Dokładnie trzy lata temu pojawiły się dwa wpisy. Jeden z nich był znaczący, wspominał o Wisławie Szymborskiej, jej śmierci, moich wrażeniach. To właśnie odejście poetki było ostatecznym czynnikiem, który spowodował, że postanowiłam stworzyć takie miejsce w sieci, gdzie mogłabym pisać swoje przemyślenia i dzielić się nimi z innymi. To niesamowite że od tego czasu minęły już trzy lata. Różnie na przestrzeni tego czasu bywało - były okresy, kiedy czytałam i pisałam notorycznie ale również zdarzył się czas stagnacji. Mam nadzieję, że w przyszłości zdarzą się tylko te lepsze chwile. Przez trzy lata poznałam bardzo dużo osób tak samo zakręconych na punkcie książek jak ja, niestety wiele z nich przestała pisać, zniknęła z blogosfery, a były moimi ognikami. Pojawiły się jednak nowe i na pewno będą się nadal pojawiać. Niektórych z Was udało mi się poznać osobiście, mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze przy nadarzających się okazjach. Były to dla mnie bardzo dobre trzy lata, w czasie których rozwinęłam się czytelniczo - przede wszystkim sięgając po gatunki, które do tej pory były mi obce. Jedne mnie nie przekonały i nadal nie goszczą na moich półkach, a inne stały się moimi ulubionymi. Zaczynając swoją karierę na Książkowych Wyliczankach nie wiedziałam, że to miejsce stanie się dla mnie tak ważne - ludzie, atmosfera, wiedza, to wszystko sprawia, że uwielbiam tu być.
Dziękuję Wam wszystkim, że jesteście, odwiedzacie blog, komentujecie, możemy wymieniać zdanie. Mam nadzieję, że nic nie stanie na przeszkodzie i będę mogła w kolejnych latach wspominać o kolejnych rocznicach :) - barwinka
Kiedy trzy lata temu powstał ten blog, byłam jedną z pierwszych osób, które się o tym dowiedziały i... chwilę później dołączyłam jako współpisząca. ;) Zawsze byłam raczej jako ta "techniczna", od wstawiania skórek, elementów do pasków bocznych i innych rzeczy, które czynią blogi mniej lub bardziej czytelnymi. ;)
Czytelników w ostatnim okresie przyzwyczaiłam raczej do milczenia, niż pisania, a i technikaliami zaczęła zajmować się samodzielnie barwinka, a ja postanowiłam się nie wcinać. Przyznaję, dobrej passy nie miałam. Ale to powoli się zmienia, więc niedługo być może będzie mnie tu więcej.
Przez te kilka lat powstało w mojej głowie wiele pomysłów na cykle. Część rozbiła się o brak zaplecza, część o lenistwo, wstyd przyznać. Były targi książki, które dały mi wiele inspiracji i powodów do przemyśleń. Dojrzałam do kupna czytnika - zamierzam go kupić już w czasie tegorocznych targów książki w Warszawie.
Od nowego roku nieco zmieniłam koncepcję na moją aktywność. Jeśli przeczytam jakąś "głupotkę" która piętnaście minut po skończeniu czytania nie zostawiła żadnych myśli i śladów w mojej głowie, to recenzja się nie ukaże - wolę recenzować książki inspirujące, ważne dla mnie, trudniejsze i zapadające w pamięć. Naturalnie, lżejsze książki ukażą się w spisie przeczytanych tytułów.
Dodatkowo obiecałam sobie nowe formy - baza pod pierwszą opinię w formie niepisanej już została przygotowana.
Chcę wrócić do branży książkowej, do blogosfery, do regularniejszego czytania. Miewam cyklicznie okresy kiedy czytam jedną książkę za drugą, a miewam okresy, kiedy nie jestem w stanie przeczytać jednego zdania.
Nigdy jednak nie zrezygnowałam z odwiedzania bloga - teraz chcę znów być kimś więcej niż tylko niedzielnym gościem. Dziękuję, że byliście aktywni i barwinka mogła wymieniać z Wami opinie. Oby przed nami był udany rok!