9/01/2019

Wrzesień w księgarniach, czyli nowości na półkach 09.2019

Wrzesień w księgarniach, czyli nowości na półkach 09.2019

Początek roku szkolnego, zaczyna się również rok wydawniczy. Dużo nowości, wartych zainteresowania, pojawia się na rynku. 




Urodziły się skazane na dożywotnie cierpienie – jak wszystkie kobiety z małych indyjskich wiosek. Tam nie liczy się, czy jest się siostrą, żoną czy matką. Tam kobieta jest niewolnicą.

Poniżane, wykorzystywane i okaleczane Purnima i Sawitha w przyjaźni znajdują azyl. Do czasu… Jednak ogień nadziei, który raz zapłonął w ich sercach, nie gaśnie. A im bardziej los z nimi igra, tym one płoną jaśniej.

Z bohaterkami odważnej powieści Shobhy Rao utożsamiają się kobiety z wielu stron świata.

Seksizm, przemoc domowa, opresyjne normy społeczne to wciąż codzienność miliardów z nich.




Co sprawiło, że Polacy na kilka miesięcy przed wybuchem straszliwej wojny, popadli w zbiorowy optymizm i nie wierzyli, że stoją na krawędzi Armagedonu?

Piątego stycznia 1939 roku kanclerz Adolf Hitler z najwyższymi honorami podejmuje Józefa Becka, polskiego ministra spraw zagranicznych, w swojej alpejskiej rezydencji w Berghof i zapewnia go, że na niczym nie zależy mu tak bardzo, jak na silnej i niezależnej Polsce. Zwykli Polacy żyją swoimi codziennymi sprawami.

Trzydziestego pierwszego sierpnia tego samego roku Joachim Ribbentrop nie chce się spotkać z żadnym polskim dyplomatą. Uznaje, że nie ma o czym rozmawiać.

Czy w 1939 roku mogło się to wszystko potoczyć inaczej? Po przeczytaniu dziesiątek wspomnień, pamiętników, dzienników, książek, starych gazet – wydaje mi się, że istniała też inna droga. Gdańsk naprawdę był celem Hitlera, a nie – jak uczono mnie w szkole – tylko pretekstem do rozpętania wojny.



Międzynarodowy bestseller oparty na prawdziwej historii z czasów II wojny światowej.

Rodzice dwudziestosześcioletniej Rosy Sauer odeszli, a jej mąż Gregor walczy na wojnie. Zubożała i samotna podejmuje decyzję opuszczenia rozdartego wojną Berlina, by zamieszkać z teściami na wsi. Wydaje jej się, że znajdzie tam schronienie. Pewnego ranka do drzwi pukają esesmani, aby oznajmić jej, że została powołana do bycia testerką Hitlera: trzy razy dziennie ona i dziewięć innych kobiet udają się do tajnej siedziby Hitlera w Wilczym Szańcu, aby próbować jego potraw, zanim on to zrobi.

Zmuszone do jedzenia tego, co mogłoby je zabić, degustatorki zaczynają dzielić się na dwie grupy: fanatyczki lojalne Hitlerowi oraz kobiety takie jak Rosa, upierające się, że nie są nazistkami, pomimo że każdego dnia ryzykują własne życie dla Hitlera. W pewnym momencie wszyscy zaczynają się zastanawiać, czy stoją po złej stronie historii.

Przy stole z Hitlerem budzi prowokacyjne pytania o współudział w zbrodniach, poczucie winy i przetrwanie.




Historia, w której prawie każdy mógłby przejrzeć się jak w lustrze 


Saga szlacheckiego rodu Śmiałowskich, którego losy wyznacza rytm polskich dziejów. Opowieść, która łączy ze sobą wiele różnych wątków i elementów bliskich sercu każdego, kto urodził się i wychował tam, gdzie jedną z najwyższych wartości jest wierność tradycji i szacunek dla pamięci przodków. Gdzie zielone pola, złote łany i kręte drogi pośród białokorych brzóz i rosochatych wierzb. Gdzie nadal rozmawia się o tym, co minęło, jakby nadal było. I gdzie czasem patrzy się w przyszłość przez pryzmat tego, czego już dawno nie ma. Jest to historia, która pokazuje, że dzisiejszy świat bywa wiernym odbiciem tego wczorajszego, podobnie jak żyjący w nim ludzie.

Fragmentem takiego świata jest też Przytulisko, maleńka podlaska wieś, która z pozoru nie różni się od innych. Tu, w wiekowym dworze, mieszkają dziadkowie Michaliny. Wnuczka spędza u nich każde swoje wakacje. Miejsce to skrywa w sobie wiele sekretów, co potwierdza pewien stary dziennik, w którym tkwi klucz do poznania dziejów rodziny Śmiałowskich. Dziewczyna dzięki niemu odkrywa, że losy jej przodków, mimo upływu czasu snują się nadal, splecione z jej własnym, jak nitki lnianego płótna tkanego przez Arachnę.




Mała Clarity June opuszcza ukochaną babcię oraz jej psa i wyjeżdża z matką do wielkiego miasta. Psiak przeżył już wiele wcieleń i sporo się o ludziach nauczył. Miał różne imiona: Bailey, Toby, Ellie, Koleżka…

Tym razem powraca, aby wypełnić nowe zadanie. Spotyka dorastającą Clarity, wnuczkę ukochanego przyjaciela Ethana. Dziewczynka ma talent do pakowania się w kłopoty, więc Bailey w swoim nowym wcieleniu musi jej strzec i zrobić wszystko, żeby była szczęśliwa. Razem czeka ich mnóstwo przygód pełnych wzruszeń i radości!

Ten oddany i kochany pies pomoże swojej pani zrealizować jej marzenia i odnaleźć prawdziwą miłość. Czasami będzie musiał odejść, by zaraz znów powrócić jako inny czworonożny przyjaciel. Jednak nie zamierza się poddawać – musi być dzielnym psem! Jedno wie na pewno: życie jest na tyle pomerdane, że zawsze warto trzymać się razem.





Jak wygląda życie ludzi na niemal rzeczywistym końcu świata, gdzie nieokiełznana przyroda wciąż szykuje nowe wyzwania? Jak sobie radzą z ciągłym poczuciem zagrożenia katastrofami oraz brakiem zainteresowania i pomocy ze strony rządu? Jak na nich wpływa dominujące na chilijskim południu poczucie graniczności i odosobnienia?

Reportersko-eseistyczna książka Magdaleny Bartczak to próba odpowiedzi na te pytania. To również przede wszystkim opowieść o ludziach i miejscach. Historie tych, którzy zaginęli w czasach dyktatury, i tych, którzy do dziś czekają na ich powrót. O epoce rządów Pinocheta, które dla jednych były koszmarem, dla innych „najlepszym co mogło się przytrafić krajowi”. O rybackich wioskach i miasteczkach ukrytych wśród wulkanów i lasów Araukarii. O dawnej kolonii karnej, Punta Arenas – mieście wiatru, białych nocy i samobójców, położonym w pobliżu miejsca, gdzie Atlantyk spotyka się z Pacyfikiem. W końcu o przejmującej historii setek chilijskich dzieci, które w latach 70. i 80. XX wieku, wbrew woli rodziców, zostały odebrane im przez rząd.

Chile południowe to terytorium wielu różnych światów, z których każdy na swój sposób tętni niepokojem.





Abbie budzi się w szpitalu. Jest oszołomiona. Nie pamięta, kim jest ani jak się tu znalazła. Mężczyzna przy jej boku twierdzi, że jest jej mężem. Mówi, że jest tytanem nowych technologii, założycielem jednego z najbardziej innowacyjnych start-upów w Dolinie Krzemowej. A Abbie jest utalentowaną artystką, zapaloną surferką, kochającą matką i doskonałą żoną. Że pięć lat temu miała straszny wypadek i dzięki ogromnemu przełomowi technologicznemu udało się przywrócić ją do normalnego życia. Teraz jest cudem nauki.


Gdy Abbie dociera do nowych informacji o swojej przeszłości, przedstawiona przez męża wersja wydarzeń coraz mniej do nich pasuje... Czy mąż na pewno mówi jej wszystko? 




„Kto ratuje jedno życie – ratuje cały świat”

Łucja wyprowadziła z getta najlepszą przyjaciółkę Belę

Rodzina Ireny pod nosem gestapowców ukrywała na strychu trzyosobową żydowską rodzinę

Nie musiały się wychylać. Mogły spokojnie przeżyć wojnę w rodzinnych domach. Nie mogły jednak patrzeć na to jak niemieccy okupanci traktują Żydów. Polują na nich, zamykają w gettach, wysyłają do obozów koncentracyjnych na pewną śmierć. Prześladują ich znajomych, sąsiadów, przyjaciół. Niewinnych ludzi, którzy według nazistowskiej ideologii stracili prawo do egzystencji.

Nie pozostały obojętne na ich cierpienie. Nie zawahały się im pomóc, mimo że ryzykowały życiem swoim i swoich najbliższych. Dziewczyny, które zrobiły to co uznały za słuszne.




Byłam młodą matką, zdrową osobą, pełną energii, która miała plany i marzenia na przyszłość. Wkrótce po rozpoczęciu samodzielnego życia przeszłam udar mózgu. W jednej chwili mój świat się zawalił. Zostałam całkowicie sparaliżowana i zamknięta we własnym ciele. Bez możliwości kontaktu ze światem, choć w nieruchomym ciele wciąż działał sprawny mózg.


Uwięziony krzyk to moja opowieść o człowieczeństwie, kobiecości i psychice. O bezkresnej beznadziei, której nie dałam się pochłonąć, a także o małych sukcesach, mojej nieustannej ochocie na życie i radości z tego, co mam.

W najstraszniejszych chwilach rodzice i siostry opiekowali się mną jak niemowlęciem. Czas płynął powolutku… Minęło wiele lat, zanim znowu stanęłam na własnych nogach. Później pojawiła się miłość.

To książka o potyczkach z losem, skrajnych emocjach i codziennych zmaganiach osoby niepełnosprawnej, która mimo choroby chce normalnie żyć.

To także historia mojego osobistego, największego w życiu zwycięstwa.




Jesteś kobietą?

Jesteś rzeczą.

Jesteś martwa.

Eksterminacja żydowskich kobiet była jednym z głównych celów nazistowskich zbrodniarzy.

Matki małych dzieci, ciężarne i opiekunki osób uznanych za niezdolne do ciężkiej pracy – wszystkie wysyłano bezpośrednio do komór gazowych… A nawet jeśli nie zostały wybrane na śmierć, ich szanse na przetrwanie w obozie były drastycznie niższe, niż mężczyzn.

Dzięki zeznaniom tych, które przeżyły nazistowskie ludobójstwo oraz historiom tych, po których zostało tylko wspomnienie, Zoë Waxman nie tylko rekonstruuje horror lat 40. XX wieku, ale też pozwala nam na głębsze zrozumienie go i zmusza nas do ponownego przemyślenia roli płci w historii.




Nowa powieść autorek bestsellerowego Ogrodu Zuzanny!

Basia ma 39 lat i 15-letnią córkę Karolę (z którą toczy nieustanne boje, bo obie mają rogate dusze). Poznajemy je obie, gdy jadą lekko rozklekotanym autem Basi do Jędrzejowa Podlaskiego. Basia, która uciekła z rodzinnego miasteczka zaraz po maturze, wraca do domu. Nie wiemy, jaka historia się za tym kryje, ale jest oczywiste, że w Warszawie, w której spędziła ostatnie 20 lat, spotkała ją jakaś klęska. Rozwód – to raz. Ale ona wraca z niczym: ma trzy walizki, kota w transporterku i komputer. Nie ma mieszkania. Nie ma pieniędzy. Z jakiegoś powodu musi wrócić do domu rodziców. Jej ojciec, Marek, jest dyrektorem państwowej stadniny koni. Ojciec proponuje Basi wakujące stanowisko asystentki w stadninie. Basia wchodzi w świat koni, z którego chciała kiedyś uciec.

Czy Basi uda się odnaleźć szczęście?










Własnością młodego małżeństwa staje się stara, zagadkowa szafa. Barbara, której przeszłość też skrywa wiele tajemnic, pragnie odkryć, kim byli pierwsi właściciele antyku. Trafia do Sławkowa, miejscowości leżącej w Zagłębiu Dąbrowskim, tam dowiaduje się, że mebel należał do rodziny żydowskiej. Dalsze poszukiwania doprowadzają Barbarę do Mikołaja, pasjonata historii i opiekuna żydowskiego cmentarza. Z płyt nagrobnych i starych dokumentów powoli odsłania się historia Sary, żydówki zakochanej w goju – synu miejscowego szklarza. Czy ta zakazana miłość zdołała przetrwać wojnę i holocaust?





W wilii po kasztanem nastała jesień. W wielkim ogrodzie jak zawsze pięknie, ale w życiu mieszkańców wiele zawirowań. Pewien mężczyzna, który częściej niż pod nogi spogląda w gwiazdy, bowiem z zawodu jest astrofizykiem, wprowadzi sporo zamieszania w życie jednej z kobiet. Bartek w swoim polowaniu na miłość będzie przekraczał kolejne granice, a dwie synowe pod jednym dachem mocno dadzą się we znaki spokojnej z natury babci Kalinie. Zapach szarlotki i smak domowej lemoniady nie wystarczą, by zaprowadzić pokój. Trzeba będzie użyć mocniejszych środków. Jak wyprostować zawikłane rodzinne relacje? Czy uda się wszystkim zasiąść przy wspólnym stole? Kto zostanie w wilii pod kasztanem? Droga do szczęścia czasem bywa krucha, ale zawsze warto jej szukać.









Czterem przyjaciółkom znanym z „Czterdzieści minus” przybyło kilka lat, dwoje dzieci i jeden pies. Czy to pora na nudną stabilizację? W żadnym razie! Prawdziwe życie dopiero się zaczyna, a Magda, Anita, Karolina i Aśka są przecież specjalistkami od kłopotów. W „Czterdzieści plus” zamiast nudy czeka nas ucieczka do Londynu, pojednanie z trudną przeszłością, nieoczekiwana przeprowadzka i nadzieja na prawdziwą miłość. Poleje się dużo wina i jeszcze więcej łez, ale będzie można się także szczerze pośmiać.



Julia Zan, młoda dziennikarka, prowadzi w lokalnym radiu program o zabytkowych przedmiotach. Zainteresowana tajemniczymi losami cennego pucharu Messenhamera zgłębia historię wrocławskiego skarbu z Bremy. Trop wiedzie do ekscentrycznego jubilera, dzięki któremu dowiaduje się o istnieniu tajemniczej broszy.


Julia po śladach broszki kroczy przez siedemnastowieczny Presslaw, mija stosy i szubienice, patrzy na wybuch wojny trzydziestoletniej i miasto ogarnięte morową zarazą. Tajemniczy przedmiot skrywa prawdę o ludzkich namiętnościach. Miłość, zazdrość i nienawiść zostały na zawsze utrwalone w szlachetnym kruszcu.

Czy to za sprawą czarów wszystko zaczęło się od Magdaleny, pięknej dziewczyny w czerwonej sukni zakochanej w miejscowym kacie? A może od Heinricha, młodego złotnika, którego kamienna głowa – jak głosi legenda – do dzisiaj tkwi w ścianie wrocławskiej katedry?



Zbliża się awaria świata. A z nią samozagłada 

W brytyjskim miasteczku Bethlem dochodzi do wybuchu elektrowni atomowej. Wprowadzony zostaje nowy reżim, a świat znany do tej pory przestaje istnieć. Roma Wilk, jak większość kobiet ocalałych z katastrofy, trafia do miejsca przypominającego połączenie szpitala psychiatrycznego i obozu. Codziennie wkłada ten sam uniform, łyka te same tabletki – diagnozą jest choroba popromienna. Mimo doskonałej opieki zachowanie Romy wzbudza niepokój lekarzy.

Czy kobieta cierpi na syndrom końca świata? A może ktoś inny żongluje prawdą…






Los trzydziestoletniej służącej, Marianny Zaczkiewicz, zdaje się przesądzony. Wyrokiem sądu w roku 1896 zostaje skazana na wieloletnie ciężkie roboty na Syberii. Popełniła zbrodnię i musi za nią zapłacić, choć w jej mniemaniu to ona jest skrzywdzoną ofiarą, niesłusznie skazaną i uwięzioną. Trafia na koniec świata ciężko chora i umierająca, lecz wbrew wszystkiemu się nie poddaje. Przystosowuje się do nowych warunków życia na zesłaniu i marzy o powrocie oraz… zemście.

Poruszająca historia kobiety zdradzonej i wykorzystanej, która postanowiła sama wymierzyć sprawiedliwość i odnaleźć odebrane jej szczęście.

Czy w pogoni za wymierzeniem kary swoim oprawcom Marianna zaleczy rany i zapomni o koszmarach przeszłości?





Na co Wy czekacie we wrześniu? 

8/31/2019

PRZEDPREMIEROWO Znowu? "Był sobie pies 2" W. Bruce Cameron

PRZEDPREMIEROWO Znowu? "Był sobie pies 2" W. Bruce Cameron

Dwa lata temu miałam okazję czytać pierwszą książkę autora wydaną w Polsce "Był sobie pies". Niezwykle emocjonalną i wciągającą historię miłości chłopca i psa, a także ich ponownego spotkania po latach. Teraz pojawia się kontynuacja przygód czworonożnego przyjaciela, który w ostatnim wcieleniu był Koleżką. Jego pan odszedł, ale on nadal ma misję do wykonania. Jak poradzi sobie tym razem i czy autor dobrze zrobił tworząc drugi tom? 

Koleżka przeżył już kilka żyć. Teraz w spokoju żyje na farmie, choć Ethan odszedł już z tego świata. Pies nie może się już doczekać spotkania ze swoim chłopcem, ale okazuje się, że nie jest mu to dane. Musi opiekować się wnuczką Ethana, małą Clarity. Jego przygoda jeszcze będzie trwała, a on w coraz nowym wcieleniu będzie odnajdywał dziewczynkę. Jak skończy się ta historia. 

Autor stworzył opowieść, która początkowo może zastanawiać. Czy warto kontynuować coś, co zakończyło się w idealnym momencie? Okazuje się jednak, że druga część jest równie dobra, emocjonalna i dająca do myślenia. Tym razem podopieczna Koleżki, Molly, Maxa i Tobby'ego to dziewczynka trochę pogubiona w życiu, a przede wszystkim żyjąca z matką, która nie do końca dorasta do tego miana. Wszystkie problemy które pojawiają się w domu bardzo mocno wpływają na Clarity. I to pies jest jej opoką, która pozwala trzymać się na powierzchni. 

Historia opowiedziana z perspektywy psa jest niezwykła, pokazuje trudne problemy ludzkie prosto, bez patosu i finezji. Wszystko widzimy z poziomu czworonoga, który bardzo często nie rozumie niektórych rzeczy. Dla niego wszystko jest proste. Najważniejsze są uczucia, szczęście, zabawa i kochanie swojego człowieka. Na początku miałam problem z takim przedstawieniem sprawy. Niektóre kwestie były za ważne żeby pokazywać je w taki infantylny sposób. Ale w pewnym momencie zrozumiałam że to my tworzymy często problemy tam gdzie ich nie ma. I dzięki temu złapałam dużo dystansu. 

Autor pokazuje też inną ważną prawdę i pozwala się nam razem z kudłatym bohaterem zastanowić. Czy pies może kochać więcej niż jednego człowieka. Czy może go traktować jako swojego największego przyjaciela. To pytanie pojawia się w głowie każdego kolejnego czworonoga, który początkowo opiekuje się dziewczyną z obowiązku, a potem coraz bardziej mu na niej zależy. 

Książka wielokrotnie wzrusza, można na niej wylać morze łez i to nie tylko w sytuacjach związanych bezpośrednio z psem, ale również z ludźmi. Ale to czworonóg jest nam najbliższy, to jego przemyślenia są z nami podczas całej historii. To co dzieje się wokoło poznajemy jedynie z drugiego planu, z zachowań i wypowiedzi pozostałych bohaterów. 

Zakończenie wywołuje morze łez, ale możemy mieć już pewność, że Bailey, Toby, Ellie, Koleżka, Molly, Max i Tobby, ta psia dusza zakończyła swoje zadania na Ziemi. Piękna scena, która wieńczy tyle wcieleń i pozwala na radość. 

"Był sobie pies 2" to wspaniała kontynuacja która doskonale dorównuje pierwszej części. Tym razem autor stworzył historie ludzi bardziej problematyczne i to właśnie pies, najlepszy przyjaciel, staje się podporą i opoką. Jeśli wahacie się, czy warto po nią sięgać - Warto! I przygotujcie się na wiele wzruszeń!



  • Autor: Cameron W. Bruce
  • Tytuł: Był sobie pies 2
  • Tytuł oryginalny: A Dog's Journey: Another Novel for Humans
  • Wydawnictwo: Kobiece
  • Liczba stron: 409
  • Premiera: 2 wrzesień 2019

8/27/2019

Gdzie znajdują się "Rozdroża" Augusta Docher

Gdzie znajdują się "Rozdroża" Augusta Docher

Jak stoicie z klasyką literatury? Czytaliście ją w przeszłości, a może to Wasza ulubiona współczesna lektura? A może tak jak u mnie wiele pozycji nadal przed Wami? Sama znam kilka książek, które można zaliczyć do "klasyki literatury", ale większa część nadal przede mną i ciągle brakuje mi czasu, żeby ją nadrobić, za co samej przed sobą jest mi wstyd. Z drugiej strony czy można wykorzystywać powieści klasyczne do współczesnych historii? Czy to wypada? Zastanawiałam się nad tym decydując się na lekturę najnowszej książki Augusty Docher, która sama przyznaje, że tworząc "Rozdroża" popełniła fanfic najbardziej znanej książki Charlotte Brontë.  Byłam niezwykle ciekawa, czy wciągnę się w lekturę czy będę kręcić na nią nosem. 

Jane Eyre, po śmierci najbliższej przyjaciółki została sama w Nowym Jorku. Decyduje się podjąć posadę guwernantki i nauczycielki dziewczyny w dalekiej Anglii i spędzić tam co najmniej rok. Nowy pracodawca, właściciel majątku Thornfield Hall, sir Edward Rochester wydaje się człowiekiem z zupełnie innego świata. Cała posiadłość sprawia, że Jane ma wrażenie zatrzymania w czasie. Od razu na początku bardzo zbliża się do Adelki, która potrzebuje dużo ciepła i miłości. Po pierwszych trudnych chwilach ,relacje między Jane a Edwardem zaczynają się zmieniać i choć oboje starają się tego uniknąć, uczucia zaczynają brać górę nad rozsądkiem...

Nie miałam okazji wcześniej poznać twórczości Charlotte Brontë, dlatego lektura "Rozdroży" była dla mnie nieznaną kartą. Byłam jej niezwykle ciekawa, choć obawiałam się, że autorka dołoży do klasycznej opowieści dużo erotyki. Całe szczęście moje obawy były płonne, bo oprócz kilku scen, właściwie na samym początku książki, później sceny łóżkowe właściwie się nie pojawiają. Za to pojawia się romans, taki delikatny, pokazany w klasycznym angielskim stylu. 

Bardzo podobało mi się przeniesienie akcji do czasów współczesnych, choć jednocześnie przybywając razem z Jane do posiadłości Thornfield Hall poczułam się, jakbym przeniosła się trochę w czasie, jakby posiadłość została wyrwana z kart XIX wiecznej powieści. Było to bardzo dziwne ale i ciekawe uczucie, bo poza posiadłością życie toczyło się dalej, a i jej mieszkańcy korzystali z uroków współczesności. Autorce udało się jednak wprowadzić klimaty przeszłości. 

Sama historia jest ciekawa i wciągająca, choć niestety nie mogę chwilowo porównać, jak bardzo jest podobna do oryginału i czym się od niego różni. Bohaterowie na pewno zostali uwspółcześnieni, co szczególnie widać w przemyśleniach i niektórym zachowaniu Rochestera. Główna bohaterka również zasługuje na uwagę, bo od pierwszych chwil nie da sobie w kaszę dmuchać. Mówi to co myśli, walczy o dobro swojej podopiecznej, a jednocześnie jest dobra i współczująca dla otoczenia. 

Książka w jakimś stopniu przypomniała mi czas, kiedy czytałam w dużej ilości romanse osadzone w XIX-wiecznej Anglii. Do dziś mam do nich sentyment, bo z jednej strony pisane współczesnym językiem ukazywały świat trochę już współcześnie zapomniany. 

To co najważniejsze, oprócz samej przyjemności podczas lektury, to chęć sięgnięcia po "Dziwne losy Jane Eyre" zaraz po skończonej lekturze. Nie tylko żeby porównać powyższy tytuł z oryginałem, ale również po to, żeby odkryć twórczość Charlotte Brontë. Powyższa książka spełniła więc również to zadanie, żeby zachęcić do klasyki, zaciekawić i wciągnąć czytelnika. 

Myślę, że dla każdego, kto lubi romans, jak również klasykę, szczególnie tą spod pióra XIX-wiecznych angielskich autorek, ta powieść będzie ciekawym doświadczeniem, które z jednej strony może zachęcić do poznania nowych pozycji, z drugiej pozwoli sprawdzić, jak autorka poradziła sobie z klasyką. A przede wszystkim będzie to świetna lektura, z którą można spędzić kilka przyjemnych godzin. 


  • Autor: Doucher Augusta
  • Tytuł: Rozdroża
  • Cykl: Z klasyką w łóżku
  • Wydawnictwo: Editiored
  • Liczba stron: 376
  • Premiera: 14 sierpień 2019

8/25/2019

Jak wygląda "Zbrodnia po irlandzku" Aleksandra Rumin

Jak wygląda "Zbrodnia po irlandzku" Aleksandra Rumin

Połączenie komedii i kryminału, czy taka mieszanka jest możliwa? I czy jest zjadliwa? Wydawać by się mogło, że dwa jakże odległe od siebie gatunki nie potrafią wspólnie funkcjonować, ale coraz więcej autorów przeczy temu założeniu. Z każdym kolejnym rokiem pojawiają się nowe tytuły określone jaki komedia kryminalna, które potrafią zachwycić, wciągnąć i wywołać lawinę śmiechu oraz łez. Aleksandra Rumin ma już swój debiut za sobą. "Zbrodnia po irlandzku" jest drugą książką autorki, która swoją premierę miała przed dwoma tygodniami. Jednocześnie jest to moje pierwsze zetknięcie z autorką, którego byłam bardzo ciekawa. Jak wypadło? 

Irlandia nie jest jednym z ulubionych wakacyjnych kierunków, wiecznie deszczowa i zimna nie zachęca do siebie turystów. Dlatego biuro "Hej Wakacje" postanowiło mimo wszystko przekonać swoich klientów, że to znakomity pomysł na wycieczkę i zorganizowało konkurs. Jego zwycięzcy stworzyli pierwszą grupę, która miała zwiedzić Szmaragdową Wyspę. Bardzo oryginalna grupa, której pilotem zostaje Tomek, mężczyzna cały czas walczącym z uzależnieniem od alkoholu. Przygoda niesie ze sobą duże ryzyko: niesprzyjającej pogody, zmiany w planach wycieczki oraz wypadków. Czy komuś zależy na śmierci uczestników? 

Autorka stworzyła historie, która zawiera w sobie ciekawy wątek kryminalny, zaskakujący w swoim rozwiązaniu. A jednocześnie jest satyrą na współczesnych Polaków, którzy podczas turystycznych wyjazdów zachowują się co najmniej niestosownie. Przerysowanie zachowań naszych rodaków momentami może dochodzić do przesady. Jednak wiele sytuacji uświadamia jak czasami jesteśmy postrzegani na świecie. 

Historia staje się jednocześnie satyrą na turystykę w całokształcie. Wydarzenia, w których biorą udział bohaterowie, wyścigi autokarów, czekanie na przebłysk słońca, walka o jedzenie... naprawdę dużo sytuacji zmusza do zastanowienia się, czy są one możliwe w prawdziwym życiu. 

Bohaterowie, którzy zostali wysłani na wycieczkę stanową swoistą mieszankę wybuchową, na czele której stoi Baronowa Raszpla. Uczestnicy wycieczki wywodzą się z różnych środowisk, mają różne doświadczenia życiowe, a zebranie ich razem dodatkowo wywołuje bardzo dużo ciekawych sytuacji. 

Irlandia pokazana oczami pisarki może odstraszyć. To wyspa, na której wiecznie pada, jest niezwykle zimo, a przebłyski słońca zdarzają się rzadko i trwają ułamki sekund. Mimo wielu wspaniałych miejsc, które warto zwiedzić pogoda potrafi skutecznie zniechęcić. 

Przez większość czasu nie bardzo zwracałam uwagę na kwestie kryminalne, kwestie komediowe zdecydowanie bardziej do mnie przemawiały. Byłam ciekawa samej wycieczki, zachowania bohaterów i dylematów moralnych pilota, który w pewnym momencie zaczął mieć dosyć ciągłych niespodziewanych zgonów. Ostatecznie jednak rozwiązanie śmierci uczestników wzbudziło moją ciekawość. Nie spodziewałam się takiego rozwiązania sytuacji, a wyjaśnienie, które pojawia się na końcu pokazuje, że autorka umie świetnie łączyć wątki. 

"Zbrodnia po irlandzku" to dobra, lekka wakacyjna lektura, która z jednej strony pokazuje czytelnikowi jak niestosownie potrafimy zachowywać się na świecie, a z drugiej bawi i wciąga. Wątek kryminalny znajduje świetne rozwiązanie, bohaterowie intrygują, a czytanie o wycieczce w słoneczny dzień skutecznie przeciwdziała deszczowej pogodzie. Jest to tytuł, który z pewnością znajdzie swoich amatorów, spragnionych lekkiej komedii kryminalnej. 




  • Autor: Rumin Aleksandra
  • Tytuł: Zbrodnia po irlandzku
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 306
  • Premiera: 12 sierpień 2019
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger