1/17/2026

Poznajcie "Dzikie łabędzie. Trzy córy Chin" Jung Chang

Poznajcie "Dzikie łabędzie. Trzy córy Chin" Jung Chang


Rzadko sięgam po audiobooki, bo nigdy do końca nie potrafię zanurzyć się w tej formie przekazu. Niezbyt często trafiam też na lektora, który idealnie pasuje do opowiadanej historii i potrafi ją w pełni oddać. Tym razem jednak wszystko zagrało — nie tylko sama opowieść, ale również forma jej przekazu okazały się trafione. Przesłuchanie tej książki zajęło mi trochę czasu, bo w zależności od wydania liczy ona około 500–600 stron, jednak całość zrobiła na mnie duże wrażenie i chciałabym podzielić się z Wami moimi refleksjami po lekturze.

Jung Chang – autorka i zarazem bohaterka tej książki – opowiada historię trzech pokoleń kobiet: swojej babki, matki oraz własną. Tym samym kreśli nie tylko dzieje swojej rodziny, lecz także szeroki obraz zmieniających się Chin – od początku XX wieku aż po koniec lat 70. XX wieku. Jest to obraz często brutalny i bolesny, ale pozwalający zajrzeć „od środka” w polityczne i społeczne realia kraju, który na przestrzeni zaledwie pół wieku przeszedł ogromną transformację: od schyłku cesarstwa, przez okres rządów wojskowych i Kuomintangu, aż po nadejście komunizmu. Ukazanie tych wydarzeń przez pryzmat losów konkretnych ludzi sprawia, że historia staje się jeszcze bardziej przejmująca i dobitnie oddaje realia epoki, w której przyszło im żyć.

Podczas lektury wielokrotnie zastanawiałam się, która z bohaterek miała trudniejsze życie – babka czy matka autorki. Obie urodziły się i dorastały w czasach, w których kobietom przyszło mierzyć się z ogromnymi ograniczeniami i przemocą systemową. Babka Jung Chang już jako dziecko została zmuszona do łamania i obwiązywania stóp, a następnie wydana za generała jako jego konkubina – decyzja ta miała zapewnić jej ojcu awans i lepszą pozycję społeczną. Jej życie naznaczone było wieloma dramatycznymi doświadczeniami; do końca walczyła o siebie i córkę – najpierw z rodziną męża, później samotnie, a w czasach komunizmu także z własnym zięciem, by móc zapewnić córce opiekę i bezpieczeństwo.

Równie trudne było życie matki autorki. Dorastała w okresie walk między Kuomintangiem a komunistami, przemierzyła pieszo tysiące kilometrów i wielokrotnie ocierała się o śmierć. Jej dorosłe życie także nie przyniosło wytchnienia – nawet własna partia okazała się źródłem wieloletniego cierpienia.

Spośród trzech kobiet to sama autorka miała najwięcej szczęścia, choć i ona była świadkiem wielu okropności. Możliwość wyjazdu – a właściwie ucieczki – za granicę dała jej jednak szansę na życie bez wszechobecnego strachu i na codzienność, która nie była naznaczona nieustanną walką o przetrwanie.

Historie kobiet i ich najbliższych ukazują losy jednostek przez pryzmat polityki oraz kultury kolejnych epok. Szczególnie doceniam możliwość spojrzenia na te wydarzenia z szerokiej perspektywy, osadzonej w codziennym doświadczeniu zwykłych ludzi. Czasy młodości babki autorki są przedstawione najmniej szczegółowo, choć Jung Chang zaznacza kluczowe konteksty polityczne i społeczne tamtego okresu. Również młodość matki opisana jest w sposób interesujący, ale bez nadmiernego zagłębiania się w detale.

Więcej szczegółów pojawia się wraz z opisem początków rządów komunistów oraz formowania się struktur partyjnych. Najwięcej refleksji i informacji autorka poświęca jednak własnym doświadczeniom. Szczególnie mocno wybrzmiewa okres tzw. rewolucji kulturalnej – czas ogromnej przemocy, strachu i niewyobrażalnej patologii społecznej, który naznaczył całe pokolenia.

Podczas poznawania tej historii otworzyły mi się oczy na wiele kwestii, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Oczywiście postacie takie jak Mao Zedong nie są mi zupełnie obce, jednak dopiero dzięki tej książce zrozumiałam jego dążenie do podtrzymywania permanentnego niepokoju wśród społeczeństwa. To właśnie ta lektura pozwoliła mi również w pełniejszy sposób pojąć, czym była rewolucja kulturalna — do tej pory kojarzyła mi się ona głównie z paleniem książek i narzucaniem jedynego słusznego nurtu komunistycznego, bez świadomości skali przemocy i społecznej destrukcji, jakie ze sobą niosła.

Jung Chang wychowywała się w uprzywilejowanej rodzinie i w pierwszych latach życia miała znacznie więcej niż przeciętny mieszkaniec Chin. Jednocześnie jej ojciec przez długi czas pilnował, by rodzina nie okazywała swojej pozycji – uważał, że jako przedstawiciele partii powinni dawać innym przykład skromności i ideologicznej poprawności. Już w bardzo młodym wieku Jung Chang została jednak brutalnie wyrwana z domu rodzinnego: była świadkiem represji dotykających jej rodziców, a następnie została wysłana na wieś, by „poznać prawdziwe życie”. 

Te doświadczenia autorka przeplata własnymi refleksjami oraz szerokim tłem politycznym, które w tamtym czasie determinowało losy jednostek. Istotne jest również to, że książka powstała już po jej wyjeździe na Zachód, gdy mogła pozwolić sobie na pełną swobodę wypowiedzi. Jung Chang miała wówczas niemal czterdzieści lat i wystarczający dystans, by spojrzeć na własne życie z perspektywy czasu. Myślę, że właśnie dzięki temu Dzikie łabędzie są opowieścią dojrzałą, a zarazem niezwykle wnikliwą — głęboko zanurzoną w świecie, w którym przyszło autorce dorastać i żyć.

"Dzikie łabędzie. Trzy córy Chin" to książka, która potrafi otworzyć oczy. Ukazuje Chiny na przestrzeni niemal pół wieku – czasu ogromnych przemian politycznych i społecznych – widziane przez pryzmat jednej rodziny, a przede wszystkim trzech pokoleń kobiet. Jestem ogromnie zadowolona, że w końcu sięgnęłam po tę historię, i już szykuję się do poznania kolejnych książek autorki, których w polskim wydaniu dostępne są jeszcze trzy.

Mam poczucie, że ten tytuł pozwala choć odrobinę lepiej zrozumieć Chiny, również te współczesne. Co więcej, lektura ta poprzedzała u mnie reportaż "Chiny jednego dziecka", dzięki czemu wiele poruszanych tam tematów zyskało dla mnie szerszy kontekst i głębię. "Dzikie łabędzie" to książka, którą zdecydowanie warto poznać – szczególnie jeśli interesuje nas historia Chin i losy ludzi uwikłanych w wielką politykę.


  • Autor: Chang Jung
  • Tytuł: Dzikie łabędzie: Trzy córy Chin
  • Tytuł oryginalny: Wild Swans: Three Daughters of China
  • Tłumaczenie: Bożena Umińska-Keff
  • Wydawnictwo: Albstros
  • Liczba stron: 590
  • Premiera: 2003

1/14/2026

Czy wiesz czemu "Nie mówię żegnaj" Han Kang

Czy wiesz czemu "Nie mówię żegnaj" Han Kang


To nie było moje pierwsze spotkanie z twórczością Han Kang, choć od lektury poprzedniej powieści autorka została laureatką Literackiej Nagrody Nobla. W Polsce doczekaliśmy się już pięciu tytułów jej autorstwa, w tym najbardziej znanej, a zarazem najbardziej kontrowersyjnej Wegetarianki. Tym razem sięgnęłam po Nie mówię żegnaj — powieść, w której pisarka przybliża masakrę na wyspie Czedżu z 1948 roku.

Historia rozpoczyna się w Seulu, gdzie narratorka przeżywa trudny okres. Wiadomość o hospitalizacji dawno niewidzianej przyjaciółki oraz prośba o pomoc stają się początkiem podróży — nie tylko przez Koreę, lecz także przez historię. Wszystko rozgrywa się zimą, pośród zawiei, ton śniegu i mroku. To właśnie tam, na granicy jawy i snu, narratorka zaczyna odkrywać przeszłość.

Uświadomiłam sobie wtedy wyraźnie, jak bardzo krucha jest nasza egzystencja. Jak łatwo można zniszczyć i unicestwić skórę i mięśnie, organy wewnętrzne i kości, ludzkie życie. Wystarczy jedna decyzja. 

Ta książka nie jest oczywista — łączy różne gatunki i rozpoczyna się w miejscu, które w żaden sposób nie zapowiada dalszego rozwoju historii. Twórczość Han Kang po raz kolejny okazuje się niejednoznaczna. Autorka często w sposób zawoalowany dociera do tematów, które dopiero z czasem stają się głównym wątkiem, a bywa i tak, że po namyśle na pierwszy plan wysuwa się coś zupełnie innego. W tej historii, obok masakry pojawiającej się na kartach powieści, równie istotne stają się kobiety — to one zajmują tu szczególne miejsce. Kobiety współczesne: narratorka i jej przyjaciółka; kobiety z przeszłości: matka czy kobieta, która była świadkiem wydarzeń na plaży. To kobiety zostają, czuwają i pamiętają. To one poszukują — bliskich osób, ale też odpowiedzi.

Istotna okazuje się oniryczna warstwa tej powieści. Narratorka, docierając na wyspę Czedżu i do domu przyjaciółki, stopniowo oddala się od rzeczywistości. W pewnym momencie wydarzenia, rozmowy i pojawiające się postacie sprawiają, że trudno jednoznacznie określić, co jest prawdą, a co majakiem. Autorka pozwala czytelnikowi błądzić na granicy jawy i snu, zastanawiając się, co tak naprawdę się wydarzyło — a zwłaszcza, jak interpretować zakończenie tej książki i gdzie przebiega granica prawdy.

- Nawet niemowlęta?

- Chodziło w końcu o to, żeby wszystkich wybić.

- Kogo chcieli wybić?

- Czerwonych.

Tym, co w bieżących wydarzeniach wydaje się najbardziej realne, są wspomnienia sprzed ponad pół wieku, coraz mocniej wdzierające się w teraźniejszość. Wycinki z gazet, rozmowy ze świadkami tamtych wydarzeń — pojedyncze nitki, które stopniowo łączą się w obraz niewyobrażalnego ogromu przemocy: ludobójstwa całych wiosek dokonywanego w imię walki z komunizmem. Autorka przytacza wspomnienia, od których trudno uciec — obrazy, które zostają w pamięci i po raz kolejny zmuszają do refleksji nad ludzkim zwyrodnieniem.

Mimo to wyciągam drżącą rękę i podnoszę okładkę. Wertuje zdjęcia przedstawiające kości w wielgachnych plastikowych koszach, posortowane według części ciała. Tysiące piszczeli. Tysiące czaszek. Dziesiątki tysięcy żeber ułożonych w stosy. Setki drewnianych pieczęci, sprzączek skórzanych pasków, guzików z gimnazjalnych mundurków, srebrnych szpil do włosów o rozmaitej długości i grubości, szklanych kulek do gry, które wyglądają, jakby zawierały skrzydła. Na ponad czterystu stronach rozproszone są właśnie takie zdjęcia. 

Nie mówię żegnaj to historia niełatwa w odbiorze, łącząca świat bardziej i mniej rzeczywisty, by na swój własny sposób opowiedzieć o niezwykle trudnych czasach ludobójstwa na wyspie Czedżu. To zarazem powieść ukazująca ogromną siłę kobiet — tych, które do końca walczą, do końca szukają i nie poddają się w dążeniu do prawdy o przeszłości. Sposób narracji sprawia, że wiele wydarzeń możemy jedynie rekonstruować i domyślać się ich sensu, a autorka pozostawia czytelnika z niedopowiedzeniami. Ta książka wymaga wiele od swojego odbiorcy, ale jednocześnie wiele mu oddaje. Myślę, że warto ją poznać.

 


  • Autor: Han Kang
  • Tytuł: Nie mówię żegnaj
  • Tytuł oryginalny: 작별하지 않는다 (jagbyeol insaleul haji maseyo)
  • Tłumaczenie: Justyna Najbar-Miller
  • Wydawnictwo: W.A.B.
  • Liczba stron: 384
  • Premiera: 24 styczeń 2024

1/10/2026

Poznaj "Sekret Agaty" Urszula Jaksik

Poznaj "Sekret Agaty" Urszula Jaksik


Co jakiś czas sięgam po powieści obyczajowe – to dla mnie okazja, by poznać inspirujące historie i naładować się pozytywnymi emocjami. Zazwyczaj są to lżejsze lektury, wybierane po bardziej wymagających tytułach, choć i one potrafią pokazywać trudne, codzienne losy bohaterów. Tym razem postanowiłam poznać zupełnie nową dla mnie autorkę i sięgnąć po historię zamkniętą w książce „Sekret Agaty”.

Matyldę wychowuje ciotka Agata, która jest dla dziewczynki całym światem. Choć nie zna swoich rodziców ani innych krewnych, nie czuje się samotna ani smutna. To właśnie dzięki Agacie poznaje życie i rządzące nim zasady – otoczona miłością, jako dorosła kobieta zyskuje pełną swobodę wyboru. Dopiero po odejściu ukochanej opiekunki dziewczyna poznaje tajemnicę, która przez lata stanowiła największy sekret Agaty. Szukając swojego miejsca w życiu, Matylda wyrusza w dalekie podróże, choć niektóre z nich mogą skończyć się tragicznie. Odkrywa nowe zainteresowania i poznaje Szkocję, która stopniowo ją uwodzi.

Historia opowiedziana w tej książce momentami była ciekawa i wciągająca, jednak mam poczucie, że nie do końca jest to lektura dla mnie. Nie sądzę też, by została ze mną na dłużej. W całej opowieści dzieje się bardzo dużo – pojawia się kilka wątków, które zdają się rywalizować ze sobą o miano najważniejszego. Być może taki był zamysł autorki, by czytelnik sam wybrał ten najbliższy sobie, ja jednak nie do końca to kupiłam.

Początkowo pojawiają się bardzo krótkie rozdziały, które pokazują rozwój Matyldy – to, w jaki sposób dojrzewa i co z czasem staje się dla niej ważne. Późniejsze losy młodej dziewczyny, a następnie dorosłej kobiety, przedstawione są już w dłuższych rozdziałach. Ukazują one Matyldę jako ambitną pracownicę korporacji, pełną zapału i poszukującą nowych wyzwań.

Jej wyprawy – najpierw bliższe, potem coraz dalsze – a także bardzo niebezpieczna sytuacja, która staje się jej udziałem, stanowią punkt zwrotny w jej życiu. Pojawia się również Szkocja oraz tajemniczy mężczyzna, który przyciąga uwagę Matyldy. A gdzie w tym wszystkim jest Agata? Pozostaje raczej w tle – jako ostoja i tarcza, obecna gdzieś z boku, ale w gruncie rzeczy niewiele o niej wiemy. Jej sekret, przecież tytułowy, zostaje rozwiązany niemal na samym końcu, właściwie na jednej stronie.

Czytało mi się ten tytuł dobrze, jednak przez cały czas liczyłam na coś, co mnie zainspiruje. Miałam wrażenie, że raczej prześlizguję się po życiu Matyldy, czekając na sekret, który zapowiadany był jako coś spektakularnego – a szczerze mówiąc, znacznie wcześniej można było się go domyślić. Do końca dotarłam więc bardziej zadowolona z tego, że lektura dobiegła końca, niż z samej historii. Być może to po prostu nie jest powieść dla mnie i z pewnością znajdą się czytelnicy, którzy odbiorą ją zupełnie inaczej.

„Sekret Agaty” to polska powieść obyczajowa, w której przeplatają się wątki Szkocji, roślin i tytułowej tajemnicy. Dla mnie była to lektura raczej letnia – nie porwała mnie i nie sądzę, by została ze mną na dłużej. Jestem jednak przekonana, że znajdą się czytelnicy, którzy odbiorą tę historię zupełnie inaczej i sięgną po nią z przyjemnością.




  • Autor: Jaksik Urszula
  • Tytuł: Sekret Agaty
  • Wydawnictwo: Szara Godzina
  • Liczba stron: 312
  • Premiera: 02 październik 2025

1/07/2026

Czym naprawdę jest "Ptak" Oh Jeonghui

Czym naprawdę jest "Ptak" Oh Jeonghui

Oh Jeonghui to jedna z najwybitniejszych współczesnych pisarek koreańskich, znana przede wszystkim z mistrzowskich opowiadań, w których z niezwykłą precyzją portretuje emocje, relacje rodzinne i doświadczenie dorastania w świecie naznaczonym brakiem bezpieczeństwa. Ptak jest dla niej szczególnym tytułem – to pierwsza powieść napisana po latach pracy w krótkiej formie, wyraźnie czerpiąca z jej dotychczasowych literackich doświadczeń, ale jednocześnie otwierająca nowy etap twórczości. Dla polskich czytelników Ptak stanowi kolejną wydaną w Polsce książkę autorki, po zbiorze Miłość zeszłej jesieni i inne opowiadania, a jego polska premiera miała miejsce 22 marca 2010 roku.

Historia osadzona w latach 90. w Seulu ukazuje losy dwójki rodzeństwa – U-mi i U-ila. Już od najmłodszych lat dzieci są podrzucane przez ojca bliższym lub dalszym krewnym, gdzie zamiast opieki spotykają je jedynie połajanki i brak zrozumienia. W pewnym momencie ojciec zabiera je z powrotem do domu, w którym związał się z inną kobietą. Ten powrót mógłby wydawać się nowym początkiem, w rzeczywistości okazuje się jednak jedynie krótkim wytchnieniem przed kolejnymi trudnymi doświadczeniami, jakie czekają bohaterów. Opowieść prowadzona jest z perspektywy dziewczynki – U-mi, która stopniowo przejmuje rolę opiekunki młodszego brata i jednocześnie zmuszona jest zadbać sama o siebie.

Ze snu wyrwał nas hałas. Stół zastawiony brudnymi talerzami i pustymi butelkami został przeniesiony w dalszy kąt pokoju. Pana Lee nigdzie nie było. Ojciec bił kobietę po twarzy pięściami. Mówił do niej cichym głosem przez zaciśnięte zęby: "A teraz widzę, jaka naprawdę jesteś! Nadal chcesz flirtować z innymi mężczyznami, uwodzić ich!" 

Historia nie należy do długich, a jednak mieści w sobie niezwykle dużo emocji, z których wiele jest trudnych do udźwignięcia. Losy dwójki dzieci odsłaniają okrutny świat, w którym dorośli rzadko biorą odpowiedzialność za najmłodszych. Życie w wynajmowanym pokoju, pośród innych mieszkańców domu, z jednej strony daje możliwość podglądania cudzych codzienności. Z drugiej — choć wszyscy funkcjonują we wspólnej przestrzeni, każdy nosi własne sekrety i własne sprawy, na tyle ważne, by nie angażować się w los innych.

Dla polskiego czytelnika może być trudne do zrozumienia, jak w latach 90., a więc całkiem niedawno, dwoje dzieci mogło mieszkać zupełnie samotnie i nie wzbudzać przy tym większego zainteresowania otoczenia. A jednak do takiej sytuacji w pewnym momencie dochodzi. Początkowo nowa partnerka ojca, która staje się macochą rodzeństwa, daje dzieciom namiastkę normalności. Choć sama jest bardzo młoda, w pewnym sensie staje się dla nich punktem odniesienia — szczególnie dla U-mi. Niedługo potem kobieta jednak znika, ojciec wraca do pracy, a dzieci zostają same na długie tygodnie.

Ojciec nie wrócił do domu. U-il i ja byliśmy całymi dniami sami. Mieliśmy tylko telewizor, który mogliśmy oglądać, kiedy tylko chcieliśmy oraz klucze do domu. 

Losy dzieci, choć początkowo mogą sprawiać wrażenie niespecjalnie odbiegających od codziennej normalności, wraz z rozwojem fabuły stają się coraz bardziej niepokojące. Ta historia przypomina równię pochyłą, po której bohaterowie zsuwają się coraz szybciej, a ich życie ulega stopniowemu wypaczeniu. Kolejne wydarzenia odsłaniają nie tylko głęboko zaburzone relacje panujące w domu, lecz także mechanizm autodestrukcji, w który dzieci zostają wciągnięte. Całość osadzona jest dodatkowo w kontekście kultury koreańskiej, która w nieco odmienny sposób interpretuje i wartościuje niektóre kwestie społeczne.

Podczas lektury bohaterowie nie dają się łatwo polubić. Oczywiście dzieci i ich wyborów nie sposób jednoznacznie ocenić — wychowując się właściwie bez opieki, czerpią wzorce z każdego dostępnego źródła, bardzo często zupełnie niewłaściwego. Budzili we mnie ogromne współczucie. Znacznie większy problem miałam jednak z dorosłymi. Choć wokół dzieci było ich wielu, nikt tak naprawdę nie okazał realnego zainteresowania ich losem. Najdobitniej widać to na przykładzie pracownicy socjalnej, która być może początkowo chciała pomóc, lecz gdy U-mi kilkakrotnie ją przechytrzyła, nie podjęła już próby rzeczywistej interwencji.

U-il nie potrafił nauczyć się tabliczki mnożenia. Nie odrobił nawet pracy domowej którą mu zadałam. Stawianie go do kąta z rękami podniesionymi do góry czy bicie po rękach nie pomagało, zaczęłam więc dawać mu klapsy i kazałam kłaść się na podłodze. Jestem jego siostrą, więc muszę odgrywać zarówno rolę nauczyciela, jak i matki. 

Im bliżej końca, tym historia staje się coraz mroczniejsza i wyraźnie zmierza ku trudnemu finałowi. Młodzi bohaterowie, pozostawieni sami sobie, dokonują wyborów prowadzących stopniowo do samodestrukcji. U-mi, przejmując rolę opiekunki młodszego brata, sięga po przemoc, powielając wzorce obserwowane u dorosłych, natomiast U-il zaczyna spędzać czas w towarzystwie młodocianych gangów. Choć oboje są jeszcze bardzo młodzi, życie zmusza ich do podejmowania decyzji, które powinny należeć do świata dorosłych.

Z przerażeniem zdałam sobie sprawę, że codziennie wieczorem cały nas czas spędzamy w ciszy w pokoju. Nic nie robimy, tylko siedzimy. U-il garbi się i trzyma swoje ręce głęboko w kieszeniach spodni, spoglądając na mnie z przygnębieniem. 

Ptak to książka ukazująca świat trudny do oswojenia, w którym bohaterowie, pozostawieni sami sobie, nie potrafią dokonywać właściwych wyborów. Choć są otoczeni dorosłymi, ich życie naznaczone jest głęboką samotnością. To przejmujący obraz realiów lat 90., w których przyszło im dorastać. Autorka nie unika trudnych, momentami wstrząsających scen — obrazów, które zostają z czytelnikiem na długo i prowokują do refleksji nie tylko nad losem dwójki młodych bohaterów, lecz także nad odpowiedzialnością dorosłych, którzy ich otaczają.




  • Autor: Oh Jeonghui
  • Tytuł: Ptak
  • Tytuł oryginalny: 새 (sae)
  • Tłumaczenie: Marzena Stefańska
  • Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
  • Liczba stron: 136
  • Premiera: 22 marzec 2010
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger