środa, 4 października 2017

Poznajcie "Złotko" C.J. Skuse



Życie nigdy nie jest bezpieczne, ale nie spodziewamy się, że gdzieś obok może mieszkać ktoś niebezpieczny. Mordercy, gwałciciele, czy też inni przestępcy to problem innych, nas nie dotyczy i dlatego czujemy się bezpieczni w swoim otoczeniu. A gdyby się okazało, że ta miła sąsiadka, która codziennie rano wita nas z uśmiechem, wieczorami wykonuje bardziej mroczną pracę? Koleżanka z pracy, z której wiele osób żartuje, która jest jednym z trybików w maszynie korporacji, w głębi serca obmyśla makabryczny plan pozbycia się kilku osób? Poznajcie "Złotko". 


Rhiannon to cicha, spokojna i uśmiechnięta młoda Brytyjka. Pracuje w lokalnej gazecie, choć zajmuje tam jedynie asystenckie stanowisko, jest w stosunkowo udanym związku, spotyka się z przyszłymi teściami, kłóci z siostrą... a wieczorami szuka wrażeń. Gwałciciele i mordercy strzeżcie się, Złotko nadchodzi. Zresztą lista Rhiannon jest długa i każdy może na nią trafić. 

Blurb zapowiada lekką i przyjemną książkę z dreszczykiem. Wiele osób porównuje bohaterkę do Bridget Jones albo Dextera w spódnicy (tego drugiego nie oglądałam, więc nie wiem), dla mnie jednak styl, a także wydarzenia zdecydowanie bardziej przypominają "Gotowe na wszystko". Na pierwszy rzut oka spokojna, normalna kobieta wewnętrznie jest znerwicowaną, sfrustrowaną i pełną mrocznych instynktów osobą. Nikt by nawet nie podejrzewał jakie myśli chodzą jej po głowie. 

Książka pisana w pierwszej osobie i narracja pamiętnikowa pozwala czytelnikowi poznać najgłębsze sekrety bohaterki. Ta dwuznaczność w odbiorze może zjeżyć włosy na głowie, bo nikt by nie podejrzewał jak bardzo mroczna jest jej dusza.


Rhiannon wiedzie zwyczajne życie, ma codzienne problemy - w pracy, w domu, wśród znajomych. Jedyna bezdzietna w gronie "przyjaciółek", które w gruncie rzeczy nic dla niej nie znaczą. Uwielbia zwierzęta, dzieci są jej bliskie. Idealna młoda kobieta, prawda? Jednak wraz z kolejnymi dniami bohaterka odkrywa przed nami coraz więcej swoich sekretów. Mieszkanie po rodzicach z pewną tajemnicą. Wieczorne spacery, które bardzo często kończą się zbrodnią. Wiele się dzieje w jej życiu, o czym wie tylko ona. 

Muszę przyznać, że lekki język i łatwość w przyswojenia tej historii trochę mnie zwiodły. Rhiannon na początku wydaje się równą babką (pomimo swoich instynktów), w końcu poluje tylko na przestępców - gwałcicieli, pedofilów. Jednak już na początku nie wszystko jest w porządku. Ekstaza po każdym zabójstwie. Zupełnie nietypowe podniety. I pech, który bardzo często nawiedza kobietę, niwecząc jej plany, lub sprawiając, że musi mieć się na coraz większej baczności. 

Czym bliżej końca tym zachowanie i przemyślenia bohaterki coraz bardziej jeżyły mi włosy na głowie. Równia pochyła stawała się coraz bardziej stroma, a jak wszystko się skończy musicie przeczytać sami. 

"Złotko" to książka dość specyficzna i na pewno nie każdy się w niej odnajdzie. Trzeba podejść do niej z pewnym dystansem, gdyż utożsamianie się z bohaterką może być niebezpieczne. Nie każdemu również przypadnie do gustu ta postać. Jednak tak duży dysonans między zewnętrznym zachowaniem bohaterki, a jej wnętrzem z pewnością zmusza do przemyślenia wielu spraw. Większość książki czyta się też z przyjemnością (dla mnie pewne momenty stanu umysłu bohaterki były ciężkie do przejścia).

Zdecydowanie nie można przejść obojętnie wobec tego tytułu. Można go albo polubić, albo też znienawidzić, jednak zdecydowanie nie jest to pozycja mdła i nijaka.


Za możliwość poznania bohaterki dziękuję: 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.