12/19/2021

Poznaj "Cuda Cichej Nocy" Agnieszka Stec-Kotasińska

Poznaj "Cuda Cichej Nocy" Agnieszka Stec-Kotasińska


W tym intensywnym czasie przedświątecznych porządków, ubierania choinki, kupowania ostatnich prezentów i długich godzin spędzonych na przygotowywaniu świątecznych potraw potrzebny jest odpoczynek i wtedy doskonałym sposobem na przyjemne chwile jest lektura, oczywiście najlepiej czegoś w świątecznym klimacie. Od kilku lat na rynku pojawia się bardzo dużo powieści i opowiadań, które pozwalają poczuć magię świąt. Jedne są lepsze, inne trochę mniej, warto dokonać dobrego wyboru. Sama ostatnie kilka dni spędziłam z bohaterami książki Agnieszki Stec-Kotasińskiej, czy warto po nią sięgnąć? 

Przedświąteczne chwile to trudny czas na poradzenie sobie z negatywnymi emocjami spowodowanymi odejściem narzeczonego i stratą pracy, a to właśnie przydarza się Jagodzie. Ada myśli o synach, jednak nie potrafi wybaczyć mężowi, czy grudzień to dobry moment na rozstanie? Kamila nie potrafi cieszyć się z oczekiwania na święta, kiedy zaraz potem jej świat ma się zawalić, ale jest gotowa wspierać męża w jego działaniach. Babcia Róża jest chora...

Takiej lektury było mi potrzeba: wielowątkowej, która swoją historią zatacza coraz szersze kręgi; pokazującą miłość pomimo wielu codziennych problemów i komplikacji; z odrobiną magii, dzięki której nawet drobne codzienne elementy mogą doprowadzić do czegoś dobrego. Zabierając się za lekturę nie ma się świadomości, jak bardzo polubi się bohaterów i będzie się im kibicować. 

Ta historia ma całą gamę postaci, które znajdują się na różnych życiowych etapach i mają wiele problemów dnia codziennego. Autorka pokazuje, że święta potrafią dać nam nadzieję, choć nie ma tu magii, to spotkanie na drodze pewnych osób, wydarzenia, które na pierwszy rzut oka nie są pozytywne, mogą zmusić do zmiany decyzji. Całą historię otula ciepło i dobroć. Sama historia nie jest różowa, a ludzie są różni, to myśląc o wydarzeniach i bohaterach ma się poczucie radości i domowego ognista. Pisarka wspaniale oddała świąteczny czas, który potrafi na chwilę zatrzymać każdego z nas. 

W tej książce wiele się dzieje. Wydarzeń jest naprawdę dużo, sporo niespodziewanych spotkań, sporo problemów, ale wszystko jest tak dobrze skomponowane, że w żadnym momencie nie ma się uczucia przesady, wręcz przeciwnie, przez cały czas miałam wrażenie, że autorka idealnie balansuje wszystkie wątki. Bohaterowie są różni, bardzo wyraziści, posiadający aspiracje i starający się pokonywać przeszkody na swój sposób. Choć wydawać by się mogło, że na pierwszy plan wysuwają się Jagoda i Mikołaj, to analizując tę historię mam wrażenie, że pozostali bohaterowie są równie istotni i stają się przez to postaciami pierwszoplanowymi. 

Spędziłam z tą lekturą bardzo przyjemny czas, który dał mi dużo dobrych emocji i zdecydowanie wywołał świątecznego ducha. Myślę, że kiedyś jeszcze wrócę do świata bohaterów, odkrywając ich na nowo. 

"Cuda Cichej Nocy" to wspaniałą świąteczna lektura, która pokazuje, że najważniejsza jest rodzina i wraz z nią da się pokonać wszelkie przeciwności, daje nadzieję na niespodziewane spotkanie, które może zmienić życie, pokazuje, że dobro wraca ze zdwojoną siłą, a wszystko zależy od naszych decyzji. Piękna, pełna świątecznego ciepła i radości. Zdecydowanie warto ją poznać. 



  • Autor: Stec-Kotasińska Agnieszka
  • Tytuł: Cuda Cichej Nocy
  • Wydawnictwo: Replika
  • Liczba stron: 352
  • Premiera: 09 listopad 2021




12/05/2021

O ile prościej byłoby "Gdyby Nina wiedziała" Dawid Grossman

O ile prościej byłoby "Gdyby Nina wiedziała" Dawid Grossman

Okrywanie nowych kierunków literackich, poznawanie nowych autorów i smakowanie ich utworów, to fascynujące doświadczenie, choć nie zawsze bywa łatwe. Tym razem spędziłam czas z historią popełnioną przez izraelskiego pisarza, który zdobył kilka nagród nie tylko w swoim kraju, ale został nagrodzony również Bookerem. Opis wskazywał na historię głęboką i trudną, a ja zastanawiałam się, czy ta lektura do mnie przemówi.

Historia trzech pokoleń kobiet, których wzajemne relacje przez lata się wypaczały. Niezrozumienie i żal są osią relacji, która wpłynęła na kolejne lata życia. Babka Wera porzuciła swoją córkę, Nina nie potrafiła zostać przy swojej córce Gili. Czy po latach będą w stanie wybaczyć sobie przeszłość i zrozumieć wybory, które nimi kierowały? 

Początkowo powieść zdaje się chaotyczna, autor nie ułatwia zadania, przeskakując między wydarzeniami z przeszłości, a współczesnością. Gili, najmłodsza kobieta w rodzinie, staje się narratorem tej historii. Od początku wszelką złość i frustracje kieruje na matkę, która porzuciła ją w niemowlęctwie wybierając życie nomady. Młoda kobieta swoją miłość i uwielbienie przelewa na babkę, którą uznaje za wzór. Bywa jednak tak, że życie potrafi zaskoczyć i ponownie daje szansę na poznanie trzech bohaterek. Wzajemna podróż do przeszłości pozwala odkryć nowe, nieznane motywy, poznać smak trudnych czasów wojny i wyborów, które dobre czy złe, nie zawsze łatwo ocenić. 

Autor stworzył psychologiczną powieść, która zmusza do analizy życia bohaterek. Nie daje łatwych odpowiedzi, odkrywając życie każdej z kobiet powoli i fragmentarycznie. Podczas lektury zmienia się też nastawienie do poszczególnych postaci. Odkrywając ich przeszłość zaczyna się rozumieć pewne zachowania, które nimi kierują. Nikt tu nie jest jednoznaczny, każda z bohaterem ma dwa oblicza, żadna nie okazuje się krystaliczna. 

Jednocześnie czym bardziej zagłębiamy się w historię Bałkanów, tym ciężej ocenić niektóre wybory, które deprymują przyszłe wydarzenia i relacje. Autor zdecydował się na osadzenie tej historii w różnych krajach, choć powieść zaczyna się w Izraelu, to wcześniejsze lata przenoszą czytelnika do tygla narodów, które przez wieki żyły obok siebie, a ich wzajemne relacje rzadko bywały poprawne. Wybory niektórych wpływały na losy wielu zwykłych obywateli. 

Znaleźć tu można również wspomnienia z obozu resocjalizacyjnego na małej kamienistej wyspie - Golim Otoku. Brutalne historie, które doprowadziły do śmierci więźniów. Takie miejsca nie powinny być zapomniane, powinny przypominać o tragicznej historii, po raz kolejny być dla nas przestrogą. 

"Gdyby Nina wiedziała" to wielowymiarowa powieść psychologiczna, która nie daje łatwych odpowiedzi i zmusza do szerszej perspektywy. Losy kobiet z jednej rodziny są nierozerwalnie związane z losem miejsca w którym przyszło im żyć - Izraela i Bałkanów. Niezwykle trudne wybory dają się odczuć jeszcze wiele lat po ich dokonaniu, zdają się okręgami na wodzie zataczającymi coraz większe kręgi na kolejne osoby. Nie jest to łatwy tytuł, a autor poprzez fragmentaryczność narracji, zmusza do głębokiego zaangażowania podczas lektury. Jednak warto po nią sięgnąć, przynosi bardzo wiele przemyśleń. 



  • Autor: Grossman Dawid
  • Tytuł: Gdyby Nina wiedziała
  • Tytuł oryginalny: אתי החיים משחק הרבה
  • Wydawnictwo: Znak Literanova
  • Liczba stron: 320
  • Premiera: 13 październik 2021



11/28/2021

Co zostanie "Za milion lat od dzisiaj. O śladach, które zostawiamy" David Farrier

Co zostanie "Za milion lat od dzisiaj. O śladach, które zostawiamy" David Farrier



Z biegiem czasu coraz więcej myślimy o przyszłości naszej planety, coraz więcej mówią o niej naukowcy, przewidując nieprzychylną przyszłość przy naszą obecnych działaniach. Myślimy raczej o niedługim czasie, czasem może setkach lat, ale czy zdajemy sobie sprawę, co zostawimy na Ziemi kiedy już odejdziemy - my jako ludzie, a nie jako jednostki? Czy za miliony lat kolejne cywilizacje będą w stanie zrozumieć nasz świat, czy odnajdą rzeczy, które dziś są codziennością?

David Farrier, profesor literatury, zastanawia się nad śladami, które zostawi ludzka cywilizacja za milion lat. Podróże po świecie, spotkania z naukowcami, analizy, i porównania literackie. Czy tak dobrze nam znana plastikowa butelka będzie przyszłą skamieliną, co z drogami asfaltowymi i szklano-metalowymi konstrukcjami wielkich miast. Czy odpady jądrowe po takim czasie nadal będą szkodliwe i jak oznaczyć je dla kogoś, kto stworzy być może całkowicie różną cywilizację? Autor zadaje wiele pytań i zmusza nas do refleksji nad naszym dzisiejszym postępowaniem. 

Z wielką ciekawością zabrałam się za tę lekturę, zastanawiając się jak autor podejdzie do podjętego tematu i jakie wnioski wysnuje. Każdy z rozdziałów porusza inny temat, a niektóre były zaskakujące, bo raczej o nich nie myślimy. O ile plastik w ostatnich latach stał się bardzo głośnym problemem, to niewiele osób myśli np. o odpadach atomowych oraz o tym, w jaki sposób je przechowywać, żeby nie zagrażały nie tylko przyszłym pokoleniom, ale również mieszkańcom Ziemi, za tysiące i miliony lat. Ale w tej książce można przeczytać również o Wielkiej Rafie Koralowej i jej wymieraniu, o lądolodach i tym, co są w stanie przekazać, o meduzach i mikroorganizmach. 

Jedne tematy bardzo mnie zaciekawiły, inne nie do końca. Chyba najbardziej dotknął mnie rozdział o butelce i jej drodze przez setki, tysiące, miliony lat. O tym, w jaki sposób jako odpad przemierza świat. Wyrazisty obraz, który pokazuje, jak bardzo wpływamy na środowisko. Równie interesujące były podróże autora do USA oraz do Finlandii, żeby poznać sposób, na zabezpieczenie niezwykle niebezpiecznych odpadów nuklearnych. Oba państwa mają na to zupełnie inny sposób, ale w obu wypadkach zapala się w głowie czerwona lampka - jak to co teraz robimy, w jaki sposób dostarczamy energię, zostanie z nami na tysiąclecia a może nawet miliony lat. Autor przywołuje badania nad bombą atomową, ale również codzienną pracę w elektrowniach atomowych, które stały się czymś zwyczajnym. 

Czytając o przyszłych pozostałościach miast, widziałam oczami wyobraźni szkielety szklanych budynków wśród roślinności, ale to przecież może stać się za setki lat, a za miliony? Jeśli coś się zachowa, to tylko odrobina podstawy, która zostanie zasypana przez przyszłe osady. Tylko to zostanie nie narażone na wiatr, słońce i inne czynniki atmosferyczne. I może właśnie te drobne elementy odkryją kiedyś mieszkańcy ziemi, tak jak współcześni archeolodzy odkrywają życie sprzed tysięcy lat. 

Nie wszystko było jednak tak interesujące, niektóre rozdziały nie do końca do mnie przemawiały i czytałam je bez większej refleksji. Miałam również drugi problem, czyli sposób przedstawiania niektórych kwestii przez autora. David Farrier jest profesorem literatury, co wyraźnie widać w tej książce. W większości tematów, oprócz rozmów z naukowcami czy przemyśleniami, pojawiają się również porównania literackie. Nie zawsze się w nich odnajdywałam. Kiedy podczas rozdziału o odpadach nuklearnych pojawiały się strony opisujące historie z mitologii greckiej - choć rozumiem, co autor chciał przekazać, mnie ten wątek nie wciągnął, a wręcz dystansowałam się w tym momencie od głównego problemu. W każdym rozdziale pojawiają się literackie porównania autora. Na pewno znajdą się osoby, które świetnie się w tym odnajdą, ale ja nie jestem jedną z nich. 

"Za milion lat od dzisiaj" Favida Farriera to ciekawa pozycja, która pozwala po raz kolejny zastanowić się, jak nasze współczesne działania jako społeczeństwa, wpłyną na planetę i co zostawimy po sobie za miliony lat. Autor potrafi poruszyć czytelnika, choć nie cała książka jest równie wciągająca, a wtrącenia literackie powodowały, że odsuwałam się od głównego problemu, który w danym momencie był poruszany. Każdy musi sam ocenić tę książkę, dla mnie plasuje się gdzieś pośrodku skali. 



  • Autor: Farrier David
  • Tytuł: Za milion lat od dzisiaj
  • Tytuł oryginalny: Footprints: In Search of Future Fossils
  • Wydawnictwo: bo.wiem (Wydawnictwo UJ)
  • Liczba stron: 304
  • Premiera: 12 październik 2021



11/24/2021

Poznaj "Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony" Miszczuk, Krajewska, Szumacher, Rolska, Dębski, Raduchowska, Podlewski, Mortka

Poznaj "Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony" Miszczuk, Krajewska, Szumacher, Rolska, Dębski, Raduchowska, Podlewski, Mortka

Zbiory opowiadań długo omijałam szerokim łukiem, bo jakoś ciężko było mi porzucić historie i światy, które dopiero poznałam, a które już się kończyły. Jednak w pewnym momencie zaczęłam dawać szansę tego typu książkom i dzięki temu miałam okazję poznać przynajmniej kilku nowych autorów, którzy zainteresowali mnie swoim stylem i pomysłami na historię. Również tym razem zabrałam się z ciekawością na powyższą antologię, ciekawa co autorzy zaprezentują. Byłam tym bardziej ciekawa, że tematem przewodnim opowiadań jest słowiański świat wierzeń.

Silne bohaterki kobiece w różnorodnych, często zaskakujących odsłonach słowiańszczyzny.
Będzie można w niej spotkać zarówno współczesne szeptuchy, szamanki, demonice i boginki, jak i ich wcześniejsze wcielenia – sprzed wieków.
Czytelnicy będą mieli okazję wrócić do znanych już bohaterów z bestsellerowych książek, które już zdążyły podbić ich serca, jak i poznać zupełnie nowych.
Niebanalne wykorzystanie motywu silnej obecności duchowości Słowian i wierzeń naszych przodków w obszernej i różnorodnej księdze.*

Powyższy zbiorek zawiera 8 opowiadań polskich autorów i autorek, którzy przedstawili swoje wizje świata, w którym w jakimś stopniu żyją słowiańskie wierzenia. Niektórzy z nich osadzili opowiadania w świecie, który już stworzyli, pozwalając wrócić do znanych bohaterów. Katarzyna Berenika Miszczuk przedstawia Szeptuchę Radomiłę i pozwoliła wrócić czytelnikom do Bielin, czyli świata Kwiatu Paproci. Marta Krajewska powraca do Wilczej Doliny, gdzie zielarka pomaga w sprawie łączącej ludzi i bóstwa. Marta Raduchowska przedstawia historię bohaterki znanej z cyklu "Szamanki od umarlaków". Pojawia się również kilka opowiadań nie związanych z żadnym dotychczas znanym cyklem, które przestawią bardzo różne spojrzenia na słowiański świat. 

Autorzy bardzo różnorodnie podeszli do tematu, jedni osadzili swoje historie w przeszłości, kiedy wiara Słowian była żywa, inni postawili na współczesność, gdzie słychać tylko echa dawnych wieków. Każde z nich jest inne, choć można zauważyć punkt wspólny w wielu opowiadaniach, gdzie główną bohaterką jest szeptucha, zielarka lub wiedźma. Te mądre baby łączą codzienne życie z niedostrzegalnym światem bogów i magii. 

Poszczególnie opowiadania mogą podobać się mniej lub bardziej, każde z nich coś wyróżnia. Mi najbardziej w pamięć zapadły "Jezioro cię kocha" Marty Krajewskiej oraz "Konsultantka" Marcina Podlewskiego. Pierwsze z nich zabrało mnie w świat fantastyki, którą dążę dużą sympatią. Drugie z kolei, wydawać by się mogło trochę szalone, niesie dużą dawkę smutku. Jednak każde z opowiadań w jakiś sposób mi się podobało i w każdym znalazłam coś ciekawego. 

"Nawia" to ciekawy zbiór słowiańskich opowiadań, który idealnie spełni się jako lektura na jesienno-zimowe wieczory. Dzięki niezbyt dużej objętości poszczególnych opowiadań można czytać je pojedynczo, można też cały zbiór przeczytać całościowo. Miłośnicy fantastyki, a szczególnie osoby lubiące motywy słowiańskiej wiary z pewnością znajdą tu coś ciekawego dla siebie. Być może również, tak jak ja, zapoznają się z twórczością autorów, którzy do tej pory byli im nieznani, a po których powieści z chęcią sięgną w przyszłości. 

*Opis z okładki



  • Autor: Miszczuk, Krajewska, Szumacher, 
  • Rolska, Dębski, Raduchowska, Podlewski, Mortka
  • Tytuł: Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony
  • Wydawnictwo: Uroboros
  • Liczba stron: 426
  • Premiera: 27 październik 2021


Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger