piątek, 8 grudnia 2017

Wszystkiego "Psiego najlepszego" W. Bruce Cameron


Zwierzęta od zawsze są częścią naszych rodzin, dodając ciepła i radości. Nie każdy jednak jest skłonny do przygarnięcia zwierzęcia, niektórzy (o zgrozo) nigdy nie mieli okazji na posiadanie psa czy kota. Czy w takim przypadku może się okazać, że psia ferajna pozwoli na zmianę? Da nadzieję na lepszą przyszłość i rodzinne święta? 



Josh żyje w pewnym letargu, stracił radość z codziennego życia, rozpamiętując rozstanie. Pewnego dnia zostaje nagle postawiony przed faktem opieki nad psem sąsiada. Jest to o tyle trudne, że mężczyzna nigdy nie miał do czynienia z psem, a dodatkowo okazuje się, że suczka jest w ciąży. Odpowiedzialność bierze górę i mężczyzna szuka pomocy u weterynarza i w schronisku. Lucy początkowo niechciana, z każdym kolejnym dniem zyskuje sympatię i miłość Josha. Czy będzie w stanie rozstać się z nią i małą ferajną szczeniaków?

Świąteczna powieść autora "Był sobie pies" jest zdecydowanie prostsza, nastawiona na jednego bohatera i gromadkę psów. Mężczyzna żyje samotnie, nigdy nie posiadał zwierzęcia, a dodatkowo jest dość nieśmiały i nieporadny w kontaktach z kobietami. Nowa znajoma ze schroniska może stać się mu bliższa, ale czy mężczyzna poradzi sobie z okazaniem uczuć? Całe szczęście psiaki pomogą, bo John potrzebuje pomocy w ich wychowaniu. 


Psiego najlepszego to ciepła opowieść o więzi, jaka zawiązuje się między człowiekiem i psem. Początkowo niechętny nowym obowiązkom bohater, przerażony niewiedzą na temat zwierzęcia, z każdym kolejnym dniem coraz bardziej zbliża się do Lucy i do psiaków. W pewnym momencie stają się one nieodłączną częścią jego życia, a jednak nie wszystko okaże się takie łatwe i pewne wybory będą wiele Johna kosztowały. 

Drugim ważnym elementem jest Kerry, wolontariuszka w schronisku, która początkowo niechętnie nastawiona do bohatera, z czasem się do niego przekonuje. Jednak czy ta znajomość ma szansę na rozwój, dopiero z czasem się okaże. 

W tle pojawiają się problemy, wspomnienia z dzieciństwa, rozpad rodziny, odejście byłej dziewczyny, nie ze wszystkim bohater jest w stanie sobie poradzić, niektóre kwestie wracają do niego. 

Najważniejsze w tej książce są jednak psy. Lucy, to opoka, zarówno dla Johna jak i dla szczeniaków. A młode, początkowo kilkudniowe pieski wraz z rozwojem historii powoli dorastają i uczą się nowych rzeczy. To pięknie doświadczenie czytać o nich, poznawać indywidualność każdego, odkrywać ich problemy. Podczas lektury przypomniał mi się program telewizyjny "Słodkie dzieciństwo" i to było niezwykle miłe. 

"Psiego najlepszego" to pozytywna historia pokazująca nić łączącą człowieka z psem, niezwykłe relacje, jakie te zwierzęta potrafią nawiązać, a jednocześnie historia przedstawia rozwój psa od szczeniaka. Tym razem wydarzenia nie są prezentowane z psiej perspektywy, co niektórych może zasmucić. Myślę jednak, że warto przyjrzeć się bliżej tej historii, z która można spędzić świetny czas. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.