11/30/2022

Czym jest "Kocia kawiarnia" Anna Solyom

Czym jest "Kocia kawiarnia" Anna Solyom


Przy tej pogodzie dobrze jest posiedzieć w domu, wypić coś ciepłego, otulić się ciepłym kocem i wziąć do ręki rozgrzewającą historię, która da uczucie radości i ciepła. "Kocia kawiarnia" w swojej niewielkiej objętości wywołuje właśnie takie uczucia, rozgrzewa i daje nadzieję, pokazuje drogę i wywołuje uśmiech na twarzy. O czym jest ta niewielka książka?

Nagore znajduje się na życiowym zakręcie: rozstała się z wieloletnim partnerem i wróciła do Barcelony, co wiązało się też z utratą pracy. Kobieta zbliża się do czterdziestki i nie wie, w jakim kierunku ma podążać, a widmo braku pieniędzy staje się coraz większe. Przyjaciółka załatwia jej pracę, jednak wśród licznych zalet jest jednak największa wada: to praca w kociej kawiarni, a kobieta nie cierpi kotów i ich miłośników. Życie zmusza ją do próby, która może przynieść nieoczekiwane rezultaty.

Myśląc o tym tytule od razu czuje ciepło, które z niej wypływa. Powolna, lekka historia, która pokazuje na co zwracać w życiu uwagę i w jakim kierunku podążać. W książce pojawia się tylko kilkoro ludzkich bohaterów i o wiele więcej kotów. To one stają się najważniejsze, to one pokazują drogę. Siedem różnych osobowości, siedem spojrzeń na świat, siedem kierunków do życia.

Gdyby zacząć analizować tę historię, rozbijać ją na części pierwsze, to ciężki powiedzieć co jest jej największym plusem. Historia jest krótka, pokazuje fragment życia głównej bohaterki i powolne otwieranie się na innych. Większość czasu Nagore spędza w kociej kawiarni, na niewielkiej przestrzeni, którą dzieli z siódemką podopiecznych. I tu właśnie pojawia się piękno. Nagore przechodzi pewien rodzaj terapii, dzięki kotom otwiera się na innych i odkrywa piękno codzienności. Staje się odważna, otwiera się na ludzi i ich historie.

Kiedy pierwszy raz trafiłam na ten tytuł byłam przekonana, że autorka ma japońskie korzenie. Bo właśnie w tym kraju niezbyt obszerne tytuły są w stanie oddać tak dużo emocji i pokazać niezwykłe historie. Sam pomysł zwierzęcych, a szczególnie kocich kawiarni kojarzy mi się jednoznacznie z wyspiarskim azjatyckim krajem. W tej powieści również jedna z bohaterek, właścicielka kawiarni to Japonka, choć zdecydowanie bardziej otwarta na zachodzi świat, niż wskazuje na to tamtejsza kultura.

Niewiele można napisać o samej fabule tej powieści, szczególnie jeśli nie chce się zepsuć przyjemności z lektury. Jednak rzadko która lektura zostawia po sobie tak wiele pozytywnych uczuć, które pojawiają się za każdym razem, kiedy wróci się do niej myślami. Myślę, że to idealny pomysł na chandrę, a jednocześnie lektura do której można wrócić, żeby ponownie odkryć wszystkie pozytywne emocje. Ja z pewnością to właśnie zrobię.

"Kocia kawiarnia" to zaskakująca lektura, która daje ogromne pokłady radości, ciepła, otulając jak ciepły koc. Siedem kocich bohaterów to bardzo indywidualne stworzenia, które jednocześnie dają sygnały i pokazują ścieżki życiowe. Sama akcja nie jest bardzo skomplikowana, ale nie o to chodzi. Chodzi o samą radość płynącą z lektury. To książka dla każdego, kto potrzebuje poczuć dobre emocje. Polecam na gorsze dni!





  • Autor: Solyom Anna
  • Tytuł: Kocia kawiarnia
  • Tytuł oryginalny: Neko Cafe
  • Wydawnictwo: Mando
  • Liczba stron: 192
  • Premiera: 26 październik 2022




11/27/2022

Kim jest "Kobieta w walizce" Katarzyna Bonda

Kim jest "Kobieta w walizce" Katarzyna Bonda


Mało pojawia się tu kryminałów, bo też i rzadko po nie sięgam. Czasem jednak mam ochotę na coś nowego, pozwalającego zmienić rytm i odświeżyć umysł. Tym razem padło na nową książkę Katarzyny Bondy z cyklu o Hubercie Meyerze. To 8 cześć tego cyklu, więc trochę bałam się, czy nie przeszkodzi mi to w przyjemności czytania, jednak nieznajomość wcześniejszych wydarzeń w żaden sposób nie utrudniała mi lektury tej książki. Nie miałam miejsca odniesienia, więc wszystko było dla mnie świeże i autorka mogła zrobić dobre lub złe wrażenie samą historią zawartą w tej powieści. Jak skończyło się to spotkanie? 

Na drodze w okolicy Ełku mężczyzna znajduje niebieską walizkę podróżną. W środku makabryczne odkrycie - zwłoki. Niepełnie szczątki nie pozwalają ustalić tożsamości kobiety, więc do Ełku zostaje oddelegowany Grzegorz Kaczmarek, podwładny Huberta Meyera, który sam nie może dotrzeć na miejsce. W mieście rok wcześniej zaginęła młoda dziewczyna i to na nią padają podejrzenia, jeśli chodzi o walizkę. Ale z młodym policjantem niewiele osób chce rozmawiać. Rodzina zaginionej odcina się od sprawy, pojawia się wiele tropów, które często są ze sobą sprzeczne. Historie plączą się, ale Kaczmarek nie potrafi znaleźć właściwego tropu. Dopiero pomoc Meyera może pomóc rozwiązać sprawę, która wywoła wielką konsternację w lokalnej społeczności. 

Weszłam w tę historię jak w masło. Mimo makabrycznego odkrycia to nie strach napędzał mnie do lektury, ale niepewność i ciekawość, co będzie dalej, kto okaże się winny i czy w walizce znajduje się zaginiona dziewczyna. Młody funkcjonariusz przypadł mi do gustu i długa nieobecność tytułowego bohatera serii nie stanowiła dla mnie problemu. Choć wycinki z życia Meyera, który znalazł się na dużym zakręcie życiowym, pojawiają się często i bywają przeciwwagą dla wydarzeń z Ełku. 

Grzegorz Kaczmarek przybywając do Ełku nie czuje się pełen siły, wie że jest młodym, nie do końca doświadczonym policjantem i brakuje mi wsparcia swojego mentora. Dodatkowo śledztwo w żadnym wypadku nie układa się po jego myśli. Niezidentyfikowane zwłoki, rodzina, która z jednej strony wzajemnie się oskarża, a z drugiej nie chce współpracować. Despotyczny ojciec zaginionej, który trzęsie całym miastem. Były komendant, który wykopuje dawne historie, zagrzebane pod wpływem ówczesnej sytuacji. Podczas lektury zaczyna się mieć swoje podejrzenia, gdzie autorka wyraźnie podsuwa tropy, żeby dobrze zmylić czytelnika. Bo czym dalej akcja się rozwija, tym częściej pojawia się zaskoczenie i niepewność, w którym kierunku dalej podążyć. 

Rzadko czytam kryminały, jednak mam już pewne doświadczenie w tym gatunku i wydaje mi się, że ta historia jest naprawdę dobrze napisana, z wieloma tropami, które często prowadzą na manowce, z ciekawymi postaciami, skrywającymi wiele różnych sekretów, ale przez to bardzo interesującymi. Sam Hubert Meyer, który pojawia się w tej historii w dalszej części, jest typowym twardym, a jednocześnie zniszczonym psychiczne policjantem, który przeszedł dostateczne dużo, żeby niczemu się nie dziwić. Bardziej ciekawił mnie jego podwładny, który dopiero wkracza na ścieżki śledcze i choć wiele mu brakuje, to wydaj się właściwą osobą na właściwym miejscu. 

"Kobieta w walizce" to dobrze skonstruowana powieść, która wciąga i zmusza do ciągłej analizy. Poplątane wątki, dobrze skonturowani, niesztampowi bohaterowie i zagadka, która rozwiązuje się dopiero na ostatnich stronach i która zaskakuje. Lektura tej książki pozwoliła mi pójść w zupełnie innym kierunku niż zazwyczaj. Pierwsze zetknięcie z piórem autorki będę wspominała dobrze i z pewnością jeszcze sięgnę po inne napisane przez nią książki. 
 





  • Autor: Bonda Katarzyna
  • Tytuł: Kobieta w walizce
  • Cykl: Hubert Meyer #08
  • Wydawnictwo: Muza
  • Liczba stron: 352
  • Premiera: 09 listopad 2022




11/19/2022

Bardzo prawdziwa "Dziewczyna z kamienicy. Czas wyboru" Dagmara Leszkowicz-Zaluska

Bardzo prawdziwa "Dziewczyna z kamienicy. Czas wyboru" Dagmara Leszkowicz-Zaluska



Bardzo cieszyłam się na powrót do Pleszewa, żeby podglądać życie mieszkańców kamienicy przy ulicy Gnieźnieńskiej. Mnogość wątków, a także przygotowanie autorki sprawiły, że ani na chwilę nie nudziłam się podczas lektury pierwszego tomu i z wielkim zainteresowaniem poznawałam losy poszczególnych postaci i rodzin. Drugi tom przenosi nas na początek lat '30, kiedy dzieci z kamienicy stały się młodymi osobami wkraczającymi w dorosły świat. 

Helena zdaje małą maturę, dzięki której rozwijają się przed nią znacznie większe możliwości zawodowe. Dziewczyna chce odciążyć babcię, która nadal zajmuje się prasowaniem. Pierwszy, poważny związek, w który wchodzi jest dla niej etapem poznawania świata, choć babcia widzi już w osobie jej chłopaka, przyszłego męża. Jej najlepsza przyjaciółka, Ryfka, wyjeżdża na studia do Poznania. Nie wszyscy są zadowoleni z żydowskich studentów, czego dziewczyna doświadcza na własnego skórze. Do kamienicy, po studiach, wraca Feliks, który kończąc medycynę, ma nieograniczone możliwości. A jednak chłopak decyduje się na pracę w Kasie Chorych, państwowym i słabo opłacalnym miejscu. Stefania, od lat ucząca w Szkole Powszechnej, zmaga się z własnymi problemami. Coraz poważniejsze objawy zdrowotne kierują ją do lekarza, a diagnoza może okazać się niezwykle trudna do akceptacji. Do kamienicy wprowadza się lwowski muzyk, który wywróci świat niektórych mieszkańców. Wszystko na tle potężnego kryzysu ekonomicznego lat '30, który zapoczątkowany na świecie, dociera również do małego miasta. 

To był wspaniały powrót do świata sprzed lat. Przesunięcie akcji do lat '30, kiedy młodzi bohaterowie dorośli i zaczęli wybierać własne ścieżki życiowe, z jednej strony mnie zasmuciło, z drugiej pozwoliło oddać im głos w tej historii. Polska, która kilka lat wcześniej odzyskała niepodległość, dopiero podnosiła się z kolan wieloletniej niewoli. Powstawały podwaliny państwa i organizacji na każdym szczeblu. Widać ogrom pracy, który autorka włożyła w poszukiwanie informacji, aby odtworzyć ten okres jak najbardziej wiarygodnie. 

Organizacja i rozwój polskiej służby zdrowia, która jeszcze kilka lat wcześniej była zdominowana przez zaborców, nie był łatwy. Brak pieniędzy, ogrom ludzi, małe stawki wynagrodzeń, to powodowało pośpiech, niezadowolenie i nie raz brak skupienia na pacjencie. Jednocześnie to okres rozwoju medycyny na skalę światową, odkrywanie nowych sposobów leczenia, rozwój radiologii, powstawanie nowych ośrodków medycznych oraz wprowadzenie nowoczesnych zagadnień medycznych w nauce uniwersyteckiej, to wszystko jest bardzo widoczne na kartach powieści. Feliks to przykład młodego, dobrze wyedukowanego człowieka, który ma na uwadze zdrowie swoich pacjentów. Autorka przeciwstawia mu starszych kolegów po fachu, którzy często bagatelizują problemy i brak im empatii. Jednocześnie wśród fikcyjnych bohaterów pojawiają się nazwiska i postacie osób, które żyły w tamtych czasach i miały wyraźny wpływ na rozwój medyczny. 

Również edukacja tamtych czasów jest ważnym wątkiem w powieści. Pojawia się tzw. "mała matura", czyli egzamin zdawany po gimnazjum, który otwierał drogę do wielu zawodów. Edukacja studencka kobiet, którą reprezentuje Ryfka, ale również coraz poważniejsze fale antyżydowskie, które pojawiały się na coraz liczniejszych uniwersytetach i które prowadziły do wielu represji wobec żydowskich studentów. 

Nie zabrakło również bliższej okolicy kamienicy. W tej historii pojawiają się restauracje, kawiarnie i wieczorki taneczne młodych ludzi, które odbywały się w nieodległych lokalach i które bardzo wyraźnie zaznaczyły się w historii tamtych czasów. Autorka pokazuje w jaki sposób ludzie spędzali czas wolny i jakie były tendencje towarzyskie. Postać lwowskiego muzyka, który ma trochę za uszami, przybliża muzykę tamtych lat, wprowadza wszechobecny jazz, ale również polską klasykę muzyczną. Sposób życia Eugeniusza Fridmana też w jakiś sposób pokazuje ówczesny świat.

Bardzo wyraźnie widać, że świat biegnie do przodu, zmiana pokoleniowa daje możliwość na odkrycie nowych sposobów na życie. Emancypacja kobiet, dążenie do własnego szczęścia, inne spojrzenie na mężczyzn, dostępność legalnej aborcji, to wszystko można znaleźć w powieści. Zderzenie feminizmu Stefanii z pierwszego tomu, z nową bohaterką, która ma o wiele bardziej radykalne poglądy i których starsza bohaterka nie jest w stanie zrozumieć. 

Wątki można mnożyć, ale przyjemność ich samodzielnego odkrycia to również radość z lektury. Co najważniejsze, nie przytaczają one samej lektury i bohaterów, a raczej pozwalają osadzić ich w ówczesnym świecie i sprawiają, że jest to bardzo rzeczywiste miejsce. 

"Czas wyboru" to wspaniała kontynuacja, która przedstawia życie bohaterów, ale również pokazuje ówczesny świat i zagadnienia, które były ważne dla tamtych lat. Trudna droga Polski do samodzielności, odbudowa struktur państwowych, nowe odkrycia, rozwój motoryzacji, ruchy społeczne, a także otwarte spojrzenie na świat młodego pokolenia. Wszystko świetnie się komponuje, a historia pozwala na chwilę przenieść się w czasie 90 lat wstecz. Idealna lektura dla każdego miłośnika historii, XX-lecia międzywojennego i dobrej lektury. 




  • Autor: Leszkowicz-Załuska Dagmara
  • Tytuł: Czas wyboru
  • Cykl: Dziewczyna z kamienicy #02
  • Wydawnictwo: Słowne
  • Liczba stron: 240
  • Premiera: 27 październik 2022





11/12/2022

Jak brzmi "Legenda ludowa" Karolina Derkacz

Jak brzmi "Legenda ludowa" Karolina Derkacz


Wierzenia słowiańskie przeżywają od pewnego czasu odrodzenie w literaturze, co skutkuje wysypem sporej ilości lektur. W tej ilości każdy miłośnik słowiańszczyzny znajdzie coś dla siebie. Najnowsza książka Karoliny Derkacz również związana jest w pewien sposób z wierzeniami w ten czy inny sposób, ale żeby zrozumieć wszystkie ich aspekty, trzeba zagłębić się w lekturze. O czym właściwie jest Legenda Ludowa? 

Rodzina Sosnów żyje w Wisłowicach od zawsze, tak jak ich przodkowie i życie to całkowicie im odpowiada. Wioska jest mała, z wszystkimi zaletami i wadami takiego miejsca, ale żyje się tu powoli we własnym tempie. Jedynym nowoczesnym sprzętem jest telefon, który mimo niechęci mieszkańców nakazał sołtys po nieszczęśliwych wydarzeniach sprzed kilku lat. Pewnego wieczora telefon rozbrzmiewa w domu państwa Sosnów, a informacje, które zostają przez niego przekazane zmienią spokojne życie mieszkańców chałupy. Nieprzytomna i pokiereszowana dziewczyna jest podobno ofiarą wilkołaka, który wybrał spokojną wieś na swoje miejsce łowów. Czy mieszkańcy będą w stanie znaleźć bestię?

Legenda ludowa to debiut autorki, który udał jej się naprawdę dobrze. Mała, zamknięta wioska, w której pojawia się niezidentyfikowane niebezpieczeństwo. Ciężko umiejscowić czas powieści, bo autorka czerpie z różnych epok i tworzy swoją własną, alternatywną rzeczywistość. Wydawać by się mogło, że to czasy sprzed ewolucji przemysłowej, gdyby nie telefon. Mieszkańcy przemieszczają się na wozach konnych, a żniwa to sierp i podbieranie w snopki. A jednak oddelegowany miejski policjant ubrany jest w dżinsy i skórzaną kurtkę. Takich smaczków jest dużo, autorka wyraźnie oddzieliła w ten sposób wieś i odległe miasto. 

Główni bohaterowie to rodzina Sosnów, rodzice i nastoletnia córka. Każde z nich ma swoje zdanie, ich codzienne przekomarzania i dylematy dają równowagę przy nieznanym złoczyńcy, który atakuje młode wioskowe dziewczyny. Zachowanie Jadwigi, matki i żony, momentami jest niezwykle przerysowane, pokazując ludzkie przywary. 

Mimo dużej objętości, prawie sześciuset stron, czyta się tą lekturę naprawdę szybko, zastanawiając się jak potoczą się losy bohaterów. Na kartach powieści pojawia się całkiem sporo postaci, które wzburzają sympatię lub antypatię. Niektóre są tajemnicze i odległe, a niektóre bardzo dobrze opisane, ale przez to wcale nie zyskują sympatii. Inspektor z miasta jest chyba zbiorem wszystkich wad, jakie autorce przyszły do głowy. Naprawdę nie da się go polubić, choć momentami naprawdę zaskakuje swoją postawą. 

W wiosce wiara katolicka, naprawdę bardzo żarliwa, miesza się z historycznymi wierzeniami i zabobonami. Autorka pokazuje, że są to codzienne i normalne zachowania, żeby pewne pory dnia przeczekać w domu, albo nie zostawać zbyt długo na rozstajach. Jednak jest to otoczka całej historii, która powoli odkrywa się przed czytelnikiem. Czy pojawi się wilkołak? I czy będzie on faktycznym sprawcą napaści? Ten wątek jest zaskakujący, może wywołać uśmiech na twarzy, a jednak sprawia, że świat stworzony przez autorkę nabiera bardziej fantastycznych barw. 

Pisarka połączyła w tej książce liczne gatunki literackie, a mimo to udało jej się zachować lekkość powieści. Jest to z pewnością lektura, przy której można się dobrze bawić, a jednocześnie zobaczyć przywary naszego społeczeństwa, w niektórych momentach mocno uwypuklone. Sama akcja, wartka i często zmieniająca kierunek, powoduje, że czyta się ją z przyjemnością i uwagą. 

"Legenda ludowa" to ciekawa lektura, z lekkim językiem, łącząca kilka gatunków literackich. Mała, zamknięta miejscowość, w której ludzie żyją jak ich ojcowie, spędzając czas zgodnie z porą roku i tajemnicy napastnik, przez którego młode kobiety zaczynają bać się wychodzić z domu. Liczne przywary bohaterów, elementy wierzeń i zabobonów, które częściowo żyją wśród mieszkańców, a częściowo w ich głowach. I inspektor z miasta, która utwierdza mieszkańców w swoich racjach. Przyjemna, wciągająca, z kilkoma zaskoczeniami. Z chęcią poznam kolejny tom tej serii. 





  • Autor: Derkacz Karolina
  • Tytuł: Legenda ludzka
  • Cykl: Cuda Wianki #01
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 560
  • Premiera: 17 październik 2022



Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger