wtorek, 23 stycznia 2018

Bardzo wyraźny "Blask wolności" Kathleen Grissom


Kilka lat temu miałam okazję czytać "Dom służących", książka poruszała trudny temat niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych i uświadamiała ogrom nienawiści do drugiego człowieka i pogardy w stosunku do jego życia. Autora, na prośbę czytelników, stworzyła kontynuację tej historii, którą można jednak czytać całkowicie oddzielnie. Zazwyczaj jestem nastawiona ostrożnie do powieści, które są tworzone w ten sposób, ale tym razem historia jest wciągająca od pierwszych stron. A o czym opowiada? 


Jamie Pyke, syn Belli i Marshala, który wiele lat wcześniej uciekł z plantacji, po wielu latach wiedzie dostatnie życie w Filadelfii. Przez lata ukrywa swoje pochodzenie i dzięki temu udaje mu się wspiąć po drabinie społecznej. Jednak pewne wydarzenia sprawią, że po raz kolejny będzie musiał zmierzyć się z przeszłością. Porwanie młodego czarnoskórego chłopca, rozpaczliwe prośby jego ojca o pomoc, a także tragiczny w konsekwencji romans Jamiego sprawiają, że jego uporządkowane życie chwieje się w posadach. 

Książki opisujące niewolnictwo w Stanach nie trafiają się bardzo często, ale za każdym razem historie w nich zawarte jeżą mi włosy na głowie. Tym razem również czytałam o wydarzeniach, które współcześnie wydają się niemożliwe. 

Jamie Pyke, a właściwie Jamie Burton to dorosły mężczyzna, który swego czasu był zmuszony uciekać z plantacji w Virginii. Chłopiec wychowany jako białe dziecko i z wyglądu nie odbiegający od takiego wizerunku, dowiedział się nagle, że jego matka jest czarna, a to zachwiało jego świat w posadach. Wychowanie jakie odebrał i nienawiść do niewolników, jaką wpajała mu babcia sprawiły, że jeszcze trudnej mu zrozumieć swoją sytuację. Po latach te dawne strachy wychodzą na światło dzienne, a dorosły mężczyzna musi zmierzyć się z przeszłością i własnym podejściem do czarnoskórych osób.


Autorce udało poruszyć się wiele trudnych tematów, które nie są takie oczywiste. Przede wszystkim wieczny strach osób, które uciekły z niewoli, a które do końca życia żyją widmem odnalezienia przed właściciela. Z drugiej strony osoby czarnoskóre, które urodziły się wolne nie są w stanie zrozumieć tego lęku, nie są w stanie wyobrazić sobie życia w niewoli, nie zdają sobie sprawy z nienawiści i okrucieństwa białego człowieka. 

W tej książce pojawiają się historie różnych osób, które stają na drodze Jamiego. Świat, który wyłania się z tej historii nie jest czarno biały, bo zarówno biali jak i czarni zdarzają się dobrzy i źli. Niektórzy pomagają nie patrząc na koszty, a niektórzy niszczą wszystkich. Tak wiele historii jest poruszających, rozdzielanie dzieci z matkami, całych rodzin, gwałty, historie osób mieszanych ras, które nigdy nie są białe, zawsze zostaną "czarnuchami". 

"Blask wolności" pokazuje życie na wolności w ciągłym strachu, mając w głowie widmo odnalezienia i tego, czego człowiek wtedy doświadczy. Z tego strachu nie raz dzieją się tragedie, bo decyzje podejmowane po to, żeby samemu zachować wolność nie raz niszczą innych. 

Zarówno "Blask wolności" jak i "Dom służących" to bardzo plastyczne obrazy życia w XIX wiecznych stanach niewolniczych. Warto je przeczytać, żeby uświadomić sobie tragedię setek, milionów ludzi i brak jakiejkolwiek wrażliwości innych. To temat, który nam, europejczykom, nigdy nie będzie się mieścił w głowie. Sięgnijcie koniecznie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.