wtorek, 6 marca 2018

Co przedstawia "Historia złych uczynków" Katarzyna Zyskowska


Czasem mam pewność, że dany tytuł mi się spodoba, zanim zabiorę się za lekturę i całe szczęście to przekonanie sprawdza się naprawdę często. Są również takie historie, do których podchodzę ze sporym dystansem, nie do końca im ufam, boje się, że albo się zawiodę, albo po prostu miniemy się tematycznie. "Historii złych uczynków" nie byłam pewna, długo się zastanawiałam, czy nasza wspólna przygoda wypali, w końcu z wahaniem zabrałam się za lekturę. Jak skończyła się nasza znajomość? 


Nina całe życie chce wybić się z zapyziałej dziury, w której dorasta. Na studia wybiera się do Warszawy, a tam trafia do zupełnie innego świata. Dość szybko z biednej, szarej myszki zamienia się w inteligentną kobietę. Poznaje też mężczyznę, który niezwykle ją fascynuje. Ich związek to wszystko albo nic. Nina nie potrafi się z niego uwolnić, ale dopiero kiedy Miłosz znika dziewczyna postanawia poznać jego przeszłość. I wtedy lawina prawdy zaczyna ruszać. 

Mimo, że skończyłam ten tytuł już kilka dni temu, nadal nie potrafię jednoznacznie odkreślić, czy ta książka mi się podobała, czy też nie. Może dlatego, że rzadko sięgam po tego typu historie, które wywołują wiele negatywnych myśli. Jednocześnie analizując tę historię mam pewność, że autorce udało się stworzyć dzieło kompletne, świetnie ujęte i do ostatniej strony tak poprowadzone, że nie ma się pewności, co tak naprawdę się wydarzyło i jak odbija się to na czasach współczesnych. 

Akcja powieści poprowadzona jest dwutorowo. Współczesne wydarzenia opisuje Nina, która dopiero po zniknięciu Miłosza zaczyna przywoływać ich burzliwy związek, a także przyszłe wydarzenia. Jednocześnie akcja przenosi się na chwilę przed II wojną, do Warszawy i (ówcześnie) podwarszawskiego Anina, gdzie letnicy wyjeżdżali na wakacje. Dwoje młodych ludzi - Fela i Bronek, poznają się na wspólnych wakacjach, a ich losy, wiążą się na zawsze. Oboje mają trudne życie, które skomplikuje się jeszcze bardziej, przez okrutny czas wojny, i to wszystko wpływa na wybory, których dokonują. 

Początkowo wydaje się, że to jasna historia, która mimo trudności, będzie zakończona happy endem, a jednak wraz z kolejnymi rozdziałami wydarzenia spowija coraz większy mrok, a czytelnik z przerażeniem odkrywa kolejne trudne chwile, które przeżywali bohaterowie. Autorce udało się naprawdę ciekawie połączyć wszystkie wątki, a na końcu wyłaniają się dwie istotne kwestie: Przed przeznaczeniem nie da się uciec! Sprawiedliwość w końcu zostanie wymierzona! Kara zawsze znajdzie winowajce!

Ta książka to również bardzo ciekawy obraz przemian społecznych, wydarzenia które zaczynają się przed wojną, docierają w końcu do czasów współczesnych, a przedwojenna, drewniana anińska willa, z pięknego dworku staje się współczesnym zapuszczonym domem. Na ten wątek patrzyłam z sentymentem, sama mieszkając nieopodal i doskonale znając historię domów w stylu Świdermajer. Z równie dużym zaciekawieniem czytałam o przedwojennej wdowie po generale, letnikach, wynajmowanych pokojach, wydarzeniach, wydawałoby się tak odległych a jednocześnie bliskich. Trudne lata wojny, getto warszawskie, a potem szare lata powojenne, przesiedlenia z Kresów na ziemie zachodnie, aż po współczesną Warszawę, w jej wiecznym pędzie. 

Historia pokazuje różne osobowości, które mimo zupełnie innego życia, aspiracji i spojrzenia na świat, ostatecznie zostali wciągnięci w machinę wydarzeń, które swój początek miały wiele lat wstecz. Tu warto wspomnieć o samych bohaterach, którzy są zdecydowanie wielowymiarowi, bardzo skryci i właściwie nigdy nie wiadomo, kto jest ofiarą. 

Ciężko stwierdzić, do jakiego gatunku zaliczyć tę powieść, wydawałoby się że do powieści obyczajowej, ale jest to zupełnie inny kaliber niż wcześniejsze książki autorki. Ta historia jest ciężka i przytłaczająca. Można powiedzieć że jest to trochę saga rodzinna, choć też nie do końca. Chyba najbardziej jednak pasuje określenie "powieść współczesna".

Jak mam ocenić ten tytuł? Nadal nie wiem. Czy wrócę kiedy do tej historii? Raczej nie, ze względu na jej ciężki wydźwięk i chyba pesymizm, który mnie przytłoczył. Czy polecę ją innym? Oczywiście! Jest to świetnie skonstruowana i przemyślana historia, której nic nie brakuje. Na pewno jednak uprzedzę potencjalnych czytelników, że to historia, która raczej nie poprawi humoru i nie będzie lekką lekturą na wolne popołudnie. "Historia złych uczynków" to ciężka opowieść o winie, karze, przeznaczeniu i historii, która nie zapomina. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.