8/14/2018

Odżyłem "Dopóki nie zjawiłaś się ty" Penelope Douglas


W zeszłym roku miałam okazję czytać "Dręczyciela", świetną historię New Adult opowiadającą o dwójce bohaterów, którzy mają bardzo burzliwe relacje. Długo nie rozumiałam powodów, które wywołują takie a nie inne relacje bohaterów. Ostatecznie wszystko się wyjaśniło. Teraz miałam okazję sięgnąć po drugi tom cyklu, który opisuje historię Tate i Jareda z innej perspektywy. Czy historia, która opowiada te same wydarzenia, może być ciekawa? 


Jared od lat prześladuje Tate, z najlepszego przyjaciela stając się jej największym wrogiem. Codzienne szykany, zgryźliwe uwagi i zdarzenia wielokrotnie zmuszały dziewczynę do ucieczki. Co kryje się za takim zachowaniem chłopaka? Dlaczego z dnia na dzień stał się inną osobą i co kryje w sobie? 

Miałam dylemat, czy decydować się na tę lekturę. Kilka razy w swoim życiu czytałam już coś, co opowiada tę samą historię z innej perspektywy, z różnym skutkiem. Tym razem jednoznacznie nie potrafię się określić. Na pewno dużym plusem jest poznanie historii Jareda, jego przemyśleń i emocji, które nim kierują. Chłopak nie ma łatwego życia, musi ukrywać swoje lęki i troszczyć się o brata w ciężkiej sytuacji. To wszystko wyzwala w nim wiele negatywnych emocji, które teraz są o wiele bardziej zrozumiałe. 

Nie cała historia opowiada dokładnie ten sam okres. Początek książki i roczna nieobecność Tate to wyłącznie historia chłopaka. Jego walka o lepsze jutro, trudne wybory, dylematy, uczucia. To wszytko jest dużym plusem tego tytułu. 


W pewnym momencie, kiedy historia wskakuje na znane mi tory, miałam wrażenie, że czytam po raz kolejny to samo. Oczywiście z punktu widzenia Jareda, oczywiście z jego emocjami i przemyśleniami, ale jednak doskonale wiedziałam co będzie dalej i w jaki sposób zachowa się zarówno on jak i Tate. W tym momencie lektura straciła trochę na uroku. 

W "Dręczycielu" przez większość czasu nie rozumiałam zachowania Jareda, tutaj wraz z nim przeżywam różne wydarzenia i dzięki temu wiem, co myśli i czuje. Trudne wydarzenia, ciągły strach i stres zdecydowanie mogą spowodować o wiele gorsze zachowanie niż to, czego dopuszczał się Jared. Jednak jak rzadko kiedy nie do końca mogłam się do niego zbliżyć. Stał się zniszczonym psychicznie człowiekiem, któremu niewiele może pomóc i aż dziwę się, że ta historia skończyła się happy endem. 

"Dopóki nie zjawiłaś się ty" to historia zniszczonego przez życie chłopaka, który powoli wraca na właściwe tory. Można czytać tę historię jako całkowicie oddzielny tytuł i wydaje mi się, że wtedy lektura jest o wiele przyjemniejsza. Choć autorce udało się przedstawić motywy działania Jareda, to nie do końca jestem zadowolona z tego tytułu. Za wiele wiedziałam o historii, żeby się w nią całkowicie wciągnąć. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.

Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger