1/19/2020

Właśnie "My mieliśmy szczęście" Georgia Hunter

Właśnie "My mieliśmy szczęście" Georgia Hunter

Wojenne historie pojawiają się na polskim rynku książki coraz częściej. Mimo okropieństw tamtych lat, a może właśnie dlatego, nie chcemy zapomnieć o historiach tysięcy ludzi, często anonimowych, którzy żyli i ginęli podczas II wojny światowej. Dziadkowie i rodzice opowiadają swoim dzieciom o tych strasznych czasach, ważna jest pamięć. Zdarza się jednak, że kolejne pokolenia dowiadują się o przeszłości swojej rodziny przez przypadek. A opowieści, o których słyszą, stają się zarzewiem historii, która zostaje przelana na karty książki. Tak właśnie zdarzyło się w przypadku "My mieliśmy szczęście". Autora, opowiedziała historię pokolenia swoich dziadków i pradziadków - rodziny Żydów z Radomia, którzy przeżyli wojnę. Oni mieli szczęście. 

Rodzina Kurców żyje szczęśliwie w Radomiu. Są dość mocno zasymilowani, a święta żydowskie spędzają w gronie najbliższych. Rok 1939 przynosi ciemne chmury, które dość szybko niosą za sobą nawałnicę. Rodzina rozjeżdża się po świecie. Radom, Lwów, Warszawa, Syberia, szlak Andersa, Francja, Ameryka Południowa... Każdy walczy na swój sposób, żeby przetrwać. I choć jest to prawie nieprawdopodobne: rodzice, pięcioro dzieci, ich żony, mężowie i dzieci przeżywają piekło wojny, choć sytuacje, w których się znajdują, jeżą włosy na głowie. Jak im się to udaje? 

Wiele jest książek o wojnie, ale mam wrażenie, że każda z nich oddaje trochę inną atmosferę, innego ducha tamtych czasów. Tutaj autorka pokazała losy swojej rodziny. W wieku piętnastu lat, amerykanka dowiedziała się, że jej rodzina pochodzi z Radomia. Usłyszała niesamowite historie wojenne i przelała to na papier. Trzeba przyznać, że autorka wykonała świetny research i czuć prawdziwość miejsc, w których dzieje się akcja, szczególnie rodzinnego Radomia. 

Książka przedstawia losy ośmiorga osób podczas wojny i chwilę po niej. Nie są to historie pełne, a raczej pokazują pewne momenty w tym czasie, najbardziej dojmujące, które mogły być ostatnimi chwilami bohaterów. 

Gdziekolwiek by spojrzeć, wiszą wielkie płachty ze swastykami, plakaty z napisem ŻYDOSTWO TO ZBRODNIA, pokazujące okropne karykatury Żydów z haczykowatymi nosami, witryny zamalowane tym samym, trzyliterowym słowem, jakby "Żyd" to było jakieś przekleństwo, a nie część czyjejś tożsamości. Jej tożsamości. Wcześniej uważała się za żonę, matkę, utalentowaną pianistkę. Teraz nie jest nikim innym niż po prostu Żydówką. 

Wraz z kolejnymi rozdziałami widać pogłębiającą się represje i coraz większą śmierć. Pierwsze miesiące wojny, choć Niemcy dość szybko pokazują, że Żydzi są pariasami, dają jeszcze wrażenia normalności. Przymusowa praca nie jest w końcu najgorsza. Z czasem jednak pojawiają się getta i wywózki. Później ich likwidacja i komory gazowe. Książka doskonale przedstawia ten progres. Początkowo każdy myśli, że nie będzie tak źle, lecz z każdym kolejnym dniem wydarzenia stają się coraz bardziej nieprawdopodobne i nieludzkie. 

Śmierć jest straszna, ale równie ciężka jest niewiedza o losie bliskich. Miesiące i lata bez informacji, czy ktoś żyje, w jakim jest stanie. Lata wojenne miały bardzo ograniczony przepływ informacji, szczególnie niewojskowych. Brak radia, brak gazet. Nie mówiąc już o współczesnych środkach przekazu. Niewiedza jest najgorsza. 

Felicja mocno zaciska powieki, ale rozumie sytuację. Wie, co się za chwilę wydarzy. I na dźwięk pierwszego głuchego trzasku coś w jej umyśle trzyipółletniego dziecka mówi jej, że nigdy nie zapomni tego dnia, zapachu zimnej, bezlitosnej ziemi, tego, jak zadrżała pod nią, gdy człowiek z szeregu za nimi próbował ucieczki, jak z jego dziury w głowie wypływała krew, niczym z przewróconego słoika, nie zapomni bólu w piersiach, gdy biegła tak szybko, jak tylko potrafiła, do kobiety, której nigdy wcześniej nie widziała, i teraz tego dźwięku wystrzałów, jednego po drugim, raz po raz, setki razy. 

Mimo tragicznych losów całej rodziny, najbardziej żal było mi małej Felicji. Dziewczynka ma rok, kiedy zaczyna się wojna. Wraz z latami terroru powoli dorasta, choć wiele wydarzeń w których uczestniczy, zostanie z nią na zawsze. Również inni członkowie przeżywają tragiczne momenty. Przetrwanie na Syberii, trudna podróż szlakiem Andersa, bitwa pod Monte Casino, Powstanie Warszawskie, obrona Lwowa. Różni bohaterowie znajdują się w istotnych momentach wojny. 

"My mieliśmy szczęście" to losy wojenne rodziny Kurców napisane przez wnuczkę jednego z bohaterów. Z pewnością trzeba brać poprawkę na stosunek autorki do bohaterów, który w jakimś stopniu jest wyidealizowany. Jednocześnie jednak historia jest niezwykle barwna, pokazuje również jak szybko zmieniało się podejście nazistów do Żydów. Warto sięgnąć po ten tytuł, poznać losy Żydów i ich spojrzenie na wojnę. 



  • Autor: Hunter Georgia
  • Tytuł: My mieliśmy szczęście
  • Tytuł oryginalny: We Were The Lucky Ones
  • Wydawnictwo: Czarna Owca
  • Liczba stron: 560
  • Premiera: 13 wrzesień 2017



1/12/2020

Czy wiecie jakie są "Tajemnice Gryzmołkowa. Duch z fabryki krówek" David O'Connell

Czy wiecie jakie są "Tajemnice Gryzmołkowa. Duch z fabryki krówek" David O'Connell

Jakie to szczęście, że jest coraz więcej tytułów, po które dzieci sięgają z przyjemnością i tym samym rozbudzają w sobie pasję czytania. Dziś mogę powiedzieć, że do grona znanych już historii można dołączyć pierwszą część "Tajemnic Grzymołkowa". Książka przeznaczona dla dzieci "9+" to połączenie tajemnicy, zabawy, odrobiny grozy, poszukiwań detektywistycznych i szczypty magii, które sprawiają, że czyta się ją z dużą ciekawością. Mnie samej lektura tej książki sprawiła dużo frajdy, A o czym opowiada? 

Arche McKarmelek nigdy nie spodziewał się, że wraz z mamą zostanie zaproszony do Miodowego Dworu w Grzymołkowie, a już wiadomość o tym, że jest spadkobiercą fortuny i najbardziej znanej fabryki krówek w kraju była dla niego niezwykłym zaskoczeniem. Stryjeczny dziadek zostawił mu również zadanie, żeby chłopiec potwierdził swoje zdolności rodzinne. Młody spadkobierca musi działać szybko, bo zniknął gdzieś tajemniczy składnik, który powoduje niezwykłość produkowanych krówek. Ma przy sobie dwójkę nowych przyjaciół, ale również znajdą się osoby, które będą mu przeszkadzać w wykonaniu zadania. A że Grzymołkowo to tajemnicze miejsce, wiec będzie dziać się dużo. I trzeba pamiętać, żeby spodziewać się niespodziewanego. 

Dobra książka dla dzieci musi kryć w sobie tajemnicę i przygodę. Autor zaczyna z przytupem w momencie odczytania testamentu, z którego wynika, że Arche dostaje w spadku całą fortunę swojego stryjecznego dziadka. Chłopiec jest zafascynowany nowym domem, niezwykle wielkim i lekko ponurym dworem. Szybko też dostaje zadanie do wykonania, swoistą próbę, na którą wystawia go przodek. Akcja z każdą kartką tylko przyspiesza i nie pozwala na chwilę wytchnienia. Wraz z rozwojem akcji pojawiają się też coraz to nowi bohaterowie, ci dobrzy i ci bardziej podejrzani. Młodzi bohaterowie, bo Arche poznaje dwójkę nowych znajomych, poszukują tropów, zbierają ślady które powoli prowadzą ich do rozwiązania zagadki. Ale nie może być łatwo, bo cały czas ktoś im przeszkadza, próbuje wykraść znalezione przedmioty i nie pozwolić skończyć tej próby. 

Autor stworzył świetną historię, barwnych bohaterów, połączył to z elementami detektywistycznimi i magicznymi. Ta mieszanka zawiera idealne połączenie składników i tworzy świetną powieść dla młodego czytelnika, ale dorosły również z ciekawością ją przeczyta. Duży plus również dla tłumacza, który świetnie przełożył ale również stworzył genialne polskie nazwy własne, a te stanowią dodatkowy atrybut powieści. Takie nazwy jak Suchysmark, Dziwnuść, niebieskopupe wróżki sprawiają, że czytelnik mimowolnie się uśmiecha. 

Nie można zapomnieć również o ilustracjach, które uzupełniają historię i tworzą dodatkowy klimat książki. Świetne rysunki pokazują bohaterów w różnych chwilach powieści i świetnie działają na wyobraźnię. 

"Duch z fabryki krówek" to świetna propozycja dla młodszego czytelnika, który znajdzie tu wszystko, co pobudzi jego wyobraźnię i zachęci do lektury. Bohaterowie, miejsce akcji, wydarzenia i język sprawiają, że książka wyróżnia się wśród innych tytułów dla dzieci i jest świetną propozycją na spędzenie czasu. Sama bawiłam się przy niej znakomicie!


  • Autor: O'Connell David
  • Tytuł: Duch z fabryki krówek
  • Tytuł oryginalny: The Chocolate Factory Ghost
  • Seria: Tajemnice Gryzmołkowa #01
  • Wydawnictwo: Edgard (Kapitan Nauka)
  • Liczba stron: 200
  • Premiera: 05 wrzesień 2019
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger