5/30/2024

Wiecie gdzie znajdują się "Piękni lśniący ludzie" Michael Grothaus

Wiecie gdzie znajdują się "Piękni lśniący ludzie" Michael Grothaus



Jak ja lubię tego typu literaturę, z jednej strony historię która wciąga i zaskakuje, a z drugiej świetnie przemycone przez autora pytania o świat, to co nas otacza, ale przede wszystkim dokąd zdążamy i do czego jesteśmy zdolni jako ludzkość. A dodatkowo wystarczy włączyć wiadomości, żeby te pytania i to co dzieje się w książce znaleźć już w naszym życiu, choć autor osadził akcję opowieści kilkadziesiąt lat w przód. 

Nieważne, jakim posługujesz się językiem i jakiej jesteś narodowości - łzy i śmiech zawsze brzmią tak samo. 

Siedemnastoletni John jest geniuszem kodowania, jego talent dostrzegło wiele technologicznych firm i z jedną z nich chłopak ma podpisać umowę. Jego podróż do Japonii początkowo jest samotna. Jednak pewnego dnia chłopak wchodzi do kawiarni, gdzie poznaje trójkę nietypowych postaci - byłego zawodnika sumo, psa o niezwykłej urodzie i młodą dziewczynę, która przykuwa jego uwagę. I choć John stroni od ludzi ze względu na tajemnicę, którą skrywa, to losy bohaterów się ze sobą wiążą. I wywrócą do góry nogami świat Johna i Neotiny, która również skrywa tajemnice. 
Świat przyszłości, w których roboty spotyka się na ulicach, drony dostarczają przesyłki, samochody wożą klientów, a wojna w cyberprzestrzeni trwa od lat. Stany i Chiny próbują zdobyć przewagę w tej zimnej wojnie cyfrowej i szukają nowych sposobów na zwycięstwo. 

Z drugiej strony, grają w nim największe gwiazdy Hengdianu i Hollywood, chociaż chińska odtwórczyni głównej roli została częściowo przetworzona w technologii deepfake, żeby wyglądać na piętnaście lat młodszą, a jej amerykański partner ekranowy jest cały zdeepfake'owany, bo nie żyje od dziesięciu lat. 

Patrząc na wiek głównych bohaterów, można by przypuszczać, że jest to powieść młodzieżowa, lecz nic bardziej mylnego. Z pewnością trafi do młodszego czytelnika, ale John mógłby mieć siedemnaście albo trzydzieści lat. Jest to nad wiek dojrzały chłopak, który wiele przeszedł w przeszłości. Neotina to z kolei skryta dziewczyna, która opiekuje się starszymi ludźmi. Ich relacja jest początkowo spokojna i nieśmiała, jednak zbliżają się do siebie. I wtedy autor dokonuje twistu, który zupełnie zmienia narrację. Sekrety wychodzą na jaw, a świat drży w posadach. 

Do końca czyta się ten tytuł z wielką ciekawością. Autor potrafi zaciekawić czytelnia i sprawić, że lektura jest dużą przyjemnością. Wydarzenia są różnorodne, akcja nie zwalnia nawet na moment. I choć początkowo jest lekko leniwa, to wraz z każdą kolejną kartką rozpędza się żeby dotrzeć do spektakularnego końca. Doskonale współgra tu również język, który dopełnia historię i sprawia, że jeszcze bardziej chce się czytać. 

Świat przyszłości jest niezwykle podobny do naszego i choć jest na niektórych poziomach o wiele bardziej rozwinięty elektronicznie i cyfrowo, to niektóre kwestie wydają się nam doskonale znane. I działania państw są tak bardzo podobne do czasów obecnych, aż włos jeży się na głowie. Wojna, która przeniosła się z ulic do sieci wcale nie jest mniej groźna. A może nawet potrafi być bardziej niebezpieczna. 

Autor wplata w tę historię bardzo ważne pytania, które pojawiają się podczas lektury i na długo zostają w głowie po przeczytaniu ostatniej strony. Jak daleko jest w stanie posunąć się człowiek w swoich działaniach? Czy może poświęcić wszystko w imię władzy? Czym jest człowieczeństwo i co odróżnia człowieka nie tylko od zwierząt ale również od tworów, które stworzył? Czy dobro można przekuć w zło? Czy inność to coś złego i dlatego nie potrafimy zaakceptować odmienności? Czy... Tych pytań jest naprawę dużo, ale w książce nie znajdziecie odpowiedzi. Akcja jest tak poprowadzona, że każdy sam musi znaleźć odpowiedzi. 

- Zdaniem Joe te cienie tak naprawdę są duchami, pozostawionymi na świecie, żeby nas dręczyć - przypomnieć nam, do czego jesteśmy zdolni wobec siebie nawzajem. Tyle że Joe mówił, że te duchy zniknęły. Już ich nie widać w różnych częściach miasta. Wymazał je czas. Joe uważał, że to niedobrze. 
- Dlaczego niedobrze? 
- Bo kiedy ludzie przestają zadręczać się przeszłością, zaczynają ją powtarzać. 

Świat z powieści skonfrontowany jest z tym sprzed wieku, kiedy zostały zrzucone bomby atomowe. Hiroszima stała się symbolem zła, do którego zdolny był człowiek, a o którym powoli zapomniał. Tragedia, która dotknęła tysiące ludzi Hiroszimy i Nagasaki, którzy zniknęły w jednym momencie, albo przez pozostałe życie zmagali się z tą jedną chwilą fizycznie i psychicznie. 

"Piękni lśniący ludzie" to jedna z tych książek, które z przyjemnością przeczytałam, a tekst który czytacie pisze z wielką łatwością. I mogłabym pisać tak jeszcze długo, ale wiem że wystarczyłoby jedno nieopatrzne słowo, żeby zabrać radość lektury i odkrywania jej sekretów. Jest to jednocześnie książka, do której wrócę wcześniej czy później, bo czuję, że jeszcze wiele mogę z niej wyciągnąć. 

"Piękni lśniący ludzie" to jedna z tych książek, którą przeczytałam z wielką przyjemnością i która przyniosła mi nie tylko ciekawą, wciągającą historię, ale również pytania o ludzkość i motywacje, które nami kierują. Lektura tej książki może wzbudzić niepokój, bo choć akcja dzieje się kilkadziesiąt lat do przodu, to niektóre wydarzenia są tak bardzo realne, że wydaje się że już się dzieją. Świetna lektura, która niesie ze sobą wiele treści. I trudno ją jednoznacznie zidentyfikować gatunkowo. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Polecam!




  • Autor: Grothaus Michael
  • Tytuł: Piękni lśniący ludzie
  • Tytuł oryginalny: Beautiful Shining People
  • Tłumaczenie: Olga Siara
  • Wydawnictwo: StoryLight
  • Liczba stron: 472
  • Premiera: 05 czerwiec 2024




5/26/2024

Czy to "Idealny czas na smuteczek" Nanae Aoyama

Czy to "Idealny czas na smuteczek" Nanae Aoyama

Po raz kolejny sięgnęłam po literaturę japońską, licząc na przyjemne chwile z lekturą. Historia pokazuje zderzenie dwóch pokoleń - spojrzenia na świat, znalezienia sposobu na codzienność. Bardzo szybko czyta się ten tytuł, towarzysząc bohaterom w ich codziennych zmaganiach, radościach i smutkach, poznając świat ich oczami. Jednak na koniec został mi pewien niedosyt. 

Główna bohaterka, dwudziestoletnia Chizu, zmęczona ciągłym pouczaniem przez swoją matkę, postanowiła przeprowadzić się do Tokio. Tam zamieszkała u ekscentrycznej pani Ginko, siedemdziesięcioletniej kobiety, w której domu jest więcej kotów niż ludzi. Chizu początkowo czuła się zagubiona i niepewna w obecności starszej kobiety. Miała niejasne wrażenie, że starsi ludzie niewiele już czują, a sama obecność pani Ginko budziła w niej lęk przed nieuchronną śmiercią.

Bardzo szybko rozprawiłam się z lekturą, jednak mam problem z jej oceną. Wszystkiemu winna jest Chizu. Nie udało mi się polubić tej bohaterki, często mnie irytowała zarówno swoim zachowaniem jak i podejściem do życia. Z jednej strony czuła się lepsza od pani Ginko, a z drugiej sama nie do końca wiedziała, co zrobić z własnym życiem. 

Z czasem Chizu odkryła, że pani Ginko, mimo swojego wieku, żyła pełnią życia. Codzienność starszej kobiety była pełna trudnych emocji, z którymi starsza pani radziła sobie na swój sposób. W miarę upływu czasu i zmieniających się pór roku, obie kobiety zaczęły coraz bardziej się sobie przyglądać i zbliżać do siebie. Historia pokazuje, że niezależnie od wieku, każdy człowiek przeżywa emocje i zmaga się z własnymi problemami. 

Zamiast łatwych odpowiedzi i szybkich rozwiązań, autorka zaoferowała bogactwo detali i delikatne niuanse, które trzeba powoli odkrywać. To historia, która działa na emocje i zmusza do zastanowienia się nad relacjami międzypokoleniowymi, starzeniem się, samotnością i potrzebą bliskości. Zamiast dynamicznych wydarzeń i szybkich zwrotów akcji, autorka skupia się na wewnętrznych przeżyciach bohaterów, ich relacjach i subtelnych zmianach zachodzących w ich życiu. 

"Idealny czas na smuteczek" to lektura, która nie do każdego trafi. Spokojna codzienność, która zmienia się wraz z porami roku. Trudne relacje między Chizu i panią Ginko, które z czasem powoli się zmieniają, ale serdeczność do końca ukryta jest pod szorstkimi słowami. I sama Chizu, która ma trudny charakter i nie daje się lubić. To jedna z tych pozycji w literaturze Japonii, która zamiast wartkiej akcji przemyca wolne tempo, zwrócenie uwagi na codzienne drobiazgi. 



  • Autor: Aoyama Nanae
  • Tytuł: Idealny czas na smuteczek
  • Tytuł oryginalny: Hitori biyori (ひとり日和)
  • Tłumaczenie: Barbara Słomka
  • Wydawnictwo: Mova
  • Liczba stron: 192
  • Premiera: 15 maj 2024


5/22/2024

Co zawiera "Testament dziadka" Urszula Gajdowska

Co zawiera "Testament dziadka" Urszula Gajdowska


Trzeci tom cyklu "Dworek nad Biebrzą" na pierwszy plan wysuwa najmłodszego z braci. Podróż do Anglii, żeby poznać tajemnice, wprowadzi o wiele więcej zmian nie tylko w jego życiu. Autorka porusza tutaj temat mutyzmu wybiórczego, o którym wspominałam przy "Zaklętej w ciszy". Tym razem jednak bohater jest starszy i to na jego barkach spoczywa przyszłość rodziny. 

Maurycy Modliński przybywa do Londynu, żeby przeprowadzić śledztwo. W tym celu zostaje guwernantem młodego Cecila Cavendisha, który ze względu na swoje zachowanie uważany jest za niespełna rozumu. Młody dziedzic musi udowodnić otoczeniu, że jest w stanie objąć rodzinny majątek, a wielu jest chętnych, żeby go przejąć i wydziedziczyć rodzinę. Siostra Cecila, Cordelia prowadzi własne śledztwo, które pozwoli jej znaleźć skarb pozostawiony przez dziadka. Maurycy i Cordelia ścierają się wielokrotnie, choć łączą ich także wspólne cele. Do głosu dochodzą również uczucia, które wywołują kolejne problemy.

Po raz kolejny autorka przenosi czytelnika do XIX wieku, w świat konwenansów, sukien z krynoliną i surdutów. To w tej otoczce przyszło żyć bohaterom, którzy w różny sposób wyprzedzają swoje czasy. Cecilia jest bardzo mocno wyemancypowaną młodą kobietą, która stara się postępować według zaleceń rodziny, choć nie zawsze jej to wychodzi. Maurycy, to najmłodszy z braci, najbardziej niepoprawny, wielki kobieciarz. Wiele jego cech wynika z przeszłości, nie tylko wychowania, ale również nie zawsze właściwie ulokowanych uczuć. Spotkanie dwójki bohaterów zderza ze sobą dwa światy. Zagadki z przeszłości i uczucia, które powoli się między nimi pojawiają, łączą bohaterów i wywołują również nieporozumienia. 

Bardzo ważnym wątkiem jest tu choroba młodego Cecila, która znacznie utrudnia mu funkcjonowanie. Niestety ówczesny rozwój medycyny nie pomaga, a wręcz głębiej wpycha chłopaka w jego problemy. I dopiero Maurycy, osoba z zewnątrz, mężczyzna, powoli pomaga mu wyjść ze swojej skorupy i mieć nadzieję, że nie spędzi przyszłości w zakładzie dla obłąkanych. 

Autorka po raz kolejny łączy ze sobą wiele gatunków, od kryminału po romans. Tajemnica łączy się tu z namiętnością. Choroby pokazują brutalny świat medyczny. Wszystko to łączy się idealnie w historie, od której ciężko się oderwać. Po lekturze tylu popełnionych przez autorkę książek nadal mogę się jedynie zachwycać nad kunsztem pióra i wspaniałą wyobraźnią. I zapraszam po kolejną świetną lekturę. 


Zaginione klejnoty | Przeklęty posag | Testament dziadka 

 


  • Autor: Gajdowska Urszula
  • Tytuł: Testament dziadka
  • Seria: Dworek nad Biebrzą #03
  • Wydawnictwo: Szara Godzina
  • Liczba stron: 320
  • Premiera: 20 wrzesień 2023


5/18/2024

Jaka jest naprawdę "Korea Południowa. Republika żywiołów" Marcin Jacoby

Jaka jest naprawdę "Korea Południowa. Republika żywiołów" Marcin Jacoby


Autor od kilkunastu lat jest mężem Koreanki, przez ten czas miał okazję wielokrotnie odwiedzić Koreę Południową, poznać rodzinę swojej żony i bliżej przyjrzeć się historii kraju. Choć Marcin Jacoby z wykształcenia jest sinologiem, to związał się z Koreą i postanowił o tym kraju opowiedzieć Polakom. Przybliżyć mentalność ludzi, rys historyczny oraz politykę. Pierwszy raz książka została wydana pod koniec 2018 roku. Teraz do rąk czytelników trafia nowa edycja wydana przez wydawnictwo Muza. Autor uzupełnił to wydanie, zostały zaktualizowane statystyki, oraz pojawiają się wydarzenia z kolejnych pięciu lat.

Autor, z pewnością eksperta i pasją wielbiciela, wprowadza nas w świat koreańskich relacji społecznych i rodzinnych oraz tradycji duchowości i religii. Przedstawia tajniki historii i historii politycznej Republiki Korei w XX oraz na początku XXI wieku, bazując na dopiero niedawno udostępnionych wynikach badań historyków tematu i obalając wiele mitów. Zadaje pytania dotyczące między innymi fenomenu niezwykłego rozwoju Korei, która jeszcze stosunkowo niedawno była postrzegana jako kraj Trzeciego Świata, a obecnie jest centrum nowych technologii. W książce nie zabrakło też tak aktualnego tematu jak koreański konsumpcjonizm wraz z kulturą seriali, K-popu i modą na koreańskie kosmetyki.

Rzadko mi się to zdarza, ale muszę się trochę pozachwycać okładką nowego wydania. Grafika przedstawiająca koreańską ulicę, kolorystyka, a także struktura okładki, która pod światło bardzo przypomina wężową skórę, te wszystkie elementy sprawiają, że ciężko oderwać mi wzrok. 

Jest to z pewnością pozycja, którą warto poznać, żeby przybliżyć sobie kulturę i historię Korei. Autor w zgrabny sposób, na podstawie własnych doświadczeń, opisuje świat koreański, kulturę i współczesne relacje. Dla osoby zainteresowanej tym krajem i jego mieszańcami, niektóre kwestie, o których wspomina autor, są znane. Są jednak elementy, które odkrywa na nowo. 

Można odnieść wrażenie, że Koreańczycy myślą o sobie stale w kategoriach grupy, nie zaś jednostki. Zresztą sami są tego świadomi, podkreślając, że żyją w kulturze uri, czyli "my" a nie "ja". Gdy mówią o swoim kraju, używają wyrażenia uri nara, nasz kraj. Gdy opowiadają o własnym ojcu czy mężu, mówią często w liczbie mnogiej: "nasz tata" i "nasz mąż", nie "mój mąż". Dom to "nasz dom" nie "mój dom". W tej ogólnej "naszości" zgodnie z konfucjańskim widzeniem świata zawsze są kimś dla kogoś, nigdy nie są po prostu sobą. 

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów, które traktują o obyczajach, geografii, religii i kulturze. Dużą część zajmuje też historia i polityka, w której autor rozwinął mocno historię XX i XXI wieku. Jest też obszerna część o rozwoju ekonomicznym państwa, jego wyjściu z powojennej biedy i dotarcia do momentu, kiedy boom na kulturę koreańską trwa w najlepsze. 

Z wielkim zainteresowaniem zagłębiłam się w wątek historyczno-polityczny. Dotychczas nie miałam okazji poznać historii tego kraju, co nieco liznęłam dzięki oglądanym dramom, a wiek XX z grubsza tylko znałam. Teraz, dzięki tej pozycji, usystematyzowałam sobie wiedzę, poznałam pewne niuanse, które wcześniej nie były mi znane. W rozdziale tym widać też bardzo dużą sympatię autora do narodu koreańskiego, a jednocześnie wielką niechęć do działań amerykanów, szczególnie od końca II wojny światowej, przez Wojnę Koreańską, po czas dyktatury. 

Obraz który wyłania się z tej historii, pokazuje naród dążący do wolności, walczący o swoje prawa, a jednocześnie na szczycie pojawiają się osoby i organizację, które tę wolność mocno ograniczają. Poszczególni przywódcy kraju, początkowo po rozpadzie Korei, rządzący poprzez dyktaturę i nie zważający na ludzi i protesty (o czym autor wspomina nie tylko przy najgłośniejszej masakrze w Gwangju, podczas studenckich protestów w tym mieście). Politycy, sędziowie, większość aparatu władzy przez lata było skorumpowanych, nadal niestety to trwa. Chebole - wielkie firmy rodzinne, wykorzystują swoją władzę, żeby zyskiwać coraz to nowe przywileje, a członkowie rodzin czują się bezkarni, o czym autor również wspomina, przytaczając poszczególne wydarzenia. 

Przedstawione są najnowsze wydarzenia i tragedie, które miały miejsce w XXI wieku, jak ta dotykająca promu Sewol, w którym zginęło ponad trzysta osób, w większości dzieci i nastolatków. W nowym wydaniu pojawia się również informacja o niedawnych przecież wydarzeniach w dzielnicy Itaewon w Seulu podczas obchodów Hallowen w 2022 roku. Autor bardzo wyraźnie pokazuje, że większość tego typu tragedii wynika z zaniedbań władz, a później z braku działań w najbardziej istotnych momentach. 

Nie zabrakło również fragmentów o Korei Północnej, bo historia Korei Południowej nie może obejść się przecież bez. Autor w ciekawy sposób pokazał wydarzenia które wpłynęły na wybuch wojny koreańskiej, ale również pokazał późniejsze relacje między krajami, również te dość niedawne, kiedy Donald Trump spotkał się Kim Jong-Unem w 2019 roku.

Nie mogło również zabraknąć rozdziału traktującego o tym, w jaki sposób Korea wyszła z kryzysu ekonomicznego. Tutaj autor również pokazuje nieciekawe praktyki władzy. Nie myśląc o tysiącach własnych obywateli dąży ona do rozwoju nie myśląc o konsekwencjach. Autor pokazuje tutaj współczesny rozwój technologiczny i to, że w wielu dziedzinach Korea wyprzedziła zachód. 

Co ciekawe, w języku koreańskim nie usłyszymy żadnego słowa przypominającego dźwiękiem "Koreę", chyba że mowa o Goryeo. Jak określają się zatem sami Koreańczycy? Na Południu mówią o sobie Janguk saram lub Hanguin, czyli "lud państwa Han". Na Północy - Joseonin, "ludzie Joseon", podkreślając swe pochodzenie od ostatniej koreańskiej dynastii królewskiej. 
Nowe, uzupełnione wydanie, jest o około 45-50 stron obszerniejsze od tego z 2018 roku. Autor przede wszystkim uaktualnił w nim wszystkie statystyki. Zostały również uzupełnione rozdziały historyczny oraz polityczny o wydarzenia kolejnych pięciu lat. 

"Korea Południowa. Republika żywiołów" to skondensowane spojrzenie na kraj i ludzi w nim żyjących. Z pewnością można poznać nowe ciekawe zagadnienia, usystematyzować wiedzę na wiele tematów. Dla osób zainteresowanych tym krajem, myślę że ta pozycja wiele wniesie. Oczywiście podczas lektury czuć poglądy autora, który często subiektywnie podchodzi do wielu kwestii, ale nie jest to w żadnej sposób przeszkodą, a czasami może zwrócić uwagę na to, czego wcześniej nie dostrzegaliśmy. Myślę, że warto poznać ten tytuł. 





  • Autor: Jacoby Marcin
  • Tytuł: Korea Południowa. Republika żywiołów
  • Seria: Spektrum Poleca
  • Wydawnictwo: Muza
  • Liczba stron: 448
  • Premiera: 06 marzec 2024


Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger