twarzą mody, spędzając wiele czasu na wybiegach. Byłam ciekawa, co skłoni ją do powrotu, jakie losy zaserwuje jej pisarka i czy ta historia będzie równie wciągająca, jak poprzednie? 

Klara nie spodziewa się ciosu, jaki przyjdzie jej przyjąć w Paryżu. Po pierwszym przychodzi następny, który ostatecznie pokonuje bohaterkę. Załamana i samotna, postanawia wrócić do Polski, gdzie będzie mogła zapomnieć o tych wydarzeniach. Dzięki babci Anieli i pobytowi na Lipowym Wzgórzu powoli wraca do życia. Postanawia powalczyć o szczęście i przyszłość. Na jej drodze staje Jakub, a ich pierwsze spotkanie jest niezwykle burzliwe. Tajemnica rodzinna, którą przypadkiem odkrywa, ponownie zmusza ją do zastanowienia się nad więzami krwi, które zostały zerwane wiele lat wstecz. Czy Klara poukłada sobie życie i zdobędzie szczęście? 

Muszę przyznać, że długo zbierałam się, żeby sięgnąć po ten tytuł. Teraz wiem już, że to był błąd, bo wystarczyło kilka stron, żebym błyskawicznie wciągnęła się w historię Klary, stając się jej obserwatorką. Ilona Gołębiewska przedstawia trzecią kobietę z rodu Horczyńskich. Tym razem jest to najmłodsze pokolenie, wnuczka Anieli i starsza córka Sabiny.  

Największym atutem tej książki jest świetne rozplanowanie wydarzeń, tak, że w życiu Klary wiele się dzieje na różnych frontach, a jednocześnie nie czuć przesytu. Podoba mi się to, że nie ma jednego wyraźnego motywu. Pojawiają się tu plany na przyszłość, studia, praca, uczucia oraz problemy rodzinne, które pozwalają poznać Klarze rodzinę swojego ojca. Wokół klary pojawiają się postacie nowe, ale również znani bohaterowie, z własnymi problemami i życiowymi kwestiami. To wszystko sprawia, że ma się wrażenie powrotu do dobrze znanych przyjaciół, a jednocześnie jest spory powiew świeżości w postaci głównej bohaterki. 

Ta książka jest niezwykle życiowa i realistyczna. Wydarzenia i odczucia bohaterów są tak bardzo prawdziwe, że chciałoby się po raz kolejny zapytać co dziś porabia Aniela, Klara, Emil czy Kalina. Problemy, jakie stawia przed Klarą pisarka sprawiają, że dziewczyna boi się zaufać mężczyźnie, a Jakub musi starać się naprawdę mocno, żeby ją do siebie przekonać. Uczucie pokazane w tym tomie jest niezwykle romantyczne, a mężczyzna, który robi tak wiele, żeby zlikwidować barierę między sobą a kobietą, która jest dla niego ważna, nie zdarza się często. Również motyw rodziny ojca Klary jest ciekawy i wprowadza wiele emocji w ten tytuł. Nowi bohaterowie okazują się bardzo barwni, a każdy z nich ma własne problemy, z którymi musi się zmierzyć. Wszyscy razem są bardzo ciekawą grupą. 

Tym razem muszę zwrócić też dużą uwagę na okładkę, która niesamowicie mi się podoba i jeszcze bardziej sprawia, że chce się sięgnąć po ten tytuł. Wszystkie trzy tomy tworzą dzięki okładkom barwny i spójny komplet. 

Ilona Gołębiewska tworzy ciekawe historie, po które sięga sie z przyjemnością. Bohaterowie, którzy pojawiają się na kartach jej powieści to sympatyczne osoby, a jednocześnie wielu z nich skrywa problemy, z którymi musi się zmierzyć. Historie są prawdziwe, a jednocześnie przepełnione wieloma emocjami. To książki, które warto poznać. "Zaczekaj na miłość" w niczym nie odstaje od poprzednich tytułów, a mam wrażenie, że nawet jest odrobinę lepszą pozycją, co zdecydowanie pokazuje, że autorka z każdą kolejną książką rozwija swój warsztat i wyobraźnię. 

  • Autor: Gołębiewska Ilona
  • Tytuł: Zaczekaj na miłość
  • Seria: Dwór na Lipowym Wzgórzu #03
  • Wydawnictwo: Muza
  • Liczba stron:  480
  • Premiera: 29 styczeń 2020
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger