Myśląc o Drakuli wyobrażamy sobie białego potwora ubranego w długą czarną pelerynę, który zakrada się nocą żeby pić krew młodych kobiet. Takie wyobrażenie przedstawił Bram Stoker, takie wizja wypływa z pierwszych ekranizacji filmowych. Samotny, skryty, bardziej zwierzę niż istota myśląca i szalenie niebezpieczny. W wizji Jeaniene Frost zgadza się tylko ostatni element, Vlad jest rzeczywiście szalenie niebezpiecznym przeciwnikiem, którego nie można nie doceniać i odwracać się do niego plecami. Zmęczyły mnie książki, w których wampiry przedstawia się jako cierpiące na ból istnienia, niezrozumiane stworzenia. Sięgając po "Pierwszy dotyk ognia" wreszcie dostałam coś innego - potężne, szalenie niebezpiecznie istoty które w żadnym razie nie mają problemu z własnym jestestwem.