piątek, 19 stycznia 2018

PRZEDPREMIEROWO Może "Spotkamy się przypadkiem" Małgorzata Garkowska



Literatura obyczajowa zdecydowanie powinna stać się gatunkiem, który promuje literaturę polską. Tak wiele powstało książek, zaliczanych do tego gatunku, którymi możemy się pochwalić. Wśród lepszych lub gorszych historii jest kilka takich, które wyróżniają się bardzo pozytywnie. Dziś chciałabym powiedzieć Wam o niedalekiej premierze nowej książki Małgorzaty Garkowskiej "Spotkamy się przypadkiem", której mam przyjemność patronować. To jedna z tych historii, która wywołuje złość, wzrusza, zmusza do uśmiechu i daje nadzieję na lepszą przyszłość. 

Maria nie może się pozbierać po śmierci najbliższych, od dawna trwa w marazmie i depresji, co nie pozwala jej się zająć codziennymi sprawami. Jednym ratunkiem jest zmiana otoczenia, dlatego kobieta postanawia w końcu zawalczyć o siebie, otwierając pizzerię w małej miejscowości pod Warszawą. Joanna ucieka tam przed trudną przeszłością, skuszona posadą nauczycielki w lokalnej szkole. Dwie bohaterki spotkają się ze sobą dość nagle. Ich drogę nie raz przetnie Janek. Chłopak ma trudne dzieciństwo z wiecznie pijanym ojczymem i problemami z rówieśnikami. Losy bohaterów wielokrotnie się zetkną, każdemu z nich dając możliwość zmiany i nadzieję na lepsze jutro. 

Niekiedy jedna decyzja może zadecydować o całym życiu, nie tylko naszym, ale również wielu osób, o których nie myślimy. Jedna decyzja sprzed lat sprawiła, że losy bohaterów ww. książki są niekiedy trudne, pokręcone, brakuje w nich uczuć. Los pokazuje jednak, że bywa przewrotny i nawet po latach daje drugą szansę. 

Powieści obyczajowe mają to do siebie, że ich bohaterów moglibyśmy spotkać na ulicy, mogliby być naszymi sąsiadami, znajomymi z pracy, szkoły czy innego publicznego miejsca. To z pewnością zbliża nas do historii, które poznajemy i tak też dzieje się w przypadku Małgorzaty Garkowskiej. Głównych bohaterów jej książki poznajemy w trudnymch momentach, po licznych przejściach czy niepowiedzeniach, w chwili, kiedy postanawiają coś zrobić ze swoim życiem, ale nadal wiele im brakuje do szczęśliwego i spokojnego życia. 

Pisarka poruszyła wiele tematów, życiowych, bolesnych, a czasem trudnych. Pojawi się śmierć bliskich, żal, smutek i ból po ich stracie, niemożność poradzenia sobie z dalszym życiem. Będą trudne, toksyczne relacje w związku, które przez długi czas utrudniały życie. Dla mnie jednak najbardziej wyraziste są problemy najmłodszego bohatera, któremu autorka nie szczędziła razów z różnych stron. Wspaniały chłopak zmaga się z pijaństwem ojczyma, trudnym traktowaniem z jego strony, a jednocześnie musi codziennie mierzyć się z wrogim otoczeniem. 

Małgorzata Garkowska bardzo umiejętnie splotła losy bohaterów, nie tylko tych głównych, ale również pobocznych, przez co ich spotkanie nie wydaje się sztuczne, a jednocześnie z czasem pozwala na zacieśnienie relacji i wzajemną pomoc.

Największą złością napawa historia Janka również z tego powodu, że osoby postronne nie myślą o pomocy. Ma trudne dzieciństwo, ojczyma pijaka? Widocznie tak ma być, w sprawy rodzinne nie można się wtrącać. Nie może dogadać się z rówieśnikami? Dzieci same sobie z tym poradzą, przecież zawsze są jakieś nieporozumienia, nie ma się co wtrącać. Dopiero lektura takich książek pozwala przejrzeć na oczy i zrozumieć, że odwracanie wzroku nic nie da. Trzeba działać, pomagać, wspierać osoby w trudnym życiu, a szczególnie dzieci, które z wielu powodów są bardzo bezbronne. 

Wiele można pisać o tej książce, jednak dużo kwestii, które chodzą mi po głowie, zepsułoby Wam przyjemność z lektury. Ciesze się, że książka zmusza do refleksji, poza tym, że sprawia również dużo przyjemności. Wątki są mocno rozbudowane, a wszystko napisane ciekawym i wciągającym językiem. Całość tworzy naprawdę świetną pozycję, którą warto się zainteresować. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.