Jak co roku okres przedświąteczny kojarzy mi się z nową lekturą Magdaleny Kordel, która w wyjątkowy sposób wprowadza mnie w klimat nadchodzącego czasu. Dlatego z przyjemnością sięgnęłam po jej najnowszą powieść, ciekawa, dokąd tym razem mnie zabierze i jakich bohaterów poznam. Choć nie wiedziałam zbyt wiele o samej historii, byłam pewna, że poczuję tę charakterystyczną magię, którą roztacza autorka — że wzruszę się, uśmiechnę, nieraz wkurzę, ale ostatecznie zamknę ostatnią stronę z poczuciem nostalgii i zadowolenia.
Aniela sprzedaje rodzinny dom, choć przychodzi jej to z ciężkim sercem. Postanawia wyjechać do Warszawy, by odwiedzić przyjaciółkę. W Stronach Strun spotyka nie tylko dawno niewidzianą Lolę, ale także osoby, które w różny sposób wpłyną na jej późniejsze decyzje. W tym samym czasie sześcioletni Staś prosi Mikołaja i Anioła o dom dla siebie i mamy — jest w stanie zrezygnować ze wszystkich innych prezentów dla tego jednego pragnienia. Martyna, porzucona przed ołtarzem, szuka pomocy u najlepszego przyjaciela: potrzebuje pracy i dachu nad głową. Losy bohaterów splatają się w Stronach Strun, miejscu, które stanie się początkiem czegoś nowego.
Lubię lektury, co do których wiem, że będę czytała je z przyjemnością, które wywołają we mnie wiele emocji i na końcu otulą jak ciepły koc. Wzgórze Aniołów właśnie do takich należy i byłam pewna, że się na nim nie zawiodę. Tym bardziej z ciekawością zagłębiłam się w historię, poznając bohaterów i ich losy, które autorka splata, tworząc barwny klimat. Mogłoby się wydawać, że poszczególne opowieści do siebie nie pasują, jakby pochodziły z zupełnie różnych światów, a jednak ich połączenie stworzyło coś swojskiego, spójnie łącząc każde z ogniw.
– Mikołaju, Aniołku, ja już nie chcę pod choinkę koparki. Ani klocków Lego z piratem i z papugą. Nic nie chcę poza domem dla mnie i dla mamy. Takim jak na obrazku. I ja wiem, że to nie jest takie hop-siup! Bo dom i to z takim płotem to bardzo duża rzecz. Niczego więcej nie chcę. Tylko żeby to się spełniło – dorzucił na wydechu i poczuł wielką radość. – To ja czekam! Nie zapomnijcie o mnie! – W jego głosie słychać było nadzieję i podekscytowanie.
W tej powieści nie zabraknie barwnych postaci, które z pewnością zwróciłyby na siebie uwagę na ulicy, ani historii sprzed lat — autorka zahacza nawet o okres II wojny światowej. Są tu współczesne tragedie, zarówno te mniejszego kalibru, jak i takie, które wywołują ogrom smutku i złości. Nietuzinkowe postacie zapadają w pamięć, a ich historie, czasem jedynie delikatnie zarysowane, pokazują, że każdy może znaleźć miejsce wśród ludzi o otwartych sercach.
Podczas lektury bardzo łatwo odnaleźć elementy tak charakterystyczne dla twórczości Magdaleny Kordel. Dom z własną duszą i historią — a nawet niejeden w tej opowieści — nietuzinkowi bohaterowie, którzy potrafią porozumieć się czasem bez słów, oraz miejsce, które staje się azylem, przynosząc spokój i ciepło. Tym razem autorka pokazuje, że jakiś koniec może stać się jednocześnie początkiem czegoś nowego. Czasem niespodziewanie, czasem trochę przypadkiem, a może jednak wszystko ma swój cel — i to właśnie dzięki zmianom pojawiają się nowe możliwości.
Gdy tylko dzwony zaczęły bić, na oparciu ławki stojącej przed kościółkiem przysiadł biały gołąb. Przekrzywił łepek, jakby dumając nad czymś ważnym, a potem jakby nigdy nic zajął się przeczesywaniem i układaniem piórek na skrzydłach. A może wcale ich nie czesał, tylko ukrywał i pieczołowicie układał w miękkim puchu to, co absolutnie nie powinno zostać zapomniane. Spostrzeżenia, marzenia i prośby potrafiące zmienić niejedno życie.
Historia zawiera niezwykłą mnogość bohaterów, dzięki czemu nie sposób się przy niej nudzić nawet przez chwilę. Każdy z nich wnosi odrobinę własnej historii, choć często są one jedynie zarysowane, bez wchodzenia w szczegóły. Jak w życiu — jednych poznajemy lepiej, innych gorzej; niektórzy zostają z nami na dłużej, inni pojawiają się tylko na chwilę.
Wzgórze Aniołów to tytuł, który nie tylko doskonale wprowadza w świąteczny klimat, ale również sprawia, że po lekturze czuje się pokrzepienie. Czytanie tej powieści to czysta przyjemność — bohaterów chciałoby się poznać osobiście, a historie, które pojawiają się na kartach powieści, choć trudne i życiowe, prowadzą do szczęśliwych zakończeń. Książka ma w sobie odrobinę magii, która zostaje w czytelniku na dłużej.
- Autor: Kordel Magdalena
- Tytuł: Wzgórze Aniołów
- Wydawnictwo: Znak
- Liczba stron: 400
- Premiera: 11 listopad 2025


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.