Ta dylogia trafiła pod moje skrzydła patronackie, dlatego chciałabym rzetelnie opowiedzieć o niej i o wrażeniach, jakie na mnie wywarła. To jedna z tych historii, które warto poznać. Otwiera bowiem mniej znane okno na przeszłość, pokazując ją przez pryzmat losów zwykłych ludzi oraz problemów, z jakimi musieli się mierzyć każdego dnia.
Anastazja po kilku latach nauki u prawosławnych sióstr wraca do rodzinnej Białej. Musi zmierzyć się nie tylko z ostracyzmem społecznym jako Polka, która ugięła się przed zaborcą i przyjęła jego wiarę, ale również z trudną sytuacją w domu. Ojciec nieustannie rządzi tam twardą ręką, a matka z powodu choroby ledwo jest w stanie krzątać się po gospodarstwie.
Na szczęście dziewczyna znajduje zatrudnienie w żeńskim progimnazjum. Chce przekazywać wiedzę i pomagać młodym dziewczętom zdobywać wykształcenie. Czasy, w których przyszło jej żyć, szybko jednak wystawiają ją na próbę. Anastazja styka się z socjalistami, którzy próbują wykorzystać ją do własnych celów. To okres pierwszych strajków robotniczych i szkolnych, kiedy społeczne napięcia stają się coraz bardziej odczuwalne.
Autorka osadziła historię w czasie, który rzadko trafia na karty powieści. Są to lata 1904–1905 – okres wojny rosyjsko-japońskiej oraz narastającego niezadowolenia społecznego zarówno w Rosji, jak i na terenach zaborczych, w tym na ziemiach polskich. W tym wszystkim śledzimy losy bohaterki, która wielokrotnie przywodziła mi na myśl pozytywistyczne ideały. Szczególnie bliskie wydawały mi się jej wiara w pracę u podstaw oraz przekonanie, że wiedza i edukacja mogą realnie zmieniać ludzkie życie.
Krzysztof – tytułowy bohater drugiego tomu – jest całkowitym przeciwieństwem Anastazji. Okryty złą sławą, uwodziciel żon i panien na wydaniu, którego podróż z Warszawy do Białej ciągnie za sobą niezbyt chlubne historie. Spotkanie z Anastazją początkowo wydaje się czystym przypadkiem, ale los ma wobec nich własne plany.
Historia Anastazji i Krzysztofa to opowieść o dwóch różnych światach, odmiennych ideałach i sposobach patrzenia na rzeczywistość. Anastazja wierzy w edukację, pracę u podstaw i pomoc najbiedniejszym. Krzysztof z kolei jest niezwykle radykalny — chce działać tu i teraz, a w dążeniu do swoich celów nie boi się sięgać po najbardziej zdecydowane środki. To zderzenie dwóch postaw i dwóch wizji walki o lepszą przyszłość stanowi jeden z najciekawszych elementów tej historii.
Właściwie ta historia mogłaby tworzyć jedną książkę. Jest niezwykle płynna i doskonale pokazuje, jak społeczne niepokoje wpływają na losy bohaterów. Szczególnie Anastazja, która do samego końca pozostała dla mnie główną bohaterką tej opowieści, przechodzi ogromną przemianę. Nie tyle wewnętrzną, ponieważ jej ideały pozostają niezmienne, ile życiową. Obserwujemy ją od momentu powrotu ze szkoły, przez burzliwy okres spędzony w Białej, aż po ucieczkę z miasta i dalsze poszukiwanie własnej drogi.
Autorka zastosowała też ciekawy zabieg w kreacji Krzysztofa. W pewnym sensie igra z oczekiwaniami czytelnika, prowadząc akcję i budując relacje między bohaterami w taki sposób, że łatwo można wyciągnąć błędne wnioski. Nie zdradzę szczegółów, ale bardzo podobało mi się, jak Agnieszka Panasiuk potrafiła wykorzystać ten element, by zaskoczyć odbiorcę.
Dużym plusem tej historii są również relacje rodzinne bohaterki, które wraz z rozwojem akcji stopniowo pozbawiane są kolejnych warstw tajemnicy. Niejednokrotnie zaskakują zarówno Anastazję, jak i czytelnika, pokazując, jak nieprzewidywalne potrafią być ludzkie losy i relacje. Autorka świetnie ukazuje też, jak bardzo przeszłość wpływa na przyszłość — nie tylko rodziców, ale również ich dzieci, które często muszą mierzyć się z konsekwencjami dawnych decyzji.
Nie można również zapomnieć o wątkach historycznych, które stanowią tło całej opowieści. Narastające niezadowolenie społeczne jest tu obecne niemal na każdym kroku. Rosyjscy żołnierze stacjonujący w garnizonie muszą mierzyć się z perspektywą wysłania na wschodni front, robotnicy stopniowo uświadamiani są przez socjalistów w kwestii swoich praw, a uczniowie dojrzewają do walki o możliwość nauki w ojczystym języku.
Wszechobecne strajki i protesty, które początkowo wybuchają w większych ośrodkach, z czasem docierają coraz dalej na wschód. Nie omijają również Białej, gdzie dochodzi do wystąpień brutalnie tłumionych przez zaborcę. Dzięki temu autorka pokazuje, jak wielka historia przenikała do codziennego życia zwykłych ludzi i wpływała na ich decyzje oraz losy.
„Anastazja” i „Krzysztof” to dwie drogi, dwoje bohaterów i dwa różne wybory. A jednak oba tomy tworzą jedną, płynną historię, która ukazuje życie na początku XX wieku oraz skomplikowane relacje międzyludzkie. To opowieść o pragnieniu zdobywania wiedzy i przekazywania jej innym, ale również o strajkach, działalności konspiracyjnej i walce o zmianę rzeczywistości.
Autorka umiejętnie splata losy nie tylko bohaterów pierwszoplanowych, ale także postaci drugiego planu, tworząc barwną i angażującą historię. Dla mnie była to bardzo przyjemna lektura — momentami odkrywcza, a momentami porządkująca i ugruntowująca wiedzę o wydarzeniach, które rzadko stają się tłem powieści historycznych. Myślę, że osoby lubiące historie osadzone w przeszłości, a jednocześnie skupione na losach zwykłych ludzi, znajdą tutaj coś dla siebie.
- Autor: Panasiuk Agnieszka
- Tytuł: Agnieszka, Krzysztof
- Wydawnictwo: Szara Godzina
- Liczba stron: 272; 248
- Premiera: 17 kwiecień 2026


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.