Choć książek koreańskich autorów na polskim rynku pojawia się na rynku coraz więcej, ta wyróżnia się na tle znanych już motywów i gatunków. Historia osadzona została w realiach historycznej Korei z czasów dynastii Joseon, a jednocześnie bardzo mocno akcentuje elementy fantastyczne. Na okładce można znaleźć porównania do zeszłorocznego przeboju Netfliksa K-popowe łowczynie demonów oraz do filmu Mulan. Byłam więc ciekawa, czy w tej historii odnajdę podobne wątki i czy wciągnie mnie tak bardzo, jak oba te tytuły.
Bin Seomun od najmłodszych lat przyciąga do siebie demony, które niejednokrotnie zagrażały jej najbliższym. Z tego powodu od lat żyje na uboczu, jakby zapomniana przez własną rodzinę. Obecnie poluje na demony, które stają na jej drodze, ponieważ wierzy, że gdy zgromadzi odpowiednią liczbę ich „dusz”, będzie mogła wreszcie uwolnić się od swojego przeznaczenia.
Eunho natomiast jest najbardziej pożądanym kawalerem w stolicy. Jako lojalny sługa króla próbuje odkryć spisek rodzący się na dworze. Los sprawia jednak, że drogi tych dwojga niespodziewanie się przecinają. Wspólna, trudna sytuacja sprawia, że bohaterowie zaczynają powoli odkrywać zapomniane wspomnienia.
W historię bardzo łatwo się wchodzi — język jest płynny i lekki, dzięki czemu kolejne strony czyta się z dużą swobodą. Początkowo, poznając bohaterów, ich historie i kolejne wydarzenia, miałam wręcz wrażenie, jakbym oglądała historyczną dramę. Pojawiają się tu dobrze znane motywy: zerwane przeznaczenie, klątwa oraz uczucia powracające mimo wielu przeciwności losu.
Równolegle rozwija się wątek spisku na królewskim dworze — doradcy, który próbuje uczynić z króla jedynie marionetkę. Wszystkie te elementy bardzo dobrze współgrają z historiami, które miałam już okazję oglądać w koreańskich dramach.
Warto też zwrócić uwagę na wątki mitologiczne, które autorka wplata w fabułę. W książce pojawiają się postacie i motywy zaczerpnięte z koreańskich wierzeń dotyczących świata zmarłych. Jedną z nich jest Yeomra – władca zaświatów i jeden z sędziów piekielnych, który w tradycji koreańskiej odpowiada za osądzanie dusz po śmierci. Pojawiające się w historii kręgi piekielne, demony oraz posłańcy śmierci mają swoje źródła w koreańskim szamanizmie i buddyjskich wyobrażeniach zaświatów. Dzięki temu elementy fantastyczne w powieści nie są całkowicie wymyślone – w dużej mierze nawiązują do tradycyjnych wierzeń i mitologii Korei.
Wydaje mi się również, że pojawia się tu trochę za dużo elementów w stylu „zabili go i uciekł”. Bohaterowie przeżywają niezwykle dramatyczne wydarzenia, poświęcają się i stają w obliczu śmiertelnego zagrożenia, a jednak ostatecznie wszystko dobrze się kończy i znajdują swoje szczęśliwe zakończenie. W pewnym momencie zaczęło to sprawiać wrażenie nieco naiwnego rozwiązania fabularnego. Być może wynika to z faktu, że książka skierowana jest przede wszystkim do młodszego czytelnika.
Myślę jednak, że historia może się podobać w różnym stopniu, w zależności od tego, czego szuka się w tej książce. Osobiście, po początku tej opowieści, miałam nadzieję na ciekawą powieść historyczną z elementami fantastyki, koreańskich wierzeń, demonów i świata alternatywnego. Dla osób, które mniej interesują się historią, a bardziej fantastyką, odbiór tej opowieści może być jednak zupełnie inny.
- Autor: Park Esther
- Tytuł: Legenda o łowczyni demonów
- Tytuł oryginalny: 벽사아씨전 (byeogsaassijeon)
- Tłumaczenie: Klaudia Szary
- Wydawnictwo: Time4ya
- Liczba stron: 320
- Premiera: 11 listopad 2025


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.