Są takie książki, które na początku wcale nie ciekawią, a ich lektura zapowiada się na nudne przerzucanie kartek. Ale wraz z kolejnymi stronami coś się zmienia, historia zaczyna wciągać coraz bardziej, zastanawiasz się co będzie dalej. Ostatnie strony czytasz z niecierpliwością ale i niepewnością jak to się skończy, jak autorka pokieruje krokami bohaterów. Taka właśnie jest "Oddam ci słońce". Pierwsze strony wcale nie zapowiadały burzy, którą ona we mnie wywołała.