Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Initium. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Initium. Pokaż wszystkie posty

6/06/2021

Jak brzmią "Imiona śmierci" Sylwia Waszewska

Jak brzmią "Imiona śmierci" Sylwia Waszewska



Historia osadzona w świecie do złudzenia przypominający Japonię z dawnych lat, to pozycja obok której nie mogłam przejść obojętnie. Historia walki i zemsty, która wyłania się z okładki, fascynuje i przyciąga, ale dopiero po lekturze można stwierdzić, czy powieść jest rzeczywiście warta uwagi. 

Yoshiko od lat opiekuje się swoim sparaliżowanym dziadkiem, który po śmierci rodziców powinien się nią opiekować. Któregoś dnia każe jej on dokonać zemsty na Mistrzu ich regionu, który miał się przyczynić do problemów w ich rodzinie. Dziewczyna ma wyruszyć na naukę na drugi koniec wyspy do Mistrza Pustej Natury, osoby, która okazuje się kimś zupełnie innym. Po drodze spotyka rannego rebelianta Shugę, który miesza dziewczynie w głowie. Za Yoshiko podąża jej przyjaciel z dzieciństwa Koun, któremu dziewczyna nie jest obojętna. Czy zemsta okaże się najważniejsza dla dziewczyny i co odkryje podczas podróży? 

Niezbyt obszerna powieść niesie ze sobą przyjemną przygodę osadzoną w świecie niezwykle podobnym do samurajskiej Japonii. Akcja tej historii pędzi do przodu, nawet na chwilę nie dając wytchnienia w lekturze. Trójka bohaterów zaś podąża śladem zemsty, a z czasem dołączają do nich inne uczucia. 

Z przyjemnością poznałam historię stworzoną przez pisarkę. Najbardziej zauroczył mnie świat inspirowany Krajem Kwitnącej Wiśni, który bardzo dobrze oddawał tamte realia. Autorka od dawna pasjonuje się Japonią, więc jej wiedza w tym temacie jest wystarczająca, aby oddać realizm. Sam świat, który pokazuje wojowników, kastę burakumin, czy gaijin, sprawia, że książka zyskuje kilka punktów na starcie. 

Sama powieść jest niezwykle intensywna. Od momentu, kiedy Yoshiko wyruszyła z domu do ostatniej linijki, historia jest wartka i bardzo zmienna. Poszczególne rozdziały pokazane są z perspektywy dziewczyny lub Shugi, rzadziej pojawia się Koun. Każde z trzech bohaterów jest inne, choć to męskie postacie wychodzą na pierwszy plan. Shuga to urodzony wojownik, który przez doświadczenia życiowe stał się twardy i wymagający. Koun z kolei to delikatny artysta, który spełnia się w tworzeniu. 

Nie jestem pewna, czy książkę można identyfikować z klasyczną fantastyką. Bardziej podciągnęłabym ją pod powieść przygodową z elementami fantastyki, bo rzeczywiście pojawiają się kwestie nadnaturalne. Ale dzięki temu świat, który stworzyła autorka wydaje się bardzo realny i ciekawy. 

"Imiona śmierci" to pozycja która zaciekawi osoby interesujące się Dalekim Wschodem, przede wszystkim Japonią za czasów samurajów. Niewielka objętościowo pozycja to świetna powieść przygodowa, z którą nie da się nudzić. Historia wciąga, do ostatnich stron nie pozwalając odłożyć lektury, do momentu, aż wszystkie kwestie zostaną wyjaśnione. Z tym tytułem można bardzo przyjemnie spędzić czas. 





  • Autor: Waszewska Sylwia
  • Tytuł: Imiona śmierci
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 264
  • Premiera: 20 kwiecień 2021






1/03/2021

Poznaj "Światło i Cienie" Anne Bishop

Poznaj "Światło i Cienie" Anne Bishop


Pierwszy tom serii Tir Alainn sprawiał wrażenie zamkniętej historii, dlatego byłam bardzo ciekawa, w jakim kierunku autorka poprowadzi dalszą akcję. Tym razem środek ciężkości się zmienia, jest coraz bardziej mrocznie i niebezpiecznie, ten tom odrobinę przypomina powieść drogi poprzez działania niektórych postaci. Również bohaterowie są inni: ci pierwszoplanowi z Filarów Ziemi usuwają się w cień, aby ich rolę przejęły osoby z dalszego planu lub całkowicie nowe postacie. Jednym słowem po raz kolejny poznałam znakomitą historię, która wciągnęła mnie bez reszty. 

Aiden i Lyrra, jako Bard i Muza świata Fae, postawili sobie za cel przekonać wszystkie Klany o niebezpieczeństwie kryjącym się w Czarnych Płaszczach, o wiedźmach i ich historii, oraz o potrzebie pomocy i obrony ze strony Fae. Niestety nie są mile widziani, a jeszcze mniej zyskują posłuchu, kiedy Światły i Łowczyni przeciwstawiają się ich wysiłkom. Ich jedynym wyjściem jest znalezienie kogoś, kto jest równie ważny w świecie Fae i kto ich posłucha, wyruszają więc w podróż przez ziemie Sylvalanu, w czasie której zobaczą niejedno zło. 
Morag coraz bardziej odnajduje się w nowym Klanie, który okazuje się zupełnie inny, niż te które wcześniej poznała. W Starym Miejscu na północy żyje pewna rodzina wiedźm, która stanie się istotna dla wydarzeń, które następują. Nowy baron odkrywa niespodziewane gałęzie w swoim drzewie genealogicznym. 
Nad wszystkimi coraz większy cień roztaczają Inkwizytorzy i ich Nocni Łupieżcy. 

W historię wsiąka się jeszcze szybciej niż w pierwszym tomie, bo wracamy do znanych już postaci. Aiden i Lyrra od pierwszych stron zyskują sympatię, stają się pierwszoplanowymi bohaterami i to oni prowadzą całą historię. Ich oczami widzimy wydarzenia, które bardzo często wywołują złość, smutek, żal i frustrację. Docierają zarówno do klanów w Tir Alainn, do domu wiedźm jak i do wiosek, które okazują się zaskakująco inne. Równie wciągające są wydarzenia, które mają miejsce w zachodnim klanie, domu wiedźm na północy jak i na spotkaniu Baronów, gdzie dochodzi do trudnych i nieprawdopodobnych decyzji. 

W tej części widać o wiele większą różnorodność postaci, ich charakterów i życiowych założeń. Okazuje się, że nie wszystkie wiedźmy są spokojne i niepewne swoich mocy jak to było w przypadku Ari. Wychodzi na jaw, że nawet wśród ludzi wielu z nich w swojej przeszłości ma jakieś powiązania z Fae, choć czasem bardzo rozwodnione. Pojawiają się również Fae, które żyją inaczej niż ich pobratymcy w innych części świata, którzy nie myślą tylko o sobie i którzy potrafią współistnieć z ludźmi i wiedźmami. 

Tym razem Inkwizytorzy stoją gdzieś z boku, zostawiając decyzje Baronom. To ci ostatni podejmują decyzje, które decydują o dalszym życiu nie tylko wiedźm, ale wszystkich kobiet zamieszkujących na ich terenach. Przerażające obrazy pokazują świat, w którym kobiety stają się czymś pomiędzy zwierzęciem i człowiekiem, za które we wszystkich aspektach decydują mężczyźni. Niewyobrażalnym wydaje się również, że dla pieniędzy i władzy mężczyźni są w stanie poświęcić nawet własne matki, żony, siostry i córki. 
Puste miejsca na ścianach były niczym nieme oskarżenia. Zniknęły wszystkie obrazy wykonywane przez kobiety. Kiedy zapytał o to właściciela, usłyszał, że kobiety mogły wykonywać drobne szkice ku radości swoich rodzin, ale nie były zdatne do tworzenia sztuki. Nie miało znaczenia to, że artystki, których prace nie wisiały już na opustoszałych ścianach, jeszcze kilka miesięcy temu uchodziły za jedne z najzdolniejszych twórców w swoim pokoleniu. 
Ten tom staje się mostem między wydarzeniami z Filarów Świata, a trzecim tomem. Pokazuje przerażające wydarzenia, ale również bohaterów, którzy starają się im przeciwdziałać. Różnorodność postaci i miejsc, różne podejście do magii, do Fae, do darów otrzymanych od Matki Ziemi sprawia, że nie da się tu nudzić. Mimo sporej objętości ponad 500 stron czyta się szybko i nie trafia się na dłużyzny.

Lektura "Światła i Cienie" po raz kolejny potwierdza, że Anne Bishop jest świetną pisarką fantasty. W światach przez siebie stworzonych, w różnorodności bohaterów, ale również w przesłaniu, które dotyka naszego codziennego życia i staje się swoistym ostrzeżeniem. Udaje jej się tworzyć historie, które w swoim całokształcie są doskonałą lekturą. Powyższy tytuł doskonale to potwierdza. 



  • Autor: Bishop Anne
  • Tytuł: Światło i Ciebie
  • Cykl: Tir Alainn #02
  • Tytuł oryginalny: Shadows and Light
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 528
  • Premiera: 20 listopad 2020




12/26/2020

Czym są "Filary Świata" Anne Bishop

Czym są "Filary Świata" Anne Bishop


Wystarczyła jedna książka, żebym zakochała się w twórczości Anne Bishop. Przeczytany kilka lat temu pierwszy tom Innych "Pisane szkarłatem" pokazała mi świat niezwykle różny od nam znanego, ale jednocześnie piękny i brutalny. Świat w którym ludzie nie są najważniejsi na ziemi, choć jak zawsze nie są w stanie tego przyjąć do świadomości. Z przyjemnością zagłębiłam się też w nowy cykl autorki, który kreuje zupełnie inny świat, choć jednocześnie jest tak podobny: ludzie znów nie potrafią pojąć, ze nie są najważniejsi.

Witajcie w świecie, gdzie obok siebie żyją Ludzie, Piękni Ludzie i Mali Ludzie. Żyją obok siebie, choć nie ze sobą. Jedynym odstępstwem są czarownice, które mieszkają w Starych Miejscach, opiekując się nimi. Jednak świat zaczyna się zmieniać, zaczynają się polowania na czarownice, które zaburzają cienką równowagę między światem ludzi a światem Fae, Pięknych Ludzi. Ari stara się przeżyć odkąd została sama, jest najmłodszą czarownicą w swoim rodzie, ale ludzie już dawno się od niej odsunęli. Podczas Letniego Księżyca jedna decyzja powoduje lawinę zmian, nie tylko w życiu Ari, ale także w świecie Fae i ludzi. Czym są Filary Świata? Czy bohaterowie odkryją to na czas? 

Wkraczając do tego świata ma się wrażenie, że trafiło się w najgorszy okres polowań na czarownice, które poprzez niezwykle brutalne tortury zostały zmuszane do przyznania się do paktowania z diabłem. Inkwizytorzy zataczają coraz szersze kręgi w kolejnych królestwach, a lokalni możnowładcy z chęcią płacą za pozbycie się czarownic ze swoich ziem, choć jaki cel im przyświeca, wiedzą oni sami. Czym kierują się inkwizytorzy? Większość z nich wierzy w walkę ze złem, ale ten pierwszy, który stworzył ruch ma swoje ukryte powody walki z magią, z pozbyciem się z tego świata wszystkiego co nieludzkie. 

Autorka czerpiąc z wierzeń ludowych stworzyła własne spojrzenie na Fae. Nazwała tak stworzenia magiczne, którym daleko do tradycyjnych wróżek. Mroczne, egoistyczne, wierzące w swoją wielkość, próżne, a jednocześnie posiadające boskie moce. Te postacie z pewnością przerażały większość ludzi, jednocześnie fascynując. Osadzenie ich w świecie przypominającym Wieki Średnie pokazuje, że ta historia będzie z pewnością mroczna i tajemnicza. 

Ari jest postacią pozytywną i sympatyczną. Spokojna dziewczyna, która urodziła się w rodzinie czarownic, jednak już dawno izoluje się od ludzi i myśli tylko o codziennych obowiązkach. Gdyby nie pewne zaklęcie podczas Letniego Księżyca być może nigdy nie zostałaby wplątana w świat Fae. Jednak staje w centrum wydarzeń, z jednej strony zagrożona przez Inkwizytorów, z drugiej zauważona przez Fae, które chcą od niej czegoś więcej. Oparcie ma tylko w przyjacielu. 

Czarownice stają się tutaj najbardziej pozytywnymi postaciami, mądrymi kobietami, które opiekują się ziemią, na której przyszło im żyć. Odprawiając rytuały, które przechodzą z pokolenia na pokolenie, żyją spokojnie i samotnie. W postaciach tych można znaleźć też feministyczne elementy. Szczególnie, kiedy porównać je z Inkwizytorami i ich jedynym słusznym spojrzeniem na świat, a także na kobietę, która ma stać się posłuszna i bezwolna. 

Wiele się dzieje w tej historii, pojawia się spory korowód postaci, każda z nich różna i oryginalna. Fae, które okazują się nie tak zgodne, jak można przypuszczać, Inkwizytorzy, ludzie. W najbliższym otoczeniu głównej bohaterki żyją osoby, które mają wiele tajemnic. Dzięki temu wkraczając w świat wykreowany przez pisarkę nie można się nudzić. Początkowo, przez pierwszych kilkanaście stron można się delikatnie pogubić, ale czym bardziej zagłębić się w lekturę, tym wszystko zaczyna stawać się jaśniejsze, choć do końca niektóre kwestie nie zostają rozwiązane. 

Filary Świata można czytać jako samodzielną książkę, bo jej zakończenie pokazuje wybory wielu bohaterów. I choć nadal wiele fundamentalnych spraw zostaje nie rozwiązana, to można uznać, że ta historia kończy się właśnie w tym miejscu. 

Tir Alainn bardzo się różni od serii Inni w wykreowanym świecie i bohaterach, a jednak ma wiele cech wspólnych, które przyciągnęły mnie do twórczości pisarki. Magia łącząca się bezpośrednio z brutalnością, nikt nie jest jednoznacznie dobry ani zły. Ta historia, czytana z przyjemnością, wywołuje również sporo pytań i zmusza do przemyślenia niektórych kwestii światopoglądowych. Dobra powieść fantastyczna, posiadająca wszystkie cechy wciągającej lektury. Zdecydowanie historia do mnie przemawia i nie mogę się doczekać, kiedy poznam kolejny tom cyklu. 



  • Autor: Bishop Anne
  • Tytuł: Filary Świata
  • Cykl: Tir Alainn #01
  • Tytuł oryginalny: The Pillars of the World
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 530
  • Premiera: 14 styczeń 2019



 

9/28/2019

Czym zaskoczy "Jezioro Ciszy" Anne Bishop

Czym zaskoczy "Jezioro Ciszy" Anne Bishop

Pamiętam pierwszy tom osadzony w świecie Innych. Zima, młoda kobieta uciekająca przed ścigającymi ją, niebezpiecznymi, ludźmi. I schronienie na Dziedzińcu, wśród bardzo niebezpiecznych jej mieszkańców. Anne Bishop oczarowała mnie już od pierwszych stron tamtej opowieści i ten zachwyt zostawał ze mną przez kolejne tomy cyklu. Nadal zastanawiam się, jak autorce udało się stworzyć postaci niezwykle groźne a jednocześnie ciekawe, interesujące. Tak że chciałam je poznać osobiście. Teraz miałam okazję przeczytać nową powieść z uniwersum Innych. "Jezioro Ciszy" nie jest powiązane bezpośrednio z poprzednimi tomami, pojawiają się nowi bohaterowie i nowa historia. Czy nadal mogę powiedzieć, że autorka mnie oczarowała? 

Vicki od kilku miesięcy mieszka w starym ośrodku nad Jeziorem Ciszy, który dostała podczas ugody rozwodowej z byłym mężem. Kobieta stara się poukładać życie od nowa, w miarę możliwości odnawia ośrodek i zaczyna go wynajmować. Jedna z jej pierwszych klientek - Agge Wrona, staje się punktem zapalnym, który wywołuje małą burzę w okolicy. Martwy mężczyzna, gałka oczna podana na obiad, Sprężynowo - miasto nie kontrolowane przez ludzi, przyjazd policjanta, który musi odnaleźć się w miejscu, w którym ludzie nie mają wiele do powiedzenia... i marchewki, cała góra marchewek. Ta historia będzie brutalna i piękna zarazem. 

Jeśli mieliście okazje czytać wcześniejsze tomy, to wiecie już co autorka potrafi konstruować. Ten niezwykły świat Innych i ludzi (dokładnie w tej kolejności), tworzy bardzo niepewną równowagę. Stworzenia terra indigena panują na ziemi, ludzie są tym gatunkiem, na który się poluje, albo toleruje. A Inni tworzą niezwykle różnorodną kombinację. Od postaci podobnych do zwierząt (w tym tomie to Wrony są bardzo istotne), przez Sanguinatich, którzy karmią się krwią, Żywioły, kontrolujące każdy aspekt przyrody, po Starszych - pradawne stworzenia, które nie znają kompromisów. Życie w takim świecie nigdy nie jest łatwe, a w momencie kiedy niektórzy ludzie nie liczą się z konsekwencjami swoich zachowań, inni mogą przez nich cierpieć. 

Vicki, bohaterka, która została wplątana w pewną intrygę swojego byłego męża, dzięki swojemu zachowaniu zostaje wzięta pod opiekę Innych. Odrobinę przypominała mi ona Meg. Obie kobiety potrzebują ochrony, w przeszłości wiele przeszły i mają specyficzny stosunek do Innych. Może właśnie tacy ludzie lepiej rozumieją terra indigena? 

Akcja od początku mknie do przodu, cały czas pojawiają się nowe informacje, które wpływają na różne postacie. Pojawiają się tu elementy kryminału i sensacji. Bohaterowie dość szybko dają się poznać, a każdy z nich ma swój indywidualny charakter i przeszłość. Autorka tworzy mieszankę głównych bohaterów składającą się z ludzi i Innych, która tworzy dodatkowe problemy podczas historii. A jednocześnie pokazuje jak można razem współistnieć i razem działać. 

Jezioro Ciszy to świetna historia, po którą mogą sięgnąć zarówno fani twórczości pisarki, jak i osoby, które dopiero chciałyby poznać twórczość pisarki. Kolejna świetna książka w dorobku pisarki. Całkowicie odrębna historia osadzona w świecie, który jednocześnie przeraża i fascynuje. Jak dla mnie świetny powrót do uniwersum, mam nadzieję, że będę mogła przeczytać kolejne historie tutaj osadzone. 





  • Autor: Bishop Anne
  • Tytuł: Jezioro Ciszy
  • Cykl: Inni #06
  • Tytuł oryginalny: Lake Silence
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 512
  • Premiera: 18 wrzesień 2019

8/25/2019

Jak wygląda "Zbrodnia po irlandzku" Aleksandra Rumin

Jak wygląda "Zbrodnia po irlandzku" Aleksandra Rumin

Połączenie komedii i kryminału, czy taka mieszanka jest możliwa? I czy jest zjadliwa? Wydawać by się mogło, że dwa jakże odległe od siebie gatunki nie potrafią wspólnie funkcjonować, ale coraz więcej autorów przeczy temu założeniu. Z każdym kolejnym rokiem pojawiają się nowe tytuły określone jaki komedia kryminalna, które potrafią zachwycić, wciągnąć i wywołać lawinę śmiechu oraz łez. Aleksandra Rumin ma już swój debiut za sobą. "Zbrodnia po irlandzku" jest drugą książką autorki, która swoją premierę miała przed dwoma tygodniami. Jednocześnie jest to moje pierwsze zetknięcie z autorką, którego byłam bardzo ciekawa. Jak wypadło? 

Irlandia nie jest jednym z ulubionych wakacyjnych kierunków, wiecznie deszczowa i zimna nie zachęca do siebie turystów. Dlatego biuro "Hej Wakacje" postanowiło mimo wszystko przekonać swoich klientów, że to znakomity pomysł na wycieczkę i zorganizowało konkurs. Jego zwycięzcy stworzyli pierwszą grupę, która miała zwiedzić Szmaragdową Wyspę. Bardzo oryginalna grupa, której pilotem zostaje Tomek, mężczyzna cały czas walczącym z uzależnieniem od alkoholu. Przygoda niesie ze sobą duże ryzyko: niesprzyjającej pogody, zmiany w planach wycieczki oraz wypadków. Czy komuś zależy na śmierci uczestników? 

Autorka stworzyła historie, która zawiera w sobie ciekawy wątek kryminalny, zaskakujący w swoim rozwiązaniu. A jednocześnie jest satyrą na współczesnych Polaków, którzy podczas turystycznych wyjazdów zachowują się co najmniej niestosownie. Przerysowanie zachowań naszych rodaków momentami może dochodzić do przesady. Jednak wiele sytuacji uświadamia jak czasami jesteśmy postrzegani na świecie. 

Historia staje się jednocześnie satyrą na turystykę w całokształcie. Wydarzenia, w których biorą udział bohaterowie, wyścigi autokarów, czekanie na przebłysk słońca, walka o jedzenie... naprawdę dużo sytuacji zmusza do zastanowienia się, czy są one możliwe w prawdziwym życiu. 

Bohaterowie, którzy zostali wysłani na wycieczkę stanową swoistą mieszankę wybuchową, na czele której stoi Baronowa Raszpla. Uczestnicy wycieczki wywodzą się z różnych środowisk, mają różne doświadczenia życiowe, a zebranie ich razem dodatkowo wywołuje bardzo dużo ciekawych sytuacji. 

Irlandia pokazana oczami pisarki może odstraszyć. To wyspa, na której wiecznie pada, jest niezwykle zimo, a przebłyski słońca zdarzają się rzadko i trwają ułamki sekund. Mimo wielu wspaniałych miejsc, które warto zwiedzić pogoda potrafi skutecznie zniechęcić. 

Przez większość czasu nie bardzo zwracałam uwagę na kwestie kryminalne, kwestie komediowe zdecydowanie bardziej do mnie przemawiały. Byłam ciekawa samej wycieczki, zachowania bohaterów i dylematów moralnych pilota, który w pewnym momencie zaczął mieć dosyć ciągłych niespodziewanych zgonów. Ostatecznie jednak rozwiązanie śmierci uczestników wzbudziło moją ciekawość. Nie spodziewałam się takiego rozwiązania sytuacji, a wyjaśnienie, które pojawia się na końcu pokazuje, że autorka umie świetnie łączyć wątki. 

"Zbrodnia po irlandzku" to dobra, lekka wakacyjna lektura, która z jednej strony pokazuje czytelnikowi jak niestosownie potrafimy zachowywać się na świecie, a z drugiej bawi i wciąga. Wątek kryminalny znajduje świetne rozwiązanie, bohaterowie intrygują, a czytanie o wycieczce w słoneczny dzień skutecznie przeciwdziała deszczowej pogodzie. Jest to tytuł, który z pewnością znajdzie swoich amatorów, spragnionych lekkiej komedii kryminalnej. 




  • Autor: Rumin Aleksandra
  • Tytuł: Zbrodnia po irlandzku
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 306
  • Premiera: 12 sierpień 2019

6/18/2019

PRZEDPREMIEROWO Sprawdź jak "Księżyc jest pierwszym umarłym" Karina Bonowicz

PRZEDPREMIEROWO Sprawdź jak "Księżyc jest pierwszym umarłym" Karina Bonowicz

Książki, które bazują na wierzeniach, sięgają po tradycję słowiańską, wprowadzają bohaterów inspirowanych czasami pogańskimi, przykuwają moją uwagę. Czasem wystarczy zerknąć na opis, albo przeczytać wzmiankę o danym tytule i wiem, że to pozycja, po którą sięgnę z przyjemnością. Sama lektura bywa różna, wiadomo że autor może poprowadzić akcję lepiej, lub gorzej, zepsuć dobry pomysł, albo z nieszczególnego wątku stworzyć arcydzieło. Po "Księżyc jest pierwszym umarłym" chciałam sięgnąć jak tylko przeczytałam o czym będzie poniższy tytuł. Czy lektura była udana? 

Alicja, po śmierci rodziców, jest zmuszona przeprowadzić się do jedynej żyjącej krewnej - ciotki. Z Warszawy, niechętnie wyrusza do małej wioski, gdzie diabeł mówi dobranoc. Momentami dosłownie. Dziewczyna bardzo szybko zostaje wciągnięta w wir wydarzeń, które nie powinny mieć miejsca. Wilkołaki, wampiry, strzyki, dusznice, wiedźmy... Nagłe zgony i niespodziewane wypadki. Kim jest Alicja, o czym mówi rodzinna tradycja i czy będzie w stanie zakończyć wariactwo, które ciągnie się od setek lat? 

Autorka stworzyła historię, która mocno bazuje na słowiańskich wierzeniach - choć w pierwszym tomie pojawiają się raczej te bardziej znane: strzygi, nocnice, guślnice oraz wilkołaki. Można znaleźć tu również odniesienia do religii chrześcijańskiej, którą reprezentuje diabeł. Połączenie tych elementów daje ciekawą wizję świata. 

Alicja przybywa do małego miasteczka z przymusu, jedynie tam jest rodzina, która może się nią zająć. Od razu widać, że Czarcisław, miejsce do którego przyjeżdża, nie jest zwyczajną wioską. Dzieją się tam rzeczy niezwykłe, o czym bohaterka zostanie szybko uświadomiona. I trochę zmuszona do działań nad zerwaniem klątwy, czy jej się to podoba czy nie. 

Pisarka stworzyła miejsce mroczne, niezbyt przyjazne, nawet dla zwykłego człowieka. Można w nim spotkać stworzenia, które będą potem śnić się w koszmarach. Wydarzenia nie stoją w miejscu, akcja biegnie, momentami bardzo szybko, a Alicja nie zawsze jest w stanie nad wszystkim zapanować i nadążyć. Czwórka nastolatków, których spotyka, okazuje się mieć drugą twarz, a nie każdy wydaje się przyjazny. 

Historia osadzona w mrocznym świecie, opierająca się na motywach słowiańskich oraz chrześcijańskich, daje duże możliwości na dobrą powieść. Autorce udało się je w pełni wykorzystać. Stworzyła opowieść opowiadającą o nastolatkach, co może wskazywać, że jest to książka młodzieżowa, jednak jej mroczność sprawia, że będzie to idealna lektura dla każdego. Jednocześnie jest to powieść przygodowa, która cały czas zaskakuje główną bohaterkę, a wraz z nią czytelnika. 

W historii pojawiają się również nawiązania do innych dzieł współczesnej kultury - można znaleźć odniesienia do Zmierzchu, Czystej Krwi czy Harrego Pottera, ujęte w sposób, który nie drażnią ani fanów ani przeciwników powyższych tytułów. Ciekawe rozwiązanie, które daje powiew świeżości. 

Przez większą część akcja szybko biegnie do przodu, zaskakuje, aby w kulminacyjnym momencie zostawić czytelnika z mnóstwem pytań i niedokończonych wątków. Autorka wiedziała co robi robiąc cięcie właśnie w tym momencie, bo chciałoby się od razu sięgnąć po kontynuację. Na pewno nie jestem i nie będę jedyną osobą, która chciałabym poznać dalsze losy Alicji i osób z jej najbliższego otoczenia. 

Podsumowując autora sięgnęła po składniki z różnych stron, zmieszała je ze szczyptą przygody, mrocznym klimatem i ciekawymi postaciami. Okrasiła to dobrym, lekkim stylem i tę miksturę nam podaje. Żeby się dobrze uwarzyła jeszcze długa droga, ale dobre gradienty sprawiają, że eliksir idzie we właściwą stronę i przyciąga kolejnych czytelników. Jeśli lubicie takie klimaty, ta książka jest idealną lekturą. 




  • Autor: Bonowicz Karina
  • Tytuł: Księżyc jest pierwszym umarłym
  • Cykl: Gdzie Diabeł mówi dobranoc #01
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 578
  • Premiera: 19 czerwiec 2019

5/26/2019

Czy potrzeby ci "Odwyk" Adam Widerski

Czy potrzeby ci "Odwyk" Adam Widerski

Rzadko sięgam po tego typu książki, a może nie sięgałam po nie wcześniej? Kryminał i thriller coraz częściej przewijają się na mojej czytelniczej liście, powoli zmienia mi się gust, sięgam po coraz inne gatunki, smakuje jej i sprawdzam, czy to moje rewiry. "Odwyk" Adama Widerskiego zaintrygował mnie przy pierwszym spotkaniu, więc dość szybko zdecydowałam się na lekturę. 

Klinika odwykowa to z zasady miejsce niezbyt przyjemne, jednak sesje z pacjentami są przewidywalne i dają efekty. Nikt nie spodziewa się masakrycznego odkrycia w łazience, które staje się początkiem szeregu zbrodni w Łodzi. Śledczy, którzy przybywają na miejsce morderstwa nie są w stanie przewidzieć, do jakiej rozgrywki wchodzą i jakie poniosą przy niej ofiary. Kim jest zabójca, który atakuje ludzi owładniętych alkoholizmem lub próbujących wyjść z tego nałogu? Jakie jeszcze sekrety zostaną odkryte podczas śledztwa? I kto w tym towarzystwie zostaje niewinny? 

Leniwy upalny, letni dzień prowadzi na ulice Łodzi, gdzie w jednym z budynków mieści się klinika odwykowa. Powolna akcja pokazuje ludzi zmagających się z brzemieniem alkoholizmu, którzy próbują zmienić swój los. Sesje bywają różne, jest ciekawie, spokojnie ale wybuchy również się zdarzają. Wszystko to kończy się w momencie znalezienia jednego z pacjentów w łazience. Scena zbrodni jest niezwykle krwawa i nawet policja nie do końca potrafi sobie z nią poradzić. Podejrzany ucieka z miejsca zbrodni a śledczy ruszają za nim w pogoń. Akcja przyspiesza, obfituje w niezwykle brutalne momenty, wiele osób zostaje wykluczonych z akcji. Morderca znakomicie myli tropy, podrzuca wskazówki jednocześnie będąc o krok przed ścigającymi go policjantami. 

Muszę przyznać, ze nie spodziewałam się takiej dawki emocji. Autor w swojej debiutanckiej książce pokazuje, że potrafi świetnie pisać, przyciąga czytelnika, jednocześnie wodząc go za nos do ostatniej strony. Wydarzenia, które zapoczątkowuje brutalne morderstwo okazują się szczytem góry lodowej, czym bardziej się w nie zagłębiając tym bardziej śledczy, a wraz z nimi czytelnik, czują się bardziej skołowani i bezbronni. 

Morderca okazał się całkowicie niespodziewaną osobą, która bardzo długo skrywała swoją tożsamość. Jednak autor nie poprzestał tylko na głównym wątku. W międzyczasie w śledztwie pojawiają się również te poboczne, które wcale nie odbiegają intensywnością od wcześniejszych, a jednocześnie skutecznie mylą tropy i odciągają bohaterów od tego głównego. Autor napisał historię trudną, momentami niezwykle brutalną. Jeden z wątków mocno mną poruszył, szczególnie przy zakończeniu, które autor zafundował czytelnikom. 

Sami bohaterowie również nieźle zachodzą za skórę. Autor stworzył postacie bardzo charakterne, a jednocześnie różnorodne, które można polubić, albo które niesamowicie drażnią. Ich wybory nie zawsze są słuszne, choć zawsze robią to, co podpowiada im instynkt. 

Mimo swojej objętości (ponad 600 stron), książkę czyta się błyskawicznie. Świetny debiut pisarski pokazuje, że pojawił nam się nowy autor, na którego warto zwrócić uwagę. Trudna, brutalna historia wprowadza męski punkt widzenia na wiele wydarzeń, pokazuje, że wchodząc coraz głębiej wcale nie dowiadujemy się więcej, a raczej czujemy się bardziej skołowani. Zdecydowanie ten tytuł warto znać.


  • Autor: Widerski Adam
  • Tytuł: Odwyk
  • Wydawnictwo: Initium 
  • Liczba stron: 704
  • Premiera: 15 maj 2019

10/25/2017

Zapowiedź "Zapisane w kartach" Anne Bishop

Zapowiedź "Zapisane w kartach" Anne Bishop

Już na początku listopada swoją premierę będzie miał ostatni tom cyklu "Inni" Anne Bishop - Zapisane w kartach. 

10/20/2017

Niezwykle brutalne "Miasto świętych i złodziei" Natalie C. Anderson

Niezwykle brutalne "Miasto świętych i złodziei" Natalie C. Anderson

Czasami warto się przełamać i sięgnąć po coś, co wyłamuje się z zazwyczaj czytanych gatunków, opowiada historię zupełnie inną od tych ostatnio poznanych, pokazuje świeżość, przyciąga tajemnicą, pokazuje trudne tematy, o których rzadko się mówi, a wszystko okrasza realizmem i przygodą. Początkowo ten tytuł nie wzbudzał we mnie zaufania, ale wystarczyła chwila, żebym wciągnęła się w tę historię i nie przerwała jej prawie do końca. O czym jest "Miasto świętych i złodziei" i dlaczego tak dobrze wspominam lekturę? 

9/16/2015

"Srebrzyste wizje" Anne Bishop

"Srebrzyste wizje" Anne Bishop



























Po zapoznaniu się z pierwszym tomem "Innych" z niecierpliwością czekam na każdą kolejną część tej serii, a kiedy się ukarze szybko znajduje się na mojej półce. Nie mogę się powstrzymać, żeby nie przeczytać jej w pierwszej kolejności, przy ostatniej stronie czekając z niecierpliwością na kolejny, niewydany jeszcze, tom. Zastanawiam się, czy świadczy to o moim kiepskim guście czy wysokim poziomie pisarstwa Anne Bishop. Mam nadzieję, że to drugie, gdyż seria "Inni" to klasyczna fantastyka napisana w takim stylu, że łączy w sobie wszystkie składniki dobrej lektury w idealnych proporcjach. 


Inni uwolnili "wieszczki krwi", ale to nie zakończyło ich problemów, a raczej spowodowało nowe. Kobiety nie potrafią poradzić sobie w prawdziwym świecie, stanową zagrożenie dla siebie samych. Ludzie próbują obwinić za ten stan terra indigena, podsycają nienawiść w stosunku do mieszkańców tej ziemi. Meg nadal walczy z uzależnieniem od euforii, czasami doprowadzając sobie i innych do bardzo niebezpiecznych sytuacji. Nathan Wilcza Straż niespodziewanie spotyka osobę, która wiele zmieni na Dziedzińcu. A ludziom zaczyna brakować jedzenia. 

6/04/2014

"Morderstwo wron" Anne Bishop

"Morderstwo wron" Anne Bishop
Dane techniczne:

  • Autor: Bishop Anne
  • Tytuł: Morderstwo wron
  • Tytuł oryginalny: Murder of Crows
  • Seria: Inni tom. 2
  • Tłumaczenie: Monika Wyrwas-Wiśniewska
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 431
  • Premiera: 21 maj 2014
  • Gatunek: fantastyka

Świetna okładka, nie sądzicie? Uśmiechała się do mnie od paru już dni i choć w międzyczasie czytałam inną książkę to cały czas miałam wielką chęć po nią sięgnąć. W piątek nie wytrzymałam i zagłębiłam się w dalsze przygody bohaterów. Pewnie gdyby nie plany weekendowe, skończyłabym ją w ciągu jednego dnia. A tak ostatnią stronę przeczytałam w niedzielę. I czuję się źle, bo trzeci tom autorka planuje dopiero na przyszły rok.
Ciężko jest mi pisać o książkach, które bardzo lubię. Nie mam się do czego przyczepić. Bohaterowie są świetni, akcja porywająca a ja tak bardzo wciągam się w historię, ze myślę co będzie dalej.

Lakeside chwilę po wielkiej śnieżycy. Ludzie mają za złe Innym, że ci ich zaatakowali. Tylko nieliczni, jak policjanci z posterunku na Orzechowej, wiedzą, że mogło być o wiele, wiele gorzej. Meg coraz częściej zaczyna mieć przeczucia, mrowienie skóry i chęć, aby sięgnąć po brzytwę. Simon Wilcza Straż jest coraz bardziej zaborczy, choć nie do końca rozumie swoje uczucia. Pojawiają się również dziwne morderstwa - Wron i wron. Na rynku można dostać narkotyki takie jak - Euforka i Wilczenie. Świat dąży do wojny i raczej wiadomo, kto wyjdzie z niej zwycięsko.

Zastanawiam się, co takiego sprawia, że książki Anne Bishop tak bardzo przypadają mi do gustu. A przynajmniej ta seria jest mi bardzo bliska. Autorka nie pisze o miłych wilczkach, które z miłości do człowieka tracą swoją dzikość, ani o wampirach, które nie piją ludzkiej krwi. Książka przedstawia "dzieła Namid" które uważają ludzi za mięso. Pokazuje obrazy, które co wrażliwszym będą bardzo przeszkadzać - powyrywanie kończyny, zjadanie ludzi. Bishop nie cofnie się przed najbrutalniejszymi opisami i pomysłami, które dla mnie były bardzo mocne, jednak nie wpłynęły na negatywny odbiór książki. Jednocześnie świat przestawiony jest fascynujący, zamieszkały przez tak liczne grono postaci, które potrafią ze sobą współistnieć (prócz ludzi oczywiście). Myślę, że to jest największy atut tej książki - stworzenia, które są tak różne od ludzi, a właściwie cała ich plejada. Dodatkowo są one inne od klasycznych wyobrażeń (chociażby wampiry czy Wilki).
Styl autorki jest dużym plusem. W tą książkę można wsiąknąć i dopiero przy ostatniej kartce człowiek wraca do rzeczywistości. Plastyczne opisy, realistyczne dialogi. Dodatkowo postacie, które warto poznać. Oprócz głównych, w tym tomie przewija się wiele ciekawych bohaterów pobocznych. Autorka utrzymuje napięcie, dzięki temu chce się więcej i więcej. 
W tej części razem z bohaterami możemy poznać inne części świata - Simon przybywa na Wielką Wyspę gdzie mieszkają Intuici, pewna grupa ludzi, która umie koegzystować z terra indigena. Autorka pozwala nam poznać inne cassandra sangue, które miały miej szczęścia niż Meg i nie uciekły z kompleksu.

Dalsze przygody Meg na dziedzińcu w Lakeside są równie wciągające jak tom pierwszy, a może nawet bardziej. Autorce nie brakuje pomysłów i potrafi je doskonale wykorzystać. Dla miłośników fantastyki jest to na pewno świetna pozycja. 


Książka przeczytana w ramach wyzwania: 

2/28/2014

"Głos" Anne Bishop + Stosik Lutowy 2014

"Głos" Anne Bishop + Stosik Lutowy 2014

 Kolejny miesiąc się kończy, więc chciałam się Wam pochwalić moimi nowymi
nabytkami. Tym razem same ebooki.

- "W domu innego" Rhidian Brook - kupiona na Woblinku, spojrzałam na opis i stwierdziłam, że muszę przeczytać tą książkę.


- "Alchemia miłości. Kroniki rodu Lacey" Eve Edwards - kupiona na virtualo. Czytałam dużo pozytywnych recenzji o tej autorce i jej książkach i chcę się sama przekonać, czy mi się spodoba.

- "Krucjata. Zakon Ciemności" Philippa
Gregory - drugi tom serii, którą autorka pisze dla
młodzieży. "Odmieniec" mi się podobał i chciałam
poznać dalsze losy bohaterów. Również w Virtualo.


- "Uśpione głosy" Dulce Chacón - historia kobiet w czasie hiszpańskiej wojny domowej. Książka zainteresowała mnie od pierwszej chwili i bez zastanowienia kupiłam, na publio.

- "Dożywocie" Marta Kisiel - Viv tak bardzo polecała tą autorkę, że nie było mowy, musiałam kupić. Co prawda jeszcze nie udało mi się do niej usiąść, ale mam nadzieję, że czeka mnie dobra zabawa przy czytaniu. Kupiona również na publio.

- "Achaja" T. 2 Andrzej Ziemiański - do tej serii zbieram się już ładnych parę lat. Póki co kompletuję, mam już trzy tomy. W końcu się za nią zabiorę. Publio

- "Achaja" T. 3 Andrzej Ziemiański - j.w.


Skorzystałam z pewnej akcji, którą poleciła mi Melisandra. TUTAJ kupiłam cały pakiet książek. Akcja polegała na tym, że samemu można było ustalić kwotę za jaką się ten pakiet kupi. Jak widać na stronie najwyższa cena to 250 zł. Osobiście zapłaciłam 35 zł. Drugim bardzo ciekawym aspektem była możliwość podziału, jaki procent z własnej wpłaty dostaną autorzy, jaką dystrybutorzy a jaką strona BookRage. Mam nadzieję, że w przyszłości pojawi się więcej takich możliwości. 

W pakiecie znajdowały się: 
- "Królowa głody" Wojciech Chmielarz
- "Próg nieśmiertelności" Krzysztof Boruń
- "Sąd nad Antychrystem" Aleksander Błażejewski
- "Toccata" Krzysztof Boruń
- "Grombelardzka Legenda" Feliks W. Kres
- "Sherlock Holmes. Apokryfy" Arthur Conan Doyle
- "W pomrokach wiary" Stefan Grabiński
- "Żelazne kamienie" Rafał Dębski
- "Prokurator Alicja Horn" Tadeusz Dołęga-Mostowicz

Co sądzicie o tych pozycjach?



Dane techniczne:


  • Autor: Bishop Anne
  • Tytuł: Głos
  • Seria: Efemera tom. 0
  • Tłumaczenie: Monika Wyrwas - Wiśniewska
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba e-stron (epub): 90
  • Premiera: 28 czerwca 2013
  • Gatunek: fantastyka

Autora zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Po skończeniu pierwszego tomu "Innych" byłam pewna, że sięgnę po inne serię Anny Bishop. Zaczęłam od Efemerii. I stwierdziłam, że zacznę po kolei, czyli od "Głosu". Nie wiem, czy to był najlepszy pomysł. Samo opowiadanie ma około 50 stron i czyta się je błyskawicznie. Autorka mnie zafascynowała, ale jednocześnie po skończeniu tej mini-książeczki czuję niedosyt. Świat który wykreowała autorka jest interesujący, a prawa nim rządzące bardzo drastyczne. 

"Głos" opowiada historię młodej dziewczyny, która jako jedyna widzi cierpienie w swojej wiosce. Cierpienie sieroty, która zostaje zmuszana do zjadania smutku innych mieszkańców. Przynoszą oni ciastka, które pieką w smutnych chwilach i które mają ich tego smutku pozbawić. Nalah postanawia uciec z wioski, chce również oswobodzić biedną sierotę. 

Opowiadanie jest z jednej strony przerażające ale z drugiej intrygujące. Cierpienie, bezduszność i zło, które mieszkańcy spełniają nie mieści się w głowie. Z drugiej strony świat przedstawiony przez autorkę jest fascynujący. Mam chęć sięgnąć po pierwszy tom cyklu żeby poznać go bardziej. 

Osobom, które nie miały styczności z tym cyklem nie polecam czytania Głosu na początek, bo może tylko zaostrzyć apetyt ;) Nie wiem co prawda, czy łączy się bezpośrednio z dalszymi częściami, ale wydaje mi się, że jest to tylko opowiadanie osadzone w świecie Efemerii.

1/06/2014

"Pisane szkarłatem" Anne Bishop

"Pisane szkarłatem" Anne Bishop
Dane techniczne:
  • Autor:Bishop Anne
  • Tytuł: Pisane szkarłatem
  • Tytuł oryginalny: Written in Red
  • Seria: INNI tom 1
  • Wydawnictwo: INITIUM
  • Liczba e-stron (epub): 436
  • Premiera: 25 września 2013
  • Gatunek: fantastyka


Pierwsza książka 2014 roku za mną, więc i recenzja musiała się pojawić :)


Ostatnio wpadam na autorów (zupełnie przypadkiem), którzy bardzo przypadają mi do gustu. Od pewnego czasu słyszałam o Anne Bishop, natrafiałam na jej książki i w końcu przy okazji promocji kupiłam "Pisane Szkarłatem". Jak na ironię zaczęłam przygodę z autorką od jej najnowszej książki.

Książka otwiera zupełnie nowy cykl o nazwie "Inni". Wyobraźcie sobie świat, który oprócz ludzi zamieszkuje cała masa stworzeń. Są to tzw. terra indigena, czyli tubylcy ziemi, przez ludzi nazywani Innymi. To bardzo zróżnicowana społeczność, którą łączy jedna wspólna cecha - są szalenie niebezpieczni, nie myślą jak ludzie, za to bardzo smakuje im ludzkie mięso. Przez wiele stuleci te dwie grupy nie mogły się porozumieć. Inni są właścicielami ziemi za wielką wodą i tylko dzierżawią ją ludziom. Równowaga jest więc bardzo krucha. W każdym większym mieście znajduje się tzw. Dziedziniec, z którego terra indiegra obserwują ludzkie poczynania. Bezpośredni kontakt ograniczają do granic możliwości. Pewnej zimowej nocy na jeden z Dziedzińców trafia młoda dziewczyna, która jest uciekinierką. Jedynie na terenie Innych jest w stanie przeżyć. Ale czy spotkanie z tą niebezpieczną grupą rzeczywiście można przeżyć?

Zabrałam się za tą książkę z wielką ciekawością. Nie byłam pewna czego można się po niej spodziewać ale moje obawy okazały się niesłuszne. Świat skonstruowany przez autorkę jest oryginalny. Pani Bishop stworzyła dwa przeciwstawne bieguny - ludzki, tak dobrze nam znany, oraz ten drugi - przerażający, ale jednocześnie intrygujący. Inni stanowią bardzo barwną grupę. Na początek wychodzą Wilki, krwiożercze stworzenia. Są również Wrony, Niedźwiedź, wampiry, Kucyki, Żywioły oraz wiele innych. Wszystkie te stworzenia nauczyły się przyjmować ludzką postać. Meg - młoda uciekinierka zyskała moją sympatię. Dziewczyna bardzo ciężko odnajdywała się na początku na świecie, ale nie tylko Inni byli tego przyczyną. Była bardzo nieporadna życiowo, co wynikało z jej wcześniejszych doświadczeń, co z drugiej strony pozwoliło jej się zbliżyć do Innych. Jej chęć pomocy, przyjacielskość i otwartość powoli zjednuje jej terra indiegra. Wśród grupy mieszkającej na dziedzińcu na pierwszy plan wyłania się Simon oraz Sam. Wilkom bardzo trudno przezwyciężyć swoją krwiożerczą naturę, co utrudnia ich kontakty z kobietą. Meg ma również wiele tajemnic, które bardzo powoli odkrywa przez Innymi. To one w dużej mierze wpływają na bieg wydarzeń. Sam wprowadza odrobinę optymizmu i dziecięcej bezpośredniości. 

Zarówno styl autorki jak i jej kreacja świata bardzo mi się podobają. Bishop stworzyła postacie nietuzinkowe, które są bestiami. Z czasem niektóre z nich pokażą swoją bardziej "ludzką" stronę, jednak nigdy nie będą pieszczochami. 

Po pierwszej części tej serii jestem zadowolona, że w końcu zdecydowałam się na sięgnięcie po książkę autorki. Mogę ją polecić z czystym sumieniem. Z niecierpliwością czekam na premierę drugiego tomu, a w międzyczasie może zabiorę się za inne książki pani Bishop :)


Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger