1/17/2019

Filozoficzne przemyślenia w "Dziesięć tysięcy żyć" Michael Poore

Filozoficzne przemyślenia w "Dziesięć tysięcy żyć" Michael Poore


Kolejne wcielenia, reinkarnacja, kolejne szanse na doskonałość - tego można oczekiwać po tym tytule, sugerując się okładką. Co jednak znajdziemy w środku tej książki i jak autor poradził sobie z motywem, który wykorzystywany jest w literaturze i filmografii wystarczająco często, żeby mógł się znudzić? Czy można wyciągnąć z tego tytułu jakieś wnioski? A może jest to jedynie powieść rozrywkowa?

1/15/2019

Ale dlaczego "Po drugie dla kasy" Janet Evanovich

Ale dlaczego "Po drugie dla kasy" Janet Evanovich

Coraz bardziej podoba mi się skupienie się na własnych półkach, zamiast podążania za nowościami. W ten sposób odkrywam kolejne perełki, które sprawiają mi wiele przyjemności samą lekturą. Tym razem miałam się zmierzyć z komedią kryminalną i świetnym przykładem dla tego gatunku był drugi tom serii o Stephanie Plum, który od dawna leży na mojej półce. O całej serii słyszałam wiele dobrego, zresztą pierwszy tom został zekranizowany ("Jak upolować faceta" 2012) i przyjęty bardzo pozytywnie. Co by dużo pisać, wciągnęłam drugi tom w ciągu wieczora, choć wcale tego nie planowałam. O czym jest ta książka i czemu tak dobrze się ją czyta? 


Stephanie Plum ma do złapania Kenny’ego Mancusa, który nie stawił się w sądzie po poręczeniu majątkowym. Okazuje się jednak, że nie jest to łatwe, szczególnie kiedy w drogę co chwila wchodzi jej Joe Morelli, mocno wkurzający policjant. Stephanie nie może też zapominać o swojej rodzinie, szczególnie babci Mazurowej, która szuka dla siebie idealnego pochówku, a przy tym szybko wpada w kłopoty. Czy to zlecenie będzie równie łatwe co zazwyczaj i obejdzie się bez dodatkowych problemów? 

"Po drugie dla kasy" to idealna pozycja dla kogoś, kto szuka lekkiej, kobiecej pozycji z odpowiednią dawką emocji, która łączy w sobie kryminał i elementy sensacyjne. Główna bohaterka, dzięki swojemu charakterowi, momentami dużej nieporadności, a jednocześnie uporowi w dążeniu do celu, jest postacią sympatyczną i łatwo się z nią utożsamiać. Szybkie zlecenie, które początkowo ma nie sprawiać problemów, zamienia się w poważną sprawę, a bohaterka wciąga w nie nie tylko znanego już z pierwszego tomu Morelliego (a może on sam się w nią wciąga), ale również swoją rodzinę w postaci babci Mazurowej. 

Zresztą babcia Mazurowa jest wisienką na torcie tego tytułu. Wielokrotnie wywoływała na mojej twarzy banana, a jej udział w wydarzeniach sprawiał, że w nawet najbardziej poważnych momentach można się było spodziewać babcinych trzech groszy. Kończyły się one zazwyczaj nietuzinkowo i doprowadzały biedną Stephanie o palpitację. Cudowna staruszka.

Ważną rolę w całej historii odgrywa zakład pogrzebowy wraz z właścicielem. Stephanie podejmuje się odnalezienia 24 skradzionych trumien, które okażą się niezwykle istotne w całej sprawie. Babcia Mazurowa bardzo często jeździ na wieczorne czuwania przy zmarłych, czy to nie doskonałe miejsce na osadzenie akcji? 

Ten tytuł zawiera w sobie również wiele akcji i poważniejszych tematów. Główny podejrzany staje się coraz bardziej niebezpieczny, zaczyna czyhać na główną bohaterkę i nie raz zostawia jej niezbyt przyjemne niespodzianki. Dobrze mieć w obwodzie Morelliego, który może jest bardzo wkurzający, ale jednak to glina, który ma swoje wtyki, a i pistolet umie obsługiwać. Stephanie nadal ma do broni stosunek niezbyt pozytywny i używa go w ostateczności. 

"Po drugie dla kasy" to świetny początek serii, który można czytać bez znajomości pierwszego tomu (jak w moim wypadku), co nie przeszkadza w szybkim wciągnięciu się w tę historię. Duża ilość humoru, nieprzewidziane sytuacje, napięcie, akcja, lekki romans, i babcia Mazurowa na dodatek. Całość tworzy świetną historię, która wciąga od pierwszych stron i po której chce się poznać dalsze losy bohaterów, a tu zonk. Ebooków brak, książek w sieci również... Muszę zacząć szukać w drugim obiegu chyba. 


  • Autor: Evanovich Janet
  • Tytuł: Po drugie dla kasy
  • Cykl: Stephanie Plum #02
  • Tytuł oryginalny: Two for the dough
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Liczba stron: 415
  • Premiera: 2012



Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e-pik


1/13/2019

Poznajcie cykl "Dwór" Evelyne Brisou-Pellen

Poznajcie cykl "Dwór" Evelyne Brisou-Pellen

Lubię różnorodność gatunkową, co możecie zauważyć śledząc moje wpisy i recenzje. Tym razem sięgnęłam po książki, z których powinnam dawno wyrosnąć, bo dedykowane są one młodzieży. Uważam jednak, że każda książka, która jest dobrze napisana, jest uniwersalna i przypinanie łatek, albo zakresu wiekowego (lub jakiegokolwiek innego), jest niesłuszne. Obecnie wydaną w Polsce serię o Dworze przeczytałam przy okazji wyzwania Książek Sardegny, jest to dla mnie świetna okazja, żeby nadrobić trochę tytułów zalegających na moich półkach. Czy warto było spędzić czas z tą historią? 

Liam po długiej chorobie trafia do sanatorium, w którym ma ostatecznie zebrać siły. Chłopak jest niezwykle ciekawy świata i od razu zauważa niezwykłość miejsca i jego mieszkańców. Dwór kryje w sobie tajemnice, które Liam chciałby poznać, a które mogą zmienić jego postrzeganie świata. Co tak naprawdę dzieje się w Dworze i czym jest Mapa Wieczności? 
Clea ma za sobą bardzo trudne wspomnienia, z którymi cały czas próbuje się uporać. Razem z pomocą Liama stara się odkryć, kto stoi za jej porwaniem. Jednocześnie w Dworze dzieją się rzeczy coraz bardziej niebezpieczne. Strych zawłaszczyły sobie Szare Duchy, które mogą być bardzo niebezpieczne dla mieszkańców. Każdy musi pogodzić się z przeszłością, aby móc spojrzeć w przyszłość. 

Dobrze napisana książka, niezależnie od gatunku czy grupy wiekowej, potrafi wciągnąć. Tak było w przypadku powyższych tytułów. Pierwotnie planowałam przeczytać jedynie pierwszy tom, jednak po jego zakończeniu nie mogłam sobie odmówić dalszych losów bohaterów. 

Pierwszy tom bardzo długo skrywa tajemnicę miejsca, do którego trafił Liam. Powoli zaczynałam rozumieć, gdzie trafił chłopak, jednak miałam trochę inne podejrzenia co do rozwiązania prawie do samego końca. Wątek zagadki, takiego poprowadzenia historii to duży plus tego tytułu. Sam temat, którego podjęła się autorka, również zasługuje na uwagę. Nie został on umniejszony, ze względu na wiek czytelnika, jest pokazany momentami drastycznie, a jednak w tym wszystkim jest powaga. Uważam, że autorce wyszło to bardzo dobrze. 

Dwór jest miejscem bardzo tajemniczym, ale równie ciekawi są jego mieszkańcy. Zbiór osób, które wyglądem i zachowaniem zupełnie do siebie nie pasują. Nic dziwnego że bohater miał co do nich swoje podejrzenia. Ostatecznie jednak ta różnorodność była ciekawa i dodawała powieści charakteru. 

Drugi tom nie mógł opierać się na tajemnicy. W tym wypadku autorka poszła trochę w innym kierunku, przeniosła punkt ciężkości na Clea oraz innych bohaterów. Pokazała ich historię, a także wyszła z dworu na ulicę miast. Złość, żal i chęć zemsty są istotnymi elementami, które wprawiają w ruch całą historię. 

Autorce udało się stworzyć miejsce/świat wciągający, ale nie idealny. Jest tam strach, jest niebezpieczeństwo, ale równocześnie daje on nadzieję. Postacie również wzbudzają emocje. Liam i Clea wysuwają się na główny plan, nastolatkowie, którzy muszą poradzić sobie z przeszłością, dają się lubić. Liam wydaje się bardzo dojrzałą postacią jak na swoje piętnaście lat, dzięki czemu historia zyskuje podczas lektury. Clea, po przeżyciach, których doświadczyła, wzburza sympatię i chęć opieki. 

Ciężko zakwalifikować tę serię gatunkowo, ma ona elementy fantastyki, przygody, powieści detektywistycznej i powieści grozy. Akcja nie zwalnia nawet na chwilę, dlatego też ciężko się od niej oderwać. 

Oczywiście nie jest to książka idealna, jest kilka elementów, które mi zgrzytały. Skoki w czasie, które mają wpływ na teraźniejszość (chodzi powrót Leonidasa), miłość głównych bohaterów, która była zdecydowanie na poważna jak na ten wiek i trochę ta dojrzałość Liama, która dobrze wpływa na samą lekturę, ale jak się nad tym głębiej zastanowić, to raczej nie jest możliwa u piętnastolatka. 

Dwór to świetny pomysł na prezent dla nastolatków (wydawnictwo wskazuje na przedział wiekowy 12+), ale również dla starszych czytelników. Autorka przedstawia temat śmierci w sposób racjonalny, nie wyidealizowany, a jednocześnie właściwy. Oba tomy czyta się szybko i z ciekawością. Sama czekam na trzeci tom, który znajduje się w zapowiedziach wydawnictwa. Ciekawa jestem czym tym razem autorka mnie zaskoczy. 

  • Autor: Evelyne Brisou-Pellen
  • Tytuł: Liam i Mapa Wieczności | Clea i Wrota do Świata Duchów
  • Cykl: Dwór #01, #02
  • Tytuł oryginalny: Liam et la carte d'eternite, Clea at la porte des fantomes
  • Wydawnictwo: Widnokrąg
  • Liczba stron: 352, 370
  • Premiera: 28 marzec 2017, 20 listopad 2017


Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e-pik

12/31/2018

Żegnaj 2018, witaj Nowy Roku 2019

Żegnaj 2018, witaj Nowy Roku 2019

Kolejny rok właśnie się kończy, a tak się przyjęło, żeby z tej okazji podsumować dotychczasowe dokonania i przygotować plany na przyszłość. Dla mnie ten rok był i dobry i nie najlepszy pod względem bloga. Dlaczego? 

Jak było czytelniczko? 


Przeczytałam 65 książek, ale patrząc po tytułach, były to raczej książki mocno jednorodne, w większości powieści obyczajowe, które miały poprawić mi samopoczucie. Odkryłam to przy próbie wyłonienia najlepszej piątki przeczytanej w tym roku. W takich rankingach wygrywają u mnie książki trudniejsze tematycznie, na które trzeba znaleźć odpowiedni czas. Zawsze jednak po lekturze mam mnóstwo przemyśleń a i same tytuły zostają mi w głowie na długo. Tym razem długo myślałam, które pięć tytułów przedstawić Wam jako te najlepsze w mijającym roku. 













"Oblubienica morza" to historia o konflikcie izraelsko-palestyńskim, o tym jak wiele zależy od punktu z którego się patrzy na takie wydarzenia, o zwyczajnych ludziach, którzy znajdują się w trudnych sytuacjach życiowych. Mocna historia, która zapada w pamięć i w serce. 
"W cieniu tamtych dni" dotyka czasów Powstania Warszawskiego. To historia o walce i miłości, a także wspomnieniach i tajemnicach rodzinnych. Wywołuje bardzo wiele emocji, od których ciężko się uwolnić. 
"Cień burzowych chmur" to pierwszy tom serii Edyty Świętek, ale w tym rankingu mogę wpisać całą sagę. Nigdy nie podejrzewałam, że czasy PRLu mi się spodobają, zazwyczaj książki o tym okresie omijam z daleka. Od tej serii ciężko się oderwać, poznając losy bohaterów o Nowej Huty. 
"Jej wysokość P." to książka młodzieżowa, ale pojawia się w niej wiele współczesnych problemów, którym warto się przyjrzeć bliżej. Kwestie relacji bohaterki z matką, jej mania, która wpływa na całą rodzinę, a także kompleksy dziewczyny są istotnymi elementami tej książki. 
"Gorączka" mocno mnie zaskoczyła. Epidemia tyfusu na początku XX wieku w Stanach to temat ciekawy. Historia bohaterki tej książki należy do nietuzinkowych i czyta się z przyjemnością.  

Mam wrażenie, że ten rok był słabszy pod względem czytelniczym, miałam wiele momentów, kiedy po książki mi się po prostu nie chciało sięgać, a i w kwestii recenzji bywało różnie. Do dziś mam jeszcze kilka tytułów, które muszę opisać, ale póki co wena nie bardzo chce współpracować. W grudniu szczególnie mocno odczuwałam niechęć do lektury. 

Zmiany, ale jakie? 


Myślę, że ten rok przygotował mnie na pewną zmianę, do której dojrzewałam już od pewnego czasu. Chcę pisać więcej o tytułach starszych, które czekają już od dawna na lekturę, mniej natomiast będzie recenzji tych powieści najnowszych i premierowych. Mam wrażenie, że presją związana z książkami, które dostaję od wydawnictw oraz często krótkie terminy z tym związane, sprawiają, że radość z samej lektury zostaje na drugim miejscu, a nie o to w tym chodzi. Pora więc na "slow reading", głębszą analizę tematu, pochylenie się nad konkretnym tytułem.

W kwestii technicznej jestem bardzo zadowolona z nowego szablonu, który pojawił się na blogu na jesieni i dzięki któremu, mam nadzieję, blog wygląda lepiej i bardziej czytelnie. Nie jest on jeszcze do końca właściwy, zostało kilka podstron, które muszę dokończyć, ale wszystko idzie w dobrym kierunku. 

Nowi ludzie, starzy znajomi


Ten rok obfitował również liczne wydarzenia i spotkania, które zawsze sprawiają mi niezwykłą przyjemność. Spędziłam cztery cudowne dni na Warszawskich Targach Książki, miałam okazję spotkać oraz poznać nowych blogerów podczas tegorocznej Literackiej Stolicy, oraz odkryłam czym tak naprawdę jest Salon Ciekawej Książki podczas tegorocznej jego edycji. Niestety nie udało mi się w tym roku dotrzeć do Krakowa na Targi, ale miałam w tym czasie równie ciekawe zajęcia. Poznałam naprawdę dużo nowych osób, prowadziłam ciekawe rozmowy na tematy literackie i nie tylko, odkryłam nowe inicjatywy kulturalne i jestem pewna, że zaowocują one (oprócz samej radości ze spotkań) moim osobistym rozwojem. 

Kochani, dziękuję że jesteście ze mną kolejny rok. Ciesze się zarówno z czytelników, którzy wracają na Książkowe Wyliczanki od dłuższego czasu jak i z nowych osób, które być może dopiero go odkrywają. Postaram się, żebyście zawsze znaleźli dla siebie coś interesującego zarówno na blogu jak i w mediach społecznościowych. 


Życzę Wam wszystkim, aby ten nadchodzący Nowy Rok 2019 był dla Was pod każdym względem satysfakcjonujący, pozwalał się Wam rozwinąć i dawał dużo radości!

Do zobaczenia w Nowym Roku!

Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger