środa, 2 maja 2018

"Przekroczyć rzekę" Anna J. Szepielak




To jedna z tych lektury, przy których najpierw obudziła się moja okładkowa sroka. To właśnie okładka przykuła moją uwagę i sprawiła, że wśród gąszczu innych pozycji obok tej nie mogłam przejść obojętnie. Zarys fabuły dodatkowo potwierdził, że tą lekturą zdecydowanie powinnam się zainteresować. Długo się nie namyślałam, przy pierwszej okazji zaopatrzyłam się w egzemplarz i zabrałam za lekturę. Jak potoczyła się ta znajomość, od której zaczynam przygodę z twórczością autorki? 


Julia Zarzewska traci posadę jako guwernantka, co spowodowane jest pomówieniami i jej koszmarami. Dziewczyna nie ma łatwego życia, wychowana przez krewną, z przebłyskami wspomnień w postaci snów, nie potrafi zrozumieć, co wydarzyło się w przeszłości. Dzięki nadarzającej się okazji postanawia podjąć pracę w galicyjskim dworze, który graniczy z miejscem, gdzie się urodziła. Czy uda jej się odkryć rodzinne sekrety? Odnowione znajomości okażą się korzystne? Jak poradzi sobie w nowej sytuacji? 

Powieść Anny Szepielak wpasowała się idealnie w moje gusta. Historia osadzona w XIX wiecznej Polsce, z wszelkimi niuansami tamtego świata, podziałami społecznymi, brakiem niepodległości, językiem stylizowanym na tamten czas, to wspaniałe tło dla wydarzeń, które poznawałam wraz z bohaterką. Julia, wychowana przez mocno wyemancypowaną ciotkę, posiadająca odpowiednie wykształcenie, wykorzystuje je żeby zarabiać na życie. Przeszłość nie daje jednak o sobie zapomnieć, chociaż ciotka stara się, żeby dziewczyna nie poznała prawdy, bo to mogłoby zmącić jej spokojne życie. Wyjazd na wakacje na wieś, w okolice, z których pochodzi, zmienia wszystko. Ponowne spotkanie przyjaciela z dzieciństwa, doktora Natejki, próby ustalenia, co stało się w pałacu przed laty, tajemnicze wypadki i codzienne życie, splatają się we wspaniałą historię. 


Autorce udało połączyć się historię, z obyczajem, romansem i sensacją, czy też kryminałem. Tajemnice rodzinne są bardzo istotnym elementem tej historii i to one wpływają na wiele bieżących sytuacji. Nikt też nie wie, co kryją w sobie mury opuszczonego pałacu. 

Takie lektury mogę czytać cały czas, nie tylko przyjemnie spędzam z nimi czas, ale również wywołują wiele emocji, wzbudzają ciekawość i dają możliwość choć odrobinę poznać świat, jaki dawno minął, a do którego mam duży sentyment. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Szepielak, ale z pewnością nie ostatnie. Z niecierpliwością czekam na kolejną część Dziedzictwa rodu, żeby wrócić do tamtego świata. 

"Przekroczyć rzekę" to świetna lektura dla każdego, kto lubi dobre powieści historyczne, z mocnym tłem obyczajowym i odrobiną romansu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.