Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XIX-wieczna Anglia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XIX-wieczna Anglia. Pokaż wszystkie posty

5/08/2020

Przedpremierowa recenzja Patronacka "Diabelski hrabia" Melisa Bel

Przedpremierowa recenzja Patronacka "Diabelski hrabia" Melisa Bel


Książki osadzone w historii od zawsze mnie fascynowały, jakby się głębiej przyjrzeć to nie ważne, czy były to rzeczywiste czasy historyczne, czy zapożyczone na potrzeby fantastyki, przygody lub innego gatunku. Romanse również sprawiają mi większą przyjemność, kiedy dzieją się niekoniecznie dziś. W czasach studenckich zaczytywałam się w romansach historycznych, resetując się w wakacje po cięższych tematycznie lekturach. Nadal jest to gatunek, który sprawia mi wiele radości. Informacja o debiucie Melisy Bel, która zdecydowała się osadzić swoją historię w czasach pięknie ubranych dam i dystyngowanych dżentelmenów od razu zwróciła moją uwagę. Musiałam ją przeczytać i powiem Wam, że było warto. O czym jest ta książka i dlaczego po nią sięgnąć już za chwilę. 

Jocelyn wychodzi za mąż za przystojnego i wspaniałego Edwarda i staje się lady Ashton. Jej małżeństwo nie trwa długo, po latach zostaje sama i z długami, które zaciągnął jej zmarły maż. Ostatnią wolą małżonka było, żeby szukała pomocy u jego kuzyna, hrabiego Winstona. Już od dziecka wycofany w towarzystwie, po latach mienia się on w pochmurnego, przerażającego mężczyznę. Jednak Jocelyn nie ma wyjścia, a przyjazd do rezydencji staje się początkiem wydarzeń, które we wszystkich jej uczestnikach wzbudzą wiele emocji. Między Jocelyn, a hrabią gromadzi się dziwne napięcie. Pojawia się również pewien baron, który postanawia oddać wszystko kobiecie, która wydaje mu się idealną kandydatką na żonę. 

Już pierwsze strony sprawiły, że wciągnęłam się w całą historię. Ciemna, deszczowa noc, samotna kobieta podróżująca do miejsca, które ma jej dać odrobinę wytchnienia po ostatnich trudnych chwilach. Bardzo szybko Jocelyn pokazuje jednak, że nie jest biedną, skrzywdzoną kobietą. Jej poczynania wzbudzają uśmiech, a sama bohaterka zyskuje sympatię. Zupełnie inaczej prezentuje się tytułowy hrabia, który wydaje się niezwykle cynicznym, a momentami okrutnym osobnikiem. Zderzenie ze sobą bohaterów, których łączą również wydarzenia z dzieciństwa, staje się początkiem bardzo ciekawej, wielobarwnej powieści. Autorce udało się wejść w psychikę bohaterów, którzy wiele zyskują przy bliższym poznaniu, a jednocześnie można lepiej zrozumieć ich spojrzenie na świat i sposób działania. 

Początkowo najbardziej bałam się, czy pisarce uda się przedstawić ówczesny świat i konwenanse, które się z nim łączą. To zawsze jest osią historii, tylko wiarygodne wydarzenia i reakcje bohaterów, którzy muszą się trzymać standardów, które w tamtym świecie istniały, mogą spowodować, że książka nie będzie powodowała problemów. Całe szczęście w tym wypadku historia od początku sprawia pozytywną niespodziankę. Są konwenanse, są pewne postępowania bohaterów, które wynikają z przyjętych reguł, a to wszystko jest podwaliną do historii pełnej pasji, namiętności, nieporozumień, cierpienia i pięknych uczyć. 

Autorka zdecydowała się na dość klasyczny zabieg, których początkowo może się odrobinę kojarzyć z motywem pięknej i bestii, jednak sposób, w który przedstawiła bohaterów, ich relacje, rozwijające się szybko, ale jednak odpowiednio wyważone sprawiają, że historia tchnie świeżością. Żeby dodać odrobinę smaku w pewnym momencie na arenie wydarzeń pojawia się ten trzeci, idealny mężczyzna, który czeka tylko na jedno słowo, żeby rzucić bohaterce cały świat pod nogi. Chyba jednak zawsze marzymy o mężczyźnie lekko niedostępnym, który może wzbudzać lęk ale i fascynację, dlatego bohaterka ma ciężką drogę przed sobą. 

Jak to w takich historiach bywa, bohaterowie długo nie potrafią odkryć swoich prawdziwych uczuć. Odbierają je zupełnie inaczej,  biją się z myślami, a to wszystko prowadzi do wydarzeń i sytuacji, które wywołują niezwykle wiele emocji. Autorce udało się świetnie je oddać, dlatego podczas lektury również czytelnik wpada w różne nastroje i próbuje dojść do ładu z własnymi wrażeniami. Tak naprawdę to właśnie uczucia są podstawą tej historii, gdyby nie ta niezwykła huśtawka, wydarzenia biegły by jedne po drugich bez większych komplikacji. 

Nie można zapomnieć również o piórze autorki. Sam styl szybko pozwala wciągnąć się w historię, odkryć jej piękno i cieszyć się z wydarzeń, które rozgrywają się tuż za rogiem. To chyba dzięki niemu tą książkę niemal połyka się za jednym podejściem. Lekki, przyjemny język dopełnia lektury. Nie czuć zupełnie, że w końcu "Diabelski hrabia" to debiut literacki pisarki. Bardzo dobrze rokuje to na przyszłość.

"Diabelski hrabia" to wciągająca lektura, która pod płaszczem prostej i przyjemnej historii pokazuję demony, które dręczą człowieka. Pozwala odkryć plątaninę uczuć, wywołujących gamę emocji podczas lektury. Może również przenieść nas w odrobinę zapomniany świat konwenansów i drabiny społecznej z wszystkimi jej jasnymi i ciemnymi stronami. Dwoje bohaterów, którzy zostali przez los ze sobą związani, w pierwszej chwili nie pozwala liczyć na szczęśliwe zakończenie. Po drodze zresztą musi się wiele wydarzyć, żeby skończyło się właściwie.  A początkowo to tylko historia kobiety, dwóch mężczyzn i... kota!

  • Autor:  Bel Melisa
  • Tytuł: Diabelski hrabia
  • Seria: Niepokorni #01
  • Wydawnictwo: Własne wydanie
  • Liczba stron: 354
  • Premiera: 10 maj 2020

6/20/2019

Poznajcie "Dzieci rewolucji przemysłowej" Katarzyna Nowak

Poznajcie "Dzieci rewolucji przemysłowej" Katarzyna Nowak

Dzieci - wyczekiwane, kochane, hołubione, z dumą prowadzone pierwszy raz do szkoły, taki obraz dzieciństwa został w pamięci większości z nas. Wiadomo, czasem było gorzej, jednak dzieciństwo to okres beztroski, lenistwa, dobrej zabawy i szczęścia. 
Dzieci - wykorzystywane, bez możliwości głosu, bite, poniżane, bardzo często nie dożywające dorosłości - tak wyglądało dzieciństwo tysięcy dzieci w XVIII, XIX i na początku XX wieku. 
Tak różne obrazy, które współcześnie nie mieszczą nam się w głowie. Jak bardzo zmieniło się postrzeganie dzieci na przestrzeni tych kilku wieków? Nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki, byłam niezwykle ciekawa, czego dowiem się podczas lektury? Czy pisarka spełniła moje oczekiwania? 

Sieroty, dzieci biedaków, tysiące których los był przesądzony od pierwszych dni. Praca od bladego świtu do późnych godzin nocnych, na najtrudniejszych stanowiskach - w kopalni, jako czyściciele kominów, służące, w przemyśle włókienniczym... Wielu z nich ginęło przy pracy, wielu było katowanych przez nadzorców, godziny pracy w nienośnych warunkach krzywiło nogi, kręgosłupy i tworzyło niezliczone kalectwa. Nieliczni dożywali do dorosłości, jeszcze mniej spisywało swoje historie dla współobywateli i potomnych. To właśnie świadectwa tych nielicznych stały się podwaliną książki o którą pokusiła się Katarzyna Nowak. 

Książka podzielona została na rozdziały, a każdy z nich opowiada o innym dziecku i o innej profesji. Autorka pozwoliła sobie na sfabularyzowanie opowieści swoich bohaterów, dzięki czemu stają się oni nam bliżsi, a ich historie bardziej nas dotykają. A opowieści zawarte w poszczególnych rozdziałach są naprawdę wstrząsające, a może są najzwyczajniejsze, tylko dla nas, współczesnych ludzi, nie mieszczą się w głowach? 

Chłopcy i dziewczynki, które czyszczą kominy - wchodzą do gorących pieców, wspinają się na samą górę krztusząc się sadzą, a czasami spadając z wysokości i już się nie podnosząc. Praca w kopalni, w całkowitych ciemnościach, w ciasnym, dusznym, maleńkim korytarzu, w którym dorośli by się nie zmieścili, pchanie wózków ważących ciężkie kilogramy. Sprane, zniszczone ręce, całkowity brak wolności, poświęcenie dla rodziny, dla dzieci, gdzie się pracuje. Godziny pracy, opieki nad dziećmi, zakaz wolnego, a wynagrodzeniem często był kąt przy kuchni i posiłek. Żebractwo, kradzieże, wymuszane przez dorosłych. Praca w fabrykach - szybka, niebezpieczna, ból pleców, rąk, nieznośne godziny i lata. A maszyny potrafią zabić. To tylko niektóre obrazy, które autorka pokazuje w swojej książce. 

Wiek przemysłu, wiek pary, wiek elektryczności - wielka rewolucja, która dokonywała się rękami najtańszych, najmniejszych i najbiedniejszych, ich potem, krwią i śmiercią. Nikt nie był zdziwiony, że dzieci pracują, ciężką, czasami niewolniczą pracą. Nikt nie był oburzony biciem, katowaniem, przemocą. Byle normy były wykonane, byle praca szła do przodu, bo cała Europa potrzebowała wtedy coraz więcej - węgla, produktów fabrycznych. 



Autora w swojej książce kilkakrotnie wskazuje współczesną pracę dzieci. Kiedyś Europa była przyzwyczajona do takich działań, dziś nie dziwią nas dzieci pracujące w Azji. Niewiele osób się tym przejmuje, w myśl zasady: "czego oczy nie widzą...". Między wersami książki wyłania się też obraz nas: dorosłych - i obłudy, którą również współcześnie praktykujemy. Jeśli czegoś nie widzimy, to nas nie dotyczy. Lubimy pomagać małym, słodkim dzieciom, ale te obdarte, które proszą nas o pomoc, najczęściej przepędzamy. 

"Dzieci rewolucji przemysłowej" to książka, która może otworzyć oczy na tragedię dzieci. Obrazy, które wyłaniają się z kart historii wzbudzają grozę, bunt i przerażenie. Historie dzieci, nielicznych postaci, które opowiadają historię całych pokoleń biednych i bezdomnych maluchów, pokazują wiek przemocy, braku wrażliwości i wiecznego wykorzystywania. To mocna książka, dzięki beletrystycznej formie przekazu, jeszcze bardziej dotyka czytelnika i na długo zostaje w pamięci. Jest to zdecydowanie historia, którą warto poznać. 




  • Autor: Nowak Katarzyna
  • Tytuł: Dzieci Rewolucji Przemysłowej
  • Seria: Prawdziwe Historie
  • Wydawnictwo: Znak Horyzont
  • Liczba stron: 308
  • Premiera: 3 czerwiec 2019

2/28/2019

Co zawierają "Tajemnice Amy Snow" Tracy Rees

Co zawierają "Tajemnice Amy Snow" Tracy Rees

XIX wieczna Anglia mnie pociąga. Miałam okres, kiedy czytałam bardzo dużo książek osadzonych w tamtym czasie, które ukazywały nieprzekraczalne bariery społeczne i konwenanse, które bardzo ciężko było pokonać. Powyższy tytuł leżał na półce już od kilku lat, żebym w końcu przy wyzwaniu Trójki E-pik po niego sięgnęła. Czy to był dobry wybór i czego dotyczą tytułowe tajemnice? 

Pewnego mroźnego dnia ośmioletnia Aurelia znajduje w śnieżnej zaspie na terenie posiadłości nagiego noworodka. Postanawia ocalić dziecko i w ten sposób mała Amy trafia do dworu w Hatville. Jest to miejsce zimne i nieprzyjemne, a dziewczynka jest wielokrotnie szykanowana przez właścicieli dworu. Jedyną osobą, która o nią dba jest Aurelia. Kiedy umiera ona w młodym wieku życie Amy w posiadłości dobiega końca. Z pękiem listów od przyjaciółki wyrusza ona, żeby znaleźć swoje miejsce na ziemi. 

Historia Amy zaczyna się z chwilą śmierci Aurelii. W tym momencie siedemnastoletnia dziewczyna zostaje wyrzucona z posiadłości i musi sobie radzić w życiu zupełnie sama. Jednak chwilę wcześniej dostaje tajemniczą paczkę w której znajduje list od zmarłej przyjaciółki. Od niego zaczyna się przygoda Amy, podążanie za tajemnicą i nauka życia. Amy to dziewczyna, która początkowo nie wie nic o świecie. Wychowana w dworze, nigdy wcześniej go nie opuszczała. Teraz, zmuszona jest radzić sobie sama, a listy i opieka Aurelii (nawet po śmierci) bardzo pomagają jej w dalszym działaniu. 

Opowieść pokazuje przemianę Amy, z potulnej, niepewnej siebie dziewczynki w kobietę, która poznaje życie i świat. Wraz z pobytem u coraz nowych osób odkrywa nie tylko tajemnice Aurelii ale dowiaduje się wiele o sobie. Cały czas nie wiadomo, czy Amy do końca pozostanie wierna przyjaciółce, w zmieniających się okolicznościach. 

"Tajemnie Amy Snow" to lekka historia, która jednak wciąga przez tajemnice oraz czasy w których jest osadzona. Przemiana młodej dziewczyny, nauka życia, przyjaźń a potem miłość, którą odkrywa, to wszystko sprawia, że książka jest ciekawa i wciągająca. 

Bardzo ciekawym wątkiem jest tajemnica, do której prowadzą listy Aurelii. Początkowo nie wiadomo czy na końcu dowiemy się o Aurelii czy o Amy, co dodatkowo wzbudza apetyt na ten tytuł. 

Świetnym uzupełnieniem jest ostatni rozdział, napisany z punktu widzenia matki Aurelii, który wyjaśnia niektóre kwestie i pogłębia historie dzieciństwa Amy. 

"Tajemnice Amy Snow" to książka dla wielbicieli książek osadzonych w XIX-wiecznej Anglii. Jest to ciekawa pozycja, którą szybko się czyta, a jednocześnie ciekawi przez tajemnicę, która czai się gdzieś na końcu książki. Jest to jednocześnie historia, która pokazuje podziały społeczne i spojrzenie różnych klas społecznych na życie. 


  • Autor: Rees Tracy
  • Tytuł: Tajemnice Amy Snow
  • Tytuł oryginalny: Amy Snow
  • Wydawnictwo: Czarna Owca
  • Liczba stron: 504
  • Premiera: 20 lipca 2016




Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e-pik

Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger