sobota, 11 sierpnia 2018

Jak wygląda "Droga do marzeń" Krystyna Mirek


Pewne historie przemawiają do mnie bardziej niż inne. To właśnie jedna z tych zostających w głowie powieści sprawiła, że przekonałam się do twórczości Krystyny Mirek od pierwszej książki, którą miałam okazję poznać - "Większy kawałek nieba". Od tej pory staram się na bieżąco poznawać każdą nową historię, która pojawia się na rynku. "Droga do marzeń" to wznowienie starszej książki autorki, ale wcześniej nie miałam okazji po nią sięgnąć, więc teraz to nadrabiam. Czy warto sięgnąć po ten tytuł? 


Konstancja ma życie, o którym wielu może pomarzyć. Córka bogatego biznesmena nie przejmuje się obowiązkami, żyje z dnia na dzień, czerpiąc z życia same przyjemności. Jedna chwila wystarcza, żeby wszystko się zawaliło, a dziewczyna musiała radzić sobie zupełnie sama - bez pomocy bliskich i bez grosza przy duszy. Czy rozpieszczona jedynaczka jest w stanie poradzić sobie w tej sytuacji? 

Wydawałoby się, że z każdą kolejną książką autor rozwija swój styl pisarski, wyobraźnię i pomyły na historie. Dlatego zawsze z pewną obawą sięgam po tytuły, które są wznawiane. Z drugiej strony wznowienie sugeruje, że dana historia jest już niedostępna w sprzedaży a nadal poszukiwana. "Droga do marzeń" została pierwotnie wydana w 2013 roku przez Wydawnictwo Feeria. Tym razem książka została wydana pod skrzydłami Filii. Wydawnictwo to wydaje sporo książek autorki, które zbierają dobre recenzje. 

Krystyna Mirek pisze książki z jednej strony lekkie a z drugiej opowiadające o życiu, o zmaganiach człowieka i nadziei na lepsze jutro. W tym wypadku jest tak samo. Przeczytałam ją jednego dnia, z przyjemnością poznając losy bohaterów. Chociaż mam świadomość, że wydarzenia są wyidealizowane, bo zwykle rozpieszczone księżniczki nie zmieniają się z dnia na dzień a rozkręcenie interesu, który przynosi duże dochody to też nie kwestia miesiąca. Jeśli jesteście w stanie przymknąć oko na tego typu kwestie, to lektura sprawia przyjemność. 


Podobał mi się motyw utraconego dziecka i traumy, która po latach nadal powoduje problemy w rodzinie. Ten wątek zdecydowanie zasługuje na uwagę i zmusza do refleksji. 

Przez dłuższą chwilę zastanawiałam się jak ująć w słowa moje przemyślenia. Właśnie ze względu na to, że "Droga do marzeń" jest wznowieniem, a więc została napisana i wydana o wiele wcześniej niż inny tytuł autorki, który miałam okazję czytać. Sęk w tym, że w obu książkach pojawiają się zadziwiająco podobne motywy. O bohaterze, który jest lub szkoli się na kucharza już pisałam we wcześniejszych recenzjach. Tutaj jednak pojawia się jeszcze bardziej podobna kwestia, która w pewien sposób psuła mi przyjemność z lektury. Jednak nie mogę mówić że przy tym tytule autorka coś skopiowała, raczej odwrotnie, w ostatnim tytule, który pojawił się na rynku wydarzenia są podobne. Mam lekki zawód z tego powodu.

Książki Krystyny Mirek, dzięki jej stylowi, czyta się szybko i z przyjemnością. Niektóre tematy dają do myślenia. Autorka spotyka ze sobą różnych ludzi, o odmiennych charakterach i historiach i daje im możliwość interakcji. "Droga do marzeń" również zawiera te elementy, niektóre lekko nierealne, odrobinę wyidealizowane, ale dzięki temu lektura staje się przyjemna: może poprawić humor w gorszy dzień i dać nadzieję na przyszłość. 

"Droga do marzeń" to lekka i przyjemna lektura, którą czyta się błyskawicznie. Niepozbawiona wad, lekko wyidealizowana, jednak jeśli ktoś szuka odskoczni od codziennych problemów, jest to zdecydowanie tytuł dobry do relaksu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.