Koniec XIX wieku w wielu regionach ziem polskich przynosił głód i niedostatek, dlatego podróżni agitatorzy mieli podatny grunt pod swoją działalność. Zachwalali polskim chłopom Brazylię jako kraj mlekiem i miodem płynący, gdzie każdy ma w bród ziemi, a plony są niewyobrażalnie wielkie. Nic więc dziwnego, że tysiące chłopów decydowało się na podróż w nieznane, sprzedając swoje liche gospodarstwa. Również rodzina Franki zdecydowała się na taki krok. Młoda dziewczyna wraz z rodzicami, rodzeństwem i narzeczonym wyruszyła w podróż. Pobyt w Brazylii pokazał im zupełnie inny świat, który zmusił ich do ciężkiej walki o własny los.
Błyskawicznie przeczytałam ten tytuł, bo szczerze powiedziawszy, trudno było się od niego oderwać. Autorka pokazuje mniej znane oblicze polskiej emigracji, kiedy tysiące ludzi wybierało Amerykę Południową, a właściwie ogromną Brazylię, na swój nowy dom. Historia przedstawiona oczami Franki jest z jednej strony fascynująca, z drugiej przerażająca.
Początkowo sama podróż okazuje się niezwykle trudna. Najpierw nocna przeprawa przez granicę zaborów, podczas której można było stracić życie. Potem podróż koleją w ogromnym ścisku i trudnych warunkach. A następnie statek i czwarta klasa, gdzie ludzie przez wiele tygodni musieli przebywać w warunkach urągających ludzkiej godności. Wszystko to miała jednak wynagrodzić Brazylia. Właśnie tutaj zaczyna się największa przygoda, którą czyta się z ciekawością, ale i przerażeniem.
Autorka pokazuje życie w Brazylii jako zupełne przeciwieństwo tego, co bohaterowie dotychczas znali. Dzika natura, zwierzęta, robactwo, choroby, głód i śmierć. Bardzo często przeżycie było kwestią przypadku, a śmierć stała się codziennością. Młoda dziewczyna nieustannie zderza swoją dotychczasową wiedzę o świecie z nową rzeczywistością. Jej losy niespodziewanie splatają się z losami kolejnych osób, co być może daje jej szansę na przetrwanie w warunkach zupełnie obcych Europejczykom.
Mogłoby się wydawać, że po przybyciu do Brazylii bohaterowie pozostają cały czas w jednym miejscu, ale nic bardziej mylnego. Przemieszczają się, poznają nowych ludzi i odwiedzają różne miejsca, dzięki czemu czytelnik otrzymuje pełniejszy obraz tego kraju pod koniec XIX wieku.
Podczas lektury warto zwrócić uwagę na zderzenie z zupełnie nowym światem, którego doświadczają emigranci. Wielu z nich marzy o własnym kawałku ziemi, bogatej i żyznej, na której będą mogli siać europejskie ziarna. Inni myślą o przekazywaniu wiary lokalnym mieszkańcom, co jednak szybko zderza się ze ścianą. Wiedza, którą zdobyli, żyjąc w Europie, bardzo często zupełnie nie sprawdza się w dzikiej, tropikalnej dżungli, zamieszkanej przez nieznane im stworzenia i ludzi, a także pełnej różnego rodzaju robactwa.
Bardzo ważnym elementem tej historii jest język autorki, który w niezwykle plastyczny sposób oddaje świat, w którym przyszło żyć bohaterom. Dodatkowo pisarka wplata w tekst słowa używane w Brazylii, które jeszcze lepiej oddają klimat tego miejsca.
„Brazylijska gorączka” to wciągająca historia, która pokazuje losy polskich emigrantów w Brazylii pod koniec XIX i na początku XX wieku. Ogrom problemów, z którymi muszą się zmagać, jest przytłaczający. Trud, choroby, głód i śmierć towarzyszą bohaterom, bardzo często dając o sobie znać w najmniej spodziewanych momentach. Wszystko to doskonale oddaje rzeczywistość świata, który wydaje się bardzo odległy i zupełnie obcy.
To świetna lektura dla każdego, kto chce poznać nieco inne losy Polaków i emigracyjne wędrówki, które nie zawsze przynosiły radość i szczęście. Dla mnie to naprawdę świetna pozycja.
- Autor: Fryczkowska Anna
- Tytuł: Brazylijska gorączka
- Wydawnictwo: W.A.B.
- Liczba stron: 338
- Premiera: 14 październik 2026
.jpg)