piątek, 26 stycznia 2018

Brutalnie prawdziwy "Ogień wśród nocy" Teresa Messineo


Wiele powstało książek na temat II wojny światowej: niektóre z nich to historie oparte na faktach, wspomnienia i relacje ocalałych, inne kierują się bardziej w kierunku fikcji literackiej gdzie bohaterowie są stworzeni przez pisarza, jednak przekaz który wyłania się z kart powieści oddaje piekło wojny, którego nadal w pełni nie potrafimy zrozumieć, żyjąc w dzisiejszych czasach. "Ogień wśród nocy" przedstawia historię dwóch fikcyjnych kobiet, jednak ich losy oparte są na wielu rozmowach z ówczesnymi pielęgniarkami działającymi na wszystkich frontach wojny. 

Kay i Jo, dwie kobiety o różnych charakterach, które poznały się i zaprzyjaźniły podczas kursu pielęgniarskiego, w czasie wojny trafiły w dwa różne światy. Kay początkowo miała wrażenie, że znalazła się w raju, a wśród pięknych plaż odnalazła miłość, jednak koszmar wojny dopadł ją również w tym miejscu. Jo została kierowana do pomocy rannym na froncie europejskim. Po wielu ciężkich przeżyciach i bombardowaniach, została sama z garstką ciężko rannych pacjentów. 


"Ogień wśród nocy" to jedna z tych książek, gdzie nie można powiedzieć o przyjemności z lektury, bo wydarzenia jakich dotyka treść są bardzo trudne, jednocześnie jednak człowiek cieszy się, że trafił na ten tytuł i miał szanse poznać mniej znane spojrzenie na wojnę - oczami kobiet.

Kiedy pada rozkaz wycofania, piechocie wystarcza niespełna dziesięć sekund, by obrócić się i rzucić biegiem. Ale nie pielęgniarkom wojskowym, których jedynym przykazaniem, jedyną niepodważalną regułą postępowania jest nigdy nie odchodzić od pacjentów. Nigdy. Dlatego rozpoczyna się się długa procedura kończenia trwających zabiegów, stabilizowania rannych trafiających właśnie w tym momencie do namiotu pooperacyjnego, podawania osocza lub krwi pełnej, jeśli jest dostępna (...)

Mimo trudnego tematu książkę przeczytałam błyskawicznie, co spowodowane było plastycznym językiem i wartką akcją. Historia przedstawia moment, kiedy obie kobiety znajdują się już w piekle wojny, a wydarzenia wcześniejsze pojawiają się w retrospekcjach. Nie wiadomo jednak, jak skończą się ich losy, czy obydwu uda się dotrwać do końca wojny. 

Losy Kay i Jo są niezwykle trudne, żeby nie powiedzieć tragiczne, ich chart ducha i wytrwałość są jednocześnie godne pozazdroszczenia. Myślę, że będąc uczestnikami tamtych wydarzeń wiele osób nie poradziłoby sobie psychicznie. Obrazy wojny, które wyłaniają się z kart powieści po raz kolejny zmuszają do refleksji. Nie tylko trudne losy na froncie europejskim, wśród szpitali polowych, gdzie w każdym momencie może pojawić się wojsko nieprzyjaciela, o ile tylko linia frontu się przesunie, ale przede wszystkim front wojny amerykańsko-japońskiej,  o której wiemy zdecydowanie mniej. Obozy dla internowanych, które prowadzili Japończycy, a które widać w tej historii, bliższe są europejskim obozom koncentracyjnym niż więzieniom dla jeńców. 

Mój czas się kończy. Nie wyjdziemy z tego. Nie muszę już pisać więcej, Jo, nie muszę Ci mówić, gdzie jestem ani jak tu trafiłam, ani gdzie Aaron jest teraz, ani jak Japończycy zniszczyli nasze siły powietrzne jednego ranka, ani jak miotaliśmy się po lotnisku w Clark, ściągając z płyty płonące zwłoki, ani jak żałuję, że nie jestem w kraju, jak żałuję, że nie jestem już martwa i nie będę musiała patrzeć, jak dosiada mnie jakiś Japończyk, plugawiąc niczym chińską wieśniaczkę, i mam nadzieję, że żyjesz i jesteś bezpieczna i że wygrasz tę wojnę i nigdy tu nie przyjedziesz. Albo że przyjedziesz znacznie później, Jo, przyjedziesz z całą armią i powstrzymasz tych ludzi. Bo są bezwzględni i okrutni i ponieważ się boję, i nie sądziłam, że w ogóle mogę jeszcze czuć strach, ale się boje. Mój świat się kończy, Jo. Słyszę ich w tunelu. Nadchodzą. 

Wiele jest kwestii, które porusza autorka, a które zmuszają do refleksji na temat tamtych czasów. Mnie jednak poruszyła jeszcze jedna kwestia - podejście do pielęgniarek wojennych w Stanach po II wojnie. To niesprawiedliwe, podłe traktowanie, bo przecież kobiety nie wiedzą czym jest wojna, nie walczyły, a teraz powinny zapomnieć i żyć dalej, jako dobre matki i żony. I klauzula, którą były zmuszone podpisać, że nie pisną słowa, co działo się w czasie wojny. Klauzula, która straciła ważność dość niedawno, w 2005 roku. 

To bardzo mocny obraz okrucieństwa II wojny, chwil niezwykle trudnych, niewyobrażalnych dla współczesnych ludzi, a jednocześnie chwile tuż po wojnie, kiedy trzeba poradzić sobie w zwykłym życiu, spróbować zapomnieć i żyć dalej. 

"Ogień wśród nocy" mocno zapada w pamięć, zostając w głowie na długo. Lekturę czyta się błyskawicznie, mimo wszystko wierząc, że bohaterkom uda się wyjść cało z tego piekła. Zdecydowanie jest to lektura dla osób, które lubią tematykę II wojny światowej. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.