- Autor: Kordel Magdalena
- Tytuł: A ja na Ciebie zaczekam
- Wydawnictwo: Znak
- Liczba stron: 370
- Premiera: 24 listopad 2021
1/06/2022
Pamiętaj "A ja na Ciebie zaczekam" Magdalena Kordel
1/01/2022
Jak wygląda życie "W cieniu wierzb" Sylwia Kubik
I przyszło nam pożegnać się z Cyklem Żuławskim, pozwolić odejść bohaterom, nie wracać do gospody... Jednak zanim do tego dojdzie niektóre wątki powinny zostać zamknięte, a my musimy dowiedzieć się, czy bohaterowie byli w stanie ułożyć sobie życie. I co z Kamilem - to chyba najważniejsze pytanie, które pozostało po drugim tomie cyklu. Czy autorka pozwoliła czytelnikowi poznać odpowiedzi na pytania?
Po tragicznych wydarzeniach z drugiego tomu każdy z bohaterów musi zawalczyć o szczęście i miłość. Ewa wie już, że nie ruszy do przodu, jeśli nie rozliczy się z przeszłością, jednak czy zdobędzie się na odwagę i szczerą rozmowę z Kamilem. Mężczyzna musi zawalczyć o swoją przyszłość, ze wszystkich sił pokonać przeszkody, które życie przed nim postawiło. Anastazja stara się stanąć na wysokości zadania, którego się podjęła.
Autorka zaczyna ten tom w tym samym tragicznym momencie, który kończył poprzedni. Noc, deszcz i niepewność jutra. Ciężko odłożyć choć na moment książkę, póki nie wiadomo jak to się skończy, choć gdzieś w głębi ducha jest pewność, że musi skończyć się dobrze. Przyszła pora na rozliczenie z przeszłością, to ona nie pozwala na szczęście i odejście dawnych duchów. Bohaterowie są zdeterminowani, żeby wszystko rozwiązać, choć życie jeszcze nie raz ich zaskoczy, momentami porażając swoją brutalnością.
Wydarzeń jest naprawdę dużo, bohaterowie powoli posuwają się do przodu, budując przyszłość i dokonując wyborów, które pozwolą im na podążanie właściwą ścieżką. Z uśmiechem na ustach podążamy za każdym z nich, choć momentami pojawią się też łzy bezsilności i buntu na życie, które nie zawsze bywa fair. Po raz kolejny autorka pokazuje, że nie można nikogo oceniać, bo tak jak Anastazja potrzebowała potrząśnięcia, tak teraz również inni bohaterowie powoli odkryją swoje błędy. Rodzina, którą mimowolnie stworzyli mieszkańcy małej wioski, szczęśliwie dobije do brzegu.
Po raz kolejny spod pióra Sylwii płynie historia, która krzepi i daje nadzieję. I choć ten cykl zawiera sporo trudnych tematów, to sprawa, że jest tak bardzo prawdziwy. A bohaterowie i ich wybory, życiowe cele i aspiracje nie pozwalają przejść obok nich obojętnie. Każda z postaci zyskuje sympatię i każdej do końca się kibicuje. Ciężko tu wybrać pierwszoplanowe postaci, pomijając wszystkich pozostałych, bez których historia byłaby zupełnie inna.
Zamykając ostatnią stronę książki czyje się radość i smutek. Piękne chwile spędzone zarówno z tym tytułem, jak i z całą serią na długo zostaną w głowie i w sercu. Sylwia posiada świetne pióro, wspaniałą wyobraźnię i odpowiednią wrażliwość, dzięki temu historia, którą stworzyła, jest tak piękna i mądra. Wszystkim miłośnikom powieści obyczajowych ten cykl powinien przynieść wiele wywołujących różne emocje chwil, które ostatecznie sprawią, że ciężko będzie się oderwać. Zdecydowanie to książka dla każdego, kto lubi emocjonalne, ale jednocześnie dające nadzieję historię z bohaterami, obok których nie da się przejść obojętnie.
- Autor: Kubik Sylwia
- Tytuł: W cieniu wierzb
- Seria żuławska #03
- Wydawnictwo: Otwarte
- Liczba stron: 378
- Premiera: 12 styczeń 2022
12/19/2021
Poznaj "Cuda Cichej Nocy" Agnieszka Stec-Kotasińska
W tym intensywnym czasie przedświątecznych porządków, ubierania choinki, kupowania ostatnich prezentów i długich godzin spędzonych na przygotowywaniu świątecznych potraw potrzebny jest odpoczynek i wtedy doskonałym sposobem na przyjemne chwile jest lektura, oczywiście najlepiej czegoś w świątecznym klimacie. Od kilku lat na rynku pojawia się bardzo dużo powieści i opowiadań, które pozwalają poczuć magię świąt. Jedne są lepsze, inne trochę mniej, warto dokonać dobrego wyboru. Sama ostatnie kilka dni spędziłam z bohaterami książki Agnieszki Stec-Kotasińskiej, czy warto po nią sięgnąć?
Przedświąteczne chwile to trudny czas na poradzenie sobie z negatywnymi emocjami spowodowanymi odejściem narzeczonego i stratą pracy, a to właśnie przydarza się Jagodzie. Ada myśli o synach, jednak nie potrafi wybaczyć mężowi, czy grudzień to dobry moment na rozstanie? Kamila nie potrafi cieszyć się z oczekiwania na święta, kiedy zaraz potem jej świat ma się zawalić, ale jest gotowa wspierać męża w jego działaniach. Babcia Róża jest chora...
Takiej lektury było mi potrzeba: wielowątkowej, która swoją historią zatacza coraz szersze kręgi; pokazującą miłość pomimo wielu codziennych problemów i komplikacji; z odrobiną magii, dzięki której nawet drobne codzienne elementy mogą doprowadzić do czegoś dobrego. Zabierając się za lekturę nie ma się świadomości, jak bardzo polubi się bohaterów i będzie się im kibicować.
Ta historia ma całą gamę postaci, które znajdują się na różnych życiowych etapach i mają wiele problemów dnia codziennego. Autorka pokazuje, że święta potrafią dać nam nadzieję, choć nie ma tu magii, to spotkanie na drodze pewnych osób, wydarzenia, które na pierwszy rzut oka nie są pozytywne, mogą zmusić do zmiany decyzji. Całą historię otula ciepło i dobroć. Sama historia nie jest różowa, a ludzie są różni, to myśląc o wydarzeniach i bohaterach ma się poczucie radości i domowego ognista. Pisarka wspaniale oddała świąteczny czas, który potrafi na chwilę zatrzymać każdego z nas.
W tej książce wiele się dzieje. Wydarzeń jest naprawdę dużo, sporo niespodziewanych spotkań, sporo problemów, ale wszystko jest tak dobrze skomponowane, że w żadnym momencie nie ma się uczucia przesady, wręcz przeciwnie, przez cały czas miałam wrażenie, że autorka idealnie balansuje wszystkie wątki. Bohaterowie są różni, bardzo wyraziści, posiadający aspiracje i starający się pokonywać przeszkody na swój sposób. Choć wydawać by się mogło, że na pierwszy plan wysuwają się Jagoda i Mikołaj, to analizując tę historię mam wrażenie, że pozostali bohaterowie są równie istotni i stają się przez to postaciami pierwszoplanowymi.
Spędziłam z tą lekturą bardzo przyjemny czas, który dał mi dużo dobrych emocji i zdecydowanie wywołał świątecznego ducha. Myślę, że kiedyś jeszcze wrócę do świata bohaterów, odkrywając ich na nowo.
"Cuda Cichej Nocy" to wspaniałą świąteczna lektura, która pokazuje, że najważniejsza jest rodzina i wraz z nią da się pokonać wszelkie przeciwności, daje nadzieję na niespodziewane spotkanie, które może zmienić życie, pokazuje, że dobro wraca ze zdwojoną siłą, a wszystko zależy od naszych decyzji. Piękna, pełna świątecznego ciepła i radości. Zdecydowanie warto ją poznać.
- Autor: Stec-Kotasińska Agnieszka
- Tytuł: Cuda Cichej Nocy
- Wydawnictwo: Replika
- Liczba stron: 352
- Premiera: 09 listopad 2021
12/05/2021
O ile prościej byłoby "Gdyby Nina wiedziała" Dawid Grossman
Okrywanie nowych kierunków literackich, poznawanie nowych autorów i smakowanie ich utworów, to fascynujące doświadczenie, choć nie zawsze bywa łatwe. Tym razem spędziłam czas z historią popełnioną przez izraelskiego pisarza, który zdobył kilka nagród nie tylko w swoim kraju, ale został nagrodzony również Bookerem. Opis wskazywał na historię głęboką i trudną, a ja zastanawiałam się, czy ta lektura do mnie przemówi.
Historia trzech pokoleń kobiet, których wzajemne relacje przez lata się wypaczały. Niezrozumienie i żal są osią relacji, która wpłynęła na kolejne lata życia. Babka Wera porzuciła swoją córkę, Nina nie potrafiła zostać przy swojej córce Gili. Czy po latach będą w stanie wybaczyć sobie przeszłość i zrozumieć wybory, które nimi kierowały?
Początkowo powieść zdaje się chaotyczna, autor nie ułatwia zadania, przeskakując między wydarzeniami z przeszłości, a współczesnością. Gili, najmłodsza kobieta w rodzinie, staje się narratorem tej historii. Od początku wszelką złość i frustracje kieruje na matkę, która porzuciła ją w niemowlęctwie wybierając życie nomady. Młoda kobieta swoją miłość i uwielbienie przelewa na babkę, którą uznaje za wzór. Bywa jednak tak, że życie potrafi zaskoczyć i ponownie daje szansę na poznanie trzech bohaterek. Wzajemna podróż do przeszłości pozwala odkryć nowe, nieznane motywy, poznać smak trudnych czasów wojny i wyborów, które dobre czy złe, nie zawsze łatwo ocenić.
Autor stworzył psychologiczną powieść, która zmusza do analizy życia bohaterek. Nie daje łatwych odpowiedzi, odkrywając życie każdej z kobiet powoli i fragmentarycznie. Podczas lektury zmienia się też nastawienie do poszczególnych postaci. Odkrywając ich przeszłość zaczyna się rozumieć pewne zachowania, które nimi kierują. Nikt tu nie jest jednoznaczny, każda z bohaterem ma dwa oblicza, żadna nie okazuje się krystaliczna.
Jednocześnie czym bardziej zagłębiamy się w historię Bałkanów, tym ciężej ocenić niektóre wybory, które deprymują przyszłe wydarzenia i relacje. Autor zdecydował się na osadzenie tej historii w różnych krajach, choć powieść zaczyna się w Izraelu, to wcześniejsze lata przenoszą czytelnika do tygla narodów, które przez wieki żyły obok siebie, a ich wzajemne relacje rzadko bywały poprawne. Wybory niektórych wpływały na losy wielu zwykłych obywateli.
Znaleźć tu można również wspomnienia z obozu resocjalizacyjnego na małej kamienistej wyspie - Golim Otoku. Brutalne historie, które doprowadziły do śmierci więźniów. Takie miejsca nie powinny być zapomniane, powinny przypominać o tragicznej historii, po raz kolejny być dla nas przestrogą.
"Gdyby Nina wiedziała" to wielowymiarowa powieść psychologiczna, która nie daje łatwych odpowiedzi i zmusza do szerszej perspektywy. Losy kobiet z jednej rodziny są nierozerwalnie związane z losem miejsca w którym przyszło im żyć - Izraela i Bałkanów. Niezwykle trudne wybory dają się odczuć jeszcze wiele lat po ich dokonaniu, zdają się okręgami na wodzie zataczającymi coraz większe kręgi na kolejne osoby. Nie jest to łatwy tytuł, a autor poprzez fragmentaryczność narracji, zmusza do głębokiego zaangażowania podczas lektury. Jednak warto po nią sięgnąć, przynosi bardzo wiele przemyśleń.
- Autor: Grossman Dawid
- Tytuł: Gdyby Nina wiedziała
- Tytuł oryginalny: אתי החיים משחק הרבה
- Wydawnictwo: Znak Literanova
- Liczba stron: 320
- Premiera: 13 październik 2021
