Pokazywanie postów oznaczonych etykietą promocja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą promocja. Pokaż wszystkie posty

5/25/2017

Spotkanie z Cecelią Ahern, 19.05.2017 Pijalna Czekolady Wedla, Warszawa

Spotkanie z Cecelią Ahern, 19.05.2017 Pijalna Czekolady Wedla, Warszawa



Wraz z polską premierą najnowszej książki Ceceli Ahern, autora pojawiła się w Polsce, aby spotkać się z czytelnikami. Można było zdobyć jej autograf, zamienić słowo, czy poprosić o wspólne zdjęcie na Warszawskich Targach Książki, gdzie autorka pojawiła się w sobotę. Sama miałam możliwość spotkać się, porozmawiać z autorką wcześniej, bo już w piątek. Wydawnictwo zdecydowało o kameralnym spotkaniu, na którym można było zadać autorce nurtujące pytania: poznać przyszłe plany, zaspokoić ciekawość dotyczącą wydanych już książek, czy też porozmawiać o kwestiach innych niż literatura. 

2/24/2015

Akcja promocyjna "Obietnica Łucji" Dorota Gąsiorowska

Akcja promocyjna "Obietnica Łucji" Dorota Gąsiorowska

Życie pełne jest nieprzewidzianych zbiegów okoliczności. 

 Uciekając przed swoją przeszłością, Łucja przypadkowo trafia do Różanego Gaju – uroczego miasteczka ze starym, zniszczonym dworkiem.

 Przypadek sprawia, że zaprzyjaźnia się z młodą umierającą kobietą i składa jej niezwykłą obietnicę: ma odnaleźć ojca jej córeczki. 

Kiedy więc w zaskakujących okolicznościach poznaje genialnego muzyka i jego zimną i bezduszną partnerkę Adelę, zaczyna dostrzegać, że przypadki odgrywają w jej życiu coraz ważniejszą rolę. 

A może to nie zbiegi okoliczności, tylko przeznaczenie? 

 Obietnica Łucji to pełna wzruszeń opowieść o nadziei i prawdzie. Historia o przeznaczeniu, które chodzi zawsze swoimi ścieżkami. 


Premiera: 5 marca

_________________________________________________________________________________



Niektórzy z Was pewnie wiedzą, że literatura obyczajowa, odnajdywanie swojego miejsca na ziemi, jest mi coraz bliższa. Z przyjemnością sięgam po powieści z tego gatunku. "Obietnica Łucji" chodzi za mną od pewnego czasu, okładka przyciąga wzrok, opis wzbudza zainteresowanie, ale fragmenty powieści zapowiadają lekturę pełną wzruszeń. 

Wydawnictwo Znak pomyślało nad nietypową akcją, która być może rozpromuje debiutancką książkę autorki. 

„Obiecujemy, że książka cię zachwyci. Jeśli uznasz inaczej – możesz wymienić ją na inną”



Na czym ona polega? Szczegóły możecie przeczytać w Regulaminie, jednak mówiąc z grubsza - jeśli kupicie książkę w okresie między 5 marca a 5 kwietnia, jej lektura nie sprawi Wam przyjemności, wydawnictwo wymieni Wam ją na inną. Macie miesiąc czasu od daty zakupu, aby przekonać się, czy to tytuł dla Was. 


Fragment książki: 


Dyrektorka popatrzyła na nauczycielkę rzeczowym wzrokiem szkolnego pedagoga. – Słucham panią, Łucjo. – Chodzi o Anię. Ona jest taka… – Smutna – dopowiedziała pani Lucyna. – Ania i tak trzyma się bardzo dzielnie, biorąc pod uwagę jej sytuację. – No właśnie, ona jest zawsze smutna i taka nieobecna. O co chodzi? – Łucja spojrzała pytająco. – Właściwie już na wstępie powinnam poinformować panią o sytuacji domowej wychowanków. Zwłaszcza że w pani klasie znajduje się kilka osób, na które należałoby zwrócić szczególną uwagę. Jeżeli chodzi o Anię, to… – Pani Lucyna zacisnęła usta. – Jest naprawdę kiepsko. Wychowuje ją tylko matka, o jej ojcu nic nie wiadomo, a w tej sytuacji mógłby okazać się dla dziecka prawdziwym wybawieniem. – Zamilkła, opuściła głowę i utkwiła wzrok w podłodze. – Pani dyrektor, co się dzieje w rodzinie Ani? – Łucja oderwała się od ciepłego kaloryfera i przybliżyła do pani Lucyny. Dyrektorka podniosła głowę i smutno popatrzyła na podwładną. – Mama Ani jest nieuleczalnie chora… ona umiera. – Głos uwiązł jej w gardle. Łucja poczuła, że traci grunt pod nogami. Tego się nie spodziewała. Skłonna byłaby pomyśleć, że zbyt szczupła Ania jest głodzona, może bita czy zaniedbywana, ale nie przyszłoby jej do głowy, że to dziecko musi mierzyć się każdego dnia z takim cierpieniem. Że codziennie zagląda w oczy śmierci, która uśmiecha się do niej z twarzy jedynej bliskiej osoby. – Boże! – krzyknęła Łucja. – Ale jak to?! – odezwała się zupełnie bez sensu. Przecież na całym świecie każdego dnia, w każdej sekundzie umierało tylu ludzi. Kiedy jednak śmierć dotyka naszego otoczenia, konfrontując nas ze sobą bezpośrednio, nie potrafi my na nią 7 odpowiedzieć. Nie umiemy znaleźć słów, by ją opisać. Czujemy przed nią lęk. A przecież śmierć to tylko iskra i dopełnienie w naszym cyklu przemiany. Niestety do niektórych przychodzi zbyt szybko, zbyt gwałtownie. Niektórych zaś omija, choć uporczywie na nią czekają. Nie ma na nią recepty, nie ma lekarstwa. Jest tylko wielka niewiadoma. Pani Lucyna stanęła prosto. Widać było, że nieustannie myśli, starając się wydobyć z siebie jakieś sensowne zdanie. – Ewa, mama Ani, zachorowała kilka lat temu na białaczkę. Wówczas udało się stłumić chorobę, ale rok temu znowu… – Nagle przerwała i zasłoniła usta. Nie była w stanie powiedzieć nic więcej. Łucja patrzyła na nią niewidzącym wzrokiem. Czuła, że narasta w niej rozpacz, a łzy napływają do oczu. Nie chciała dowiedzieć się od dyrektorki już niczego więcej, bo to, co usłyszała, było dla niej zbyt trudne. Cofnęła się do drzwi. – To… ja już chyba pójdę – odezwała się zduszonym głosem. – Do widzenia. – Ostatnie słowa wymówiła, przekraczając próg szkoły. Nie odwróciła się już. Nie miała odwagi ani siły, by jeszcze raz wyczytać z twarzy przełożonej bezmiar tragedii. Wypadła na zewnątrz, z impetem zatrzaskując drzwi. Haust lodowatego powietrza wdarł się do jej gardła. Zakasłała, przytykając usta ręką. Tysiąc myśli kotłowało się w jej głowie, a w uszach pobrzmiewała niedawna rozmowa. Doszła do bramy i oparła się o betonowy słup. Myślowy galimatias zawładnął jej ciałem. Nie miała siły zrobić ani kroku więcej. Dlaczego ta dziewczynka była jej taka bliska? Czy przyciągało ją cierpienie dziecięcego serca, które wyczuła już pierwszego dnia, gdy tylko ją zobaczyła? Przecież sama była teraz ukształtowaną przez życie kobietą. W głębi wiedziała jednak, że to nieprawda, bo mimo dorosłego ciała wciąż była małą bezradną dziewczynką. Chociaż jej serce urosło, nadal pokryte było bliznami, pozostałościami po ranach zadanych w dzieciństwie.

Zainteresowani? Ja jestem skłonna dać szansę autorce i zagłębić się w świat, który stworzyła :) 

2/13/2014

Tanie e-czytanie - szansa czy zagrożenie dla rynku?

Dzisiejszy wpis jest tyleż nietypowy, co spontaniczny. Jest nawiązaniem do tego artykułu. Przeczytałam go, jak i wiele komentarzy pod nim, z dużym zainteresowaniem. To jest kilka moich refleksji w tym temacie. Możecie to potraktować jako kolejny wpis z cyklu o rynku ebooków.

Jaki rynek książki w Polsce jest, każdy widzi, chciałoby się rzec parafrazując Chmielowskiego. Jego kondycja nie jest najlepsza, gdyż przegrywa on z telewizją i internetem. W efekcie kolejne tytuły bardzo drożeją - czasami tęsknię za czasami, kiedy oburzałam się na ceny nowych książek papierowych wynoszących po 25-35zł. Dziś, prawie 10 lat później, niczego tak bym nie chciała, jak powrotu takich cen. Jednocześnie obserwuję młodziutki rynek ebooków. Autor artykułu przytacza tu za i przeciw w kwestii bardzo taniej dystrybucji e-publikacji. Postaram się odnieść do każdego argumentu, przy czym nie w każdej kwestii jestem z autorem zgodna.

 
Argumenty ZA.



1. Popularyzuje książkę elektroniczną.
Jako ilustrację podana jest karta biblioteczna autora wpisu i kolejka chętnych po nowość wydawniczą. Mam wrażenie, że takie podejście jest nieco nieadekwatne. Powiedziałabym bardziej, że kolejka w bibliotece promuje bardziej kupienie wydania papierowego. Należy pamiętać, że nie każdy ma, bo nie każdy chce lub może mieć czytnik. "Kolejka w bibliotece, kup ebooka"? W toku późniejszych rozważań pada, że tylko 2-3% odbiorców książek to osoby kupujące ebooki. A co z resztą? I czy tę nowość kupi faktycznie te całe 2-3% miłośników e-czytania? Wątpliwe. Fakt, ze względu na to, że w bibliotece jest długa kolejka na kilka miesięcy, te kilka-kilkanaście osób na rejon które mają już czytniki kupi sobie ebooka. Reszta będzie czekać, lub odpuści. Czyli ebook jako alternatywa wcale nie jest aż tak popularyzowany w tym konkretnym przypadku. 
 

2. Zabiera argumenty piratom.
Niestety, nie mogę się zgodzić. Ktoś w komantarzach pisał, że nawet gdyby ceny ebooków spadły do 1,99zł to i tak to pirata nie skusi, oraz że wielu (bo nie wszyscy, nie generalizujmy) z tej niezbyt chlubnej nacji książki kolekcjonuje w dziesiątkach tysięcy, nie zaszczycając ich nawet spojrzeniem, w ramach sztuki dla sztuki. Jeśli coś może mieć za darmo, dalej będzie zatwardziale kontynuował swoją działalność. Jest to kwestia, jak sądzę, pewnej określonej mentalności. Jeśli ktoś nigdy nie piracił ebooków, raczej nie będzie tego robił teraz. W przeciwnym wypadku, nic takiej osoby nie nakłoni do zmiany zachowania, choćby i te ebooki miały naprawdę dobrą cenę. Po co ma wydać 1,99zł zł jak może mieć za darmo?
   

3. Uwalnia zakupy impulsowe.
Oj tak. Tu jestem skłonna przyznać rację. Zakupy impulsowe zaczęły dotyczyć ebooków tak jak i innych produktów. Dokładnie tak, jak impulsywnie kupujemy gry, kosmetyki, artykuły spożywcze, tak teraz kupujemy e-książki. Na zapas, bo na pewno jest ciekawa, do kolejki, na przyszłość... wiele książek tak spędza na dysku czy czytniku wiele miesięcy, bo tempo kupowania i gromadzenia przewyższa ilość posiadanego wolnego czasu. Ale czy tak naprawdę jest nam z tym źle? Sama mam sporo kupionych na promocjach właśnie e-książek, a czasu ostatnio naprawdę mało. Nie przeszkadza mi to jednak. Wiem, że nie ucieknie, ani się nie zestarzeje. Dobra cena napędza popyt, a o to w tym chodzi. 


4. Sprawia, że sprzedaż e-książek idzie w tysiące.
W tym wypadku nie mam narzędzi, aby zweryfikować ten argument, więc wierzę na słowo. Jednak nie da się ukryć, że rynek się rozwija.





Argumenty PRZECIW.

 


1. Obniża postrzeganą wartość książki.
Poważny argument. Powiedziałabym, że może, ale nie musi. Czasem jest tak, że poważany autor X mający swoje ebooki w promocji daje u obeznanego czytelnika reakcję "X za 9,90zł? Wstyd nie brać, najwyższy poziom za bezcen!". Czasem jednak ktoś mniej zorientowany widząc Kinga czy Dukaja za 9,90zł uzna, że ta literatura ma faktycznie mniejszą wartość. Wtedy to rzeczywiście może być kłopot - dobrze jest, jeśli przeczyta ten konkretny tytuł i dostrzeże w nim coś wartościowego.
Argument o książce w koszyku między jogurtem a porami? Litości, książki powinny być właśnie dobrem powszechnym i normalnym, nieodłącznym elementem życia. Nie rozumiem argumentu o autorze, który widzi swoje dzieło w księgarni za 40zł a potem w markecie za 10zł. W dalszym ciągu jego książka jest w sprzedaży, co generuje mu jakiś zysk, jeśli sprowadzać to do poziomu wyłącznie ekonomicznego. 


2. Brak skali może prowadzić do zmniejszenia przychodów. 
Czasem tak, czasem nie, jak sądzę. Tu działaja nasze uwarunkowania finansowe. Nie jesteśmy zbyt zamożnym krajem, musimy niekiedy selekcjonować wydatki na nasze przyjemności mając za priorytet kupienie żywności, leków, benzyny, czy opłacenie rachunków. Ten niewielki odsetek społeczeństwa, który kupuje książki, chciałoby je mieć tanio. Dlatego chcemy mieć je po 9,90 a nie po 30zł. Dlatego na promocję po dyszce chce się załapać jak najwięcej odbiorców. Dodatkowo może tu działać motyw poczty pantoflowej - i wiesci o dobrych cenach rozejdą się szybko. A jak wiemy, marketing szeptany to jedna z najskuteczniejszych metod sprzedażowych. Jest promocja - jest popyt. Nie ma promocji - kupują ci, którym najbardziej zależy, lub - co tu wiele mówić - zamożni, dla których cena książki nie ma wielkiego znaczenia. 

3. Burzy lojalność księgarni.
No cóż, twarde zasady rynku i prawo do zdrowej konkurencji. Konsument, tym bardziej polski, zawsze wybierze rozwiązanie najbardziej opłacalne ekonomicznie dla niego - tu po prostu najtańsze.  


4. Sprowadza temat e-booków wyłącznie do kwestii cenowych.
A czy to nie o to w tym wszystkim chodzi...? Ktoś kto lubi czytać, będzie czytał dalej, a kiedy ma jakąś tańszą i bardziej mobilną alternatywę do rozważenia, to być może z niej skorzysta i będzie kupował więcej, do czego wydawcy i dystrybutorzy przecież dążą.
 


Uff... to tyle, jeśli chodzi o mój głos w sprawie cen ebooków. Może nieco chaotycznie, ale miałam potrzebę odpowiedzenia na taki temat. Cieszy mnie jako klientkę e-księgarni, że coś mogę kupić taniej. Wartość treści się przecież nie zmienia, a wygoda i zaoszczędzone pieniądze jednak dają się odczuć.

 


Z ogłoszeń drobnych - w drodzę są trzy recenzje, zaczynam szukać materiałów o bibliotekach do pierwszego wpisu z tej serii.
Dodatkowo mam plan rozpoczęcia nowego cyklu, który będzie miał nieco prowokacyjny tytuł, ale mam nadzieję, że w efekcie zachęci do czytania przedstawianych w nim książek. Całość jest na razie niespodzianką, która ruszy w drugiej połowie marca. Odwiedzajcie nas i wypatrujcie dalszych nowin.

5/14/2012

III Warszawskie Targi Książki - część 2

III Warszawskie Targi Książki - część 2
Mimo paskudnej pogody i płatającej mało zabawne figle kolei Melisandra dotarła w sobotę na Targi Książki - ponownie. Pierwsze, co dało się zauważyć, to znacznie większe tłumy - na początku było nawet spokojnie (jeszcze), ale po około 2 godzinach od mojego przyjścia ludzi zaczęło lawinowo wręcz przybywać, aż osiągnęło to taki etap, że chodzenie między stoiskami przypominało przedzieranie się przez dżunglę.
Wśród stoisk kręciły się dziewczyny rozdające najróżniejsze rzeczy - głównie kupony rabatowe. Wystawcy na swoich stanowiskach mieli porozkładane nie tylko książki, nowsze czy starsze, ale też, jak np. Granna, gry, czy czasopisma, jak stoisko Magazynu Literackiego "Książki". Zachęcano do brania kuponów zniżkowych, ulotek, katalogów wydawniczych, a niektóre stoiska miały nawet słodycze. 
Można było napotkać całkiem nietypowe jak na takie wydarzenie "kramy" - znalazł się taki z sushi, biżuterią z powtórnie przetopionego szkła, ale również stoiska z czytnikami ebooków czy tabletami.
Oczywiście nie zabrakło również miejsc, gdzie można się było posilić i napić. Z tego co zauważyłam, koszt kawy z mlekiem wahał się w granicach 8zł.
Wydawałoby się, że Targi Książki to święto nielicznych - statystyki podają, że 56% Polaków nie czyta nawet jednej książki rocznie. Tymczasem przez cały czas mojego krążenia po trzech sektorach stoisk musiałam coraz więcej trudu wkładać w poruszanie się, jak i robienie zdjęć czy filmów. Jak podaje portal lubimyczytać.pl na wydarzeniu zjawiło się 40 tysięcy osób. Liczba ta wcale mnie nie zaskakuje. Może więc nie jest z nami tak źle? Może statystyki nie do końca odzwierciedlają rzeczywistość? Znakomita większość moich znajomych czyta, a z racji tego, że jestem osobą która dość często korzysta z kolei, w czasie prawie godziny mojej podróży do lub z Warszawy zawsze widzę kogoś pogrążonego w lekturze. Ostatnio siedziałam obok pana z czytnikiem. Nie mogę potwierdzić, że Polacy nie czytają, bo w swoim najbliższym otoczeniu nie stykam się aż tak mocno z tym problemem. 


Mam dla was kolejną garść zdjęć i dwa filmy - jeden z czwartku, drugi z soboty. Zapraszam. :)













 Wyd. Arkady (dwa poniższe)










 Tłumne przybycie warszawiaków na Targi:

 Hanna Krall podpisuje książki:

 Pierwsze nazwiska polskiej fantastyki, ale nie tylko:





 Piękny sufit Pałacu Kultury ;)














 Gdy wychodziłam zastałam taki oto widok:

 A to kolekcja zakładek, jakie zdobyłam w czasie wędrówek między wystawcami :)

Poniżej dwa filmy 
(wybaczcie mi, że takie nędzne - miałam tylko komórkę, 
no i nie jestem profesjonalną montażystką):
z czwartku

i z soboty


Nie pozostaje nic innego, jak czekać na przyszłoroczne targi. :)

4/09/2012

Promocje, promocje, promocje – książki papierowe

Wydawnictwo Prószyński i s-ka
Promocja nawet do -90%. Więcej na stronie:
Niestety, nie doszukałam się informacji, do kiedy to trwa, więc trzeba korzystać, póki można. ;)


Wydawnictwo Znak na wiosnę serwuje nam mnogość promocji (wiele książek przecenionych nawet o 30-33%, lub o konkretną kwotę – 10 czy 20zł). Każdy znajdzie coś dla siebie. :)


Na stronie wydawnictwa Zysk można w dziale wyprzedaży znaleźć sporo książek, ceny między 3,50zł a 40zł.


Wydawnictwo Czarne nakłania do większych zakupów poprzez udzielanie rabatów. Więcej szczegółów na stronie


Wydawnictwo Literackie oferuje nam kilka promocji, książki Stanisława Pagaczewskiego za 6zł, bestsellerowe poradniki kulinarne z 20% rabatem, oraz 60% na książki kucharskie. Więcej na stronie


Oficyna Wydawnicza Impuls również oferuje szereg przecenionych książek


Na stronie sklepu Wydawnictwa Muza
również znajdziemy liczne pozycje w promocyjnych cenach.


Nasza Księgarnia oferuje nam końcówki nakładów po korzystnych cenach:
albo książki po obniżonej cenie ze względu na „lekkie uszkodzenie”:


Grupa Publicat na stronie swojej księgarni internetowej udostępnia kilka tytułów w promocji: http://www.najlepszyprezent.pl/sklep/main.php?m=main&c=group&a=promotion&subgroup_id=676


Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger