4/03/2019

PREMIEROWO "Ogród Zuzanny. Warto walczyć o tę miłość" Bednarek & Kaczanowska

PREMIEROWO "Ogród Zuzanny. Warto walczyć o tę miłość" Bednarek & Kaczanowska

Wracałam do Starej Leśnej z przyjemnością, bohaterowie stali się moimi przyjaciółmi i witałam się z nimi z sympatią. Trochę smutno było kończyć ten tom, ze względu że jest to ostatnia część trylogii (a może nie?). Przede wszystkim zauroczyła mnie okładka tej części. Wszystkie trzy tomy przyciągają wzrok ale ta z trzeciego tomu jest piękna, a dodatkowo zawiera wszystkie wątki w nim zawarte. Co tym razem słychać u bohaterów? 

Kazia zaczyna przeżywać problemy w małżeństwie. Jej mąż staje się oziębły, nie zwraca na nią uwagi i prawdopodobnie ma romans z byłą dziewczyną. Kazia nie potrafi poradzić sobie w tej sytuacji. Wiola znalazła mężczyznę swojego życia, ale nie wszystko jest tak piękne, jakby się wydawało. Czy związek przetrwa próbę czasu? Zuza pogrąża się w odchłani rozpaczy, z której nie jest w stanie wyciągnąć ją ani Adam ani nikt z bliskich. Naprawdę trudne chwile za bohaterką, które zostaną z nią do końca życia. Na szczęście jest kochana Bunia, która zawsze trzyma rękę na pulsie, zarówno jeśli chodzi o kochane dziewczynki jak i resztę mieszkańców Starej Leśnej, a tym razem będzie miała trochę pracy. 

Wydawać by się mogło, że to Kazia wiedzie prym w tej części, ale tak naprawdę wydarzenia oscylują między różnymi bohaterami i w tym tomie nie można już wskazać postaci pierwszoplanowej. Może to i dobrze, bo dzięki temu historię czyta się z jeszcze większą przyjemnością. Zastanawiam się, czy to nie najciekawszy ze wszystkim tomów. 

Przede wszystkim ciesze się, że czytałam tę historię w zaciszu domowym, a nie w komunikacji, jak to bywa zazwyczaj. Połowę historii spędziłam z chusteczką w ręku, a momentami ryczałam jak bóbr - ze wzruszenia, smutku i szczęścia. Naprawdę wiele się dzieje w tej części, autorkom udało się na końcu zamknąć wszystkie wątki, jednak do końca nie wszystko jest pewne. 

Powrót do Starej Leśnej wydaje się powrotem do domu, spokojnym, pełnym miłości i przyjaźni, z przesympatycznymi bohaterami którzy tworzą barwną mozaikę, czasem im ze sobą nie po drodze, ale w trudnych chwilach się wspierają. Kazia nie potrafi otworzyć się na bliskich, często działa zanim pomyśli i przez to wielokrotnie cierpi bardziej, niż powinna. Jej mąż też wydaje się odległy, ale być może kobiecie tak tylko się wydaje. Zdecydowanie potrafi on zaskoczyć, nie tylko bohaterkę ale i czytelnika. Zuza i Adam nie zostali zostawieni sami sobie. Wydarzenia, które rozegrały się w ich domu mocno wpłynęły na oboje, jednak to Zuza pogrąża się w rozpaczy i maraźmie. A jednak są ludzie, którzy chcą jej pomóc dojść do siebie. Wiola marzy o białej sukni jednak jej związek może opierać się na czymś innym. Może? Krysia również zaczyna się zmieniać za sprawą tajemniczego mężczyzny. 

A w tym wszystkim pojawia się koza, papuga, dwa psy oraz... kuny. Autorkom zdecydowanie nie brak wyobraźni, a w tym wszystkim planują wszystkie wydarzenia z precyzją, które dopełniają się w każdym calu. Chciałabym żeby taka miejscowość jak Stara Leśna istniała naprawdę, a przede wszystkim chciałabym poznać bohaterów z tej historii i spędzić z nimi trochę czasu. 

"Warto walczyć o tę miłość" to wspaniałe dopełnienie wcześniejszych tomów. Tym razem wydarzenia potrafią wycisnąć wiele łez, jest niezwykle barwnie, a emocje przeplatają się ze sobą. Ciężko oderwać się od tego tomu i tylko smutek bierze, że to już koniec. Ale może autorki już niedługo napiszą coś nowego? 


Cykl "Ogród Zuzanny":

Miłość zostaje na zawsze | Odważ się kochać | Warto walczuć o tę miłość




  • Autor: Bednarek Justyna, Kaczanowska Jagna
  • Tytuł: Warto walczyć o tę miłość
  • Cykl: Ogród Zuzanny #03
  • Wydawnictwo: WAB
  • Liczba stron: 370
  • Premiera: 03.04.2019

3/31/2019

PRZEDPREMIEROWO Co pokazuje "Czterdzieści minus" Katarzyna Kostołowska

PRZEDPREMIEROWO Co pokazuje "Czterdzieści minus" Katarzyna Kostołowska

Wydaje nam się, że jesteśmy wiecznie młodzi i mamy całe życie przed sobą. Czasami jednak trzeba się zatrzymać w pędzie życia i zastanowić, a wtedy czas i wiek dają o sobie znać. Może właśnie dlatego zdecydowałam się na lekturę "Czterdzieści minus", ze względu na tytuł? Jakoś lepiej brzmi, że ma się trzydzieści(parę) lat niż, że jest się przed czterdziestką prawda? A może historia czterech przyjaciółek, które wzajemnie wspierają się w codziennych problemach miała większe znaczenie? Ważne, że poznałam historię czterech przyjaciółek, a co wyszło ze spotkania, zaraz opowiem. 

Anita, Aśka, Magda i Karola, cztery przyjaciółki, które wskoczyłyby za sobą w ogień. Każda z nich w innym momencie życia, ale dzięki wzajemnej pomocy są w stanie przenosić góry. Początkująca bizneswomen, samotna matka, nieszczęśliwa żona i kobieta poszukująca miłości, współczesny Wrocław w tle i codzienne życie. 

Cztery temperamenty, inne podejście do życia, a jednak takich przyjaciółek, które są w stanie zrobić dla siebie wszystko, nie zawsze jest dane mieć. Anita, właścicielka nowo otwartej czekoladziarni, nie do końca potrafi zachęcić do tego miejsca klientów, nie wie jak je rozpromować. Dodatkowo dziesięć lat młodszy mąż sprawia, że czuje się starą kobietą, która za chwile będzie wyglądać odpychająco. Magda złapała męża na zdradzie, więc teraz sama boryka się z macierzyństwem. Młoda matka jest zakochana w swoim dziecku, praca w korporacji stałą się mniej atrakcyjna, wieczne delegacje nie wygrają z wieczorami spędzonymi z synem. Karola pragnie szczęśliwego związku, jak przyjaciółki, ale ciągle przyciąga do siebie niewłaściwych facetów. Atrakcyjna kobieta szybko odkrywa wszystkie karty, co mężczyźni bardzo chętnie wykorzystują. Dodatkowo firma w której pracuje również wykorzystuje ją na każdym korku. Aśka jest nieszczęśliwa, marzy o kochanku, z którym rozstała się jakiś czas temu. Jej małżeństwo jest zimne, mąż stał się obcy, nawet praca już jej nie spełnia. 

Siła przyjaźni jest niezwykła, sprawia, że nawet największe problemy da się rozwiązać razem. A nawet jeśli się ich nie rozwiąże, to można się chociaż wygadać i już jest łatwiej. Ta historia, mimo sytuacji trudnych i życiowo prawdziwych, daje nadzieję, uwalnia radość i sprawia, że człowiek czuje się odrobinę lepiej. 

Magda roześmiała się znowu, a dziewczyny jej zawtórowały. I pomyślała, że może nie jest normalna, ale jest szczęśliwa. Że przy tych trzech babkach to właśnie czuje, zawsze i od kiedy pamięta. 

Autorka opisuje rok z życia przyjaciółek, podczas którego przeżywają wzloty i upadki. Okazuje się, że przyjaźń może niesamowicie dużo. Z czasem prócz przykrych chwil pojawia się całkiem sporo tych dobrych, radosnych i wspaniałych. Nie tylko miłość i mężczyźni mogą zapewnić szczęście, czasem wystarczy dozgonne przywiązanie pewnego czworonoga, czasem zdecydowane zamknięcie rozdziału, a czasem odrobina śmiałości. 

"Czterdzieści minus" to wspaniała historia kobiecej siły, wzajemnego wsparcia ponad wszystko, które sprawia, że człowiek jest silniejszy, robi krok do przodu, a dzięki temu życie staje się lepsze, ciekawsze, pełniejsze. To siła przyjaźni jest największym atutem tej powieści, bo to ona popycha wszystko do przodu. I choć bohaterki mierzą się z różnymi trudnymi sytuacjami, które każda z czytelniczek zna z własnego życia, to udaje im się je pokonać, albo odpuścić i zrobić krok w bok, aby znaleźć nową ścieżkę. To książka nie tylko dla kobiet przed czterdziestką, ale również tych młodszych i starszych. Pokazuje, że wsparcie w osobach, które kochają i którym zależy pozwala przenosić góry. 





  • Autor: Kostołowska Katarzyna
  • Tytuł: Czterdzieści minus
  • Wydawnictwo: Książnica
  • Liczba stron: 306
  • Premiera: 03.04.2019

3/22/2019

Niezwykłe "Dwa światy" Jenniefer L. Armentrout

Niezwykłe "Dwa światy" Jenniefer L. Armentrout

Odkryłam pisarkę przypadkiem, sięgając po serię Dark Elements. To lekka fantastyka młodzieżowa, która jednak mocno mnie wciągnęła, bohaterowie zaciekawili a ich losy były fascynujące. Teraz postanowiłam odkryć kolejny świat stworzony przez autorkę, świat który wiele czerpie z greckiej mitologii. Czy ta seria będzie równie udana, a jej początek wciąga równie mocno jak poprzednia?

Alex od kilku lat ukrywa się wśród ludzi, jednak niedawne wydarzenia zmuszają ją do ponownej ucieczki. Strata matki i polujące na nią Daimony to dopiero początek niebezpieczeństw, na jakie jest narażona. Ostatecznie wraca do Przymierza, gdzie mieszkają i uczą się Hemantoi oraz osoby półkrwi, jak Aleksandra. Dziewczyna ma do wyboru zostać służącą lub protektorem. Jej niepokorna dusza zmusza ją do walki, ale wkrótce nowe informacje sprawią, że będzie musiała przemyśleć swoją przyszłość. 

Zapowiadało się naprawdę ciekawie, ostatecznie wyszło dobrze. Autora rzuca czytelnika na głęboką wodę od razu w wir walki między bohaterką a Daimonami. Później robi się odrobinę nudno i ten etap książki mi się dłużył. Powrót do Przymierza, codzienne ćwiczenia, mimo że okraszone bardzo przystojnym prowadzącym, niewiele wnosiły do całej historii. Dopiero gdzieś w jednej trzeciej książki akcja znów przyspiesza i dzięki temu lektura staje się wciągająca. 

Autorka czerpie z greckiej mitologii, ale bardzo luźno, w pierwszym tomie niewiele konkretnych wydarzeń czy założeń świata można przypasować do mitów. Hemantoi to osoby które powstały ze związków bogów i ludzi (mitologiczni herosi?), władają mocą żywiołów a w ich żyłach płynie eter, dlatego Daimony na nich polują. Alex to osoba półkrwi, urodzona ze związku Hemantoi i człowieka. Nie posiada żadnych nadprzyrodzonych mocy, za to jest nadludzko silna i wytrzymała. Przymierze to jedno z miejsc niedostępnych dla ludzi, w którym żyją i uczą się Hemantoi i półkrwiści. Ci drudzy mają tylko dwie możliwości przyszłości - zostać Protektorami i chronić Hemantoi, albo zostać ich służącymi.

Autorka stworzyła bohaterkę niepokorną, która wielokrotnie chodzi swoimi ścieżkami i nie raz za to obrywa. Niektóre z jej kroków są głupie i nieprzemyślane, ale nie jest przez to irytująca. Na jej drodze pojawia się Aiden, Hemantoi który jest Protektorem z własnej woli. Przystojny i miły chłopak wzbudza w dziewczynie zakazane uczucia. 

Okazuje się, że przyszłość Alex nie jest tak oczywista, na jej drodze pojawia się jeszcze jedna osoba - Seth, niepokorny, niebezpieczny i niezwykle irytujący chłopak. 

Muszę przyznać, że choć widziałam zbieżność niektórych motywów z Dark Elements, nie bardzo mi to przeszkadzało przy lekturze. Historia (oprócz lekko przydługiego opisu szkoleń), jest wciągająca i momentami nieprzewidywalna. Są też niektóre wydarzenia, które nasuwają się na myśl wcześniej i okazują się tymi właściwymi. 

Widać, że autorka dopiero zaczyna wciągać czytelnika w swój świat, pokazuje niektóre prawa rządzące w wykreowanym świecie, daje poznać bohaterów, jednak to dopiero początek przygody i jestem bardzo ciekawa, co wydarzy się później. 

"Dwa światy" to wciągająca fantastyka skierowana do młodzieży. Bohaterowie są w wieku czytelnika, nie raz popełniają błędy i nie myślą o konsekwencjach swoich działań. Mimo to dają się lubić, a wydarzenia, w których biorą udział pokazują, że mają wiele siły. Z przyjemnością czytałam ten tom i z wielką chęcią poznam dalsze losy Alex i osób z jej otoczenia. 



  • Autor: Armentrout Jennifer L.
  • Tytuł: Dwa Światy
  • Cykl: Covenant #01
  • Tytuł oryginalny: Half-Blood
  • Wydawnictwo: Filia
  • Liczba stron: 400
  • Premiera: 30 stycznia 2019

3/19/2019

PRZEDPREMIEROWO Poznajcie "Kółko się pani urwało" Jacek Galiński

PRZEDPREMIEROWO Poznajcie "Kółko się pani urwało" Jacek Galiński

Debiut Jacka Glińskiego to także poniekąd mój debiut z komedią kryminalną, zwłaszcza wśród polskich pisarzy. Książka, która miała zaważyć na moim podejściu do gatunku, więc miała wysoko postawioną poprzeczkę. Od razu przyznam, że ubawiłam się setnie, nie raz i nie dwa śmiejąc się w głos z sytuacji, które stały się udziałem bohaterki. Wiem też, że nie jestem odosobniona w swoim osądzie, ale do rzeczy. O czym jest ta historia i czemu tak dobrze się ją czyta? 

Spokojna starsza pani, Zofia Wikońska, została okradziona, zdemolowano jej mieszkanie, ukradziono dokumenty po mężu i sprofanowano jego mundur. Tylko policja może pomóc staruszce w odnalezieniu winnego. Ha! Tylko, że Pani Zofia nie jest spokojną, niedołężną osobą. To kobieta z charakterem, wiedząca wszystko najlepiej i szybko oceniająca ludzi. Doskonale wie, że za włamaniem stoi sąsiad z dołu. I kiedy policja nic nie robi w tej sprawie, kobieta bierze sprawy w swoje ręce. Kiedy sąsiad zostaje znaleziony martwy pani Zofia zostaje pierwszą podejrzaną. Musi się wykaraskać z kłopotów, co przy jej temperamencie nie jest łatwe. 

Starsza pani jako główna bohaterka powieści kryminalnej nie raz już się pojawiała, ale taka starsza pani jak Zofia Wikońska jeszcze nie. Kawał świetnej roboty wykonał autor tworząc taką postać, tym bardziej, że jest ona jak najbardziej prawdziwa, a wiele jej cech można odnaleźć w bliżej lub dalej znanych nam ludziach. Pani Zofia to kobieta z charakterem, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Wie lepiej, ocenia ludzi, działa zamiast rozmawiać. Żeby wykorzystać promocję jest w stanie pojechać daleko, żeby odkryć zbrodnię i policzyć się z winnym również. Z jednej strony to starsza pani, która kultywuje stare obyczaje, z drugiej często nie przejmuje się konwenansami. 

Jej spotkanie z policją nie należy do przyjemnych. Nie wierzy młodemu policjantowi, który twierdzi, że ciężko odkryć kto jest winien. Nie raz daje burę aspirantowi, który ma do niej anielską cierpliwość. Pani Zofia potrafi też łamać prawo, jeśli jest jej to na rękę. Nie raz ma więcej szczęścia niż rozumu i wychodzi z wielu trudnych i niebezpiecznych wydarzeń obronną ręką. 

Jej działania sprawiają, że nie da się zachować powagi, kilkakrotnie parskałam śmiechem kręcąc głową z niepoprawności bohaterki i jej działań całkowicie niezgodnych z sytuacją. 

Historia jest ciekawa, bo wraz z rozwojem akcji pojawia się wiele wydarzeń, które znamy z telewizji i innych mediów. Kradzież i morderstwo nie są przypadkowe i wiodą do historii o wiele bardziej skomplikowanej, za którą stoi wiele osób. 

W tym wszystkim jednak autorowi udało się zawrzeć tę smutniejszą stronę życia starszych osób - niewielka emerytura, odsunięcie od życia, słaby kontakt z bliskimi, nie te zdrowie. Mimo całej swej żywiołowości bohaterka jest osobą wrażliwą, która wspomina swoją młodość z sentymentem i smutkiem.

Książka przedstawia wiele środowisk, ze starej warszawskiej kamienicy bohaterka przenosi się w kilka różnych miejsc, żeby na końcu poznać nieprawdopodobną prawdę. Jest to wyraźny sygnał, że "Kółko się pani urwało" to dopiero początek przygód Pani Zofii i w przyszłości pojawi się kontynuacja. 

Świetny debiut łączy w sobie ciekawe, nietuzinkowe postacie, wciągającą historię, która z jednej strony bawi, z drugiej ma drugie dno. Wszystko łączy lekki język, który sprawia, że ten tytuł pochłania się w jeden wieczór. Zdecydowanie takie komedie kryminalne mogłabym czytać częściej. 




  • Autor: Galiński Jacek
  • Tytuł: Kółko się pani urwało
  • Wydawnictwo: WAB
  • Liczba stron: 352
  • Premiera: 03 kwiecień 2019





3/17/2019

Co niesie ze sobą "Serce w obłokach" Magdalena Kordel

Co niesie ze sobą "Serce w obłokach" Magdalena Kordel

Czasami mam ochotę, żeby móc dany tytuł pogrążyć, napisać, że jest zły, słaby i nie warto po niego sięgać. Taki chochlik w głowie. No bo ile można pisać, że to kolejna świetna książka, że każdy powinien sięgnąć po nią czym prędzej, że potrafi rozpogodzić najbardziej nieciekawą pogodę, rozgonić burzowe chmury. Z trzeciej znowu strony to wspaniałe uczucie, że sięgając po kolejną książkę autora jest się pewnym, że to będzie coś dobrego i człowiek się nie zawiedzie. A jak jest w przypadku najnowszej książki Magdaleny Kordel? 

Miasteczko to spokojna mieścina w której nic wielkiego się nie dzieje... oprócz codziennych przygód bohaterów, którzy może momentami chcieliby odrobiny spokoju, ale nie bardzo mają wybór. W kamienicy przy rynku jest gwarno, a radość przeplata się ze smutkiem. Przygarnięta sroka jest wyraźnym znakiem, że w domu Klementyny gości nie zabraknie, jedni będą bardziej pożądani, inni mniej. Pojawi się trochę sekretów, odrobinę historii, trudne wybory życiowe, a to wszystko okraszone gwarem przyjaciół i rodziny. 


Dziwna była ta wiosna. Pełna sprzeczności i zmienności nastrojów. Jakby się sama ze sobą nie mogła dogadać. Jakby nie potrafiła się zdecydować na rozstanie ze zmęczoną zszarzałą zimą. Ledwo blade, płochliwe i wypłukane płomienie słońca nieśmiało rozjaśniały ponury i zgniły półmrok  kwietniowych dni, a już zazdrosne stalowo ciemne chmury przykrywały szczelnie te świetliste rozbłyski.
Powrót do znajomych postaci był przyjemny, choć zaskakujący. Nie wszystko w Miasteczku było tak samo jak dawniej, po drodze trochę się zadziało, co zmusiło mnie do analizy, czy wszystko pamiętam z poprzednich części. Wydaje się, że tak i to autorka zafundowała nam niespodzianki. 

Klementyna nie do końca pozbyła się duchów przeszłości i swoich obaw przed przyszłością. Jej życie stoi w miejscu, mimo wiecznego rozgardiaszu wokół. Na szczęście życie pomoże jej w wyborach, a jak sobie z tym nie poradzi to są jeszcze bliscy, którzy wspomogą w ciężkich chwilach. Do Miasteczka przybywają nowe postacie, niektóre z nich być może zostaną na dłużej i wplotą swoje historie w barwny kilim, który znamy do tej pory. Bohaterowie przywiozą ze sobą nowe historie, albo sprawią, że te stare trochę się otworzą. Będzie momentami strasznie i nieswojo, bo nie wszędzie w Miasteczku jest przyjaźnie. 

Mam wrażenie, że akcja nie zwalnia nawet na chwilę i kiedy już wydaje się, że bohaterowie choć przez chwilę będą mieli nudne życie, choć parę dni, to wydarza się coś nowego i jeszcze bardziej niespodziewanego. Nie tylko wizyta przyjaciółki wprowadzi zamęt w Miasteczku, również sroka sprowadzi wiele nowych postaci. Niektóre z nich będą niespodzianką dla wszystkich, ale być może uda się dzięki nim poskładać przeszłość. Inne wprowadzą jeszcze więcej zamieszania i wyraźnie pokażą, że to nie ostatni tom przygód bohaterów. 

"Serce w obłokach" potrafi rozgonić nawet najczarniejsze chmury, nie tylko dając nadzieję na przyszłość i chwilę zapomnienia. To książka, która pokazuje, że trzeba brać życie za rogi, czasem decydować się na trudne wybory, które przynoszą szczęście. Nie można zapominać o rodzinie i bliskich, otwierając dom dla przyjaciół, bo dopiero rozgardiasz sprawia, że pomieszczenia ożywają. 

Po raz kolejny Magda przekonała mnie, że są pisarze, którzy nie zawodzą. I choć bardzo chciałoby się choć trochę ponarzekać, to zdecydowanie nie ten moment i nie ten tytuł. Bo "Serce w obłokach" pochłania się w momencie, dopiero przy ostatniej stronie uświadamiając sobie, że to już koniec i znów trzeba czekać na więcej. 

Seria Miasteczko


Serce z piernika | Serce w skowronkach | Serce w obłokach



  •  Autor: Kordel Magdalena 
  • Tytuł: Serce w obłokach 
  • Cykl: Miasteczko #03 
  • Wydawnictwo: Znak 
  • Liczba stron: 400 
  • Premiera: 13 marzec 2019

3/15/2019

Co znaczy "Tylko przeżyć" Sylwia Winnik

Co znaczy "Tylko przeżyć" Sylwia Winnik

Znacie książki traktujące o Wojsku Polskim w czasach współczesnych? Ja długo się nad tym zastanawiałam, ale nie przyszedł mi do głowy żaden tytuł. Może dlatego zwróciłam uwagę na nową książkę Sylwii Winnik, a może dlatego, że w zeszłym roku swoją premierę miała jej debiutancka książka "Dziewczęta z Auschwitz". Z drugiej strony polscy wojskowi nie byli w centrum moich zainteresowań, jakoś nigdy nie miałam z nimi bliższej styczności. Teraz mam wrażenie, że autorka nie tylko otworzyła mi oczy na pewne kwestie ale również uchyliła drzwi do świata, którego do tej pory nie znałam. O czym tak naprawdę traktuje ta książka i czy warto ją czytać? 

3/05/2019

Kim jest "Prokurator" Paulina Świst

Kim jest "Prokurator" Paulina Świst

Od premiery pierwszej książki wydanej przez osobę pod pseudonimem Paulina Świst minęło już trochę czasu. W sieci wielokrotnie obijała się ona echem, co ciekawe najwięcej opinii, jakie do mnie dotarły to raczej te negatywne, gdzie pojawia się oskarżenie o autorstwo Remigiusza Mroza, który tym razem jakoby chciałby napisać kryminał bardziej kobiecy i erotyczny. Jaka jest prawna, nie wie nikt. Jednak zasłyszane wiadomości skutecznie mnie od książek opatrzonych nazwiskiem Pauliny Świst odciągały. "Prokuratora" dostałam jednak z polecenia, więc nie wypadało chociażby spróbować. Muszę przyznać, że zabierałam się do lektury podejrzewając, że przez nią nie przebrnę, ale robiąc dobrą minę do złej gry. Jak skończyła się moja przygoda z książką, przeczytajcie sami. 

Kinga Błońska to świetna adwokat, która do niedawna była szczęśliwą mężatką. Obecnie, po przyłapaniu męża na zdradzie, oraz wplątana w obronę groźnego mafijnego bossa, postanawia odreagować życiowe zawirowania. Ostatecznie kończy w łóżku z nowo poznanym Łukaszem, z którym wyszła z jednego z klubów. Pech chce, że nie jest to ostatnie spotkanie dwojga bohaterów, a kolejne spotkanie na sali sądowej, gdzie stoją po dwóch stronach barykady, to dopiero początek trudnych i momentami bardzo niebezpiecznych relacji. 

Podchodząc jak pies do jeża zabrałam się ostrożnie za lekturę, pewna, że po kilkunastu stronach ją porzucę. Początkowo moje podejrzenia się sprawdzały, bo autorka zaczęła od scen seksu, mniej lub bardziej ostrych, zależy jak kto ocenia. Czytałam jednak dalej, ciekawa czy jest szansa, że jednak poza erotyką coś będzie się tu działo. I byłam coraz bardziej zaskoczona, czytałam szybko, a historia wciągała mnie wraz z rozwojem akcji. 

Mam wrażenie, że książka zaczyna się erotyką, ale czym dalej tym bardziej odchodzi od tego gatunku. Pojawia się kryminał, sensacja, thriller, w końcu romans. "Prokurator" jest zlepkiem wszystkich tych gatunków i ciężko zakwalifikować go do konkretnego. Na okładce widniej informacja o ostrym seksie i ostrym języku. Hmm, może trochę go jest, ale wydaje mi się, że nie jest tak bardzo widoczny. Po takim opisie obstawiałabym, że to historia w której bohaterowie praktycznie nie wychodzą z łóżka, a okazuje się, że najwięcej scen seksu znajduje się na pierwszych pięćdziesięciu stronach. Potem zamienia się to w coś zupełnie innego. 

Bohaterowie są ciekawi, oboje to postacie silne i stawiające na swoim. Łukasz to mężczyzna zimny i nieczuły, przynajmniej takie sprawia wrażenie na początku, ale wraz z rozwojem akcji okazuje się, że drzemie w nim wiele głębszych uczuć. Kinga, do tej pory spokojna i poukładana dziewczyna, to też kobieta z pazurem. Nie jest (całe szczęście) cichą myszką, która nagle znalazła się w centrum wydarzeń, raczej sama weszła w paszczę smoka. 

Wydarzenia sensacyjne też niczego sobie, akcja jest wartka i ciekawa, momentami można podejrzewać, że bohater ma trochę więcej zdolności obronnych niż przeciętny mężczyzna, ale w takich historiach jest to dobre rozwiązanie. 

"Prokurator" pozytywnie mnie zaskoczył. Mieszanka gatunków sprawiła, że przeczytałam ją w jeden wieczór, będąc ciekawa, jak potoczą się losy bohaterów i z czym będą musieli się zmierzyć. Myślę, że to nie będzie moje ostatnie spotkanie z autorką i stwierdzam, że dobrze było dać jej szansę. 






  • Autor: Świst Paulina
  • Tytuł: Prokurator
  • Cykl: Prokurator #01
  • Wydawnictwo: Muza (Akurat)
  • Liczba stron: 320
  • Premiera: 24 maj 2017




Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e-pik

2/28/2019

Co zawierają "Tajemnice Amy Snow" Tracy Rees

Co zawierają "Tajemnice Amy Snow" Tracy Rees

XIX wieczna Anglia mnie pociąga. Miałam okres, kiedy czytałam bardzo dużo książek osadzonych w tamtym czasie, które ukazywały nieprzekraczalne bariery społeczne i konwenanse, które bardzo ciężko było pokonać. Powyższy tytuł leżał na półce już od kilku lat, żebym w końcu przy wyzwaniu Trójki E-pik po niego sięgnęła. Czy to był dobry wybór i czego dotyczą tytułowe tajemnice? 

Pewnego mroźnego dnia ośmioletnia Aurelia znajduje w śnieżnej zaspie na terenie posiadłości nagiego noworodka. Postanawia ocalić dziecko i w ten sposób mała Amy trafia do dworu w Hatville. Jest to miejsce zimne i nieprzyjemne, a dziewczynka jest wielokrotnie szykanowana przez właścicieli dworu. Jedyną osobą, która o nią dba jest Aurelia. Kiedy umiera ona w młodym wieku życie Amy w posiadłości dobiega końca. Z pękiem listów od przyjaciółki wyrusza ona, żeby znaleźć swoje miejsce na ziemi. 

Historia Amy zaczyna się z chwilą śmierci Aurelii. W tym momencie siedemnastoletnia dziewczyna zostaje wyrzucona z posiadłości i musi sobie radzić w życiu zupełnie sama. Jednak chwilę wcześniej dostaje tajemniczą paczkę w której znajduje list od zmarłej przyjaciółki. Od niego zaczyna się przygoda Amy, podążanie za tajemnicą i nauka życia. Amy to dziewczyna, która początkowo nie wie nic o świecie. Wychowana w dworze, nigdy wcześniej go nie opuszczała. Teraz, zmuszona jest radzić sobie sama, a listy i opieka Aurelii (nawet po śmierci) bardzo pomagają jej w dalszym działaniu. 

Opowieść pokazuje przemianę Amy, z potulnej, niepewnej siebie dziewczynki w kobietę, która poznaje życie i świat. Wraz z pobytem u coraz nowych osób odkrywa nie tylko tajemnice Aurelii ale dowiaduje się wiele o sobie. Cały czas nie wiadomo, czy Amy do końca pozostanie wierna przyjaciółce, w zmieniających się okolicznościach. 

"Tajemnie Amy Snow" to lekka historia, która jednak wciąga przez tajemnice oraz czasy w których jest osadzona. Przemiana młodej dziewczyny, nauka życia, przyjaźń a potem miłość, którą odkrywa, to wszystko sprawia, że książka jest ciekawa i wciągająca. 

Bardzo ciekawym wątkiem jest tajemnica, do której prowadzą listy Aurelii. Początkowo nie wiadomo czy na końcu dowiemy się o Aurelii czy o Amy, co dodatkowo wzbudza apetyt na ten tytuł. 

Świetnym uzupełnieniem jest ostatni rozdział, napisany z punktu widzenia matki Aurelii, który wyjaśnia niektóre kwestie i pogłębia historie dzieciństwa Amy. 

"Tajemnice Amy Snow" to książka dla wielbicieli książek osadzonych w XIX-wiecznej Anglii. Jest to ciekawa pozycja, którą szybko się czyta, a jednocześnie ciekawi przez tajemnicę, która czai się gdzieś na końcu książki. Jest to jednocześnie historia, która pokazuje podziały społeczne i spojrzenie różnych klas społecznych na życie. 


  • Autor: Rees Tracy
  • Tytuł: Tajemnice Amy Snow
  • Tytuł oryginalny: Amy Snow
  • Wydawnictwo: Czarna Owca
  • Liczba stron: 504
  • Premiera: 20 lipca 2016




Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e-pik

2/26/2019

Marzec w księgarniach, czyli nowości na półkach 03.2019

Marzec w księgarniach, czyli nowości na półkach 03.2019

Marzec, wielkie oczekiwanie na wiosnę, to również nadzieja na nowe, ciekawe tytuły. Na co warto czekać w nadchodzącym miesiącu? 


Kiedy kilkanaście kobiet łączy siły, powstają rzeczy wyjątkowe.

Dwanaście niesamowitych historii pełnych nostalgii i grozy. Wyrusz w niezwykłą podróż po zdumiewających światach, w których ludzkość próbuje radzić sobie ze skutkami katastrof spowodowanych przez naturę lub własną ignorancję, gdzie czasem pojawiają się chmury będące portalem do innego uniwersum, a w słowach niewinnej piosenki dla dzieci „Jaworowi ludzie” ukrywa się mrożąca krew w żyłach tajemnica.

Pierwsze wspólne dzieło stowarzyszenia Harda Horda. Grupy dwunastu znakomitych i nagradzanych polskich pisarek. Poznaj ich zjawiskową antologię o przekraczaniu granic.

Od kobiet dla kobiet. Ale nie tylko. Porywająca lektura dla wszystkich wielbicieli mrocznych klimatów.



Wspaniała opowieść o tym, że kiedy dajesz szansę marzeniom, nic nie jest zbyt trudne

Nowa powieść autorki bestsellerowego Pejzażu z Aniołem.

Mieszkańcy Miasteczka nie mogą doczekać się otwarcia cukierenki, ale czego tak naprawdę pragnie Klementyna? By spełniły się jej dziecięce marzenia o dozgonnej miłości, szczęśliwym domu i błogim spokoju? Czy uwierzy w to, że właśnie nadszedł czas, kiedy rzeczywistość okazuje się piękniejsza niż jej najskrytsze pragnienia? A może najpierw wszyscy powinni zmierzyć się z bolesną przeszłością i odpowiedzieć na coraz trudniejsze pytania zadawane przez rezolutną Dobrochnę? Zwłaszcza, że Stara Anna coraz częściej przywołuje duchy tych, o których wszyscy zdążyli już zapomnieć.

"Serce w obłokach" przekona Cię o tym, że warto słuchać siebie i wierzyć, że obok każdych zamkniętych drzwi zawsze znajdzie się szeroko otwarte okno.



Nie każdy człowiek zastanawia się nad tym, czy Ziemia jest okrągła lub jak powstają gwiazdy. Ale wszyscy chcą wiedzieć, skąd się biorą dzieci.

Przez tysiące lat na to pytanie nikt nie umiał odpowiedzieć.

Przez długi czas ludzie wiedzieli tylko jedno – ciąża ma jakiś związek z seksem. Ale co dalej? Dlaczego kobieta nie zachodzi w ciążę po każdym stosunku? Co takiego dzieje się we wnętrzu jej ciała?

Długo wierzono, że „gotowy” mały człowiek czeka w mężczyźnie lub w kobiecie na sygnał, by zacząć rosnąć. Przez dekady spierano się, czy to mężczyzna, czy kobieta noszą w sobie życiodajne nasienie. W wielu krajach panował pogląd, że organizm kobiety w ogóle nie współtworzy dziecka, a jest jedynie swego rodzaju inkubatorem dla potomka mężczyzny. Z kolei geniusze tacy jak Newton twierdzili, że sperma to pasożyty niemające nic wspólnego z początkiem życia.

Edward Dolnick przedstawia fascynującą historię poszukiwania odpowiedzi na pytanie, które jako dziecko zadaje każdy z nas. Ukazuje naukowców jako detektywów na tropie największej biologicznej zagadki. W porywający sposób przedstawia ich szaleńcze teorie, nowatorskie metody badań i obrazoburcze wnioski. Pokazuje tę niepohamowaną ciekawość, która kazała im odkryć, jak i gdzie bierzemy swój początek.



Dla mnie Auschwitz zaczęło się po południu. Ludzie nie przypominali ani kobiet, ani mężczyzn.

Alina Dąbrowska - numer obozowy 44165. Jako dwudziestolatka za druk i kolportowanie prasy podziemnej została aresztowana. Po roku podpisała dokument, że jest "wrogiem narodu niemieckiego", i została wywieziona do obozu Auschwitz, gdzie poddawano ją pseudomedycznym eksperymentom doktora Mengele. Przeżyła pięć obozów: Auschwitz-Birkenau, Ravensbrück, Malchow, Buchenwald i Leipzig, i dwa marsze śmierci. 

Przez ponad 50 lat nie była w stanie pojechać do Oświęcimia. Dopiero teraz zdecydowała się opowiedzieć całą swoją historię i opublikować listy pisane z obozu.

Dlaczego uważa, że obóz był jej przeznaczeniem? Czemu po wojnie ukrywała swój obozowy numer? Jak udało jej się ocalić radość życia? 

Poruszająca rozmowa z wyjątkowym świadkiem historii.


W średniowiecznej Rusi młoda kobieta ma niewielki wybór: małżeństwo albo życie w klasztorze. Wasia wybierze trzecią drogę: magię.

Na dworze Wielkiego Księcia Moskiewskiego trwają walki o władzę i narastają niepokoje. Tymczasem na okoliczne wsie napadają bandyci, którzy podpalają domy i porywają dziewczynki. Wielki Książę i jego wierny druh, brat Aleksander, wyruszają, by pokonać rozbójników. Po drodze spotykają młodzieńca na wspaniałym koniu. Jedynie Sasza, mnich wojownik, rozpoznaje w tym znakomitym jeźdźcu swoją młodszą siostrę, Wasię, w rodzinnej wiosce uznaną za zmarłą oraz za czarownicę. Kiedy jednak dziewczyna sprawdza się w walce, Sasza dochodzi do wniosku, że musi zachować w tajemnicy jej tożsamość – być może jedynie Wasia zdoła ocalić Moskwę przed zagrożeniami zarówno ze strony ludzi, jak i tajemnych mocy…

Piękna zimowa opowieść, pełna magii, potworów i problemów związanych z dorastaniem.


Helene Hannemann, rodowita Niemka, mieszka z mężem romskiego pochodzenia, z którym ma piątkę dzieci. Pewnego poranka 1943 roku do ich życia wkracza niemiecka policja nasłana przez SS. Najbliżsi Helene mają opuścić mieszkanie i zostać zesłani do obozu Auschwitz-Birkenau. Kobieta nie wyobraża sobie życia bez rodziny i dobrowolnie decyduje się na zesłanie do obozowego piekła.

Gdy doktor Mengele zleca założenie przedszkola, wyznacza Helene do opieki nad obozowymi dziećmi. Mają zająć baraki obok jego laboratorium. Kobieta nie ma złudzeń co do jego okrutnych intencji.

Wspólnie z innymi więźniarkami zaczyna rozpaczliwą walkę o obozowe dzieci. Każdego dnia próbuje złagodzić ich cierpienia, chociaż wie, że los jej podopiecznych jest z góry przesądzony.

Jedna z najgłośniejszych japońskich powieści ostatnich lat!

Keiko Furukura mimo swoich 36 lat wciąż pracuje dorywczo w konbini, jednym z sieciowych sklepów wielobranżowych, gdzie ekspedientami są zazwyczaj studenci lub imigranci. Lekceważąc presję rodziny, dziewczyna nie dąży do wyższego statusu społecznego, nie chce też założyć rodziny. Od dzieciństwa ma problemy z dopasowaniem się do otoczenia oraz zrozumieniem i odczuwaniem emocji. Ściśle określone korporacyjne zasady panujące w konbini zapewniają aspołecznej Keiko poczucie bezpieczeństwa, a uniform, który nosi w pracy, staje się częścią jej tożsamości. Do bólu poukładane życie bohaterki wywraca się do góry nogami, gdy w sklepie pojawia się Shiraha, chłopak z podobnymi problemami. 

Dziewczyna z konbini to powieść o społecznym niedopasowaniu i inności, które czasami przyjmują niepokojące oblicze. Udzielając Keiko literackiego głosu, Murata portretuje kobietę, która świadomie wyrzeka się indywidualności i próbuje dostosować się do obowiązującego systemu. 


Gabriela Strzelecka marzy o napisaniu czegoś zupełnie innego niż jej dotychczasowe powieści. Poszukiwania nowej bohaterki utrudniają jednak nie tylko małżeńskie problemy, lecz także sekret, który Gabrysia samotnie dźwiga na swoich barkach. Ponieważ w domu swojego niedawno poślubionego męża – wdowca Marka – nie znajduje zrozumienia dla targających nią emocji, rozgoryczona postanawia wyjechać, by zaopiekować się domem i zwierzętami swojej przyjaciółki. Bogata wyobraźnia prowadzi ją jednak znacznie dalej - do XIX-wiecznego dworu młodej mężatki Celiny. Ucieczka w świat literackiej fikcji okazuje się jednak nieskuteczna: by uratować swoje rodziny obie z Celiną muszą stawić czoła wrogom.



Jedna z najwybitniejszych powieści amerykańskich XX wieku, a zarazem najsłynniejsza powieść o II wojnie światowej.

Utrzymana w poetyce czarnego humoru, ukazuje bezsens wojny i armii jako instytucji, wyśmiewa mechanizmy społeczne rządzące się logiką absurdu. Jej bohaterowie to zbiorowisko wariatów, fanatyków, idiotów i oportunistów, ale nade wszystko ludzi, którzy pragną jednego – przeżyć.

Pilot Yossarian jest przekonany, że wszyscy dybią na jego życie – zarówno Niemcy, jak i dowódcy jego jednostki, zmuszający go do udziału w coraz większej liczbie misji bojowych. Udaje wariata, by wykpić się od dalszych lotów. Tymczasem otaczają go sami wariaci.

Major Major Major, który przyjmuje podwładnych tylko wtedy, gdy go nie ma; porucznik Scheisskopf, którego działalność ogranicza się do urządzania defilad; porucznik Milo Minderbinder, który traktuje wojnę jako sposób na zbicie majątku i bombarduje własne pozycje, bo dogadał się z nieprzyjacielem. Oficjalnie w amerykańskim wojsku nie ma miejsca dla wariatów; choroba psychiczna stanowi wystarczający powód, by zostać natychmiast odesłanym do domu. Przepisy są w tym względzie bardzo wyraźne. Jest jednak mały kruczek: osławiony „paragraf 22”...


Widzicie coś dla siebie? A może macie własne typy? 


2/24/2019

Kim jest "Zwykły człowiek" Paul Rusesabagina

Kim jest "Zwykły człowiek" Paul Rusesabagina

Niektóre pozycje trafiają do mnie przypadkowo i na chwilę, a jednak zostawiają po sobie dużą dawkę wiedzy, emocji i dalszej chęci zgłębienia tematu. "Zwykły człowiek" to historia opisująca ludobójstwo w Ruandzie, masakrę, która wydarzyła się w 1994 roku. Jest to również historia człowieka, który postawił się przemocy i z niewielkimi środkami udało mu się uratować wielu ludzi w tych przerażających czasach. 

Paul Rusesabagina urodził się w małej wiosce w Ruandzie, w rodzinie która od wieków uprawiała ziemię i wypasała bydło. Pochodził z plemienia Hutu. Po latach nauki przeniósł się do miasta i z czasem zaczął pracować w hotelu. Poślubił kobietę z plemienia Tutsi. Minęło jeszcze kilka lat i nastroje w kraju stały się napięte, z każdej strony nawoływano do buntu, obalenia rządu i pozbycia się zarazy zatruwającej społeczeństwo. W tych trudnych dniach Paul wraz z rodziną przebywał w hotelu i bronił wszelkimi możliwymi sposobami ludzi, którzy się u niego schronili. Jego historia jest przerażająco prawdziwa. 

Wydarzenia, które zdarzyły się w Ruandzie w 1994 roku odbiły się szerokim echem na świecie, a jednak nigdy wcześniej nie miałam okazji czytać ani oglądać przekazów, które opisują tamten czas. "Zwykły człowiek" jest więc pierwszym tytułem, który choć trochę rozjaśnił mi sytuację a jednocześnie uświadomił ogrom ludzkiego cierpienia. Na podstawie książki kilka lat później został nakręcony film "Hotel Ruanda", który przedstawia okres masakry i starania głównego bohatera, żeby przetrwać i ocalić innych. 

Paul Rusesabagina to człowiek, który zdobył wykształcenie, był w świecie przed masakrą i bardzo wyraźnie to w książce widać. Opowiada on swoją historię od dzieciństwa, opisując swoje życie, ale co jeszcze ważniejsze, wplata losy Ruandy jako kraju. Pokazuje jak jego kraj się zmieniał, z czego wynikały pewne założenia, jaki wpływ na państwo miał okres przedkolonialny i kolonialny, oraz jak układały się losy Ruandy już po odzyskaniu niepodległości. Jego wyjaśnienia sprawiają, że osoba nie znająca tego kraju i jego założeń może zupełnie spokojnie "wgryźć się" w temat i wiele kwestii staje się o wiele bardziej zrozumiałych.

Paul nie może zrozumieć, jak żyjąc razem przez lata, nagle człowiek się zmienia i zabija swoich sąsiadów, rodzinę i innych ludzi. Jego historia pokazuje, że można się sprzeciwić, choć wielokrotnie miał szczęście, że w taki a nie inny sposób potoczyły się jego losy. Ta książka, choć opowiada o wielu przerażających wydarzeniach, jest trochę z boku. Przez to nie sprawia tak bardzo trudnej w odbiorze a i język jest plastyczny i dobrze się ją czyta. 

"Zwykły człowiek" to historia pokazująca jedno z najbardziej tragicznych wydarzeń, które mogą wydarzyć się w historii ludzkości - masowe zabójstwa ze względu na pochodzenie, dorosłych, starców i dzieci. Systematyczne mordowanie, odczłowieczenie drugiej osoby. A jednocześnie jest to próba zrozumienia wydarzeń, próba ustalenia, jakie wydarzenia doprowadziły do tej sytuacji. Jest to jednocześnie historia, która pokazuje zwykłego człowieka, który przeciwstawia się oprawcom, robi wszystko, żeby uratować innych. A jednocześnie nie czuje się bohaterem. 

Paul Rusesabagina

  • Autor: Rusesabagina Paul
  • Tytuł: Zwykły człowiek
  • Tytuł oryginalny: An ordinary man
  • Wydawnictwo: Duc In Altum
  • Liczba stron: 258
  • Premiera: 30 maj 2008

2/17/2019

Czym smakuje "Latte z walerianą" Wanda Szymanowska

Czym smakuje "Latte z walerianą" Wanda Szymanowska

Kilkakrotnie miałam okazję poznać twórczość pani Wandy Szymanowskiej. Każda z wcześniejszych książek autorki niosła ze sobą ciekawy, życiowy temat, który dawał do myślenia. Tym razem pisarka wzięła na warsztat zawód nauczyciela, jego blaski, ale również cienie (a tych jest naprawdę sporo). Niezbyt obszerna historia pokazuje szkołę w niewielkim mieście, gdzie ścierają się ze sobą nauczyciele, rodzice i uczniowie. Jak wygląda nauczanie w szkole od środka? Autora po raz kolejny daje do myślenia. 

Anna to nauczycielka historii w szkole. Lubi swoją pracę, chce przekazywać wiedzę uczniom, jednak atmosfera w pracy, trudne relacje z niektórymi współpracownikami, problemy z rodzicami, a także z uczniami sprawiają, że bez dodatkowych środków wspomagających nie jest w stanie sobie poradzić. Codzienna porcja kawy z dużą dawką waleriany ratują ją przed szaleństwem. Jak wygląda praca w szkole? 

Książki pani Wandy są raczej niewielkie objętościowo, średnio zawierają się na 150 stronach. Tak jest i w przypadku "Latte z walerianą", a jednak historia potrafi wciągnąć i zainteresować. Autorka już nie raz sięgała po tematy, które w społeczeństwie budzą mieszane uczucia. Zawód nauczyciela również wzbudza różne emocje. Zazwyczaj zazdrościmy osobom pracującym w tym zawodzie długich wakacji i niezbyt dużej liczny godzin w pracy. Autorka, która sama w zawodzie pracuje od kilkunastu lat, przedstawia pracę nauczyciela od środka. Podziały między nauczycielami, dzielenie na bardziej uprzywilejowanych i tych, których można wykorzystywać, trudne relacje w dyrektorem, to tylko przedsmak tego, co może przytrafić się osobie pracującej w tym zawodzie. Czasem trzeba dużej dozy asertywności, żeby nie dać się wykorzystać w wielu pozalekcyjnych projektach. 

Trudne przejścia z innymi nauczycielami, którzy często chcą przerzucić swoje obowiązki na barki koleżanki, to tylko jeden z nieprzyjemnych cech zawodu. Kolejne szkolenia, które często są wymagane w zawodowej pracy, nie zawsze są słusznie przydzielane. Długie godziny przygotowań domowych do kolejnych lekcji, dyżury szkolne, organizowanie apelów, to wszystko sprawia, że praca nauczyciela nie jest już tak do końca przyjemna. 

Kolejną kwestią są rodzice, którzy czasami zupełnie nie współpracują z nauczycielami, a swoje dzieci traktują jak najlepsze istoty. W takim wypadku nie da się porozumieć, a często w momencie problemów z uczniem nauczyciel zostaje przez rodzica dodatkowo zakrzyczany. 

Oczywiście nie można widzieć tylko jednej strony medalu. Historia głównej bohaterki pokazuje w większości wypadków te negatywne aspekty życia nauczycieli, ale przecież nie są one jedyne, bo kto chciałby wtedy pracować w zawodzie. Krótka historia przedstawia wycinek z życia Anny, pokazuje szkołę i relacje jakie w niej panują przez pryzmat młodej kobiety, która jest cicha i potulna, a przez to dodatkowo wykorzystywana przez dyrektora i współpracowników, obciążana dodatkowymi zadaniami, które niesłusznie zostają jej przydzielone. 

"Latte z walerianą" to historia, która daje szerszy obraz zawodu, który zazwyczaj traktujemy jako lekki i przyjemny. Zapominamy, że nauczyciela nie mają po przeciwnej stronie jedynie uczniów. Często muszą mierzyć się rownież z nauczycielami, systemem, koleżankami i kolegami z pracy i nawałem obowiązków. Książka autorki pokazuje jak wiele zależy od danej szkoły. Najbardziej przygnębiające są problemy między nauczycielami, wzajemne animozje, podstawianie nóg i inne zabiegi, żeby zgnębić mniej lubianą koleżankę. 

Nowa książka Wandy Szymanowskiej to historia warta uwagi i poznania. Szybka lektura daje do myślenia i pozwala jeszcze raz przemyśleć swoje własne zdanie o nauczycielach. 



  • Autor: Szymanowska Wanda
  • Tytuł: Latte z walerianą
  • Wydawnictwo: Białe Pióro
  • Liczba stron: 154
  • Premiera: 21 grudzień 2018

1/31/2019

Luty w księgarniach, czyli nowości na półkach 02.2019

Luty w księgarniach, czyli nowości na półkach 02.2019


W tym miesiącu znalazłam nowości bardziej różnorodne. Co znajdziecie na półkach w lutym? 

1/29/2019

PRZEDPREMIEROWO Czym jest "Jednostka" Ninni Holmqvist

PRZEDPREMIEROWO Czym jest "Jednostka" Ninni Holmqvist

Książki poruszające tematy niedalekiej przyszłości, wskazujące na możliwe kierunki rozwoju ludzkości i przedstawiające wszystkie negatywne wizje tego rozwoju - jednym słowem dystopie - czytam z przyjemnością. Większość z nich to lekkie i przyjemne historie, pisane przede wszystkim z myślą o młodym czytelniku, który odpowiada wiekiem bohaterom, mimo wszystko zostawiają w sobie pewne pytania i wątpliwości. Powodowana tą samą ciekawością sięgnęłam po "Jednostkę", powieść szwedzkiej pisarki. Tym razem jednak spotkałam się z trochę inną historią, która niesie ze sobą mniej ekspresji w wydarzeniach, a więcej pytań, które nie zawsze niosą dobre odpowiedzi. Chciałabym przybliżyć Wam ten tytuł. 

1/27/2019

Co pokazuje ta "Ekspozycja" Remigiusz Mróz

Co pokazuje ta "Ekspozycja" Remigiusz Mróz

Długo przymierzałam się, żeby sięgnąć po którąś z książek Mroza. Czym stawał się popularniejszy, tym mniej mnie  do niego ciągnęło. W końcu jednak nie można swojej opinii o pisarzu tworzyć na podstawie opowieści innych, a że wiele głosów się pojawia, to i opinie są różne. Niektórzy chwalą autora pod niebiosa i twierdzą, że każda kolejna książka spod jego pióra to majstersztyk, inni wręcz przeciwnie, pochodzą nieufnie i twierdzą, że to niemożliwe, żeby jedna osoba pisała w takim tempie książki dobre i wartościowe. Jak jest naprawdę? Za mną pierwsza książka Remigiusza Mroza, otwierająca cykl o Komisarzu Froście. Gatunek, który nie zawsze jest mi po drodze - kryminał. Jak wypadło to spotkanie i czy będę miała ochotę na więcej? 

1/17/2019

Filozoficzne przemyślenia w "Dziesięć tysięcy żyć" Michael Poore

Filozoficzne przemyślenia w "Dziesięć tysięcy żyć" Michael Poore


Kolejne wcielenia, reinkarnacja, kolejne szanse na doskonałość - tego można oczekiwać po tym tytule, sugerując się okładką. Co jednak znajdziemy w środku tej książki i jak autor poradził sobie z motywem, który wykorzystywany jest w literaturze i filmografii wystarczająco często, żeby mógł się znudzić? Czy można wyciągnąć z tego tytułu jakieś wnioski? A może jest to jedynie powieść rozrywkowa?
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger