To nie było moje pierwsze spotkanie z twórczością Han Kang, choć od lektury poprzedniej powieści autorka została laureatką Literackiej Nagrody Nobla. W Polsce doczekaliśmy się już pięciu tytułów jej autorstwa, w tym najbardziej znanej, a zarazem najbardziej kontrowersyjnej Wegetarianki. Tym razem sięgnęłam po Nie mówię żegnaj — powieść, w której pisarka przybliża masakrę na wyspie Czedżu z 1948 roku.
Historia rozpoczyna się w Seulu, gdzie narratorka przeżywa trudny okres. Wiadomość o hospitalizacji dawno niewidzianej przyjaciółki oraz prośba o pomoc stają się początkiem podróży — nie tylko przez Koreę, lecz także przez historię. Wszystko rozgrywa się zimą, pośród zawiei, ton śniegu i mroku. To właśnie tam, na granicy jawy i snu, narratorka zaczyna odkrywać przeszłość.
Uświadomiłam sobie wtedy wyraźnie, jak bardzo krucha jest nasza egzystencja. Jak łatwo można zniszczyć i unicestwić skórę i mięśnie, organy wewnętrzne i kości, ludzkie życie. Wystarczy jedna decyzja.
Ta książka nie jest oczywista — łączy różne gatunki i rozpoczyna się w miejscu, które w żaden sposób nie zapowiada dalszego rozwoju historii. Twórczość Han Kang po raz kolejny okazuje się niejednoznaczna. Autorka często w sposób zawoalowany dociera do tematów, które dopiero z czasem stają się głównym wątkiem, a bywa i tak, że po namyśle na pierwszy plan wysuwa się coś zupełnie innego. W tej historii, obok masakry pojawiającej się na kartach powieści, równie istotne stają się kobiety — to one zajmują tu szczególne miejsce. Kobiety współczesne: narratorka i jej przyjaciółka; kobiety z przeszłości: matka czy kobieta, która była świadkiem wydarzeń na plaży. To kobiety zostają, czuwają i pamiętają. To one poszukują — bliskich osób, ale też odpowiedzi.
Istotna okazuje się oniryczna warstwa tej powieści. Narratorka, docierając na wyspę Czedżu i do domu przyjaciółki, stopniowo oddala się od rzeczywistości. W pewnym momencie wydarzenia, rozmowy i pojawiające się postacie sprawiają, że trudno jednoznacznie określić, co jest prawdą, a co majakiem. Autorka pozwala czytelnikowi błądzić na granicy jawy i snu, zastanawiając się, co tak naprawdę się wydarzyło — a zwłaszcza, jak interpretować zakończenie tej książki i gdzie przebiega granica prawdy.
- Nawet niemowlęta?
- Chodziło w końcu o to, żeby wszystkich wybić.
- Kogo chcieli wybić?
- Czerwonych.
Tym, co w bieżących wydarzeniach wydaje się najbardziej realne, są wspomnienia sprzed ponad pół wieku, coraz mocniej wdzierające się w teraźniejszość. Wycinki z gazet, rozmowy ze świadkami tamtych wydarzeń — pojedyncze nitki, które stopniowo łączą się w obraz niewyobrażalnego ogromu przemocy: ludobójstwa całych wiosek dokonywanego w imię walki z komunizmem. Autorka przytacza wspomnienia, od których trudno uciec — obrazy, które zostają w pamięci i po raz kolejny zmuszają do refleksji nad ludzkim zwyrodnieniem.
Mimo to wyciągam drżącą rękę i podnoszę okładkę. Wertuje zdjęcia przedstawiające kości w wielgachnych plastikowych koszach, posortowane według części ciała. Tysiące piszczeli. Tysiące czaszek. Dziesiątki tysięcy żeber ułożonych w stosy. Setki drewnianych pieczęci, sprzączek skórzanych pasków, guzików z gimnazjalnych mundurków, srebrnych szpil do włosów o rozmaitej długości i grubości, szklanych kulek do gry, które wyglądają, jakby zawierały skrzydła. Na ponad czterystu stronach rozproszone są właśnie takie zdjęcia.
Nie mówię żegnaj to historia niełatwa w odbiorze, łącząca świat bardziej i mniej rzeczywisty, by na swój własny sposób opowiedzieć o niezwykle trudnych czasach ludobójstwa na wyspie Czedżu. To zarazem powieść ukazująca ogromną siłę kobiet — tych, które do końca walczą, do końca szukają i nie poddają się w dążeniu do prawdy o przeszłości. Sposób narracji sprawia, że wiele wydarzeń możemy jedynie rekonstruować i domyślać się ich sensu, a autorka pozostawia czytelnika z niedopowiedzeniami. Ta książka wymaga wiele od swojego odbiorcy, ale jednocześnie wiele mu oddaje. Myślę, że warto ją poznać.
- Autor: Han Kang
- Tytuł: Nie mówię żegnaj
- Tytuł oryginalny: 작별하지 않는다 (jagbyeol insaleul haji maseyo)
- Tłumaczenie: Justyna Najbar-Miller
- Wydawnictwo: W.A.B.
- Liczba stron: 384
- Premiera: 24 styczeń 2024


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.