Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kradzież. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kradzież. Pokaż wszystkie posty

3/19/2019

PRZEDPREMIEROWO Poznajcie "Kółko się pani urwało" Jacek Galiński

PRZEDPREMIEROWO Poznajcie "Kółko się pani urwało" Jacek Galiński

Debiut Jacka Glińskiego to także poniekąd mój debiut z komedią kryminalną, zwłaszcza wśród polskich pisarzy. Książka, która miała zaważyć na moim podejściu do gatunku, więc miała wysoko postawioną poprzeczkę. Od razu przyznam, że ubawiłam się setnie, nie raz i nie dwa śmiejąc się w głos z sytuacji, które stały się udziałem bohaterki. Wiem też, że nie jestem odosobniona w swoim osądzie, ale do rzeczy. O czym jest ta historia i czemu tak dobrze się ją czyta? 

Spokojna starsza pani, Zofia Wikońska, została okradziona, zdemolowano jej mieszkanie, ukradziono dokumenty po mężu i sprofanowano jego mundur. Tylko policja może pomóc staruszce w odnalezieniu winnego. Ha! Tylko, że Pani Zofia nie jest spokojną, niedołężną osobą. To kobieta z charakterem, wiedząca wszystko najlepiej i szybko oceniająca ludzi. Doskonale wie, że za włamaniem stoi sąsiad z dołu. I kiedy policja nic nie robi w tej sprawie, kobieta bierze sprawy w swoje ręce. Kiedy sąsiad zostaje znaleziony martwy pani Zofia zostaje pierwszą podejrzaną. Musi się wykaraskać z kłopotów, co przy jej temperamencie nie jest łatwe. 

Starsza pani jako główna bohaterka powieści kryminalnej nie raz już się pojawiała, ale taka starsza pani jak Zofia Wikońska jeszcze nie. Kawał świetnej roboty wykonał autor tworząc taką postać, tym bardziej, że jest ona jak najbardziej prawdziwa, a wiele jej cech można odnaleźć w bliżej lub dalej znanych nam ludziach. Pani Zofia to kobieta z charakterem, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Wie lepiej, ocenia ludzi, działa zamiast rozmawiać. Żeby wykorzystać promocję jest w stanie pojechać daleko, żeby odkryć zbrodnię i policzyć się z winnym również. Z jednej strony to starsza pani, która kultywuje stare obyczaje, z drugiej często nie przejmuje się konwenansami. 

Jej spotkanie z policją nie należy do przyjemnych. Nie wierzy młodemu policjantowi, który twierdzi, że ciężko odkryć kto jest winien. Nie raz daje burę aspirantowi, który ma do niej anielską cierpliwość. Pani Zofia potrafi też łamać prawo, jeśli jest jej to na rękę. Nie raz ma więcej szczęścia niż rozumu i wychodzi z wielu trudnych i niebezpiecznych wydarzeń obronną ręką. 

Jej działania sprawiają, że nie da się zachować powagi, kilkakrotnie parskałam śmiechem kręcąc głową z niepoprawności bohaterki i jej działań całkowicie niezgodnych z sytuacją. 

Historia jest ciekawa, bo wraz z rozwojem akcji pojawia się wiele wydarzeń, które znamy z telewizji i innych mediów. Kradzież i morderstwo nie są przypadkowe i wiodą do historii o wiele bardziej skomplikowanej, za którą stoi wiele osób. 

W tym wszystkim jednak autorowi udało się zawrzeć tę smutniejszą stronę życia starszych osób - niewielka emerytura, odsunięcie od życia, słaby kontakt z bliskimi, nie te zdrowie. Mimo całej swej żywiołowości bohaterka jest osobą wrażliwą, która wspomina swoją młodość z sentymentem i smutkiem.

Książka przedstawia wiele środowisk, ze starej warszawskiej kamienicy bohaterka przenosi się w kilka różnych miejsc, żeby na końcu poznać nieprawdopodobną prawdę. Jest to wyraźny sygnał, że "Kółko się pani urwało" to dopiero początek przygód Pani Zofii i w przyszłości pojawi się kontynuacja. 

Świetny debiut łączy w sobie ciekawe, nietuzinkowe postacie, wciągającą historię, która z jednej strony bawi, z drugiej ma drugie dno. Wszystko łączy lekki język, który sprawia, że ten tytuł pochłania się w jeden wieczór. Zdecydowanie takie komedie kryminalne mogłabym czytać częściej. 




  • Autor: Galiński Jacek
  • Tytuł: Kółko się pani urwało
  • Wydawnictwo: WAB
  • Liczba stron: 352
  • Premiera: 03 kwiecień 2019





3/03/2015

"Oszust matrymonialny" Leszek Szymowski

"Oszust matrymonialny" Leszek Szymowski

Chyba każda kobieta marzy o wspaniałym związku, pełnym zrozumieniu, czułości i miłości. a mężczyzna, który potrafi spełnić te wymagania, trafia się rzadko. Czasami poświęcamy się pracy, by dopiero po pewnym czasie zdać sobie sprawę, że czegoś nam brakuje, a nasze życie nie tak miało wyglądać. Gdzie szukać miłości w dzisiejszym świecie? Coraz częściej korzystamy z sieci, aby tam poszukać partnera na lata. Jednak jest to bardzo niebezpieczna droga, bo nigdy nie wiadomo kto siedzi po drugiej stronie. Swego czasu popularne spoty telewizyjne trochę uświadomiły społeczeństwo, nadal jednak nie znamy wszystkich zagrożeń. Skąd wiadomo, że mężczyzna, którego poznałyśmy: wspaniały, pięknie się prezentujący, kupujący nam kwiaty i komplementujący, nie jest oszustem, któremu zależy tylko na pieniądzach? 

Książka powstała ze spotkań dziennikarza śledczego i autora - Leszka Szymowskiego - z więźniem zakładu karnego, który odsiaduje swoją karę za oszustwa matrymonialne. Mężczyzna postanawia opowiedzieć swoją historię, cofając się do pierwszych związków z kobietami, które mocno wpłynęły na całe późniejsze życie. Kamil od dzieciństwa był uczony, że ważne są pieniądze i łatwość ich zarabiania, a nie sama praca, co zaowocowało chęcią łatwego zysku, a późniejsze życie wskazało mu drogę, którą podążał aż do tragicznego końca, marnując życie niejednej kobiecie. 

Dziwna ta książka - z jednej strony historia jest warta uwagi, choć gdyby autor skrócił ją o połowę to pewnie niewiele by straciła, z drugiej strony kwestia graficzna, stylistyczna, korektorska, wymagają sporo cierpliwości od czytelnika.

Opowiadałem jej oczywiście bajki, że prowadzę własną działalność gospodarczą, zajmuje się doradztwem biznesowym i pomagam wielu przedsiębiorcom, którzy albo chcą inwestować w Polsce, albo przenieść swoją działalność poza Polskę, albo płacić mniejsze podatki i wówczas wyprowadzają swoją działalność poza granicę Polski. 
Wziąłem Justynę za rękę, co bardzo jej się spodobało. Odniosłem wrażenie, że przez te lata samotności tęskniła za tym, aby ktoś znowu wziął ją za rękę.  
Jesteś pewien, że sprawa pójdzie po naszej myśli - zapytał mnie.
Tak - odpowiedział - Będą zawiasy.  
W końcu jeszcze nie odszedłem jako oszust emeryturę* 

Podchodziłam do tej książki ostrożnie, będąc świadoma wielu średnich recenzji, nie oczekiwałam od niej za wiele. Początkowo czytało mi się bardzo dobrze, wciągnęłam się w akcję, z zainteresowaniem śledząc życie młodego bohatera, który uwierzył, że spotkał miłość swojego życia i dość szybko zrozumiał, że kobietom nie można za bardzo wierzyć. Było mi go żal, a jednocześnie miałam pretensje do jego żony. Pierwszy rozdział (w sumie są cztery), zachęcał do dalszej lektury. Niestety później zaczęło dziać się gorzej - liczne podboje były rozwleczone, czasami zastanawiałam się jak to możliwe, że narrator pamięta wszystkie kwestie wypowiedziane lata temu czy kolejność nawet najdrobniejszych zdarzeń. Później z premedytacją czytałam z ołówkiem i znacznikiem, żeby wychwycić co lepsze "smaczki", a tych trochę było. Po pierwsze zdarzały się liczne powtórzenia, nie wiem czy wynikające z przekazu narratora, złego zebrania materiały przez autora, czy brak korekty. Wielokrotnie pojawiały się niepotrzebne przecinki i inne znaki przestankowe. Na sam styl książki można patrzeć dwojako - albo autor specjalnie przedstawił tekst w takim stanie, jak go usłyszał od skazanego, albo też poprawiając go stworzył dość nieprzyjemny w odbiorze twór.

Jeśli chodzi o samą fabułę to pierwszy oraz ostatni rozdział były najciekawsze. Środkowa część, w której pojawiało się gro kobiet, które przewijały się przez życie bohatera, była momentami nudna i miałam wrażenie, że zmniejszenie objętości tej książki zdziałałoby wiele dobrego.

Sięgająć po ten tytuł ma się świadomość, kto będzie bohaterem ale  i tak niektóre zachowania tego mężczyzny są mocno denerwujące. Choć muszę przyznać, że na początku było mi go trochę żal, miałam wrażenie, że droga którą wybrał, była w dużej części uwarunkowana jego pierwszym małżeństwem i tym jako się ono skończyło. Zaskakujące jest to, że narrator działał właściwie cały czas na terenie Warszawy i przez te lata nie zdarzyła mu się żadna "wpadka". Zabierał kobiety czasami do tych samych restauracji, zapraszał je do siebie do domu, co dawało dużą szansę na to, że w końcu na siebie wpadną. Ostatecznie właśnie takie kwestie spowodowały koniec jego "kariery". Zakończenie jest dość brutalne i zastanawiam się, czy słusznie należała mu się taka kara.

Ta książka nie wywołała u mnie wielu emocji. Zdając sobie sprawę, o czym będzie traktowała, czytałam o kolejnych podbojach bohatera zastanawiając się tylko jak to się wszystko skończy. Bardziej irytowały mnie jego potknięcia niż to jak potraktował te kobiety. Byłam świadoma, że do tego dążył i bez większych emocji czytałam o kolejnych etapach znajomości. Choć ta historia pokazuje, że nawet mężczyzna, który stał się Twoim mężem nie musi być do końca taki, jak się wydaje, a to już jest przerażające.

Podsumowując - historia jest warta poznania, tym bardziej, że autor opisuje współczesne czasy i polskie realia, jednak sposób narracji, przygotowanie tej książki, w żaden sposób nie zachęcają do sięgnięcia po ten tytuł. Momentami  bardziej męczyłam się niż czytałam i dlatego mimo małej objętości skończenie tej książki zajęło mi cztery dni.

Czy polecam? Musicie ocenić sami, czy temat Was interesuje, bo forma raczej Was nie zachęci. 

* Cytaty w formie oryginalnej. 

Pierwsze wrażenia: zniecierpliwienie, zdziwienie, znużenie

Książka bierze udział w wyzwaniu: Kiedyś przeczytam

Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger