4/30/2015

Podsumowanie kwietnia i nowe nabytki

Podsumowanie kwietnia i nowe nabytki

Kwiecień, wiosna a u nas początek zmian. Przede wszystkim chciałabym Wam zaprezentować logo, którego doczekał się nasz blog. 

Wielkie podziękowania muszę w tym momencie złożyć Kasi ze Świata Kasencujsza, która mimo małej ilości czasu zgodziła się pomóc mi w tej kwestii, stworzyła świetne logo, znosiła moje liczne prośby i nowe pomysły. Kasiu, dziękuję! 

Pośrednio do powstania tego loga przyczyniła się również Angelika z Lustra Rzeczywistości, to zmiany u niej, zmotywowały mnie w końcu do działania w tym temacie. Dzięki!

Logo pojawiło się już na blogu, fanpagu na FB oraz na blogowym mailu. Wraz z Melisandrą pracujemy nad zmianą szablonu. Chciałybyśmy stworzyć coś prostego, przejrzystego i jednocześnie ciekawego, dlatego przypuszczam, że te poszukiwania trochę nam jeszcze zajmą. 

Osobiście bardzo mi się podoba logo stworzone przez Kasię, ale ciekawa jestem jak Wy ocenicie ten projekt? Jestem szalenie zadowolona że mamy w końcu coś, co stanie się wyróżnikiem w różnych miejscach, gdzie się pojawiamy :) 





Stosiki kwietniowe są duże, znowu zaskoczyła mnie ilość książek, które do mnie trafiły. To, co mnie najbardziej cieszy - prawie całkowicie udało mi się zlikwidować kompulsywne zakupy. 

- "Zacisze Gosi" Katarzyna Michalak, wyd. Znak - po skończeniu "Ogrody Kamili" nie mogłam się powstrzymać, kupiłam od razu dwie kolejne części tej trylogii. Natomiast jestem zła, bo nie mogłam znaleźć tej pozycji w twardej oprawie. Tom pierwszy i trzeci zdobyłam, natomiast ani na stronie wydawnictwa ani w żadnej księgarni nie widziałam wydania twardego tomu drugiego, nawet w wyczepianym nakładzie. Może ktoś z Was się orientuje, czy ten tom był wydany tylko w broszurze?
- "Przystań Julii" Katarzyna Michalak, wyd. Znak - tom trzeci, ten całe szczęście mam w twardym wydaniu
- "Obca" Diana Gabaldon, wyd. Świat Książki - RECENZJA - egzemplarz recenzencki, świetna pozycja, która początkowo straszy swoją objętością, ale po przeczytaniu parunastu stron nie można się od niej oderwać.
- "Ptaki ciernistych krzewów" Collen MeCullough, wyd. Świat Książki - egzemplarz recenzencki, klasyka a ja nie czytałam, co więcej nie oglądałam ekranizacji. Wydanie Świata Książki bardzo mi się podoba, więc stwierdziłam, że najwyższa pora poznać tę historię. 
- "Dzieci Stalina. Trzy pokolenia miłości i wojny" Owen Matthews, wyd. Albatros - w Biedronce na początku miesiąca pojawiła się kolejna okazja, książki po 9,90. Udało mi się wypatrzeć parę ciekawych tytułów, to był jeden z nich
- "Romanse wszech czasów" Dagny Kurdwanowska, wyd. Sfinks - wygrana w konkursie na blogu Naczytanie. Tematyka interesująca :) 
- "Odlotowy ogród" Dominik Strzec, wyd. Znak - egzemplarz recenzencki, ciekawe porady dla osób zainteresowanych stworzeniem klimatycznego azylu. Lektura już za mną, recenzja pojawi się w najbliższych dniach.
- "Polak, Rusek i Niemiec..." Jan Wróbel, wyd. Znak - egzemplarz recenzencki, ten tytuł intryguje mnie od kiedy dostałam w swoje ręce fragment promocyjny. W ten sposób o historii nikt wcześniej nie pisał i mam wrażenie, że lektura tego tytułu sprawi mi mnóstwo radości. 
- "Malownicze. Tajemnica Bzów" Magdalena Kordel, wyd. Znak- RECENZJA - egzemplarz recenzencki, ta lektura sprawiła mi niesamowicie wiele radości, książka którą mogę polecić z czystym sumieniem
- "Przy dziecięcym stole" Michael Ondatje, wyd. Świat Książki - kolejna perełka z koszy Biedronki, blurb brzmi ciekawie, dlatego jestem ciekawa tej książki
- "Nasz człowiek z Szanghaju" Asa Lantz, wyd. Świat Książki - nie sięgam często po ten gatunek, ale jakiś czas temu czytałam pierwszy tom tej serii KLIK, więc zakup tanio kolejnego tomu nie mógł mi przejść koło nosa, również z Biedronki
- "Porwanie Jane E." Jasper FForde, wyd. Znak - na jednym z zaprzyjaźnionych blogów wpadłam na intrygującą recenzję, blurb również był interesujący, nie mogłam więc nie kupić tego tytułu. 

Wszystkie książki ciekawe, nie mogę doczekać się lektury. A jak Wam podobają się te stosiki?

4/24/2015

"Obca" Diana Gabaldon

"Obca" Diana Gabaldon

Przeszłość, która stała się przyszłością... Miłość, która pokonała czas... Cierpienie ponad ludzkie możliwości... Intryga zmieniająca doczesność... Wiele jest momentów w ludzkim życiu, które zaważają na dalszym losie. Niektóre nadchodzą niespodziewanie i nie zwracamy na nie uwagi, nie zdając sobie sprawy z ich ważności. Inne spływają jak grom z jasnego nieba odcinając grubą linią dotychczasowe życie od tego, które dopiero przychodzi. Człowiekowi pozostaje dostosować się do zmian i wykorzystać je najlepiej jak potrafi. 

Claire chwilę po II wojnie wyjeżdża z mężem na zasłużone wakacje do Szkocji. Chcą zapomnieć o piekle wojny, nacieszyć się sobą po długiej rozłące, odnaleźć spokój. Tajemniczy krąg, przypadkowo odkryty, kryje w sobie wiele sekretów i niespodziewanie przenosi kobietę w odległą przeszłość. W połowie XVIII wieku szkockie góry nie są najbezpieczniejszym miejscem dla samotnej kobiety, szczególnie bardzo skąpo ubranej jak na te czasy. Claire wpada w łapy angielskich żołnierzy, a potem szkockich górali. Kobieta nie zdaje sobie sprawy ze swojej sytuacji, nie może sprzyjać do świadomości sytuacji, w której się znalazła. Niespodziewanie odkrywa rodzące się w sobie uczucie, a wydarzenia zmuszają ją, do bliższego poznania się z mężczyzną, który nie powinien znaleźć się na jej drodze. 

Wspomnienie tych dwóch nazw sprawiło, że nagle poczułam okropną tęsknotę za moim światem. Co ja tu robię? - pomyślałam po raz tysięczny. W tym dziwnym miejscu, z dala od wszystkiego, co znam, wyrwana z własnego domu, rozdzielona z mężem i przyjaciółmi, samotna pomiędzy dzikusami? W czasie ostatnich tygodni z Jamiem zaczęłam czuć się szczęśliwa i bezpieczna. Teraz zdałam sobie sprawę, że szczęście było iluzją, choć z bezpieczeństwem sprawa wyglądała inaczej.

Doczytałam się, że jest to fantastyka, i choć wiele osób ten gatunek by odstraszył, mnie wręcz przeciwnie, zachęcił do tej lektury. Kiedy jednak wzięłam ją do ręki zaczęłam walczyć z wątpliwościami - ponad 700 stronicowa cegiełka, a każda karta drobno zapisana. A potem historia mnie porwała. Po pierwszych dwustu stronach wiedziałam, że muszę bliżej poznać twórczość pisarki i nie poprzestanę na swojej znajomości z nią na "Obcej" :) 

Ten tytuł łączy w sobie wiele gatunków, pozwalając odkryć swoje piękno miłośnikom wielu typów powieści. Fantastyka odpowiada za motyw przeniesienia w czasie, romans połączony z erotyką pozwala na ciekawy motyw uczucia między Claire a Jamiem, powieść historyczna odkrywa przed czytelnikiem historię XVIII wiecznych walk Szkotów z Anglikami oraz powieść przygodowa, która pokazuje wszystkie przygody bohaterki, nie pozwala za długo pozostać w jednym miejscu,  tworzy coraz nowe przeszkody i niebezpieczeństwa, przez które kobieta musi przejść. 

Płaskie oczy, stare jak eoceńskie morza, zmętniałe w ponurych głębinach ciasnej kryjówki, gładka skóra, ciemnoniebieska, połyskująca zielenią, perłowa pod dolną szczęką, i dziwne, pozbawione źrenic oczy niczym przejrzysty, płonący bursztyn. Piękne monstrum...

Claire to świetnie skomponowana postać, która sprawia wrażenie, jakby żyła tuż obok. Kobieta podczas wojny zdobyła doświadczenie jako pielęgniarka, interesuje się również różnymi ziołami w kontekście ich leczniczych właściwości, a wszystkie te zdolności doskonale się sprawdzą wśród dzikich gór Szkocji. Bohaterka dość długo nie zdaje sobie do końca sprawy ze swojej sytuacji i nawet kiedy w końcu odkrywa, że znajduje się lata przed swoimi narodzinami, nie potrafi tej wiedzy przyswoić. Wielokrotnie z tego powodu sciąga niebezpieczeństwo na siebie i innych, a jednocześnie sprawia, że czujemy się z nia bliżej związani. Claire to silna kobieta, która nie ma zamiaru się poddać w żadnej sytuacji, co pozwala jej na wyjście z niejednej opresji.

Jamie również został świetnie wykreowany, wysoki i dobrze zbudowany Szkot, porywczy, pomocny, z bagażem trosk i doświadczeń, uparty, wychowany w czasach, gdzie to mężczyzna ma rację i nawet pomimo uczucia musi zrobić coś, co nam nie mieści się w głowie. Z jednej strony młody i niedoświadczony, z drugiej wojownik, który nie chce poddać się przed siłą. To bardzo ciekawa postać, trochę barbarzyńska, ale jednocześnie zdolna do niesamowitych poświęceń. 

Patrząc na te obrażenia, nie mogłam zapomnieć, w jaki sposób powstały. Usiłowałam nie wyobrażać sobie jego rozkrzyżowanych ramion, sznurów wrzynających się mu w nadgarstki, rudej głowy mocno przyciśniętej do słupa, lecz obrazy stawały mi przed oczami. Czy krzyczał? Pospiesznie odsunęłam od siebie tę myśl. Słyszałam opowieści, które docierały do nas z powojennych Niemiec; opisywały akty bestialstwa o wiele straszniejsze niż ten, ale mimo wszystko Jamie słusznie zauważył - wiedzieć to nie to samo co zobaczyć. 

Oprócz dwójki głównych bohaterów w trakcie historii pojawiają się liczne postacie poboczne, równie ciekawie przedstawione, z wszystkimi wadami i zaletami, niejednokrotnie skrywające tajemnicę, niecne zamiary, albo bolesne wspomnienia. Bohaterowie nie są samotnymi wyspami w tym świecie, wszystkie ich relacje z innymi, wpływają w mniejszym lub większym stopniu na przyszłość. Wachlarz bohaterów pobocznych jest bogaty i barwny, do jednych możemy przywiązać się bardziej, podczas gdy drudzy powodują naszą niechęć i złość.

Autorka stworzyła powieść, która nie jest skierowana wyłącznie do kobiet ani wyłącznie do mężczyzn. Świat wykreowany pełen jest cierpienia i przemocy. Nie raz musiałam przerywać lekturę, bo opisy tortur, gwałtów, śmierci były niesamowicie plastyczne i przez to przeszywające. Rzadko czytam historie, gdzie główni bohaterowi są tak doświadczenie przez los, zazwyczaj wszelkie większe nieszczęścia dzieją się trochę z boku. W tym wypadku zarówno Jamie jak i Claire wiele przeżyli, niekiedy były to wydarzenia ponad ludzkie siły, powodujące wielkie traumy, przede wszystkim duchowe. A jednak udawało im się z nich wybrnąć, może nie zawsze w stanie idealnym, wielokrotnie byli bliscy śmierci, a to sprawiało, że stawali się bardzo ludzcy.

Nie zobaczyłam, kiedy wilk oderwał się od ziemi.Mogłabym przysiąść, że patrzyłam mu w oczy, ale jeśli decyzja o skoku została w nich zarejestrowana, to działanie nastąpiło tak szybko po niej, że nie dało się niczego zauważyć. To instynkt, nie rozum, uniósł moje ramię, kiedy biało-szara smuga śmignęła w moim kierunku.

Samo tło historyczne jest ciekawie oddane. Nie wiem jak bardzo pisarka odbiegła od rzeczywistości, albo jak bardzo była jej wierna, jednak nie znając historii walk Szkocji z Anglią, czytałam ją z uwagą, ciekawa co jeszcze wydarzy się w przyszłości. Historia Claire i Jamiego jest mocno związana z historią kraju, problemy, w które wpadają wielokrotnie spowodowane są względami politycznymi, całokształt tworzy zgrabną całość. 

Jakim więc gatunkiem jest "Obca"? Niektórzy powiedzą, że jest to romans historyczny. Na pewno jest w tym dużo racji. Przez pewien moment książka skupia się przede wszystkim na elementach erotycznych, bohaterowie czują zaś wieczne nienasycenie seksem. Nie na darmo jednak książka jest tak obszerna. Znajdzie się tu miejsce na wiele innych składników, które w całości tworzą świetną książkę.

Sprawiło to coś, co zmroziło mnie do szpiku kości. (...) Znamię na ramieniu, takie samo jak moje. Tutaj, w tych czasach, piętno szatana, znak magów. Mała, znajoma blizna po szczepionce przeciwko ospie. 

Mimo ciężkich momentów nie brakuje w historii dowcipu i żartobliwości. Niektóre przekomarzania między bohaterami potrafią wywołać uśmiech na twarzy, przemyślenia bohaterki również zmuszają do chichotu. Autorka wprowadziła również rozważania moralne, które również czytelnikowi mogą dać do myślenia. 

To niesamowicie wciągająca historia, ze świetnie nakreślonymi bohaterami, fascynującą akcją, rozpalającym romansem oraz mrożącymi krew w żyłach momentami cierpienia. Połączenie, które zaserwowała autorka może tylko wciągnąć, nie pozwalając oderwać się od tej historii do ostatniej strony. Jeśli lubicie takie klimaty, jest to z pewnością książka dla Was. 
- Nie przeszkadza ci, że nie jestem dziewicą?
Zawahał się przez moment.
- Nie - powiedział powoli - jeśli tobie nie przeszkadza, że ja jestem prawiczkiem. - Wyszczerzył zęby na widok mojego osłupienia i zaczął się wycofywać w stronę drzwi. - Sądzę, że przynajmniej jedno z nas musi wiedzieć, co robić.

Książka bierze udział w wyzwaniu: Czytam fantastykę III


Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu:

4/18/2015

Maggie Steifvater - "Wyścig śmierci"

Maggie Steifvater - "Wyścig śmierci"
Dane techniczne:

Autor: Stiefvater Maggie
Tytuł: Wyścig śmierci
Tytuł oryginalny: The Scorpio Races
Tłumaczenie: Małgorzata Fafel
Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 504
Premiera: 3 październik 2012
Gatunek: literatura młodzieżowa/fantastyka


Na początku zaznaczam - wiem, że barwinka również czytała tę książkę (kupiłyśmy ją niemal w tym samym czasie w swoich Biedronkach), i wiem, że napisała recenzję, jednak jej nie czytałam, żeby się nie sugerować. Jeśli coś w mojej będzie zbieżne z jej przemyśleniami, to dlatego, że po prostu podobnie odebrałyśmy tę książkę. :) Zapraszam do lektury!


Istnieją miejsca na świecie, które, choć pozornie odcięte od "wielkiego świata", są jednak od niego uzależnione. Wszyscy znamy kraje, których lwia część przychodów płynie z turystyki, a przyjezdnych przyciąga jedna, lub kilka słynnych atrakcji. Takim miejscem jest w tej książce Thisby, mała wysepka otoczona kapryśnym, ale i magicznym oceanem. Oceanem, który potrafi mieć humory, który potrafi dać wyżywienie w postaci ryb, ale i rodzi bestie, które czynią wyspę niepowtarzalną - each uisce, potwory przyjmujące ciała zbliżone do koni, i przez to nazywane końmi wodnymi. Pochwycenie takiego konia to jednocześnie przekleństwo i szansa na sławę. Każdego roku bowiem, w listopadzie, odbywa się na Thisby Wyścig Skorpiona. Wyścig Śmierci. Jedyną zasadą w nim jest, by przeżyć i przy okazji dotrzeć do mety, najlepiej będąc pierwszym. To właśnie to wydarzenie przyciąga tłumy turystów, a na wyspie już na kilka miesięcy przed rozpala wyobraźnię, przy okazji dając buchalterom zajęcie.

W tej scenerii poznajemy dwójkę głównych bohaterów. Ona - Kate "Puck" Conolly, i on - Sean Kendrick. Oboje mają stawki, które pchają ich do udziału w wyścigu. Wiedzą, że drugie miejsce nie wchodzi w grę, i żadne z nich nie dopuszcza myśli o przegranej. 
Poznajemy również kilka dobrze zarysowanych, wzbudzających emocje postaci pobocznych. Na tyle dobrze, że gdy przychodziło do scen z niejakim Muttem Malvernem, miałam ochotę rzucać książką o ścianę. Była to postać tak pyszałkowata, okrutna i głupia, że - aż wstyd się przyznać - cieszyłam się z losu, jaki go spotkał pod koniec książki. Zasłużył.

Poza galerią postaci, mamy również i wątek, który czyni lekturę coraz bardziej interesującą w miarę przewracanych kartek - między Puck a Seanem rodzi się uczucie. Jeśli ktoś się krzywi w tym momencie, to może odetchnąć. Autorka oszczędza czytelnikowi tanich chwytów emocjonalnych, ogranych tekstów i ckliwości właściwych romansidłom za dychę. Nie pada tu nawet ani razu słowo "kocham". Jest za to jakaś magia. Tej dwójce zależy na sobie bardziej niż na zwycięstwie. Najmocniej da się to odczuć w trakcie wyścigu.


Dość długo mi się zeszło z tą książką, ale jak już się wzięłam w garść, poszła szybko. Gatunkowo nie pozwala się jednoznacznie zaszufladkować, i to sprawia, że oceniam ją bardzo pozytywnie. Czyta się doskonale. Jest napisana plastycznym i prostym językiem, ale to stanowi o jej uroku. Nie ma filozoficznych zawiłości, ale nie karmi czytelnika tandetą. Polecę każdemu, kto lubi multigatunkowość i szuka wciągającej, lekkiej książki, ale przy okazji nie do końca oczywistej.



Ciekawostka - each uisce to nie jest jedynie wymysł autorki. Przeciwnie, zaczerpnęła ona motyw koni wodnych ze starych, szkockich wierzeń. Według nich each uisce jest potworem zmiennokształtnym, który wychodząc z morza może przybrać postać podobną do konia, kucyka, przystojnego mężczyzny lub ogromnego ptaka. Jeśli jest to forma konia, jeździec jest względnie bezpieczny tylko na lądzie. Jeśli istota ta zostanie przyciągnięta z powrotem do wody, z której przyszła, wciąga ze sobą swoją ofiarę i rozszarpuje ją.

4/15/2015

"Ogród Kamili" Katarzyna Michalak

"Ogród Kamili" Katarzyna Michalak
Różne wydarzenia zostawiają ślady w naszym życiu, a urazy, których doznajemy mogą mieć charakter fizyczny albo psychiczny. To te ostatnie, głęboko skryte, często stają się życiową traumą, która nie pozwala na normalne funkcjonowanie. Czy porzucenie przez kochaną osobę może zniszczyć życie młodej osobie? Jak poradzić sobie z utratą wiary w siebie, brakiem śmiałości i depresją? Życie czasami potrafi upomnieć się o człowieka, stawiając przed nim nowe wyzwania. 

Kamila, wielka miłośniczka róż i książek, marzy o własnym ogrodzie, bogatej bibliotece i ukochanym przy boku. Jednak wydarzenia sprzed lat sprawiły, że straciła wiarę w siebie, stała się nieufna, a jednocześnie mocno zakompleksiona. Nie potrafiąc wrócić do normalnego życia trzyma się utartych schematów budując wokół siebie mur. Zmiany pojawiają się nagle i bardzo niespodziewanie, stara willa, dobra praca, przeprowadzka do innego miasta... Bohaterka nie przypuszcza jednak, jaką cenę przyjdzie jej zapłacić za spełnienie marzeń. Stanie się pionkiem w tej grze, choć może uda jej się zdobyć tytuł królowej. 

Tyle pozytywnych recenzji, peany na cześć tej książki, a skończyło się to wszystko niesamowitą frustracją. Przeczytałam ją za jednym podejściem, z kartki na kartkę coraz bardziej zaintrygowana, czy moje podejrzenia się sprawdzą. I na końcu autorka zafundowała mi przykrą niespodziankę. Nie sięgajcie po ten tytuł... bez drugiego tomu pod ręką ;) Rozwiązania tajemnicy nie znajdziecie w "Ogrodzie Kamili", choć wydawać by się mogło, że spotkanie, rozmowa i tajemnica zostaną odkryte na ostatnich stronach powieści. Tym wstępem chcę poinformować, że szalenie wciągnęłam się w tę historię. 

Źródło
Do tej pory poznałam Katarzynę Michalak dzięki "Grze o Ferrin", czyli klasycznej fantastyce, oraz "Kawiarence pod różą", która nie do końca była pełnoprawną powieścią. Moje trzecie spotkanie z autorką jest najlepsze. Autorka pokusiła się o napisane książki z gatunku literatury kobiecej, gdzie bohaterka znajduje swoje miejsce na ziemi, ale nic nie jest tu takie jak w innych książkach z tego gatunku. Kamila jest bardzo zakompleksioną, niepewną, młodą dziewczyną. Wydarzenia z przeszłości bardzo mocno na nią wpłynęły, choć osobom postronnym może wydawać się to dziwne. Dziewczyna nie wie, dlaczego została porzucona i przez to czuje się gorsza. Dzięki pomocy ciotki, oraz przeprowadzce na drugą stronę Polski, udało jej się znaleźć zwodniczą równowagę, ale latami pogrąża się w świecie własnych zainteresowań, gdzie najchętniej spędza czas. Taka sytuacja kończy się z chwilą znalezienia pracy, która nie okazuje się taka, jak Kamila sobie wyobrażała. Anioł Stróż czuwa, zmieniając drastycznie jej życie, nawet wbrew jej woli. Wydarzenia zaczynają pędzić z prędkością lawiny, a wycofana dziewczyna nie do końca potrafi sobie z nimi poradzić. 

Jak przystało na ten gatunek pojawi się wątek miłosny. Mężczyzna, który powoli zawładnie sercem bohaterki w pierwszej chwili sprawia wrażenie roszczeniowego snoba, ale złudzenie szybko się rozwiewa, pokazując, że autorka stworzyła postać, którą niejedna czytelniczka zaprosiłaby do swojego domu - ideał współczesnego mężczyzny. Jego relacje z bohaterką są bardzo napięte, a stosunki, które powinien z nią utrzymywać jeszcze bardziej komplikują sprawę. 

Wszystko to spaja niewyjaśniona tajemnica z przeszłości. Kamila nie zdaje sobie sprawy, dlaczego została przed laty porzucona i czytelnik razem z nią szuka rozwiązana zagadki. Współczesne wydarzenia stwarzają jeszcze więcej zagadek i choć wiemy trochę więcej niż bohaterka, czytając książkę w narracji trzecioosobowej, to rozwiązanie najważniejszej tajemnicy wciąż przed nami.  Pewnego rodzaju trójkąt, tworzony na kłamstwie, niepewności, podejrzliwości stanie się przyczyną wielu wydarzeń tej książki. Nieraz będą miały one tragiczny finał, czasami niespodziewany, ale cały czas intrygujący. 

Kamila poznaje również dwie nowe sąsiadki, których historie staną się początkiem dla kolejnych tomów trylogii. Mam wrażenie, że nie będą to trzy odrębne powieści, a wydarzenia i postacie pierwszoplanowe przeplatać się będą ze sobą przez wszystkie trzy tomy. Trafiając na nazwę rodzinnej miejscowości na kartach książki nie raz uśmiechałam się z rozrzewnieniem, a przecież Milanówek również nie jest mi obcy. Takie smaczki zawsze dodatkowo wpływają na mój pozytywny odbiór lektury :) 

Nie mogę nie zwrócić uwagi na wydanie. Pierwszy tom prezentuje się pięknie - twarda oprawa, złocenia, uwypuklone napisy, lekko żółtawy papier. Przyznam szczerze, że trzymanie tej książki w ręku sprawiało mi równie dużo radości jak sama lektura. 

Blurb nie oddaje całej głębi tej książki, a i mój opis niewiele Wam powie. Jeśli jednak jesteście ciekawi tajemnicy zawartej na kartach powieści, zachęcam do lektury. Tylko zanim zaczniecie, koniecznie zaopatrzcie się chociaż w drugi tom, bo inaczej frustracja może być ogromna. Sama czytać "Zacisza Gosi" nie zaczęłam, ale podejrzałam pierwsze strony i moje podejrzenia okazały się słuszne :) To świetna lektura, po którą naprawdę warto sięgnąć :) 


Pierwsze wrażenia: zaciekawienie, radość, niepewność, frustracja


Książka bierze udział w wyzwaniu: Kiedyś przeczytam
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger