Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skarpa Warszawska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skarpa Warszawska. Pokaż wszystkie posty

10/17/2023

Jaki los połączył "Mennonitka i hrabia" Sylwia Kubik

Jaki los połączył "Mennonitka i hrabia" Sylwia Kubik


Na polskich ziemiach przez stulecia żyły i mieszkały bardzo różne grupy, czasem bardziej, czasem mniej znane. O niektórych wiemy sporo o innych zgoła nic. Cieszę się, że powstają książki, które w jakimś stopniu przybliżają te mniej znane społeczności, dają szansę odkryć, że takowe żyły na naszych ziemiach i odrobinę odkrywają ich mentalność i założenia życiowe. To był główny powód, dla którego sięgnęłam po Mennonitkę i hrabię. Co wyszło z tego spotkania? 

Mennonici to niezwykle zamknięta społeczność. Po prześladowaniach religijnych uciekli z Holandii i rozpierzchli po świecie, osiedlając się między innymi w Polsce na Żuławach. Ich życie polega na pracy i modlitwie. Do tej zamkniętej społeczności trafia przypadkowo hrabia Koczorowski, który wraz ze służącymi zostaje zasypany przez zamieć śnieżną. Pomoc jednego z Mennonitów, który ich znalazł i postanowił wykurować we własnym domu, sprawia, że zderzają się ze sobą dwa zupełnie obce światy. W pielęgnacji hrabiego pomaga córka właściciela, którą intryguje młody człowiek. Powoli rodzą się uczucia, które nie powinny mieć miejsca. Czy miłość jest możliwa między tym dwojgiem? Co trzeba poświęcić, żeby to uczucie wygrało? 

Lekka i przyjemna historia od początku biegnie do pewnego zakończenia. Miłość między dwojgiem bohaterów jest prosta, bez zbędnych napięć i niepewności. Największym problemem młodych jest to, że pochodzą z zupełnie różnych środowisk, które nie żyją ze sobą, które są od siebie odcięte. Polska szlachta i ludzie pracy i religii. Dużo tutaj zależy od człowieka i jego wyborów życiowych, które nie zawsze są tak oczywiste, jak można podejrzewać. 

Największym atutem tej książki są Mennonici, społeczność o której wcześniej nie słyszałam zupełnie, a których autorka przybliża na kartach powieści. Jak żyją, jak myślą. Codzienna praca, która przybliża do Boga, odcięcie się od wszelkich wojen i zamknięcie we własnym świecie. To co istotne, nie ma tam podziału na lepszych i gorszych, nie ma podziałów społecznych, wszyscy są równi przed Bogiem. To świat, który w tamtych latach w Polsce był niezrozumiały, gdzie poddańczy chłopi i szlachta, żyli w zupełnie odmiennych warunkach. Mennonici potrafili stworzyć świat gdzieś pomiędzy. 

"Mennonitka i hrabia" to lekka powieść obyczajowa, z którą można spędzić jeden wieczór i która nie zostałaby na długo w głowie, gdyby nie grupa społeczna, którą autorka postanowiła przybliżyć. Dla osób, które nic nie wiedzą o Mennonitach, ta pozycja będzie dobrym pomysłem na poznanie społeczności mennonickiej i praw, którymi się rządzą. Romans jest lekki i niezbyt skomplikowany. 




  • Autor: Kubik Sylwia
  • Tytuł: Mennonitka i hrabia
  • Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
  • Liczba stron: 320
  • Premiera: 26 kwiecień 2023




 

3/12/2023

Zobacz "Światło nad ciemnościami" Alan Hlad

Zobacz "Światło nad ciemnościami" Alan Hlad


Chociaż I i II wojnę światową dzieli tylko dwadzieścia lat, to jednak o tej drugiej ciągle pojawiają się nowe książki i filmy, przedstawiając coraz to nowe zagadnienia związane z tym trudnym czasem. Jednak I wojna światowa wydaje mi się trochę zapomniana w literaturze i kinematografii. Dla Polaków to moment, który pozwolił na odzyskanie niepodległości, ale czy wiemy coś więcej? Cztery lata przesiedziane w okopach? Chyba tylko to kojarzę. Dlatego z wielką ciekawością sięgnęłam po książkę autora. 

Doktor Stalling, zainspirowany podczas wizyty w szpitalu, postanawia otworzyć ośrodek szkoleniowy dla psów, które będą przewodnikami dla ociemniałych podczas wojny żołnierzy. W czasie trwania Wielkiej Wojny tysiące mężczyzn zostaje okaleczonych w najróżniejszy sposób, a nabyta ślepota dyskredytuje weteranów. Anna Zeller, która w trakcie wojny pracuje w szpitalu jako pielęgniarka, postanawia wesprzeć doktora Stallinga, marzy o zostaniu instruktorką dla psów. Jej narzeczony, Bruno, gdzieś na froncie mierzy się ze swoimi demonami. Zmuszany do działań, które niszczą mu duszę, nie potrafi pogodzić się z wydarzeniami i podejrzewa, że Anna, nie wybaczy mu jego działań. Do ośrodka szkoleniowego trafia ociemniały weteran, Max, który ze względu na swoje pochodzenie nie jest przez wszystkich mile widziany. Zostaje on umieszczony w domu Anny i wspiera kobietę w jej marzeniach. 

W tym opisie zabrakło jednego bohatera, a jest nim Nia - przywieziona z frontu suczka owczarka niemieckiego, która z powodu odniesionych ran nie została uznana za psa, który nada się na przewodnika. Anna postanowiła ją uratować, udało jej się przywrócić jej zdrowie. Ten zwierzęcy bohater jest niezwykle ważny, to postać, która pozwala do końca zachować ducha i pokazuje, że trzeba walczyć z przeciwnościami. 

Bardzo wiele emocji wywołuje lektura tej książki. Emocji, które są mieszanką nadziej, smutku, złości, niedowierzania, radości i ogromnego żalu. Podczas czytania ciężko pogodzić się z niektórymi wydarzeniami, choć jednocześnie można rozumieć postępowanie bohaterów i ich wybory. 

Autor pokazał powstanie pierwszej szkoły dla psich przewodników i problemy, który się z tym wiązały, jednocześnie jednak starał się oddać realia czasów, w których przyszło żyć bohaterom. Tematów, które zostały przedstawione, czy choćby zaznaczone, jest naprawdę wiele. Tereny Niemiec w czasie I wojny światowej to nie tylko walka na froncie, choć pojawia się jej tu całkiem dużo, jak również nowych sposobów na zabijanie wroga (gazy bojowe). Równie istotne jest życie osób cywilnych w tamtym czasie, trudy związane z reglamentacją żywności, związanej z blokadą brytyjską. Ważnym elementem, na który zwrócił uwagę autor jest również antysemityzm, który w tamtych czasach był zauważalny. Niższe stopnie w wojsku, a także dyskryminacja ze strony niektórych osób, były bardzo wyraźnie zauważalne. 

Kolaboracja z wrogiem. Po tej lekturze zaczęłam się ponownie zastanawiać nad tym zagadnieniem. Do czego można się posunąć, żeby chronić własne życie. I czy życie jest cenniejsze niż honor? Ta bohaterka sprawiła, że zrozumiałam jej wybory. 

Choć ta książka przynosi wiele smutku, to cieszę się, że autor poprowadził akcję w ten a nie inny sposób i zdecydował się na realizm. I mimo że nie raz serce się krajało podczas lektury, a łzy stawały w oczach, to oddanie rzeczywistości sprawiło, że ta książka na długo zostaje w pamięci. 

Świetnie było również przedstawienie bohaterów, ich charaktery i wybory, z którymi się mierzyli. Każda z postaci Anna, Max i Bruno, znaleźli się w niezwykle trudnym okresie w życiu i każdy z nich musiał walczyć na swój sposób. Byli bardzo różni i to sprawiało, że byli bardzo ludzcy. 

Wiele jeszcze można pisać o tej książce, o poszczególnych kwestiach, które poruszył autor, o wyborach bohaterów i ich życiu. Wszystko to jednak lepiej przeczytać i na własnej skórze poczuć tamte czasy. 

"Światło w ciemnościach" to książka, która na długo zostanie w mojej pamięci. Autor wykonał świetną pracę, zebrane materiały i mnogość wątków, bohaterowie i ich wybory. Wspaniałe psy, które stają się tu pełnoprawnymi postaciami. A wszystko to opowiedziane językiem, który przemawia do czytelnika i który pozwala wyobrazić sobie Oldenburg oraz okopy, w których stacjonowali żołnierze. Zdecydowanie polecam, a sama z chęcią poznam pozostałą twórczość autora. 


  • Autor: Hlad Alan
  • Tytuł: Światło nad ciemnościami
  • Tytuł oryginalny: A Light Beyond the Trenches
  • Tłumaczenie: Tomasz Konatowski
  • Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
  • Liczba stron: 512
  • Premiera: 22 luty 2023



2/12/2023

Kim była "Siostra wirtuoza" Agnieszka Lis

Kim była "Siostra wirtuoza" Agnieszka Lis



Antonina Wilkońska, chyba mało kto zna to nazwisko i kto wie, kim była kobieta, która się za nim kryła. Stojąca z boku, obserwująca i pomagająca, ale zapomniana. Żona, matka, siostra, kobieta, której nie dane było osiągnąć wielkości. A jednak to właśnie jej usta przekazują historię, to ona dostała możliwość pokazania swojego świata i swoich poglądów. 

Historia opisywana przez Antoninę Wilkońską przedstawia życie Ignacego Paderewskiego, jego wielkość, jego dążenie do szczytu, jego umiłowanie muzyki. Przez jej usta poznajemy świat w którym żył wybitny twórca i muzyk, poznajemy losy świata w tamtym czasie, a także gdzieś w tle, marzenia siostry, która przez całe życie stała przy bracie i służyła mu pomocą. 

Dawno nie miałam takiego dylematu w ocenie książki. A może nawet nie w ocenie, bo wiem jakie są moje wrażenia i emocje po lekturze, a raczej tego, że mój odbiór jest zupełnie inny od tego, który pojawia się w sieci. Czytałam bardzo różne opinie i rzadko która osoba miała podobne odczucia do moich. Ostatecznie więc stwierdziłam, że po prostu nie zgrałam się z tą książką. 

Początkowo byłam niezwykle zawiedziona, bo w tej lekturze o siostrze wirtuoza bardzo mało samej siostry. A może raczej jest jej dużo, bo to przecież ona jest narratorką, ale właściwie niewiele o niej wiem. Niewiele dowiedziałam się o jej życiu, codzienności i marzeniach. W pewnym momencie pogodziłam się z tym, że to tak naprawdę książka o Ignacym Paderewskim i dalej zagłębiałam się w tę historię. 

I wtedy właśnie pojawił się drugi, o wiele poważniejszy problem, który skutecznie utrudniał mi odbiór. Sposób narracji Antoniny, jej nastrój który towarzyszył opisywaniu życia Ignacego był wielebno-nienawistny. Uwielbiała swojego brata aż do przesady, choć jednocześnie mu zazdrościła, że był mężczyzną i mógł robić co chciał. A jednocześnie jej jad, który sączyła na każdą osobę, która nieodpowiednio oceniła Ignacego, która raczyła się nim nie zachwycać, był przerażający. To właśnie sposób narracji i tak wiele negatywnych emocji, które sączyło się z tej książki, sprawiły, że ciężko było mi dobrnąć do końca, choć ostatecznie trochę się do tego zmusiłam. 

Przez długi czas miałam też wrażenie, że Antonina z cienia obserwuje brata. Z tej książki wyłania się obraz postaci dość tragicznej, cierpiącej na bycie kobietą, pogodzonej ze swoją rolą, która zawsze była drugoplanowa. Najpierw u ojca ważniejszy był Ignacy, za mąż została wydana za dużo starszego mężczyznę, gdzie miała opiekować się jego dziećmi z pierwszego małżeństwa, później u brata też grała drugie skrzypce, bo to Helena, jego żona była zawsze tą najważniejszą. Mam też wrażenie, że zazdrościła innym kobietom odwagi do życia według własnych zasad, choćby takiej Helenie Modrzejewskiej, którą potępiała za to że była aktorką. 

Z tego tytułu pojawia się obraz Ignacego Paderewskiego, który był wielkim muzykiem, tytanem pracy, osobą, która pokonywała samą siebie i to właśnie muzyka, gra, komponowanie, były jedynym życiem, jakie znał przez długie lata. Później pojawia się wizja wielkiego patrioty i dobroczyńcy, bo wiele pieniędzy oddawał na różne potrzeby i zbiórki. Był też wielbiony przez kobiety, co widać wyraźnie, że dobrze wykorzystywał. 

Cieszę się, że zdecydowałam się na lekturę, choć forma przekazu skutecznie utrudniała mi lekturę. Nigdy wcześniej nie interesowałam się życiem Ignacego Paderewskiego i choć brakowało mi jego przemyśleń, jego spojrzenia na świat, przez co wydaje mi się odległą postacią, to zdobyłam też nową wiedzę. Z chęcią poznałabym inne spojrzenie na jego życie, najlepiej z perspektywy samego artysty. 

"Siostra wirtuoza" to lektura, która ustami Antoniny Wilkońskiej, opisuje życie Ignacego Paderewskiego. Kobieta już na początku nie miała możliwości decydowania o własnym życiu, co przez cały czas wyraźnie podkreślała. Bardzo mocno sfrustrowana swoją kobiecą rolą, uwielbiała brata i nienawidziła wszystkich, którzy nie doceniali jej na równi. Jej sposób narracji zdecydowanie nie przypadł mi do gustu i sprawił, że męczyłam się z tą lekturą. Ale zdecydowanie znajdą się osoby, które inaczej odbiorą jej przekaz, więc decyzję o jej wyborze zostawiam Wam. 





  • Autor: Lis Agnieszka
  • Tytuł: Siostra wirtuoza
  • Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
  • Liczba stron: 320
  • Premiera: 11 stycznia 2023




2/04/2023

Jak wygląda świat "Pod obcym niebem" Sylwia Kubik

Jak wygląda świat "Pod obcym niebem" Sylwia Kubik

 
II wojna światowa mocno odcisnęła piętno na świecie, szczególnie w Europie. Nadal żyje wiele osób, które żyły w tamtych latach, czasami to rodzice, czasami dziadkowie, czasami pradziadkowie. W naszych umysłach są wydarzenia nie tylko odkryte przez książki i filmy, ale również przez rodzinne opowieści. A jeśli tych opowieści zabrakło, albo nie zdążyliśmy ich poznać, to zaczynamy poszukiwania. Sylwia Kubik również postanowiła dowiedzieć się więcej o swoich dziadkach i ich życiu w młodości. Powolne odkrywanie przeszłości przerodziło się w książkę, która przedstawia ich losy. 

Życie Marianny nie należy do łatwych, głód i niepewność jutra, brak perspektyw, trudne relacje z matką, to wszystko ostatecznie sprawia, że decyduje się dobrowolnie wyjechać do Niemiec na roboty. Choć jest to decyzja trudna i podszyta lękiem o przyszłość, to pozwala wierzyć w odrobinę lepszy los. Lucjan, jako najstarszy syn również postanawia wyjechać do Niemiec, aby odciążyć rodzinę, ale również wspomóc ich finansowo w ramach możliwości. Podróż do kraju najeźdźcy, praca w bardzo różnych warunkach, zdanie się na ludzi, którzy są ich wrogami i nieznajomość języka, początkowo były ciężarem. Jednak w pewnym momencie ich los ich ze sobą zetknął i mimo wszelkich przeciwności pojawiło się uczucie. Czy w sytuacji, kiedy trzeba dbać o własne dobro, jest możliwość szczęśliwego związku? 

Już pierwsze strony pokazują trudną rzeczywistość i relacje, a jednak jednocześnie od pierwszej strony historia wciąga i ciężko się od niej oderwać. Nadal nie wiem co powoduje, że pióro Sylwii tak na mnie działa, ale chyba rzeczywiście jest to język, plastyczność opisów, oddanie emocji i stworzenie bardzo realnych bohaterów. To wszystko sprawiło, że przeczytałam ten tytuł właściwie za jednym podejściem i z wielką niecierpliwością czekam na kontynuację, bo zakończenie nie pozwala spokojnie przejść do porządku dziennego. 

Historia Marianny i Lucjana pokazuje dwoje młodych ludzi, bardzo różnych, wywodzących się z różnych rodzin, z innymi problemami. Łączy ich bieda, praca w obcym kraju, ale również uczucie, które nie pozwala zapomnieć o tej drugiej osobie. Marianna to cicha, spokojna dziewczyna, która uwielbia czytać, choć ma ku temu niezwykle mało możliwości. Lucjana wszędzie jest pełno, mnóstwo energii, życiowe szczęście i łatwość nawiązywania kontaktów już nie raz pomogły mu w życiu. W Niemczech również udaje mu się kilka rzeczy osiągnąć, choć w granicach dostępnych dla robotnika. 

Sylwia pokazuje życie na robotach w czasie II wojny, co więcej pokazuje życie ludzi którzy dobrowolnie zgłosili się do pracy. Rzadko pojawiają się takie tytuły, wątek robót niemieckich wydaje się mało zauważalny w literaturze wojennej. Z ciekawością czytałam o codziennym życiu, jakie wiedli bohaterowie w tym czasie. Niemcy bywali różni, co również autorka pokazała. Bardzo brutalne momenty wstrząsają podczas lektury, a przedstawione postacie dziś zdecydowanie kwalifikowałyby się na leczenie. Tamte czasy były jednak inne a "rasa panów" mogła pozwolić sobie właściwie na wszystko. 

"Pod obcym niebem" to historia młodych ludzi, którzy zmuszeni przez życie wyjeżdżają na roboty, nie wiedząc z czym przyjdzie im się mierzyć. Trudności codziennego dnia, ciężka praca od rana do nocy, bardzo różni właściciele, którym nie raz nie zadrży ręka, a w tym wszystkim rodzące się uczucie, które musi zmierzyć się z wszystkimi przeciwnościami. Wciągająca historia inspirowana losami dziadków autorki, która po raz kolejny pokazała swój kunszt w posługiwaniu się piórem. Teraz tylko czekam na ciąg dalszy i kolejne wybory bohaterów. 





  • Autor: Kubik Sylwia
  • Tytuł: Pod obcym niebem
  • Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
  • Liczba stron: 368
  • Premiera: 12 październik 2022





Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger