Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Mova. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Mova. Pokaż wszystkie posty

5/14/2025

Co znaczy "Agami" Gu Byeong-Mo

Co znaczy "Agami" Gu Byeong-Mo

 


Na polskich półkach można znaleźć kilka książek autorki, ostatnio pisałam o "Osiedlu sielskiej przyszłości" i "Starszej pani z nożem", a teraz autorka przedstawia inną historię - trochę magiczną, trochę nierealną, a jednocześnie przepełnioną smutkiem i ludzkim niezrozumieniem. Agami to literalne tłumaczenie z koreańskiego, słowo to oznacza "skrzela", które stają się niezwykle istotne dla tej historii. 

Przeklęte jezioro jest częstym miejscem, gdzie ludzie, którzy nie widzą dla siebie przyszłości, decydują się zakończyć życie. Którejś nocy skacze do niego mężczyzna z synem w ramionach. I choć dorosły ginie, dziecku udaje się przeżyć. Uratowany przez starszego mężczyznę, wydaje się zupełnie zdrowy, choć za uszami ma tajemnicze nacięcia. W ten sposób jego los splata się z losem staruszka i jego wnuka. Dziecko powoli przystosowuje się do życia w tym nowym miejscu, ale bardzo szybko okazuje się, że chłopiec - Gon, nie wygląda zupełnie zwyczajnie. 

Myśląc o tym tytule czuję smutek i żal. Historia, o którą pokusiła się autorka, przedstawia różne ludzkie więzi i związane z nimi relacje. Rodzina, powstała trochę z przypadku, musi wspólnie wypracować swoją ścieżkę. Początkowo szorstkie zachowanie może wskazywać na brak uczuć, a może nawet na niechęć, to kolejne wydarzenia szybko pokazują prawdę o tej więzi. 

Gon, dziecko, a potem młody chłopak, który musi ukrywać się przed światem, ze względu na swój wygląd, pokazuje prawdę o "inności", która nie jest akceptowalna. Rodzina jaką znalazł w wiosce przy jeziorze, relacje z starszym chłopakiem i jego dziadkiem, to jedyne co zna. I te więzi decydują o jego przyszłym życiu i wyborach. 

Choć to Gon wydaje się być głównym bohaterem, który łączy wszystkie wydarzenia, to Gangha stał się bliższym mi bohaterem. Chłopak wychowany przez dziadka, od dzieciństwa odtrącony, sam nie potrafił właściwie przekazywać emocji, a jednak jego wybory zawsze pokazywały miłość i oddanie bliskim. 

Autorka zdecydowała się na narrację zarówno trzecio- jak i pierwszoplanową, wprowadzając w świat bohaterów jeszcze jedną postać, która spaja wydarzenia, wyjaśnia różne kwestie, ale cały czas jest osobą z zewnątrz. 

W świecie bohaterów pojawia się też niespodziewany gość, córka marnotrawna, która wyjechała w nadziei na lepsze życie. Autorka pokazuje nadzieję młodej kobiety, wiarę w obietnice, trudne relacje branży filmowej, używki, które stają się czymś powszechnym w pewnych miejscach, oraz brutalne zakończenie snów o wielkiej karierze. 

"Agami" przedstawia historię wykluczenia, trudnych relacji rodzinnych, tworzenia nowych więzów, marzenia o lepszej przyszłości, wybór obowiązku nad własne przyjemności, podążania za rodziną. Na niewielu stronach autorce udaje się oddać wiele emocji, większości smutnych, ale jednocześnie skłaniających do refleksji. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Mova. 





  • Autor: Gu Byeong-Mo
  • Tytuł: Agami
  • Tytuł oryginalny: 아가미 (agami)
  • Tłumaczenie: Anna Dinejko-Wąs
  • Wydawnictwo: Mova
  • Liczba stron: 240
  • Premiera: 07 maj 2025


3/16/2025

Kim jest "Starsza pani z nożem" Gu Byeong-Mo

Kim jest "Starsza pani z nożem" Gu Byeong-Mo


Autorka ma na swoim koncie kilkanaście bardzo różnych gatunkowo książek. "Starsza pani z nożem" to druga powieść pisarki przetłumaczona na język polski, swoją premierę w Korei miała w roku 2013. Książka zaliczona do kryminału i thrillera, porusza kwestie problematyczne w koreańskim społeczeństwie, a jednocześnie poprowadzenie akcji sprawia, że do końca czyta się ją z zainteresowaniem.
 
Róższpona od kilkudziesięciu lat jest zabójczynią na zlecenie. I choć teraz, w wieku sześćdziesięciu-pięciu lat, fizyczne zaczyna odczuwać różne dolegliwości, to nadal potrafi wyeliminować szkodniki, na które dostaje zlecenia. Jednak kolejna akcja natrafia na problem, z którego wynikają większe kłopoty. Kobieta trafia do lekarza, z czasem poznaje jego rodzinę, co grozi niebezpieczeństwem zarówno jednej jak i drugiej stronie. Tym bardziej, że na Rógszponę zaczyna się polowanie. 

Bez względu na to, jaki kto ma zawód, po pięćdziesiątce można jednego dnia zarządzać personelem, a następnego zostać zmuszonym do przejścia na emeryturę.
Autorka tworzy nietypową główną bohaterkę, już sam jej zawód sprawia, że staje się dwuznaczna moralnie. A jednak podczas lektury powoli zyskuje sympatię. Rógszpona jest postacią, która nie wyróżnia się w tłumie, na pierwszy rzut oka jedna z wieku starszych pań, które niezauważenie przemieszczają się w przestrzeni publicznej. Ten wiek, o którym sama bohaterka wielokrotnie myśli, jest jednym z ważniejszych motywów tej książki. Autorka zwraca uwagę na starzenie się, miejsce osoby starszej w społeczeństwie, brak poszanowania, pozostawienie osób w pewnym wieku samym sobie. Doskonałym przykładem jest pewien starzy mężczyzna, który zbiera makulaturę, aby zarobić, a który przez inne osoby w przestrzeni publicznej jest traktowany jak zło konieczne.

Wraz z rozwojem akcji bohaterka wspomina swoje życie, szczególnie młode lata, najpierw te dziecięce, potem trochę starsze, pokazując że od zawsze musiała sama starać się przetrwać. Wybór zawodu również został zdeterminowany przez innych. Obecnie od lat żyje sama, nie przywiązując się do nikogo, co też potraktowane jest przeżyciami z przeszłości. Przeszłość upomina się o nią również w postaci Osiłka, który coraz bardziej zbliża się do bohaterki i chce wymóc na niej pewne zachowania. Autorka oprócz bieżących wydarzeń cofa się w czasie, przez retrospekcje pokazując życie Rógszpony, ale również innych bohaterów, co pozwala odkryć motywy ich działania.

Rzadko czytam kryminały i thrillery, więc ciężko mi określi jak ten tytuł plasuje się na tle innych z gatunku. Osobiście historia mi się podobała, choć przyczepiłabym się trochę do zakończenia. Z chęcią przeczytałabym jeszcze kilka stron, tego co zadziało się po decydującej scenie, ale zdaje sobie sprawię, że w ten sposób często kończą się książki pisane przez koreańskich pisarzy.

"Starsza pani z nożem" przyciąga nietypowym zajęciem głównej bohaterki, ale porusza głębsze problemy, które pojawiają się w kulturze koreańskiej, a może i na całym świecie. Wątek osoby starszej, która staje się zbędna dla społeczeństwa i zostaje zostawiona sama sobie, jak również kwestia samotności, nieprzywiązywania się do innych, w obawie o stratę kogoś bliskiego. Ta książka porusza wiele tematów, ma więcej niż jedno dno i myślę, że właśnie dla tych motywów warto po nią sięgnąć.



  • Autor: Gu Byeong-Mo
  • Tytuł: Starsza pani z nożem
  • Tytuł oryginalny: 파과 (pagwa)
  • Tłumaczenie: Anna Dinejko-Wąs
  • Wydawnictwo: Mova
  • Liczba stron: 240
  • Premiera: 11 październik 2023



2/23/2025

Jak prezentuje się "Osiedle sielskiej przyszłości" Gu Byeong-Mo

Jak prezentuje się "Osiedle sielskiej przyszłości" Gu Byeong-Mo


"Osiedle sielskiej przyszłości" to trzecia książka autorki wydana w Polsce. Swoją premierę w Korei Południowej miała w 2018 roku, poruszając temat kryzysu demograficznego, pomysłów państwa na walkę z tym problemem, ale również tego, jak młode rodziny radzą sobie w nowym środowisku, próbując znaleźć złoty środek między macierzyństwem, pracą i społecznością. Choć niezbyt obszerna niesie ze sobą wiele kwestii do przemyśleń. 

Projekt państwowy ma sprawdzić, czy korzystne warunki będą sprzyjały dzietności młodych Koreańczyków. Na niewielkie osiedle gdzieś na rubieżach miasta sprowadza się nowa rodzina - Jeon Eun-o, Seo Jo-jin i ich pięcioletnia córka. Żeby wziąć udział w projekcie i dostać mieszkanie musieli spełnić szereg bardzo rygorystycznych założeń, ale najważniejsze jest zobowiązanie, że w przyszłości spełnią najważniejszy warunek - czyli posiadanie co najmniej trójki dzieci. W nowym, niewielkim środowisku nie da się być anonimowym, mieszkańcy osiedla tworzą wspólnotę, która w wielu kwestiach działa razem. Tylko czy możliwa jest wspólna koegzystencja różnych rodzin, w dobrej współpracy? 

Niewielkie bloki składające się łącznie z dwunastu mieszkań zostały wybudowane nieco ponad dekadę wcześniej, w czasie mody na podobne konstrukcje. Znajdowały się w górskim zaciszu, daleko od innych terenów mieszkalnych, bez jednego nawet sklepu czy przydatnej placówki w pobliżu. Na pierwszy rzut oka można było odnieść wrażenie, że na tym kompletnym pustkowiu tuż obok wyschniętego strumyka postawiono jakiś pensjonat. W każdym razie rząd przygotował osiedle z wyjątkową starannością, więc mieszkania były schludne, miały dobry rozkład pomieszczeń i odpowiedni metraż, największą ich zaletę stanowił zaś fakt, że wynajmującym było państwo, a nie osoba prywatna. 
Niewielka objętościowo książka skrywa w sobie wiele tematów do rozważenia. Projekt rządowy daje możliwość na lepsze życie, a jednocześnie tworzy zamknięte środowisko, które musi na sobie polegać. Początkowo miałam problem z zapamiętaniem poszczególnych bohaterów, musiałam zrobić sobie małą ściągę, kto jest kim dzięki czemu czytanie poszło mi o wiele łatwiej. Okazało się również, że każda z rodzin jest bardzo charakterystyczna i oddaje współcześnie znane nam "wzorce". To, że każdy był inny powodowało też wiele konfliktów, które nawarstwiając się prowadziły do dużych problemów. 

Podoba mi się polskie tłumaczenie tytułu, które nie jest kalką z koreańskiego, a jednak idealnie oddaje temat tej historii. Tytułowe osiedle ma być idealnym miejscem dla młodych ludzi, ma dawać dużo swobody, być miejscem, gdzie będzie dużo dzieci i radości. Wraz z lekturą wychodzi na wierzch ciemna strona tego miejsca i jego mieszkańców. Jednocześnie koreański tytuł jest równie ciekawy, bo wspomina o stole, a ten jest klamrą tej historii. Wielki, drewniany stół, który ma zebrać wszystkich mieszkańców osiedla, pokazuje w jakim kierunku powinna podążyć ich relacja. 

Dzieci ruszały się, przemieszczały i robiły gwar. Za każdym razem, gdy wybuchały płaczem lub śmiechem, uderzywszy się o coś lub potknąwszy, bądź kiedy doskwierało im pragnienie lub ciałka zraszał pot, szukały swoich mam. "Mamo!", wołały, choć nie było to podyktowane fizyczną potrzebą. Krzyki te czasem wyrywały im się przypadkowo, determinowane wewnętrznym instynktem lub głęboko zakorzenionym przez naturę odruchem bliskim biciu serca. 

Autorka bardzo ciekawie oddaje charaktery i relacje poszczególnych rodzin. Pokazuje różne układy, bo są pracujący ojcowie, są również matki, które zarabiają na życie. Jedna z bohaterek pracuje z domu. Wraz z rozwojem tej historii odkrywamy również charaktery poszczególnych postaci, które nie do końca są w stanie się porozumieć. 

Czym więcej myślę o tej książce, tym więcej tematów i problemów, które sygnalizuje autorka, do mnie wraca. Zamknięte hermetyczne środowisko sprawia, że opieka nad dziećmi spada na całą wspólnotę, a że każdy ma inne podejście do wychowania, rodzą się problemy. To matki są pokazane na pierwszym tle, bo one z zasady zajmują się dziećmi, nawet Yo-jin, która dojeżdża do pracy do miasta, myśli o córce którą zostawia w domu, czuje, że nie spędza z nią wystarczająco dużo czasu i martwi się, że z tego powodu jej córka nie jest właściwie zaopiekowania. A nie każda bohaterka jest spełnioną matką, nie każda czuje się w tej dziedzinie jak ryba w wodzie. 

Jakiś miesiąc później jej biorytm niczym się nie różnił od większości aktywnych zawodowo matek łączących pracę i opiekę nad dziećmi oraz przyrządzających jeszcze w przerwach kimchi ze szczypiorku. Ogarniało ją głębokie zmęczenie. Bez przerwy czuła się spięta, a że dzieci doglądane były w mieszkaniu kogoś innego, nie mogła spokojnie wyciągnąć nóg ani walnąć się całym ciałem na kanapę. 

Istotnym problemem, który wypływa w tej historii są relacje damsko-męskie i granice, których nie powinno się przekraczać. Ale również brak szczerej rozmowy między małżonkami. Jedna z bohaterek zastanawia się, czy to że przedstawi swój problem mężowi nie sprawi, że będzie on źle na nią patrzył i dopowie sobie jakąś historię. Trzymanie w sobie emocji i problemów znów powoduje ich nawarstwianie i grozi wybuchem w najmniej odpowiednim momencie. 

Lektura zamyka się na niewielu stronach, co sprawia, że wiele problemów autorka tylko zaznacza, nie rozwijając ich. Czytelnik musi sobie często dopowiedzieć dalsze elementy, albo uzupełnić co też działo się pomiędzy. Niektórzy bohaterowie są bardziej zarysowani i to im poświęca się więcej uwagi, inni natomiast przesuwają się właściwie niezauważeni w tej historii oscylując gdzieś na jej granicy. 

Człowiek dorośleje, dopiero gdy pojawi się dziecko. Ślub i życie we dwoje to tylko zabawa w dom. 

"Osiedle sielskiej przyszłości" choć niewielka objętościowo, to ciekawa lektura, która niesie ze sobą wiele tematów do przemyśleń. Autorka wskazuje pewne tematy, problemy społeczne, zachowania, które przenosi na nowy grunt, łącząc bohaterów z zupełnie innych światów i próbując pokazać, co stanie się kiedy będą musieli razem żyć. Problem dzietności, problemy mieszkaniowe i nowa społeczność, która musi współpracować, to tylko najważniejsze zauważalne kwestie poruszane w tym tytule. 




  • Autor: Gu Byeong-Mo
  • Tytuł: Osiedle sielskiej przyszłości
  • Tytuł oryginalny: 네 이웃의 식탁 (ne ius-ui teibeul)
  • Tłumaczenie: Dominika Chybowska-Jang
  • Wydawnictwo: Mova
  • Liczba stron: 176
  • Premiera: 12 luty 2025


10/23/2024

Co da ci "Tube. Opowieść o pewnym życiu" Won-Pyung Sohn

Co da ci "Tube. Opowieść o pewnym życiu" Won-Pyung Sohn



Po historii nastolatka (Almond) oraz młodych, trzydziestoletnich ludzi (Kontratak), autorka przeszła do bohatera starszego, chwilę przed pięćdziesiątką i pokazuje jego życiowe potknięcia, oraz drogę, którą ten pokonuje, żeby wyjść na prostą. Ta powieść z jednej strony daje spojrzenie na życiowe porażki, oraz to w jaki sposób się z nich otrząsnąć, a z drugiej przepełniona jest emocjami, które napawają nadzieją, mimo trudnych tematów, które pojawiają się podczas lektury.

Kim Sung-Gon Andrea poniósł życiową porażę zarówno na ścieżce zawodowej jak i rodzinnej i nie widzi dla siebie żadnej przyszłości, dlatego pewnego dnia pojawia się na moście na rzece Han. Jednak nie realizuje planu, jaki wymyślił, bo to naprawdę zimny dzień, a woda musi być lodowata. Wraca więc do swojej kawalerki i zastanawia się, co jeszcze może zrobić. I jego postępowanie zmierza w zupełnie innym kierunku niż dotychczas. Z różnych przyczyn postanawia poprawić swoją postawę i zaczyna dokumentować swoje starania, żeby sprawdzić, czy mu się to uda. To pierwszy krok na ścieżce, która pozwoli mu odkryć radość oraz wrócić do szczęśliwego życia. Postanawia również pomóc innym w ich zmaganiach i stworzyć miejsce, które będzie wspierać osoby, które potrzebują zachęty do zmian. 

Nie wydaje mi się. Mam wrażenie, że wszystko już dawno poszło w złym kierunku. Moją ścieżkę z góry ustalono i choćbym się naprawdę starała, koniec końców na nią wracam. Czuje się jak produkt na linii w fabryce. Etykieta, jaką mi przyklejają, już dawno została wybrana, a taśma ciągnie się daleko i ciągle zakręca, dając złudne poczucie nadziei, która na końcu i tak idzie się walić. Bo nie da się uciec od czekającej na mnie etykiety. 

Histroria Sung-Gona na pierwszy rzut oka pokazuje człowieka załamanego, przegranego i pogodzonego z tym stanem, który nie widzi dla siebie dalszej drogi i dlatego postanawia zakończyć życie. Jednak jego postanowienie nie jest zbyt mocne, gdy wystarczy zimna woda, żeby zrezygnował. Jego codzienność to dostarczanie posiłków z pobliskiej restauracji i próby zrozumienia, co w jego życiu poszło nie tak. Początkowo bohater wzburza współczucie, bo wydaje się dobrym człowiekiem, któremu podwinęła się noga. Jednak z czasem, kiedy odkrywa wydarzenia z przeszłości, a także swoje relacje z żoną i córką, przestaje być jednowymiarowy. Powoli okazuje się, w jaki sposób doszedł do obecnego momentu w swoim życiu. 

Z czasem Sung-Gon, wiedząc, że nie może rzucić się na duże zmiany życiowe, postanawia naprawić coś drobnego i chce skorygować swoją postawę. Codzienne ćwiczenia, dokumentacja i dążenie do osiągnięcia celu wpływają również na jego codzienne życie. Coś zaczyna się zmieniać. Powoli dochodzi do tego, że życie podąża w lepszym kierunku, a z czasem on sam chciałby pomagać innym. 

Powieść niesie ze sobą nadzieję i pokazuje, że czasem drobne zmiany i determinacja w dążeniu do nich, mogą być początkiem czegoś większego. Autorka daje do zrozumienia, że nie cel powinien wyznaczać nasze działania, ale same dążenia do niego. Nie zawsze osiągnięcie celu będzie dawało radość, często również po zwycięstwie pojawia się kolejna porażka i znów trzeba odbić się od dna. To siła woli pozwala na zmiany i na dążenie do lepszego jutra. 

Nigdy nie uda ci się za jednym razem osiągnąć wszystkiego, o czym marzysz. Świat nie jest aż tak wyrozumiały i hojny. Ale to nie znaczy, że masz się od razu poddać. Nawet jeśli coś nie idzie po twojej myśli, musisz przeć dalej, póki nie dojdziesz do końca. 

Zaskakujące podczas lektury były drobne radości, które odkrywałam wraz z bohaterem. Cały bagaż, który w sobie nosił, porażki i trud podniesienia się z kolan, powoli zmieniał się w drobne zwycięstwa. I podczas lektury cały czas kibicowałam Kim Sung-gonowi, licząc, że ostatecznie uda mu się wyjść na prostą. Autorka jeszcze nie raz mnie w tym względzie zaskoczyła, sprawiając, że znów zaczęłam się zastanawiać, co w życiu tak naprawdę się liczy. Projekt "Gałązka" pokazał mi również, że wsparcie innych, czasami zupełnie obcych osób, daje siłę i sprawia, że nie odpuszczamy w swoich dążeniach do tych celów, które chcemy osiągnąć. 

Autorka zwraca również uwagę na tematy trudne, często przemilczane, które czasem przyjmujemy jako coś oczywistego. Sam temat samobójstwa, który pojawia się w tej historii kilkakrotnie, ale również stygmatyzowanie przez społeczeństwo, hejt, dążenie do własnych celów bez oglądania się na innych, wykorzystywanie nawet najbardziej szlachetnych tematów dla pieniędzy... Niektóre z tych kwestii autorka tylko zaznaczyła, niektóre pojawiają się między wierszami, ale podczas lektury nie da się o nich zapomnieć.

"Tube" to powieść, która pokazuje życie i przemianę bohatera w średnim wieku, który pomimo wielu porażek, po raz kolejny wstaje z kolan. Jego historia jest inspiracją dla czytelnika, wskazuje mi własną drogę w życiu i daje nadzieję, że że przez drobne zmiany w codzienności można osiągnąć wiele, choć zawsze porażka może się przytrafić. Ale to nie koniec świata, trzeba próbować dalej. 




  • Autor: Sohn Won-Pyung
  • Tytuł: Tube. Opowieść o pewnym życiu
  • Tytuł oryginalny: 튜브
  • Tłumaczenie: Dominika Chybowska-Jang
  • Wydawnictwo: Mova
  • Liczba stron: 268
  • Premiera: 23 październik 2024



10/19/2024

Oto "Niegodne" Augustina Bazterrica

Oto "Niegodne" Augustina Bazterrica


Świat, jaki znamy dobiega końca. Na przestrzeni życia jednego pokolenia, rok za rokiem, staje się on coraz mniej przyjazny, coraz bardziej niebezpieczny. A przetrwają tylko ci, którzy nie mają skrupułów, którzy za własne życie są w stanie poświęcić innych. Taki właśnie świat przedstawia autorka w książce "Negodne". 

W świecie po katastrofach, w którym przetrwali nieliczni, stary klasztor został zaadaptowany dla pewnej grupy kobiet tworzącej Dom Świętego Siostrzeństwa. Docierając tam z zewnętrznego świata kobiety są Niegodne i dopiero dzięki swoim staraniom mogą sprawić, że staną się Oświecone. Klasztor jednak skrywa wiele tajemnic, których strzeże twardą ręką Siostra Przełożona, a na szczycie hierarchii jest tajemniczy On. W tym miejscu znajduje się dziewczyna, która staje się narratorką powieści, która przybliża życie z klasztorze i prawa, które nim rządzą. 

Książka, która na wielu poziomach nie należy do łatwych. Autorka przedstawia świat przyszłości, gdzie nie działa elektronika, elektryczność i wszelkie inne aspekty znanego nam świata. Za murami, zamknięte, znajdują się kobiety, a raczej młode dziewczyny, które w tym miejscu szukają ucieczki przed światem zewnętrznym. Jednak świat wewnątrz klasztoru jest brutalny, rządzi się prawami, które mogą być dla nas niepojęte. 

Narratorką tej historii jest jedna z dziewczyn, bezimienna, która nocą, przy świecy, spisuje zarówno przemyślenia na temat codzienności jak i przytacza wspomnienia ze swojej przeszłości, ze świata zza muru. Podczas lektury można się zastanawiać, który z tych światów jest trudniejszy i bardziej brutalny. Tutaj istnieją jakieś zasady, które dają złudne poczucie normalności. 

Autorka pokazuje nam tylko wycinek świata, długo nie wiadomo, jak wygląda jego otoczenie i co tak naprawdę dzieje się w klasztorze. Początkowo można mieć wrażenie że dziewczyny, które tutaj przybywają, przechodzą przez swoiste pranie mózgu. Ale z czasem rodzi się podejrzenie, że to świat zewnętrzny i to co musiały tam przejść kształtuje ich obecną osobowość. 

Ta książka w bardzo brutalny sposób pokazuje upadek społeczeństwa. Tam, za murami, gdzie nie ma żadnych zasad i każdy myśli tylko o własnym przetrwaniu, oraz w klasztorze. Czy można godzić się na krzywdę drugiego człowieka? 'Czy krzywdzenie innych może sprawiać przyjemność i satysfakcję? Czy to co dzieje się za zamkniętymi drzwiami jest dobre czy złe? Autorka pokazuje katastrofę ekologiczną i świat po, ale również dotyka religii, która została wypaczona, a także czynienia zła drugiemu człowiekowi na różnych poziomach. To nie jest łatwa lektura, nie do wszystkich trafi, wielu może zniesmaczyć, jednak daje też wiele kwestii do przemyślenia.

Narratorka, wiedząc że pisanie jest zakazane i gdyby została złapana, mogłaby nawet zgiąć, pokazuje również swoją przemianę zewnętrzną. Początkowo pokazuje wspaniałość Domu Świętego Siotrzeństwa, marzy o zostaniu Oświeconą, jednak z czasem w tym co pisze zaczyna pojawiać się wyłom. Początkowo są to poszczególne słowa i zdania, ale z czasem jej spojrzenie na to miejsce ulega zmianie. Ma na to wpływ nie tylko to, co przeżywa, ale również przez osoby, które poznaje i z którymi wchodzi w interakcje.

"Niegodne" to niełatwa lektura, brutalna i brudna, przedstawiająca świat post apokaliptyczny, w którym wartości ludzkie zostały całkowicie zmienione. W świcie tym istnieje zamknięte społeczeństwo, w którym młode kobiety szukają ucieczki przed tym, co dzieje się na zewnątrz, ale rządzi się ono prawami, które nie przypadną nam do gustu. Autorka wywołuje wiele pytań tą lekturą, szczególnie tych dotyczących człowieczeństwa i tym co je określa.




  • Autor: Bazterrica Augustina
  • Tytuł: Niegodne
  • Tytuł oryginalny: Las Indignas
  • Tłumaczenie: Katarzyna Mojkowska
  • Wydawnictwo: Mova
  • Liczba stron: 200
  • Premiera: 11 wrzesień 2024



6/06/2024

Poznajcie "Koronczarki. Klątwa rodziny Flores" Angelica Lopes

Poznajcie "Koronczarki. Klątwa rodziny Flores" Angelica Lopes

 

Zapraszam na pojrzenie na świat kobiet w Ameryce Południowej, a dokładniej w Brazylii. Lubię odkrywać nowe kultury, a losy kobiet w różnych zakątkach świata od jakiegoś czasu z chęcią poznaję, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po lekturę tej powieści. Autorka pokazała świat w którym kobieta musi walczyć o wolność i własne wybory. Czy warto po nią sięgnąć? 

Początek XX wieku, w niewielkim mieście w Brazylii żyją kobiety z rodziny Flores. Od kilku pokoleń mężczyźni w tej rodzinie pojawiają się na krótko i zaraz znikają, a wszystko spowodowane jest klątwą o której mówi się w okolicy szeptem, choć same właścicielki domu z niebieskimi okiennicami nigdy o niej nie wspominają. Dzięki odkryciu przyjaciółki tworzą one piękne koronki, które sprzedają i które dają im dużo wolności. Koronki stają się też sposobem na przekazywanie wiadomości, kiedy jedna z dziewcząt zostaje wydana za mąż. 

W naszej świadomości pieniądze były domeną wyłącznie mężczyzn. To oni zajmowali się ziemią i bydłem. To oni tę ziemię i bydło posiadali. To oni parali się handlem, chuligaństwem i komiwojażerką. To oni byli naszymi mężami, ojcami, braćmi. Pieniądze zawsze należały do nich. 

Trafiłam na kolejną perełkę, która długo nie opuści mojej biblioteczki. Autorka dzięki bohaterkom z różnych pokoleń tej samej rodziny zderza ze sobą dwa światy, ten z lat 1918/1919 i współczesny. Sto lat temu kobiety trafiały spod kurateli ojca pod władzę męża, wtedy powoli walczyły o swoje prawa, o własnym decydowaniu, o prawie do odejścia, rozwodu. Dziś walczą nadal, bo choć wiele się zmieniło, to autorka wyraźnie pokazuje, że wiele kwestii nadal nie wygląda tak jak powinno. 

W rzuconej z goryczy klątwie Cyganka nigdy nie sprecyzowała, że tylko kobiety z tego rodu czeka cierpienie. W ten sposób ją zrozumiano, bo koniec końców to częsty wniosek, że kobiety muszą zawsze za wszystko płacić, a zaczęło się to z chwilą, kiedy koś zjadł jabłko, którego nie wolno było jeść. 

Historia jest wciągająca i sama nie wiem które czasy bardziej mnie wciągnęły. Obie linie czasowe wydają mi się równorzędne, choć przy tego typu zabiegach przeskoków w czasie, zazwyczaj wolę wybrać jedną historię. Koronczarki z początki XX wieku, które pokazywały niewielkie miasteczko z władzą bogatego dziedzica i kobietami, które wbrew swojej woli zostawały wydawane za mąż. Ale to też historia w której rodzi się miłość o którą trzeba walczyć. To również historia kobiecej przyjaźni. Wszystko to otaczają koronki, pięknie tworzone przez bohaterki,  które są także wykorzystywane żeby wzajemnie się porozumiewać. Kobiety z rodziny Flores są pozostawione same sobie, one nie mają opiekunów w postaci mężczyzn, a jednak doskonale sobie radzą w tym świecie, wspólnie są w stanie poradzić sobie z przeciwnościami losu. 

Alice doszła do wniosku, że wszystkie były zakładniczkami - kobieta z jej rodziny, która zachowała welon, aptekarka Kaylane, lat dwadzieścia cztery, zawieszona pomiędzy życiem a śmiercią w szpitalu, matka Alice o twarzy prawie nieruchomej od botoksu, nieustannie czymś się przechwalająca, by zapewne poczuć się ważniejszą, a nawet ona sama, która mimo niebieskich włosów i wypisanego na piersi hasła wciąż nazywała "mordercę" "skurwysynem". 

Jest również współczesna historia, w której młoda, zbuntowana kobieta próbuje odnaleźć w życiu swoją drogę. Walczy o prawa kobiet, walczy również z matką, z którą nie potrafi się porozumieć. I jest w tym wszystkim tak bardzo współczesna. Świetnie oddaje dzisiejszy świat i wszystkie wątpliwości, które pojawiają się w naszych głowach. 

Na obu osiach historii pojawiają się historie kobiet mniej lub bardziej wpływających na główne bohaterki. Jest Eugenia, która próbuje uciec z niechcianego małżeństwa, jest Vitorina, która robie wszystko, żeby spełnić swoje marzenie o miłości, są również współcześnie wspomniane kobiety, jak ta którą podpalił były chłopak, czy inna, walcząca o prawo opieki nad dzieckiem. Te wszystkie historie przeplatają się i tworzą ciekawą mozaikę, prawie jak piękna koronka stworzona przez bohaterki. 

Życie jest jak koronka, moje dziecko, wydarzenia przeplatają się i przybierają unikalny kształt. Gdyby połączyły się w inny sposób, dałyby odmienny obraz. Każda historia jest wyjątkowa jak obrusy i narzuty, które wykonywałyśmy popołudniami w domu waszych krewnych. Niektóre były bardziej kunsztowne, wymagały planowania i poświęcenia. Inne, wyjątkowe, powstawały dzięki nieuwadze lub szczęściu. 

"Koronczarki" to powieść, po którą sięgnęłam trochę przypadkiem, a jestem bardzo szczęśliwa, że tak się stało. Historia przybliża świat brazylijskich kobiet i tego, w jaki sposób powoli zdobywały (i nadal zdobywają) prawa o decydowaniu o własnym losie. Historia opisuje wiele bohaterek, które łączą więzi krwi, przyjaźń, czy wspólnie przeżywane cierpienie. W tle przedstawione są przepiękne koronki, tworzone przez bohaterki. Myślę, że to kolejna historia, która zostanie ze mną na długo. 




  • Autor: Lopes Angelica
  • Tytuł: Koronczarki. Klątwa rodziny Flores
  • Tytuł oryginalny: A Maldição das Flores
  • Tłumaczenie: Katarzyna Mojkowska
  • Wydawnictwo: Mova
  • Liczba stron: 324
  • Premiera: 22 maj 2024



5/26/2024

Czy to "Idealny czas na smuteczek" Nanae Aoyama

Czy to "Idealny czas na smuteczek" Nanae Aoyama

Po raz kolejny sięgnęłam po literaturę japońską, licząc na przyjemne chwile z lekturą. Historia pokazuje zderzenie dwóch pokoleń - spojrzenia na świat, znalezienia sposobu na codzienność. Bardzo szybko czyta się ten tytuł, towarzysząc bohaterom w ich codziennych zmaganiach, radościach i smutkach, poznając świat ich oczami. Jednak na koniec został mi pewien niedosyt. 

Główna bohaterka, dwudziestoletnia Chizu, zmęczona ciągłym pouczaniem przez swoją matkę, postanowiła przeprowadzić się do Tokio. Tam zamieszkała u ekscentrycznej pani Ginko, siedemdziesięcioletniej kobiety, w której domu jest więcej kotów niż ludzi. Chizu początkowo czuła się zagubiona i niepewna w obecności starszej kobiety. Miała niejasne wrażenie, że starsi ludzie niewiele już czują, a sama obecność pani Ginko budziła w niej lęk przed nieuchronną śmiercią.

Bardzo szybko rozprawiłam się z lekturą, jednak mam problem z jej oceną. Wszystkiemu winna jest Chizu. Nie udało mi się polubić tej bohaterki, często mnie irytowała zarówno swoim zachowaniem jak i podejściem do życia. Z jednej strony czuła się lepsza od pani Ginko, a z drugiej sama nie do końca wiedziała, co zrobić z własnym życiem. 

Z czasem Chizu odkryła, że pani Ginko, mimo swojego wieku, żyła pełnią życia. Codzienność starszej kobiety była pełna trudnych emocji, z którymi starsza pani radziła sobie na swój sposób. W miarę upływu czasu i zmieniających się pór roku, obie kobiety zaczęły coraz bardziej się sobie przyglądać i zbliżać do siebie. Historia pokazuje, że niezależnie od wieku, każdy człowiek przeżywa emocje i zmaga się z własnymi problemami. 

Zamiast łatwych odpowiedzi i szybkich rozwiązań, autorka zaoferowała bogactwo detali i delikatne niuanse, które trzeba powoli odkrywać. To historia, która działa na emocje i zmusza do zastanowienia się nad relacjami międzypokoleniowymi, starzeniem się, samotnością i potrzebą bliskości. Zamiast dynamicznych wydarzeń i szybkich zwrotów akcji, autorka skupia się na wewnętrznych przeżyciach bohaterów, ich relacjach i subtelnych zmianach zachodzących w ich życiu. 

"Idealny czas na smuteczek" to lektura, która nie do każdego trafi. Spokojna codzienność, która zmienia się wraz z porami roku. Trudne relacje między Chizu i panią Ginko, które z czasem powoli się zmieniają, ale serdeczność do końca ukryta jest pod szorstkimi słowami. I sama Chizu, która ma trudny charakter i nie daje się lubić. To jedna z tych pozycji w literaturze Japonii, która zamiast wartkiej akcji przemyca wolne tempo, zwrócenie uwagi na codzienne drobiazgi. 



  • Autor: Aoyama Nanae
  • Tytuł: Idealny czas na smuteczek
  • Tytuł oryginalny: Hitori biyori (ひとり日和)
  • Tłumaczenie: Barbara Słomka
  • Wydawnictwo: Mova
  • Liczba stron: 192
  • Premiera: 15 maj 2024


5/01/2024

Co po tym jak "I zadrżała noc" Nadia Terranova

Co po tym jak "I zadrżała noc" Nadia Terranova


Oszczędna w emocjach, a jednak przynosząca ich niezwykle dużo. Książka, która opowiada o najpotężniejszym trzęsieniu ziemi w Europie, niszcząc miasta i zabijając tysiące osób. Autora przedstawia wydarzenia tamtych czasów oczami dwójki bohaterów, którzy jednocześnie stracili i zyskali. Mocna w odbiorze, zostająca na długo w umyśle. 

Zanim odwróciłam się plecami do nocy, morze się poruszyło. 
Wielogłosowy huk ugodził mnie w uszy, podłoga zapadła się pod ciężarem gruzów, w jakie zamienił się mój dom, wraz z nim i ja runęłam w dół 
Świat, jaki znałam, skończył się i razem z nim zniknęło wszystko, co kochałam i czego nienawidziłam. 

Nicola jest niezwykle mocno kochany przez rodziców, a jednak ta miłość nie wygląda tak, jak powinna. I choć chłopiec podejrzewa, że jego życie powinno być inne, dopiero nadchodzące wydarzenia i ich następstwa pozwolą mu odkryć, co jest nie w porządku. Barbara, młoda kobieta zakochana w literaturze i pragnąca się uczyć, jest zmuszona przez ojca do ślubu z mężczyzną, którego nie kocha. Mając nadzieję, że babcia stanie po jej stronie, spędza czas w Mesynie. Oboje bohaterów noc 28 grudnia 1908 roku zastaje w łóżkach. Świat, jaki do tej pory znali, rozpada się. Nadzieje, marzenia, trudności i traumy, wszystko miesza się w gruzach miast pozwalając na nowo zacząć życie, a jednocześnie przynosząc wiele zagrożeń. 

Mówi się, że nie da się przyzwyczaić do cierpienia, ale to nieprawda. Wszyscy przyzwyczajają się do cierpienia, zarówno do jego zadawania, jak doznawania, o ile jest rozmyte w znieczulającej codzienności. 
Autorka od pierwszych zdań pokazuje cierpienie i trudy codzienności. I choć początkowo życie znane bohaterom, to nie jest przez to przyjemniejsze. Włos jeży się na głowie, czytając o świecie, który zna Nicola. Pojawia się bunt, kiedy czyta się o planach na dalsze życie Barbary. Ale prawdziwe przerażenie przychodzi dopiero później, w nocy, kiedy w ułamku sekundy kończy się świat. 

Powieść zawiera się na stosunkowo niewielkiej ilości stron, a jednak autorka potrafi oddać w niej wiele emocji. Pokazuje codzienność bohaterów, która jest trudna i brutalna. Pokazuje wielką tragedię trzęsienia ziemi. A także ludzi, którzy w bardzo różny sposób radzą sobie w świecie po. Wiele masek spada z twarzy, radzenie sobie w tej trudnej codzienności wymaga czasem szczęścia, a czasem wytrwałości. 

Dziewczyna wędrująca samotnie po zburzonej Mesynie musiała zachować nieustającą czujność (...) Gdyby zatrzymało się na niej czyjeś mętne spojrzenie, nie mogłaby zrobić nic innego, jak natychmiast dołączyć do grupy nieznajomych, udając, że do niej należy. Musiała być dość szybka, by umknąć przed płomieniami niespodziewanego pożaru, i nie mogła mieszać się w kłótnie i awantury. Powinna trzymać się z daleka od ludzi ściskających w kieszeni nóż albo pistolet skradziony w opuszczonym sklepie (...) nie mogła tracić zimnej krwi, gdy dowiadywała się, że z więzienia i szpitala psychiatrycznego wszyscy uciekli, ani gdy słyszała, że doszło do napadów na banki i urzędy celne. Powinna mieć świadomość, że w mieście będącym poza jakąkolwiek kontrolą ocaleje ten, kto jest zdecydowany przeżyć za wszelką cenę. 
Trzęsienie ziemi stało się jednocześnie szansą na nowy początek, dla tych wszystkich którzy przeżyli. Świat Barbary rozpadł się dwukrotnie, a jednak dzięki pomocy i własnej wytrwałości udało jej się rozpocząć życie od nowa. Barbara wraz z kobietami, które poznała na swojej drodze, trwała w codzienności i budowała nowy świat. Mężczyźni w tej książce pełnią bardzo negatywne role, to kobiety tworzą świat. To one pomagają wyciągać spod gruzów, to one szukają swoich dzieci, pełne obłędu po stracie, to one pomagają innym, ale to one również stygmatyzują. 

Z drugiej strony jest Nicola, młody chłopiec, który nie potrafi odnaleźć się w odzyskanej wolności. Początkowo chce zostać tam, gdzie żył dotychczas. Wędrówka, którą podejmuje, kończy się tragicznie, na długi czas nie pozwalając mu wypowiedzieć słowa. A jednak tysiące dzieci, sierot, które przeżyły trzęsienie ziemi, znajduje nowe domy w innych częściach Włoch. To może być szansa dla Nicoli, aby poznać miłość, zupełnie inną od tej którą przyjmował do tej pory. 

- Słyszysz ich? - szepnęła mi nocą Jutta do ucha. - Nie wybaczą nam, że żyjemy na ich grobach. 
"I zadrżała noc" to powieść, która pokazuje różne oblicza koszmaru, od tego dnia codziennego, po tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi. Brak norm społecznych sprawia, że każdy może stać się kimś innym, z każdej strony czai się niebezpieczeństwo, a pomoc, która przybywa nie zawsze jest taka, jak być powinna. To książka, która wywołuje wiele trudnych emocji. Autorce udało się oddać ducha świata, który legł w gruzach. Warto poznać tę historię. 

Materiał powstał przy współpracy reklamowej z Wydawnictwo MOVA



  • Autor: Terranova Nadia
  • Tytuł: I zadrżała noc
  • Tytuł oryginalny: Trema la notte
  • Tłumaczenie: Anna Pawłowska-Zampino
  • Wydawnictwo: Mova
  • Liczba stron: 224
  • Premiera: 17 kwiecień 2024




3/27/2024

Zobacz co oferuje "Galeria Snów DallerGuta" Lee MiYe

Zobacz co oferuje "Galeria Snów DallerGuta" Lee MiYe



Pamiętasz, o czym ostatnio śniłaś/eś? Czy był to sen miły, może przerażający? Dawał poczucie wolności, a może pozwolił spełnić niezrealizowane możliwości? Może nie lubisz marnować czasu na sen i niewiele pamiętasz z nocnych wojaży? Niesłusznie. Bo dopiero zapadając w sen możesz trafić do miejsca, gdzie kupisz sen, który chcesz, a może bardziej, którego potrzebujesz. To tam znajduje się sławna Galeria Snów DallerGuta.

Penny otrzymuje zaproszenie na rozmowę klasyfikacyjną z samym DallerGutem i jeśli pozytywnie ją przejdzie, będzie pracować w najbardziej znanym miejscu w mieście - Galerii Snów DallerGuta. To tam, na każdym piętrze znajdują się inne sny, a niektóre bestsellery są wyprzedawane w mgnieniu oka. Dziewczyna zaczyna swoją przygodę i powoli odkrywa świat, w którym sny są towarem, za który się płaci, ale dla klientów z zewnątrz jest to płatność odroczona i wyrażona w różnych emocjach. Penny powoli poznaje tajniki pracy, poznaje współpracowników i odkrywa tajemnice związane z pracą.

Książka autorstwa koreańskiej pisarki to jeden z tytułów zaliczanych do modnego ostatnio gatunku komfort book. To pozycja, która sprawia dużo przyjemności podczas lektury, przynosi wiele pozytywnych emocji, pozwala się wyciszyć i otula czytelnika. Świat, który stworzyła autorka, trochę podobny jest do naszego, ale musi być o wiele bardziej kolorowy. Głównym towarem są sny - te dobre i te trochę gorsze. W świecie tym są nie tylko miejsca, gdzie marzenia senne są sprzedawane, ale istnieją również twórcy snów. Ich umiejętności mają ogromny wpływ na doświadczenia śniących, pomagając im radzić sobie z codziennymi wyzwaniami, lepiej zrozumieć siebie, a także odnaleźć sens życia.

Autorka stworzyła fantastyczny świat, który pozwala się odkrywać powoli podczas lektury. Widać, że czerpała z literatury światowej, co najwyraźniej widać w "Opowieści o Bogu Czasu i Trzech Uczniach". Dość mocno skojarzyła mi się ona z historią trzech braci ze świata Harrego Pottera, choć tu niewiele zostało z tamtej mroczności. Lee MiYe ciekawie tworzy narracje, splatając ze sobą tematy pragnień, emocji i mocy snów. Wyraziste postacie i pomysłowo stworzony świat pozwalają przenieść się podczas lektury do miejsca, gdzie granice między snem a jawą się zacierają, pozostawiając wiele wrażeń jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.

Świat, który wyłania się z tej powieści, wydaje się przyjazny, a jednocześnie bardzo barwny. Po lekturze ma się ochotę zajrzeć do tego miejsca, żeby odnaleźć swój wyśniony sen, ale również żeby porozmawiać z bohaterami, czy żeby zobaczyć noctilucas czy leprechaunty. Podczas lektury świat powoli odkrywa swoje tajemnice, które częściowo poznać można wraz z Penny, która również odkrywa mechanizmy, które rządzą światem w którym żyje. Tytuł ten jest pierwszym tomem cyklu o tym samym tytule, w Korei pojawił się tom drugi i liczę na to, że również na naszym rynku zostanie wydany. 

"Galera snów DallerGuta" to niezwykła podróż przez świat pełen pozytywnych emocji i fascynujących interpretacji snów. W tej książce fantastyczne stworzenia i wielowymiarowi bohaterowie zapraszają czytelnika do odkrycia niezwykłych zakątków ich rzeczywistości. To opowieść, która otula komfortem jak ulubiony koc, sprawiając, że odłożenie książki na później wydaje się niemożliwe. Polecam tę książkę każdemu, kto pragnie uciec od rzeczywistości i odkryć niezwykłe tajemnice snów.

Materiał powstał przy współpracy reklamowej z Wydawnictwo MOVA


  • Autor: Lee Mi-Ye
  • Tytuł: Galeria Snów DallerGuta
  • Tytuł oryginalny: Dalleoguteu kkum baeghwajeom: Jumunhasin kkum-eun maejin-ibnida (달러구트 꿈 백화점: 주문하신 꿈은 매진입니다)
  • Tłumaczenie: Jeong In Choi, Filip Danecki
  • Wydawnictwo: Mova
  • Liczba stron: 272
  • Premiera: 27 marzec 2024


Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger