6/18/2019

PRZEDPREMIEROWO Sprawdź jak "Księżyc jest pierwszym umarłym" Karina Bonowicz


Książki, które bazują na wierzeniach, sięgają po tradycję słowiańską, wprowadzają bohaterów inspirowanych czasami pogańskimi, przykuwają moją uwagę. Czasem wystarczy zerknąć na opis, albo przeczytać wzmiankę o danym tytule i wiem, że to pozycja, po którą sięgnę z przyjemnością. Sama lektura bywa różna, wiadomo że autor może poprowadzić akcję lepiej, lub gorzej, zepsuć dobry pomysł, albo z nieszczególnego wątku stworzyć arcydzieło. Po "Księżyc jest pierwszym umarłym" chciałam sięgnąć jak tylko przeczytałam o czym będzie poniższy tytuł. Czy lektura była udana? 

Alicja, po śmierci rodziców, jest zmuszona przeprowadzić się do jedynej żyjącej krewnej - ciotki. Z Warszawy, niechętnie wyrusza do małej wioski, gdzie diabeł mówi dobranoc. Momentami dosłownie. Dziewczyna bardzo szybko zostaje wciągnięta w wir wydarzeń, które nie powinny mieć miejsca. Wilkołaki, wampiry, strzyki, dusznice, wiedźmy... Nagłe zgony i niespodziewane wypadki. Kim jest Alicja, o czym mówi rodzinna tradycja i czy będzie w stanie zakończyć wariactwo, które ciągnie się od setek lat? 

Autorka stworzyła historię, która mocno bazuje na słowiańskich wierzeniach - choć w pierwszym tomie pojawiają się raczej te bardziej znane: strzygi, nocnice, guślnice oraz wilkołaki. Można znaleźć tu również odniesienia do religii chrześcijańskiej, którą reprezentuje diabeł. Połączenie tych elementów daje ciekawą wizję świata. 

Alicja przybywa do małego miasteczka z przymusu, jedynie tam jest rodzina, która może się nią zająć. Od razu widać, że Czarcisław, miejsce do którego przyjeżdża, nie jest zwyczajną wioską. Dzieją się tam rzeczy niezwykłe, o czym bohaterka zostanie szybko uświadomiona. I trochę zmuszona do działań nad zerwaniem klątwy, czy jej się to podoba czy nie. 

Pisarka stworzyła miejsce mroczne, niezbyt przyjazne, nawet dla zwykłego człowieka. Można w nim spotkać stworzenia, które będą potem śnić się w koszmarach. Wydarzenia nie stoją w miejscu, akcja biegnie, momentami bardzo szybko, a Alicja nie zawsze jest w stanie nad wszystkim zapanować i nadążyć. Czwórka nastolatków, których spotyka, okazuje się mieć drugą twarz, a nie każdy wydaje się przyjazny. 

Historia osadzona w mrocznym świecie, opierająca się na motywach słowiańskich oraz chrześcijańskich, daje duże możliwości na dobrą powieść. Autorce udało się je w pełni wykorzystać. Stworzyła opowieść opowiadającą o nastolatkach, co może wskazywać, że jest to książka młodzieżowa, jednak jej mroczność sprawia, że będzie to idealna lektura dla każdego. Jednocześnie jest to powieść przygodowa, która cały czas zaskakuje główną bohaterkę, a wraz z nią czytelnika. 

W historii pojawiają się również nawiązania do innych dzieł współczesnej kultury - można znaleźć odniesienia do Zmierzchu, Czystej Krwi czy Harrego Pottera, ujęte w sposób, który nie drażnią ani fanów ani przeciwników powyższych tytułów. Ciekawe rozwiązanie, które daje powiew świeżości. 

Przez większą część akcja szybko biegnie do przodu, zaskakuje, aby w kulminacyjnym momencie zostawić czytelnika z mnóstwem pytań i niedokończonych wątków. Autorka wiedziała co robi robiąc cięcie właśnie w tym momencie, bo chciałoby się od razu sięgnąć po kontynuację. Na pewno nie jestem i nie będę jedyną osobą, która chciałabym poznać dalsze losy Alicji i osób z jej najbliższego otoczenia. 

Podsumowując autora sięgnęła po składniki z różnych stron, zmieszała je ze szczyptą przygody, mrocznym klimatem i ciekawymi postaciami. Okrasiła to dobrym, lekkim stylem i tę miksturę nam podaje. Żeby się dobrze uwarzyła jeszcze długa droga, ale dobre gradienty sprawiają, że eliksir idzie we właściwą stronę i przyciąga kolejnych czytelników. Jeśli lubicie takie klimaty, ta książka jest idealną lekturą. 




  • Autor: Bonowicz Karina
  • Tytuł: Księżyc jest pierwszym umarłym
  • Cykl: Gdzie Diabeł mówi dobranoc #01
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 578
  • Premiera: 19 czerwiec 2019

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.

Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger