piątek, 9 lutego 2018

Poznajcie niezwykłą "Cinder" Marissa Meyer


Kilka lat temu podczas poszukiwań nowej lektury trafiam na nieznaną mi wówczas Marissę Meyer. Stwierdziłam że fantastyka oparta na motywach Kopciuszka może być ciekawym założeniem i zdecydowałam się na jej lekturę. I jeszcze prędzej zabrałam się za drugi tom serii czyli Scarlet. Jak bardzo byłam sfrustrowana, że kolejny, trzeci tom, nie został wydany w Polsce. Pomyślałam, że muszę poczekać, na pewno pojawi się lada moment. Niestety minęło kilka lat a trzeci tom Sagi Księżycowej w polskim wydaniu się nie pojawił. Nie popisało się wydawnictwo. I na scenę wszedł Papierowy Księżyc decydując się wydać od nowa wszystkie cztery części cyklu w oryginalnych oprawach. Jednym tchem zdecydowałam się na patronat medialny Cinder, bo to jedna z tych książek, obok której nie można przejść obojętnie. 


Świat przyszłości, wiele lat po III wojnie światowej, mocno zautomatyzowany, podzielony na wielkie sektory, zamieszkały przez ludzi oraz cyborgi. W Nowym Pekinie, zbudowanym na gruzach starego miasta, mieszka Cinder. Dziewczyna od kiedy pamięta jest cyborgiem, a przez to wobec prawa jest osobą niezdolną decydować o sobie, stała się własnością swojej macochy, która pała do niej nienawiścią. Miasto, jak i cały kraj zmaga się z plagą nowej choroby, dziesiątkującą ludzi, którzy umierają w kilka dni po zarażeniu. Wszystkiemu przyglądają się Księżycowi, lud zamieszkały ten glob, którzy bez skrupułów wykorzystują zaistniałą sytuację. Książkę Kai musi podjąć wiele odpowiedzialnych decyzji, jednak los stawia mu na drodze Cinder, sprawiając że oboje staną się niezwykle ważnymi osobami w międzynarodowych rozgrywkach. 

Zawsze fascynowały mnie baśnie, które poznawaliśmy w czasach dzieciństwa. Ta ugładzona wersja Kopciuszka była ciekawa, jednak większe wrażenie zrobiła na mnie wersja oryginalna, gdzie siostry Kopciuszka ucinają sobie stopy, żeby zmieścić je w pantofelku, a ptaki śpiewają księciu o kapiącej krwi. Ta odrobina mroku dodawała emocji tej historii i tak samo jest w przypadku Cinder. Historia, którą odkryjecie w tej książce nie należy ani do łatwych, ani do przyjemnych. Młoda dziewczyna, traktowana przez macochę jak najgorsze zło, pozbawiona możliwości wyboru, pracuje jako mechanik. Jej największym marzeniem jest ucieczka do Europy, jak najdalej od znienawidzonego świata. W momencie kiedy jest już prawie gotowa, na horyzoncie pojawia się książkę Kai, jej siostra zaraża się śmiertelną chorobą, a ona odkrywa część prawdy o swojej przeszłości. 


Autorka tworząc tę historię wyciągnęła najlepsze motywy z klasycznego Kopciuszka, jednak stworzyła zupełnie nową, świeżą i wciągającą wersję, osadzając ją w przyszłości, dodając wiele motywów w obecnej chwili niemożliwych. 

Największym problemem Cinder (oprócz macochy) są części cyborga, które ma we własnym ciele. Jest przez to w wielu kwestiach upośledzona, myśli o sobie jak o osobie gorszej. Motyw pogodzenia się ze swoimi niedoskonałościami, osądzanie własnej osoby według oceny innych to ważny motyw w tej książce. Co tak naprawdę spowodowało, że dziewczyna stała się cyborgiem, nikt już nie wie. Wszyscy, którzy mogli znać jej przeszłość, dawno odeszli. Cinder pozostawiona samej sobie, musi zmierzyć się ze światem i ludźmi go zamieszkującymi. Bohaterka jest zaradna, silna i niezależna, dlatego postanawia zawalczyć o lepszą przyszłość dla siebie. 

Autorce udało się wykreować świetny świat przyszłości, wraz z rozwojem akcji odsłania się on coraz bardziej, pokazuje coraz szersze koligacje, problemy i postacie, które staną na drodze bohaterki. 

Nie można nie spojrzeć również na wspaniałe wydanie, które prezentuje wydawnictwo. Okładka przedstawia oryginalne, amerykańskie wydanie, twarda oprawa dodaje jej uroku. Aż się nie chce oderwać od tej książki. 

"Cinder" to ciekawa propozycja nowego, świeżego spojrzenia na losy Kopciuszka. Przeniesienie akcji w przyszłość, stworzenie z bohaterki cyborga, czego nie potrafi zaakceptować, postawienie jej przed o wiele bardziej skomplikowaną przeszłością i przyszłością. Autorka wykonała kawał świetnej roboty. Po raz drugi poznawałam tę historię i znów nie mogłam się od niej oderwać. O pierwszych wrażeniach z lektury możecie przeczytać TUTAJ. Polecam Wam "Cinder" jak i kolejny tom wzorowany na losach Czerwonego Kapturka. Na kolejne dwa (Złotowłosa i Królewna Śnieżka) sama czekam z niecierpliwością. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.