Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Paszyńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Paszyńska. Pokaż wszystkie posty

5/05/2021

Kiedy pojawi się "Szkarłatna łuna" Maria Paszyńska

Kiedy pojawi się "Szkarłatna łuna" Maria Paszyńska



Burzliwe losy bohaterów w poprzednich tomach pokazywały nie tylko problematyczne życie Anastazji i Kazimierza, ale także sytuację polityczną w Rosji, która bardzo dramatycznie się zmieniła. Wielka Wojna, Rewolucja Październikowa, koniec caratu, początek panowania Bolszewików i czasy Lenina. Autorka pozwala nam wrócić do tamtego okresu, pokazuje dalsze działania bohaterów, ich życiowe wybory i problemy, z którymi się zmagają. Czy pomimo przeszkód uda się im zacząć wspólne życie? 

Anastazja, wraz z Serhiejem wyjeżdża na Ukrainę, aby tam walczyć o wolne państwo. Dziewczyna nie jest przekonana do ideałów przyjaciela, ale w Petersburgu nic jej nie trzyma. Wydarzenia, które mają miejsce w czasie podróży, sprawiają, że bohaterowie muszą po raz kolejny zweryfikować swoje plany. Kazimierz tymczasem trwa w nieudanym małżeństwie, z którego nie jest w stanie się oswobodzić. Cały czas myśli o Anastazji, wykonując codzienne obowiązki jakby z automatu. Losy połączą jednak kochanków po raz kolejny, a ich wybory będą miały bardzo znaczący wpływ na wszystkich.

Kazimierz nadal trwa w swoim marazmie, niewiele myśląc o otaczającym go świecie i niezbyt zwracając na cokolwiek uwagi. Żyje mu się dostatnio w domu teściów, choć kontrola, z jaką się spotyka na co dzień, męczy go niezmiernie. Dopiero ponownie spotkanie Anastazji uświadamia mężczyźnie, że nie jest w stanie bez niej funkcjonować i robi wszystko, żeby ponownie związać się z dziewczyną. Anastazja z kolej ma nadal barwne, ale i niezwykle niebezpieczne życie. Bojówki ukraińskie, troska o Serhieja, powrót na studia i praca w szpitalu. Dziewczyna cały czas myśli o sobie i osobach w swoim otoczeniu, jednak ona również dociera do granicy, która cienką linią oddziela ją od ostatecznych wyborów. 

W tym tomie autorka pokazuje głód, jaki panuje w Rosji i na Ukrainie, a który wynika z polityki nowej władzy. Ludzie umierający na ulicy, akty kanibalizmu, próby przetrwania za wszelką cenę, to wszystko wywołuje przerażenie, a przecież te wydarzenia nie znajdują się w centrum akcji, są tylko dodatkowymi elementami tej pozycji. W tym tomie zaczyna się też pojawiać więcej polityki. Sporo miejsca zajmuje Borys, który marzy o zdobyciu jak największej władzy w nowych realiach. Koniec epoki Lenina i walka o władzę po przywódcy pokazuje, że do celu można dojść po wielu trupach. Epizodycznie pojawia się również Stalin.

Autorka ma doskonałe pióro, co sprawia, że powieść czyta się właściwie jednym tchem i choć wydarzenia są momentami przytłaczające a bohaterowie nie zawsze dają się lubić, to od samej akcji ciężko się oderwać. 

Po raz kolejny z wielką przyjemnością czytałam fragmenty, w których pojawiała się Anastazja. Kobieta nie jest kryształowa, ma chwile zwątpienia, a jednak jest postacią bardzo ciekawą i złożoną. Natomiast momenty, kiedy pojawiał się Kazimierz stawały się smutnym obowiązkiem. Przede wszystkim ten bohater jest niezwykle frustrujący. Nie liczy się z nikim, trwa w stanie depresyjnym, jest w stanie pożegnać się z żoną i porzucić syna. Marzy tylko o Anastazji i chce zrobić wszystko, żeby z nią być. Jawi się jako bezduszna, zapatrzona w siebie osoba, której na ten moment nie mogę polubić. Jednocześnie oboje wydają się postaciami bardzo samotnymi, a ich więzi z innymi ludźmi są pozorne. 

Dużym plusem są postacie poboczne, przede wszystkim Borys i jego działania polityczne, a także pewna intryga. Również Tatiana wydaje się postacią ciekawą i zaskakuje pewnymi wyborami i sposobem postępowania. 

"Szkarłatna łuna" to porywająca lektura. Przez różnorodność wydarzeń wydaje się bardziej interesująca niż drugi tom serii. Pojawia się tu też więcej bohaterów, co powoduje różnorodność, a poboczne wątki dają chwile oddechu od historii trudnych relacji Anastazji i Kazimierza. Dużym plusem jest tło historyczne, kolejne wydarzenia, które mają miejsce wokół bohaterów i które wpływają na ich życie. Ten tom zdecydowanie trzyma poziom, a autorka, przez stworzone zakończenie, każde czytelnikowi czekać z niecierpliwością na dalsze losy. Dla mnie lektura była czystą przyjemnością. 




  • Autor: Paszyńska Maria
  • Tytuł: Szkarłatna łuna
  • Cykl: Wiatr od wschodu #03
  • Wydawnictwo: Książnica
  • Liczba stron: 368
  • Premiera: 24 marzec 2021




1/31/2021

Jak wygląda "Stalowe niebo" Maria Paszyńska

Jak wygląda "Stalowe niebo" Maria Paszyńska

 

Trudne losy bohaterów z "Czaru białych nocy" miały dobiec końca, a jednak autorka dramatycznie rozdzieliła bohaterów pod koniec pierwszego tomu. Niedopowiedzenia, przeciwności losu i osoby, które przewrotnie robią wszystko, żeby rozdzielić Anastazję i Kazimierza nadal istnieją. Czy w Rosji za czasów Lenina bohaterom będzie dane wyjaśnić wzajemne nieporozumienia?

Anastazja trafia do więzienia, za sprzyjanie komunistom, co w dopiero odradzającej się Polsce jest dużym przewinieniem. Kobieta robi wszystko, żeby przetrwać ten trudny czas, jednocześnie myśląc o ukochanym, który nie wie nic o jej sytuacji. Kazimierz, po powrocie z kampanii przeciw Rosji 1920 roku, dowiaduje się, że Nuti go zostawiła, co sprawia, że pogrąża się w rozpaczy. W obu wypadkach swoje trzy grosze wtrąca Borys, który robi wszystko, żeby rozdzielić przyjaciela i przyrodnią siostrę. Bohaterowie zaczynają życie od nowa wierząc, że ta druga osoba odeszła. Ponownie spotkanie w Petersburgu, a właściwie Piotrogrodzie, ponownie wywróci do góry nogami, wydawałoby się, że poukładane życie bohaterów. 

Pierwszy tom tej historii zawładnął moją wyobraźnią, działo się tam naprawdę wiele, a upadek poprzedniego, wielowiekowego ustroju, opis działań ludzi i niebezpieczeństw, które się z tym wiązały, sprawiał, że od lektury ciężko było się oderwać. Teraz bohaterowie muszą odnaleźć się w nowym świecie, świecie bezklasowym, ideologicznym, choć już od pierwszych chwil widać, że nie wygląda on tak, jak głosiły to wcześniejsze hasła. Nadal są elity, nadal są osoby, które potrafiąc się ustawić w nowym porządku, są w stanie żyć wygodnie i dostatnio. 

Anastazja i Kazimierz są jak dwie strony medalu. Oboje pogrążeni w rozpaczy, muszą nauczyć się żyć od nowa. Anastazja po pobycie w więzieniu, wyjeżdża do Petersburga, gdzie zaczyna pracę w szpitalu i naukę na wydziale medycyny. Jako kobieta musi przezwyciężyć wiele stereotypów i znieść wiele ze strony mężczyzn, który nie oddadzą tak łatwo władzy nad pacjentami. Kobieta robi jednak wszystko, żeby pomagać i leczyć. Kazimierz załamuje się po odkryciu, że Anastazja go zostawiła. Gdyby nie Borys, który trzyma go przy życiu, Polak raczej by nie przeżył. Popadając w stan bezkresnej apatii wegetuje, trwając z dnia na dzień. 

Autorka pokazuje dwie osoby, które muszą poradzić sobie z życiem od nowa. Anastazja zdecydowanie lepiej wypada w tym rozrachunku, dlatego też z przyjemnością czytałam fragmenty o jej staraniach w Petersburgu, o wyborach, jakich dokonuje. Jej życie, choć pozbawione miłości, nadal jest intensywne i barwne. Natomiast Kazimierz frustruje. Właściwie cały czas tylko trwa, nie daje nic od siebie, czeka na to, biorąc to co życie mu oferuje. 

Tło historyczne, pierwsze lata komunistycznej Rosji, obraz rodzącego się społeczeństwa, jest wspaniale oddane przez pisarkę. Dzięki tak realistycznemu oddaniu rzeczywistości książkę czyta się z równą przyjemnością, jak tom pierwszy. Można powiedzieć, że Petersburg tamtych lat staje się prawie równorzędnym bohaterem. Równie ciekawym wątkiem jest medycyna, starania kobiet o naukę na uniwersytecie i możliwość otrzymania tytuły doktora. Mimo postępu, lekarze mężczyźni są zdecydowanie niechętni takiemu obrotowi strawy.

Na kartach powieści pojawia się również wątek wolnej nacjonalistycznej Ukrainy. Spotkania w Petersburgu były bardziej teoretyczne niż praktyczne, liczę jednak, że w kolejnym tomie będzie on bardziej rozwinięty.

"Stalowe niebo" pokazuje życie bohaterów w nowej rzeczywistości, jednocześnie rozdzielonych przez los. Każde z nich obiera inną drogę, ma inne marzenia i ideały. Anastazja zdecydowanie w tym tomie się wyróżnia i to jej losy z większą przyjemnością śledziłam. Zakończenie znów sprawia, że koniecznie staje się poznanie dalszych losów bohaterów. Mam nadzieję, że tom trzeci wyjaśni poucinane wątki, z cierpliwością będę więc na niego czekać. 


  • Autor: Paszyńska Maria
  • Tytuł: Stalowe niebo
  • Cykl: Wiatr od wschodu #02
  • Wydawnictwo: Książnica
  • Liczba stron: 416
  • Premiera: 30 wrzesień 2020




6/24/2020

Odkryj "Czas białych nocy" Maria Paszyńska

Odkryj "Czas białych nocy" Maria Paszyńska

Początek XX wieku niósł ze sobą wiele burzliwych zmian, które wielokrotnie przewartościowały życie. Niektórzy ludzie poświęcali się dla głębszych ideałów, walczyli o wolność, umierali za nią, lecz większość pragnęła szczęścia i spokoju. W czasach Wielkiej Wojny, która objęła całą Europę, życie bywało niezwykle trudne. Rosja w tym czasie zmagała się z początkami czerwonej rewolucji i upadku dotychczasowego ustroju. To powodowało wiele niezwykle brutalnych momentów. W tym świecie przyszło żyć dwójce bohaterów, których losy przeplatają się z historią. 

Kazimierz, za namową ojca wyjeżdża na studia do Petersburga, wiodąc tam życie ciekawe i zróżnicowane. Nowo poznany Borys, stając się przyjacielem Polaka, daje mu możliwość dostatniego i barwnego studenckiego życia. Gdzieś na progu pojawia się wojna, lecz młodych ludzi niewiele ona obchodzi. W Petersburgu Anastazja buduje nowe życie, uciekając przed przeszłością, gdzie trafia pod opiekę sióstr zakonnych. Losy Kazimierza i Anastazji stykają się w jednym momencie i młodzi powoli poznają się coraz bardziej. Dziewczyna, pełna oporów i obaw stara się trzymać Kazimierza na dystans. Tym bardziej, że popiera ona ideę rewolucji, tymczasem młody Polak nie jest zainteresowany ustrojem niewolącego go państwa. Powoli wojna zaczyna pojawiać się w życiu wszystkich, a spotkanie Anastazji i Borysa odkryje stare, niezagojone rany. 

Autorka zabiera czytelnika do Petersburga chwilę przed wojną, oraz podczas jej trwania, kiedy widać powolne konanie starego świata. Znamy historię, więc wiemy jak zakończą się losy cała Mikołaja II i jego najbliższych, wiemy też jaki ustrój zapanuje w państwie. Podczas lektury, dzięki Anastazji i Kazimierzowi, możemy poznać losy ludzi mniej znanych, tych zapomnianych przez świat. Główni bohaterowie biorą udział w życiu codziennym, pracują, walczą, czekają i wierzą w lepszą przyszłość. I choć Kazimierz i Anastazja i ich losy są osią książki, to miejsce i czasy w jakich żyją, stają się doskonałym tłem powieści. Pisarka oddaje idealnie klimat tamtych czasów, spojrzenie na wydarzenia, nagłe zmiany w nastrojach. 

Anastazja i Kazimierz wywodzą się z zupełnie innych środowisk, mają inne spojrzenie na świat, a jednak ich spotkanie, a potem kontynuacja znajomości, sprawiają, że coraz bardziej otwierają się na drugą osobę. To piękna historia miłości, która stara się pokonać przeszkody i trwać razem. Nie zawsze się to udaje, wielokrotnie życie weryfikuje przywiązanie bohaterów. Zresztą Nuti i Kaza nie są samotnymi wyspami, inni również nie zawsze pozytywnie podchodzą do ich związku. 

Nie pytając o nic, Anastazja wspięła się na palce i bez uprzedzenia pocałowała go w usta. Był to delikatny pocałunek przywodzący na myśl muśnięcie skrzydeł motyla. Nie było w nim nic z namiętnych pieszczot, których nieraz już doświadczył podczas swoich licznych podbojów miłosnych. Tamte zdążyły mu już po prawdzie spowszednieć. Ten zaś był ożywczy i świeży jak kropla rosy strząśnięta z liścia przed świtem, nade wszystko zaś zaskakujący. 
Maria Paszyńska napisała powieść, która mnie zachwyciła. Zabierając się za tę lekturę, nie wiedziałam, że tak trudno będzie się od niej oderwać, a kończąc ją miałam łzy w oczach i żal do bohaterów, niesamowicie wielki żal. Po raz kolejny dałam się porwać do świata, stworzonego przez pisarkę i zupełnie tego nie żałuję. 

Książki, takie jak "Czas białych nocy" trudno recenzować, bo oddanie emocji pojawiających się podczas lektury, prawie nigdy się nie udaje. A po jej skończeniu człowiek się zastanawia, co tak naprawdę sprawiło, że czytało się ją z przyjemnością i czeka się na więcej. Tutaj z pewnością jest to świetne oddanie tła, spacer ulicami Petersburga, przemiany jakie w tym czasie się pojawiają, ale również wplecenie w powieść postaci historycznych, które przemykają w drugim planie. Główni bohaterowie, postacie barwne, charakterne, z różną przeszłością i podejściem do świata. A to wszystko łączy świetna historia, z jednej strony naturalna, z drugiej ujęta w sposób, że ciężko oderwać się do ostatniej strony. Autorka już raz zdołała porwać mnie do swojego świata, podczas lektury "Owocu granatu", tym razem jestem jeszcze bardziej zachwycona powieścią, która pokazuje koniec pewnej epoki. 

Tamten, jak się wówczas wydawało Sawickiemu, bajkowy świat balów, przedstawień, szykownych kreacji, kryształów, muzyki, wachlarzy ze strusich piór, pereł, jaj Faberge kryjących w sobie coraz to nowe i bardziej zachwycające niespodzianki, jawił mu się teraz jako ten odległy, że niemal nierzeczywisty. Dziś nie było na co popatrzeć, zaglądając w okna. Wszystkie były ciemne. Ludzie oszczędzali, modląc się, by zdołali dotrwać do końca tej strasznej zimy. 

"Czas białych nocy" to lektura która wciąga i pochłania od pierwszych stron. Wraz z bohaterami poznaje się świat, a jednocześnie dopinguje ich w wyborach. Gdzieś w głowie tkwi myśl, że to dopiero początek, a bolszewicy mogą zniszczyć ten powstały świat. Koniec zaś sprawia, że nie można się otrząsnąć i zostaje z setką pytań. Takie książki zdecydowanie chcę czytać.  

  • Autor: Paszyńska Maria
  • Tytuł: Czas białych nocy
  • Seria: Wiatr ze wschodu #01
  • Wydawnictwo: Książnica
  • Liczba stron: 408
  • Premiera: 03 czerwiec 2020


11/15/2019

Gdzie jest "Kraina snów" Maria Paszyńska

Gdzie jest "Kraina snów" Maria Paszyńska

Początek historii Stefanii i Elżbiety dawał złudne nadzieje na pozytywną historię, później pojawił się koszmar, który wiele zmienił w dziewczętach. Po zamknięciu "Dziewcząt wygnanych" nie namyślałam się długo i czym prędzej zabrałam się za lekturę drugiego tomy. Tym razem autorka osadziła akcję w nowej ojczyźnie bohaterek - w Iranie. Jak potoczy się ich dalsze życie? 

Po traumatycznych przeżyciach na Syberii bohaterki muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Sympatia ze strony mieszkańców Iranu, ciepło i egzotyczność tego kraju mogą wygnać mrok z dusz dziewcząt, jednak wspomnienia tak szybko się nie zatrą. Losy bohaterek rozchodzą się, obie wybierają inną drogę życiową, jednak spaja je Iran i wspomnienia z przeszłości. 

Egzotyczny Iran wydaje się rajem dla doświadczonych przez los bohaterek. Na początku nie zwracają uwagi na otoczenie, nadal mają odruchy wyćwiczone w syberyjskim piekle, są chore i niedożywione. Jednak to się zmienia, a bohaterki w dramatycznych okolicznościach rozstają się. Każda z nich idzie w innym kierunku. Iran daje wiele możliwości do rozwoju. 

Autorka pokazuje piękno egzotycznego kraju, jego kulturę, smaki, zapachy... Czytając ten tom często miałam wrażenie, ze wraz z bohaterkami wędruję wśród wspaniałych budowli, zagłębiam się wgłąb domostw, smakuję kuchni, ale również dotykam zwyczajów. Z kart powieści wyraźnie czuć, że autorce bliski jest Iran. 

Obie bohaterki wybrały swój los. Każda według charakteru, który szczególnie u Stefanii nie zmienił się zbytnio. Nadal wydaje się wyniosłą dziewczyną, która marzy jedynie o przepychu, splendorze, miłości... I to otrzymuje, ale jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić? Elżbieta nie potrafi sobie poradzić z demonami przeszłości i choć skrywa je głęboko, to żyje z dnia na dzień, nie myśląc o przyszłości. Mężczyzna, który pojawił się w jej życiu pomaga jej odrobinę wyjść ze skorupy, ale czy przeszłość nie zostanie z nią na zawsze? 

Zakochałam się w Iranie, z całą perską przeszłością i kulturą, którą autorka przybliżyła. Ze złożonością zwyczajów, z arystokracją... Dziś to państwo wywołuje w nas wiele negatywnych emocji, jednak gdyby można było poznać tamten świat...

Stefania spełnia swoje marzenia, choć nie jest w stanie przewidzieć, gdzie doprowadzą jej wybory. I choć w poprzednim tomie bohaterka była denerwująca i raczej nie dało się darzyć jej sympatią, to tutaj często sprawiała, że było mi jej żal. Autorka odrobinę bardziej zagląda do jej duszy, pokazuje z czym dla niej związana była wywózka i jak za to odpokutowuje. Okazuje się również, że wchodząc w świat Iranu, musisz przyjąć wszystkie jego zasady, na które kobieta nie jest w stanie się zgodzić. 

Elżbieta jeszcze w pierwszym tomie pokazała, jak wyniszczający psychicznie był dla niej Sybir, teraz żyje jakby w wyłączeniu. Uratowana przez mężczyznę, stara się wytrwać. Wykorzystuje możliwości i zaczyna się uczuć, co działa na nią kojąco. Jednak jej uczucia już na zawsze będą wypalone. Po raz pierwszy weszłam tak głęboko w psychikę kogoś skrzywdzonego przez wojnę. 

Autorka wspaniale poprowadziła dalsze losy bohaterek. Pokazała zupełnie inne drogi, którymi dziewczęta podążyły. Nie pozwoliła jednak zupełnie im się rozdzielić. Przyszłość bywa zaskakująca a wydarzenia i osoby, które staną na drodze Elżbiety i Stefanii, jeszcze nie raz zagmatwają ich życie. 

"Kraina snów" pozwala uzyskać spokój, daje możliwość na ułożenia życia na nowo. Jednocześnie pokazuje piękny orientalny świat z całą jego kulturą i kolorami. Bardzo ciekawa kontynuacja, która wywołuje apetyty na więcej. Zdecydowanie zamierzam sięgnąć po kolejne tomy tej historii. 



  • Autor: Paszyńska Maria
  • Tytuł: Kraina snów
  • Cykl: Owoc granatu #02
  • Wydawnictwo: Książnica
  • Liczba stron: 353
  • Premiera: 3 październik 2018

11/05/2019

Dokąd zmierzacie "Dziewczęta wygnane" Maria Paszyńska

Dokąd zmierzacie "Dziewczęta wygnane" Maria Paszyńska

Dawno planowałam poznać twórczość Marii Paszyńskiej, co i raz wpadałam na serię Owoc Granatu, czy to w sieci, czy na księgarnianych półkach. W końcu, kiedy wszystkie cztery tomy ujrzały światło dzienne i historia się zamknęła, postanowiłam w końcu dowiedzieć się, czy będę tak samo zachwycona jak osoby w moim otoczeniu. Przyszła pora poznać Elżbietę i Stefanię, oraz podążyć ich drogami. 

Lato 1939 roku, chwilę przed wojną. Elżbieta i Stefania, wraz z rodzicami spędzają wakacje w dworku u dziadków. Dziewczęta są od siebie zupełnie różne i mają inne oczekiwania względem życia. Ich marzenia zostają przerwane najazdem niemieckim, a chwilę potem wkroczeniem do Polski Armii Czerwonej. Beztroskie chwile popadają w zapomnienie, a dziewczęta, wraz z rodziną starają się przetrwać, najpierw w domu, a później podczas wywózki na Syberię. Ten czas zostanie w nich na zawsze, a cena jaką przyjdzie im zapłacić za przetrwanie, będzie niezwykle wysoka. 

Przeczytałam kilka pierwszych stron i zakochałam się: w beztrosce, innym, zapomnianym świecie i subtelnych uczuciach. Elżbieta i Stefania, jakże różne od siebie, spędzają czas według własnego uznania. Jedna chodzi swoimi drogami, odkrywa przyrodę podczas spacerów i poznaje pierwszą miłość. Druga marzy o balach, przepychu, blichtrze, a także robi wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę pewnego młodzieńca. Jest sielsko, jest przyjaźnie, jest wspaniale... Nagle grubą kreską oddziela się to co było. Teraz pora na rzeczywistość - wojna, wrogie wojska, każdy dzień strachu, niepewności... i wywózka. Niewyobrażalne historie, obdarcie z człowieczeństwa, walka o przetrwanie, walka o najbliższych, oddanie wszystkiego...

Być może właśnie ten dysonans między radosnym i beztroskim początkiem (choć nie pozbawionym wad), a tym, co działo się potem sprawił, że wegetacja na Syberii wydawała się tak trudna. Miałam już do czynienia z historiami, które opowiadały o przetrwaniu podczas wywózek, a jednak ta bardzo mocno na mnie wpłynęła. Została mi w głowie i nie chce wyjść do dziś. Niezwykle brutalne traktowanie, które zaczyna się już w momencie wdarcia się do domu, a na każdym kolejnym etapie podróży potęgowane, nie mieści się w głowie. 

Autorka stworzyła dwie różne osobowości. Dziewczyny w zupełnie inny sposób próbowały żyć, choć główny głos w tym tomie zyskała Elżbieta. To ona spajała wygnaną rodzinę, ona starała się o przetrwanie i robiła wszystko, żeby przetrwać. Trudne warunki może dałoby się przetrwać, ale pewne wydarzenia, które miały miejsce na wywózce zostały w dziewczynie na zawsze. Stała się moją bohaterką, natomiast Stefania swoim zachowaniem i wymaganiami wielokrotnie wywoływała irytację. Dawne animozje tkwiły w Stefce i sprawiały, że nie potrafiła zbliżyć się do siostry, a w pewnym momencie chciała się jej pozbyć. 

Syberia, dramatyczne losy tysięcy Polaków, nadal wywołuje ból, niezrozumienie i wściekłość. I choć wiele książek na ten temat powstało, a jeszcze wiele przed nami, niektóre tytuły są mocniejsze, bardziej przerażające, wywołujące całą gamę emocji. Tak było w moim wypadku z tym tytułem. Jestem pewna, że nie zapomnę o nim prędko, a sceny o których czytałam, będą wracać jeszcze nie raz. Koszmar Syberii kończy się wraz z tym tomem, dziewczyny wraz z innymi ocalałymi, przedostają się na Bliski Wschód - do Iranu. Ale czy to co przeżyły pozwoli im na normalne życie w przyszłości? O tym opowiada "Kraina snów".

Po lekturze "Dziewcząt wygnanych" potwierdziłam to, co czytałam i o czym słyszałam - Autorka stworzyła historię mocną, zapadającą w pamięć, a jednocześnie tak bardzo prawdziwą. To lektura mająca duży ciężar historyczny, a jednocześnie historia, którą warto, a nawet trzeba poznać. Zdecydowanie!



  • Autor: Paszyńska Maria
  • Tytuł: Dziewczęta wygnane
  • Cykl: Owoc granatu #01
  • Wydawnictwo: Książnica
  • Liczba stron: 352
  • Premiera: 20 czerwiec 2018
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger