Oh Jeonghui to jedna z najwybitniejszych współczesnych pisarek koreańskich, znana przede wszystkim z mistrzowskich opowiadań, w których z niezwykłą precyzją portretuje emocje, relacje rodzinne i doświadczenie dorastania w świecie naznaczonym brakiem bezpieczeństwa. Ptak jest dla niej szczególnym tytułem – to pierwsza powieść napisana po latach pracy w krótkiej formie, wyraźnie czerpiąca z jej dotychczasowych literackich doświadczeń, ale jednocześnie otwierająca nowy etap twórczości. Dla polskich czytelników Ptak stanowi kolejną wydaną w Polsce książkę autorki, po zbiorze Miłość zeszłej jesieni i inne opowiadania, a jego polska premiera miała miejsce 22 marca 2010 roku.
Historia osadzona w latach 90. w Seulu ukazuje losy dwójki rodzeństwa – U-mi i U-ila. Już od najmłodszych lat dzieci są podrzucane przez ojca bliższym lub dalszym krewnym, gdzie zamiast opieki spotykają je jedynie połajanki i brak zrozumienia. W pewnym momencie ojciec zabiera je z powrotem do domu, w którym związał się z inną kobietą. Ten powrót mógłby wydawać się nowym początkiem, w rzeczywistości okazuje się jednak jedynie krótkim wytchnieniem przed kolejnymi trudnymi doświadczeniami, jakie czekają bohaterów. Opowieść prowadzona jest z perspektywy dziewczynki – U-mi, która stopniowo przejmuje rolę opiekunki młodszego brata i jednocześnie zmuszona jest zadbać sama o siebie.
Ze snu wyrwał nas hałas. Stół zastawiony brudnymi talerzami i pustymi butelkami został przeniesiony w dalszy kąt pokoju. Pana Lee nigdzie nie było. Ojciec bił kobietę po twarzy pięściami. Mówił do niej cichym głosem przez zaciśnięte zęby: "A teraz widzę, jaka naprawdę jesteś! Nadal chcesz flirtować z innymi mężczyznami, uwodzić ich!"
Historia nie należy do długich, a jednak mieści w sobie niezwykle dużo emocji, z których wiele jest trudnych do udźwignięcia. Losy dwójki dzieci odsłaniają okrutny świat, w którym dorośli rzadko biorą odpowiedzialność za najmłodszych. Życie w wynajmowanym pokoju, pośród innych mieszkańców domu, z jednej strony daje możliwość podglądania cudzych codzienności. Z drugiej — choć wszyscy funkcjonują we wspólnej przestrzeni, każdy nosi własne sekrety i własne sprawy, na tyle ważne, by nie angażować się w los innych.
Dla polskiego czytelnika może być trudne do zrozumienia, jak w latach 90., a więc całkiem niedawno, dwoje dzieci mogło mieszkać zupełnie samotnie i nie wzbudzać przy tym większego zainteresowania otoczenia. A jednak do takiej sytuacji w pewnym momencie dochodzi. Początkowo nowa partnerka ojca, która staje się macochą rodzeństwa, daje dzieciom namiastkę normalności. Choć sama jest bardzo młoda, w pewnym sensie staje się dla nich punktem odniesienia — szczególnie dla U-mi. Niedługo potem kobieta jednak znika, ojciec wraca do pracy, a dzieci zostają same na długie tygodnie.
Ojciec nie wrócił do domu. U-il i ja byliśmy całymi dniami sami. Mieliśmy tylko telewizor, który mogliśmy oglądać, kiedy tylko chcieliśmy oraz klucze do domu.
Losy dzieci, choć początkowo mogą sprawiać wrażenie niespecjalnie odbiegających od codziennej normalności, wraz z rozwojem fabuły stają się coraz bardziej niepokojące. Ta historia przypomina równię pochyłą, po której bohaterowie zsuwają się coraz szybciej, a ich życie ulega stopniowemu wypaczeniu. Kolejne wydarzenia odsłaniają nie tylko głęboko zaburzone relacje panujące w domu, lecz także mechanizm autodestrukcji, w który dzieci zostają wciągnięte. Całość osadzona jest dodatkowo w kontekście kultury koreańskiej, która w nieco odmienny sposób interpretuje i wartościuje niektóre kwestie społeczne.
Podczas lektury bohaterowie nie dają się łatwo polubić. Oczywiście dzieci i ich wyborów nie sposób jednoznacznie ocenić — wychowując się właściwie bez opieki, czerpią wzorce z każdego dostępnego źródła, bardzo często zupełnie niewłaściwego. Budzili we mnie ogromne współczucie. Znacznie większy problem miałam jednak z dorosłymi. Choć wokół dzieci było ich wielu, nikt tak naprawdę nie okazał realnego zainteresowania ich losem. Najdobitniej widać to na przykładzie pracownicy socjalnej, która być może początkowo chciała pomóc, lecz gdy U-mi kilkakrotnie ją przechytrzyła, nie podjęła już próby rzeczywistej interwencji.
U-il nie potrafił nauczyć się tabliczki mnożenia. Nie odrobił nawet pracy domowej którą mu zadałam. Stawianie go do kąta z rękami podniesionymi do góry czy bicie po rękach nie pomagało, zaczęłam więc dawać mu klapsy i kazałam kłaść się na podłodze. Jestem jego siostrą, więc muszę odgrywać zarówno rolę nauczyciela, jak i matki.
Im bliżej końca, tym historia staje się coraz mroczniejsza i wyraźnie zmierza ku trudnemu finałowi. Młodzi bohaterowie, pozostawieni sami sobie, dokonują wyborów prowadzących stopniowo do samodestrukcji. U-mi, przejmując rolę opiekunki młodszego brata, sięga po przemoc, powielając wzorce obserwowane u dorosłych, natomiast U-il zaczyna spędzać czas w towarzystwie młodocianych gangów. Choć oboje są jeszcze bardzo młodzi, życie zmusza ich do podejmowania decyzji, które powinny należeć do świata dorosłych.
Z przerażeniem zdałam sobie sprawę, że codziennie wieczorem cały nas czas spędzamy w ciszy w pokoju. Nic nie robimy, tylko siedzimy. U-il garbi się i trzyma swoje ręce głęboko w kieszeniach spodni, spoglądając na mnie z przygnębieniem.
Ptak to książka ukazująca świat trudny do oswojenia, w którym bohaterowie, pozostawieni sami sobie, nie potrafią dokonywać właściwych wyborów. Choć są otoczeni dorosłymi, ich życie naznaczone jest głęboką samotnością. To przejmujący obraz realiów lat 90., w których przyszło im dorastać. Autorka nie unika trudnych, momentami wstrząsających scen — obrazów, które zostają z czytelnikiem na długo i prowokują do refleksji nie tylko nad losem dwójki młodych bohaterów, lecz także nad odpowiedzialnością dorosłych, którzy ich otaczają.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.