Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiny. Pokaż wszystkie posty

12/31/2025

Czy znasz "Chiny jednego dziecka" Piotr Sochoń, Weronika Truszczyńska, Nadia Urban

Czy znasz "Chiny jednego dziecka" Piotr Sochoń, Weronika Truszczyńska, Nadia Urban


Chiny jednego dziecka to książka, która już od pierwszych stron pokazuje, jak łatwo „szufladkujemy” Chiny, nie zagłębiając się w ich złożoność. Tymczasem Kraj Środka okazuje się znacznie bardziej różnorodny i wielowymiarowy, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Reportaż napisany przez trójkę Polaków mieszkających w Chinach pozwala spojrzeć na ten kraj z perspektywy „od środka” — autorzy od lat przybliżają chińską rzeczywistość również w ramach projektu „Mao Powiedziane”, a teraz swoje obserwacje zebrali w formie książki.

Choć tytuł może sugerować skupienie się wyłącznie na jednym aspekcie życia — polityce populacyjnej — w rzeczywistości jest ona jedynie punktem wyjścia do znacznie szerszej opowieści o współczesnym społeczeństwie chińskim. Autorzy cofają się do końca lat 70., kiedy narodził się pomysł polityki jednego dziecka, pokazując, jak władza próbowała nad nim zapanować. Kluczowy okazuje się jednak obraz dzisiejszych rodzin funkcjonujących już w modelu 2+1 oraz konsekwencje decyzji sprzed dekad, które są odczuwalne do dziś.

Książka porusza bardzo szerokie spektrum tematów — od skrajnie trudnych i wręcz makabrycznych, takich jak przymusowe sterylizacje całych wiosek po urodzeniu dziecka, przez masowe aborcje ze względu na płeć, aż po przypadki uśmiercania noworodków. Autorzy opisują również handel dziewczynkami i kupowanie żon, ale nie unikają spojrzenia na bardziej współczesne realia: los dziewczynek przez wieki stawianych niżej niż ich bracia, tzw. dzieci duchów, a także jedynaczki z dużych miast, które dziś mogą liczyć na pełne wsparcie rodziców. Pojawia się również temat mieszkań, które mężczyzna powinien wnieść do małżeństwa, podczas gdy córki rzadko mogą liczyć na podobną pomoc ze strony rodziny. Zakres poruszanych zagadnień jest szeroki i pokazuje złożoność społecznych realiów Chin.

Istotne miejsce w książce zajmuje także edukacja. W Chinach — podobnie jak w wielu innych krajach Azji — wyścig edukacyjny odgrywa ogromną rolę i ma bezpośredni wpływ na przyszłe życie dzieci. Państwo silnie ingeruje w ten obszar, ograniczając dodatkowe, płatne formy nauki na rzecz szkół oraz zajęć prowadzonych w państwowych ośrodkach, co również wpływa na codzienne funkcjonowanie rodzin.

Obraz, który wyłania się z reportażu, pokazuje Chiny jako państwo, które zbyt szybko próbowało wkroczyć w nowoczesny świat. Władza wymusiła określone wybory, często sprzeczne z kulturą i wielowiekową tradycją, co doprowadziło do całej gamy problemów — zarówno kilkadziesiąt lat temu, jak i dziś. Szczególnie mocno wybrzmiewa wątek kobiet — matek i córek — których życie w ogromnym stopniu determinowała płeć. Autorzy pokazują również współczesne konsekwencje demograficznych decyzji: znaczną przewagę liczby mężczyzn, trudności w znalezieniu partnerki, narastającą samotność i nierówności społeczne. Całość dopełnia spojrzenie zarówno z perspektywy wielkich metropolii, jak i małych, słabiej rozwiniętych wiosek, co pozwala lepiej zrozumieć skalę i zróżnicowanie problemów.

Reportaż czyta się bardzo dobrze dzięki lekkiemu i płynnemu językowi. Autorzy w ciekawy sposób łączą odwołania do źródeł z historiami konkretnych bohaterów, których losy przybliżają czytelnikowi opisywane zagadnienia. Dodatkowym atutem jest obszerna bibliografia, pozwalająca pogłębić poruszane w książce tematy.

Chiny jednego dziecka to pozycja, która zbiera wiele wątków i pokazuje współczesne społeczeństwo chińskie przez pryzmat doświadczeń związanych z polityką jednego dziecka. Lektura przyniosła mi nową wiedzę o Kraju Środka — część tematów była dla mnie zupełnie nowa, inne znałam jedynie pobieżnie. To książka zdecydowanie warta uwagi, ukazująca Chiny przede wszystkim od strony społecznej, nierozerwalnie związanej z decyzjami państwa. 




  • Autor: Sochoń Piotr, Truszczyńska Weronika, Urban Nadia
  • Tytuł: Chiny jednego dziecka
  • Wydawnictwo: Znak Literanova
  • Liczba stron: 372
  • Premiera: 26 listopad 2025

12/29/2015

Tajemnicze "Kości smoka" Lisa See

Tajemnicze "Kości smoka" Lisa See














Tama Trzech Przełomów to największa tego typu inwestycja na świecie, która spowodowała przesiedlenie ponad miliona ludzi i zalania wielkich obszarów kraju. W wyniku zalania zniknęły liczne zabytki archeologiczne, budowle, wyginęły również liczne gatunki fauny i flory. Jest to jednak największe współczesne osiągnięcie Chin, które zabezpiecza kraj przed suszami. Lisa See pokusiła się o książkę, której akcja dzieje się w czasie budowy tamy, kiedy jednocześnie archeolodzy starają się wydrzeć jak najwięcej zbytków, które w innym razie zniknęły by na zawsze. 


7/10/2015

"Interior" Lisa See

"Interior" Lisa See

Bluzki, sukienki, torebki, buty, telefony, lodówki, opakowania, wiatraki, wieszaki, lampki, zabawki i wszelkie rzeczy użytku codziennego - jak wiele z nich posiada metkę "Made in China". W naszym codziennym życiu czasami nie zdajemy sobie sprawy, że zlewa nas chiński rynek. To tam produkcja wychodzi tańsza, można pominąć wiele norm bezpieczeństwa, ludzie zgodzą się na pracę za marne grosze, a wielkie firmy są wielokrotnie bezkarne. "Interior" zabierze nas do wnętrza takiej firmy, pozwoli poznać jej grzechy i grzeszki, a także zobaczyć codzienne życie pracowników, które jest trudne i niebezpieczne. 

Związek Liu Hulan z Davidem Starkem nie przetrwał próby czasu, każde żyje w swojej ojczyźnie starając się robić to, co najlepiej potrafi. Na małej wsi, daleko w głębi Chin ginie młoda dziewczyna. Służby bezpieczeństwa przyjmują, że popełniła samobójstwo, ale jej matka nie może się z tym pogodzić. Zwraca się do swojej dawnej przyjaciółki, pani inspektor Hulan z prośbą o pomoc. David jest świadkiem zabójstwa przyjaciela, ma wyrzuty sumienia, które wynikają z poczucia winy. Propozycja podjęcia pracy w prywatnej kancelarii, która wysyła go do swojej filii w Pekinie jest dla niego wybawieniem. Dwójka bohaterów tym razem stanie po dwóch stronach barykady, aby wyjaśnić tajemnice i rozwiązać sprawę wielkich matactw ma linii chińsko-amerykańskiej. 

Przygotowali plan działania, lecz wiele kwestii pozostawili nieomówionych. Oboje nie mieli cienia wątpliwości, czy mają działać, niezależnie od ryzyka fizycznego, emocjonalnego i zawodowego. Teraz pędzili przed siebie po równoległych torach, po przeciwnych stronach barykady. Wiedzieli, że im mocniej zaangażują się w swoje dochodzenia, tym bardziej oczywiste stanie sie, kim naprawdę są; im więcej zadadzą pytań, tym bardziej prawdopodobne, że staną się celem ataku, tak jak wcześniej Keith i Miaoshan.
Lisa See popełniła "Interior" zaledwie dwa lata później niż pierwszą część serii "Sieć rozkwitającego kwiatu", czyli pod koniec lat 90-tych. W Polsce doczekaliśmy się tej książki dopiero teraz, dzięki wydawnictwu Świat Książki. Szkoda, że tak ciekawy tytuł nie został zauważony wcześniej, a jednocześnie strasznie się cieszę, że wydawnictwo postanowiło wydać całą trylogię w pięknej szacie graficznej. 

Akcja powieści rozgrywa się również po upływie pewnego czasu względem pierwszej części, zakładam że jest to koniec lat 90-tych. Liu Hulan mieszka w swojej rodzinnej posiadłości wraz z matką i jej opiekunką. Kobieta nadal pełni wysokie stanowisko w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. Widać powolne zmiany w państwie, pewnie rozprężenie wśród ludzi, powrót do dawno zapomnianych zwyczajów. A jednak są to tylko pozory, bo nadal wzajemnie sąsiedzi obserwują się i donoszą do odpowiednich organów. Małżeństwa muszą być zaaprobowane przez wspólnotę a dzieci, ze względu na nakaz jednego, pilnowane. Jeszcze gorzej sytuacja przedstawia się na wsiach. Czym dalej od Pekinu i innych wielkich ośrodków kultury tym widać większą biedę ludzką, walkę o przetrwanie i prawa, które pozwalają przetrwać. Do państwa chińskiego wraz z jego powolnym otwarciem się na zewnątrz, napływają zagraniczni przedsiębiorcy otwierając wielkie firmy, zakłady produkcyjne, które stają się miejscem pracy dla wielu biednych mieszkańców wsi. To tam zjeżdżają Chińczycy nawet z odległych miejscowości w innych częściach kraju. Fabryki wydają się rajem, ale wielokrotnie bogaci biznesmeni wykorzystują prostych ludzi, a państwo Chińskie nie potrafi albo nie chce chronić swoich obywateli. Liu Hulan przyjeżdża do dawno zapomnianej wioski, w której spędziła swoją młodość, w gospodarstwie kołchozowym Czerwona Gleba. Przez tyle lat okolica niewiele się zmieniła, ludzie nadal żyją biednie, starając się wydrzeć ziemi swoje uprawy. Tutaj powstała fabryka zabawek amerykańskiej firmy, która lada dzień ma sprzedać swoje udziały innemu potentatowi gospodarczemu. David Stark jako prawnik, ma pomóc w bezproblemowym zakończeniu transakcji. W ten sposób Hulan i David staną naprzeciw siebie po dwóch stronach barykady. Kobieta podstępem odkryje prawdziwe warunki życia pracownic hali produkcyjnej, David powoli zacznie odkrywać niezgodności, które mogą rzucić negatywne światło na jego klientów. 
Starała się skupić uwagę na widokach, nie było to jednak łatwe. Jej wagon tętnił życiem. Małe dzieci płakały, krzyczały, wymiotowały i siusiały (albo gorzej) wprost na podłogę. Mężczyźni bez przerwy palili papierosy i od czasu do czasu odpluwali ciemną flegmę, celując w kierunku spluwaczek, umieszczonych w strategicznych punktach przy drzwiach przedziałów. Najczęściej jednak nie chciało im się ruszać z miejsca i obrzydliwe kulki śluzu lądowały na podłodze, obok toreb z jedzeniem, pamiątek kupionych w stolicy, raczkujących niemowląt i tych podróżnych, którzy mieli już dosyć kręcenia się na twardych ławkach i postanowili wyciągnąć się na ziemi. 
Pisarka kontynuując historię dwójki bohaterów z pierwszego tomu postawiła ich w innym momencie życia, stali się starsi, mądrzejsi, ale ich priorytety się nie zmieniły, tak samo jak charaktery. Hulan jest nadal twardą kobietą, którą chce za wszelką cenę odkryć prawdę, jest diabelnie zdolna, uważa, że prawda jest ważna ponad wszystko. Tutaj również pojawiają się wspomnienia jej przeszłości - przede wszystkim lata pobytu w kołchozie Czerwona Ziemia. Młoda Liu, wierząca w komunistyczne ideały, potrafiła zniszczyć życie niejednemu człowiekowi, teraz w pewien sposób stara się odpokutować za swoje grzechy. Z kolei David wierzy, że jego miłość do Hulan zdoła odtworzyć ich związek. Przyjeżdża do Pekinu w nadziei, że ich drogi łatwiej się tu zejdą. Odkrywa, jak ciężkie życie czeka obcokrajowca w tym kraju, zmaga się z codziennością, a jego ideały, wiara w dobro i niezachwiane poczucie sprawiedliwości postawi przed nim niejeden dylemat. 


Lisa See stworzyła książkę, którą czysta się błyskawicznie i z przyjemnością. Pisarka już we wczesnej fazie swojej twórczości (Interior jest jej trzecią książką) miała bardzo dobrze wykształcony język, co sprawia, że książka jest wciągająca od pierwszych stron. Intryga kryminalno-sensacyjna miesza się z wieloma opisami życia  w ówczesnych Chinach jak również wspomnień z przeszłości Hulan. Na scenie pojawia się wielu bohaterów, zarówno biednych i prostych chłopów, jak i wykształconych wysoko postawionych ludzi z Chin i Ameryki. Ich zachowanie, zdobyte informacje, połączenie faktów sprawiają, że przez większość czasu ciężko stwierdzić, kto stoi na czele spisku i czego on tak naprawdę dotyczy. 

W Chinach córka nigdy nie była uważana za członka swojej rodziny. Wychowywano ją jak obcą, jak osobę, która zjadała cenny ryż do czasu, gdy odchodziła do rodziny męża. Rodzina panny młodej musiała wypłacić posag, natomiast rodzina pana młodego uiszczała konkretną cenę za pannę młodą. Biedna rodzina, taka jak Suchee, mogła liczyć na kilka weselnych ciast, parę plastrów wieprzowiny i może jin lub dwa ryżu. Jednak jako "pęknięty kawałek jadeitu", czyli dziewczyna, która straciła dziewictwo, Suchee nie miała żadnej wartości rynkowej. 
"Interior" to książka, która zmusza do myślenia, a jednocześnie ciągle odkrywa się coraz nowe pokłady interesujących zagadnień. Pisarka potrafiła spleść je ze sobą, a jednak nie sprawia to, że książka staje się "przyciężka", wręcz przeciwnie, nagromadzenie wątków pozwala na chwilę zastanowienia. Pojawiają się wywózki młodzieży miejskiej do pracy w kołchozach, czasy II wojny światowej i walki wojsk amerykańskich na chińskich ziemiach, prawdziwe warunki pracy w amerykańskich fabrykach na terenie Chin i wiele innych sprawi, które wspaniale komponują się z fabułą. 

Autorka gna z akcją, plecie różne wątki, stwarza pozory, nie raz prowadzi w ślepą uliczkę. Tym razem akcja właściwie w całości toczy się w Chinach - zarówno w Pekinie jak i małej, biednej i zapuszczonej wiosce, jakich wiele. Sceny kulminacyjne nie pozwalają się oderwać ani na chwilę - jest niepewność, strach, walka i niebezpieczeństwo. Intrygi okazują się bardzo ciekawe, a jednocześnie pokazują problemy, które nękały i nadal nękają Chiny. 
To wspaniała lektura, mogłabym pisać o niej jeszcze długo, ale przecież nie o to chodzi. Historia zawarta na kartach powieści tworzy samodzielną opowieść, co pozwala na czytanie jej niezależnie od pierwszego tomu. Jedynie główni bohaterowie łączą obie książki, jednak nieznajomość ich wcześniejszych losów nie zaburza odbioru tej książki. 

(...) Zdecydowałeś się przyjąć pracę w kancelarii Philips, MacKenzie i nie zadałeś wszystkich pytań, jakie należało zadać. Wziąłeś sprawę Tartana, chociaż nie znałeś wszystkich szczegółów. Zgodziłeś się reprezentować gubernatora Suna, nie wiedząc, na czym polegają jego problemy, a teraz, już jako jego prawnik, nadal nie masz pojęcia, czego on właściwie od ciebie oczekuje. Rozumiem, dlaczego nie pytałeś. Chciałeś być tu ze mną. I może nie powinnam teraz o tym wspominać, ale przyjechałeś, nawet nie pytając mnie, czy właściwie tego pragnę. 

Osobom, które miały okazję czytać inne książki pisarki i których jej twórczość zainteresowała, z pewnością nie muszę polecać tej książki. Choć może nie mieliście okazji poznać sensacyjno-kryminalnej odsłony twórczości Lisy See - w takim razie ta książka jest dla Was. Polecam ten tytuł również wszystkim osobom, które lubią dobrze napisaną książkę kryminalną, sensacyjną, osobom zainteresowanym Chinami, jak również wszystkim, którzy chcą spędzić dobre chwile z świetnie napisanym tytułem. 

Trylogia "Czerwona Księżniczka"

Sieć rozkwitającego kwiatu | Interior | Kości smoka

Inne książki autorki na blogu:



Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu:

11/12/2014

"Chińskie lalki" Lisa See

"Chińskie lalki" Lisa See
Dane techniczne:

  • Autor: See Lisa
  • Tytuł: Chińskie lalki
  • Tytuł oryginalny: China Dolls
  • Tłumaczenie: Maciej Mazan
  • Wydawnictwo: Świat Książki
  • Liczba stron: 495
  • Premiera: 22 październik 2014
  • Gatunek: powieść współczesna




Co może sprawić, że porządna kobieta, żyjąca zgodzie z tradycją wstąpi w progi nocnego klubu? Dlaczego młoda, niewinna dziewczyna ucieka z domu w nocy, po kryjomu, jak przestępca? Co powoduje kobietą, która nie przyznaje się do swojej narodowości, rodziny i wierzy, że jej tajemnica nigdy nie ujrzy światła dziennego? 

Greace, Ruby, Helen - trzy młode kobiety, Amerykanki. A może nie? 

Koniec lat '30-tych Stany Zjednoczone. 

Co sprawia, że możemy nazywać się obywatelami danego kraju? Co sprawia, że inni będą nas tak postrzegać? Dziś tego typu dylematy są prostsze, łatwiej je rozstrzygnąć. Jednak w pierwszej połowie XX wieku problemy rasowe były bardzo widoczne. 

Trzy młode kobiety spotykają się pewnego dnia pod klubem nocnym, gdzie odbywają się przesłuchania. Każda z nich trafia tu z innego powodu, wszystkie są jednak tak samo zdesperowane. Młode Chinki. Młode Amerykanki. Kobiety posiadające kojrzenie azjatyckie i przez to gorzej traktowane w swojej nowej ojczyźnie. Greace, Ruby, Helen - połączy je miłość i nienawiść, strach i nadzieja, walka i przegrana. Ich losy łączą się, by przez kolejne dziesięć lat biegły razem. Dziesięć trudnych lat, wojny, ataku Japończyków na Chiny, czasu obozów, internowania, wybuchu bomby atomowej... ale trudne również przez traktowanie Azjatów gorzej, osoby ze skośnymi oczami nie są pełnoprawnymi obywatelami Ameryki, związki międzyrasowe są zabronione... Są jeszcze marzenia, o własnym domy, mężu, dziecku, karierze, filmach, Hollywod, tańcu...

Lisa See jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Autorka za każdym razem porusza tematy trudne, dające do myślenia a jednocześnie pisze w sposób, który nie pozwala się oderwać od lektury. Tym razem pisarka poruszyła temat klubów nocnych, jedynego miejsca gdzie osoby pochodzenia azjatyckiego mogą w jakiś sposób zabłysnąć. Dziewczyny, kobiety, które chcą i mogą wyrwać się spod kurateli rodzin, chcą pokazać na co je stać, chcą zostać odkryte, mogą zrobić to jedynie w takim miejscu. Niestety społeczeństwo Ameryki nie chce oglądać imigrantów na dużym ekranie, nie chce żeby utalentowane młode kobiety zajmowały miejsca białych...

Narracja w książce jest pierwszoosobowa i zmienia się prawie przy każdym rozdziale, żeby każda z dziewczyn mogła przedstawić swoje spojrzenie. Młode kobiety, bardzo różne, z różnych środowisk, o różnych charakterach, wychowane w różnej tradycji postanowiły poświęcić wszystko i spróbować szczęścia. 

O tej książce można pisać wiele. Porusza wiele kwestii - są tajemnice, zdrady, zazdrości, miłość, seks, zakazy, niewinność, wyuzdanie, wiara, obozy, więzienia, kariery duże, małe, rodzina, dzieci. Na tych prawie 500 stronach, w ciągu tych dziesięciu lat dzieje się naprawdę dużo. Czytałam tę książkę z zapartym tchem, nie mogąc nic autorce zarzucić. 

Nie wiem, co sprawie, że książki Lisy See tak mnie wciągają: język? tematy jakie podejmuje? sposób prowadzenia akcji? postacie? Myślę, że wszystkie te kwestie są ważne. Wam mogę poradzić tylko jedno - sięgnijcie po książki autorki, a już na pewno po jej najnowszą książkę "Chińskie lalki" 

Dla kogo? 
- dla miłośników autorki, na pewno się nie zawiodą
- dla osób, które lubią czytać o mniejszościach etnicznych, narodowych, 
- dla miłośników XX wieku, okresu II wojny światowej w Stanach
- dla osób, lubiących kontrowersyjne tematy, zapomniane lub nieporuszane przez innych
- dla wszystkich lubiących powieści historyczne
- i wszystkich innych. 


1/26/2014

"Marzenia Joy" Lisa See

"Marzenia Joy" Lisa See
Dane techniczne:
  • Autor: See Lisa
  • Tytuł: Marzenia Joy
  • Tytuł oryginalny: Dreams of Joy
  • Seria: Dziewczęta z Szanghaju t. 2
  • Wydawnictwo: Świat Książki
  • Liczba e-stron (epub): 404
  • Premiera: 9 maj 2012
  • Gatunek: powieść historyczna

Już od pewnego czasu wiem, że sięgając po książki Lisy See zostanę wciągnięta w niesamowitą historię. Tym razem było tak samo. "Marzenia Joy" to druga część opowieści o dziewczętach z Szanghaju. Recenzję pierwszego tomu możecie znaleźć TUTAJ.

Ten tytuł opowiada przede wszystkim historię Joy, córki May i Pearl. Dziewczyna ucieka do Chin, które wydają jej się rajem na ziemi. Nie słucha otoczenia, które ostrzega ją przed dyktaturą Mao i Chińską Republiką Ludową. Tam odnajduje swojego biologicznego ojca, a także poznaje miłość swojego życia. Jej wrażenia przeplatają się z historią opowiadaną przez Pearl, która podąża za córką do Chin. 

Autorka pokazuje pierwsze lata powstawania komunizmu w Chinach. Okresy takie jak "Wielki Skok" i okres "Wielkiego Głodu", widziane oczami wychowanej w Stanach Chinki. Początkowo dziewczyna wierzy we wszystko, co mówi komunistyczna propaganda, z czasem jednak zaczyna dostrzegać korupcję, nierówność, zawiść i zwykłą głupotę ludzi - zarówno tych przy władzy jak i zwykłego chłopstwa. Joy w wyniku splotu wydarzeń spędza wiele czasu na chińskiej wsi. Tam jest świadkiem najgorszej postaci komunizmu chińskiego, który doprowadza ludzi do śmierci. 
Pearl okres ten spędza w Szanghaju, gdzie również odczuwa skutki nowego systemu. Wraca do swojego starego domu, gdzie udaje jej się zamieszkać, choć teraz każdy pokój zamieszkuje inna rodzina. Kobieta nie może się odnaleźć w mieście, które zostało tak bardzo mienione. Przez poszukiwanie córki i jej ojca zostaje zmuszona do comiesięcznych spotkań z policją jako "element podejrzany". 

Autorka bardzo wyraźnie pokazuje wszystkie negatywne strony chińskiego komunizmu. Zakaz podróży, żywność na kartki, niechęć do wszystkiego co amerykańskie (a potem również rosyjskie), "wielki skok" który pierwotnie miał pomóc Chinom się rozwinąć, ale przez głupotę władzy doprowadził do masowej śmierci mieszkańców wsi.

Postacie są świetnie nakreślone, język zachęca do dalszej lektury. Nie mogłam się oderwać od tej historii, zastanawiając się do ostatniej kartki jak potoczą się losy tej rodziny. Przykro mi, że to koniec moich przygód z bohaterkami. 

Właściwie przeczytałam prawie wszystkie książki autorki. Została mi jeszcze jej saga rodzinna "Na złotej górze". Myślę że również po tą książkę sięgnę w najbliższym czasie. I mam nadzieję, że Lisa See napisze jeszcze jakąś historię 


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:


10/06/2013

Czy wiecie, że...?

Czy wiecie, że...?
Najstarsza technika obrazowa, stosowana w książkach, to drzeworyty (lub po grecku ksylografy, od ksylon - drzewo, i grapho - piszę)? Już w VII w. p.n.e. w klasztorach chińskich buddystów wytwarzano w ten sposób np. karty do gry. 
Do Europy drzeworyt dotarł w XV wieku i przedstawiał wizerunki świętych.
Wykonanie drzeworytniczego rysunku polegało na pokryciu kilkucentymetrowej deski warstwą białej farby, a następnie narysowania pożądanego obrazka w perspektywie lustrzanej. Potem drzeworytnik wycinał całość tak, by rysunek w efekcie końcowym wyglądał jak płaskorzeźba. Na tak przygotowaną bazę kładziono czarny barwnik (najpierw była to sadza z gumą, potem farba drukarska) i przyciskano papier. Technika ta była niezwykle wymagająca dla artysty, kóry musiał bardzo ostrożnie i starannie wycinać każdy taki obraz. 
Ponieważ surowcem było tu drewno, drzeworyty łatwo się niszczyły. Dlatego bardzo trudno dziś je spotkać.



3/21/2013

Wyzwolone Chinki? Czy tradycyjne chińskie żony?

Wyzwolone Chinki? Czy tradycyjne chińskie żony?

Dane techniczne:
  • Autor: See Lisa
  • Tytuł: Dziewczęta z Szanghaju
  • Tytuł oryginalny: Szanghai Girls
  • Wydawnictwo: Świat Książki
  • Liczba e-stron: 
  • Premiera: luty 2010
  • Gatunek: powieść obca, powieść historyczna

"Tak często się nam mówi, że historie kobiet są nieważne"*
Rodzina czy własne przyjemności? Tradycja czy nowoczesność? Chiny czy Ameryka?

Młode, piękne, bogate i otwarte na nowe doznania. Pearl i May mają wszystko, aby wieść wspaniałe życie w Paryżu Azji - Szanghaju. Ich życie zmienia się jednak diametralnie podczas rozmowy z ojcem. Zostały sprzedane, muszą poślubić obcych mężczyzn i ruszyć z nimi za ocean, do Ameryki. Dziewczyny nie zamierzają zmienić swojego życia. Jest to jednak czas zmian dla całych Chin. Zaledwie po chwili wojska Japońskie wkraczają do Szanghaju, na miasto lecą bomby a rodzina ucieka, aby odnaleźć papierowych mężów swoich córek.

Nie zawiodłam się do tej pory na żadnej książce Lisy See. Zawsze wciągam się bardzo mocno w świat i zbliżam do bohaterów. Tak było i tym razem. Szczególnie przypadła mi do gustu Pearl, która jest narratorką całej powieści. Młoda, ładna dziewczyna ma przed sobą całe życie. Jest jednak Chinką z całą tradycyjną rolą kobiety, choć czuje się wyzwolona i nowoczesna. Zaraz na początku opowieści ucieka z Szanghaju i od tej pory czuje się obowiązana do opieki nad May, młodszą siostrą. 

W historii tej przewija się wiele osób, niektóre zagoszczą na dłużej w życiu dziewczyn, inne będą tylko migawką. Pisarce udało się każdą z nich w jakiś sposób zindywidualizować. Nie ma tam papierowych postaci, każda z nich budzi jakieś uczucia. 

Język, jakim operuje autorka jest bardzo plastyczny, przez co przeżywałam razem z dziewczynami wszystkie perypetie. Najbardziej drastyczny moment, czyli gwałt na Pearl i jej matce przez japoński oddział, bardzo długo chodził mi po głowie. Ciężko mi się o tym czytało. Pisarka nie pisze ani nadzwyczajnie brutalnie, ani szczegółowo, ale po raz pierwszy opis gwałtu wywołał u mnie tak mocne uczucia. Musiałam przerywać lekturę w tym momencie. 

Przybycie dziewczyn do Stanów, pierwszy okres ich życia w nowym państwie. Próba asymilacji  podtrzymywanie tradycji wyniesionych z domu. Dlaczego w Stanach są osobne dzielnice dla Azjatów? Dlaczego nie chcą oni, tak jak większość imigrantów, asymilować się i wtapiać w nowe państwo, którego w końcu stają się mieszkańcami? W wielkim zainteresowaniem czytałam o życiu Chińczyków w USA w czasie II wojny światowej, a także po niej. Okres kiedy istniała Angel Island oraz ustawa o zakazie imigracji Chińczyków. Bardzo ciekawym i nieznanym dla mnie wątkiem był handel tzw. papierowymi braćmi i ich żonami. W ten sposób udało się omijać prawo amerykańskie. Wszystko to udało się Lisie See przedstawić przez pryzmat życia zwyczajnej rodziny chińskiej, wielopokoleniowej, choć niekoniecznie powiązanej więzami krwi. 

Okazuje się, że Stany Zjednoczone nie są aż tak tolerancyjne. Biali mieszkańcy tego państwa uważają się za lepszych. Nie tylko czarnoskórzy byli asymilowani i linczowani. Odnosiło się to również do przybyszów z Azji, którzy właśnie dlatego tworzyli własne enklawy, ponieważ zostali pozbawieni wielu praw. Nie mogli kupić na własność domu, szczególnie poza chińskimi dzielnicami. Dzieci uczyły się w oddzielnych szkołach. Nie można było znaleźć pracy na lepszych stanowiskach. Chińczyk według Amerykanów - przygłupi, posłuszy i ledwo mówiący po angielsku. Nic dziwnego że zamykali się oni we własnym świecie i jego tradycjach, które przywieźli ze starego państwa. 

Autorka wplotła tu także ciekawy wątek córki jednej z bohaterek. Miałam nadzieję, że rozwinie się on z czasem i poznamy nieznanego ojca. Kontynuacja "Dziewcząt z Szanghaju" będzie bazowała na tym motywie, co bardzo mnie cieszy.

Lisa See stworzyła interesującą powieść, opisując życie dwóch chińskich kobiet, które uciekły z kraju i rozpoczęły życie za oceanem. Jest to po trosze powieść historyczna, po trosze obyczajowa. Na pewno przypadnie do gustu osobom, które zetknęły się choć z jedną z książek autorki. Ja mogę ją polecić z czystym sercem.



* Fragment książki

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

3/06/2013

"W świecie wiatru i wierzb" Miao Sing

"W świecie wiatru i wierzb" Miao Sing
Dane techniczne:
  • Autor: Sing Miao 
  • Tytuł: W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany
  • Tytuł oryginalny: Marvellous pleasure
  • Wydawnictwo: Świat książki
  • Liczba e-stron: 224
  • Premiera: czerwiec 2012
  • Gatunek: powieść, wspomnienia


Od dawna fascynuje mnie świat wschodu - w szczególności zaś Chiny i Japonia. Dlatego z wielką przyjemnością sięgam po książki, które dotyczą tych regionów. Na książkę "W świecie wiatru i wierzb" wpadłam przypadkiem, przeglądając strony z e-bookami. Okładka i tytuł mnie poruszyły, wiedziałam że muszę ją przeczytać. Nie jest to zupełna premiera, gdyż książka była wydana w Polsce w 1987 roku. Przy obecnym wydaniu nie można doszukać się autora/autorki. Co to oznacza? Zaintrygowało mnie to i po jej przeczytaniu zaczęłam buszować w sieci. Natrafiłam tam na artykuł z 2007 roku, w momencie kiedy pojawił się audiobook tej powieści. Można tam przeczytać min. "W pierwszym polskim wydaniu książki z 1987 roku jej rzekome wyznania ukazały się w serii "Biografie niezwykłe" Wydawnictwa Łódzkiego, które wówczas specjalizowało się w publikacji orientalnych czytadeł. Miao Sing podano wtedy jako autorkę książki, a jako tłumacza Jerzego Chociłowskiego. Nie zamieszczono tytułu ani języka oryginału". Całość artykuły możecie znaleźć TUTAJ. Z kolei w Wikipedii przy nazwisku Maciej Świerkocki "W świecie wiatru i wierzb" to jednak z pozycji w bibliografii autora (którą napisał podobno razem z Witoldem Jabłońskim, znanym współcześnie kontrowersyjnym pisarzem).

Jednak autor tej powieści nie decyduje przecież o jej treści. Historia dzieje się w bliżej nieokreślonych czasach współczesnych w Anglii. Dong Mei czyli Zimowa Śliwa spotyka się ze swoją sporo młodszą przyjaciółką Forsycją. Przy tych spotkaniach, gdzie nieprzeciętną rolę odgrywa herbata - oczywiście w większości wypadków ta chińska, starsza towarzyszka opowiada swoje lata dzieciństwa i młodości. Urodziła się w biednej rodzinie na wsi, gdzie w wieku 14 lat została sprzedana przez swoich rodziców. Po wielu perypetiach stała się kurtyzaną, choć mając szczęście trafiła do lepszego domu uciech. 

Kiedy ją czytałam targały mną różne odczucia. Na początku byłam szczerze zainteresowana. Później podejście Dong Mei zaczynało mnie nużyć. Jej stosunek do seksu w okresie późniejszym, kiedy przestała być nieśmiałą dziewicą trochę mnie zniesmaczył  Może wina leży po mojej stronie, przecież nie każda kurtyzana musi wykonywać swoją pracę tylko ze względu na pieniądze. W tym wypadku kobiecie seks sprawiał dużą przyjemność i kiedy już nie mogła go uprawiać wydawało mi się, że zachowuje się trochę jak nimfomanka, odstawiona od swojego nałogu. Parokrotnie też zgrzytało mi między zębami współczesne słowo, wplecione w ówczesny język. Wydarzenia działy się w okresie lat 30 i 40 XX wieku, więc wypowiedz gdzie pojawia się "fotka" absolutnie mi nie pasują. Wcześniej myślałam że to może wina tłumacza, ale przy niezidentyfikowanym autorze może być różnie.

Bardzo pozytywnie odebrałam opisy scen łóżkowych. Groty, różdżki, wzgórza, są świetnymi synonimami i czyta się o nich z uśmiechem na ustach. 

Zwiadowcy wioślarza także natknęli się najpierw na dwa zaokrąglone łagodne wzgórki zwieńczone czułymi antenkami. Krążyli tam dość długo, po czym wyruszyli na południe, spodziewając się gęstego zagajnika, ale znaleźli jedynie krótki, sprężysty mech na skraju parowu, pośrodku którego znajdowała się mało widoczna grota. Chcieli ją zbadać, lecz nie mogli natrafić na tajemne wejście, więc wycofali się, aby wezwać na pomoc kawalerię swej armii.*
Dong Mei w ciągu kilku lat miała całą masę przygód. Znalazła się w najpodlejszym burdelu, uczyła się sztuki miłości, została uwolniona, stała się utrzymanką bogatego mężczyzny, musiała pomagać rannym japońskim najeźdzcom... Czy rzeczywiście jedna osoba mogła przeżyć tyle wydarzeń? Żadne z nich nie było niemożliwe, jednak pod koniec książki zastanawiałam się nad tym. 

Bardzo dużym plusem jak dla mnie była herbata. Przy każdym spotkaniu panie raczyły się innym naparem, nazwy którego wielokrotnie były dla mnie nowością. Herbata zielona, biała i czarna - z prowincji Fujian, Anhui, plantacji Wujiang, Sow mee, chun mee, golden yunan, yin zhen, ulung, apsang souchomg, lapsang, keemun, Yun Wu. Specjalnie jeszcze raz przejrzałam książkę żeby wypisać sobie te nazwy, zobaczyć jaki mają aromat a jaki zapach. Jestem osobą zakochaną w herbacie, w szczególności tej zielonej, dlatego wielką przyjemność sprawiło mi czytanie o niej. Chciałabym również kiedyś spróbować tych specjałów. 

Język tej powieści jest lekki i przyjemny, dzięki czemu czyta się ją szybko. Jest ciekawa i  interesująca. Pomijając problemy o których wspominałam wcześniej, warto po nią sięgnąć żeby poznać bliżej choćby sytuację chińskich mieszkańców w czasie najazdów Japończyków. Choć z pewnością trafią się pozycję ciekawsze dotyczące tych czasów.


* "W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany" e-book wersja epub. str. 111. 

11/22/2012

Rowerem na wędrówkę życia...

Rowerem na wędrówkę życia...
Dane techniczne:
  • Autor: Robb Maciąg
  • Tytuł: Rowerem przez Chiny, Wietnam i Kambodżę
  • Wydawnictwo: Zysk i s-ka
  • Liczba stron: 184
  • Premiera: 2009
  • Gatunek: literatura podróżnicza




    Pomyślcie i odpowiedzcie sobie na pytanie - ile przejechalibyście na zwykłym tanim rowerze chińskim, bez przerzutek, ze zdartymi na wiór dętkami, zgrzytającym, trzeszczącym i rozpadającym się w oczach? 30km? 100? Jeśli już sobie wymyśliliście liczbę, to sięgnijcie po tę książkę - jej autor przejechał na takiej klekoczącej kupce nieszczęścia 7 000 kilometrów. Słownie: siedem tysięcy.

    Co może skłoni
    ć kogoś do wyprawy graniczącej z szaleństwem? Niemal bez pieniędzy, bez zarezerwowanych noclegów, bez znajomości języka, mając w sobie jedynie niezłomne samozaparcie. Tu jest to potrzeba odcięcia się od przeszłości. Od świata, który się właśnie zawalił. Autor tej książki chciał wypocić i wymęczyć niepotrzebne mu uczucia - wybrał się więc w podróż, którą wielu uznałoby za nierealną. Ruszył po Przygodę Życia.

    Czytając nie sposób mi było uciec od porównywania do książek pana Cejrowskiego, choć jestem w pełni świadoma, że to całkiem inna książka. Wojciech Cejrowski ma naturalny dar opowiadania, może opisywać Meksykanina leżącego w hamaku i będzie to pasjonujące. Tu mamy opowiadanie zmieszane z emocjami. Autor nie zna kultury krajów, przez które się przemieszcza, poznaje ją przez doświadczanie, ale jest zachwycony, nawet jeśli został okradziony, czy też przepłaca za naprawę roweru. Śpi pod namiotem w rowie, zmaga się z ogromnym zmęczeniem - dla niejednego delikatnego turysty z planem wycieczki, hotelem z miękkimi łóżkami i gotowym menu w każdej restauracji coś takiego jest nie do pomyślenia - a jednak Robert nie przywiązuje uwagi do niewygód, ani do sztampowych, żelaznych punktów w planie większości przeciętnych zwiedzających.
    Ba, twierdzi, że typowi turyści niczego tak naprawdę nie są w stanie zobaczyć. On sam - byle wciąż dalej i dalej, mijając uśmiechniętych, choć ciężko pracujących ludzi.


    Książkę tę otrzymałam na Warszawskich Targach Książki - jest bardzo ładnie wydana, przepleciona zdjęciami, choć nie są to wyselekcjonowane zdjęcia tylko i wyłącznie pięknych widoków. Widać na nich zwykłych ludzi, ich życie i ubóstwo. Na pewno warto po nią sięgnąć, i pojechać z autorem hen, w siną dal...

9/19/2012

Państwo Środka i Miasto Aniołów a tajemnicze morderstwa

Państwo Środka i Miasto Aniołów a tajemnicze morderstwa
Dane techniczne:

  • Autor: See Lisa
  • Tytuł: Sieć rozkwitającego kwiatu
  • Tytuł oryginalny: Flower net
  • Wydawnictwo: Świat książki
  • Liczba stron: 415
  • Premiera: 2010
  • Gatunek: sensacja

Lisa See zauroczyła mnie parę lat temu swoimi książkami. Historie dziejące się w historycznych Chinach i dotyczące zwyczajów oraz wierzeń bardzo przypadły mi do serca. Dlatego kiedy w bibliotece znalazłam jedną z pierwszych książek autorki postanowiłam skorzystać z okazji.

Historia jest współczesna, akcja dzieje się na początku 1997 roku. W Pekinie znalezione zostają zwłoki młodego mężczyzny. Szybko okazuje się że jest to syn ambasadora amerykańskiego. Niewiele później prokurator David Stark odrywa zwłoki na statku imigrantów przy wybrzeżu Stanów. Jest to również młody mężczyzna, syn jednego z najbardziej wpływowych ludzi współczesnych Chin. Co łączy te morderstwa? Czy są powiązane z Feniksem, wielkim chińskim gangiem? David musi odkryć prawdę razem z Liu Hulan. A ta dwójka ma również własną historię. 

Język autorki sprawia, że od pierwszych chwil można się w tą historię wciągnąć. Początkowo wydarzenia rozwijają się powoli,  pozwalając poznać bohaterów. Jednak już po kilkudziesięciu stronach akcja nabiera tempa, żeby do samego końca nie zwolnić. Bohaterowie prowadzą śledztwo w Chinach i w Ameryce. Każdy kolejny ich krok sprawia, że sami są w coraz większym niebezpieczeństwie.

Sieć rozkwitającego kwiatu to okrągła, ręcznie pleciona sieć z ciężarkami na brzegach. Rybak wyrzuca ją w powietrze, a ona rozwija się jak rozkwitający kwiat, opada na powierzchnię wody, a potem w głąb i chwyta wszystko, co się pod nią znajdzie.*

Cytat ten idealnie opowiada o przebiegu wydarzeń. David i Hulan próbując odkryć osoby odpowiedzialne za zabójstwa młodych ludzi poznają coraz to nowe fakty, które w różny sposób się z nimi łączą. Pojawiają się liczne powiązania zarówno po jednej jak i drugiej stronie oceanu. Nawet prawo staje się w tym momencie bezsilne. A czasem specjalnie nie chce się mieszać.

Zafascynował ale i przeraził mnie obraz Chin w tamtym okresie. Państwo komunistyczne o takiej tradycji, nie da porównać się z żadną inną dyktaturą na świecie. Ludzie którzy patrzą sobie wzajemnie na ręce. Niemożliwość opuszczenia wsi bez odpowiednich dokumentów. Zaniechania śledztw, żeby tylko aparat państwa nie okazał się bezsilny i nie mógł sobie niczego zarzucić. Kary śmierci za najmniejsze choćby przewinienie. Świat Czerwonych Książąt i Czerwonych Księżniczek. I tradycja względem rodziny. To wszystko wydaje się takie nieprawdziwe. Śledztwo prowadzone w Stanach wydaje mi się o wiele bardziej zrozumiałe i logiczne. Tamten świat jest zdecydowanie bliższy. 
W historii pojawiają się również wspomnienia Hulan z rewolucji kulturalnej, która przedstawia jeszcze gorszy obraz Chin. Wszystko to splata się w węzeł, którego zakończenie pojawia się na ostatnich stronach. Autora daje odpowiedzi na wszystkie pytania a nawet pojawia się pewna nadzieja na przyszłość.

Dodatkowym atutem jest wątek romansowy, który jednak nie rozwija się na siłę. Dzięki temu historia jest prawdziwa i rzeczywista. David i Hulan pochodzą z różnych światów i reprezentują inne poglądy. A jednak historia pozwala im się spotkać i daje kolejną szansę. Bohaterowie są żywymi ludźmi z ich słabościami i czasem niechlubną przeszłością.

Nie czytam sensacji, a jednak ten tytuł pochłonęłam bardzo szybko. Bardzo się ciesze że poznałam tą stronę pisarstwa Lisy See. Widać wyraźnie jej powiązania z Chinami, chyba w żadnej książce nie zabraknie wątku związanego z tym krajem. Ale to właśnie jest dodatkowy atut tej powieści.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Z literą w tle"

* Cytat pochodzi z książki



**********************************

Informacja z ostatniej chwili :)

Księgarnia Nexto wprowadziła bardzo ciekawą promocję bestselerowych ebooków. Od dziś przez miesiąc codziennie będzie pojawiał się inny tytuł do kupienia w cenie 9,90. Z tych najsławniejszych nazwisk zainteresuje Was z pewnością King, Larsson, Coben, Pratchett, Picoult. Książki, które będzie można kupić w promocyjnej cenie nie ograniczają się do żadnego gatunku. Być może ktoś z Was czytuje ebooki. A może ktoś chce spróbować swojej przygody w tym kierunku. 

Zajrzyjcie po więcej informacji TUTAJ.

6/26/2012

Dane techniczne:
  • Autor:  Allende Isabel
  • Tytuł: Córka fortuny
  • Tytuł oryginalny:  Hija de la fortuna
  • Seria: Dom Duchów 01
  • Wydawnictwo Muza
  • Liczba stron: 456
  • Premiera: 2008
  • Gatunek: Powieść historyczna

W roku 1849 amerykański stan Kalifornia ogarnia gorączka złota. W tym samym czasie w chilijskim mieście Valparaiso mieszka młoda dziewczyna Eliza Sommers. Kiedy jej kochanek, Joaquin Andieta, w poszukiwaniu fortuny postanawia wyjechać na północ, decyduje się ruszyć za nim. Upiorna podróż, jaka odbywa "na gapę" pod pokładem żaglowca, i wieloletnia tułaczka sprawiają, że niewinna dziewczyna wyrasta na nieprzeciętna kobietę. Towarzyszy jej chiński lekarz Tao Chi'en, który, będąc początkowo jej opiekunem i przyjacielem, z czasem okazuje się miłością jej życia.


Po tą książkę pofatygowałam się do biblioteki, w której nie byłam co najmniej od roku. Zmusiło mnie do tego wyzwanie, w którym musiałam pokusić się o przeczytanie książki z lit. iberoamerykańskiej. Nie miałam ochoty ani na Marqueza, ani innych znanych pisarzy z tamtego rejonu. W ten sposób wróciłam do domu z książką Isabel Allende. Słyszałam o tej pisarce wcześniej. Dopiero teraz miałam jednak okazję sięgnąć po jakąś jej pozycję.

W sumie okładka była powodem, który przeważył że właśnie z "Córką..." wróciłam do domu. Przywodzi mi na myśl dagerotyp głównej bohaterki, jeszcze przed jej przemianą. Idealny klimat do powieści.

Na początku byłam trochę nieufna. Z jakiegoś powodu nie byłam przekonana do tej pozycji. Jednak zaledwie po parunastu stronach zmieniłam nastawienie i wtedy też zaczęłam ją pochłaniać. Przede wszystkim przyczynił się do tego język. Jest plastyczny, nie ma nadmiernych opisów, a mimo to miejsca które autorka opisuje są bardzo wyraźne. Narrator jest trzecioosobowy, wszystkowiedzący i nie integruje się z żadnym bohaterem. Mimo to z przejęciem czytałam o życiu Tao przed spotkaniem z Elizą. O życiu jej przybranej matki oraz innych bohaterów.

W "Córce fortuny" cały czas coś się dzieje. Nie ma nudnego, powolnego życia. Każdy bohater, który pojawia się na scenie, da się poznać. Losy poszczególnych ludzi splatają się i rozplatają, co jakiś czas krzyżując. Autorka opowiada o życiu w połowie XIX wieku z wszystkimi szczegółami. Są małżeństwa z rozsądku, handel ludźmi, dzikie instynkty poszukiwaczy złota. Pojawiają się "złote lotosy" oraz podporządkowanie kobiet.

O dziwo główna bohaterka - Eliza jest bardzo zaradną młodą kobietą. Choć wychowana w domu szlacheckim na młodą damę nie boi się złamać praw świata w którym żyje. W chwili kiedy się zakochuje w biednym chłopaku postanawia się z nim spotykać bez zgody rodziny. I tak zostają kochankami. A potem Joaquin wyjeżdża do Kalifornii. Elza szybko przekonuje się o wielu problemach z tym związanych. Dzięki pomocy udaje jej się niepostrzeżenie dostać na pokład i wyruszyć w swoją podróż na północ. Muszę przyznać że zarówno szczęście, jak i pomysły dziewczyny bardzo jej w życiu pomogły. Byłam ciekawa jak poradzi sobie w świecie gdzie żyje tysiące mężczyzn, a jedynymi kobietami są kurtyzany. I udało jej się to nad wyraz dobrze.

Książka momentami zaskakuje, żadne wydarzenie nie jest z góry do przewidzenia. Zarówno w pierwszej części książki, gdy mowa o życiu dziewczyny do poznania Joaquina (przeplatane wspomnieniami o innych bohaterach, którzy pojawiają się na kartach książki) jak i druga część, gdzie dziewczyna wyrusza na wyprawę swojego życia - czytało mi się świetnie. Z jednej strony chciałam się dowiedzieć co będzie dalej a z drugiej nie chciałam za szybko skończyć tej książki.

Autorka mnie oczarowała i już wczoraj wróciłam do domu z drugą częścią trylogii. Od dawna czekałam na tego typu książkę - połączenie historii, przygody, miłości. Nikt nie ma idealnego życia. Każdy musi coś poświecić. Ludzie są pełni wad i zalet. Można spotkać bohaterów pozytywnych i negatywnych, nawet w tych najmniej prawdopodobnych miejscach. Na kartach powieści widać różnorodność świata - oprócz Chile i Kalifornii, autorka przenosi nas do Chin oraz Anglii.

Isabel Allende póki co zyskała u mnie pozytywne punkty. I jeśli tylko kolejne książki autorki będą tak samo dobre z pewnością stanie się jedną z moich ulubionych pisarzy.


Książkę przeczytałam z okazji wyzwania Trójka e-pik.



2/29/2012

Dane techniczne:
  • Autor:  Asa Lantz
  • Tytuł: Co się przydarzyło tej małej dziewczynce?
  • Seria: Genesis tom 1
  • Wydawnictwo:  Świat Książki
  • Liczba stron:  461 (ebook), 640 (papier)
  • Premiera: 21.03.2012 (forma papierowa)
  • Gatunek: Kryminał

Yi Young w wieku piętnastu lat opuszcza swoją biedną chińską rodzinę i zwiedziona rządową obietnicą dobrego wykształcenia emigruje do Szwecji. Po kilku latach, za pośrednictwem szwedzkiej telewizji, dziewczyna chce opowiedzieć światu o okrutnym losie, jaki ją spotkał. Rząd i pewna korporacja, którym brutalna prawda mogłaby zaszkodzić, próbują powstrzymać ją przed wyjawieniem wstrząsającej historii. Okazuje się, że Yi Young nie była jedynym dzieckiem, które wpadło w sieć zła, perwersji i korupcji…

Gatunek który prezentuje książka jest mi mało znany. Nie przepadam za kryminałem (a może jest to już thriller). Nie mogę więc powiedzieć czy książka ta wypada dobrze na tle gatunku. W sumie kupiłam ją przypadkiem, a potem się zorientowałam o co w tym chodzi. Chociaż nie. Zorientowałam się dopiero na końcu. I muszę przyznać że pozycja ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie.


Czy to nowy Stieg Larsson? Ta świetnie napisana, porywająca powieść to doskonały materiał na bestseller.
litteratursiden.dk

Ciężko mi wskazać głównego bohatera historii. Gdybym jednak musiała to byłby to jednak Viggo Sjostrom. To on na prośbę (polecenie?) postanawia sprawdzić gdzie się podziewa Yi Young, która w ciągu ostatnich dni wprowadziła całą Szwecję w stan wrzenia. Ale w sumie zamiast odnaleźć kobietę zaczyna zbierać skrawki informacji o jej życiu i tragedii która ją spotkała. Czym bardziej zbliża się do szokującej prawdy, tym większe ściąga na siebie niebezpieczeństwo. A przecież jest tylko zwykłym dramaturgiem. Do tego musi chronić Erika, którego Yi wzięła pod swoje skrzydła i któremu też grozi niebezpieczeństwo. 

Jeśli chodzi o bohaterów ( a jest ich w sumie niemało) to każdy ma jakąś tajemnicę. Nikt nie okazuje się do końca taki jakim się wydaje. Linie życia splatają się czasami w całkowicie niezwykły wzór. Jednak nie udało mi się zapałać sympatią do nikogo. Może Viggo stał mi się bliższy gdyż z jego perspektywy ukazywana biła historia. Jednak bardziej było mi go żal, aniżeli go polubiłam. Żadna z postaci nie jest jednak szablonowa ani nijaka. Każdy ma swoją historię (autorka opowiada je fragmentami), oraz oryginalny charakter. Jak to bywa w tym gatunku ludzie są zwykli, miewają problemy, popełniają błędy ale gdzieś tam na dnie tli się sprawiedliwość i prawda do której dążą. 

Czytając miałam przed oczami puzzle. Poszczególne fragmenty w żaden sposób do siebie nie pasowały. A gdy już myślałam że udało mu się coś ułożyć obrazek rozpadał się na kolejnych stronach. Mimo dość sporej objętości (wersja papierowa ma ponad 600 stron) czytałam ją błyskawicznie chcąc dowiedzieć się co tak naprawdę się stało. Wyjaśnienie niektórych zdarzeń było niespodziewane ale i szokujące. Autorka na początku rzuca fragmenty wydarzeń sprzed lat. Nie są one ułożone ani chronologicznie ani czasami logicznie, więc można się naprawdę głowić o co naprawdę w tym chodzi. Poszkodowana jest osobą kontrowersyjną, przez większość historii trzyma się z bloku. I ciężko ją rozgryźć.

Zakończenie sprawiło że musiałam jeszcze raz przemyśleć całą historię. Było zaskakujące ale niesamowicie dobre. 

Jeśli inne książki z tego gatunku są tak samo wciągające jak pozycja Asa Lantz, to z chęcią po nie sięgnę. Choć przez najbliższy czas będę trochę krzywo patrzyła na ludzi zastanawiając się jakie to mroczne tajemnice w sobie noszą, myślę że było warto :)

I jeszcze notka odnośnie polskiego opisu treści. Yi Young miała 14 lat, kiedy dotarła do Szwecji.
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger