9/15/2021

To musi być "Ty albo żadna" Magdalena Kordel

To musi być "Ty albo żadna" Magdalena Kordel


Dopiero niedawno skończyłam czytać poprzednią książkę autorki, "Zanim wyznasz mi miłość" a w moje ręce trafiło już kolejne pisarskie dziecko. Tym razem jest to bezpośrednia kontynuacja powyższej książki, która przenosi czytelnika dokładnie w ten sam moment, w którym ostatnio porzucił bohaterów. Dzięki tak szybkiemu powrotowi nie straciłam nic z wcześniejszych wydarzeń i tym bardziej mogłam cieszyć się radością tej lektury. 

Pojawienie się Haliny, siostry Adeli, przez większość domowników uznawanej od lat za zmarłą, wywraca do góry nogami świat babki Eweliny. Musi się ona zmierzyć z przeszłością, którą dawno pogrzebała i do której nie chce wracać. W takiej sytuacji problemy Eweliny schodzą na dalszy plan, gdyż nie chce ona dokładać starszym paniom zmartwień. A cień, który chodzi za dziewczyną, coraz bardziej się przybliża i będzie w końcu trzeba zrobić z nim porządek. Nieporozumienia między Rutą i Mateuszem, a także Jagną coraz bardziej się piętrzą. Czy w tej sytuacji w dworze nadal czuć ciepłą i rodzinną atmosferę? 

Największy nacisk autorka kładzie tym razem na tajemniczą przeszłość, która wraca czkawką do dwóch starszych pań. Pojawiają się wspomnienia sprzed II wojny, ale w rozmowach również trudny czas nazistowskiej okupacji. Można się tylko domyślać, co mogło wydarzyć się w przeszłości i co lata temu Adela i Muszka pochowały w pamięci. Tajemnica jest bardzo mocnym punktem tego tomu, która zmienia trochę środek ciężkości - o ile w poprzedniej części rodzinna atmosfera i miłość widać było na każdym kroku, to tutaj smutek i trudne wspomnienia na siłę pchają się na pierwszy plan, chcąc pozbawić bohaterów radości dnia codziennego. 

Ważnym aspektem jest również relacja najmłodszych bohaterów: Ruty i Mateusza, którzy muszą poradzić sobie z trudnymi słowami, własnymi przemyśleniami i uczuciami, które powodują bardzo wiele emocji i ciężkich chwil. Magda tworzy ciekawych młodych bohaterów, posiadających cechy bardzo pożądane u współczesnej młodzieży. Nie zawsze własna wygoda i przyjemność stoi na pierwszym miejscu w tych relacjach. 

Wśród tych trudnych chwil pojawia się również promień słońca. Tajemnica, która męczyła Ewelinę wychodzi na jaw, choć dziewczyna zdradza ją jedynie Jaśkowi. Dzięki temu jednak przestaje być sama z problemami, które do tej pory wydawały się nie do pokonania i które odbierały jej radość z codzienności. Czy da się coś na nie poradzić, to się dopiero okaże, ale szczera rozmowa i podzielenie się problemami z drugą osobą staje się początkiem dobrej drogi dla Eweliny. 

Wśród wszystkich problemów, które spadły na bohaterów, oni nadal się nie zmieniają. Są sympatyczni i niezwykle trudno ich nie lubić. Starają się być dla siebie podporą, robią wszystko, żeby wspomóc drugą osobę i nie dodawać jej zmartwień swoimi problemami. Czy to ostatnie jest właściwym rozwiązaniem, dopiero ma się okazać. 

"Ty albo żadna" to wspaniała kontynuacja, która zmienia trochę punkt ciężkości, każąc nam wrócić wraz z bohaterkami do trudnych historyczne lat. Tajemnice z przeszłości powoli wypływają na światło dzienne, a zmierzenie się z nimi może być bardzo trudnym przeżyciem. Jednocześnie autorka pokazuje, że wspólne przeżywanie problemów, zwierzenie się drugiej osobie pozwala na niektóre z nich spojrzeć z zupełnie nowej perspektywy. A to wszystko w gronie sympatycznych postaci, które cenią sobie rodzinę i przyjaciół i są dla nich zrobić naprawę wiele. Dla czytelników autorki, to kolejna obowiązkowa pozycja. 




  • Autor: Kordel Magdalena
  • Tytuł: Ty albo żadna
  • Seria: Tajemnice #02
  • Wydawnictwo: Znak
  • Liczba stron: 354
  • Premiera: 15 wrzesień 2021







9/01/2021

Co ujawni "Tajemnica z przeszłości" Sylwia Kubik

Co ujawni "Tajemnica z przeszłości" Sylwia Kubik



Sylwia Kubik już kilka razy udowodniła że potrafi świetnie pisać, a historie które tworzy są pełne ciepłych emocji i wspaniałych bohaterów. Nowy cykl pisarki, zapoczątkowany przez "Krok do miłości", przenosi czytelnia na Żuławy, gdzie bohaterowie postanawiają zacząć życie od nowa. Tytuł pokazuje, jak często przeszłość do nas wraca i znów wywraca życie do góry nogami. Czy i tym razem zostałam wciągnięta w historię? 

Ewa stworzyła podwaliny pod nowe, spokojne życie. Jej związek z Kamilem powoli się rozwija, choć dziewczyna jest nadal bardzo nieufna w stosunku do mężczyzny. Wydawało by się, ze teraz życie obojga bohaterów będzie coraz lepsze, ale na drodze Ewy znów staje przeszłość. W gospodzie pojawia się Agnieszka, która szantażując bohaterkę postanawia przeczekać zawirowania w tym spokojnym zakątku. Czy trudne wspomnienia staną na drodze związku Ewy i Kamila? 
Jednocześnie do Kamila przenosi się siostra, która po skandalu postanawia ukryć się na spokojnej wsi. Dziewczyna, przyzwyczajona do brylowania w modnym świecie musi odnaleźć się w miejscu gdzie social media i makijaż to ostatnie, na co ludzie zwracają uwagę. Czy młoda dziewczyna wytrzyma w tym miejscu i co tak naprawdę stało się w stolicy? 

"Tajemnica z przeszłości" jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z "Kroku do miłości". Wracamy do bohaterów, którzy już trochę dali się poznać i którym kibicujemy w dalszym życiu. Okazuje się jednak, że zamknięcie pewnego rozdziału nie jest łatwe. Ewa rozpoczęła związek z Kamilem, jednak pomna na wydarzenia z przeszłości nie potrafi do końca zaufać i otworzyć się przed mężczyzną. Boi się też wyznać mu prawdę o swojej przeszłości, zastanawiając się czy bohater będzie w stanie właściwie ją ocenić i czy nie odwróci się od niej. Pewnego dnia na progu gospody pojawia się Agnieszka, dawna znajoma Ewy, która szantażuje ją wyznaniem prawdy jeśli dziewczyna jej nie pomoże. To jeszcze bardziej komplikuje sytuację bohaterki i sprawia, że nie jest pewna jak dalej postąpić. 

W tym tomie na pierwszy plan wysuwa się również siostra Kamila - Anastazja. Młoda dziewczyna, uzależniona od social mediów, imprez i towarzystwa musi odnaleźć się na spokojnej wsi, musi również poukładać sobie priorytety i odkryć siebie. Poznawanie Nastki od nowa było bardzo ciekawym doświadczeniem. W pierwszym tomie sprawiała wrażenie pustej lalki, którą interesuje niewiele więcej od końca własnego nosa. Tymczasem Sylwia pokazała, że żadna osoba nie może być oceniana przez taki pryzmat, bo może ostatecznie okazać się kimś zupełnie innym. Zresztą odkrywanie siebie stało się dla samej bohaterki bardzo ważnym elementem dorastania. 

Codzienne relacje bohaterów, ich drobne przyjemności, sprawiają, że książka pełna jest pozytywnych emocji, które przechodzą na czytelnika. Autorka po raz kolejny nie zaniedbała bohaterów drugoplanowych, ich obecność sprawia, że historia idealnie się dopełnia. 

Nadal ważnym elementem jest stary dom, oraz jego historia, która bardzo mocno łączy się z bohaterami i wpływa na ich życie. Tym elementem autorka wraca do przeszłości, pokazując że współczesne życie nigdy nie jest oderwane od historii. 

"Tajemnica z przeszłości" po raz kolejny zabiera czytelnika w urocze miejsce pełne ciepłych bohaterów, do którego każdy chciałby się wybrać. Jednocześnie autorka stawa pytania o przeszłość człowieka i to, jak wpływa ona na późniejsze losy. Pokazuje jak ważna, a jednocześnie niszcząca, dla młodych ludzi jest akceptacja rówieśników i do czego może doprowadzić. Wszystko zaś prowadzi do wydarzeń, które mogą złamać serce. Wspaniała kontynuacja, która doskonale trzyma poziom i którą zdecydowanie trzeba poznać. 




  • Autor: Kubik Sylwia
  • Tytuł: Tajemnica z przeszłości
  • Seria żuławska #02
  • Wydawnictwo: Otwarte
  • Liczba stron: 370
  • Premiera: 01 wrzesień 2021







8/29/2021

Kim jest "Zadziorna baronówna" Urszula Gajdowska

Kim jest "Zadziorna baronówna" Urszula Gajdowska


Powieści historyczne od dawna pojawiają się na rynku książki i stanową ważną jego część. Jednak również w tym gatunku znaleźć można bardzo różne historie, od powieści obyczajowych, przez kryminały do romansów, a także fantastykę wykorzystującą elementy historii. Jestem miłośniczką dawnych czasów, dlatego sięgam po wszystko, co ma jakikolwiek związek z minionymi epokami. W przypadku tego tytułu trzeba zaznaczyć, że jest to zdecydowanie romans historyczny. Na polskim rynku do tej pory niewiele pojawiło się historii, które dokładnie w ten gatunek uderzają, do tej pory lubowały się w nim autorki anglojęzyczne osadzając swoje historie czy to w XIX wiecznej Anglii, czy w kolonialnej Ameryce, czy też w czasach walk brytyjsko szkockich czy irlandzkich. Tym razem możemy zajrzeć na nasze rodzime podwórko, podejrzeć szlachtę i magnatów, których już ówcześnie nie poznamy. Czy to plus czy minus "Zadziornej Baronówny"? 

Sabina Ostrowska jak lew broni swojej samodzielności i z tego też powodu mimo poważnego wieku dwudziestu pięciu lat nadal zostaje panną, a właściwie już powoli starą panną. Woli spędzać czas w majątku ojca, gdzie może rozwijać swoje pasje, a może z czasem również pomóc ojcu w śledztwach. Żywy temperament i kąśliwe uwagi odstraszyły już niejednego kandydata do jej ręki, a najbliżsi coraz bardziej się o nią niepokoją. 
Ojciec w ramach współpracy pozwala jej pomóc w pewnej intrydze a do opieki przydziela jej Wiktora Godlewskiego, który wydaje się jednocześnie idealnym kandydatem na zięcia. Tylko czy wybuchowa para będzie w stanie razem współpracować? Kiedy intryga kryminalna rozszerza się i na dwójkę bohaterów zaczynają padać pewne podejrzenia, trzeba zacząć mierzyć się z czasem, a także z własnymi uczuciami. 

Czasem zdarza mi się wyczuć książkę nosem, jeszcze przed lekturą. Dokładnie tak było w przypadku "Zadziornej baronówny", podczas której bawiłam się setnie, zaczytując się do późna w nocy. Dwoje głównych bohaterów to postacie bardzo charakterne, choć jednocześnie różne od siebie. Sabina to młoda emancypantka, która walczy o samo decydowanie i za nic nie chce wyjść za mąż, wierząc że małżonek będzie mówił jej jak ma żyć. Boi się zamknięcia w domu, marzy o czymś większym. To bardzo inteligentna dziewczyna, która jednak nie potrafi utrzymać języka w buzi i nie raz powie coś nie na miejscu, nie licząc się z innymi. Wiktor Godlewski z kolei nie planuje małżeństwa w najbliższym czasie, myśli o swojej karierze zawodowej, a nawet jeśli spojrzy na jakąś kobietę, to raczej na te spokojne, które nie będą sprawiały kłopotu. Mimo wszystko jest to szlachetny człowiek, który kieruje się w życiu zasadami. 

Powieść osadzona jest na początku XIX wieku, więc bardzo istotną rolę grają konwenanse. Autorka wprowadzając wątek kryminału dała szansę bohaterom na działania trochę poza tymi konwenansami. Akcja jest dynamiczna i rozwija się momentami w zawrotnym tempie. Śledztwo, tak bardzo różne w ówczesnych czasach powoduje lawinę zdarzeń, pojawiają się tajemnice z przeszłości, pościgi, walka z czasem. Sama historia przenosi nas na ówczesnej Warszawy, a także w okolice Łomży i Ostrołęki, które odwiedzają bohaterowie podczas poszukiwań. Razem z nimi zaglądamy na salony, ale również odwiedzamy przydrożne gospody, nie zawsze pełne wygód. A w tym wszystkim dwójka młodych charakternych bohaterów, którzy cały czas się ze sobą ścierają. 

Słowne przepychanki Sabiny i Wiktora nadają dodatkowy koloryt tej historii. Nie raz wywołują uśmiech na ustach. Autorka pokazuje wiele emocji między bohaterami, czym dalej zagłębiamy się w historię, tym bardziej iskrzy, pojawiają się elementy pikanterii, ale nie ma nadmiernego erotyzmu, co mi osobiście bardzo pasuje. 

"Zadziorna baronówna" ma wszystko to, co cenię w tego typu powieściach. Świetnie wykreowanych bohaterów, intrygę, która wywołuje wiele różnorodnych sytuacji, dużo emocji i odrobinę pikanterii. Wszystko zamyka język, który spaja wszystko w całość i sprawia, że historię czyta się z przyjemnością i ciężko się od niej oderwać. Autorka pokazuje, że możemy się mierzyć na najlepszymi zagranicznymi pisarkami. Polecam wszystkim, którzy lubią powieści historyczne. Ja z niecierpliwością czekam na kolejne tomy cyklu. 





  • Autor: Gajdowska Urszula
  • Tytuł: Zadziorna baronówna
  • Cykl: W dolinie Narwii #01
  • Wydawnictwo: Szara Godzina
  • Liczba stron: 384
  • Premiera: 10 czerwiec 2021




8/08/2021

Jaką historię skrywa "Pani z wieży" Magdalena Wala

Jaką historię skrywa "Pani z wieży" Magdalena Wala

Pamiętam ubiegłoroczną lekturę "Klątwy ruin", która zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Autorka pokusił się o przedstawienie świata w czasie wojny polsko-bolszewickiej, przedstawiając zarówno życie polskiego dworu jak i chłopstwa. "Pani z wieży" ma wiele elementów wspólnych, choć jest zupełnie inną historią, która wciąga równie mocno jak jej poprzedniczka. 

Eliza po śmierci rodziców staje się właścicielką dworu na Kresach, w którym mieszka razem z macochą i przyrodnią siostrą. Kobieta stara się naprawić błędy ojca, ale w trudnym czasie wojny nie jest to łatwe. Pewnej nocy, na dwór napadają białoruscy chłopi, którzy czują się bezkarni słysząc o nadciągającej armii bolszewickiej. Kobiety ratują się ucieczką do pobliskiej wieży, w której podobno straszy, a która związana jest bardzo mocno z rodziną Elizy. Pomoc w tym trudnym momencie przychodzi ze strony wojska polskiego, w którego szeregach bohaterka spotyka kuzyna, którego nie widziała od lat. 

Autorka po raz kolejny osadza historię w niepewnych czasach wojny polsko-bolszewickiej. Tym razem bohaterką jest szlachcianka, choć jej życie nie jest łatwe. Trudne relacje z macochą i młodszą siostrą, jak również z niedawno zmarłym ojcem. Eliza to kobieta twardo stąpająca po ziemi, która wie co się liczy i chce, żeby nie tylko jej było dobrze w życiu. Jest przedstawiona mocno feministycznie i od pierwszych stron zyskuje sympatię czytelnika. To ona jest w tej historii najważniejsza. 

Warto też wspomnieć tytułową Panią z Wieży, czyli dawno nieżyjącą kniaziównę, praprzodkinię Elizy, która ma straszyć w pobliskiej wieży. Jej historia jest niezwykle tragiczna, a dwudziestowieczna bohaterka czuje się z nią w wielu kwestach mocno związana. 

Po raz kolejny bardzo ważna jest chwila historyczna, w której osadzona jest akcja. Wojna polsko-bolszewicka, niepewność jutra, bliskość wojsk bolszewickich oraz pomoc walczącym z nimi Polakom. Tym razem dzięki Elizie lektura zbliża w sam środek walki, kiedy bohaterka wpiera polskie oddziały jako sanitariuszka i sama znajduje się w bezpośrednim niebezpieczeństwie. Autorka pokazuje również problemy narodowościowe, które po raz kolejny ujawniają się podczas wojny, czyli napady białoruskich chłopów. 

Nie może zabraknąć wątku romantycznego, który pokazuje Elizie, że nie wszyscy mężczyźni są niestali w uczuciach. Męski bohater posiada wszystkie cechy, które kobiety cenią w drugiej połówce. Stoi twardo przy Elizie, ale daje jej samej działać, co na tamte czasy może wydawać się niezwykłe. 

Przeczytałam ten tytuł niezwykle szybko i z wielką przyjemnością. Zdecydowanie lekki język, ciekawi bohaterowie, ale również osadzenie w czasach niezbyt często wykorzystywanych w literaturze polskiej, to duże plusy tej historii. Akcja jest wartka, momentami zaskakująca, wywołuje również wiele, czasami skrajnych, emocji. 

"Pani z wieży" po raz kolejny pokazuje świetne pióro autorki, doskonałą kreację bohaterów i historii. To idealna pozycja dla każdego, kto lubi powieści historyczne z silną kobiecą postacią, historią miłosną i delikatnym dreszczykiem legendy. Dla mnie lektura tej powieści była idealnym pomysłem na wieczór i myślę, ze warto po nią sięgnąć. 



  • Autor: Wala Magdalena
  • Tytuł: Pani z wieży
  • Seria Koronkowa
  • Wydawnictwo: Kiążnica
  • Liczba stron: 304
  • Premiera: 28 lipiec 2021




7/17/2021

Poznajcie "Pani Churchill" Marie Benedict

Poznajcie "Pani Churchill" Marie Benedict


Od dłuższego czasu przyglądałam się książkom Marie Benedict, kusiły mnie tytuły, które wydawała. W końcu zdecydowałam się na lekturę Pani Churchill. Nigdy nie zagłębiałam się w historię Wielkiej Brytanii, oczywiście nazwisko Churchilla nie było mi obce, ale realną osobą stał się on dopiero po zapoznaniu się z serialem "Crown". Ale kim była żona jednego z najsłynniejszych polityków XX wieku? 

Clementine poznajemy w momencie jej ślubu z Winstonem, kiedy kobieta łączy swoje życie z młodym i ambitnym politykiem. Od tego momentu zaczyna łamać wszelkie standardy wcześniejszych żon, nie staje się posłuszną, spokojną ozdobą stojącą u boku mężczyzny. Clementine postanawia wspierać męża we wszystkich dążeniach, doradza mu, wspiera, ale również sama włącza się w działania na rzecz społeczeństwa. Od roku 1909, poprzez trudną Wielką Wojnę, czasy międzywojenne i niezwykle burzliwe lata II wojny Pani Churchill w każdy możliwy sposób wspiera męża, choć są momenty niezwykle trudne, problematyczne, zarówno w ich związku jak i poza nim. Zapomniana przez historię, choć niezwykle istotna w polityce swojego męża. 

Autorka popełniła książkę niezwykle kobiecą, mocno feministyczną w wydźwięku, w tym jakże pozytywnym sensie. Clementine sama opisuje swoje życie u boku męża. Choć historia w powieści zaczyna się w momencie ślubu z Winstonem, to dobrze nakreślona jest przeszłość obu małżonków, która mocno wpływa na ich późniejsze życie. Clementine od najwcześniejszych lat interesuje się losem kobiet, marzy o prawach wyborczych, chciałaby włączyć się w politykę i decyzje, które do tej pory dotyczą mężczyzn. Jej związek z Churchillem, który zaczął się od płomiennego uczucia obojga, pozwolił kobiecie rozwinąć skrzydła. Mąż od samego początku wtajemniczał ją w swoje plany polityczne i żądał wsparcia. 

Obraz jaki wyłania się z książki pokazuje kobietę niezwykle silną, która chciała na równi z mężem angażować się w sprawy polityczne i społeczne. Była niezwykle wszechstronna, pomagała zarówno w karierze Winstona, a w późniejszych latach, szczególnie II wojny światowej, w każdy możliwy sposób pomagała społecznie. Clementine odnajdywała się w roli żony polityka i doskonale go wspierała, choć zdecydowanie marzyła o własnym wkładzie na tym polu. Jej życie pokazuje jednak problemy, które miała jako matka. Właściwie każde z dzieci wychowywały nianie, a bohaterce wielce ciążyły okresy ciąży i połogu. Wyrodna matka? Nie każda kobieta spełnia się w roli matki i pani Churchill bardzo wyraźnie to pokazuje. Choć w późniejszych latach bohaterka żałuje swoich wyborów, a także tego że nie potrafiła emocjonalnie zbliżyć się do dzieci. 

Zdecydowanie ze względu na bohaterkę i jej życiowe wybory ta książka ma w sobie bardzo dużą dawkę polityki. Większość wydarzeń, o których czytamy dotyczy życia przy boku Winstona, jego wzlotów i upadków w karierze, i ciągłą pomoc Clementine, od obiadów z wpływowymi ludźmi, przez wieczorne rozmowy, wspólne analizowanie mów męża, po różnorodne działania w czasie wojny. Przemyślenia bohaterki na temat poglądów męża oraz własnych, a także działań na świecie - to może niektórych przytłoczyć, choć osobiście nie wydaje mi się, żeby było to bardzo ciężkostrawne. Sama bardzo dobrze czułam się w tych tematach, choć polityka nie jest moim konikiem. 

"Pani Churchill" Marie Benedict to świetny obraz kobiety, która przez całe życie stała murem przy swoim sławnym mężu, a której poświęcenie i działania nie zostały należycie docenione. Clementine to kobieta silna, mądra i zaradna. Przyszło jej żyć w czasach trudnych i różnorodnych, ale jednocześnie dzięki poznaniu Winstona i jego oczekiwaniach miała szansę na rozwój, w czasach kiedy kobiety najlepiej wyglądały jako ozdoba. Autorka dzięki pierwszoplanowej narracji pozwala poznać lepiej bohaterkę i zbliżyć się do jej problemów. Z pewnością sięgnę po pozostałe książki wydane przez pisarkę. Tę pozycję polecam. 



  • Autor: Benedict Marie
  • Tytuł: Pani Churchill
  • Tytuł oryginalny: Lady Clementine
  • Wydawnictwo: Znak Horyzont
  • Liczba stron: 352
  • Premiera: 11 maj 2020


7/14/2021

Zanurz się "W blasku dnia" Edyta Świętek

Zanurz się "W blasku dnia" Edyta Świętek


Pierwszy tom tej dylogii wywołał we mnie wiele emocji i nie mogłam nie poznać dalszych losów bohaterki, która wcześniej przeżyła wiele niezbyt przyjemnych chwil. Byłam ciekawa jak autorka poprowadzi akcję dalej i co zadzieje się w życiu Niny. Moje podejrzenia okazały się poniekąd słuszne, ale po drodze wydarzyło się całkiem sporo, o czym warto nadmienić. 

Nowy pracownik w firmie wywołuje w Ninie bardzo wiele sprzecznych uczuć, bo wygląda identycznie jak Mroczny z jej snów, który od lat wzbudza w kobiecie niepokój. Mężczyzna okazuje bohaterce zainteresowanie i wyraźnie chciałby się do niej zbliżyć, ale Nina robi wszystko, żeby ostudzić jego zapały. Wizyta w jego domu i widok obrazów mieszają kobiecie w głowie i wzbudzają jeszcze więcej niewiadomych. Czy relację dwojga bohaterów będą w stanie doprowadzić do pozytywnego zakończenia? 

Ten tom jest wyraźnie krótszy czasowo. Akcja zaczyna się w tym momencie, kiedy skończył się tom pierwszy, przypadkowe spotkanie Kordiana w sklepie, a następnie jego początek pracy w firmie, gdzie pracuje Nina. Choć mężczyzna okazuje jej zainteresowanie, bohaterka nie chce się do niego zbliżyć. Na przekór zaczyna widywać się w innym pracownikiem, w ten sposób pokazując, że jest zajęta, a jednocześnie spełniając polecenie teściowej, żeby znów zaczęła się z kimś spotykać. 

Właściwie cały tom to relacje Koridana i Niny, ich fascynacja, wzajemne przyciąganie i odpychanie. Bohaterka w tym tomie może irytować. Za wszelką cenę chce odsunąć od siebie Kordiana, ze względu na swoje sny. W tym celu wykorzystuje innego mężczyznę, który właściwie nie jest nią za bardzo zainteresowany.
Z książki wyłania się cała burza emocji. Dużym atutem tej historii jest postać Koridana, którego autorka wyraźnie mocno wyidealizowała. Idealny mężczyzna, czuły, rozumiejący, uczuciowy, a jednocześnie szaleńczo przystojny i buzujący testosteronem. Z pewnością skradnie on serce niejednej czytelniczki. 

"W blasku dnia" to drugi tom historii czarownicy Niny. I choć magia jest tu raczej symboliczna, to w tej części zdecydowanie widać burzę emocji i wzajemnie relacje między bohaterką a mężczyzną, który ją fascynuje, a którego kobieta nie chce dopuścić do siebie bliżej. Relacje damsko-męskie to kwintesencja tej książki. To pozycja dla miłośniczek romansów i wspaniałych męskich bohaterów. 



  • Autor: Świętek Edyta
  • Tytuł: W blasku dnia
  • Cykl: Alter Ego #02
  • Wydawnictwo: Replika
  • Liczba stron: 368
  • Premiera: 06 kwiecień 2021



7/10/2021

Upalne "Bardzo długie popołudnie" Inga Vesper

Upalne "Bardzo długie popołudnie" Inga Vesper



Bardzo sobie cenię książki, które łączą w sobie kilka gatunków literackich. W dobrze skomponowanych pozycjach brak miejsca na nudę, a czytelnik znajdzie element, który stanie się dla niego najistotniejszy. Historia osadzona w latach '50 na gorącym przedmieściu w południowej części Stanów Zjednoczonych wydaje się intrygująca. Tylko czy autorka, urodzona w Niemczech i żyjąca współcześnie, potrafi oddać klimat tamtych czasów. Lektura tej pozycji była dużą niewiadomą. 

Urocze przedmieście jednego z kalifornijskich miast przedstawia obraz idealnego miejsca do zamieszkania. Tymczasem któregoś dnia w upalne popołudnie znika Joyce Haney, jedna z przykładowych pań domu. Kiedy do opuszczonego domu dociera Ruby Wright, czarnoskóra pomoc domowa, zastaje dwie małe córeczki swojej chlebodawczyni i plamę krwi w kuchni. Sprawę przejmuje Mick Blanke, detektyw, który niedawno został zesłany w te okolice z Nowego Jorku. Gdzie podziała się Joyce i kto jest zamieszany w tę sprawę? Czy Ruby będzie mogła pomóc i czy ktoś będzie chciał jej wysłuchać? 

Autorka stworzyła książkę, gdzie wątek kryminalny jest ważny, ale równie istotny jest świat w którym przyszło żyć bohaterom. Kwestie społeczne pojawiają się już od pierwszych stron. Ruby, kobieta czarnoskóra, żyje w świecie, gdzie segregacja rasowa jest niezwykle silna. To w jaki sposób jest traktowana przez swoich pracodawców i przez policję, jest niezwykle ważnym elementem tej historii. Ale wraz z rozwojem akcji autorka zwraca uwagę na rolę kobiet w tamtych czasach w każdej grupie społecznej. Ruby jest dyskryminowana przez białych, ale czuje się również niezrozumiana przez czarnoskórych mężczyzn, którzy również starają się jej narzucić pewną rolę w społeczeństwie. Postać Joyce daje obraz kobiety dobrze usytuowanej i szanowanej, pani domu, żony i matki. Ale to wspaniałe życie szybko okazuje się fałszem. A za maską pojawiają się prawdziwe problemy, które doprowadzają do tragedii.


W naszym społeczeństwie miarą wartości kobiety jest jej mąż. Dlatego kobiecie, której nie uda się znaleźć odpowiedniego mężczyzny, przyszywa się łatkę życiowej kaleki.

 

Książka pokazuje silne kobiece postacie, które zmagają się ze światem same. Ruby chce dalej się uczyć, ale jako czarnoskóra kobieta ma bardzo utrudnione zadanie. Brak funduszy, słabe wsparcie ze strony najbliższych i społeczeństwo, w którym przyszło jej żyć. A mimo to nie poddaje się, stara się zrobić wszystko, żeby spełnić swoje plany. To, pomimo przeciwności losu, silna młoda kobieta, która we właściwych momentach wie, w jaki sposób się zachować. Joyce z kolei jest doskonałym przykładem na to, że pod płaszczem idealnego życia, jest głęboka warstwa zgnilizny. Autorka odkrywa wraz z rozwojem akcji coraz więcej sekretów bohaterki, które pokazują różne kwestie w jej życiu, a które niszczą idealny obraz perfekcyjnej pani domu. 

Przez całą lekturę czuć duszny obraz końca lat '50. Praca policji w małej miejscowości, podejście społeczności białej i czarnej, próby zorganizowania kobiet, a w tle autorka porusza inne kwestie, niektóre tylko sugeruje, jak wojna w Korei, wojna na Pacyfiku, pedofilia, przemoc domowa, problemy psychiczne. A mimo to ta książka przez cały czas każe wierzyć, że wydarzenia, które się rozgrywają dają możliwość na szczęśliwe zakończenie i wyjście obronną ręką przez bohaterów. 

Narracja w książce prowadzona jest przez trójkę głównych bohaterów, którzy w poszczególnych rozdziałach przedstawiają wydarzenia ze swojego punktu widzenia. Trójka, wydawało by się, zupełnie różnych postaci, tworzy świetnie skonstruowaną akcję, w której powoli odkrywane są kolejne karty. 

Sam wątek kryminalny jest ciekawy, a próba odkrycia, co tak naprawdę się wydarzyło i co stało się z główną bohaterką, pokazuje trudy pracy w ówczesnych czasach. Finał poszukiwań może zaskoczyć, a akcja pod koniec wydarzeń dodaje dreszczyku emocji. 

"Bardzo długie popołudnie" to lektura, która sprawiła mi dużo przyjemności. Autorka odsłania w niej problemy które pojawiały się w ówczesnym świecie. Warstwa społeczna i psychologiczna jest niezwykle istotna, na równi z samym wątkiem kryminalnym. Wyraziści bohaterowie oraz świetny język dopełnia ten tytuł. To pozycja, o której na pewno szybko nie zapomnę, myślę że jest jedną z lepszych lektur, które miałam okazję czytać w bieżącym roku. 



  • Autor: Vesper Inga
  • Tytuł: Bardzo długie popołudnie
  • Tytuł oryginalny: The Long, Long Afternoon
  • Wydawnictwo: Słowne
  • Liczba stron: 402
  • Premiera: 02 czerwiec 2021






7/07/2021

Jak wygląda droga "Bez powrotu" Mia Sheridan

Jak wygląda droga "Bez powrotu" Mia Sheridan


Mia Sheridan już kilka lat temu zagościła na polskim rynku i od razu podbiła serca czytelników, a raczej czytelniczek swoich powieści. Tworzy historie z duża dawką psychologiczną, mocnym zastrzykiem emocji i ciekawymi postaciami. Dlatego też bez większych wątpliwości sięgnęłam po najnowszą książkę wydaną w naszym kraju. Jak skończyło się to spotkanie? 

Olivia jest szczęśliwą kobietą, która planuje ślub z ukochanym, jednak ten któregoś dnia znika. Jak się okazuje podczas jednej z podróży służbowych zostaje zatrzymany w Kolumbii przez trzęsienie ziemi i tsunami. Dziewczyna nie ma kontaktu z narzeczonym i postanawia za wszelką cenę do niego dotrzeć i go uratować. Samotna wyprawa do Kolumbii jest niemożliwa, więc wynajmuje przewodnika, który ma ją bezpieczne doprowadzić do ukochanego. Podróż Olivii i Thomasa zmieni ich postrzeganie wielu spraw, a jej finał zaskoczy wszystkich zainteresowanych. Czy Olivia zdoła odnaleźć narzeczonego? Kim jest tajemniczy Thomas i jak przeszłość się za nim ciągnie? 

Książki autorki nie są zbyt obszerne, jednak ten tytuł jest zdecydowanie jednym z krótszych, bo historia zawarta jest na niecałych 200 stronach. Czyta się ją szybko i z zainteresowaniem, a jednak nie zostaje w głowie na dłużej. Para głównych bohaterów - Olivia i Thomas to osoby z dwóch różnych światów, którzy mają za sobą burzliwą przeszłość. Ich wspólna podróż w pewnym momencie przeradza się w fascynację erotyczną, choć żadne z nich nie zamierza jej ulegać. Odnalezienie narzeczonego wywoła jeszcze więcej niewiadomych, wzbudzi całą górę pytań i każe zastanowić się Olivii nad swoim życiem. 

Próbując opisać o czym jest ta książka można podsumować, że jest o wspólnej podróżny dwójki ludzi. Autorka zaznaczyła kilka problemów społecznych, kilka psychologicznych, a jednak większość z nich nie zostaje rozwiniętych. Punktem kulminacyjnym tej książki jest dotarcie do celu i wydarzenia w miejscu pobytu narzeczonego Olivii. 

Autorka stworzyła historię przyjemną i ciekawą, choć to jedna z tych książek, które po lekturze szybko wylatują z głowy. Każdy z bohaterów jest mocno wyidealizowany, ona - jako ufna, pomocna i wierna, on - jako niepokonany wojownik z miękkim sercem. 

"Bez powrotu" to dobra lektura, choć jest to jedna ze słabszych pozycji autorki. Książka wciąga szybko, a ze względu na swoją objętość można ją skończyć za jednym podejściem. Przyjemna historia, choć nie zachwycająca. 
 




  • Autor: Sheridan Mia
  • Tytuł: Bez powrotu
  • Tytuł oryginalny: Seek
  • Wydawnictwo: Edipresse Książki
  • Liczba stron: 200
  • Premiera: 05 maj 2021



7/03/2021

Miłość zawarta w książce "Pies i ja" Kate Spicer

Miłość zawarta w książce "Pies i ja" Kate Spicer


Kiedy w domu pojawia się zwierzę, zazwyczaj trzeba zmienić przyzwyczajenia. Kiedy tym zwierzęciem jest pies, życie przewraca się o 180 stopni. Ale spacery bladym świtem i pamiętanie o posiłkach rekompensuje wielka miłość, która pojawia się wraz z czworonogiem. Pies staje się przyjacielem jedynym w swoim rodzaju i zmienia nasze życie na lepsze. Kiedy więc pojawia się książka, która pokazuje miłość między człowiekiem a jego czworonożnym przyjacielem oraz nieustępliwe próby poszukiwania zaginionego psa, nie mogłam się oprzeć lekturze. 

Kate to kobieta przed pięćdziesiątką, która prowadzi bardzo mało stabilne życie. Pracuje jako wolny strzelec pisząc artykuły na zlecenie, spędza niezwykle wiele czasu na imprezach, gdzie pije i się narkotyzuje, ma też luźny związek z mężczyzną, który jest jej całkowitym przeciwieństwem w sposobie spędzaniu czasu. Kobieta ma świadomość, że powinna coś zmienić i nadzieję widzi w przygarnięciu czworonoga, co jest dla niej również dużym wyzwaniem. Bohaterka nigdy nie miała psa, więc uczy się opieki nad nowym członkiem rodziny. Bardzo szybko Kate nie potrafi wyobrazić sobie życia bez Wolfy'ego i kiedy pies pewnego dnia gubi się w mieście, kobieta robi wszystko, żeby odnaleźć przyjaciela. Niezwykle szeroka kampania społeczna, uruchomienie wszelkich znajomości i łapanie się każdego skrawka nadziei dają nadzieję na szczęśliwe zakończenie. Ale czy w tak wielkim mieście jak Londyn można odnaleźć zagubionego psa? 

"Oczami duszy omiatam Londyn z lotu ptaka i nagle uderza mnie ogrom miasta, ogrom prawie niemożliwego zadania, jakim jest znalezienie w nim psa. Czuję, jak nadzieja opuszcza moje ciało, jest to tak dojmujące, że aż kręci mi się w głowie. Londyn to nie kameralna wioska. Jest olbrzymi. 
Jest w nim miliard ukrytych miejsc i osiem milionów ludzi, których zainteresowanie psem będzie albo zerowe, albo mordercze, albo złodziejskie. Z jaką prędkością musi jechać samochód, żeby zabić psa, a z jaką tylko go poturbuje? (...)" 

Bardzo trudno było mi się wgryźć w tę książkę, a to za sprawą głównej bohaterki, której sposób na życie zupełnie mi nie pasował. Jej ciągłe imprezowanie, wracanie po pijaku do domu, a szczególnie branie narkotyków, sprawiło, że nie byłam w stanie się z nią w żaden sposób utożsamić. Szczerze powiedziawszy dziwiło mnie, jak to jej możliwe, że przy tym trybie życia tworzy związek z mężczyzną, który stanowi jej całkowite przeciwieństwo - jest pracowity, punktualny, a wolny czas spędza w domu. Wiedząc, że to powieść autobiograficzna, było mi również żal autorki, która wybrała takie życie dla siebie. 

Z pewnością ciężko wyrwać się z takiego błędnego koła i bohaterka jest tego świadoma. Postanawia więc na drastyczną zmianę życia i wraz z partnerem decydują się na adopcję psa. Tak właśnie w życiu Kate pojawia się Wolfy, który niezwykle szybko staje się jej oczkiem w głowie. Kobieta zabiera go wszędzie ze sobą, pokonuje swoje nocne trasy wraz z psem i to sprawia, że nie wchodzi do klubów, gdzie nie wpuszczają zwierząt, a picie i narkotyki ogranicza w znacznym stopniu. Wolfy miał byś terapią, szybko stał się jednak najlepszym przyjacielem, członkiem rodziny, dzieckiem.

Kiedy więc przez zbieg nieszczęśliwych wypadków pies znajduje się sam na ulicy Kate robi wszystko, żeby odnaleźć czworonoga. Kobieta jest w stanie poświęcić wszystko, nie poddaje się do końca, nawet wtedy kiedy inni stwierdzają, że nie ma sensu szukać dalej. Najmniejszy sygnał, że Wolfy znajduje się w danym miejscu, czy od prawdziwie pomocnych ludzi czy od żartownisiów, powoduje, że w środku nocy jedzie i szuka. Wyobraża sobie, co przeżywa samotny i przeraźliwie przestraszony pies. 

"Pies i ja" to książka, która pokazuje niezwykłą przemianę człowieka pod wpływem psa, niezwykłą miłość i przywiązanie, które jest dwustronne i którego nie da się oddać nie doświadczając go osobiście. Miłośnicy psów, ale również innych czworonogów zrozumieją, autorkę, wraz z nią będą przeżywać cały ogrom cierpienia i niepewności jaka opanowała pisarkę i wraz z nią do końca będą mieli nadzieję, na szczęśliwe odnalezienie Wolfy'ego. 

"- Nie rozumiem tego, tato. Skąd bierze się cała ta moja miłość do Wolfy'ego? Czy to jakieś szaleństwo we mnie? Czy tylko oksytocyna? 
(...)
- Jestem pewny, że naukowcy próbują to wyjaśnić. Ale nie wiem, kochanie, chyba jeszcze nikt zadowalająco nie wytłumaczył więzi między człowiekiem i psem. To jedna z wielkich tajemnic."



  • Autor: Spicer Kate
  • Tytuł: Pies i ja
  • Tytuł oryginalny: Lost dog
  • Wydawnictwo: Kobiece
  • Liczba stron: 376
  • Premiera: 19 maj 2021

6/29/2021

Musimy się poznać "Zanim wyznasz mi miłość" Magdalena Kordel

Musimy się poznać "Zanim wyznasz mi miłość" Magdalena Kordel



I znów sięgnęłam po książkę autorki, która nawet jakby chciała, jakoś zawieść mnie nie potrafi. Zaczynając historie, które wychodzą spod pióra Magdaleny Kordel, mam pewność, że to będzie niezwykle dobra lektura, która pozwoli mi wrócić do świata ludzi przyjaznych, sympatycznych i serdecznych. I zawsze dopiero podczas lektury przypominam sobie, jak bardzo postacie i historie stworzone przez autorkę, potrafią mnie wciągnąć, jak wielką gamę emocji we mnie wywołują i jak szybko docieram do ostatniej strony z napisem "koniec". Całe szczęście, tym razem doczytałam się tylko "końca tomu pierwszego", więc mam wielką satysfakcję, że wrócę jeszcze do nowo poznanych bohaterów, którzy skradli moje serce. Ale od początku.

Samotny spacer nad rzeką miał być dla Eweliny próbą poradzenia sobie z problemami, które na nią spadły. Deszcz i plucha, które przypominały najgorszy listopadowy dzień, dodatkowo były sprzymierzeńcami dziewczyny, bo w taką pogodę raczej nie spotkałaby tam żadnej przyjaznej duszy. A jednak pewne nietypowe spotkanie, a właściwie dwa, miały miejsce. To właśnie w tym momencie w życie bohaterki weszło kilka dodatkowych osób, a także kilka czworonogów.
Kiedy problemy zaczynają się nawarstwiać Ewelina zawsze może liczyć na swoją babcię Adelę i wiernie przy niej stojącą Muszkę. We dworze starsze panie z otwartymi rękami czekają na młodą kobietę, zawsze chętne wspomóc radą i dobrym wypiekiem.
Małą miejscowość w okolicach Wrocławia zamieszkuje sporo ciekawych osobistości, które tylko czekają, żeby opowiedzieć swoje historie.

Jak bardzo bym się nie starała, nie potrafię oddać pełni moich uczuć po lekturze. Ilość miłości, sympatii i dobra, które wypełniają strony książki sprawia, że chciałoby się natychmiast odwiedzić dwór Adeli, poznać bohaterów i stać się jednym z nich. Mam wrażenie, że momentami czułam się trochę jak jedna z bohaterek, Ruta, która stojąc z boku i dopiero poznając towarzystwo nie mogła uwierzyć, że w ten sposób można przyjąć obcą osobę. 

Oswajał ją krok po kroku. I nawet nie wiedziała, kiedy ani jak pokochała go jak brata i wtuliła się w całą jego rodzinę. I ta rodzina, ku jej zaskoczeniu, przytuliła ją.

Oczywiście, jak to w książkach Magdy bywa, nie może obyć się bez problemów, złych ludzi i historii. Od pierwszych stron książki widać, że coś jest na rzeczy, dodatkowo autorka pokazuje ludzi, którzy absolutnie nie zasługują na litość czy współczucie. Jest też duża dawka historii i wspomnień ze świata, który współcześnie możemy poznać tylko z książek i filmów. Zresztą Adela i Muszka są trochę jakby wyjęte z przedwojennej Polski, a ich wzajemne rozmowy i przekomarzania sprawiają, że czyta się te fragmenty z dużym bananem na ustach, jak wspomina jedna z bohaterek. 

Jednocześnie po raz kolejny autorka pokazuje niezwykłą miłość do zwierząt, których rola w tej książce jest niezaprzeczalna. Nie można nie uronić łzy przy wielu wydarzeniach związanych z czworonogami, czy to z powodu złości, smutku czy też wzruszenia. Szczególnie, kiedy jeden z zwierzęcych bohaterów wabi się tak, jak twój czworonożny przyjaciel, który już odszedł.

A ja po prostu nie mam siły już się żegnać. Za dużo było w moim życiu rozstań. Rozumiesz? Boje się, że kolejny nie przeżyję (...) I za nic nie chcę więcej podejmować ostatecznych decyzji, które oczywiście są jedynymi słusznymi, a które tak potwornie bolą. Ostatnie spojrzenie, przytulenie policzka do ciepłego jeszcze łebka, ulubiony kocyk... Masza z tym swoim wymownym milczeniem. Cały czas mam przed oczami Kaprysa i to, jak ufnie na mnie patrzył, gdy mu tłumaczyłam, że rozstajemy się tylko na moment! Że do niego dołączę, a wtedy on znów będzie śmigał po polach i lasach jak młodzik i znów będzie przynosił mi patyki. I ja wiedziałam, że on wie, co mu chcę przekazać!

Historia łączy ze sobą wiele wątków, które w bardzo różny, czasami przedziwny sposób, się ze sobą łączą. Jak zawsze w twórczości autorki nie mogło zabraknąć tematów trudnych, choć przedstawionych w sposób, który pozwala je w pewien sposób oswoić. Problemy społeczne, na które często nie zwracamy uwagi, albo wręcz przeciwnie, które są naszą codziennością. 

Oczywiście miasteczko, w którym osadzona jest akcja powieści nie może istnieć tylko zamieszkałe przez pierwszoplanowe postaci. W tle pojawiają się inni bohaterowie, którzy wywołują bardzo różne emocje, a którzy są niezwykle barwni. Wspomnę jedynie, że jeden z męskich bohaterów przypomina mi postać graną w filmie "U Pana Boga za piecem", chyba nawet tak go sobie wyobrażałam fizycznie. I te postacie, czasami nawet trzecioplanowe, znajdują swoje miejsce w tej historii, a czasem, mimo, że pojawiają się tylko na chwilę, są w stanie pokazać fragment swojego życia i przesłania z niego płynącego. 

"Zanim wyznasz mi miłość" to kwintesencja pisarstwa Magdaleny Kordel. Historia już na początku wywołuje zainteresowanie, a bohaterowie szybko stają się literackimi przyjaciółmi. Podczas lektury ma się wrażenie, że słucha się opowieści przy herbacie, którą snuje ukochana babcia. Moment, kiedy się kończy, jest zaskakujący i przynosi żal, choć wiadomo, że kolejna wizyta i kolejna herbata pozwolą poznać dalszą część historii. Mam wrażenie, że najnowszy tytuł autorki stał się na ten moment moją ulubioną historią spod jej pióra, która składa się z idealnego połączenia składników. To powieść, która przyniesie ukojenie, i mogę polecić ją naprawdę każdemu!



  • Autor: Kordel Magdalena
  • Tytuł: Zanim wyznasz mi miłość
  • Wydawnictwo: Znak
  • Liczba stron: 354
  • Premiera: 30 czerwiec 2021






6/26/2021

Poznaj smakowite "Fit desery z kilku składników" Agnieszka Stolarczyk

Poznaj smakowite "Fit desery z kilku składników" Agnieszka Stolarczyk



Słodycze są zmorą większości z nas, uwielbiamy je, ciężko się im oprzeć, ale często doprowadzają nas do zguby. Może nie musimy od razu rezygnować całkowicie ze słodkich przekąsek, a powinniśmy nauczyć się, jak je zdrowo przyrządzać? Agnieszka Stolarczyk od kilku lat prowadzi blog oraz posiada konto na IG, gdzie dzieli się przepisami nie tylko na zdrowe słodycze, ale również na inne dania. W końcu na rynku pojawiła się książka z przepisami autorki, gdzie znaleźć można garść inspiracji. 

Biorąc do ręki książkę od razu zachwyciłam się jej wykonaniem. Jeśli chodzi o książki kucharskie, uwielbiam dobrze wydane pozycje. "Fit desery z kilku składników" posiada twardą oprawę, szycie grzbietu oraz wszytą zakładkę. Przeglądając same przepisy można zachwycić się zarówno zdjęciami proponowanych potraw, jak również przejrzystymi przepisami. 

Przy każdym przepisie oprócz klasycznej listy składników,  sposobu ich przygotowania, a także przewidywalnego czasu,  znajdują się informacje o wartościach odżywczych tych dań. Bardzo istotnym elementem jest też informacja dla alergików lub osób nie spożywających produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli brak laktozy, brak glutenu, danie wegetariańskie/wegańskie czy też niski poziom węglowodanów. Wiele przepisów posiada również krótke porady lub ciekawostki dotyczące konkretnego składnika lub dania. 

Oczywiście autorka zaczyna książkę od ogólnych zagadnień, czyli patentów na zdrowsze wersje klasycznych deserów czy zmienników podstawowych składników. Poznajemy całą listę produktów, które zastępują klasyczny biały cukier, rodzaje mąk, które sprawdzą się lepiej niż dobrze nam znana, zazwyczaj pszenna mąka, a także zamienniki dla klasycznego krowiego mleka, czyli napoje roślinne (wcześniej nazywane mlekami roślinnymi). Dla wygody w przygotowaniu przepisów na początku pojawia się również przelicznik kuchenny. 

Same przepisy podzielone są na kilka kategorii, takie jak przepisy podstawowe, poranne inspiracje, słodkie co nieco, na deser, na zimno, czy słodkie wypieki. Na końcu znajdziemy indeks produktów użytych w poszczególnych przepisach, co jest szczególnie pomocne, kiedy chcemy wykonać deser z konkretnego składnika. 

"Fit desery z kilku składników" zawiera ciekawe i proste przepisy, który każdy z nas może wykonać w domu. Dodatkowo piękne i porządne wydanie sprawia, że ciężko przejść koło tej książki obojętnie. Pięknie się prezentuje na kuchennej półce, i świetne sprawdza jako źródło inspiracji. 















Smacznego! 

6/23/2021

PRZEPREMIEROWO Jak duży jest "Krok do miłości" Sylwia Kubik

PRZEPREMIEROWO Jak duży jest "Krok do miłości" Sylwia Kubik



Seria powiślańska pokazała, że Sylwia Kubik idealnie odnajduje się jako pisarka. Tworzy historie niezwykle barwne, z dużą ilością bohaterów, którzy mają różne codzienne problemy, a całość staje się przyjemną lekturą, którą uzupełnia lekki i plastyczny język. Tym razem pora na coś nowego. Nowi bohaterowie, nowe miejsce i nowa historia.

Ewa wiele już przeżyła w swoim życiu. Młoda kobieta nie miała lekkiego dzieciństwa, dlatego skuszona wizją pięknej miłości dość szybko przeprowadziła się do mężczyzny, który twierdził, że jest tą jedyną. Okazuje się jednak, że ta relacja nie jest właściwa, a mężczyzna z dnia na dzień staje się coraz większym tyranem. Ewa pewnego dnia zostaje z niczym, wyrzucona na ulicę nie ma się gdzie podziać. Nie mając większego wyboru przypomina sobie o domu odziedziczonym po babce, który stoi w niewielkiej wsi na Żuławach. 
Kamil, wychowany i wychuchany przez rodziców w stolicy, odkrywa pewnego razu piękno polskich Żuław. Pod wpływem impulsu kupuje stary dom i postanawia stworzyć tam gospodę. Dostrzega piękno tych terenów, poznaje ludzi i smak wielu regionalnych potraw. 
Drogi Ewy i Kamila przetną się, lecz czy ludzie z dwóch różnych światów będą w stanie się ze sobą porozumieć? 

Autorka rzuca czytelnika na głęboką wodę, już od pierwszych zdań pokazując brutalny związek, który miał być piękną relacją, a szybko przerodził się w coś spaczonego. Ewa, miła dziewczyna, bardzo młoda i pozostawiona samej sobie, dokonuje złych wyborów, a co gorsza, nie potrafi obiektywnie ocenić postępowania drugiego człowieka. W końcu jednak, po wielu perypetiach, dociera na żuławską wieś, żeby zacząć życie od nowa. W starej chałupie, mając tylko własną determinację i pomoc starszego pana, postanawia zacząć żyć od nowa. 

Kamil to zwykły, sympatyczny chłopak, który chce spełniać marzenia. Jego nagłe zainteresowanie Żuławami i porzucenie kariery w Warszawie na rzecz nowych planów dla większości rodziny jest całkowicie niezrozumiałe. W pewnym stopniu oboje bohaterów to osoby samotne, które same muszą budować swoje życie. Choć Kamil jest w trochę lepszych położeniu. 

Wyraźnie widać, że ta książka ma dwójkę pierwszoplanowych bohaterów, choć pojawiają się również inne postacie, które wprowadzają różnorodność i popychają historię do przodu. Sylwia po raz kolejny przestawia spory wachlarz osób, zarówno starszych jak i młodszych, które przemycają swoje historie, czasami tylko odrobinę się otwierając przed czytelnikiem. 

Z kart powieści płynie obraz miejsca bardzo wyraźnego, które czasem zmusza człowieka do walki, nie jest przyjazne, jednocześnie bywa niezwykle urokliwe i ma wiele historii do opowiedzenia. Przez większość książki czuć klimat Żuław. Duży plus za tak świetne ujęcie i przekazanie klimatu tamtych stron. Dodatkowym smaczkiem są regionalne potrawy, które pojawiają się w samej historii. 

Nie mogło zabraknąć historii wplecionej w bieżące wydarzenia. Autorka wraca do czasów wojennych i na chwilę po jej zakończeniu, pokazuje trudne losy ludzi zmuszonych zmierzyć się z nowymi warunkami życia. Idealnie również wpleciony jest delikatny wątek metafizyczny, który sprawia, że podczas lektury czuć powiew grozy.

"Krok do miłości" pokazuje, w jaki sposób stworzyć historię niezwykle wciągającą, posiadającą wiele wątków, choć na pierwszy rzut oka prostą. Sylwia Kubik świetnie łączy wątki, oddaje klimat regionu i zapoznaje czytelników z bohaterami, którzy pochodzą z różnych światów, a jednak ich losy łączą się w sposób niespodziewany. Po raz kolejny przekonałam się, że po książki autorki mogę sięgać w ciemno i z niecierpliwością czekam na kolejny tom serii. 



  • Autor: Kubik Sylwia
  • Tytuł: Krok do miłości
  • Seria żuławska #01
  • Wydawnictwo: Otwarte
  • Liczba stron: 418
  • Premiera: 14 lipiec 2021






6/12/2021

Poznajcie "ROD Morele. Księga urodzaju" Katarzyna Kostołowska PATRONAT MEDIALNY

Poznajcie "ROD Morele. Księga urodzaju" Katarzyna Kostołowska PATRONAT MEDIALNY


Niektóre książki pozwalają poznać nowy świat, który leży gdzieś blisko, a który do tej pory był dla nas niedostępny. Pierwsze ogródki działkowe powstały wiele lat temu i do dziś są pielęgnowane, jednak wejście w ten świat nie jest łatwe. Dzięki nowej książce Katarzyny Kostołowskiej kraina małych państw staje przed czytelnikiem otworem, a wraz z nią ludzie i ich różne historie. Cieszę się, że mam możliwość objąć ten tytuł patronatem medialnym, bo takie książki warto znać i warto promować. 

Luiza nie może odnaleźć się po tragedii, jaka spotkała ją w niedalekiej przeszłości. Nie potrafi znaleźć spokoju w mieszkaniu, porywa ją praca, ale nadal brakuje jej miejsca, gdzie będzie mogła odpocząć od wspomnień. Zakup jednej z działek w pobliskim ogródku działkowym ma pomóc kobiecie pogodzić się z przeszłością, a jednocześnie odkrywa tam nową rzeczywistość, pełną roślin, ludzi i historii. Najbliżsi sąsiedzi Luizy wchodzą do jej świata z pomocną dłonią i historiami, które ich otaczają. Zaniedbana działka powoli przechodzi przemianę, czy wraz z nią Luiza zacznie własną wewnętrzną metamorfozę? 

Autorka tworzy powieść obyczajową osadzając ją w miejscu mało popularnym literacko, z którym sama wcześniej się nie spotkałam. Ogródki działkowe to raczej hermetyczne środowisko, które rzadko otwiera się na obcych. Kilkanaście metrów własnej przestrzeni, która może stworzyć kawałek własnego raju na ziemi. Akcja powieści  w dużej części dzieje się na działce 102, nowym nabytku Luizy, ale w żadnym stopniu nie powoduje to, że książka jest nudna. 

W powieści pojawia się paleta bohaterów, którzy są tak bardzo prawdziwi w swoim
postępowaniu, w problemach, które ich dotykają, iż wydawać by się mogło, że możemy spotkać ich tuż za rogiem. Właściwie akcja podzielona jest na cztery postaci, które dzielą się rozdziałami. Jest Luiza, oraz dwójka jej działkowych sąsiadów: Basia i Jan, ale pojawiają się również tajemnicze zapisy, które wywołują pewien niepokój. 

Bardzo ciekawym zabiegiem jest przedział czasowy, gdzie każdy kolejny miesiąc poprzedzony jest krótką informacją o działaniach podejmowanych w ogrodzie na ten czas oraz o roślinach, które w różny sposób zaczynają funkcjonować. Myślę, że oprócz oczywistych wiadomości, które z tych informacji wynikają, można je również porównać do świata Luizy i jej powolnego wychodzenia ze skorupy bólu i cierpienia. 

Muszę przyznać, że czytałam ten tytuł z przyjemnością, ale lektura wzbudzała we mnie również wiele innych emocji, związanych z poszczególnymi bohaterami oraz wydarzeniami. Historia ta jest niezwykle barwna i różnorodna. Choć opisuje życie codzienne i problemy, z którymi zmagają się bohaterowie, to sposób połączenia wszystkich wątków oraz prowadzenie akcji sprawia, że ciężko się oderwać od tej lektury. 

Autora porusza wiele problemów życiowych, takich jak zdrada małżeńska, brak porozumienia z dziećmi, opieka nad rodzicem oraz brak własnego życia, żałoba, sadyzm. Wszystkie wątki bardzo ciekawie się łączą, przeplatają i tworzą wciągającą historię. 

"Księga urodzaju" to powieść obyczajowa osadzona w nietypowym miejscu, opowiadająca o ludziach z problemami, a jednocześnie pokazująca piękno małych działkowych systemów. Autorce udało się połączyć wszystkie wątki bardzo ciekawie, a dodatkowo język książki jest lekki i plastyczny. Historia pozwala przenieść się na chwilę do pięknego ogródka i delektować się zielenią w środku miasta. To jedna z tych powieści, obok której nie da się przejść obojętnie i którą zdecydowanie polecam. 





  • Autor: Kostołowska Katarzyna
  • Tytuł: Księga urodzaju
  • Cykl: ROD Morele
  • Wydawnictwo: Książnica
  • Liczba stron: 304
  • Premiera: 16 czerwiec 2021




  • Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger