5/20/2026

Poznaj "Kraj niespokojnego poranka" Roman Husarski

 

Powstaje coraz więcej reportaży polskich autorów poświęconych Korei Południowej i całemu Półwyspowi Koreańskiemu. Ten autorstwa Romana Husarskiego ma już kilka lat — został wydany w 2021 roku. Poruszane w nim tematy absolutnie nie tracą na aktualności, a przy tym zdecydowanie odbiegają od tych najbardziej oczywistych. To książka, która zagłębia się w problemy, mentalność i kulturę niewidoczne na pierwszy rzut oka.

Szeroki zakres tematów, które porusza autor, wyraźnie omija to, co dobrze znane i chętnie promowane poza Koreą. Zamiast tego pojawiają się wątki relacji Koreańczyków z Japonią, historie emigrantów z Korei Północnej i spojrzenie na ewentualne zjednoczenie. Nie brakuje też tematów związanych z różnicami religijnymi, a także mniej oczywistych historii — jak ta o tajemniczym oddziale 684 czy rozmowa z Yi Seokiem, wnukiem ostatniego władcy, Gojonga. Autor nie unika również kwestii trudnych dla obcokrajowców, jak choćby temat jedzenia psiego mięsa. To tylko część wątków, które składają się na ten reportaż.

Samobójstwo w Korei nie zawsze jest postrzegane jako moralnie niewłaściwe, może wzbudzać podziw albo współczucie, przynosić oczyszczenie. Może być bronią. 

Autor zbierał materiały do reportażu na wiele sposobów. Spędził dłuższy czas w Korei Południowej na wymianie studenckiej, dzięki czemu miał okazję poznać ludzi z różnych środowisk. Obserwował protesty, rozmawiał z mieszkańcami i te doświadczenia wyraźnie wybrzmiewają w książce. To nie tylko zbiór faktów, ale też zapis jego własnego poznawania kraju.

Relacja Południe–Północ to temat mocno eksploatowany, ale tym razem mam wrażenie, że autor spojrzał na niego z nieco innej perspektywy. Pokazuje życie w Korei Południowej oczami uciekinierów z Północy — ich codzienne zmagania i decyzje, które potrafią zaskoczyć, jak choćby te o powrocie. Równie ciekawie wypada wątek samej Korei Północnej i jej wizerunku na świecie. Autor przytacza przykłady osób z różnych krajów, które aktywnie promują KRLD jako miejsce warte poznania.

Interesującym wątkiem jest ten dotyczący religii — w Korei jest ich niezwykle dużo, część się przenika, a mimo to większość Koreańczyków nie identyfikuje się z żadną konkretną. Dla mnie szczególnie odkrywczy był fragment o prawosławiu, które — choć bardzo nieliczne — ma w Seulu własną cerkiew. Takich smaczków można znaleźć w tej książce znacznie więcej i to one sprawiają najwięcej przyjemności podczas lektury.

Koreańczycy od najmłodszych lat są uczeni, że należą do większej grupy. Pracujesz nie dla siebie, ale dla rodziny, dla klasy, dla miejsca pracy, wreszcie dla miasta, dla regionu i ostatecznie dla narodu. Nie oznacza to, że Koreańczycy nie mają prywatnych pragnień i poglądów, ale często je tłumią, by sprostać wyzwaniom grupy. 

Jednocześnie dla osób, które chcą pogłębiać wiedzę o Korei Południowej, to bardzo ciekawy i momentami odkrywczy reportaż. Autor porusza wiele wątków, rozrzuconych naprawdę szeroko, dzięki czemu każdy może znaleźć coś dla siebie. Niektóre tematy, jak trudne relacje z Japonią, są dość znane, ale inne — choćby historia tajemniczego oddziału 684, który zakończył działalność tragicznie z rąk własnych pobratymców — potrafią zaskoczyć (choć sama natrafiłam na podobny motyw w jednej z koreańskich dram).

W warstwie politycznej autor skupia się na Park Geun-hye — jak dotąd jedynej kobiecie na stanowisku prezydenta Korei Południowej, skazanej na ponad dwadzieścia lat więzienia. Koniec jej rządów zbiegł się z okresem, w którym Roman Husarski zbierał materiały do książki, dzięki czemu mógł na bieżąco obserwować zachodzące wtedy wydarzenia. Na kartach reportażu pojawia się również kolejny prezydent, Moon Jae-in, a autor próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy zmiana władzy przyniosła realne zmiany.

To lektura nie dla każdego — właśnie dlatego, że autor sięga po wątki nieoczywiste. Warto mieć już pewne rozeznanie w Korei, jej kulturze i tradycjach, żeby poruszane tematy trafiały na właściwe miejsce. Roman Husarski wrzuca nieprzygotowanego czytelnika na głęboką wodę, pokazując wybrane elementy bez szerszego kontekstu. Z drugiej strony to reportaż, który potrafi skutecznie odczarować wyobrażenia — po jego lekturze raczej nie ma się ochoty od razu pakować walizek do Kraju Spokojnego Poranka.

Kraina niespokojnego poranka to lektura, która pozwoliła mi spojrzeć na Koreę z mniej oczywistej strony i odkryć wątki, na które wcześniej nie zwracałam uwagi. To nie jest wyłącznie opowieść o Korei Południowej — autor wyraźnie zaznacza również obecność Północy, poświęcając jej osobny, istotny fragment. Nie wszystkie części czytało mi się z równym zaangażowaniem, ale to jedna z tych książek, które zostawiają po sobie konkret — kilka tematów, które aż proszą się o dalsze zgłębienie.




  • Autor: Husarski Roman
  • Tytuł: Kraj niespokojnego poranka
  • Wydawnictwo: Czarne
  • Liczba stron: 312
  • Premiera: 28 lipiec 2021

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.

Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger