2/14/2026

Bardzo ludzkie "Ciernie i osty" Andrzej H. Wojaczek


Kilka lat temu poznałam twórczość autora przy okazji lektury „Kłosy” z cyklu „Wrzeciono boga”. Osadzona na Śląsku powieść ukazywała życie młodego chłopaka w czasach, gdy Polska wciąż znajdowała się pod zaborami. Już wtedy zwróciłam uwagę nie tylko na tematykę, lecz także na styl autora – wyrazisty i wyróżniający się na tle innych czytanych przeze mnie książek. Dlatego z dużą przyjemnością objęłam patronatem pierwszy tom nowego cyklu „Żniwo ognia” – „Ciernie i osty”.

Minęło wiele lat od wydarzeń znanych z poprzedniej serii. Teofil Kłosek nie jest już nastolatkiem z małego śląskiego miasteczka. U progu II wojny światowej ma trzydzieści siedem lat i jest zbyt dojrzały, by walczyć w pierwszym szeregu. Zostaje przydzielony do taborów broni podążających za wojskiem. Początek września przynosi jednak chaos: rozproszenie oddziałów, pierwsze nieudane potyczki, dezorientację. W wyniku wojennego zamętu Teofil zostaje sam. W poszukiwaniu swojej kompanii doświadcza samotności, strachu i narastającej niepewności — tym bardziej że ludzie, których spotyka na swojej drodze, często okazują wobec niego wrogość.

Wojna oglądana jego oczami staje się znacznie bardziej ludzka niż ta znana z podręczników historii. Zamiast patetycznych obrazów bohaterów na koniach wyłaniają się ludzie z krwi i kości — pełni wątpliwości, lęku i sprzecznych emocji. Po obu stronach barykady widać przebiegłość, niepokój i desperackie próby znalezienia najlepszego wyjścia z sytuacji. Teofil nie jest pomnikiem. Jest człowiekiem. Choć wojskowy honor każe mu nie ustawać w próbach ponownego dołączenia do oddziału, wydarzenia, których staje się świadkiem, niejednokrotnie zmuszają go do rewizji planów i przekonań.

Autor spaja oba cykle postacią głównego bohatera, jednak różnica czasowa i odmienny kontekst historyczny sprawiają, że są to dwie odrębne opowieści, które można czytać niezależnie. Teofil staje się głosem tej historii — a chwilami można odnieść wrażenie, że także głosem samego autora, zastanawiającego się nad brutalnością i bezsensem wojny. Na przestrzeni całej powieści bohater dzieli się refleksjami na temat ludzkiego sumienia i wyborów, które kształtują człowieka. Sytuacje, w jakich się znajduje, pokazują, że narodowość nie jest wartością nadrzędną, a to właśnie sumienie pozwala podejmować najbardziej ludzkie decyzje.

Autor nie patrzy na wojnę przez pryzmat jednej nacji. Pokazuje zarówno przebiegłość Polaków, Niemców, jak i Ukraińców, nie unika krwawych scen i okrucieństwa. Jednocześnie w tej mrocznej rzeczywistości pojawiają się promyki światła — gesty, które rozjaśniają ciemność wojny. Próby zachowania człowieczeństwa w świecie ogarniętym chaosem nie zawsze przynoszą dobre skutki. Czasem prowadzą do ocalenia, innym razem kończą się bolesną konsekwencją. I właśnie ta niejednoznaczność najmocniej wybrzmiewa w tej opowieści.

Historia zmienia swój wydźwięk w chwili, gdy bohater dociera do Lwowa. Wojska niemieckie jeszcze tam nie wkroczyły, ale coraz wyraźniej słychać o niepokojach nadciągających ze wschodu. W tym politycznym i społecznym tyglu Teofil włącza się w działalność konspiracyjną, zdejmuje wojskowy mundur i próbuje przetrwać. To właśnie tutaj rozegra się wiele wydarzeń, które mocno w niego uderzą i na trwałe wpłyną na jego spojrzenie na świat oraz dalsze wybory.

„Żniwo ognia” w nowy sposób pokazuje początki II wojny światowej — z perspektywy zwykłego żołnierza, zagubionego w chaosie wydarzeń i pozbawionego rzetelnych informacji ze strony dowództwa. Autor w bardzo ludzki sposób oddaje lęk, dezorientację i niepewność tamtego czasu. To doskonały początek cyklu, który wprowadza wiele emocji, a jednocześnie daje wyraźny sygnał, że to dopiero preludium do znacznie większej historii.





  • Autor: Wojaczek Andrzej H.
  • Tytuł: Ciernie i osty
  • Cykl: Żniwo ognia #01
  • Wydawnictwo: Szara Godzina
  • Liczba stron: 344
  • Premiera: 15 październik 2025

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.

Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger