czwartek, 9 sierpnia 2018

Trudne losy w "Bez pożegnania" Barbara Rybałtowska



Po raz kolejny odbyłam ciężką, nieludzką wręcz podróż na wschód, żeby dotrzeć na Sybir. Zostałam wyrwania z codzienności, oddzielona od bliskich, niepewna jutra, za to zmuszona do pracy nad siły, do wykorzystania najdrobniejszych możliwości, aby wytrwać i uratować nie tylko siebie, ale również swoich najbliższych. Podstawiona przed wyborem, czy wracać do Polski, zmuszona do koczowania, trudnej drogi, pokonywania wielu chorób i znów do walki o pracę i najbliższych. To wszystko zafundowała mi Barbara Rybałtowska w swojej książce "Bez pożegnania", która zaczyna się w chwili wybuchu II wojny światowej. Czy warto po nią sięgnąć?


Zosia wraz z córką spędza wakacje na Kresach, u rodziny męża, to tam zastaje ją wojna, która zmienia życie całej rodziny. Dworek znajdujący się na wschodzie ówczesnej Polski szybko zostaje zarekwirowany przez brutalnego sowieckiego okupanta. Zaczyta się życie pełne strachu, cierpienia i nadziei na odnalezienie bliskich. Niestety codzienne wywózki Polaków nie oszczędzają również bohaterki, która wraz z córką zostaje zesłana na Sybir. Niezwykła determinacja i wola przetrwania piekła daje nadzieję na przeżycie gehenny, jednak w miejscu, gdzie życie i śmierć człowieka zależna jest od natury, niejedno się może zdarzyć. 

Od bardzo dawna chciałam przeczytać ten tytuł. Co i rusz wpadałam na nowe pozytywne recenzje książek autorki, słyszałam w rozmowach ze znajomymi, że warto ją poznać. W końcu okoliczności sprawiły, że przeczytałam pierwszy tom. To miała być lektura, która albo porwie mnie do przeczytania całej sagi, albo sprawi, że z niej zrezygnuje. Początkowo było ciężko. Jakieś pierwsze kilkanaście stron, może trochę więcej, dłużyło mi się, nie do końca mogłam wciągnąć się w klimat sielskiego obrazka. Jednak wszystko zmieniło się dość szybko, a ja nie mogłam oderwać się od lektury. 

Pogodny początek, uchwycenie ostatniego momentu innego świata, wschodnich ziem polski, pokazany jest jako zupełne przeciwieństwo tego, co zacznie się za chwilę. Trochę odrealnione i pozbawione wad wakacje pokazują jeszcze większą przepaść między beztroskim w całokształcie życiem przed wojną, a tym z czym zmierzyć się musiał człowiek zaraz po jej wybuchu. Wschodnie tereny, bardzo szybko zajęte przez armie sowiecką zostały całkowicie podporządkowane Rosji i od niej zależne. Wywłaszczanie "panów" i liczne wywózki na Sybir stały się codziennością. 


Historia Zofii i jej córki, która musiała użyć całej swojej determinacji, żeby przetrwać piekło wywózki i ochronić swoje kilkuletnie dziecko, bardzo często mrozi krew w żyłach. Sama podróż w bydlęcych wagonach przez wiele dni a czasem tygodni to już czas, który trzeba było przetrwać. Późniejsze życie w biednych wioskach, a częściej zmuszenie człowieka do budowy domu w nieprzyjaznym otoczeniu, praca ponad siły, zmagania z tamtejszą naturą, niewielkie porcje jedzenia... wiele czynników wpływało na to, czy człowiek był w stanie wytrwać. Nawet najsilniejsi i najsprawniejsi mężczyźni często nie dawali rady. Amnestia i chwila powrotu do domu. Równie trudna podróż, choroby, brak jedzenia, epidemie. Powrót do domu to nie był ten sam szlak przebyty na wschód. Wiele pociągów, wielodniowe postoje, oczekiwania na dalszą podróż. I ciągły niepokój o siebie i bliskich. 

Autorce udało się uchwycić strach, ból, rozpacz i niepewność poprzez historię Zosi. Młoda kobieta musiała polegać jedynie na sobie, a jej chart ducha i wytrwałość były niezwykłe. Historia opisuje wiele, pojawiają się w niej również inni bohaterowie, którzy na różnych etapach zbliżają się do bohaterki. Dzięki temu Zosia i jej córka nie są jedynym wycinkiem pokazującym losy zesłańców. Całe rodziny i poszczególne postacie, ze swoim bagażem doświadczeń, bardzo wyraźnie dają odczuć, jak wyglądał ten czas i te wydarzenia. 

Od momentu wejścia do pociągu przez bohaterki nie mogłam nawet na chwilę odłożyć lektury tej książki. Niezwykle mocno mnie wciągnęła i cały czas żyłam nadzieją, że im się uda przetrwać to piekło. A przeżyły wiele. To historia, która na długo we mnie zostanie. Z pewnością też chciałabym poznać ich dalsze losy. 

"Bez pożegnania" to ważny wycinek historii II wojny na wschodzie. Pokazuje okrucieństwo i bestialstwo Sowietów, a także wolę walki Polaków zesłanych na Sybir. Historia, która nie pozwala zapomnieć tamtego czasu. Warto poznać losy bohaterów, którzy swoją historią pokazują wycinek tamtych dni. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.