Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja książki. Pokaż wszystkie posty

10/17/2021

Poznaj "Księga Tęsknot" Sue Monk Kidd

Poznaj "Księga Tęsknot" Sue Monk Kidd


Dla każdego z nas niektóre tematy są kontrowersyjne, a spojrzenie na nie z innej perspektywy może okazać się obrazą. Chrześcijaństwo, zmieniające się przez tysiąclecia, również nie może zgodzić się na niektóre tematy. Katolicyzm piętnuje wszystko, co chce pokazać inną twarz Jezusa z Nazaretu, a kwestia jego ewentualnego małżeństwa, jest zduszana w zarodku. Współczesny człowiek, chrześcijanin-katolik powinien słuchać się Kościoła, choć coraz częściej pojawiają się głosy twierdzące, że nie wszystko co zawarte jest w Nowym Testamencie, powinniśmy czytać dosłownie. Autorka "Księgi tęsknot" przenosi czytelnika do początku I wieku i opowiada historię żony Jezusa. Zdecydowanie część osób, bardzo konsekwentnych w swych wyborach, nie zdecyduje się na lekturę tej książki. Ale znajdą się też tacy, którzy z ciekawością przeczytają historię Any i wybory, których przyszło jej dokonywać. 

Ana, Żydówka pochodząca z bogatej rodziny, chciałaby uczyć się i pisać, być zauważoną w społeczeństwie, gdzie kobiety są pomijane. Zmuszona do małżeństwa z dużo starszym mężczyzną robi wszystko, żeby temu zapobiec. Niespodziewane poznanie Jezusa i splot późniejszych wypadków sprawia, że Ana zostaje jego żoną. Jej historia, to opowieść o życiu i spojrzenie na ówczesny świat przez kobiecy pryzmat. 

Z pewnością dla wielu temat, którego podjęła się autorka może być kontrowersyjny. Czy pomimo wątpliwości warto sięgnąć i poznać historię Any? Zdecydowanie tak. Historia, opowiadana przez dziewczynę w pierwszoosobowej narracji, pokazuje świat kobiet, który nie dane jest nam poznać z zachowanych relacji. Kobiety, pomijane w historycznych przekazach, którym zawsze zamyka się usta, tutaj pokazują swoją twarz i swoje spojrzenie na świat. 

Autorka napisała historie z dużą dawką feminizmu, przedstawiając bohaterkę z całą gamą uczuć, które nią miotały. Ana stała mi się bardzo bliska podczas tej historii, mogłam poznać jej uczucia i emocje, które spowodowały, że bohaterka stała się bardzo rzeczywista. Sue Monk Kidd bardzo mocno oddała sferę psychologiczną, pozwoliła poznać Anę na wielu płaszczyznach i dała możliwość określenia przez czytelnika, czy bohaterka jest mu bliska czy wręcz przeciwnie. 

"Księga tęsknot" to również obraz ówczesnej Galilei przez pryzmat kobiet. Świat, w którym płeć piękna jest całkowicie zepchnięta na margines. Świat, w którym jedynym słusznym założeniem jest przejście spod władzy ojca na męża i rodzenie męskich potomków. Kobieta była cieniem męskiego świata, pozbawiona głosu, zmuszana do godzenia się z męskimi wyborami. To przerażający świat, w którym gwałt był winą kobiety, a jej głośne mówienie o tym było karane obcięciem języka przez najbliższych. W tym właśnie świecie Ana przedstawia swoje życie. Jej wybory, choćby te minimalne. Chęć nauki i chęć zapamiętania. 

Równie ważną kwestią, ze względu na osadzenie akcji, jest kwestia religii, a przede wszystkim wizja Jezusa. Autorka pokazała całkowicie ludzką twarz Chrystusa, przedstawiła rozterki, które miał, trudne decyzje, ale również życie codzienne. I choć Jezus jest tu postacią drugoplanową, Ana nie miała okazji śledzić wędrówek męża, jego wystąpień przed tłumami. Ich wspólne życie to czas w którym mieszkali wraz z rodziną Chrystusa i codzienne trudy, które wspólnie dokonywali. Autorka nie pokazywała boskiej strony Jezusa, całkowicie skupiając się na ludzkiej twarzy, dzięki której stał się podobny do każdego z nas. Nie można zapomnieć o Judaszu, bracie Any, który w tej historii pojawia się, choć częściej znika gdzieś w męskim świecie. Autorka pozwoliła poznać nam jego motywacje, które ostatecznie doprowadziły do takich, a nie innych decyzji. 

"Księga Tęsknot" to książka, która na długo zostanie w mojej pamięci. Przesiąknięta kobiecością ukazuje świat do tej pory zawłaszczony przez mężczyzn. Drzwi, które uchyliła Sue Monk Kidd pozwalają podążyć z bohaterką nieznanymi ścieżkami, nieuznawanymi przez mężczyzn ówczesnych czasów.  Pokazuje również ludzką stronę Jezusa z Nazaretu, pozwalając odkryć swoje podobieństwo w dylematach i niepewności, która nim kieruje. Rozbudowana historia, która nie podąża za trendami, zdecydowanie znajdzie wielu zwolenników.

Recenzja dla portalu: 


 



  • Autor: Kidd Sue Monk
  • Tytuł: Księga tęsknot
  • Tytuł oryginalny: The Book of Longings: A Novel
  • Wydawnictwo: Literackie
  • Liczba stron: 640
  • Premiera: 30 czerwiec 2021



10/10/2021

Co skrywają "Tajemnice ogrodu Foksal" Jagna Rolska

Co skrywają "Tajemnice ogrodu Foksal" Jagna Rolska


Powieść osadzona w realiach historycznych jest dość dużym wyzwaniem, nie ważne jaki gatunek przedstawia, powinna oddawać tło, w jakim jest ulokowana. "Tajemnice ogrodu Foksal" polecają znane polskie autorki, co dość wysoko stawia poprzeczkę jeszcze przed początkiem lektury. Wydawać się może, że to jedna tegorocznych perełek, ale czy po poznaniu całej historii mogę potwierdzić tę opinię? 

Warszawa, czasy stanisławowskie. Śmietanka towarzyska z niecierpliwością czeka na otwarcie nowego ogrodu w stolicy, który ma być wydarzeniem sezonu. Michał również nie może doczekać się poznania tajemnic ogrodu i włamuje się na jego teren w noc poprzedzającą debiut. Znajduje tam ciało mężczyzny i młodą dziewczynę, która nie pamięta kim jest. Kierowany szlachetnymi pobudkami zabiera dziewczynę do hrabiny Osnowskiej, która prowadzi nietypową szkołę dla panien. Otwarcie ogrodu odkrywa kolejne tajemnice tego miejsca. 

Autorka osadziła swoją historię w II połowie XVIII wieku wśród warszawskiej elity, chcąc stworzyć powieść zawierającą w sobie elementy romansu, erotyki, kryminału i historii. Dość szybko przeczytałam całą historię, ciekawa byłam rozwoju historii i rozwiązania niektórych wątków. Powieść nie posiada jednego bohatera pierwszoplanowego, na pierwszy plan wysuwają się hrabina i hrabia Osnowscy, ich cztery wychowanki, Daniela oraz Michał.  Bohaterowie są bardzo różnorodni, dość szybko pojawiają się sympatię i antypatię w ich kierunku. Choć wydawać by się mogło, że najważniejszym elementem układanki powinna być amnezja młodej dziewczyny i tajemniczy martwy mężczyzna, to ten wątek przez dłuższy czas jest traktowany trochę po macoszemu. Każda z wychowanek hrabiny ma swoje pięć minut, daje się poznać z różnych stron. Panienki są bardzo różne, dlatego dążą do innych celów. 

Warszawa ówczesnych czasów przedstawiona w książce jest tak różna od wczesnego obrazu miasta, w samego historii nie zabrakło króla Stanisława, który nie zawsze był pokazywany z najlepszej strony. Bardzo istotnym i dodającym pozytywnego aspektu elementem była ciągła rywalizacja między dwoma hrabinami, która w wielu momentach była zastrzykiem energii dla tej historii. Postać Cecylii Osnowskiej, jej metody wychowawcze i spojrzenie na świat, wprowadzają element feministyczny w tę historię. Powieść ma też elementy erotyczne i choć same "momenty" właściwie nie istnieją, to niektóre postawy bohaterów, całkowity brak barier może być przekroczeniem pewnych granic. 

Podczas lektury zgrzytały mi czasami zbyt nowoczesne rozmowy między młodymi dziewczętami, oraz niektóre opisy, których używały. Nie do końca jestem w stanie uwierzyć, że ok 19-letnie młode damy w swoich rozmowach mówiły o "dorosłych", chyba w tamtych czasach takie rozróżnienie nie było do końca uznawane. 

Samą historię czyta się szybko, mnogość bohaterów sprawia, że cały czas coś się dzieje i ciężko przerwać lekturę, która błyskawicznie dobiega końca, rozwiązując większość wątków. Powieść to dobry umilasz czasu, jednak nie jest to historia, która zostanie ze mną na dłużej. Chyba najlepiej odnajdą się w niej młodsze osoby, ze względu na wiek większości bohaterek. 

"Tajemnice ogrodu Foksal" to lekka powieść łącząca w sobie romans, obyczaj, erotyk i kryminał. Brak jednego głównego bohatera i wprowadzenie kilku równoprawnych wątków sprawia, że tę historię czyta się szybko i z przyjemnością. Bohaterowie są charakterni i nie każdy zyskuje sympatię od pierwszego spotkania. Tajemnice rozwijają się powoli, żeby wraz z końcem historii dać się odkryć. Przyjemna lektura choć raczej z tych lżejszych. 



  • Autor: Rolska Jagna
  • Tytuł: Tajemnice ogrodu Foksal
  • Wydawnictwo: Lipstick Books
  • Liczba stron: 352
  • Premiera: 01 wrzesień 2021
 





10/03/2021

Poznaj "Folwark zwierzęcy" George Orwell

Poznaj "Folwark zwierzęcy" George Orwell



George Orwell, choć popełnił kilka tytułów, najbardziej znany jest z dwóch pozycji: "Roku 1984" oraz "Folwarku zwierzęcego". Ten pierwszy tytuł, ukazujący niewyobrażalny świat inwigilacji, miałam okazję przeczytać kilka lat temu. Teraz przyszła pora na "Folwark zwierzęcy", bardzo niewielki w swej objętości, a jednocześnie przedstawiający obraz ideałów, które sięgają bruku. 

Właściciel Folwarku Dworskiego od dawna zaniedbuje zwierzęta, którymi powinien się opiekować, dlatego pewnego razu, kiedy zapomina o ich nakarmieniu pojawia się bunt. Pod wodzą Napoleona i Chrumaka zwierzęta postanawiają przejąć władzę i zacząć troszczyć się same o siebie. Piękna idea równości wszystkich zwierząt w folwarku, który od tej pory nazywa się Folwarkiem Zwierzęcym, powoli zmienia się, w miarę jak nowe osoby dochodzą do władzy. Zwierzęta wierzą w informacje, które słyszą z góry, ale czy to jest właśnie to czego oczekują? 

Pod skrzydłami Wydawnictwa W.A.B. wyszedł w tym roku nowy przekład powieści, która należy do klasyków literatury. Tłumaczenia podjął się Szymon Żuchowski, a wydanie doczekało się pięknej szaty graficznej. Muszę przyznać, że kolorystyka i grafika na okładce od razu przyciągnęły mój wzrok. 

Wydanie zawiera przedmowę autora, które miało pojawić się w pierwszym wydaniu książki, ale ostatecznie do tego nie doszło. Orwell napisał tę powiastkę w latach '50, kiedy trwały ciężkie czasy Stalinowskie, a jego przedmowa nie wpisywała się w nastroje, które wtedy panowały. 

Autor stworzył niepozorną historię, mogło by się wydawać, ze lekko fantastyczną, ale w rzeczywistości jest to satyra na ówczesny komunistyczny świat. Oto grupa zwierząt, niezadowolona z dotychczasowej władzy człowieka, który do tej pory panował, postanawia go obalić i rządzić we własnym zakresie. Piękne ideały, przemowy i plany na przyszłość podobają się wszystkim zwierzętom, z czasem okazuje się jednak, że reguły, które były spisane na samym początku dziwnym sposobem zostają zapominane jedne po drugich. Niektórym wydaje się, że niektóre wydarzenia były inne niż w tej chwili są opowiadane. A z czasem grupa świń robi wszystko, żeby z czasem przejąć miejsce wygnanego człowieka, jego dom i wszystkie prawa, którymi się kierował. 

Orwell potrafił ująć w swojej niewielkiej książce większość motywów, które pojawiają się w komunizmie i stalinizmie, które tak bardzo spaczyły pierwsze marksistowskie założenia. Jest pewna grupa dążąca do celu, ale jednocześnie bardzo mądra w swych zachowanych, która powoli coraz bardziej przesuwa linię władzy w swoją stronę. Są pozostałe zwierzęta, każde z nich trochę inne, ale w większości ufne i do końca wykonujące obowiązki, które im przypadają. Czytając tę historię można tylko z niedowierzaniem kręcić głową, że takie psychologiczne manipulacje są możliwe i że dzieją się do dziś. Władza dąży do coraz większych wpływów, a maluczcy dają się podpuszczać. Ci, którym to nie pasuje, pozostaje odejść. 

Autor zrobił na mnie duże wrażenie tym utworem. Potrafił na niewielu stronach stworzyć historię tak bardzo prawdziwą w swym przekazie. Bardzo żałuję, że ten tytuł nie pojawia się w kanonie lektur i nie jest przerabiany, dla pogłębienia wiedzy i przemyśleń. A może jednak trafił do szkół? Zdecydowanie to pozycja obowiązkowa dla każdego i to jeden z tych tytułów, których nie powinno się omijać. 

"Folwark zwierzęcy" to przejmująca wizja świata, w której pierwotne ideały i równości i wolności całego społeczeństwa, są z czasem wypaczane i wykorzystywane przez pewną grupę dążącą do władzy. Autor idealnie oddał wszystkie psychologiczne działania, a powieść powinna być czytana przez wszystkich ku rozwadze. Nowe wydanie od wydawnictwa W.A.B dodatkowo przyciąga wzrok i być może skusi więcej czytelników. 



  • Autor: Orwell George
  • Tytuł: Folwark zwierzęcy. Opowiastka
  • Tytuł oryginalny: Animal Farm
  • Wydawnictwo: W.A.B.
  • Liczba stron: 144 
  • Premiera: 16 czerwiec 2021




7/14/2021

Zanurz się "W blasku dnia" Edyta Świętek

Zanurz się "W blasku dnia" Edyta Świętek


Pierwszy tom tej dylogii wywołał we mnie wiele emocji i nie mogłam nie poznać dalszych losów bohaterki, która wcześniej przeżyła wiele niezbyt przyjemnych chwil. Byłam ciekawa jak autorka poprowadzi akcję dalej i co zadzieje się w życiu Niny. Moje podejrzenia okazały się poniekąd słuszne, ale po drodze wydarzyło się całkiem sporo, o czym warto nadmienić. 

Nowy pracownik w firmie wywołuje w Ninie bardzo wiele sprzecznych uczuć, bo wygląda identycznie jak Mroczny z jej snów, który od lat wzbudza w kobiecie niepokój. Mężczyzna okazuje bohaterce zainteresowanie i wyraźnie chciałby się do niej zbliżyć, ale Nina robi wszystko, żeby ostudzić jego zapały. Wizyta w jego domu i widok obrazów mieszają kobiecie w głowie i wzbudzają jeszcze więcej niewiadomych. Czy relację dwojga bohaterów będą w stanie doprowadzić do pozytywnego zakończenia? 

Ten tom jest wyraźnie krótszy czasowo. Akcja zaczyna się w tym momencie, kiedy skończył się tom pierwszy, przypadkowe spotkanie Kordiana w sklepie, a następnie jego początek pracy w firmie, gdzie pracuje Nina. Choć mężczyzna okazuje jej zainteresowanie, bohaterka nie chce się do niego zbliżyć. Na przekór zaczyna widywać się w innym pracownikiem, w ten sposób pokazując, że jest zajęta, a jednocześnie spełniając polecenie teściowej, żeby znów zaczęła się z kimś spotykać. 

Właściwie cały tom to relacje Koridana i Niny, ich fascynacja, wzajemne przyciąganie i odpychanie. Bohaterka w tym tomie może irytować. Za wszelką cenę chce odsunąć od siebie Kordiana, ze względu na swoje sny. W tym celu wykorzystuje innego mężczyznę, który właściwie nie jest nią za bardzo zainteresowany.
Z książki wyłania się cała burza emocji. Dużym atutem tej historii jest postać Koridana, którego autorka wyraźnie mocno wyidealizowała. Idealny mężczyzna, czuły, rozumiejący, uczuciowy, a jednocześnie szaleńczo przystojny i buzujący testosteronem. Z pewnością skradnie on serce niejednej czytelniczki. 

"W blasku dnia" to drugi tom historii czarownicy Niny. I choć magia jest tu raczej symboliczna, to w tej części zdecydowanie widać burzę emocji i wzajemnie relacje między bohaterką a mężczyzną, który ją fascynuje, a którego kobieta nie chce dopuścić do siebie bliżej. Relacje damsko-męskie to kwintesencja tej książki. To pozycja dla miłośniczek romansów i wspaniałych męskich bohaterów. 



  • Autor: Świętek Edyta
  • Tytuł: W blasku dnia
  • Cykl: Alter Ego #02
  • Wydawnictwo: Replika
  • Liczba stron: 368
  • Premiera: 06 kwiecień 2021



6/03/2021

Jak wygląda "Żądanie miłości" Kristen Ashley

Jak wygląda "Żądanie miłości" Kristen Ashley


Klasyczne romanse, z dużą dawką pikanterii, to pozycje po które sięgam rzadko, a jednak w opisie tej książki było coś, co mnie skutecznie zaintrygowało i sprawiło, że z chęcią podjęłam się lektury. Tylko czy wyobrażenia dorównały właściwej historii i czy po lekturze nadal mogę powiedzieć, że ta książka jest warta uwagi? 

Josephine poznajemy w dniu pogrzebu jej ukochanej babci. Kobieta postanawia zrobić porządek ze spadkiem, który otrzymała i wrócić do swojego dotychczasowego, światowego życia. A jednak babcia zaskakuje bohaterkę zapisem w testamencie. Jest tam bowiem informacja, że wnuczka zostaje zapisana w spadku niejakiemu Jake'owi, mężczyźnie  o którym Josephine wcześniej nie słyszała. Oburzenie na babcię jest z czasem większe, kiedy Jake okazuje się rozwodnikiem z trójką dzieci, który prowadzi lokalny klub ze striptizem. Czy ta niespodziewana relacja ma szansę się rozwinąć? 

Chyba najbardziej zaintrygował mnie właśnie ten zapis w testamencie i to był impuls, po którym postanowiłam przyjrzeć się bliżej lekturze. Powieść Kristen Ashley jest spora, bo zawarta na 500 stronach z dość niewielką czcionką. W tym wypadku można było albo się zakochać albo w męczarniach przebrnąć przez ten tytuł. W moim wypadku był to jednak niezwykle przyjemny czas z lekturą. 

Od dawna już żadna książka nie pochłonęła mnie na tyle, żebym zarwała dla mniej noc, a w przypadku "Żądania miłości" tak właśnie było. Dość szybko wciągnęłam się w historię i ciężko było mi się od niej oderwać. Dwójka głównych bohaterów to postacie charakterne, z własnym podejściem do życia, które nie raz i nie dwa będą się ścierać w życiu. Josephine z początku nie chce mieć nic wspólnego z Jake'm, dziwi ją zapis w testamencie, tym bardziej, że babcia nigdy nie wspominała o tym mężczyźnie, a były dość blisko. 

Autorce udało się stworzyć historię, która ma kilka ciekawych zwrotów akcji, pojawiają się bardzo różni bohaterowie, którzy wprowadzają zróżnicowanie w historii. Zarówno Josephine jak i Jake mają za sobą różną, niezbyt różową, przeszłość. Kobieta mimo dobrej kariery od lat nie może poradzić sobie z uczuciem do pewnego mężczyzny. Jake podjął się samotnej opieki nad trójką dzieci, a jego przeszłe związki nie należą do zbyt udanych. 

Bardzo podobała mi się również relacja Josephine z dziećmi Jake. Każde z młodych postaci jest inne, ze względu na wiek, płeć i problemy, z jakimi się boryka w życiu codziennym. Główna bohaterka powoli zagłębia się w ich życie i zaczyna w nim uczestniczyć. 

Dużym plusem dla mnie była też przewaga samego romansu nad erotyką. Oczywiście pojawia się kilka dość pikantnych scen, jednak patrząc na całokształt to uczucia wiodą prym w tej książce. Nie raz wzruszyłam się podczas lektury, a problemy które pojawiały się między bohaterami irytowały mnie niezmiernie. 

Dawno nie bawiłam się tak dobrze podczas lektury romansu, nie przeżywałam tak wielu wzlotów i upadków wraz z bohaterami. To moje pierwsze spotkanie z tą pisarką, ale z pewnością nie ostatnie. Jestem niezwykle ciekawa kolejnych pozycji z tego cyklu, bo "Żądanie miłości" zapoczątkowuje cykl pt. "Magdalene". 

"Żądanie miłości" to świetny romans z pewną dawną erotyki, lektura książki wywołuje całą gamę emocji i niezwykle ciężko się od niej oderwać. Tego typu lektury są idealnym poprawiaczem humoru, choć w samej historii pojawią się również wątki o cięższym brzmieniu, które nadadzą tej lekturze poważniejszy wydźwięk. To lektura dla każdego, kto lubi tego typu klimaty. 






  • Autor: Ashley Kristen
  • Tytuł: Żądanie miłości
  • Cykl: Magdalene #01
  • Tytuł oryginalny: The Will
  • Wydawnictwo: Akurat
  • Liczba stron: 514
  • Premiera: 03 luty 2021



4/23/2021

Co skrywa się "Za mroczną rzeką" Masaji Ishikawa

Co skrywa się "Za mroczną rzeką" Masaji Ishikawa



Niektóre książki zmieniają nasze postrzeganie świata, po raz kolejny uświadamiają, że to co znamy z własnego podwórka nie jest oczywiste gdzie indziej. Uświadamiają poziom ludzkiego upodlenia, braku jakichkolwiek możliwości. Korea Północna to kraj najbardziej zamknięty na świecie, docierają do nas tylko nieliczne głosy jak wygląda życie osób, które się tam urodziły i przyszło im żyć pod reżimem. Jednak "Za mroczną rzeką" pokazuje coś jeszcze mocniejszego i straszniejszego, co trudno przychodzi pojąć podczas lektury.

Masaji Ishikawa urodził się w Japonii jako syn Japonki i Koreańczyka. Jego ojciec urodził się w Koreii i został porwany na przymusowe roboty do Japonii. Masaji i jego rodzina są w tym kraju ludźmi traktowanymi gorzej, wyszydzanymi, czują się jak osoby drugiej kategorii. Dlatego, kiedy w latach 50'tych pojawia się możliwość wyjazdu do Koreii Północnej, kiedy w społeczności koreańskiej w Japonii pojawiają się głosy, że tam będzie lepiej, że to kraina mlekiem i miodem płynąca, wiele rodzin decyduje się na wyjazd. Również rodzina Masajia wyjeżdża do Koreii Północnej na mocy repatriacji. I już chwilę po dopłynięciu do portu okazuje się, że bliżej tu do piekła. Życie, jakie zaczynają wieść, ciągła inwigilacja, a dodatkowo powszechna opinia, że są gorsi bo są Japończykami, brak perspektyw, głód, śmierć... To co opisuje autor jest nie do pomyślenia. Nie w XX wieku, a jednak to właśnie się dzieje. 

"Za mroczną rzeką" to niezbyt obszerna lektura, którą można przeczytać w jeden wieczór. Choć jest to jednocześnie lektura bardzo trudna emocjonalnie i z pewnością wiele osób nie będzie w stanie poznać całego ogromu zła i cierpienia, które się z niej wylewa za jednym podejściem. Autor, narrator i bohater opisuje swoje życie od wczesnych lat dziecięcych, które spędził w Japonii,  do momentu ucieczki z Koreii i gorzkich przemyśleń na temat polityki. Jego styl jest prosty i oszczędny, co dodatkowo potęguje przekaz, który wypływa z kart tej książki. Pojawia się kilka osobistych przemyśleń autora na temat różnych organizacji, czy Koreii jako Państwa. Ale większość tej historii to opis życia prostych ludzi, którzy znaleźli się na najniższym szczeblu drabiny społecznej w Koreii Północnej. 

To co przydarzyło się Masaji'owi i jego rodzinie, a także z pewnością wielu tysiącom ludzi w Koreii Północnej przedstawia okrutny obraz świata. Można powiedzieć, że przez dużą część czasu egzystowali oni, zamiast żyć. Niektóre momenty tej historii sprawiały, jakbym przeniosła się wprost do średniowiecza. Nie mogli żyć, wiele osób umierało, ale nie mogli też uciec z tego najbardziej inwigilowanego państwa świata. 

Najbardziej przytłaczającym przesłaniem tej książki, które mocno mnie dotknęło, nie były same działania rządów Koreii Północnej, ale państw ościennych, reszty świata. Masaji'owi udało się uciec, choć miał wiele szczęścia, spotkał ludzi, którzy mu w tym pomogli. Co jednak z resztą jego rodziny?

"Za mroczną rzeką" to książka która po raz kolejny otwiera oczy, która pokazuje poziom zła o niewyobrażalnej skali. Człowiek dopuszczał się takich okrutności, ale zawsze wobec "wroga", a nie własnego obywatela. Tutaj ludzie mieszkający w Koreii Północnej stali się pionkami w budowaniu nowego państwa, a jednocześnie nie mogli liczyć na żadną pomoc. Bardzo mocna, bardzo mroczna książka. Zdecydowanie nie jest to lektura dla każdego. Jednak zainteresowani polityką i społecznością Koreii Północnej zdecydowanie powinni poznać ten tytuł. 




  • Autor: Ishikawa Masaji
  • Tytuł: Za mroczną rzeką. Jak przetrwałem piekło Korei Północnej
  • Tytuł oryginalny: 北朝鮮大脱出 地獄からの生還 [Kitachōsen daidasshutsu jigoku karano seikan]
  • Wydawnictwo: Znak Horyzont
  • Liczba stron: 276
  • Premiera: 22 marzec 2021




1/24/2021

Poznaj "Afrykański klucz" Iga Karst

Poznaj "Afrykański klucz" Iga Karst

Powieść, która zmusza do dedukcji, jest ciekawym doświadczeniem czytelniczym. Choć rzadko sięgam po tego typu tytuły, zdarzają się odstępstwa, które kończą się z różnym skutkiem. Niektóre okazują się kiepskim pomysłem, a przygoda z książką nie jest warta zapamiętania. Czasem jednak trafiam na tytuł, który do mnie przemawia, a jego lektura sprawia dużo przyjemności. W przypadku "Afrykańskiego klucza" stawiam na ten drugi wariant, a moje pierwsze spotkanie z twórczością Igi Karst stał się dopiero początkiem znajomości.

Elżbieta wraca z kolejnej afrykańskiej podróży, w trakcie której pomaga najuboższym mieszkańcom w kwestiach zdrowotnych. Tym razem jednak jest to ostatnia podróż lekarki, gdyż wykryto u niej raka. Kobieta wie, że musi dopiąć jeszcze kilka spraw przed zbliżającą się śmiercią. 
Kilka miesięcy później doktor Elżbieta zostaje znaleziona martwa we własnym mieszkaniu. I choć przy zaawansowanej chorobie nie wydaje się to podejrzane, to badania toksykologiczne każą wątpić w jej naturalną śmierć. Śledztwo w pobliskim komisariacie przejmuje Michał Orski, a pierwszą podejrzaną staje się córka kobiety. Magda, załamana po śmierci i matki i nie rozumiejąca podejrzeń, które się pojawiają, prosi o pomoc przyjaciółkę, mecenas Anitę Herbst. 

Kryminał zdecydowanie bardziej przypomina powieść detektywistyczną niż krwawy thriller, gdzie trup ścieli się gęsto, a bohaterowie gonią się z czasem. Wielbiciele tej ostatniej specyfiki nie zachwycą się tym tytułem. Jednak jeśli ktoś lubi dedukować, wraz z bohaterami szukać dowodów i składać je w całość, to powieść Igi Karst powinna zdobyć ich uznanie. Sama bardzo lubię powieści z nutą detektywistyczną, dlatego podczas lektury czułam się wyśmienicie. 

Akcja przedstawiona jest z perspektywy różnych osób, które próbują rozwikłać sprawę śmierci Elżbiety. Michał Orski, zostaje zmuszony do przejęcia śledztwa po swoim koledze, co powoduje dodatkowe problemy. Nieuporządkowane dokumenty i dowody wywołują w nim więcej pytań, niż przynoszą odpowiedzi. Magda, która czuje, że lada dzień policja przedstawi jej zarzuty, stara się zrozumieć, dlaczego ktoś miałby zabijać jej matkę. Wraz z przyjaciółką szuka prawdy, przegląda dokumenty i stare papiery. W międzyczasie niektóre osoby bliskie sprawy w dziwnych okolicznościach zostają od niej odsunięte. Ciężko w tym gąszczu znaleźć logikę, tym bardziej, że denatka i tak leżała już właściwie na łożu śmierci, po co było ją przyśpieszać. 

"Afrykański klucz" to niezbyt obfita powieść w której cały czas coś się dzieje. Bohaterowie poznają coraz to nowe fakty, które prowadzą ich w niezbadanych i czasami bardzo dziwnych kierunkach. Jest sprawa afrykańska, jest śmierć sprzed lat, tajemnice, których nikt wcześniej nie ujawnił. Akcja cały czas pędzi do przodu i to sprawia, że tę lekturę czyta się szybko, z przyjemnością i bez znużenia. Jest to drugi tom cyklu, ale nieznajomość wcześniejszej części w żadnym wypadku nie przeszkadza w lekturze. Sam zaczęłam przygodę z bohaterami dopiero w tym momencie. 

Trochę brakowało mi rozwinięcia samego rozwiązania, wcześniejszych tropów, które pokazałyby w jaki sposób bohaterowie doszli do takich, a nie innych konkluzji. Do końca pokazany był inny wątek tej sprawy, a tu nagle zwrot o sto osiemdziesiąt stopni. Ale jednocześnie takie zakończenie sprawiło, że wszystko zostało zamknięte w ciekawy sposób. 

Sami bohaterowie są sympatyczni, pokazują zwykłych ludzi, którzy mają własne życie, rodzinę i problemy dnia codziennego. Zarówno Michał jak i Anita, choć mocno zaangażowani w sprawę, nie stawiają jej na pierwszym miejscu. To jest jedynie praca, którą przyszło im wykonywać. 

"Afrykański klucz" to kryminał, który sprawia przyjemność podczas lektury. Sympatyczni bohaterowie, kilka poszlak i kierunków poszukiwania, niespodziewana odpowiedź, może trochę zaskakująca. Wszystko to sprawia, że czyta się szybko i z zainteresowaniem, wraz z bohaterami próbując ustalić, co tak naprawdę się stało. 




  • Autor: Karst Iga
  • Tytuł: Afrykański klucz
  • Cykl: Pensjonat Biały Dwór #02
  • Wydawnictwo: Szara Godzina
  • Liczba stron: 291
  • Premiera: 05 marzec 2020




2/28/2020

Kim była "Dziewczyna z rewolwerem" Amy Stewart

Kim była "Dziewczyna z rewolwerem" Amy Stewart

Ze względu na mniejszą ilość czasu na lekturę, od początku roku zdecydowałam się na poznawanie niektórych historii w formie audio. Jest to kolejne moje podejście do tej formy przyswajania książek. Dotychczas nie mogłam się do niej przekonać, mam na swoim koncie tylko kilka tytułów przesłuchanych do końca. Tym razem jednak było inaczej. Dlaczego? 


Początek XX wieku, okolice Nowego Jorku. Constance Kopp wraz z siostrami mieszka sama na farmie po śmierci matki. Kobiety żyją spokojnie do dnia, kiedy w ich wóz wjeżdża samochód, niszcząc ich pojazd i powodując obrażenia kobiet. Sprawca wypadku w żadnym razie nie planuje zrekompensować straty, a z czasem farma kobiet przestaje być spokojnym miejscem. Zaczynają się pogróżki i coraz niebezpieczniejsze sytuacje. Constance postanawia zgłosić sprawę do władz, jednak bogaci i wpływowi mają więcej szans na wygraną.

Wreszcie trafiłam na właściwą lektorkę - Paulina Raczyło spisała się wyśmienicie podczas czytania tej historii. Dobra dykcja, akcentowanie zdań, zmiana modulacji przy poszczególnych bohaterach. Być może dodatkowo było to spowodowane pierwszoosobową narracją, w której kobieta lektorka doskonale się wpisała. Jednak słuchałam wcześniej kilka innych książek z pierwszoosobową narracją i nie mogłam się do niej przekonać. Dlatego od razu zapisałam nazwisko i na pewno zdecyduje się na kolejną książkę audio w wykonaniu pani Raczyło. 

Zdecydowałam się na tę książkę trochę bez znajomości fabuły, którą muszę przyznać, że wyobrażałam sobie zupełnie inaczej: klasyczny Dziki Zachód, z kowbojami, Indianami i kobietą w spodniach. Zostałam więc zaskoczona poznawaną historią. Ale też bardzo szybko się w nią wciągnęłam i byłam ciekawa jak zakończy się walka z bezwzględnym Kaufmanem, który robił wszystko, żeby zastraszyć Constance i jej siostry.

Historia zawarta w tej powieści opowiada o walce, często nierównej, między kobietami, które nie miały za dużo do powiedzenia, a bogatym i wpływowym biznesmenem, który zrobi wszystko, żeby nie ponieść żadnej kary za swoje zachowanie. Pomoc lokalnego szeryfa jest jedyną możliwością, która pozwala na jakąkolwiek nadzieję, żeby wszystko skończyło się właściwie. Jeśli ktoś spodziewa się, że będzie to historia kobiety-szeryfa, to srodze się zawiedzie. Constance z kart powieści to osoba, która została zmuszona do walki z przestępcą, jednak robi to tylko dlatego, żeby jej siostry nie zostały skrzywdzone. Jej szeryfowanie zaczyna się dopiero wtedy, kiedy kończy się "Dziewczyna z rewolwerem".

Powieść opowiada o odwadze kobiet, nie poddawaniu się, samowystarczalności i walce o wygraną. Constance w pewnym momencie pomaga również innej kobiecie, która jest zagubiona i częściowo pogodzona ze swoją stratą. Jej wytrwałość owocuje. Ważnym wątkiem w tej historii jest samotne macierzyństwo i nieszczęśliwa przygoda, która może się przydarzyć młodej dziewczynie. Co w takich wypadkach robiono na początku XX wieku? Najczęściej ukrywano dowód, a dziewczynę na jakiś czas odsyłano z domu. Dopiero po latach dorosła kobieta może mieć poczucie winy i straty, jednak czas robi swoje i popełnionych decyzji nie da się odwrócić.

"Dziewczyna z rewolwerem" to powieść opisująca historię kobiet na początku XX wieku, które nie chcą podporządkować się i pójść na garnuszek najbliższego męskiego członka rodziny. To historia walki o własne dobro, często nierównej walki o sprawiedliwość. Młode kobiety, które mieszkają same i muszą we własnym zakresie zadbać o finanse, mają tylko dwa wyjścia prawda? Wyjść za mąż lub podjąć pracę. Jednak ta druga możliwość jest często niemożliwa. 

Lekka powieść historyczna sprawiała mi przyjemność przy jej wysłuchaniu. Ciekawa i wciągająca, choć zupełnie różna od tego, czego mogłam się spodziewać na początku. Warta uwagi, choć nie ambitna.


  • Autor: Stewart Amy
  • Tytuł: Dziewczyna z rewolwerem
  • Tytuł oryginalny: Girl Waits With Gun
  • Wydawnictwo: Czwarta Strona
  • Liczba stron: 496
  • Premiera: 17 luty 2016
  • Czas słuchania: 10 godzin 44 minuty
  • Czyta: Paulina Raczyło

10/29/2019

Dokąd zaprowadzą "Czarne lakierki" Wanda Szymanowska

Dokąd zaprowadzą "Czarne lakierki" Wanda Szymanowska

Twórczość autorki poznałam podczas lektury pierwszego tomu serii z butami: Zielonych kaloszy. Historia Antoniny, po latach trudnego małżeństwa uciekającej do małej wioski, była ciekawa, a przede wszystkim nie pokazywała tego miejsca w samych superlatywach, wręcz przeciwnie. Kolejne tomy opowiadały historię bohaterki, jej zmagania z rzeczywistością, ale wprowadzają również nowych bohaterów, którzy wzbogacają historię i pokazują nowe problemy. Tym razem pora na czwarty tom historii. "Czarne lakierki" znów przenoszą czytelnika do Ruczaju Dolnego i jego spraw. 

Antonina i Stenia nie tak dawno wyszły za mąż. Obie wraz ze swoimi połówkami wracają do wioski, a tak pojawiają się codzienne problemy. Kobiety postanawiają pokonać przeszkody i pomóc w potrzebie, choć czasami robią to z siłą spychacza. Alkoholizm, przemoc domowa, plotki, brak pomocy z właściwych instytucji... Jak tym razem poradzą sobie bohaterki? 

Autorka pokazuje życie w niewielkiej wsi gdzieś w Polsce. Życie trudne i nudne, pełne problemów z alkoholem, który wywołuje wiele dodatkowych kłopotów. Antonina i Stenia chcą pomóc wszystkim i zmienić obecną sytuację w wiosce. Pomagają każdemu, nie patrząc na zgodę zainteresowanego. Pokazują, że jeśli czegoś bardzo się chce, to można pokonać wszelkie przeciwności losu. 

Z kart powieści po raz kolejny wyłania się obraz wioski, którą można spotkać w normalnym życiu. Małej, spokojnej, w której życie toczy się tak samo od lat. I od lat pojawiają się problemy, które ludzie muszą znosić. Tym razem autorka pokazuje pewną kobietę, która para się ziołami, czy można ją nazwać szeptuchą? Bohaterki postanawiają sprawdzić jej prawdziwość, choć różnie może się to skończyć. 

Bohaterowie tej książki są niezwykle prawdziwi, wyposażeni zarówno w wady jak i zalety. Bywają mało sympatyczni, bywają odpychający, nawet bohaterki, które wysunęły się na pierwszy plan, nie zawsze wzbudzają same pozytywne emocje. Jak w życiu bywa, że nawet najbliżsi czasami potrafią wyprowadzić nas z równowagi, tak samo w książce niektóre zachowania mogą irytować. To wszystko jednak sprawia, że książka jest ciekawa i nikt nie jest papierowy. 

Autora charakteryzuje się stylem, który przy kolejnych tytułach staje się rozpoznawalny. Książka nie jest bardzo rozbudowana, ale mimo swojej niezbyt dużej objętości mieści w sobie historię ciekawą i wciągającą. To powieść pokazująca codzienność i ludzi, którzy chcą ją zmienić. 

Po raz kolejny czytałam książkę Wandy Szymanowskiej z ciekawością. Kolejny tom cyklu pokazuje kolejne przygody i zmagania bohaterów, przybliżają problemy społeczne tak dobrze nam znane, i pokazują jak można zabrać się za pomoc i zmianę na lepsze. 


  • Autor: Szymanowska Wanda
  • Tytuł: Czarne lakierki
  • Cykl: Tryptyk obuwniczy
  • Wydawnictwo: Białe Pióro
  • Liczba stron: 167
  • Premiera: 20.09.2019

10/13/2019

PRZEDPREMIEROWO Tylko "Pozwól mi kochać" Ilona Gołębiewska

PRZEDPREMIEROWO Tylko "Pozwól mi kochać" Ilona Gołębiewska

Życie układa się bardzo różnie, choć mamy nadzieję, że uda nam się je poukładać według własnych planów, to zdarza się, że w najmniej oczekiwanym momencie nas zaskakuje, rozpada się jak domek ułożony z kart i zostajemy z niczym. Sława, zaszczyty, pieniądze, podziw... to wszystko możemy stracić w jednej chwili. Czasami wystarczy złe słowo, czasami nasze plany przekreśla choroba, czy inne doświadczenia. Co w takim razie jest najważniejsze w życiu i na co powinniśmy zwracać uwagę? 

Sabina od lat nie dogaduje się z matką, neguje jej wybory, nie może jej wybaczyć przeszłości i swoich samotnych dziecięcych lat. Jej życie jest poukładane i przewidywalne. Kobieta jest najmłodszym w historii profesorem na swoim wydziale, kieruje katedrą i razem z zespołem przeprowadza badania. Do czasu aż zostaje oskarżona o matactwo i korupcję, a media robią z niej winną w sprawie. Uczelnia się odwraca i wysyła na przymusowy urlop. Sabina popada w depresję i nie potrafi poradzić sobie z życiem. Dopiero wyjazd do rodzinnego dworu na Lipowe Wzgórze może zmienić jej postrzeganie świata, pozwoli się wyciszyć i odkryć inne wartości, które są ważne w życiu. A nowo poznane osoby mocno zamieszają z życiu kobiety. 

Książki Ilony Gołębiewskiej od jakiegoś czasu biorę w ciemno, mając świadomość, że historie w nich zawarte sprawią mi dużo radości. Tak samo było i tym razem. Byłam ciekawa jaka tak naprawdę jest Sabina, która przemyka gdzieś na kartach "Podaruj mi jutro", ale nie daje się poznać. Od razu trzeba zaznaczyć, że choć obie książki łączy Lipowy Dwóch są to oddzielne historie, które czyta się bez potrzeby znajomości drugiego tytułu. 

Sabina to kobieta, jak sama o sobie mówi "40+". Zawsze wyprzedzająca fakty, analizująca różne możliwości, działająca na chłodno. A jednak w momencie życiowych problemów emocje biorą górę i kobieta dociera do granicy. 

(...)Sabina, bliska raczej żywiołowi ziemi. Tak jak ziemia jest fundamentem, na którym można wszystko zbudować, tak i Sabina była człowiekiem o solidnych podstawach moralnych, była nieskora do zmiany zdania, stawiała w życiu na jasno określone cele i miała sposoby, którymi do nich dążyła. Ceniąca sobie stabilność i normalne życie, które można rozwijać i pielęgnować w spokoju. Niezawodna, będąca oparciem dla potrzebujących pomocy. Ale zbyt przyziemna, nieco materialistycznie nastawiona, lubiąca mieć pewność, że chociażby się cały świat walił, ona będzie miała dach nad głową i w miarę ułożone życie. Nie lubiła niespodzianek.

Sabina, po trzęsieniu ziemi, które niszczy w posadach wszystko, co było dla niej ważne, musi zacząć od nowa. I ten nowy początek widzi w oderwaniu się od stolicy. Wyjazd w rodzinne strony ma ją wyciszyć i pozwolić na przemyślenia, ale jednocześnie pokazuje jej nowe życiowe ścieżki. Nowo poznane osoby stają się jej bliskie, odkrywa ludzie dobro i opiekę. A wszystko to w codziennym harmidrze w pensjonacie, w którym cały czas goszczą niezwykłe postacie. 

Autorka stworzyła historie, która kilkakrotnie zaskakuje, zmusza do zastanowienia, jak również ciekawi. Niektóre wątki biegną niespodziewanych kierunkach. Pojawiają się tajemnice, zarówno te obecne, jak i dotyczące wielu lat wstecz. A wszystko to przerywane rozprawą w sądzie, gdzie Sabina regularnie się pojawia. 

Ilona Gołębiewska porusza kilka niezwykle ważnych wątków, jak trudne relacje matki i córki, które mają zupełnie inne charaktery. Wspomnienia dzieciństwa, które w dużym stopniu rzutują na obecnych wydarzeniach. Odkrywanie uczuć i pasji, poznawanie ludzi, ich tajemnic i próba pogodzenia się z nimi. Niezwykle ważne jest również rzucanie oskarżeń, które niszczą życie: zawodowe, społeczne... Niewiele trzeba, żeby człowiek został osądzony społecznie, choć nie popełnił żadnego przestępstwa. 

"Pozwól mi kochać" to historia, w której najważniejsi są ludzie. I choć to Sabina staje się główną bohaterką tej historii, to każda postać, która się pojawia jest ciekawa i nietuzinkowa, wnosząca swoją cząstkę w książkę. To dzięki tym postaciom zarówno Dwór na Lipowym Wzgórzu jak i pobliskie miasteczko stają się sympatycznym miejscem, do którego czytelnik chciałby się udać. 

Jak zakończą się wątki, czy Sabina znajdzie spokój w życiu, kim są nowo poznane postacie i jak zmienią życie kobiety. A najważniejsze pytanie, czy relacji Sabiny i Anieli poprawią się? Czy matka i córka znajdą wspólny język, który przez lata oddalał je od siebie? 

Omiotła wzrokiem miejsce, w którym przyszło jej spędzić kilka ostatnich miesięcy. Z dala od wielkiego miasta, od wciąż upominającej się o nią przeszłości i od ludzi, którzy z dnia na dzień z przyjaciół stali się tymi, którzy czekali na jej, chociaż najmniejszy, błąd. To był jej azyl. Tu się zaczęło jej życie i tu wróciła, by uspokoić jego porywisty nurt.

Jeśli nie poznaliście jeszcze twórczości Ilony Gołębiewskiej to dobra lektura żeby zacząć. Jeśli czytaliście choć jedną książkę autorki to wiecie czego się spodziewać. Choć może nie do końca, bo mam wrażenie, że z każdym kolejnym tytułem warsztat Ilony Gołębiewskiej się udoskonala, a historie są bardziej złożone i zaskakujące. Osobiście "Pozwól mi kochać" podobało mi się odrobinę bardziej niż "Podaruj mi jutro". Może dlatego, że bohaterka jest mi bliższa wiekowo? A może wątki były bardziej wciągające. Wiem tylko że ten tytuł wciągnęłam w ciągu jednego popołudnia. A Wam mogę go z czystym sumieniem polecić. 




  • Autor: Gołębiewska Ilona
  • Tytuł: Pozwól mi kochać
  • Cykl: Dwór na Lipowym Wzgórzu
  • Wydawnictwo: Muza
  • Liczba stron: 480
  • Premiera: 16 październik 2019

8/31/2019

PRZEDPREMIEROWO Znowu? "Był sobie pies 2" W. Bruce Cameron

PRZEDPREMIEROWO Znowu? "Był sobie pies 2" W. Bruce Cameron

Dwa lata temu miałam okazję czytać pierwszą książkę autora wydaną w Polsce "Był sobie pies". Niezwykle emocjonalną i wciągającą historię miłości chłopca i psa, a także ich ponownego spotkania po latach. Teraz pojawia się kontynuacja przygód czworonożnego przyjaciela, który w ostatnim wcieleniu był Koleżką. Jego pan odszedł, ale on nadal ma misję do wykonania. Jak poradzi sobie tym razem i czy autor dobrze zrobił tworząc drugi tom? 

Koleżka przeżył już kilka żyć. Teraz w spokoju żyje na farmie, choć Ethan odszedł już z tego świata. Pies nie może się już doczekać spotkania ze swoim chłopcem, ale okazuje się, że nie jest mu to dane. Musi opiekować się wnuczką Ethana, małą Clarity. Jego przygoda jeszcze będzie trwała, a on w coraz nowym wcieleniu będzie odnajdywał dziewczynkę. Jak skończy się ta historia. 

Autor stworzył opowieść, która początkowo może zastanawiać. Czy warto kontynuować coś, co zakończyło się w idealnym momencie? Okazuje się jednak, że druga część jest równie dobra, emocjonalna i dająca do myślenia. Tym razem podopieczna Koleżki, Molly, Maxa i Tobby'ego to dziewczynka trochę pogubiona w życiu, a przede wszystkim żyjąca z matką, która nie do końca dorasta do tego miana. Wszystkie problemy które pojawiają się w domu bardzo mocno wpływają na Clarity. I to pies jest jej opoką, która pozwala trzymać się na powierzchni. 

Historia opowiedziana z perspektywy psa jest niezwykła, pokazuje trudne problemy ludzkie prosto, bez patosu i finezji. Wszystko widzimy z poziomu czworonoga, który bardzo często nie rozumie niektórych rzeczy. Dla niego wszystko jest proste. Najważniejsze są uczucia, szczęście, zabawa i kochanie swojego człowieka. Na początku miałam problem z takim przedstawieniem sprawy. Niektóre kwestie były za ważne żeby pokazywać je w taki infantylny sposób. Ale w pewnym momencie zrozumiałam że to my tworzymy często problemy tam gdzie ich nie ma. I dzięki temu złapałam dużo dystansu. 

Autor pokazuje też inną ważną prawdę i pozwala się nam razem z kudłatym bohaterem zastanowić. Czy pies może kochać więcej niż jednego człowieka. Czy może go traktować jako swojego największego przyjaciela. To pytanie pojawia się w głowie każdego kolejnego czworonoga, który początkowo opiekuje się dziewczyną z obowiązku, a potem coraz bardziej mu na niej zależy. 

Książka wielokrotnie wzrusza, można na niej wylać morze łez i to nie tylko w sytuacjach związanych bezpośrednio z psem, ale również z ludźmi. Ale to czworonóg jest nam najbliższy, to jego przemyślenia są z nami podczas całej historii. To co dzieje się wokoło poznajemy jedynie z drugiego planu, z zachowań i wypowiedzi pozostałych bohaterów. 

Zakończenie wywołuje morze łez, ale możemy mieć już pewność, że Bailey, Toby, Ellie, Koleżka, Molly, Max i Tobby, ta psia dusza zakończyła swoje zadania na Ziemi. Piękna scena, która wieńczy tyle wcieleń i pozwala na radość. 

"Był sobie pies 2" to wspaniała kontynuacja która doskonale dorównuje pierwszej części. Tym razem autor stworzył historie ludzi bardziej problematyczne i to właśnie pies, najlepszy przyjaciel, staje się podporą i opoką. Jeśli wahacie się, czy warto po nią sięgać - Warto! I przygotujcie się na wiele wzruszeń!



  • Autor: Cameron W. Bruce
  • Tytuł: Był sobie pies 2
  • Tytuł oryginalny: A Dog's Journey: Another Novel for Humans
  • Wydawnictwo: Kobiece
  • Liczba stron: 409
  • Premiera: 2 wrzesień 2019

8/25/2019

Jak wygląda "Zbrodnia po irlandzku" Aleksandra Rumin

Jak wygląda "Zbrodnia po irlandzku" Aleksandra Rumin

Połączenie komedii i kryminału, czy taka mieszanka jest możliwa? I czy jest zjadliwa? Wydawać by się mogło, że dwa jakże odległe od siebie gatunki nie potrafią wspólnie funkcjonować, ale coraz więcej autorów przeczy temu założeniu. Z każdym kolejnym rokiem pojawiają się nowe tytuły określone jaki komedia kryminalna, które potrafią zachwycić, wciągnąć i wywołać lawinę śmiechu oraz łez. Aleksandra Rumin ma już swój debiut za sobą. "Zbrodnia po irlandzku" jest drugą książką autorki, która swoją premierę miała przed dwoma tygodniami. Jednocześnie jest to moje pierwsze zetknięcie z autorką, którego byłam bardzo ciekawa. Jak wypadło? 

Irlandia nie jest jednym z ulubionych wakacyjnych kierunków, wiecznie deszczowa i zimna nie zachęca do siebie turystów. Dlatego biuro "Hej Wakacje" postanowiło mimo wszystko przekonać swoich klientów, że to znakomity pomysł na wycieczkę i zorganizowało konkurs. Jego zwycięzcy stworzyli pierwszą grupę, która miała zwiedzić Szmaragdową Wyspę. Bardzo oryginalna grupa, której pilotem zostaje Tomek, mężczyzna cały czas walczącym z uzależnieniem od alkoholu. Przygoda niesie ze sobą duże ryzyko: niesprzyjającej pogody, zmiany w planach wycieczki oraz wypadków. Czy komuś zależy na śmierci uczestników? 

Autorka stworzyła historie, która zawiera w sobie ciekawy wątek kryminalny, zaskakujący w swoim rozwiązaniu. A jednocześnie jest satyrą na współczesnych Polaków, którzy podczas turystycznych wyjazdów zachowują się co najmniej niestosownie. Przerysowanie zachowań naszych rodaków momentami może dochodzić do przesady. Jednak wiele sytuacji uświadamia jak czasami jesteśmy postrzegani na świecie. 

Historia staje się jednocześnie satyrą na turystykę w całokształcie. Wydarzenia, w których biorą udział bohaterowie, wyścigi autokarów, czekanie na przebłysk słońca, walka o jedzenie... naprawdę dużo sytuacji zmusza do zastanowienia się, czy są one możliwe w prawdziwym życiu. 

Bohaterowie, którzy zostali wysłani na wycieczkę stanową swoistą mieszankę wybuchową, na czele której stoi Baronowa Raszpla. Uczestnicy wycieczki wywodzą się z różnych środowisk, mają różne doświadczenia życiowe, a zebranie ich razem dodatkowo wywołuje bardzo dużo ciekawych sytuacji. 

Irlandia pokazana oczami pisarki może odstraszyć. To wyspa, na której wiecznie pada, jest niezwykle zimo, a przebłyski słońca zdarzają się rzadko i trwają ułamki sekund. Mimo wielu wspaniałych miejsc, które warto zwiedzić pogoda potrafi skutecznie zniechęcić. 

Przez większość czasu nie bardzo zwracałam uwagę na kwestie kryminalne, kwestie komediowe zdecydowanie bardziej do mnie przemawiały. Byłam ciekawa samej wycieczki, zachowania bohaterów i dylematów moralnych pilota, który w pewnym momencie zaczął mieć dosyć ciągłych niespodziewanych zgonów. Ostatecznie jednak rozwiązanie śmierci uczestników wzbudziło moją ciekawość. Nie spodziewałam się takiego rozwiązania sytuacji, a wyjaśnienie, które pojawia się na końcu pokazuje, że autorka umie świetnie łączyć wątki. 

"Zbrodnia po irlandzku" to dobra, lekka wakacyjna lektura, która z jednej strony pokazuje czytelnikowi jak niestosownie potrafimy zachowywać się na świecie, a z drugiej bawi i wciąga. Wątek kryminalny znajduje świetne rozwiązanie, bohaterowie intrygują, a czytanie o wycieczce w słoneczny dzień skutecznie przeciwdziała deszczowej pogodzie. Jest to tytuł, który z pewnością znajdzie swoich amatorów, spragnionych lekkiej komedii kryminalnej. 




  • Autor: Rumin Aleksandra
  • Tytuł: Zbrodnia po irlandzku
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 306
  • Premiera: 12 sierpień 2019

5/01/2019

Właściwie gdzie jest "Tam, gdzie serce twoje" Krystyna Mirek

Właściwie gdzie jest "Tam, gdzie serce twoje" Krystyna Mirek

Moje poprzednie spotkanie z książką pisarki nie było najlepsze, rozczarowałam się widząc po raz kolejny podobną tematykę i znajome motywy. Ale jedna wpadka nie sprawiła, że przekreśliłam twórczość autorki, którą bardzo lubię. Byłam ciekawa co przyniesie jej kolejna powieść, starałam się nie nastawiać i podejść do tematu neutralnie. Jak to spotkanie się skończyło i czy tym razem wyniosłam inne wrażenia? 

1/17/2019

Filozoficzne przemyślenia w "Dziesięć tysięcy żyć" Michael Poore

Filozoficzne przemyślenia w "Dziesięć tysięcy żyć" Michael Poore


Kolejne wcielenia, reinkarnacja, kolejne szanse na doskonałość - tego można oczekiwać po tym tytule, sugerując się okładką. Co jednak znajdziemy w środku tej książki i jak autor poradził sobie z motywem, który wykorzystywany jest w literaturze i filmografii wystarczająco często, żeby mógł się znudzić? Czy można wyciągnąć z tego tytułu jakieś wnioski? A może jest to jedynie powieść rozrywkowa?

12/06/2018

Czas poznać "Apartament w Paryżu" Michelle Gable

Czas poznać "Apartament w Paryżu" Michelle Gable

Dziwną przygodę miałam z tą książką, długo się zbierałam, żeby w końcu zagłębić się w historię spisaną na jej kartkach. Choć kiedy zobaczyłam zapowiedź bardzo chciałam poznać ją bliżej, to jak już przyszła, chodziłam koło niej cicho, nie bardzo wiedząc, czy nadszedł moment na nasze wspólne chwile. Pierwsze strony też nie napawały optymizmem, zaczęłam się nawet zastanawiać, czy będę musiała ją zmęczyć. Ostatecznie przeczytałam w całości, a jak odbiera się ją po lekturze? 
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger