9/06/2012

Wyniki wakacyjnego konkursu!

Nasi drodzy!
Jak na pewno kojarzycie, na początku wakacji zorganizowałyśmy konkurs z dwoma zadaniami - czas na wyniki!

Książkę "Stąd do wieczności" Jamesa Joyce'a otrzymuje Soulmate!

Książki "Miłość Peonii" Lisy See oraz "Ślad krwi" Tanyi Huff otrzymuje Abigail, która jako jedyna podjęła się obu zadań konkursowych. 

Dziewczyny, odezwijcie się na nasz adres ksiazkowe.wyliczanki@gmail.com
potrzebujemy waszych adresów.

Dziękujemy za udział wszystkim - następnego konkursu spodziewajcie się w okolicach świąt lub przy okazji 10 000 wyświetleń. 

Pozdrawiamy i gratulujemy! :)
Barwinka i Melisandra

9/05/2012

Niebieskie migdały a samotna matka

Niebieskie migdały a samotna matka
Dane techniczne:
  • Autor: Zyskowska-Ignaciak Katarzyna
  • TytułNiebieskie migdały
  • WydawnictwoNasza Księgarnia
  • Liczba e-stron: 304
  • Premiera: luty 2011
  • Gatunek: literatura współczesna



Bardzo charakterystyczna okładka wskazuje, że książka ta należy do serii wydanej przez NK literatury kobiecej. Do tej pory nie przepadałam za tym cyklem, po złych wrażeniach po "Serenadzie...". Jednak ostatnio miałam ochotę na coś lekkiego i przyjemnego. "Niebieskie migdały" wydawały się idealną pozycją.

Balbina (Ina) ma udane życie - pracę, mieszkanie, kochających rodziców i wolność singielki. Wszystko to kończy się jednak w momencie kiedy odkrywa że jest w ciąży. Okazuje się, że będzie samotną matką. Akcja powieści rozpoczyna się od porodu. Życie dziewczyny zmienia się od tej pory znacząco. Ina ma zamiar poradzić sobie z wszystkimi problemami i wychować swojego synka. Pomagają jej w tym rodzice i przyjaciółka. Okazuje się że życie samotnej matki nie jest aż tak złe. Oczywiście problemy są. Początkowo matka i babcia nie potrafią poradzić sobie z wciąż płaczącym chłopcem. Czy powrót do pracy jest możliwy? A miłość? Kto zechce się związać z matką z dzieckiem? I czy matka może nadal myśleć o niebieskich migdałach? 

Ina przedstawia model idealnej współczesnej dziewczyny - kariera, niezobowiązujące związki, zabawa. Nie uchyla się jednak przed macierzyństwem. Postanawia urodzić dziecko, którego ojciec od niej uciekł, mimo początkowego sprzeciwu rodziny. Chce być idealną matką. Z czasem okazuje się że ideały nie istnieją i każdy ma gorszy dzień. Na głowie ma też ślub przyjaciółki, której ma być druhną. Musi przez to spełnić różne jej zachcianki, takie jak znalezienie niebieskich migdałów na prezenty dla gości. Matka - ekscentryczna, chce ją koniecznie wyswatać. Do kamienicy Iny wprowadza się mrukliwy i niemiły mężczyzna. 

Język autorki sprawił, że pochłonęłam tę pozycję. Jest lekka i przyjemna. Często miałam uśmiech na twarzy. Autorka przestawia życie współczesnej dziewczyny z wszystkimi jej problemami ale jednocześnie z wieloma pięknymi chwilami. Nie jest to jednak powieść obyczajowa a raczej komedia romantyczna. Szczególnie wyraźnie pokazuje to sama końcówka książki. Bohaterowie również nie są schematyczni. Problemy i radości są wypisane na ich twarzach. Nie są to też ludzie młodzi i idealni. Ina - panna z dzieckiem. Rafał - rozwodnik któremu żona przyprawiała rogi. A jednak obojgu udało się znaleźć szczęście.

Jest to książka idealna na letni (jeszcze) wieczór. Czyta się szybko i poprawia nastrój, pokazując że prawdziwa miłość wcześniej czy później trafi się każemu. 


9/04/2012

Śmierć mówi w moim imieniu - Joe Alex

Śmierć mówi w moim imieniu - Joe Alex
Dane techniczne:
  • Autor: Maciej Słomczyński jako Joe Alex
  • Tytuł: Śmierć mówi w moim imieniu
  • Cykl: Dobry Kryminał
  • Wydawnictwo:Elipsa
  • Liczba stron:208
  • Gatunek: powieść kryminalna



    Będąc na etapie niechęci do dłuższych form, po Ursuli Le Guin sięgnęłam po kryminałek - określenie z dwóch względów dobre, ze względu na kieszonkowy format książki, jak i ogólne wrażenie już po lekturze.

    Joe Alex to wcielenie pisarza Macieja Słomczyńskiego. Jego powieści osiągnęły kilka milionów egzemplarzy nakładu. "Śmierć..." to jego propozycja w scenerii teatralnej.

    No cóż, biorąc się za ten tytuł nie wiedziałam nic ani o autorze, ani o serii. Nie miałam do czynienia nigdy z twórczością Słomczyńskiego. Lektura pokazała, że autor ten raczej będzie dla mnie przygodą jednorazową.

    Kryminał dzieje się niemal wyłącznie w budynku teatru, gdzie prowadzone jest śledztwo. Jedno, co zaczęło mnie trochę nużyć, to sprowadzenie akcji do dedukowania przez policjanta śledczego oraz jego towarzysza, kto mógł mieć motyw, i kto zabił. Skazało to ten nieźle zapowiadający się kryminał na monotonną gadaninę. 
    Drugie, co mnie uderzyło, to to, że policjantowi towarzyszy nie drugi policjant, uczący się na mundurowego, ani nawet dozorca budynku - a zwykły cywil, pisarz. Osoba, która formalnie nie powinna mieć w ogóle dostępu za policyjną taśmę ogradzającą miejsce zbrodni. Czyni to książkę nieco dziwną, w pewnym sensie łamiącą stereotyp.


    Gdybym miała zwięźle podsumować tę książkę - jest to pozycja "przeczytaj i zapomnij". Nie ma bohaterów wbijających się w pamięć, ani powalającej fabuły. Dobra lektura do pociągu, żeby jakoś wypełnić te kilka godzin podróży. Tę książkę będę chciała oddać "do ludzi", bo na 100% do niej nie wrócę, choć lektura nie była taka zła.



    "Śmierć mówi w moim imieniu" razem z "Opowieściami z Ziemiomorza" Le Guin postanowiłam włączyć do wakacyjnego wyzwania. Jest to piąta przeczytana pozycja.

9/04/2012

Podsumowanie sierpnia i koniec wakacji

Podsumowanie sierpnia i koniec wakacji
Sierpień, drugi miesiąc wakacji właśnie się skończył. Pomimo że od paru lat moje "wakacje" są zazwyczaj dwutygodniowe to do dwóch letnich miesięcy mam sentyment i nadal patrzę na nie bardzo pozytywnie.

Miesiąc ten jest dla mnie tym bardziej wakacyjny że wyjechałam na urlop, co spowodowało duże zmiany zarówno w tempie czytania (zwyczajnie nie miałam czasu), jak i w ilości kupionych pozycji (z tego się akurat bardzo cieszę). Wakacyjne wyjazdy przeciągnęły mi również podsumowanie miesiąca, bo dopiero w niedzielę wieczorem wróciłam z wycieczki do Wrocławia.

Zrobiłam za to całą masę zdjęć (fotografia to mój konik). Niektórymi z nich chciałabym się z Wami podzielić, żeby tym razem nie było wyłącznie książkowo.















W sierpniu przeczytałam cztery książki, z czego najwyżej ocenię "Krawcową z Madrytu". Udało mi się kupić tylko 7 pozycji, ale za to zmieściłam się w 50 złotych :D



- "Tajemnica Kopernika" - recenzja
- "Powstanie '44" Norman Davies - za 10 zł !!!
- "Afery i skandale II Rzeczypospolitej" Sławomir Koper
- "Od Valinoru do Mordoru" Andrzej Szyjewski
- "W świecie wiatru i wierzb. Wyzwania chińskiej kurtyzany" Anonim
- "Złodziej dusz" Aneta Jadowska
- "Re-horachte. Pierwsze spotkanie" Dariusz Kankowski

A na zakończenie chciałam się z Wami podzielić hasłem wyszukiwawczym, przez które ktoś trafił na nasz blog, a który bardzo mnie ubawił:

"od jakiego wieku można czytać książki"

^^^^^^^^^^^

Rozwiązanie konkursu pojawi się do końca tygodnia. Musicie nam wybaczyć lekkie opóźnienie. 
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger