Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty

10/25/2025

Jak powstali "Wojownicy z pól ryżowych" Pierre-Francois Souyri

Jak powstali "Wojownicy z pól ryżowych" Pierre-Francois Souyri



Samuraje od dawna rozpalają wyobraźnię współczesnych ludzi. Obecni w książkach, filmach i licznych publikacjach, często przedstawiani są jako pozbawieni wad wojownicy, dla których honor stanowi najwyższą wartość. Tymczasem, podobnie jak wiele innych motywów odkrywanych na nowo po latach, wizerunek samuraja w kulturze popularnej znacząco odbiega od prawdziwych postaci, które przez wieki żyły w Japonii. Autor książki pokazuje ich w zupełnie innym świetle – pozbawionym iluzji i romantycznych wyobrażeń.

W swojej książce Wojownicy z pól ryżowych. Historia samurajów francuski historyk Pierre-François Souyri obala romantyczny wizerunek samurajów. Pokazuje rzeczywiste fundamenty tej legendy: brutalność wojen, zdrady, polityczne intrygi oraz długą drogę od wojowników-feudałów do dworskich literatów i urzędników. Książka stanowi rozszerzoną, pełniejszą wersję katalogu opublikowanego w 2014 roku z okazji wystawy poświęconej tysiącletniej historii Japonii, która odbyła się we Francji.

Sama ich liczebność pociągała za sobą znaczne zróżnicowanie statusów rzeczywistych. Od rodziny szoguna i rodów wielkich panów feudalnych, tak zwanych daimyo, którzy tworzyli arystokrację wywodzącą się z warstwy wojowników, po drobnych samurajów zmuszonych do sprzedaży miecza lub urzędu, by przetrwać - grupa wojowników była bardzo niejednolita. Co więcej, o ile w średniowieczu samuraje byli rzeczywistymi wojownikami, 0 tyle począwszy od XVII wieku stawali się przede wszystkim urzędnikami czy uczonymi. 

Ta pozycja obejmuje szeroki przekrój czasowy. Autor prowadzi czytelnika przez historię samurajów – nierozerwalnie związaną z dziejami Japonii – od VII wieku aż po początek XX stulecia. Poszczególne części i rozdziały są stosunkowo krótkie, ale wyraźnie ukazują zmiany zachodzące w kolejnych epokach. Proces kształtowania się klasy samurajów był długotrwały: obejmował umacnianie władzy wojowników, wewnętrzne konflikty, powstanie szogunatu, a w końcu stopniowe zanikanie samurajskiej kultury w nowoczesnej Japonii.

Na początku lektury potrzeba nieco cierpliwości, by dobrze wgryźć się w ten tytuł. Autor posługuje się wieloma zapożyczeniami, wplata japońskie słowa (choć tłumaczone, nie zawsze mają one polski odpowiednik) oraz przytacza liczne nazwiska i postacie historyczne. Z czasem jednak książka coraz bardziej wciąga, a te początkowo wymagające elementy stają się dodatkowym smaczkiem, który nadaje całości autentyczności.

Wojownicy uważali bowiem, że ziemie zagospodarowanie przez ich porządków należą do nich. Nie mogli znieść myśli, że mogliby zostać ich pozbawieni. Kiedy los wojny stawał się niekorzystny, zdrada, gdy była możliwa, służyła do utrzymania w swoich rękach posiadłości, na której żyła ich rodzina - większość wojowników rodu Taira z regionu Kanto przyłączyła sie do armi Minamoto, gdy tylko okazało się, że Yoritomo jest silniejszy. 

Wraz z poznawaniem kolejnych etapów historii widać, jak solidnie autor przygotował się do tego tematu. Książka zawiera liczne odniesienia i bogatą bibliografię – zarówno na końcu, jak i w formie licznych przypisów umieszczonych bezpośrednio pod tekstem. Souyri wplata też fragmenty ówczesnych źródeł, zarówno japońskich, jak i zachodnich autorów, którzy komentowali opisywane wydarzenia. Wszystko to sprawia, że publikacja zyskuje na autentyczności i wiarygodności.

Z kart tej historii wyłania się obraz samuraja zupełnie inny od tego, który znamy dziś. Honor oczywiście pozostaje ważny, lecz wynika z zupełnie innych przesłanek niż w jego współczesnym, idealizowanym ujęciu. Powszechne zdrady, nieustanne walki i dążenie do władzy sprawiały, że przez długi czas lojalność ograniczała się głównie do własnej osoby. Jednocześnie fascynujący jest sam proces kształtowania się klasy wojowników. Przez wiele stuleci Japonia nie miała scentralizowanej władzy – cesarz pełnił raczej funkcję symboliczną, a faktyczne rządy sprawowały potężne rody. Z czasem pojawił się urząd szoguna, a kraj stopniowo zamknął się na wpływy zewnętrzne.

Współistnienie dwóch ośrodków władzy, z których każdy posługiwał się własnym kalendarzem, tytulaturą i miał prawo nadawać urzędy, sprzyjało wybuchom powstań, konfliktów i różnym formom grabieży. Toczyły się prywatne wojny w imieniu jednej lub drugiej strony. Zdrady i zmiany sojuszy były na porządku dziennym. Dołączenie do jednego z obozów wynikały wyłącznie z osobistego interesu - nigdy już z lojalności wasalnej ani z pobudek ideologicznych. 

Powolny upadek samurajów był wynikiem wielu czynników. Z czasem odgórne narzucenie im nowych ról sprawiło, że z wojowników stali się urzędnikami administracji. Drastyczny koniec tej klasy pod koniec XIX wieku odmienił Japonię, tworząc podwaliny pod rodzący się nacjonalizm.

Rozbrojenie chłopów oraz odebranie większości wojowników prawa do używania broni miało ogromne konsekwencje kulturowe: odtąd wyłącznie samuraje mogli nosić broń i tylko oni mieli prawo do obrony. To właśnie z tego przywileju miały wypływać źródła ich sławy. 

Wojownicy z pól ryżowych to niezwykle interesująca propozycja dla osób ciekawych Japonii i historii samurajów. Autor ukazuje kraj przez pryzmat wojowników, przedstawiając proces krystalizowania się klasy samurajów. Skupia się przede wszystkim na poszczególnych rodach i ich zmaganiach, a mniej na życiu prywatnym. To obraz Japonii, który może budzić nie do końca pozytywne emocje, a jednocześnie pokazuje, jak walka i honor stały się fundamentem życia w tamtejszym społeczeństwie. Sama wyniosłam z tej lektury bardzo dużo i z pełnym przekonaniem polecam ją wszystkim, których fascynuje ten temat.

 

  • Autor: Souyri Pierre-Francois
  • Tytuł: Wojownicy z pól ryżowych. Historia samurajów
  • Tytuł oryginalny: Les guerriers dans da riziere: La longue histoire des samourais
  • Tłumaczenie: Eliza Kasprzak-Kozikowska
  • Wydawnictwo: Znak Horyzont
  • Liczba stron: 379
  • Premiera: 24 wrzesień 2025

7/28/2025

Przerażająca "Hiroszima" John Hersey

Przerażająca "Hiroszima" John Hersey

Z pewnością nie jestem jedyną osobą, którą same słowa „bomba atomowa” wprawiają w niepokój. Czy można wyobrazić sobie bardziej przerażającą sytuację dla zwykłego człowieka? Mimo upływu czasu w Europie wciąż budzi strach wspomnienie Czarnobyla, choć była to katastrofa naturalna, również wiązała się z promieniowaniem. Sama pamiętam zamykanie dzieci w domach i płyn Lugola, choć to raczej niewyraźne wspomnienie. Dlatego świadome zrzucenie bomby na ludzi i jego tragiczne skutki są dla mnie niewyobrażalne. John Hersey podjął się reportażu niemal natychmiast po wydarzeniach z 1945 roku, a jego książka niesie w sobie niezwykle ważny przekaz.

Książka Johna Herseya to przejmujący reportaż, który oddaje głos sześciu osobom ocalałym z wybuchu bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę – wśród nich są m.in. młoda dziewczyna pracując w biurze, pastor, lekarz i matka samotnie wychowująca dzieci. Autor krok po kroku opisuje ich doświadczenia z dnia ataku i pierwszych godzin po nim. Wznowione wydanie zawiera również drugą część reportażu, napisaną w 1985 roku, w której Hersey wraca do swoich bohaterów po czterdziestu latach, by sprawdzić, jak życie z piętnem hibakusha wpłynęło na ich dalsze losy.

Sięgając po ten tytuł, od razu czuje się ciężar tematu, jaki porusza. Warto jednak na moment zatrzymać się przy autorze reportażu, Johnie Herseyu. Urodzony w Chinach, do Stanów Zjednoczonych wrócił dopiero jako dziesięciolatek. Jeszcze przed wojną pisał reportaże dla magazynu „Time”, a w czasie II wojny światowej był korespondentem wojennym. Jego tekst o Hiroszimie ukazał się w 1946 roku w „New Yorkerze”, rok po zrzuceniu bomby. Kolorowa, sielska okładka numeru w niczym nie zapowiadała dramatycznej treści. Nakład rozszedł się błyskawicznie, a reportaż zaczął żyć własnym życiem – publikowany w formie książki, tłumaczony na wiele języków, do dziś przejmująco przypomina o tragedii tamtych dni.

Wydanie przygotowane przez Wydawnictwo Znak Horyzont przyciąga wzrok kolorową okładką, zapożyczoną z pierwszego wydania reportażu w magazynie „The New Yorker”. W książce znajdziemy także wstęp Michała Choińskiego, który przybliża kulisy powstania tekstu oraz reakcje, jakie wywołał on wśród ówczesnych czytelników. Zwraca również uwagę na sposób pisania Herseya, pozbawiony emocjonalnego komentarza, zdystansowany wobec opisywanych postaci, co sprawia, że to sam czytelnik musi zmierzyć się z opisywaną tragedią i samodzielnie wyciągnąć wnioski.

To jedna z tych książek, których trudno jednoznacznie ocenić – a może nawet nie powinno się tego robić. Niesie ze sobą przerażające obrazy: ludzi, którzy przeżyli wybuch, doświadczając rozległych obrażeń, oraz miasta zniszczonego do cna: spalonego, rozdartego przez pożary, uderzonego tornadem, a jednocześnie miejsca, w którym zaskakująco szybko zaczęła odradzać się roślinność. Reportaż Herseya jest bardzo zdystansowany – i choć ten chłód momentami mi przeszkadzał, pozwolił mi też przebrnąć przez lekturę bez przytłaczającej fali emocji. Być może taki był zamysł autora, choć muszę przyznać, że współczesne, bardziej osobiste reportaże przemawiają do mnie mocniej.

Podczas lektury zaskoczyła mnie postawa mieszkańców Hiroszimy, którzy w pewnym sensie wydawali się pogodzeni z tragedią, jaka ich spotkała. W pierwszych godzinach po wybuchu pomagali sobie nawzajem, wspierali się w drobnych sprawach, często ignorując własne obrażenia. W kolejnych latach wielu z nich zdawało się akceptować fakt zrzucenia bomby, choć niektórzy nienawidzili Amerykanów, jednocześnie próbowali zrozumieć ich motywacje. Poruszyło mnie też to, jak mało wiedzieli wtedy o samej tragedii, nikt nie przypuszczał, że to bomba atomowa. Wśród ludzi krążyły przypuszczenia o benzynie, kwasie czy innych substancjach zrzucanych z samolotów, nikt nie potrafił jeszcze pojąć skali tego, co się wydarzyło.

„Hiroszima” to reportaż niezwykle ważny i wciąż bardzo aktualny, mimo upływu lat. Pokazuje, do czego może doprowadzić wojna, jak jedna decyzja może wpłynąć na życie tysięcy ludzi oraz jakie cierpienie może zadać ludzkości. Choć sam tekst wydaje się pozbawiony emocji i napisany z dystansu, wydarzenia, które opisuje, niosą ze sobą wystarczający ładunek emocjonalny. Dodatkowo część, napisana po czterdziestu latach, ukazuje, jak potoczyły się losy poszczególnych postaci i jaki wpływ na nie miała bomba atomowa. To książka, która zdecydowanie zasługuje na uwagę.






  • Autor: Hersey John
  • Tytuł: Hiroszima
  • Tytuł oryginalny: Hiroshima
  • Tłumaczenie: Jerzy Łoziński
  • Wydawnictwo: Znak Literanova
  • Liczba stron: 232
  • Premiera: 16 lipiec 2025

6/06/2021

Jak brzmią "Imiona śmierci" Sylwia Waszewska

Jak brzmią "Imiona śmierci" Sylwia Waszewska



Historia osadzona w świecie do złudzenia przypominający Japonię z dawnych lat, to pozycja obok której nie mogłam przejść obojętnie. Historia walki i zemsty, która wyłania się z okładki, fascynuje i przyciąga, ale dopiero po lekturze można stwierdzić, czy powieść jest rzeczywiście warta uwagi. 

Yoshiko od lat opiekuje się swoim sparaliżowanym dziadkiem, który po śmierci rodziców powinien się nią opiekować. Któregoś dnia każe jej on dokonać zemsty na Mistrzu ich regionu, który miał się przyczynić do problemów w ich rodzinie. Dziewczyna ma wyruszyć na naukę na drugi koniec wyspy do Mistrza Pustej Natury, osoby, która okazuje się kimś zupełnie innym. Po drodze spotyka rannego rebelianta Shugę, który miesza dziewczynie w głowie. Za Yoshiko podąża jej przyjaciel z dzieciństwa Koun, któremu dziewczyna nie jest obojętna. Czy zemsta okaże się najważniejsza dla dziewczyny i co odkryje podczas podróży? 

Niezbyt obszerna powieść niesie ze sobą przyjemną przygodę osadzoną w świecie niezwykle podobnym do samurajskiej Japonii. Akcja tej historii pędzi do przodu, nawet na chwilę nie dając wytchnienia w lekturze. Trójka bohaterów zaś podąża śladem zemsty, a z czasem dołączają do nich inne uczucia. 

Z przyjemnością poznałam historię stworzoną przez pisarkę. Najbardziej zauroczył mnie świat inspirowany Krajem Kwitnącej Wiśni, który bardzo dobrze oddawał tamte realia. Autorka od dawna pasjonuje się Japonią, więc jej wiedza w tym temacie jest wystarczająca, aby oddać realizm. Sam świat, który pokazuje wojowników, kastę burakumin, czy gaijin, sprawia, że książka zyskuje kilka punktów na starcie. 

Sama powieść jest niezwykle intensywna. Od momentu, kiedy Yoshiko wyruszyła z domu do ostatniej linijki, historia jest wartka i bardzo zmienna. Poszczególne rozdziały pokazane są z perspektywy dziewczyny lub Shugi, rzadziej pojawia się Koun. Każde z trzech bohaterów jest inne, choć to męskie postacie wychodzą na pierwszy plan. Shuga to urodzony wojownik, który przez doświadczenia życiowe stał się twardy i wymagający. Koun z kolei to delikatny artysta, który spełnia się w tworzeniu. 

Nie jestem pewna, czy książkę można identyfikować z klasyczną fantastyką. Bardziej podciągnęłabym ją pod powieść przygodową z elementami fantastyki, bo rzeczywiście pojawiają się kwestie nadnaturalne. Ale dzięki temu świat, który stworzyła autorka wydaje się bardzo realny i ciekawy. 

"Imiona śmierci" to pozycja która zaciekawi osoby interesujące się Dalekim Wschodem, przede wszystkim Japonią za czasów samurajów. Niewielka objętościowo pozycja to świetna powieść przygodowa, z którą nie da się nudzić. Historia wciąga, do ostatnich stron nie pozwalając odłożyć lektury, do momentu, aż wszystkie kwestie zostaną wyjaśnione. Z tym tytułem można bardzo przyjemnie spędzić czas. 





  • Autor: Waszewska Sylwia
  • Tytuł: Imiona śmierci
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 264
  • Premiera: 20 kwiecień 2021






4/08/2021

Teraz o wiele łatwiej "Zrozumieć Japonię" Dorota Ugorowska

Teraz o wiele łatwiej "Zrozumieć Japonię" Dorota Ugorowska


Czym dalej od własnego domu, tym ludzie stają się bardziej inni, dziwni i niezrozumiali. We współczesnym świecie, gdzie granice nie stanową większej przeszkody przed podróżowaniem, lubimy odwiedzać inne kraje, poznawać kulturę i ludzi. Czy to wypad wakacyjny, czy pogoń za pracą, albo inne zdarzenia powodują, że wyruszamy w podróż bliższą lub dalszą. Niekiedy jednak ciężko zrozumieć ludzi, którzy myślą i postępują zupełnie inaczej niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Dla Europejczyków zrozumienie niektórych odległych nacji może być początkowo trudne. Dlatego przygotowanie się na podróż poprzez lekturę jest świetnym początkiem. Książka Doroty Ugorowskiej to wiedza w pigułce dla każdego, kto myśli o wyprawie do Japonii. 

Odrobinę historii, codzienne zwyczaje, sposób spędzania wolnego czasu, wiara i związane z nią święta, podejście do pracy, fauna i flora... autorka stworzyła książkę, która jest przekrojem przez wszystkie warstwy życia Japończyków, pozwalając choć odrobinę zrozumieć sposób myślenia i zachowania mieszkańców Kraju Kwitnącej Wyspy. Prawie 20-letni pobyt na wyspach pozwolił jej dość dobrze poznać mieszkańców Japonii. Kompendium, które stworzyła i wydała na polskim rynku jest świetnym przewodnikiem dla każdego fana tego kraju. 

Autorka stworzyła książkę, która jest połączeniem literatury podróżniczej z reportażem, zagłębiając się w kulturę Japonii przez wszystkie jej aspekty. Początek to skrócony zarys historii, która bardzo wyraźnie wpłynęła na postrzeganie świata przez ten naród. Każdy, kto takie tematy omija z daleka, twierdząc, że czytanie o historii jest nudne, może być spokojny. Autorka wskazała tylko najistotniejsze kwestie, robiąc to w sposób ciekawy, a jednocześnie podkreślający jak dane wydarzenia wpłynęły na współczesny naród. 

Dorota Ugorowska mieszkała wiele lat w Japonii, co widać bardzo wyraźnie w tej pozycji. Niektóre rozdziały, jak "Mieszkanie w Japonii" jest zdecydowanie napisane przez osobę z zewnątrz, która dopiero podczas pobytu poznawała kulturę i naturę ówczesnych ludzi. To bardzo dobry zabieg, który powoduje, że czytelnik lepiej rozumie niektóre zagadnienia. 

Książka przedstawia bardzo wiele zagadnień japońskiego społeczeństwa. Pokazuje jak ludzie spędzają czas wolny, jakie sporty preferują, jakie mają podejście do pracy, do rodziny i życia codziennego. Można tu znaleźć ciekawostki na temat języka japońskiego, przeczytać o przyrodzie i zwierzętach, oraz poczuć w jaki sposób postrzegani są cudzoziemcy. 

Każdy rozdział porusza trochę inne zagadnienie, ale bardzo często się one łączą. Autorka pisząc o jednej kwestii, często porusza inną, co daje poczucie całości. Bardzo często przy poszczególnych problemach przytaczane są wspomnienia własne, lub znajomych, które sprawiają, że czyta się o życiu a nie pustych tematach. Bardzo dobrze wpływa to na odbiór książki, sprawiając, że czyta się ją z jeszcze większym zainteresowaniem, 

Japończycy są narodem spokojnym, wycofanym, trzymającym emocje na wodzy. Książka pokazuje jednak, że niektóre kwestie społeczne czy kulturowe zmieniają się wraz z kolejnym pokoleniem. Zagadnienia, które są ważne dla starszych, młodych nie bardzo zajmują. Ciekawa tendencja, która pokazuje zmianę pokoleniową. 

"Zrozumieć Japonię" to świetna pozycja dla każdego, kto tym krajem interesuje się od dawna, jak i dla osób, które dopiero odkryły fascynację Krajem Kwitnącej Wyspy. Autorka porusza kwestie bardzo zróżnicowane, które dla jednych będą zupełnym novum, dla innych będą ugruntowaniem wiedzy lub odkryciem jakiś nowych aspektów japońskiego świata. Łatwy język, wplecione ciekawe wspomnienia, wszystko sprawia, że książka staje się idealną pozycją dla każdego, kto Japonią interesuje się choć w niewielkim stopniu.  





  • Autor: Ugorowska Dorota
  • Tytuł: Zrozumieć Japonię
  • Wydawnictwo: Novae Res
  • Liczba stron: 426
  • Premiera: 30 czerwiec 2020






Recenzja napisana dla: 


1/20/2021

Co odkrywa "Kobieta w białym kimonie" Ana Johns

Co odkrywa "Kobieta w białym kimonie" Ana Johns


"Nie oceniaj książki, póki do doczytasz do ostatniej strony" - to motto jest idealnym oddaniem lektury, którą skończyłam i która wyzwoliła we mnie burzę emocji. Historia ta łączy dwa światy, pokazuje miłość i oddanie, a także wybory, które zadecydują o przyszłym życiu wielu osób. 

Naoko Nakamura wychowana w tradycyjnej japońskiej kulturze ma dopiero siedemnaście lat, kiedy poznaje i zakochuje się w amerykańskim chłopaku. I choć jej rodzina nie chce zaakceptować gaijina, dziewczyna robi wszystko, żeby przekonać najbliższych. Musi zmierzyć z tradycją i zasadami, które w Japonii istnieją od stuleci. Co jednak ma zrobić, kiedy cały świat staje przeciw niej? 
Tori Kavac spędza z ukochanym ojcem ostatnie chwile, zanim rak zabierze go na zawsze. Kobieta nie jest gotowa na jego odejście, a list, który ojciec każe jej przeczytać, zmusza ją do konfrontacji z przeszłością. Tori musi odkryć na nowo czym jest rodzina, w czym pomoże jej podróż do Japonii i poznanie historii, która miała miejsce w 1957 roku. 

Na początku lektury dwie oddzielne historie pokazują współczesną Amerykę i Japonię w II połowie lat pięćdziesiątych. W jednej kobieta musi uporać się ze stratą ojca, a także z nowym spojrzeniem na ukochanego rodzica po lekturze listu. Druga historia pokazuje młodą dziewczynę, która musi walczyć z całym światem nie mając znikąd pomocy. Obie są przejmujące, choć to co przeżywa Naoka bardziej mnie ciekawiło. Czy uda jej się przekonać rodziców, żeby zaakceptowali jej ukochanego i czy będzie szczęśliwe zakończenie tego związku. Właściwie prawie do końca nie wiadomo czy ta historia jest szczęśliwa i co Tori odkryje. A potem, nagle, zmienia się punkt widzenia i to wciska czytelnika w fotel. Okazuje się, że przez większość historii zwracałam uwagę nie na to, co trzeba. Ogrom żalu, smutki i złości, jaki wypływa z kart powieści zostaje jeszcze na długo po jej zamknięciu. 

Rodzina jest naszym fundamentem, na którym wznosimy ściany z naszych doświadczeń. A co dzieje się, kiedy ziemia przesuwa się pod stopami jak w moim przypadku? Ojciec, o którym myślałam, że go znam, stał się kimś innym. Rodzina, w której się wychowałam, nagle się rozrosła. Bez względu na nasz wiek coś takiego nas zmienia. 

Autorka tworząc tę historię opiera się na wielu prawdziwych historiach, w tym własnego ojca. Pokazuje jak najpierw amerykańska okupacja, a potem nadal przebywające w Japonii wojska marynarki wpłynęły na ten wschodnioazjatycki kraj. Jak wiele kobiet i mężczyzn zostało poszkodowanych. Jak wiele wycierpiały kobiety, dziewczyny i dzieci. Japonia, przez stulecia zamknięta na obce państwa, która w każdym aspekcie uważała się za lepszą, dodatkowo okupowana przez obce wojska, nie potrafiła zaakceptować mieszanych związków. Stany Zjednoczone, jeszcze chwilę wcześniej internujące swoich obywateli pochodzenia japońskiego, również nie były skore, żeby pozwolić na małżeństwa z obywatelkami tego kraju. Młodzi ludzie nie mieli możliwości walki. Ale nie tylko to można dostrzec w tej historii. Młodzi mężczyźni z dala od domu nie zawsze byli honorowi w stosunku do obywateli Japonii. To wywołało wiele tragedii, złamało życie kobietom. 

Czytelnicy, którzy nie miały wcześniej okazji poznać kultury Japonii i zasad, które nią kierują, a już szczególnie tych tradycji w bardziej historycznej odsłonie, mogą być zszokowani tym w jaki sposób żyło się jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Podporządkowanie męskiemu członkowi rodziny, zazwyczaj ojcu, którego słowo było prawem, aranżowane małżeństwa, przechodzenie z własnej rodziny do rodziny męża. Kultura wschodnioazjtycka do dziś może być niezrozumiała przez wielu Europejczyków. Japonia, dodatkowo przez stulecia samoizolująca się i uważająca za kraj lepszy nawet od najbliższych sąsiadów, dodatkowo bardzo ciężko poddawała się okupacji w ówczesnych latach. Być może dlatego tak trudno zrozumieć niektóre zachowania. A nawet interesując się kulturą Japonii nie można zrozumieć, nie można dać pozwolenia na niektóre praktyki. 

Naoko jest pierwszoplanową bohaterką, to ona pokazuje swoją drogę, historię którą przeżyła i która doprowadziła ją do tego, jak zakończyła się ta książka. Młoda dziewczyna, która walczyła, choć nie miała możliwości, żeby wygrać. Cały świat był przeciw niej. To, co stało się z jej ukochanym jest w tym momencie drugorzędne, bardzo szybko znika on z pola widzenia, choć do końca zostaje w głowie pytanie "Dlaczego?". 

Nie można obarczyć odpowiedzialnością jednego kraju czy jednej kultury, tylko jeden gatunek. Ludzki. A głębokie rany powstałe w czasie wojny nie zagoją się w ciągu życia jednego pokolenia.

"Kobieta w białym kimonie" początkowo nie zapowiada, co przyniesie jej lektura. Ogromu emocji, która pojawia się wraz z poznawaniem kolejnych wydarzeń. Złości, niezrozumienia, żalu, smutku i tragedii, którymi jest obdarzona. Zderzenie dwóch tak różnych od siebie kultur. Miłość, która powinna przezwyciężyć każdy mur. I tych setek tragicznych żyć, które zostały ofiarami tamtych czasów.




  • Autor: Johns Ana
  • Tytuł: Kobieta w białym kimonie
  • Tytuł oryginalny: The Woman in the White Kimono
  • Wydawnictwo: Kobiece
  • Liczba stron: 384
  • Premiera: 20.01.2021






Recenzja napisana dla: 


9/18/2018

PRZEDPREMIEROWO Poznaj "Cuda za rogiem" Keigo Higashino

PRZEDPREMIEROWO Poznaj "Cuda za rogiem" Keigo Higashino

Ciężko podejmować ważne decyzje bez przedyskutowania ich z bliskimi. Czasami jednak pojawiają się sprawy, których nie chcemy, albo nie możemy powiedzieć rodzinie, a jednak samotnie ciężko właściwie ocenić sytuację. W pewnym małym mieście był czas, że ludzie z poważnymi problemami przychodzili do właściciela pewnego sklepu wielobranżowego. To tam otrzymywali celne porady, a przy tym zachowywali całkowitą anonimowość. Odrobinę magii pozwalał na to, żeby wszyscy potrzebujący uzyskali odpowiedzi. 

8/27/2017

Jakie są "Czerwone dziewczyny" Kazuki Sakuraba

Jakie są "Czerwone dziewczyny" Kazuki Sakuraba

Japonia mnie fascynuje. Może wynika to z zamiłowania do anime, które oglądałam od dzieciństwa, w pewnym okresie niezwykle intensywnie? Japonia ma w sobie coś, co intryguje - ciekawą historię, szczególnie ten okres "zamknięcia granic", zupełnie inną postawę społeczeństwa, silnie zakorzenione wierzenia. Nic dziwnego więc, że zdecydowałam się na lekturę książki o pewnym japońskim rodzie. Jak skończyła się moja przygoda? Warto poznać "Czerwone dziewczyny"? 

11/12/2014

"Chińskie lalki" Lisa See

"Chińskie lalki" Lisa See
Dane techniczne:

  • Autor: See Lisa
  • Tytuł: Chińskie lalki
  • Tytuł oryginalny: China Dolls
  • Tłumaczenie: Maciej Mazan
  • Wydawnictwo: Świat Książki
  • Liczba stron: 495
  • Premiera: 22 październik 2014
  • Gatunek: powieść współczesna




Co może sprawić, że porządna kobieta, żyjąca zgodzie z tradycją wstąpi w progi nocnego klubu? Dlaczego młoda, niewinna dziewczyna ucieka z domu w nocy, po kryjomu, jak przestępca? Co powoduje kobietą, która nie przyznaje się do swojej narodowości, rodziny i wierzy, że jej tajemnica nigdy nie ujrzy światła dziennego? 

Greace, Ruby, Helen - trzy młode kobiety, Amerykanki. A może nie? 

Koniec lat '30-tych Stany Zjednoczone. 

Co sprawia, że możemy nazywać się obywatelami danego kraju? Co sprawia, że inni będą nas tak postrzegać? Dziś tego typu dylematy są prostsze, łatwiej je rozstrzygnąć. Jednak w pierwszej połowie XX wieku problemy rasowe były bardzo widoczne. 

Trzy młode kobiety spotykają się pewnego dnia pod klubem nocnym, gdzie odbywają się przesłuchania. Każda z nich trafia tu z innego powodu, wszystkie są jednak tak samo zdesperowane. Młode Chinki. Młode Amerykanki. Kobiety posiadające kojrzenie azjatyckie i przez to gorzej traktowane w swojej nowej ojczyźnie. Greace, Ruby, Helen - połączy je miłość i nienawiść, strach i nadzieja, walka i przegrana. Ich losy łączą się, by przez kolejne dziesięć lat biegły razem. Dziesięć trudnych lat, wojny, ataku Japończyków na Chiny, czasu obozów, internowania, wybuchu bomby atomowej... ale trudne również przez traktowanie Azjatów gorzej, osoby ze skośnymi oczami nie są pełnoprawnymi obywatelami Ameryki, związki międzyrasowe są zabronione... Są jeszcze marzenia, o własnym domy, mężu, dziecku, karierze, filmach, Hollywod, tańcu...

Lisa See jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Autorka za każdym razem porusza tematy trudne, dające do myślenia a jednocześnie pisze w sposób, który nie pozwala się oderwać od lektury. Tym razem pisarka poruszyła temat klubów nocnych, jedynego miejsca gdzie osoby pochodzenia azjatyckiego mogą w jakiś sposób zabłysnąć. Dziewczyny, kobiety, które chcą i mogą wyrwać się spod kurateli rodzin, chcą pokazać na co je stać, chcą zostać odkryte, mogą zrobić to jedynie w takim miejscu. Niestety społeczeństwo Ameryki nie chce oglądać imigrantów na dużym ekranie, nie chce żeby utalentowane młode kobiety zajmowały miejsca białych...

Narracja w książce jest pierwszoosobowa i zmienia się prawie przy każdym rozdziale, żeby każda z dziewczyn mogła przedstawić swoje spojrzenie. Młode kobiety, bardzo różne, z różnych środowisk, o różnych charakterach, wychowane w różnej tradycji postanowiły poświęcić wszystko i spróbować szczęścia. 

O tej książce można pisać wiele. Porusza wiele kwestii - są tajemnice, zdrady, zazdrości, miłość, seks, zakazy, niewinność, wyuzdanie, wiara, obozy, więzienia, kariery duże, małe, rodzina, dzieci. Na tych prawie 500 stronach, w ciągu tych dziesięciu lat dzieje się naprawdę dużo. Czytałam tę książkę z zapartym tchem, nie mogąc nic autorce zarzucić. 

Nie wiem, co sprawie, że książki Lisy See tak mnie wciągają: język? tematy jakie podejmuje? sposób prowadzenia akcji? postacie? Myślę, że wszystkie te kwestie są ważne. Wam mogę poradzić tylko jedno - sięgnijcie po książki autorki, a już na pewno po jej najnowszą książkę "Chińskie lalki" 

Dla kogo? 
- dla miłośników autorki, na pewno się nie zawiodą
- dla osób, które lubią czytać o mniejszościach etnicznych, narodowych, 
- dla miłośników XX wieku, okresu II wojny światowej w Stanach
- dla osób, lubiących kontrowersyjne tematy, zapomniane lub nieporuszane przez innych
- dla wszystkich lubiących powieści historyczne
- i wszystkich innych. 


4/12/2014

"Córka samuraja" Lesley Downer

"Córka samuraja" Lesley Downer

Dane techniczne:

  • Autor: Downer Lesley
  • Tytuł: Córka samuraja
  • Tytuł oryginalny: The Samurai's Daughter
  • Tłumaczenie: Monika Wyrwas-Wiśniewska
  • Wydawnictwo: Sonia Draga
  • Liczba e-stron (epub): 384
  • Premiera: 15 stycznia 2014
  • Gatunek: powieść historyczna

Lesley Downer od dzieciństwa wychowywała się w domu, gdzie dominowała azjatycka tematyka. Jej matka to Chinka, a ojciec był profesorem języka chińskiego. Pomimo swoich korzeni pisarka związała się z Japonią. Mieszkała w tym kraju przez ponad piętnaście lat i napisała wiele książek o kraju i jego kulturze. W Polsce do tej pory ukazały się cztery tomy jej twórczości.

"Córka samuraja" to historia rozgrywająca się w XIX wiecznej Japonii, chwilę po obaleniu szogunatu. Tako, córka gejszy i generała Kitaoki, który jest zwycięzcą w tej wojnie domowej, żyje bogato i bez trosk. Nobu pochodzi z klanu Aizu, który w tej potyczce poniósł klęskę. Chłopak z całego serca nienawidzi ludzi, którzy zabili mu rodzinę, a jego rzucili na poniewierkę. Przypadek sprawia, że przychodzi z pomocą Tace i jej matce, co zmienia jego życie. Dziewczyna postanawia mu pomóc, dając szansę nauki. Jednak ten okres nie trwa długo i chłopak musi szukać szczęścia gdzie indziej. Nie może jednak zapomnieć Taki. 

Historia tej dwójki jest poruszająca. Dwie osoby, tak zupełnie różne, w świecie, w którym jakiekolwiek uczucia romantyczne mogli odczuwać mężczyźni poza domem - do swoich konkubin. Miłość, która się pojawia jest bardzo platoniczna. Reguły rządzące w świecie przedstawionym nie pozwalają na więcej, niż trzymanie się za ręce. Jest to potworne wykroczenie przeciwko etykiecie i młodzi doskonale o tym wiedzą. Dopiero z czasem ta relacja pozwoli im na bliższe kontakty. 
Tako i Nobu to osoby charyzmatyczne. On młody, silny, nienawidzący a jednocześnie szlachetny. Ona skromna dziewczyna, która chce się uczyć i poznawać świat, ale jednocześnie szanuje tradycje i się jej podporządkowuje. Jednak ich uczucia, bez pomocy przypadku, nie rozwiną się same.
Świat, który przedstawia autorka jest z jednej strony piękny a z drugiej okrutny. Społeczeństwo, relacje ówczesnych czasów autorka nakreśliła bardzo szczegółowo i barwnie. Czytając tą książkę można przenieść się do Tokio, a potem na japońską prowincję. 
Na pierwszym planie pojawia się wiele innych osób, charakterystycznych, które dają się zapamiętać, bez względu czy da się je lubić czy nie. Matka Taki - sławna konkubina, jej brat, spędzający wiele czasu w dzielnicy rozkoszy, "ciotka" Taki, która również jest konkubiną. Ale również społeczeństwo tokijskie, bogaci arystokraci i biedacy zmuszeni do służby. Nowa klasa rządząca i pokonani, którzy muszą czasem żebrać o pracę.
Oprócz niezwykłej miłości, która trochę kojarzyła mi się z "Romeem i Julią", książka opisuje życie po wojnie domowej - dla jednych ciężkie, dla innych wręcz przeciwnie. W późniejszym czasie dojdzie do kolejnych zmian narzuconych przez rząd i kolejnej próby jego obalenia. XIX-wieczna Japonia to również samuraje, z ich tradycją, kodeksem i sposobem walki. Nie tylko mężczyźni popełniali seppuku. Przynależąc do rodziny samurajskiej (tej oficjalnej), zarówno kobiety jak i dzieci powinny popełnić samobójstwo w momencie przegranej wojny, żeby nie popaść w niesławę. Takie momenty w tej książce również się pojawiają. 

Jest to pozycja dobra, wciągająca, zapewniająca przyjemne spędzenie czasu a jednocześnie możliwość poznania jednego z okresów w historii Japonii. Jako, że jest to mój konik, książka od razu punktuje o parę oczek do góry. Ale również styl autorki, przejrzysty, barwny i wciągający pozwala wciągnąć się w tą historię. Dla osób zainteresowanych Japonią i powieściami historycznymi będzie to dobra lektura. 

3/21/2013

Wyzwolone Chinki? Czy tradycyjne chińskie żony?

Wyzwolone Chinki? Czy tradycyjne chińskie żony?

Dane techniczne:
  • Autor: See Lisa
  • Tytuł: Dziewczęta z Szanghaju
  • Tytuł oryginalny: Szanghai Girls
  • Wydawnictwo: Świat Książki
  • Liczba e-stron: 
  • Premiera: luty 2010
  • Gatunek: powieść obca, powieść historyczna

"Tak często się nam mówi, że historie kobiet są nieważne"*
Rodzina czy własne przyjemności? Tradycja czy nowoczesność? Chiny czy Ameryka?

Młode, piękne, bogate i otwarte na nowe doznania. Pearl i May mają wszystko, aby wieść wspaniałe życie w Paryżu Azji - Szanghaju. Ich życie zmienia się jednak diametralnie podczas rozmowy z ojcem. Zostały sprzedane, muszą poślubić obcych mężczyzn i ruszyć z nimi za ocean, do Ameryki. Dziewczyny nie zamierzają zmienić swojego życia. Jest to jednak czas zmian dla całych Chin. Zaledwie po chwili wojska Japońskie wkraczają do Szanghaju, na miasto lecą bomby a rodzina ucieka, aby odnaleźć papierowych mężów swoich córek.

Nie zawiodłam się do tej pory na żadnej książce Lisy See. Zawsze wciągam się bardzo mocno w świat i zbliżam do bohaterów. Tak było i tym razem. Szczególnie przypadła mi do gustu Pearl, która jest narratorką całej powieści. Młoda, ładna dziewczyna ma przed sobą całe życie. Jest jednak Chinką z całą tradycyjną rolą kobiety, choć czuje się wyzwolona i nowoczesna. Zaraz na początku opowieści ucieka z Szanghaju i od tej pory czuje się obowiązana do opieki nad May, młodszą siostrą. 

W historii tej przewija się wiele osób, niektóre zagoszczą na dłużej w życiu dziewczyn, inne będą tylko migawką. Pisarce udało się każdą z nich w jakiś sposób zindywidualizować. Nie ma tam papierowych postaci, każda z nich budzi jakieś uczucia. 

Język, jakim operuje autorka jest bardzo plastyczny, przez co przeżywałam razem z dziewczynami wszystkie perypetie. Najbardziej drastyczny moment, czyli gwałt na Pearl i jej matce przez japoński oddział, bardzo długo chodził mi po głowie. Ciężko mi się o tym czytało. Pisarka nie pisze ani nadzwyczajnie brutalnie, ani szczegółowo, ale po raz pierwszy opis gwałtu wywołał u mnie tak mocne uczucia. Musiałam przerywać lekturę w tym momencie. 

Przybycie dziewczyn do Stanów, pierwszy okres ich życia w nowym państwie. Próba asymilacji  podtrzymywanie tradycji wyniesionych z domu. Dlaczego w Stanach są osobne dzielnice dla Azjatów? Dlaczego nie chcą oni, tak jak większość imigrantów, asymilować się i wtapiać w nowe państwo, którego w końcu stają się mieszkańcami? W wielkim zainteresowaniem czytałam o życiu Chińczyków w USA w czasie II wojny światowej, a także po niej. Okres kiedy istniała Angel Island oraz ustawa o zakazie imigracji Chińczyków. Bardzo ciekawym i nieznanym dla mnie wątkiem był handel tzw. papierowymi braćmi i ich żonami. W ten sposób udało się omijać prawo amerykańskie. Wszystko to udało się Lisie See przedstawić przez pryzmat życia zwyczajnej rodziny chińskiej, wielopokoleniowej, choć niekoniecznie powiązanej więzami krwi. 

Okazuje się, że Stany Zjednoczone nie są aż tak tolerancyjne. Biali mieszkańcy tego państwa uważają się za lepszych. Nie tylko czarnoskórzy byli asymilowani i linczowani. Odnosiło się to również do przybyszów z Azji, którzy właśnie dlatego tworzyli własne enklawy, ponieważ zostali pozbawieni wielu praw. Nie mogli kupić na własność domu, szczególnie poza chińskimi dzielnicami. Dzieci uczyły się w oddzielnych szkołach. Nie można było znaleźć pracy na lepszych stanowiskach. Chińczyk według Amerykanów - przygłupi, posłuszy i ledwo mówiący po angielsku. Nic dziwnego że zamykali się oni we własnym świecie i jego tradycjach, które przywieźli ze starego państwa. 

Autorka wplotła tu także ciekawy wątek córki jednej z bohaterek. Miałam nadzieję, że rozwinie się on z czasem i poznamy nieznanego ojca. Kontynuacja "Dziewcząt z Szanghaju" będzie bazowała na tym motywie, co bardzo mnie cieszy.

Lisa See stworzyła interesującą powieść, opisując życie dwóch chińskich kobiet, które uciekły z kraju i rozpoczęły życie za oceanem. Jest to po trosze powieść historyczna, po trosze obyczajowa. Na pewno przypadnie do gustu osobom, które zetknęły się choć z jedną z książek autorki. Ja mogę ją polecić z czystym sercem.



* Fragment książki

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

3/06/2013

"W świecie wiatru i wierzb" Miao Sing

"W świecie wiatru i wierzb" Miao Sing
Dane techniczne:
  • Autor: Sing Miao 
  • Tytuł: W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany
  • Tytuł oryginalny: Marvellous pleasure
  • Wydawnictwo: Świat książki
  • Liczba e-stron: 224
  • Premiera: czerwiec 2012
  • Gatunek: powieść, wspomnienia


Od dawna fascynuje mnie świat wschodu - w szczególności zaś Chiny i Japonia. Dlatego z wielką przyjemnością sięgam po książki, które dotyczą tych regionów. Na książkę "W świecie wiatru i wierzb" wpadłam przypadkiem, przeglądając strony z e-bookami. Okładka i tytuł mnie poruszyły, wiedziałam że muszę ją przeczytać. Nie jest to zupełna premiera, gdyż książka była wydana w Polsce w 1987 roku. Przy obecnym wydaniu nie można doszukać się autora/autorki. Co to oznacza? Zaintrygowało mnie to i po jej przeczytaniu zaczęłam buszować w sieci. Natrafiłam tam na artykuł z 2007 roku, w momencie kiedy pojawił się audiobook tej powieści. Można tam przeczytać min. "W pierwszym polskim wydaniu książki z 1987 roku jej rzekome wyznania ukazały się w serii "Biografie niezwykłe" Wydawnictwa Łódzkiego, które wówczas specjalizowało się w publikacji orientalnych czytadeł. Miao Sing podano wtedy jako autorkę książki, a jako tłumacza Jerzego Chociłowskiego. Nie zamieszczono tytułu ani języka oryginału". Całość artykuły możecie znaleźć TUTAJ. Z kolei w Wikipedii przy nazwisku Maciej Świerkocki "W świecie wiatru i wierzb" to jednak z pozycji w bibliografii autora (którą napisał podobno razem z Witoldem Jabłońskim, znanym współcześnie kontrowersyjnym pisarzem).

Jednak autor tej powieści nie decyduje przecież o jej treści. Historia dzieje się w bliżej nieokreślonych czasach współczesnych w Anglii. Dong Mei czyli Zimowa Śliwa spotyka się ze swoją sporo młodszą przyjaciółką Forsycją. Przy tych spotkaniach, gdzie nieprzeciętną rolę odgrywa herbata - oczywiście w większości wypadków ta chińska, starsza towarzyszka opowiada swoje lata dzieciństwa i młodości. Urodziła się w biednej rodzinie na wsi, gdzie w wieku 14 lat została sprzedana przez swoich rodziców. Po wielu perypetiach stała się kurtyzaną, choć mając szczęście trafiła do lepszego domu uciech. 

Kiedy ją czytałam targały mną różne odczucia. Na początku byłam szczerze zainteresowana. Później podejście Dong Mei zaczynało mnie nużyć. Jej stosunek do seksu w okresie późniejszym, kiedy przestała być nieśmiałą dziewicą trochę mnie zniesmaczył  Może wina leży po mojej stronie, przecież nie każda kurtyzana musi wykonywać swoją pracę tylko ze względu na pieniądze. W tym wypadku kobiecie seks sprawiał dużą przyjemność i kiedy już nie mogła go uprawiać wydawało mi się, że zachowuje się trochę jak nimfomanka, odstawiona od swojego nałogu. Parokrotnie też zgrzytało mi między zębami współczesne słowo, wplecione w ówczesny język. Wydarzenia działy się w okresie lat 30 i 40 XX wieku, więc wypowiedz gdzie pojawia się "fotka" absolutnie mi nie pasują. Wcześniej myślałam że to może wina tłumacza, ale przy niezidentyfikowanym autorze może być różnie.

Bardzo pozytywnie odebrałam opisy scen łóżkowych. Groty, różdżki, wzgórza, są świetnymi synonimami i czyta się o nich z uśmiechem na ustach. 

Zwiadowcy wioślarza także natknęli się najpierw na dwa zaokrąglone łagodne wzgórki zwieńczone czułymi antenkami. Krążyli tam dość długo, po czym wyruszyli na południe, spodziewając się gęstego zagajnika, ale znaleźli jedynie krótki, sprężysty mech na skraju parowu, pośrodku którego znajdowała się mało widoczna grota. Chcieli ją zbadać, lecz nie mogli natrafić na tajemne wejście, więc wycofali się, aby wezwać na pomoc kawalerię swej armii.*
Dong Mei w ciągu kilku lat miała całą masę przygód. Znalazła się w najpodlejszym burdelu, uczyła się sztuki miłości, została uwolniona, stała się utrzymanką bogatego mężczyzny, musiała pomagać rannym japońskim najeźdzcom... Czy rzeczywiście jedna osoba mogła przeżyć tyle wydarzeń? Żadne z nich nie było niemożliwe, jednak pod koniec książki zastanawiałam się nad tym. 

Bardzo dużym plusem jak dla mnie była herbata. Przy każdym spotkaniu panie raczyły się innym naparem, nazwy którego wielokrotnie były dla mnie nowością. Herbata zielona, biała i czarna - z prowincji Fujian, Anhui, plantacji Wujiang, Sow mee, chun mee, golden yunan, yin zhen, ulung, apsang souchomg, lapsang, keemun, Yun Wu. Specjalnie jeszcze raz przejrzałam książkę żeby wypisać sobie te nazwy, zobaczyć jaki mają aromat a jaki zapach. Jestem osobą zakochaną w herbacie, w szczególności tej zielonej, dlatego wielką przyjemność sprawiło mi czytanie o niej. Chciałabym również kiedyś spróbować tych specjałów. 

Język tej powieści jest lekki i przyjemny, dzięki czemu czyta się ją szybko. Jest ciekawa i  interesująca. Pomijając problemy o których wspominałam wcześniej, warto po nią sięgnąć żeby poznać bliżej choćby sytuację chińskich mieszkańców w czasie najazdów Japończyków. Choć z pewnością trafią się pozycję ciekawsze dotyczące tych czasów.


* "W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany" e-book wersja epub. str. 111. 

8/01/2012

Dane techniczne:
  • Autor: Shamsie Kamila
  • TytułWypalone cienie
  • Tytuł oryginalny:  Burnt Shadows
  • WydawnictwoŚwiat Książki
  • Liczba e-stron313
  • Premiera: maj 2011
  • Gatunek: literatura współczesna


Kupując tą książkę najpierw zwróciłam uwagę na okładkę. Jest przejmująca. Młoda dziewczyna odwrócona plecami, na których widać skrzydła. Po przeczytaniu opisu byłam pewna, że muszę ją przeczytać. W chwili obecnej mogę powiedzieć, że jest to najlepszy tytuł, który przeczytałam w tym roku. 

Dwie rodziny. Dwie wersje tańca pająka. Ashrafowie - Tanakowie, Weissowie - Burtonowie. Ich historie razem stanowiły historię bomby, historię utraconej ojczyzny, historię mężczyzny zastrzelonego w dokach, historię zignorowania kamizelki kuloodpornej i samotnej ucieczki przed największą potęgą tego świata. *

Nagasaki 1945 rok. Konrad Weiss, młody Niemiec czuje się odrzucony przez Japończyków, którzy wszystkich obcokrajowców traktują jak wrogów. Hiroko, japońska nauczycielka, została zesłana do pracy przy produkcji broni. W tym niepewnym świecie ta dwójka darzy się uczuciem. Wszystkie ich plany zostają zmiecione z powierzchni ziemi przez bombę zrzuconą na miasto.
Delhi 1947 rok. Świat kończy się ponownie. I to nie raz. 1983, 2001... 

(...)Była też bajka o chłopcu, którego obudzono z jego życia i powiedziano mu, że to był tylko sen i że wszyscy, których kochał, też byli tylko snem, a ten zwęglony świat, więzienie i samotność, to rzeczywistość. Jeszcze bajka o żywych książkach z fioletowymi grzbietami i połamanymi kręgosłupami, które wolą złożyć siebie w ofierze niż istnieć dalej w świecie, w którym wszystko, co w nich zapisano, okazuje się tylko fantazją. O kobiecie, która traci wszystkie uczucia. Ogień wchodzi w jej plecy i niszczy jej serce, tak że potem na widok martwego ciała dziecka myśli tylko: jeszcze jedno. O kobietach i mężczyznach, którzy wędrują przez światy cieni w poszukiwaniu tych, których kochali. O potworach, które rozkładając skrzydła, lądują na ludzkiej skórze i tam odpoczywają. O armii ognistych demonów zrzuconych z nieba, które zabijają swoim uściskiem. O nauczycielce w świecie, w którym podręczniki ożywają. Nie może uciec od tekstu o anatomii, ilustracje prześladują ją wszędzie – ciała bez skóry, ciała z widocznymi organami, ciała, które pokazują, co się dzieje z ciałami, gdy nic już w nich nie działa.
- Boże. Hiriko."

Nie spodziewałam się, że ta książka tak bardzo na mnie wpłynie. Dużo czasu minęło od kiedy przy jednej pozycji byłam poruszona, smutna, zła i pełna nadziei. Wielokrotnie płakałam i za każdym razem zbierałam się, aby wrócić do lektury. Pozycja ta dzieli się na cztery duże rozdziały, których akcja rozgrywa się po pewnym czasie. Każdy z nich daje nową nadzieję, która szybko zostaje zniszczona. Życie zwykłych ludzi zawsze w jakiś sposób niszczone jest przez wojny, konflikty i ludzkie nieporozumienia. Autorka nie pozwoliła mi na chwilę oddechu. Kiedy już myślałam że wiem jak akcja potoczy się dalej, zostawałam zaskoczona nagłym zwrotem akcji. Do samego końca wierzyłam że w końcu teraz, po tych wszystkich problemach i nieszczęściach musi wydarzyć się coś dobrego. 
Język jest dodatkowym atutem książki. Nie potrafię powiedzieć co dokładnie sprawiło że czytało mi się ją tak dobrze. Plastyczne opisy. Dialogi i opisy zrównoważone. Dodatkowo bohaterowie. Nie są ani kryształowi ani czarni. To zwykli ludzie ze swoimi problemami, którzy z powodu urodzenia, czy zamieszkania zostali wplątani w kłopoty. Każdy z nich może się podobać albo nie. Ale nie można przejść koło nich obojętnie.

-Powiedzieli, że wyjechałem z własnego wyboru. - Powtarzał te słowa powoli i ostrożnie, jakby były w obcym języku i próbował je zrozumieć. - Powiedzieli, że jestem jednym z muzułmanów, którzy opuścili Indie z własnego wyboru, i tego wyboru nie można cofnąć. Powiedzieli, Hiroko, powiedzieli, że nie mogę wrócić do Dilli. Nie mogę wrócić do domu.
Hiroko mogła się tylko przyglądać, jak jej mąż podciąga nogi i zwija się w kłębek na materacu. Wypowiedziała jego imię, powtarzała czułości w angielskim, urdu i japońskim, ale on jej nie słyszał poprzez gruchanie gołębi, nawoływanie muezina z Dżami Masdżid, kakofonię kłótni braci, zgiełk kupców i kupujących w Chandni Chowk, szelest liści palmowych szarpanych monsunem, śmiech bratanic i bratanków, krzyki chłopców puszczających latawce, bulgotanie fontann na podwórzach, chrapliwy głos nigdy niewidzianego sąsiada, który przed wschodem słońca wyśpiewywał gazele, i poprzez szaleńcze bicie własnego serca. 

Nie potrafię powiedzieć złego słowa na tą książkę. Pierwszy raz po jej skończeniu miałam czytelniczego kaca (bardzo mi się podoba to powiedzenie wyciągnięte z facebooka). Nie miałam ochoty zaczynać nic innego nadal będąc w świecie Hiriko, Saijda, Razy, Elizabeth, Jamesa, Harrego i Kim. Widziałam świat po wybuchu bomby. Widziałam Delhi o poranku. Widziałam obozy szkoleniowe dla mudżahedinów. Szaloną ucieczkę pod deskami łodzi razem z tysiącem innych ludzi. I to wszystko ze mną zostanie.

"Wypalone cienie" poruszają wiele tematów. Nie tylko tak oczywiste jak brutalność wojny. Zwykli ludzie nie powinni cierpieć przez swoich przywódców. Pewne osoby zawsze będą patrzeć na innych jak na tych gorszych. Młodzi ludzie przeżywają zawsze tak samo pierwsze rozczarowania. Zawsze też muszą wyrazić swój młodzieńczy bunt. Nie każdy muzułmanin jest mordercą. I nie możemy patrzeć na cały naród przez pryzmat paru szaleńców. Przyjaźń i zobowiązania potrafimy postawić ponad własne życie.

- Jeśli patrząc na niego, zobaczyłam człowieka, który zabił mojego ojca, czy to nie jest zrozumiałe?  Nie mówię, że to w porządku, ale musisz przyznać że to rozumiesz.
- Czy mam popatrzeć na ciebie i zobaczyć Harry'ego Trumana?

Sięgnijcie po tą pozycję. Autorka, dotąd dla mnie nieznana, stała się jedną z bardziej cenionych. Na pewno przeczytać inne tytuły. Szczerze polecam. 


* Wszystkie cytaty pochodzą z książki.

6/20/2012

Dane techniczne:
  • Autor: Kenzaburō Ōe
  • Tytuł: Sprawa osobista
  • Wydawnictwo Państwowy Instytut Wydawniczy
  • Liczba stron: 184
  • Premiera: 2005
  • Gatunek: literatura współczesna obca

Jest to wstrząsająca, silnie autobiograficzna historia mężczyzny imieniem Ptak, który zostaje ojcem niepełnosprawnego syna. Z maestrią, nie stroniąc od szokujących opisów, Oë przedstawia przemianę bohatera i jego stopniowe godzenie się z sytuacją, od której w pierwszym odruchu pragnął uciec. Kenzaburo Oë tworzy od pół wieku. Pisze powieści, opowiadania, eseje. Należy do nielicznej grupy współczesnych pisarzy, dzięki którym proza XX wieku nie tylko nie obumarła, ale zagarnęła i zagospodarowała nowe obszary. Oë łączy liryzm najwyższej próby z naturalistycznymi opisami takich trudnych tematów jak nieuleczalna choroba, śmierć, seks. Pierwowzorem chorego syna ze Sprawy osobistej jest syn samego pisarza, obecnie utalentowany kompozytor i koncertujący muzyk.


Sięgając po kolejną książkę w podejmowanych wyzwaniach połączyłam ze sobą dwa - Trójkę e-pik: książka noblisty oraz Literatura w Azji, Azja w literaturze - książkę pisarza japońskiego. W ten sposób w moje ręce trafiła pozycja Kenzaburo Oe, który na swoim koncie ma liczne publikacje. W Polsce doczekaliśmy się do tej pory jedynie parę jego książek.


Historia rozgrywa się w połowie ubiegłego wieku. Japonia była krajem silnie rozwijającym się. Ale ludzie nie cieszyli się szczególnymi względami. W takiej chwili poznajemy Ptaka - mężczyznę, który przez całą książkę nie zdradza nawet swojego imienia. Przezwisko które do niego przylgnęło jeszcze w wieku nastoletnim wyrażało przede wszystkim jego fizjonomię. I tak oto mając 27 lat Ptak snuje się po mieście i dzwoni co chwila do szpitala w oczekiwaniu na potomka. Sam nie jest pewien czy jest na niego gotowy. Wspomina swoją młodość. Zastanawia się nad życiem. Marzy o wyprawie do Afryki, co jest jego największym marzeniem. I zostaje brutalnie wyrwany z tych marzeń:


"Proszę natychmiast przyjechać do szpitala. Dziecko urodziło się nienormalne, szczegółowych informacji udzieli lekarz"*


W dzisiejszych czasach w trakcie porodu w szpitalu znajduje się cała rodzina. Ojciec bardzo często asystuje. A jeśli dziecko urodzi się z jakimiś wadami lekarz stara się przekazać taką informację delikatnie. Wytłumaczyć na czym polega problem. 

"Czy chce pan najpierw zobaczyć rzecz?"*

Po takim wstępnie nie dziwie się, że mężczyzna nie wiedział co ze sobą zrobić. Dowiadując się że dziecko będzie żyło na poziomie rośliny. Nie miał wsparcia z żadnej strony. Żona nie wiedziała o całej sytuacji, żeby jej nie denerwować. Teściowa obwiniała Ptaka o zaistniała sytuację. Co w takiej sytuacji można zrobić? Ptak czeka na śmierć potomka, po delikatnych ustaleniach z lekarzem. Na te dni zaszywa się u przyjaciółki. Tam czeka go przemiana. Jest ona powolna. Czasem niezrozumiała. Wielokrotnie jego postępowania wprawiało mnie w zdziwienie, czasem rozczarowanie. Z pewnością wynika to z różnic kulturowych. Ciekawa byłam jak zakończy się zaistniała sytuacja. Choć wyraźnie nie chciał tego dziecka to było mi go szkoda. Nie mogłam go do końca potępić. Był sam i dlatego tak długo akceptował noworodka.

Książka jest krótka i można poświęcić jej jeden wieczór. Język jest prosty i zrozumiały, choć autor pisze dosadnie, nie uciekając od opisów drastycznych, czasem ordynarnych. Na okładce książki można doczytać się, że "Pisarstwo Oë to zdumiewające połączenie groteski, turpizmu i ostrej krytyki społecznej". To wszystko można znaleźć w tej krótkiej w sumie powieści. Kiedy jednak przełknie się język ujawnia się społeczeństwo japońskie z połowy XX wieku. Pokazane są samotne dylematy jednostki. Czy człowiek może uciekać przed swoim przeznaczeniem? Przed obowiązkami? Czy zabójstwo "w białych rękawiczkach" nas dotyka? Autor przemyca wiele pytań i stara się wskazać na nie odpowiedzi.

Warto sięgnąć po tą książkę, zastanowić się nad życiem i nad odpowiedzialnością.




*Książka, str. 20
* Książka, str. 23

6/04/2012

Dane techniczne:
  • Autor:  Andressen Curtis
  • TytułKrótka Historia Japonii. Od Samurajów Do Sony
  • Wydawnictwo DIALOG
  • Liczba stron: 204
  • Premiera: 2004
  • Gatunek: Historia

Japonia to kraj sprzeczności i skrajności: kraj zwyczajów starych jak świat i nowoczesnych technologii, silnych tradycji wojskowych i wyrafinowanych dokonań artystycznych. Japończycy są narodem wyspiarskim, którego tożsamość ukształtowała sie w poczuciu izolacji, pomimo niewielkiego oddalenia od stałego lądu azjatyckiego. Przez wieki przejmowali zarówno z Azji, jak i z Zachodu nowe idee, z których zrodziły się jedyne w swoim rodzaju dokonania. Curt Andressen śledzi przewijające się przez wieki wątki historyczne i kulturalne. Książka jest wspaniałą lekturą dla studentów, biznesmenów i dla wszystkich zafascynowanych jego bogatą kulturą i historią.


Japonia od pewnego czasu mnie fascynuje. Jeszcze niedawno miałam okres bardzo intensywnego oglądania anime, co skłoniło mnie do bliższego poznania kraju powstawania tych animacji. Zresztą wiele gatunków obyczajowych opisuje codzienne życie Japończyków. Dlatego też kiedy nadarzyła się okazja kupiłam książkę o historii kraju. Myślałam że jako pozycja niewielka objętościowo będzie ona najlepsza do pierwszego kontaktu.

Autor pisał ta książę na przełomie wieków,  kiedy Japonia od paru lat przechodziła kryzys gospodarczy. We wstępie zaznaczona jest obecna sytuacja Japonii oraz tak specyficzne cechy Japończyków, które dla Europejczyków mogą być czasem niezrozumiałe. W kolejnych rozdziałach mowa o położeniu geograficznym., wierzeniach oraz historii od pierwszych archeologicznych zabytków do końca lat 90-tych XX wieku.

Autor bardziej skupił się na historii współczesnej, dlatego też pierwsze wieki są bardziej zaznaczone niż opisane w sposób pełny. Jest podjętych wiele ciekawych tematów, które zostawiły u mnie niedosyt. Natomiast im bliżej współczesności tym poszczególnym okresom poświęconych jest więcej stron. Widać to wyraźnie w objętości - od prehistorii do czasów II wojny historia zajmuje niecałe pół książki. Natomiast okres powojenny jest bardzo szczegółowo opisany. I Andressen poświęca bardzo dużo miejsca historii gospodarczej, co w pewnym momencie zaczęło mnie nużyć.

Mam taki dziwny charakter że czym odleglejsza przeszłość tym jestem nią bardziej zainteresowana. Dlatego też trochę żałuję, że wcześniejsze wieki zostały potraktowane po macoszemu. Jednak nigdy wcześniej nie interesowałam się historią Japonii. Na pierwsze zetknięcie jest to dobra pozycja, gdyż zarysowuje wiele tematów, które można rozwinąć na własny rachunek.

Tytuł jest trochę mylący. Lepszym wyjściem byłoby - spojrzenie na mentalność Japończyków przez pryzmat historii. Wtedy człowiek wiedziałby czego ma się spodziewać.

Na duży plus trzeba zaliczyć język książki. Jest przejrzysty i bardzo zrozumiały, co jednak rzadko się zdarza w tego typu literaturze. Dzięki temu przeczytałam tą pozycję bardzo szybko.
Dodatkowo autor stara się być neutralny i nie osądzać Japończyków. Nie zawsze mu się to udaje, w większości wypadków jest to jednak widoczne. Pokazuje zarówno pozytywne jak i negatywne wydarzenia w historii. Również we współczesnym kraju przedstawia wiele przeciwstawnych zachowań i idei.

Rozumiem teraz, dlaczego Japończycy są takimi pracoholikami, takie pojęcia jak śmierć z przepracowania, praca dla społeczeństwa nie są mi obce. Jednocześnie naród ten jest ksenofobiczny, zamknięty na inne wpływy i uważający siebie za lepszy. Wszystko to wynika z różnych historycznych naleciałości, które trzeba poznać żeby choć trochę zrozumieć takie rozumowanie.

W podsumowaniu autor próbuje przewidzieć ścieżki rozwoju Japonii na kolejnych 10-20 lat. Wydaje się to trochę nieaktualne. Jednak przez kolejnych 12 lat, jakie minęły od napisania książki wiele się w Japonii zmieniło.

Książkę oceniam pozytywnie, choć brakuje mi paru rzeczy, a paru jest  za dużo. Jeśli jednak ktoś chce się przekonać, czy chce poznać głębiej historię Japonii jest to pozycja dobra na pierwszy raz.

Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger