8/20/2019

Poznaj życie "Pod naszym niebem" Sylwia Kubik

Poznaj życie "Pod naszym niebem" Sylwia Kubik

Czym więcej książek przeczytałam tym bardziej zastanawiam się, jak to jest, że niektórzy potrafią usiąść i napisać jakąś historię. Tak po prostu. A efekt nie pozwala na wątpliwości i wady? Albo inaczej. Coraz częściej sięgam po debiuty literackie i w większości wypadków wypadają one dobrze, bardzo dobrze lub wybitnie. A może po prostu mam już nosa do właściwych wyborów? Tym razem chciałabym przedstawić Wam bliżej wrażenia po spotkaniu z debiutancką książką Sylwii Kubik. 

Spokojna wieś na Powiślu i bohaterowie wiodący zrównoważone życie to tylko ułuda. Rodzinie Karoliny życie w końcu się układa, choć do tej pory drżą na myśl, co też mogło się stać z ich córką Gabrysią, która urodziła się jako wcześniak. Jednocześnie bohaterka zachodzi w głowę co też wymyślił nowy mieszkaniec wsi, który zraża do siebie wszystkich ludzi. Hania zapomina już, co to spokojne domowe życie od czasu przyjazdu teściowej, która każdego z domowników stawia do pionu. Staruszka mieszkająca na obrzeżach wsi skrywa wiele tajemnic, które mogą zmienić obraz przeszłości. Pewien nastolatek nie potrafi poradzić sobie z problemem i tajemnicą, która spala go od środka. Jak wiele osób, tak wiele problemów. Spokojna wieś na Powiślu...

Po raz kolejny zabrałam się za lekturę pełna obaw i wątpliwości, tym większych że to w końcu debiut. Zdarzało mi się przy nich sparzyć, choć ostatnio szczęście mi sprzyjało. Miałam nadzieję, że ta książka nie będzie letnia, bo o takich pisze się najgorzej - niby dobra, ale nie porywa. Nie tym razem! Tym razem książka porwała mnie swoją historią, a właściwie historiami bohaterów. Nie jest to ani kryminał, ani romans, ani erotyk, ani żaden z tych gatunków, które potrafią skutecznie podnieść ciśnienie, to powieść obyczajowa, jakich wiele nie tylko na polskim rynku. A jednak!

Pierwsze, co porywa w tej książce to język. Nie każdy potrafi pisać, często czuć to podczas lektury. Sylwia Kubik ma ten dar, bo pisząc zwykłym językiem sprawa, że historia staje się, ciekawa, barwna i żywa. To samo z bohaterami. Wielu pojawia się ich na stronach "Pod naszym niebem", wchodzą ze sobą w różnorakie reakcje, mają codzienne problemy i wielkie bolączki, a wszystko to ze sobą gra, nie ma wrażenia upchania niepotrzebnych wątków. 

Na początku czytając po głowie chodziły mi tomy "Ogrodów Zuzanny" Justyny Bednarek & Jagny Kaczorowskiej. Tam również książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, a historia i bohaterowie stali się mi bliscy. Choć opowieści  są różne, to wrażenia zbliżają te historie. Potem gdzieś podświadomie pomyślałam o twórczości L.M. Montgomery. Zresztą fani kanadyjskiej autorki znajdą tutaj smaczek, który autorka zostawiła. Bardzo mi się podobał. Ania Shirley, a może wtedy już Blythe w którymś z tomów wyśmiewała nudność Avolnea, nudność życia na wsi. Nie wiem, czy to nie w "Ani na Uniwersytecie". Tak mi się skojarzyło z historią stworzoną przez Sylwię, wieś, która z pozoru jest nudna, ale ilość historii które się tam dzieją na tą nudę po prostu nie pozwala.

Autorka porusza wiele tematów, w dużej mierze trudnych i smutnych, a jednak w tym wszystkim jest równowaga. Niepełnosprawność dzieci, wcześniactwo, zostawienie matek samych sobie, podejrzenie raka, patologiczny dom, trudne relacje z teściową, tragiczne losy II wojny światowej i wiele wiele więcej. Wydawałoby się, że to za dużo, że nie da się tego połączyć w jednej historii i nie przeholować, ale jednak autorka dała radę. Kilka wątków autorka wzięła z własnego życia, nic więc dziwnego, że wśród grona bohaterów to Karolina wychodzi na pierwszy plan i to ona wiąże wiele historii, które pojawiają się na kartach książki. 

Pisarce udało się stworzyć idealną równowagę również w kwestii wiary, która pojawia się w książce. Dlatego wiem, że to lektura dla każdego, bo sposób w jaki Sylwia pisze o Bogu i wierze jest niezwykle naturalny, staje się swoistym uzupełnieniem tej historii. 

Mogłabym pisać wiele, zdaje sobie sprawę, że kilka kwestii mi umknęło i powinnam o nim wspomnieć, ale przecież przyjemność z lektury jest tym większa, im mniej się ją zna. Jestem niezwykle zadowolona, że dane mi było poznać książkę autorki, myślę, że gdyby nie propozycja jej lektury, to kto wie, kiedy bym do niej sięgnęła, może przeszła by mi koło nosa. Teraz wiem już, że na każdą kolejną książkę autorki czekam z niecierpliwością. 

"Pod naszym niebem" to jeden z debiutów, które można postawić przy książkach "pełnoprawnych" pisarzy i nic na tym nie straci. Historia wciąga od pierwszych stron, bohaterowie są żywi i ciekawi, a ich historie wzbudzają wiele różnych emocji. Całość jest skomponowana idealnie, a po ostatniej stronie chce się więcej. Książka, koło której nie można przejść obojętnie. 





  • Autor: Kubik Sylwia
  • Tytuł: Pod naszym niebem
  • Cykl: Opowieść z Wiary
  • Wydawnictwo: eSPe
  • Liczba stron: 384
  • Premiera: 02 sierpień 2019

8/09/2019

Poznajcie naszą historię "Nim stałyśmy się wasze" Lisa Wingate

Poznajcie naszą historię "Nim stałyśmy się wasze" Lisa Wingate

Dobro dzieci jest zawsze najważniejsze, czy to wtedy, kiedy zabiera się je od rodziców, czy też umożliwiając ich adopcję czy nawet rodzinę zastępczą. Tak postrzegamy dzisiejsze prawo, choć bardzo często nie jest ono doskonałe. Jednak system opieki stara się, żeby zapewnić jak najlepsze warunki. A jak to było kiedyś? Bezdomne dzieci samotnie biegające po ulicy, żebrzące, bite przez rodziny, w których żyły. Ale były też inne sytuacje. Dzieci porywane, fortelem odbierane rodzicom, aby przekazać je nowej rodzinie - bogatym i znanym rodom, które nie mogły zapewnić sobie własnych dzieci. O tym właśnie jest ta historia, o nieprawdopodobnym wręcz Domu dla Dzieci w Teenesse, w którym dzieci przechodziły gehennę i historii pięciorga rodzeństwa, które się w nim znalazło. 

Rok 1939. Rill jest najstarszą z piątki rodzeństwa, które mieszka na rzecze Missisipi i należy do rzecznych wagabundów. Ich życie nierozłącznie wiąże się z wodą, mimo że nie są bogaci, razem z rodzicami są niezwykle szczęśliwą rodziną. Do czasu, kiedy przy porodzie kolejnego dziecka dochodzi do komplikacji i rodzice udają się do szpitala. Do wodnego domu dociera policja, która zabiera dzieci i trafiają do Domu dla Dzieci Teenesse. Rill, która miała się opiekować dziećmi, dwunastolatka stara się wywiązywać z obietnicy, ale trafia do świata, którego nie rozumie. Miejsce to przeraża, poniża i niszczy dzieci. Tak właśnie wygląda opieka Georgii Tann, która jest uważana za osobę bardzo pomagającą dzieciom. 
Czasy współczesne. Avery Stafford wraca do rodzinnego domu, aby wspomóc chorującego ojca w jego działalności politycznej. Na jednym ze spotkań w Domu Opieki ma miejsce incydent z jedną z rezydentek. Kobieta jest zaintrygowana jej słowami i zaczyna odgrzebywać tajemnice sprzed lat. Dokąd ją zaprowadzą i czy powinny zostać odkryte? 

Historia, którą napisała autorka wstrząsa czytelnikiem. Odkrywa tajemnice Ameryki, bardzo niedawną przeszłość, która wywołuje ciarki. Georgia Tann to postać prawdziwa. Kobieta ta, szanowana obywatelka, którą popierała nawet Eleonore Roosevelt, w latach 1939 - 1950, żyła z paserstwa dziećmi. Ilość nieletnich, które odebrała rodzicom, którzy byli biedni, ale szczęśliwi, ciężko dziś policzyć. Historia pięciorga rodzeństwa pokazuje, jak wyglądało życie dzieci, które trafiły w tryby maszyny. 

Opowieść opisywana przez Rill, najstarszą z rodzeństwa, dwunastolatkę, która ma najwięcej wspomnień z życia na barce i robi wszystko, żeby zabrać dzieci z powrotem jest przerażająca, a jednocześnie smutna i tragiczna. Bite, głodzone, maltretowane, również seksualnie, przez pracowników ośrodka, do którego trafiły, dzieci nie wiedzą co je czeka. Te najbardziej wyszczekane, które nie stosują się do poleceń, znikają. Dopiero adopcja przez nowe rodziny pozwala na wytchnienie. A jednocześnie odcina je od korzeni. Tym bardziej, że wszystkie dokumenty dzieci są niszczone i tworzone są im całkowicie nowe historie, zaczynając od imion i rodziców, przez dotychczasowe życiorysy. 

- Czy przygotuje je pani zatem na sobotni poranek? Oczekuję, że będą ładnie ubrane, w ludowe sukienki, wstążki i wszystkie te dekoracje. Kąpiele dla wszystkich i proszę je wyszorować do kości. Żadnych zapiaszczonych paznokci czy brudu za uszami. Proszę im uświadomić, czego od nich oczekujemy oraz co im się stanie, jeśli mnie publicznie upokorzą. Zawczasu, ukażcie kogoś dla przykładu, ale tak, by pozostali to widzieli. To przyjęcie stanowi okazję, by utwierdzić naszą reputację jako dostawcy najwyższej jakości. Dzięki nowym reklamom będziemy mieli najważniejsze rodziny w Teenesse i pewnie w dwunastu innych stanach. Będą przyjeżdżać tu oglądać nasze dzieci, a gdy je zobaczą, nie będą potrafili się powstrzymać. Będą musieli sprawić sobie chociaż jedno.

Wiele emocji pojawia się podczas lektury, od przerażenia, złości, smutku, nadziei, ale również różnych rozważań, co tak naprawdę jest lepsze dla dzieci. Maluchy, bardzo często niemowlęta, nie mają świadomości, że są przybranymi dziećmi, niektóre dowiadują się tego w dorosłym życiu, jednak wiele żyje w zupełnej nieświadomości. Trochę starsze dzieci mogą mieć jakieś przebłyski, jednak tak dorosłe jak Rill rzadko trafiają do adopcji, o wiele częściej spędzają swoje dzieciństwo w Domu Dziecka a potem trafiają do pracy. 

Współczesna historia również zmusza do refleksji, czy odgrzebywanie historii jest właściwe? Może powinno się zapomnieć i nie wracać do przeszłości? Czy kolejne pokolenia mogą żyć w niewiedzy i czy nie zostają przez to krzywdzone?

Akcja toczy się dwutorowo, odkrywając jednocześnie historię Rill i jej rodzeństwa, i pozwalając poznać świat Avery, oraz jej powolne próby odkrycia tajemnicy, która w jakiś sposób tyczy się jej babci. Każde z dzieci ma inną historię i to chyba jest najsmutniejsze, bo rodzeństwo nie ma prawa decydowania o sobie w żadnym stopniu. A jednocześnie chodziło mi po głowie czy trafienie do nowej rodziny, która zapewni im odpowiednią pozycję społeczną może jest jakąś alternatywą? 

Historia, którą prezentuje autorka jest wstrząsająca, ale jednocześnie niezwykle wciągająca. Przez cały czas kibicuje się dzieciom, mając nadzieje, że ich historia dobrze się skończy. A jednocześnie razem z Avery do końca nie wiadomo, w jaki sposób jej babka jest połączona z całą tą sprawą i muszę przyznać, że byłam zaskoczona, kiedy pojawiła się prawda. 

"Nim stałyśmy się wasze" to jedna z książek, które zdecydowanie warto poznać, próbując zrozumieć ludzką psychikę i bezduszność, gdzie liczy się jedynie zysk. Jednocześnie jest to historia, która na długo zostaje w pamięci, a podczas lektury wywołuje całą gamę emocji. To mój strzał w dziesiątkę. 


  • Autor: Wingate Lisa
  • Tytuł: Nim stałyśmy się wasze
  • Tytuł oryginalny: Before We Were Yours
  • Wydawnictwo: Papiero wy Księżyc
  • Liczba stron: 418
  • Premiera: 22 maj 2019

8/06/2019

Jakie są "Struny pragnień" Monika Chodorowska

Jakie są "Struny pragnień" Monika Chodorowska

Niektóre książki uświadamiają nas, że życie nie jest czarno-białe, a niektóre problemy mogą być złożone i niełatwo z nimi żyć. Jednocześnie chyba każdy z nas ma świadomość, że dopiero jak coś dotyka nas bezpośrednio, zaczynamy rozumieć niektóre kwestie i zdajemy sobie sprawę, jak wielkimi ignorantami byliśmy dotychczas. Monika Chodorowska popełniła książkę, która bardzo wyraźnie pokazuje, jak ciężko jest żyć z osobą dotkniętą autyzmem. Co dokładnie znajdziemy w "Strunach pragnień"? 

Franek już od bardzo wczesnego dzieciństwa zachowuje się inaczej niż rówieśnicy. Krzykiem oznajmia, że coś mu nie pasuje, ma problem z większą ilością osób, z nadmiarem dźwięków. Ma swoje rytuały, których się trzyma, a ich zmiana jest niezwykle trudna. Klara boryka się z wychowaniem syna, ale również z niezrozumieniem ze strony otoczenia. Nie potrafi do końca poradzić sobie z obecną sytuacją, a lęki i frustracje sprawiają, że staje się coraz bardziej znerwicowana. 

Autorka bardzo dobitnie pokazuje, jak wygląda życie z dzieckiem obarczonym autyzmem. Dzieckiem, które żyje w swoim świecie, które ma zupełnie inne spojrzenie na świat. Codzienna walka, stałe zwyczaje, ciągłe krzyki i wymuszenia, to składa się na świat matki i dziecka. Równie istotną kwestią jest niemożność pogodzenia się z innością syna. Klara nie przyjmuje do siebie, że Franek jest chory, że być może potrzebuje pomocy specjalisty. Odsuwa od siebie takie przemyślenia i nie przyjmuje ich od bliskich. 

Duże znaczenie ma w tym wypadku jej własne dzieciństwo, ciągłe przebywanie w szpitalach i brak normalności. To kolejna kwestia poruszana przez pisarkę, która pojawia się gdzieś na drugim planie, ale zmusza do myślenia i pokazuje, jak bardzo dzieciństwo wpływa na nasze późniejsze życie i myślenie. 

Jednak najbardziej w tej książce widać samotność, walkę i niezrozumienie przez otoczenie. Franek żyje w swoim świecie, ale to Klara jest pokazana jako osoba najbardziej samotna, odgrodzona od normalności. To ona dostosowuje do syna każdy element codzienności, stara się robić wszystko, żeby nie pojawiały się krzyki, podporządkowuje się Frankowi na każdym polu. 

W pewnym momencie do ich życia wraca mąż i ojciec - Sebastian, który odciąża Klarę. Ona wychodzi do ludzi i zaczyna wracać do życia, ale nadal nie potrafi zmienić myślenia o synu. To Sebastian powoduje, że chłopiec powoli się zmienia. Autora pokazuje, że terapia, pewne zasady, które pojawiają się w życiu Franka powoli wpływają na jego zachowanie. 

"Struny pragnień" to historia pokazująca bardzo trudne życie z autystycznym dzieckiem, z cierpieniem, niezrozumieniem przez społeczeństwo, frustracją, a jednocześnie z niemożnością pogodzenia się z prawdą. Odsuwaniem od siebie możliwości, że z dzieckiem jest coś nie tak, że różni się od innych. To również opowieść o traumach przeszłości, które kładą się cieniem na współczesnym życiu i zachowaniu. Warto ją poznać, bo skłania do refleksji i przemyśleń, dając szansę choć trochę poznać temat autyzmu. 



  • Autor: Chodorowska Monika
  • Tytuł: Struny pragnień
  • Wydawnictwo: Lucky
  • Liczba stron: 278
  • Premiera: 30 maj 2019
  • Gatunek: powieść obyczajowa



8/01/2019

W czasie Powstanie kwitła "Miłość '44" Agnieszka Cubała

W czasie Powstanie kwitła "Miłość '44" Agnieszka Cubała
Miasto, które nie mogło już dłużej czekać. Okupacja stałą się torturą, z której jedyną drogą ucieczki była walka. 1 sierpnia godz. 17.00. Godzina W. Otwarta walka z okupantem. Biało-czerwone opaski na rękach. Młodzi ludzie z karabinami. Barykady. Gruzy zniszczonych domów. Ucieczka kanałami. Rzeź Woli. Zrujnowane Stare Miasto. Ludzie czekający na śmierć. A miało być pięknie: Wystarczy kilka dni, żeby Niemcy zostali pokonani. Zresztą nadchodzi armia radziecka, więc pomoc jest w zasięgu ręki... Powstanie Warszawskie - walka, której nie można było wygrać? Polacy, którzy poświęcili się dla Ojczyzny i Warszawy. Bohaterowie! Minuta ciszy dla Nich wszystkich!

Ale Powstanie Warszawskie to nie tylko walka. A może walka, wizja możliwej śmierci i niesamowicie trudne warunki, szczególnie w późniejszych dniach Powstania, wywoływały w ludziach również inne uczucia. O tym pisze autorka "Miłości '44". 44 historie, które opowiadają o bardzo różnych relacjach damsko-męskich. O miłości romantycznej, takiej aż po grób (czasem nadchodziło to niezwykle szybko), innym razem związek oparty na potrzebie chwili. Miłosne uniesienia, zauroczenie powstańczymi bohaterami, a czasami drobne elementy codzienności, nie tylko wśród powstańców ale również wśród ludności cywilnej. Z tej książki wyłanianą się historie bardzo różnorodne, barwne, radosne, czasami niezwykle smutne, a często pokazujące zwyczajność podczas wojny. I zupełnie inne oblicze osób, które w tamtym czasie znalazły się w Warszawie podczas walk. 

Historie, które znaleźć można w książce powstały na podstawie rozmów oraz różnorodnych materiałów, często archiwalnych. Nie wszystkie historie są opisane dokładnie. Czasami to ulotne momenty, jak ten o poparzonych małżonkach. Czasami historia opowiedziana jest ustami jednej ze stron. Niekiedy źródłem są książki, bo ludziom, o których opowiada dana historia, nie dane było doczekać kapitulacji. To historie piękne, przejmujące, tragiczne, ale przede wszystkim pokazujące ten niezwykle trudny czas z zupełniej innej perspektywy. 

Niektóre związki wojenne i powstańcze są bardziej znane, jak choćby losy Barbary Drapczyńskiej i Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Piękna miłość, która nie miała możliwości na szczęśliwe zakończenie. I miłość, która była tak silna, że wybrała śmierć. Historii powstańców, którzy poznawali się podczas wojny, a w czasie Powstania pobierali, jest dużo. Były to różne związki. Myślimy o powstańcach jak o bohaterach bez skazy, a przecież byli to ludzie różni. I po wojnie ich losy też toczyły się bardzo różnie. 

Powstanie to był niezwykle trudny czas, z czego uczestnicy walk zdawali sobie sprawę. Nie wiedzieli, czy istnieje jakieś jutro. Dlatego tym bardziej musieli żyć chwilą. Chcieli poczuć czym jest miłość. Choć na krótką chwilę zapomnieć o przerażających wydarzeniach tuż obok. To piękny a jednocześnie trudny obraz. Historie zawarte w książce wywołują bardzo wiele emocji: tych dobrych i tych złych. A jednocześnie lektura o dylematach powstańców pokazuje inną stronę walk i nową twarz tych ludzi. 

Po lekturze zaczęłam dostrzegać również inne powstańcze kwestie i zastanawiać się nad nimi. Nie tylko walkę, poświęcenie i śmierć, ale również codzienne drobne radości i smutki. Momenty, które zmieniały spojrzenie na świat. Wybory, które decydowały o być albo nie być. W książce pojawiają się również historie cywili, którzy przebywali w powstańczej stolicy. Historie krótkie lub dłuższe, zaobserwowane przez powstańców. Piękne momenty, tragiczne lub smutne. Albo takie prawdziwe, jakie znamy i z naszego codziennego życia. 

Jestem pełna podziwu dla autorki, która zebrała tak wiele historii (a okazuje się, że w książce nie znalazły się wszystkie). Dzięki lekturze poznałam czasy Powstania z innej perspektywy, która dała mi szersze spojrzenie na ten burzliwy czas. Wiele jest książek o Powstaniu i jego uczestnikach, znaczna ich część to wartościowe pozycje. Do takich właśnie zalicza się również "Miłość '44" Agnieszki Cubały. Tytuł pozwala odkryć czytelnikowi obraz powstańczej miłości w bardzo wielu jej wymiarach. Choć mam wrażenie, że to przedsmak tego, co działo się w czasie Powstania w tysiącach serc, wiele z tych historii zginęło wraz z uczestnikami walk. 

"Miłość '44" zaciekawi każdego, kto pasjonuje się czasami Powstania Warszawskiego. Miłość, która wypływa z kart powieści pokazuje, że gniew i nienawiść nie były jedynymi uczuciami, które kierowały powstańcami. Miłość pokazuje inne spojrzenie na uczestników walk. A różnorodność historii nie pozwala się nudzić i wywołuje całą gamę emocji. Lektura zdecydowanie wciąga. 

Recenzja powstała we współpracy z portalem:




  • Autor: Cubała Agnieszka
  • Tytuł: Miłość '44
  • Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
  • Liczba stron: 468
  • Premiera: 16 lipiec 2019

7/30/2019

Sierpień w księgarniach, czyli nowości na półkach 08.2019

Sierpień w księgarniach, czyli nowości na półkach 08.2019

Sierpień. Drugi miesiąc wakacji, lato. Wiadomo, że to czas, kiedy mniej dzieje się na rynku wydawniczym. A jednak udało mi się znaleźć 9 pozycji, na które zwróciłam uwagę i chciałabym się tym z Wami podzielić. 



Wieś – spokój i cisza. To tylko pozory. W niewielkiej wiosce na Powiślu jak w soczewce skupiają się problemy małe i duże. Karolinie nie daje zasnąć pomysł, który w jej rodzinnej miejscowości chce zrealizować pewien doktor. Hani sen z powiek spędza nazbyt gadatliwa teściowa i milczący od dłuższego czasu syn. W idyllicznym otoczeniu nie umie się odnaleźć doktor Maciej, który uciekł od wielkomiejskiego zgiełku. Podczas kilkudniowego pobytu na wsi Monika rozgrzebuje stare rany. A pod powierzchnią teraźniejszości wciąż pulsuje historia wydarzeń z czasów II wojny światowej, na wspomnienie której trudno zmrużyć oko. Pod naszym niebem to dowcipny i wciągający debiut. Powieść zachwycająca w swej prostocie. Kalejdoskop postaci z krwi i kości, z którymi aż żal się rozstać. Opowieść o tym, że gdy niebo się wali na głowę, z pomocą przychodzi drugi człowiek. Wieś to w końcu cisza, spokój i... jej mieszkańcy.


Szlachcianka – Apolonia Niemyjska wychodzi za mąż za bogatego chłopa – Franciszka Bąka. Ich małżeństwo budzi wiele kontrowersji w lokalnym środowisku. 
Wkrótce wybucha pierwsza wojna światowa. Apolonia rodzi córkę, Gabrynię, która jest oczkiem w głowie rodziców. Mijają lata. Rodzą się kolejne dzieci, a przez kraj i najbliższą okolicę przetacza się historia: epidemia ,,hiszpanki”, odzyskanie niepodległości przez Polskę, wojna z bolszewikami, lokalny pogrom Żydów. 
Pewnego dnia rodzinę Bąków spotyka tragedia. Los boleśnie doświadcza Apolonię, a w jej sercu coraz częściej pojawia się rozgoryczenie. Na szczęście, dzięki najbliższym, kobieta dochodzi do siebie. Rozpoczyna się nowy etap w jej życiu. Dzieci dorastają, Gabrynia, najbardziej pracowita z rodzeństwa, ma swoje marzenia…
Bo trzeba żyć jest trylogią o rodzinie, tożsamości i prawdziwej miłości. Fabuła tej sagi rodzinnej dzieje się na Podlasiu, a jej tło stanowią wielkie wydarzenia pierwszej połowy XX wieku – od wybuchu pierwszej wojny światowej aż po śmierć Stalina.



Luksusowy ośrodek położony wśród lasów oferuje wszelkie udogodnienia: organiczne posiłki, osobistych trenerów, codzienne masaże – wszystko bez ograniczeń. A w dodatku za dziewięciomiesięczny pobyt tam zostaniesz hojnie wynagrodzona.
Haczyk?
Przez ten czas nie wolno ci stamtąd odejść, będziesz nieustannie obserwowana i odcięta od dotychczasowego życia.
Twój jedyny cel to wyprodukowanie idealnego dziecka.
Witaj na Farmie!
Jane desperacko walczy o lepsze życie. Jest zachwycona, gdy przechodzi wyśrubowaną selekcję na surogatkę. Jednak kiedy zauważa, że jest traktowana jak przedmiot, kiedy jej psychika nie wytrzymuje ciągłej kontroli, a szukanie wsparcia nie daje efektów, zadaje sobie pytanie o granice koszmaru, który wybrała.
Aktualna, prowokacyjna, rozdzierająca serce. Farma ukazuje fikcyjny świat, który łatwo pomylić z rzeczywistością. Kwestionowanie prawa do decydowania o własnym ciele i nieustanne kompromisy, na które często nieświadomie się godzimy, towarzyszą nam na co dzień.
Ta książka wybudzi kobiety.



Egzotyczne wycieczki to niebezpieczne hobby. Co roku kilkuset spragnionych wrażeń Polaków ginie podczas wakacyjnych wojaży. Dlatego nikogo nie dziwi, że nieszczęścia dotykają również uczestników wyprawy do Irlandii z biurem podróży „Hej Wakacje”. Nikogo poza pilotem wycieczki, którego męczy przeczucie, że coś tu nie gra. Tomasz Waciak nie ma jednak czasu na dochodzenia, bo musi się użerać z irlandzką pogodą, roszczeniową starszą panią, ciągłymi zmianami programu, zatruciami pokarmowymi i nieprzepartą ochotą, żeby strzelić sobie drinka. Albo trzy.

Druga powieść Aleksandry Rumin to cięta satyra na Polaków za granicą, pełna obyczajowych obserwacji, wyrazistych postaci i najdziwniejszych perypetii. No i zbrodni, rzecz jasna.


Julianna przez wiele lat starała się z godnością i oddaniem wypełniać obowiązki pani domu. Nie umiała jednak nazwać domem zimnej rezydencji w odległym Wielkim Księstwie Litewskim. Choć jej małżeństwo nie należało do udanych, nie skarżyła się, znajdując pociechę w roześmianych oczach ukochanej córki Felicji. Gdy pewnego dnia zrozumiała, że dla jej porywczego męża szczęście jedynaczki nie ma żadnego znaczenia, postawiła wszystko na jedną kartę…
Po przeszło stu trzydziestu latach, dzięki skrzyni pełnej starych dokumentów, potomkini Julianny, Barbara Laskowic odkrywa, że przeszłość rodu Zarzewskich kryje znacznie więcej dramatów niż się jej wydawało. 
Czy uda się jej dokończyć opowieść o przodkach? Kogo mogłaby poprosić o pomoc w odkrywaniu rodowych sekretów? Pochłoniętą pracą i macierzyństwem Julię, zakochaną i bujającą w obłokach Aurelię, czy ciekawską i niepokorną Krysię Natejko, która po swoich przodkach odziedziczyła skłonność do łamania zasad…




Mroczna wersja Małej syrenki, w której świat podmorskich głębin zamieszkują przerażające zabójczynie

Księżniczka Lira to najskuteczniejsza morska morderczyni. Serca siedemnastu lądowych książąt to trofea, dzięki którym zdobyła respekt w głębinach. Jednak kiedy niefortunnie zabija jedną z syren, jej matka nie ma dla niej litości. Królowa Mórz zmienia ją w istotę, którą gardzi najbardziej na świecie – człowieka. Lira ma teraz tylko jeden cel – odzyskać dawną, syrenią postać. Żeby to osiągnąć musi dostarczyć królowej serca księcia Eliana.
Dziedzic lądowego królestwa, Książę Elian, to najskuteczniejszy i bezwzględny pogromca syren.
Kiedy na środku oceanu ratuje tonącą kobietę, nie ma pojęcia, że właśnie pomógł komuś, na kogo poluje. Skuszony obietnicą pomocy w wyplenieniu syreniego rodu, dobija niebezpiecznego targu z nieznajomą. Czy jednak powinien jej ufać? Który z dwóch największych zabójców wygra tę ryzykowną grę?
Mocna mieszanka disneyowskiej historii i morskiego thrillera, która wciąga w niebezpieczne głębiny od pierwszych stron!




Magdalena Wala, autorka bestsellerowych powieści obyczajowych, powraca z nowym cyklem: Za zakrętem.

Dwie kobiety, dwie różne epoki, te same dylematy i tak podobne koleje losów…
Adriana jest nieszczęśliwa w małżeństwie. Pod wpływem historii zasłyszanej od sąsiadki, starej Ślązaczki Agnes, postanawia chociaż trochę zmienić swoje życie. W tym celu musi uzyskać przebaczenie mężczyzny, którego dawno temu skrzywdziła, pojednać się z rodziną oraz rozwikłać sekrety ze swojej przeszłości.
Na zmiany w życiu Adriany duży wpływ ma opowieść Agnes. Poznajemy ją na początku września 1939 roku, gdy dziewczyna żyje w Mysłowicach – mieście przyłączonym do III Rzeszy. Czeka ją niełatwa walka o zachowanie tożsamości oraz wierności własnym ideałom.
Adriana w opowieści staruszki znajduje podobieństwa do swojego życia i własnych niełatwych wyborów. Czy te dwie kobiety, żyjące w tak różnych czasach, łączy coś więcej niż tylko sąsiedztwo i konieczność podejmowania trudnych życiowych decyzji?


Numer jeden w kategorii Autobiografia według użytkowników portalu Goodreads.

Książka, która pokonała głośne Becoming Michelle Obamy.
Według Billa Gatesa, jedna z pięciu najlepszych książek 2018 roku.
We wspomnieniach zatytułowanych "Uwolniona" autorka opowiada historię wręcz magiczną. Tym z nas, dla których edukacja jest czymś oczywistym, trudno nawet sobie wyobrazić, ile poświęceń wymagało od Westover to, co osiągnęła. W inspirujący i wyjątkowy sposób przypomina nam ona, czym jest i czym powinna być dzisiaj edukacja.
Tara Westover urodziła się w górach Idaho, w rodzinie mormonów. Po raz pierwszy przekroczyła próg szkoły w wieku siedemnastu lat. Publiczna edukacja była jedną z wielu rzeczy, w stosunku do których był sceptyczny jej fanatycznie religijny ojciec. Gdy w domu rodzinnym pojawiła się przemoc, nie było nikogo, kto mógłby zainterweniować. Punktem zwrotnym dla dziewczyny okazał się moment, kiedy jeden z braci dostał się do college’u. Tara postanowiła pójść w jego ślady. Pragnienie wiedzy zmieniło jej życie, zaprowadziło za ocean i na inny kontynent, na Harvard i Cambridge. Dopiero wtedy zaczęła się zastanawiać, czy nie wyjechała zbyt daleko i czy istnieje jeszcze dla niej droga powrotna do domu.



W Izraelu mówią o sobie Polanim, Polacy. Choć od lat mieszkają we własnym, żydowskim kraju, podskórnie wciąż są związani z miejscem pochodzenia. Dzieli ich stosunek do Polski, uzależniony od roku i okoliczności wyjazdu, łączy sentyment do kultury i języka. I tęsknota za tym, co najlepiej im znane: zapachami, smakami, pejzażem, sposobem myślenia czy zachowania nieprzystającym do bliskowschodniej rzeczywistości. Na ślady tej tęsknoty, zwożonej do Izraela przez dekady, można trafić na każdym kroku.
Karolina Przewrocka-Aderet wiedziona reporterską intuicją odnajduje niezwykłych Polanim i opowiada ich historie. Są tragiczne, sentymentalne, nieraz zabawne: czytamy o grupie Żydów, którzy w 1934 roku wyruszyli z Warszawy do Palestyny na rowerach, o włocławiance, która wiosną 1948 roku przygotowała ceremonię ogłoszenia niepodległości kraju, o telawiwskim Gomułkowie, zamieszkiwanym przez emigrantów z lat 50., o polskich architektach uczestniczących w budowie Tel Awiwu. O tych, którzy do Polski wrócili, i o tych, którzy stworzyli sobie namiastkę Polski w Izraelu. W kraju tak odległym, a jednak bliskim, bo budowanym od podstaw przez ludzi ukształtowanych przez polską kulturę.


Czy któraś z tych pozycji Was zainteresowała? 


7/26/2019

Co pokazują "Oczy wojownika" Anna Bimer

Co pokazują "Oczy wojownika" Anna Bimer

Większość książek do lektury wybieram intuicyjnie, na podstawie przeczytanych opisów, obejrzanych okładek. Tak samo było również w tym wypadku. "Oczy wojownika", ciekawa okładka, postać fotoreportera, której do tej pory nie znałam, ale stwierdziłam, że z chęcią poznam go bliżej, poznam historię jego pracy, miejsca w których bywał, jego pasje. Będąc po lekturze wiem już, czy to był dobry wybór i czy intuicja mnie nie zawiodła. I o tym właśnie opowiem. 

Opowieść o Macieju Macierzyńskim przez Annę Bimer, ich wielkiej miłości, jego pracy, pasji, a także zmaganiu się ze śmiertelną chorobą, która ostatecznie zabrała go z tego świata. Historia związku, uczuć, wzajemnych relacji i niesamowitej samotności na końcu. 

Zabierając się za ten tytuł liczyłam na to, że odrobinę bliżej poznam postać Macieja Macierzyńskiego, jego pracę, zmagania z milicją i ZOMO, wyjazdy do Ameryki Północnej, gdzie zaraził się kulturą Indian, a także jego codziennym życiu i walce z chorobą, którą niestety przegrał. "Oczy wojownika" pokazały mi jednak coś innego. Ta niezbyt gruba książka opowiada o smutku, cierpieniu, samotności kobiety, nie potrafi pozbierać się po odejściu swojej drugiej połówki, tym bardziej że ich wspólny czas był niesamowicie krótki, jak na realia życia, jedynie przez dwa lata byli ze sobą i to była ich chwila radości.

Mam wrażenie, że Anna Bimer, poprzez pisanie tej historii, starała się pogodzić ze stratą, "pójść dalej". Historia, którą opowiada, pisana jest bezpośrednio do zmarłego Macieja. To do niego kieruje wszystkie słowa, opowiada o swoim smutku, wspomina ich wspólne chwile, moment poznania, pierwsze próby wspólnego życia, wciąganie jej w jego pasje, a także czas choroby, podczas której mężczyzna starał się żyć normalnie i nie odpuszczał do końca. 

Jest to piękna historia miłości, pokazująca drobiazgi, które dawały radość, sprawiały że związek tych dwojga ludzi był niezwykle udany, a choroba i śmierć Macieja wstrząsnęła Anną i podcięła jej skrzydła. 

Informacje o samym Macieju, jego wcześniejszym życiu, dokonaniach, wyprawach, walce z systemem - tego tu praktycznie nie znajdziemy, są jakieś przelotne wzmianki, napomnienia. Jedynymi elementami książki, które pokazują wcześniejsze życie mężczyzny są zdjęcia, których w książce jest naprawdę sporo. 

"Oczy wojownika" to opowieść o mężczyźnie, jego codzienności, silnym związku z kobietą, ich niezwykłej relacji. Nie jest to opowieść o fotoreporterze, której oczekiwałam, ale czy przez to ta książka jest gorsza? Jest z pewnością inna. Trochę żałuje, że nie dowiedziałam się więcej o samym Macieju, bo po tej lekturze nie wiem o nim o wiele więcej, niż na początku. Z pewnością jest to tytuł dla tych osób, które miały wcześniej styczność z tą postacią, znają ją trochę lepiej ode mnie i chcą dowiedzieć się więcej o drobnych sprawach z jego życia. Jest to też z pewnością historia dla tych, którzy chcieliby poznać wspaniałe uczucie, niezwykłą gamę emocji, śmierć i cierpienie, z którym autorka nie może sobie poradzić. Myślę, że ta książka w bardzo dużej mierze miała podłoże psychologiczne, poradzenia sobie z traumą.

Czy polecam? To zależy czego po tym tytule oczekujecie. Jeśli nie nastawicie się na suche fakty z życia i nie będziecie szukać wcześniejszego życia Macieja Macierzyńskiego, za to będziecie zachwyceni opowieścią Anny Bimer o relacjach, jakie łączyły ją z bohaterem, ich codziennością, radością z drobnych wydarzeń, a także chcecie poznać ostatnie chwile fotografa, to właśnie to podczas lektury tej książki znajdziecie. 



  • Autor: Bimer Anna
  • Tytuł: Oczy wojownika
  • Wydawnictwo: Editio
  • Liczba stron: 194
  • Premiera: 15 maj 2019


7/23/2019

Jak wyglądają "Wschody i zachody słońca" Aleksandra Tyl

Jak wyglądają "Wschody i zachody słońca" Aleksandra Tyl

Pisałam to nie raz, powtórzę raz jeszcze, są tacy pisarze i pisarki, którym nie mogę odmówić, a po każdą kolejną książkę sięgam z przyjemnością zaraz po premierze. Do tego grona należy również Aleksandra Tyl, kiedyś przypadkowo poznałam jej twórczość podczas lektury "Alei Bzów" i od tej pory sięgam po wszystko, co wychodzi spod ręki pisarki. Najnowsza książka przenosi nas do Trójmiasta, a w szczególności do Sopotu. Czy lektura tej książki sprawa równie dużo radość jak poprzednie tytuły? 

Małgosia, załamana stratą pracy, szuka czegokolwiek, co pozwoliłoby jej zdobyć trochę gotówki. Posada opiekunki starszej pani, którą otrzymuje, wydaje jej się idealnym rozwiązaniem. Wyjazd do Sopotu, do starej, przedwojennej willi ma przynieść same pozytywy. Jednak sama podopieczna od razu wyznacza granice, nowa "Jadzia" ma ściśle wyznaczone zadania, a misja śledzenia starszej pani, zlecona przez bratanka, nie należy do łatwych. 
Ania marzy o zostaniu Primabaleriną i choć rodzice niechętnie zgadzają się na jej wyjazd do Warszawy, dziewczynka święcie wierzy, że zdobędzie sławę. Wszystko zmienia się, kiedy na stacji kolejowej wraz z matką spotyka samotną kobietę z niemowlęciem w ręku. Ania musi pogodzić się ze zmianami w swoim życiu, ale jej życie i przygody dopiero się zaczynają, są w końcu wspaniałe lata '30. 

Autorka zafundowała mi dokładnie to, co było mi potrzebne. Historia, prowadzona dwutorowo, przenosi czytelnika do Trójmiasta - najpierw do Gdańska a potem do Sopotu i odsłania odrobinę miniony świat Wolnego Miasta sprzed wojny. Młoda dziewczyna, Ania, oczko w głowie rodziców, marzy o balecie, ale wszystko zmienia się w jej życiu, kiedy pojawia się w nim brat. To wtedy dostaje wiele zadań od matki, musi sama odkrywać miasto, a to sprawia, że poznaje również jego mieszkańców. Lata na krótko przed wojną, kiedy w Gdańsku czuć nastroje antypolskie, kiedy pojawiają się niemieckie zrzeszenia, czuć wrzenie, to wszystko zderza się z życiem młodej dziewczynki, która dopiero poznaje świat. Autora pozwala poznać atmosferę tamtych czasów, atmosferę równie ciekawego Sopotu, przedwojennego kurortu, do którego przyjeżdżali letnicy. 

Jednocześnie bieżące wydarzenia mogą wydawać się mniej wciągające. Ot, młoda kobieta opiekuje się staruszką. Kobieta ma chwiejny charakter, sama nie do końca wie, co chciałaby robić w życiu i musi się podporządkować staruszce, która wydaje się niezbyt miłą osobą. 

Powoli obie historie się do siebie zbliżają. Tajemnice współczesności długo nie zostają odkryte. Śledztwo Małgosi stoi w martwym punkcie. Odkrycie relacji między Hanną a pisarzem, który pomieszkuje w jej domu i być może czyha na spadek, są trudne do ustalenia. A polecenia staruszki, wyruszanie nad morze i długie godziny wyczekiwania w zimnie i słocie, to się opiekunce nie mieści w głowie. 

Więc nie ma końca świata, rozumiesz?
I nie będzie go, dopóki słońce wstaje i zachodzi. Ono jest zawsze, gdziekolwiek ty byś nie był i cokolwiek by się u ciebie nie działo. Możesz płakać albo się śmiać. Możesz żałować, tęsknić lub się bać. Ale dopóki widzisz słońce, możesz być pewien, że koniec świata jeszcze nie nadszedł, rozumiesz?
Jest historia, są tajemnice i zagadki, są ciekawe, intrygujące postacie, jest wyczekiwanie, i wielkie, naprawdę przeogromnie wzruszenie na końcu książki, które nie pozwala przejść obojętnie. Zakończenie sprawiło, że spłakałam się nad tym tytułem jak rzadko kiedy. I uznaję to za duży plus lektury. 

Autorka, podczas spotkania autorskiego wspomniała, że tworząc postać Hanny i jej losy, inspirowała się historią prawdziwej osoby, którą miała okazję swego czasu poznać. Losy bohaterki są niezwykle barwne, ale momentami bardzo trudne i brutalne. Pojawiają się wydarzenia z czasów wojny, jak również jej powojenne losy. Pojawia się również wielka miłość, piękna, romantyczna, wyczekiwana. Ten wątek mocno mną wstrząsnął. 

Mam wrażenie, że z każdą kolejną książką Aleksandra Tyl tworzy ciekawsze historie, bardziej urozmaicone, posiadające więcej wątków, które świetne się ze sobą łączą. Tym razem historia, którą oddała w ręce czytelników jest rewelacyjna. Nie potrafię się do niczego przyczepić, zostaje mi tylko polecić ją wszystkim osobom, które lubią powieści z wątkami historycznymi, historie miłosne, odkrywanie tajemnic, trochę złośliwe, ale niezwykle ciekawe starsze panie, i ogromną dawkę wzruszeń. Naprawdę wspaniała robota!




  • Autor: Tyl Aleksandra 
  • Tytuł: Wschody i zachody słońca
  • Wydawnictwo: Prozami 
  • Liczba stron: 466
  • Premiera: 5 czerwiec 2019

7/19/2019

Gdzie znajdziesz "Gwiazdy Oriona" Aleksander Sowa

Gdzie znajdziesz "Gwiazdy Oriona" Aleksander Sowa

Coraz bardziej przekonuje się do kryminałów, sięgam po nie coraz częściej, mając satysfakcję podczas lektury. Wiadomo, że ten gatunek bywa różny, jedne książki są lekkie, inne bardziej dobitnie pokazują morderstwa i polowanie na przestępcę. "Gwiazdy Oriona", pierwszy tom Serii Astronomicznej, pokazuje niezwykle brutalne zabójstwa, ale również od strony policji i śledczych bije brutalność, siła i parcie do przodu. Jak ostatecznie wyglądała lektura tej książki i czy warto po nią sięgnąć? 

Początek III RP, zmiany polityczne i strukturalne nie są łatwe. Na Śląsku pojawia się seryjny morderca, który niezwykle brutalnie morduje kobiety. Policja nie jest w stanie zrozumieć motywu działania sprawcy, aż ginie siostrzenica premiera. Zostaje wtedy powołana specjalna grupa śledcza, która ma za zadanie jak najszybciej odkryć i złapać mordercę. Jednym z jej członków zostaje Emil Stompor, młody, nieopierzony policjant prosto po szkole, ale z ogromną wiedzą psychologii kryminalnej, dzięki czemu potrafi stworzyć profil sprawcy. Policja ściga się z czasem i mordercą, czy uda się go złapać? 

Autor stworzył mroczny świat, zarówno ten mordercy, jak i od strony policji. Postać mordercy mogła być wzorowana na Wampirze z Zagłębia, który zabijał kobiety w latach '60-tych. Profil psychologiczny mordercy odkrywany jest bardzo powoli i długo nie wiadomo, czym kieruje się zabójca, dlatego tak trudno policji jest ustalić jego tożsamość. 

Z drugiej strony mamy świat policji, który dopiero rodzi się po przemianach politycznych. Jeszcze niedawno pracownicy milicji, ZOMO, teraz muszą zmienić postrzegania świata i nie być organem państwa, a wyjść do ludzi, stać się ich strażnikami i pomocnikami. Nie każdy jest na to gotowy, realia PRL-u nie tak łatwo zmienić. Emil Stompor, młody policjant, który dopiero wkracza na ścieżkę swojej kariery, nie związany z poprzednim systemem, bardzo odstaje ze swoim podejściem. Dlatego jego powołanie do ekipy śledczej nie każdemu się podoba. Młody policjant, myślący nieszablonowo, nie raz i nie dwa będzie narażony na szykany ze strony pozostałych członków zespołu. 

Świat wykreowany przez autora jest męski i brutalny, bohaterowie często rzucają mięsem, krew i posoka leje się gęsto, zaszłości polityczne, społeczne nadal są w głowie. Kobiety są tu tylko pionkami, zazwyczaj pojawiają się w roli ofiar, rzadko mają możliwość głosu. 

Jednocześnie bardzo dobrze rozegrane jest tło psychologiczne, zarówno jeśli chodzi o relacje w policji, między członkami grupy, autor robi wycieczki w przeszłość niektórych postaci, aby łatwiej było zrozumieć ich poczynania. Również postać mordercy poznajemy powoli dzięki jego wspomnieniom. To one go ukształtowały i mają duży wpływ na jego poczynania. Człowiek zaczyna się zastanawiać, czy jest on do końca winny, a może bardziej szalony. Czy skrzywdzone dziecko może wyrosnąć na sadystycznego mordercę? 

Autor stworzył bardzo dobry, mroczny, "męski" kryminał, który wciąga od pierwszych stron i choć momentami przytłacza ciężarem wydarzeń i zachowań bohaterów, ciężko się od niego oderwać. Podczas lektury pojawia się wiele emocji, od ciekawości i zafascynowania, przez złość i obrzydzenie, do przyjemności i satysfakcji. Jest to świetny wstęp do dalszych losów bohatera, który w tej części jeszcze nie do końca wysuwa się na pierwszy plan. Jestem niezwykle ciekawa, jak autor pokieruje dalej wydarzeniami, czekam na wydania dwóch kolejnych tomów serii, które do tej pory były wydanie w Self Publisingu. "Gwiazdy Oriona" mogę polecić każdemu, kto lubi mroczne kryminały z mocno zarysowaną sferą psychologiczną.



  • Autor: Sowa Aleksander
  • Tytuł: Gwiazdy Oriona
  • Cykl: Seria Astronomiczna #01
  • Wydawnictwo: Lira
  • Liczba stron: 354
  • Premiera: 6 czerwiec 2019

7/16/2019

PRZEDPREMIEROWO Wakacyjnie zaprasza "Antolka" Magdalena Kordel

PRZEDPREMIEROWO Wakacyjnie zaprasza "Antolka" Magdalena Kordel

Wakacje - czas wypoczynku, relaksu, szczęścia. Wyjazdy w znane i nieznane zakątki Polski i świata, czas spędzany z rodziną i przyjaciółmi. Choć nie zawsze jest tak różowo, to lato jest jedną z przyjemniejszych pór roku. Wtedy też sięgamy po lżejsze lektury, zarówno tematycznie jak i gabarytowo. Zabieramy ze sobą historie, które mają sprawić nam przyjemność i poprawić humor. Czy najnowsza książka Magdaleny Kordel należy do takich lektur? O czym opowiada historia Antolki? 

Antolka od dzieciństwa czeka na "jutro". To wtedy będzie szczęśliwa, wtedy matka zainteresuje się jej życiem, spędzi z nią czas i nie będzie stawiać wymagań. Dziewczyna nie zna ojca, a relacje z rodzicielką są bardzo trudne. Dlatego Antolka mówi "dość". Zabiera plecach i wyjeżdża na Mazury. To tam poznaje Janka, który ratuje ją z opresji. Razem spędzają kilka dni w Krainie Wielkich Jezior. Czy wraz z końcem wakacji skończy się też znajomość? Czy dziewczyna pozna prawdę o sobie i uda jej się naprawić relacje z matką? 

Antolka, wychowywana przez matkę, która od wczesnego dzieciństwa wymagała od córki świetnych wyników oraz wielu dodatkowych zajęć, w zamian obdarzając niewielką uwagą, nadal nie pozwala dziewczynie na podejmowanie decyzji. Studia jedynie w konkretnych kierunkach, brak akceptacji chłopaka (chociażby tylko chwilowego), to wszystko przechyla czarę goryczy. Antolka postanawia wynieść się z domu, a kierunkiem wyprawy okazują się Mazury. Dość szybko wpada też w niewłaściwe towarzystwo, z którego ratuje ją Janek. Wydawałoby by się, że to idealny początek wakacyjnej przygody i tak właśnie jest. Bo tym razem Magdalena Kordel funduje swoim czytelnikom iście letni tytuł, który jest doskonałym pomysłem na własny wyjazd, ale również na domową lekturę. Lekka historia niesie ze sobą jednak również przesłanie, pokazuje problemy, z którymi mierzą się bohaterowie, daje wskazówki na właściwe działania. 

Ale są też inne dzieci, które muszą się wyróżniać i cały czas starać. Muszą umieć grać na skrzypcach i pięknie śpiewać, i tańczyć, nawet jak zupełnie nie potrafią. Ich mamusie nie turlają się z nimi po dywanie ani nie robią babek w piaskownicy. Czasem tylko, gdy są zadowolone, potrafią się uśmiechać i pogłaskać dziecko po głowie. I tyle. Kropka (...) Te dzieci, które mają mamusie ratujące świat, żyją jutro. Jutro pójdą do zoo, jutro upieką ciasteczka. Muszą tylko cierpliwie czekać, aż ono nadejdzie. I Antolka zrozumiała, że jest dzieckiem jutrzejszym. (...)

Tym razem pisarka głównymi bohaterami uczyniła dwójkę ludzi, którzy wkraczają w dorosłość. Popełniają własne błędy, uczą się życia na własny rachunek. Antolka i Janek to bohaterowie z różnych światów, którzy muszą walczyć o własne szczęście, ale jednocześnie znajdują się w innych momentach życia. Antolka z toksyczną matką, która ciągle mówi jej, co dziewczyna ma robić, dopiero zaczyna podejmować pierwsze samodzielne decyzje. Janek, z wspaniałą rodziną, musi zmienić swoje życiowe plany, a właściwie nie musi a chce. Tych dwoje wpłynie na siebie bardziej niż by przypuszczali, a ich mazurska przygoda będzie chwilową odskocznią od problemów. 

Czytając tę lekturę, można znów mieć dwadzieścia kilka lat, kiedy wyjazdy wakacyjne na mazurskie wyprawy, z plecakami, pod namioty, z przyjaciółmi, były długo wyczekiwanymi odskoczniami od codzienności. Miejsce osadzenia akcji od razu wzbudza uśmiech na twarzy. Natura staje się tu pełnoprawnym bohaterem, który świetnie uzupełnia historie. 

Autora stawia na drodze dwójki bohaterów również inne postacie, bardzo różnorodne, z bagażami życiowymi, które w różnym stopniu wpływają na młodych. Niesamowite wrażenie zrobiła na mnie Migleszowa. Postać niezwykle barwna, nietuzinkowa, osoba, którą chciałoby się poznać. Nie może również zabraknąć wątku zwierzęcego, ale w jaki sposób się pojawi i jak wpłynie na fabułę, o tym musicie przeczytać sami. 

"Antolka" to świetna wakacyjna lektura, która przybliża polskie jeziora, pokazuje dwójkę młodych ludzi, szukających swojej drogi życiowej, a jednocześnie przeżywających letnie przygody. Wplecione problemy tylko urzeczywistniają tą historię, którą czyta się momentalnie z uśmiechem i rozrzewnieniem. Idealna lektura na lato!




  • Autor: Kordel Magdalena
  • Tytuł: Antolka
  • Wydawnictwo: Znak
  • Liczba stron: 338
  • Premiera: 17 lipiec 2019
  • Gatunek: powieść obyczajowa

6/30/2019

Lipiec w księgarniach, czyli nowości na półkach 07.2019

Lipiec w księgarniach, czyli nowości na półkach 07.2019


"Okres ogórkowy" podobno się zaczął, ja jednak znalazłam kilka ciekawych tytułów, którymi chciałabym się podzielić. 



Mała wieś, wielkie dramaty, emocje, intrygi, miłość i zdrada…

Pierwszy tom czterotomowej opowieści o mieszkańcach Gradowa, ich radościach i smutkach, niespełnionych marzeniach i zawiedzionych nadziejach, rodzących się lub gasnących uczuciach, o na pozór spokojnym, zwyczajnym życiu, które w rzeczywistości wcale nie jest takie, jakie się wydaje. 

Gradów to niewielka wieś kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy. Jest tu nowe liceum, szkoła, biblioteka, kościół i plebania, w której od wielu lat sprawuje niepodzielne rządy wszystkowiedząca kościelna, stara pani Blanż. Pewnego dnia przybywa tam nowy proboszcz, wysłany za karę ze stołecznej parafii na prowincję. Czy młody ksiądz Adam zdobędzie sympatię apodyktycznej staruszki? 

Tymczasem wójt postanawia zlikwidować wiejską bibliotekę. Bo nie dość, że miejsce w urzędzie gminy zajmuje, to jeszcze trzeba opłacać personel i na dodatek fundusze z budżetu na zakup książek przydzielać. Czyż nie lepiej więc bibliotekę zamknąć, a pieniądze przeznaczyć na drogi, wodociąg albo coś równie pożytecznego? Ale nie tylko to jest celem bezwzględnego urzędnika. Cyniczny wójt knuje spisek, by przeprowadzić swój chytry plan… 



Halszka z córką w pośpiechu opuszczają Iran, który w 1979 zmienia się w państwo wyznaniowe rządzone przez Chomeiniego. Przylatują do Paryża i zatrzymują się w skromnym mieszkaniu Stefanii i Jędrzeja Walickich. Elżbieta źle się czuje w towarzystwie siostry i szwagra. Człowiek, którego kiedyś kochała, dzisiaj ją przeraża... Pocieszenia jak zawsze szuka w pracy naukowej i wciąż wierzy, że niebawem dołączy do nich Mehrdad. Natomiast Stefania oddaje się opiece nad siostrzenicą. Między nią a małą Anią rodzi się wyjątkowa więź.
Żadna z sióstr nie czuje się w Paryżu jak w domu, coraz częściej mówią o powrocie do Polski. Trwają przygotowania do kolejnej ważnej podróży w ich życiu. Czy w peerelowskiej Warszawie kobiety odnajdą wreszcie spokój i szczęście?



44 prawdziwe historie powstańczej miłości - wzruszające, dramatyczne, niezwykłe opowieści o gorących porywach serca, seksie, który w najstraszniejszych chwilach stawał się namiastką bliskości, a czasem ostatnią przyjemnością w życiu, i o miłości dojrzałej, która przetrwa wszystko. Miłości będącej świadectwem tego, jak bardzo potrzebujemy bliskości drugiego człowieka i siły, jaką daje świadomość, że mamy do kogo wracać i na kogo czekać. 

Wśród bohaterów książki odnajdziemy zwykłych warszawiaków, a także poetów, artystów, a nawet warszawską prostytutkę. Wszystkich ich łączy powstańcza miłość - miłość młodych ludzi, którzy nie wiedząc, czy dożyją jutra, ze wszystkich sił próbowali przeżyć jak najpiękniej każdą ofiarowaną im chwilę. Miłość, w której każdy może odnaleźć odzwierciedlenie własnych przeżyć. 

Europa tonie w powojennym chaosie. Trzydziestoletnia lekarka Marianna Palińska po długiej rekonwalescencji spowodowanej pobytem w obozie Ravensbrück wraca do Polski, aby odnaleźć swojego brata.
Kobieta pomaga Niemcom, którzy pozostali w kraju, spisując ich historie, co pomaga jej odzyskać wiarę w siebie i pogodzić się z przeszłością.
Jednocześnie podejmowane przez nią decyzję zaważą nie tylko na losie lekarki, ale także jej najbliższych.

Powojenna zawierucha, trudne relacje międzyludzkie, a w tym wszystkim walka o człowieczeństwo, przyjaźń, a wreszcie miłość.



Pełen zaskakujących sytuacji oraz sercowych wzlotów i upadków pierwszy tom powieściowego cyklu.

Życie Pauliny staje na głowie, gdy pewnego dnia wpada z impetem na mężczyznę, który w przeszłości był niedoścignionym obiektem jej westchnień…

Czy dawne uczucie odżyje w dorosłej już kobiecie?

Paulina jest dwudziestoośmioletnią zatwardziałą singielką z żelaznymi zasadami. Pracuje w redakcji czasopisma dla kobiet, gdzie pełni funkcję zastępcy redaktora naczelnego. Wspierana przez kochających rodziców oraz wieloletnią przyjaciółkę Malwinę, z którą łączą ją siostrzane relacje, wiedzie szczęśliwe życie. Pewnego dnia Paulina dowiaduje się, że będzie miała nowego szefa. Jakież jest jej zaskoczenie, gdy w drzwiach biura pojawia się przystojny gość, w którym kobieta rozpoznaje swoją skrytą młodzieńczą miłość.



Outlander w średniowiecznej Sienie.

Romans z przeszłością czy bezpieczeństwo teraźniejszości? Nowy Jork, wiek XXI. Po nagłej śmierci brata Beatrice dowiaduje się, że zostawił jej w spadku stary dom w Sienie i powierzył dokończenie badań nad zagadkową historią tego miasta. Wśród dokumentów brata Beatrice natrafia na dziennik artysty z XIV wieku: w jego freskach odkrywa własny wizerunek. Nierozwikłana tajemnica przenosi Beatrice do Sieny w przededniu wybuchu zarazy.

Siena, rok 1347. Gabriele Accorsi śni o ciemnowłosej kobiecie, która stała się dla niego źródłem inspiracji. Gdy niespodziewanie spotyka ją na jawie, jego muza okazuje się równie realna jak spisek, który zagraża nie tylko im obojgu, ale i całemu miastu. Siena i Florencja walczą o dominację, a tymczasem zaraza zbiera pierwsze żniwo. Beatrice i Gabriele, uwikłani w zdradę dzielącą dwa najwspanialsze miasta Toskanii, będą musieli zadecydować, który kraj – i wiek – wybiorą.




Najsłynniejsza powieść jednego z najlepszych współczesnych amerykańskich pisarzy!

Pewnej nocy 1939 roku w domu Sammy’ego Claya z Brooklynu pojawia się jego kuzyn Josef Kavalier, któremu właśnie udało się uciec z okupowanej przez hitlerowców Pragi. Tak zaczyna się historia niezwykłej przyjaźni i jeszcze bardziej zdumiewającej kariery dwóch żydowskich chłopców. Wspólnie zaczynają tworzyć komiksy, które podbijają serca amerykańskich czytelników. Czerpiąc ze swoich pragnień i lęków, Kavalier i Clay wymyślają postaci superbohaterów, w tym Eskapisty – zaprzysięgłego wroga nazistów i mistrza ucieczki walczącego ze złem, oraz Luny, inspirowanej piękną Rosą Saks, która wkrótce stanie się bliska obu chłopcom. Dzięki komiksom szybko zdobywają sławę i bogactwo, ale w głębi duszy każdy z nich pragnie czegoś zupełnie innego…

Michel Chabon, mistrzowsko balansując między komedią i tragedią, stworzył brawurową opowieść o przyjaźni, miłości i poświęceniu,

a przede wszystkim o sztuce, która przezwycięża strach przed odrzuceniem i strach przed śmiercią. Jego porywającą powieść wyróżniono Nagrodą Pulitzera i uznaje się ją za jedno z największych osiągnięć amerykańskiej prozy XXI wieku.




Marta - żona wiecznie nieobecnego archeologa oraz mama uroczej, ale chorowitej Uli - powoli przestaje sobie radzić z szarą codziennością. Samotne życie w zatłoczonej Warszawie oraz brak jakichkolwiek perspektyw zawodowych przygnębiają młodą konserwatorkę dzieł sztuki, niemal odbierając jej chęć do życia. Zapowiedź niespodziewanej wizyty amerykańskich krewniaczek stawia ją jednak przed koniecznością udzielenia wsparcia przebojowej siostrze Grażynie oraz matce, która z niejasnych przyczyn obawia się tych odwiedzin. Przygotowując wspólnie z nimi familijne spotkanie, Marta nie tylko zaczyna rozumieć, że powrót do rodzinnego miasteczka był najlepszym wyjściem z sytuacji - odkrywa również, że stary młyn pradziadka przechowywał w ukryciu dawno zapomniane wojenne tajemnice. Czy właśnie tych sekretów obawiała się jej matka, niespokojnie czekając na przylot Amerykanek?

Wciągająca opowieść o szukaniu utraconych marzeń, odzyskiwaniu dawnych przyjaciół i odkrywaniu rodzinnych korzeni toczy się w nieśpiesznym rytmie małego miasteczka, wśród uroczych krajobrazów Małopolski.



Coś Was zainteresowało z powyższych tytułów? A może macie własne typy lipcowe? 
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger