Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaźń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaźń. Pokaż wszystkie posty

11/12/2016

Pachnące beztroską "Magiczne lato" Aleksandra Tyl

Pachnące beztroską "Magiczne lato" Aleksandra Tyl

Niektóre polskie pisarki przekonują mnie do siebie szybko, wystarczy jedna książka, która mnie w jakiś sposób zauroczy. Tak było z Aleksandrą Tyl, którą poznałam dzięki "Alei bzów" kilka lat temu. Jakiś czas temu autorka pokusiła się o nowy cykl, którego pierwszym tomem jest "Magiczne lato". Zanim zabrałam się za lekturę, zachwyciłam się wydaniem tej książki. 

7/07/2015

"Uroczysko" Magdalena Kordel

"Uroczysko" Magdalena Kordel



Rozpad małżeństwa, kłopoty rodzinne, życiowy zakręt - te wszystkie kwestie już nie raz skłaniały bohaterki rozlicznych polskich książek do ucieczki na piękną, polską wieś. Temat poszukiwana swoje drogi życiowej i znalezienie spokojnego zakątka gdzieś z dala od hałasu wielkiego miasta, nie raz został wykorzystany. Co więc skłoniło Magdalenę Kordel do ponownego wykorzystania tego motywu. Otóż - "Uroczysko" nie jest nową książką pisarki, a wznowieniem jednej z jej pierwszych popełnionych tytułów, którego nie można było już dostać. Książka kusi nas cudowną okładką, nie pozwala przejść koło tego tytułu obojętnie i daje nadzieję na świetną lekturę. 

Maja musi radzić sobie z wieloma problemami w życiu, które powinno być co najmniej udane. Mieszkanie w nieocieplanej ruderze, która tylko na pozór przypomina ciepłe rodzinne gniazdko, walka z dorastającą córką, brak porozumienia z mężem, to dopiero początek kłopotów, które spływają na kobietę. Pewnego dnia małżonek powiadamia ją o romansie z inną kobietą i rozwodzie, do którego się szykuje. Po latach wspólnego życia taka wiadomość jest gromem z jasnego nieba. Nieszczęścia chodzą jednak parami, więc mąż zdradza dalsze problemy, które zapewnił Majce - kredyt hipoteczny, wzięty bez wiedzy kobiety powoduje rychłą wizytę komornika. Kobieta nie radzi sobie z nadmiarem problemów - zostawiając córkę i zwierzyniec u rodziców ucieka do Malowniczego - spokojnej mieściny położonej w urokliwych Sudetach, gdzie stoi dom po zmarłej ciotce. Chwilowa chęć zapomnienia przemienia się w przygodę życia. 

"Uroczysko" to pierwsza książka, której akcja przenosi nas do Malowniczego. Książka niezwykła, prawie-że debiutancka pozycja pisarki (nie licząc pisanego w odcinkach "48 tygodni"), zawiera w sobie pewne elementy, które autorka przytacza z własnego życia. Historia Majki, jak już wspominałam wyżej, wykorzystuje popularny wątek poszukiwania, poważnej życiowej zmiany, przeniesienia się w zupełnie inny region Polski. Sama brałam do ręki ten tytuł bez żadnych obaw, znając trzy inne książki pisarki (Malownicze. Wymarzony Czas, Malownicze.Wymarzony Dom, Malownicze. Tajemnica Bzów), byłam pewna, że lektura tej książki sprawi mi dużo przyjemności. Prawdą jest jednak to, że pisarze wraz z kolejnymi tytułami poprawiają swój warsztat pisarski, więc miałam na uwadze trochę łatwiejszy, prostszy styl, który w tym tytule może się pojawić. Jakże się jednak pomyliłam. "Uroczysko" od pierwszych kartek, a właściwie zdań uświadomiło mi, że niektórzy ludzie rodząc się posiadają dar pisania, którego nie można popsuć. Język tej powieści jest lekki, zabawny, wciągający, pozwalający na odpoczynek i relaks. 

Mama była zbulwersowana, oburzona i przejęta moim stanem psychicznym. Mój kot podobno się obraził. Zniszczył ulubiony skórzany fotel ojca, podrapał wyciszenie w drzwiach i zżarł kwiatki stojące na parapecie, po czym tata musiał z nim jechać do weterynarza, bo nikt nie wiedział, czy kwiecie nie było przypadkiem trujące. Weterynarz też niestety nie mógł na ten temat nic pewnego powiedzieć i profilaktycznie podał środki oczyszczające. Przeczyściły kota bardzo solidnie już w samochodzie ojca. Teraz auto nie nadawało się do użytku, a tata nie mógł dojść do siebie po tak wstrząsającym doświadczeniu.

Główna bohaterka to kobieta, którą można spotkać tuż za rogiem - barwna, życiowa, borykająca się z problemami i podejmująca często niełatwe decyzję. Wspiera przyjaciół, stara się ze wszystkimi żyć w zgodzie, ale z drugiej strony ma również pazur, którego nie boi się wystawić. Sporo u niej samokrytyki, potrafi być ironiczna, zabawna, kochająca i szalona. Mimo swojego wieku popełnia błędy i je naprawia - na pewno nie jest żadnym ideałem i wcale nie dąży do tego, żeby nim być. Historię poznałam z jej punktu widzenia, co z pewnością sprawia, że stała mi się ona jeszcze bliższa. Kto nie lubi równej babki, która w razie potrzeby potrafi wyciągnąć serce na dłoni? Również pozostałe postacie, pojawiające się w tej historii potrafią zapaść w pamięć - wspierający rodzice bohaterki, jej dorastająca córka, z cała masą szalonych pomysłów, momentów buntu i załamania, oraz nowo poznani znajomi z Malowniczego. Magdalena Kordel stawia przed swoją bohaterką również pozytywną postać męską - weterynarza Czarka, który nie ukrywa, że Maja jest mu coraz bliższa. Wszystkie te elementy tworzą cudowną, klimatyczną, barwną historię, a ludzie którzy w niej występują w większości są pokrewnymi duszami. 

- Niepotrzebnie, Maju. Aby ci udowodnić, że źle nas oceniłaś, my dopil... to znaczy pomożemy panu pszczelarzowi zamurować i odmurować, co trzeba. Prawda, Sławek?- Jasne, będziemy murować jak zawodowi murarze - zapewnił Sławuś i jeszcze bardziej się zaczerwienił, choć wydawało mi się to niemożliwe - Panie Florianie, zgodzi się pan? - Nnnooo ja...- Cieszymy się bardzo! - Czarek uśmiechnął się ujmująco i błysnął oczami - Zaczniemy choćby dziś. Im szybciej pana zamurujemy, tym lepiej.  

Oprócz całej historii i bohaterów, największym atutem jest dla mnie język tej książki. To on sprawiał, że nie raz uśmiechałam się a momentami podśmiewałam pod nosem. Wyobrażacie sobie jak to wyglądało, kiedy czytałam ten tytuł jadąc do pracy? Ludzie naprawdę dziwnie patrzyli. "Uroczysko" skutecznie pooprawiało mi humor na początku dnia, jak również pozwalało odciąć się od bieżących problemów na jego koniec. Gdybym trafiała na więcej tego typu książek, byłabym z pewnością szczęśliwszym człowiekiem. 

Pojawia się tu dużo zabawnych momentów, żartów sytuacyjnych, czy zabawnych nieporozumień. Postać pana pszczelarza i jego kota, czy wątek z Kasandry, pierwsze spotkanie z Czarkiem zakończone nieporozumieniem, kosz jedzenia od babci Sławka, barman-fryzjer, różowy Filipek. Postaci i sytuacji, które zapadają w pamięć i bez których ta pozycja nie miałaby tyle uroku. 



Takich historii nie można omijać. Autorka potrafiła motyw, jakże popularny w polskiej literaturze, przekuć w doskonałą historię, która wciąga, bawi, intryguje ale pozwala też na chwilę zastanowienia. Bohaterowie zapadają w pamięć, można ich polubić od pierwszych kartek, choć nie odkrywają od razu wszystkich kart swojego życia. W tej historii nie brak też negatywnych charakterów, postaci które irygują i wprawiają w złość. Pierwszy w tej kolejce jest mąż Majki, ale spotkać tam można również Kraśniakową, miejscową właścicielkę sklepu mięsnego, która nie chce sprzedać swoich towarów bohaterce. Jakie są ku temu powody? Pojawia się dyrektorka szkoły w Malowniczym, która swoje niepowodzenia przekłada na niektórych uczniów. Ale wszystkie te postaci nie mogą zburzyć pozytywnego nastawienia Majki i jej najbliższych. 
Nie wiem, czy to możliwe, ale pies okazał się teraz niewątpliwie cięższy niż w drodze od weterynarza. Już po dziesięciu minutach byłam zasapana, a jeszcze nie zaczęłam wchodzić pod górę. Zdeterminowana postawiłam Biszkopta na ziemi i kusząco zacmokałam. Pies odmówił współpracy. Klnąc pod nosem, z powrotem wzięłam go na ręce. Żeby było zabawniej, tym razem one nie chciały współpracować.  

Macie ochotę na lekką, przyjemną, zabawną, wciągającą i poprawiającą humor lekturę? "Uroczysko" będzie idealnym tytułem. Kto czytał książki Magdaleny Kordel, ten wie w jak cudowny sposób jej książki przyciągają. Ten tytuł nie odstaje od reszty, choć był pisany wcześniej i można było obawiać się, że będzie niedopracowany. Osoby, które poznawanie twórczości autorki mają nadal przed sobą, mogę zapewnić że ten tytuł czyta się z przyjemnością. To wspaniała lektura, którą polecam Wam całym sercem.  Mnie autorka kupiła już dawno temu, być może również Wy, po zamknięciu "Uroczyska" powiedzie to samo.



Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu:

6/20/2014

"Malownicze. Wymarzony czas" Magdalena Kordel

"Malownicze. Wymarzony czas" Magdalena Kordel
Dane techniczne:

  • Autor: Kordel Magdalena
  • Tytuł: Malownicze. Wymarzony czas
  • Seria: Malownicze t. 2
  • Wydawnictwo: Znak
  • Liczba stron: 352
  • Premiera: 16 czerwca 2014
  • Gatunek: literatura współczesna



Początkowo ciężko przychodziło mi wciągnięcie się w świat Malowniczego, co część z Was może pamięta. Miasteczko było dla mnie za idealne. Jednocześnie jednak było tak magnetyczne i przyciągające, że szybko przywabiło mnie do siebie. Po lekturze "Wymarzonego miejsca", pierwszego tomu cyklu byłam zadowolona, odprężona i wróciła mi wiara w ludzi. Teraz nadarzyła się okazja poznania dalszych losów bohaterów, których odpuściłam w interesującym momencie - nie mogłam jej przepuścić i zaraz jak książka do mnie dotarła zabrałam się za jej lekturę. 

Do Malowniczego znowu docierają kłopoty i to z paru stron jednocześnie. Marta i jej córeczka przyjeżdżają do miasteczka, żeby przed czymś uciec. Trauma nie pozwala zwierzyć się ze swoich problemów Magdzie ani nikomu innemu, zagrożenie jednak z tego powodu nie znika i wszyscy muszą mieć się na baczności. Kacper wraca z wojaży i odkrywa nieobecność córki. Namierza ją w Malowniczym i tam też podąża, rozgrzebując stare rany i tworząc zupełnie nowe. Magda, przekonana że dziewczynki są już właściwie jej, zostaje ściągnięta na ziemię. Nieskończony remont, samotna matka... prawo nie będzie bezczynnie patrzeć na takie fanaberie. Tylko kto chce kobiecie zaszkodzić? Czy w tych wszystkich kłopotach Michał będzie stał przy Madalaine? A może znowu zabierze motor i pogna w świat?

Już od pierwszych stron do Malowniczego docierają kłopoty. Akcja, która pojawia się na początku, przyśpiesza i nie odpuszcza przez całą książkę. W pierwszym tomie problemy zniknęły, kiedy Magda dotarła do Malowniczego i być może kobieta myślała, że nic jej już nie zaskoczy. Jednak życie dało o sobie znać i bohaterka oraz jej bliscy muszą znowu zmagać się z przeciwnościami losu. Autorka w tym tomie zamiast sielskiego życia pokazuje prawdziwe życiowe kłopoty - przemoc w rodzinie, dzieci oddawane jak zabawki, które nie spełniły wymagań, system który częściej rządzi się literą prawa a nie sercem, złość i zawiść.

Od pierwszej strony można wciągnąć się w tą historię i bardzo szybko przez nią przebrnąć. Mimo przedstawionych problemów autorka nadal ma lekkie pióro, które pozwala pochłonąć tą pozycję. Ja przebrnęłam przez kłopoty w Malowniczym w ciągu jednego dnia. Historia na tyle mnie zainteresowała, że nie mogłam przerwać póki nie dowiedziałam się jak cała historia się skończy. Pani Kordel wielokrotnie wywołała u mnie łzy - rozpaczy, złości a w końcu radości. Miało to miejsce szczególnie przy wątku domu dziecka. 

Trochę zabrakło mi tu niektórych postaci poznanych w części pierwszej. W tym wypadku pojawiają się tylko na chwilę, tak było w przypadku Julki i dziewczynek. Jednak na scenie pojawiają się nowi bohaterowie którzy mogą trochę zagłuszyć nieobecność wspomnianych wyżej osób - Marta i jej córeczka, za którymi stoi tajemnica. Co prawda czytelnik na początku zostaje nakierowany na to, przez co przeszły te postacie, jednak dopiero na końcu poznajemy całą ich historię. Nie zabrakło również chwili przerażenia, której punkt kulminacyjny pojawił się na końcu. 

Zastanawiam się, czy osoby które nie czytały pierwszego tomu odnajdą się w wydarzeniach z tej części. Nie jestem tego pewna, choć być może jest taka szansa.

Muszę przyznać że tą książkę czytało mi się bardzo dobrze. W momencie, kiedy pogodziłam się z cukierkowatością Malowniczego historia mnie wciągnęła. Spędziłam bardzo miłe chwile z tą pozycją. Jestem pewna, że to nie ostatnie moje spotkanie z twórczością autorki, tym bardziej, że mam parę jej starszych pozycji do odkrycia :) Polecam Wam przygodę z Malowniczym, gdzie można spędzić naprawdę miłe chwile.


Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Pani Agnieszce z wydawnictwa:


6/15/2014

"Wierni wrogowie" Olga Gromyko

"Wierni wrogowie" Olga Gromyko
Dane techniczne:

  • Autor: Gromyko Olga
  • Tytuł: Wierni wrogowie
  • Tytuł oryginalny: Верные враги
  • Tłumaczenie: Marina Makarevskaya
  • Wydawnictwo: Papierowy księżyc
  • Liczba stron: 645
  • Premiera: 12 maja 2014
  • Gatunek: fantastyka




Wiatr wieje w oczy, lodowe igiełki wbijają się w ciało, śnieg utrudnia ucieczkę. Na ziemi wyraźnie odciskają się ślady wilczych łap. Gdzieś z tyłu czai się niebezpieczeństwo. Uciec albo zginąć z ręki śmiertelnego wroga, który nie będzie miał litości. Durna, musiałam dziś zapomnieć o wszelkich środkach ostrożności. Przecież nie wytłumaczę przeciwnikowi, że tylko od tak zmieniam się w wilka, ale grzeczna ze mnie psinka, a nie żadna pomroka. Mag najpierw zada cios, a potem może wysłucha. Oddech coraz bardziej się urywa, ślady łap połyskują szkarłatem. I już nie widzę mrocznej postaci wyłaniającej się z zadymki...*


****

Są takie książki, od których nie chcę się oderwać. Książki, które czym są grubsze, tym bardziej się ciesze biorąc je do ręki. A po przeczytaniu ostatniej strony biegnę do komputera, żeby doszukać się wszelkich informacji o ewentualnych kontynuacjach. Do tego grona należą właśnie "Wierni wrogowie". Pisałam już wcześniej, ze po książki Olgi Gromyko sięgam z zamkniętymi oczami, wiedząc, że autorka nie jest w stanie zaskoczyć mnie kiepską książką. Tam było i tym razem, połknęłam 650 stron przygód Szeleny, czytając je z uśmiechem na ustach, niedowierzaniem, czasami lękiem, ale przede wszystkim wielką przyjemnością.


Jak stworzyć najlepszą "drużynę"? Oczywiście zestawiając ze sobą największych wrogów. Obok Szeleny, wilkołaczki, i jednocześnie narratorki "Wiernych wrogów", pojawia się Weres, wygnany mag-nekromanta, który poluje na nią od dawna, jego niezaradny uczeń, młody smok i półelfie dziecko. Ta gromada postaci, które w naturalnych warunkach nie spotyka się przy szklanicy grogu, dziwnym zbiegiem okoliczności odkrywa razem spisek, który może doprowadzić do zniszczenia w miarę harmonijnego świata. Radzi, nieradzi wspólnymi siłami próbują odkryć przyczynę problemu po drodze próbując przekonać do siebie driady, elfy, krasnoludy i trolle, a jednocześnie nie pozabijać się wzajemnie. 

"-Weres, czy ja ci kiedyś mówiłam, że jesteś bezczelnym, pełnym wyższości typem nie do zniesienia?- Ze dwadzieścia razy. Ale jeśli sprawia ci to przyjemność, możesz powtórzyć jeszcze raz, chętnie posłucham!"

Autorka, znana niektórym czytelnikom z serii o przygodach Wolhy Rednej, z powrotem przenosi nas do świata Belorii, cofając się jednak wiele lat, a może nawet stuleci wstecz. Świat przypomina średniowiecze, opanowane przez liczne rasy rozumne. Autorka inspiruje się klasycznymi dziełami fantasy, pojawiają się więc elfy, krasnoludy, trolle, smoki, czarodzieje, wilkołaki (czy te ostatnie z klasycznej fantasty pochodzą nie jestem pewna). Wydaje się Wam to wtórne? Zapewniam Was, że sposób prezentacji tematu spowoduje, że nie pomyślicie w ten sposób. W książce Gromyko od pierwszej strony akcja jest wartka i wciągająca. Nie pozwala nawet na chwilę oddechu, co i rusz zapewniając czytelnikowi różne rozrywki. Bohaterowie również nie sprawią nam zawodu, każdy z nich to bardzo indywidualna postać, która da się lubić. Uczestnicy tej historii mają na sumieniu różne grzeszki, czasem nieciekawą przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć. 



"-Słuchaj, piękna i mądra istoto. - Nie wytrzymałam. - A powiedz mi, dlaczego w swojej majestatycznej postaci kradniesz chłopom owce jak zwykły kundel?-Ja? Kradnę?! Przecież oni sami się cieszą, gdy mają okazję mnie poczęstować! W odróżnieniu od niektórych jestem istotą świętą i szlachetną, w starych czasach w ogóle nas czczono i ofiarowano dziewice!- Wydaje ci się, że chłopi z wrzaskami biegnący śladem smoka sławią go i życzą samczego? Zresztą, na brak dziewic to ty i teraz nie narzekasz!Obrażony Mrok odwrócił się do Weresa, ale nie doczekał się współczucia, ani wsparcia."


Największy atut tej książki, który nie pozwoli tytułowi zniknąć wśród wielu innych o podobnej tematyce? Język. I to w wielu jego aspektach. Przede wszystkim jest on dopracowany w każdym wariancie. Każda rasa ma specyficzny sposób wysławiania się i to we wspólnej mowie (bo wiadomo, że w elfim czy krasnoludzim się nie dogadamy). A już trolli bije inne języki na głowę. Przykładowo? "Te, chwybo... (...) Powiedz temu swojemu wyggatemu dachrabowi, żeby zostawił naszego dziadka w spokoju!" Świetnym wyjściem są również niektóre przypisy, pochodzące z... prac magów: "Fałszywy wilkołak - człowiek, który nie urodził się wilkołakiem a został nim na skutek rzuconego przekleństwa albo świadomej zmiany postaci maga (często nieodwracalnie) Patrz: Podręcznik wiedzy nienaturalnej pod redakcją K.D. Perłowa 7 rok" Co jednak najbardziej mi się podobało, to ciągłe docinki słowne bohaterów. Wielokrotnie przy dialogach uśmiechałam się pod nosem z niedowierzaniem ale i podziwem. Skoro nie możemy ze sobą walczyć prawdziwie, to przynajmniej pobawmy się w walki słowne.


"- Czy wielki elfi mag raczy wypić tę czaszę wina w towarzystwie tego tu kompletnie bezużytecznego ludzkiego kuglarza? Morriel spojrzał na podarek jak legionista na pchłę i ze wstrętem dwoma palcami złapał naczynie za kryształową nóżkę.- Śmiertelniku, chyba wyświadczę ci ten honor. Weres odrzucił do tyłu głowę, z rozleniwieniem podziwiając jego niezłomną i pełną wyższości twarz, po czym zarówno mag jak i czarodziej zarżeli jak dwa konie, a elf z westchnieniem ulgi padł na sąsiednie krzesło."

Myślicie, że zaprezentuję Wam jakieś wady tej pozycji? No i macie racje... nie zaprezentuje ;) To jedna z tych książek, które jak dla mnie wad nie mają. I dlatego z czystym sumieniem polecę ją przede wszystkim wielbicielom twórczości Gromyko, wszystkim fanom dobrego fantasy, fantastyki ogólnie, ale również osobom, które rzadko sięgają po ten gatunek. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, w większym lub mniejszym stopniu.


* Twórczość własna, inspirowana książką.


Książka bierze udział w wyzwaniu: "Czytam fantastykę II"

5/02/2014

"Malownicze. Wymarzony dom" Magdalena Kordel

"Malownicze. Wymarzony dom" Magdalena Kordel

Dane techniczne:
  • Autor: Kordel Magdalena
  • Tytuł: Malownicze. Wymarzony dom
  • Seria: Malownicze t. 1
  • Wydawnictwo: Znak
  • Liczba e-stron (epub): 306
  • Premiera: 17 luty 2014
  • Gatunek: literatura współczesna


Nie każdy lubi życie w wielkim mieście – wieczny pęd, wyścig szczurów. Niektórzy w pewnym momencie mają dość takiego życia, wyjeżdżają w głuszę, gdzie cywilizacja nie zawsze dociera, tam znajdują swoje miejsce na ziemi. Książek, które traktują na ten temat, od pewnego czasu jest na rynku zatrzęsienie i ciągle pojawiają się nowe. Czasami sięgam po tego typu pozycje, żeby się zrelaksować i zyskać wiarę w ludzi. Tym razem jednak dodatkową motywacją była informacja o autorce. Pewnego dnia przypadkiem dowiedziałam się o spotkaniu autorskim w miejskiej bibliotece i choć nie udało mi się na nie dotrzeć, to pozyskałam wiedzę, że pisarka pochodzi z mojego miasta. Nie zastanawiałam się długo i przy nadarzającej się okazji książka pojawiła się w moim zbiorze.

Magda, w momencie poznania, właśnie kończy swój dwuletni związek, rezygnuje z pracy, i nie całkiem świadomie kupuje dom w Sudetach. Nie zastanawiając się długo, dziewczyna wyjeżdża do Malowniczego, małego miasteczka. Tam, dzięki pomocy mieszkańców, własnym staraniom i uśmiechowi losu, zaczyna coraz bardziej zapuszczać korzenie.

Sięgając po tą pozycję mniej więcej wiedziałam, czego się spodziewać, jednak na początku czułam pewien niesmak. Miejsce, w którym Magda kupiła swój dom okazało się rajem na ziemi. Od pierwszej chwili zjednuje sobie mieszkańców, z każdej strony wyciąga się do niej pomocna dłoń. Miejscowość, mieszkańcy, życie, wszystko, co stworzyła autorka było niesamowicie przesłodzone. Po pewnym czasie przestałam zwracać na to uwagę, a może raczej klimat Malowniczego zaczął mnie przenikać. Miejsce, które stworzyła autorka jest wyspą szczęścia. Spokojna mieścina w niezbyt wysokich górach, na tyle duża że posiada ryneczek, wszystkie potrzebne sklepy, na tyle mała, że wszyscy się znają. Odcięta od świata, ale blisko dużego miasta. Magda od samego przyjazdu trafiała na ludzi „którzy znają Józefa” (zwrot użyty w książce, zrozumiały dla każdego, kto czytał i pamięta przygody Ani Shirley), pomocnych, życzliwych, miłych i uczynnych. Oczywiście poznaje również ludzkie problemy, jak dziewczynki, wychowywane przez dziadków alkoholików, problemy z młodszą siostrą – wampem, czy stary sekret, który niszczy życie niektórych ludzi w miasteczku od lat, a który poruszyła swoim przyjazdem pewna maturzystka. Mimo to, bohaterka odkrywa w sobie zapomniane uczucia, wartości, o których w Warszawie dawno zapomniała. Początkowo myśli tylko o odnowieniu domu i powrocie do miasta po wakacjach, jednak z czasem jej plany się zmieniają.

Zastanawiam się, czy można wskazać tu jedną główną postać – może nią być Magda, z którą się utożsamiam z powodu wieku i imienia, ale Julia również aspiruje do postaci pierwszoplanowej. Dziewczyna wychowywana jedynie przez ojca, który zupełnie o nią nie dba, postanawia przyjechać do Malowniczego, poszukując rozwiązania sekretu i pewnej kobiety. Bohaterka właśnie skończyła szkołę średnia, od dzieciństwa była bardzo samotna, w Malowniczym odkrywa spokój, przyjaźń, miłość, rodzinę.
Chciałabym trafić do miejsca, stworzonego przez panią Kordel, niestety sama nigdy nie miałam tyle szczęścia. Brzmi to trochę tak, jakby Malowiczne ściągało w swoje progi jedynie pewien rodzaj ludzi.
Oczywiście nie zabraknie tu również cierpienia, złości, bezsilności, jednak jakby z przyjazdem Magdy wszystkie krzywdy zaczynają znikać, a problemy się wyjaśniają.

 Muszę tez zwrócić uwagę na proboszcza tamtejszej parafii. Wraz ze swoją gosposią bardzo przypominał mi postacie z „Rancza”, zresztą pani Dorota miała w mojej wyobraźni taki sam wygląd, jak Michałowa. Ksiądz w książce jest pozytywniejszy, to postać, która zawsze pomoże, poradzi, a jeśli trzeba sam zakasa rękawy do pracy.
Postaci pozytywnych, charakterystycznych, które powinny znaleźć tu swoje miejsce jest bardzo dużo. 

„Malownicze. Wymarzony dom” to bardzo pozytywna lektura, która mogę polecić na wolne popołudnie a przede wszystkim na chandrę. Jest to typ książki, która nie zaskakuje. Akcja toczy się spokojnie i w mniej lub bardziej przewidzianym kierunku. Wszystko zdąża do szczęśliwego zakończenia. Po skończeniu tej lektury miałam pewien żal do autorki. Stworzyła miejsce i ludzi, których niestety nie miałam okazji poznać w prawdziwym życiu i nie wiem, czy kiedykolwiek będzie mi to dane.
Polecam lekturę tej książki, bo można się po niej bardzo pozytywnie odstresować. Ja tymczasem w najbliższym czasie z pewnością sięgnę po kontynuację przygód bohaterów.

11/13/2012

Wikingowie w trochę innym wydaniu, z pewnością sympatyczniejsi

Wikingowie w trochę innym wydaniu, z pewnością sympatyczniejsi
Dane techniczne:
  • Autor: John Flanagan
  • Tytuł: Najeźdźcy
  • Tytuł oryginalny:  Brotherband: The Invaders
  • Seria:  Drużyna t.2
  • Wydawnictwo:  Jaguar
  • Liczba e-stron: 321
  • Premiera:  wrzesień 2012
  • Gatunek: Powieść przygodowa

John Flanagan jest bardzo płodnym autorem. Do tej pory w Polsce wyszło 11 części cyklu "Zwiadowcy", dzięki któremu odkryłam tego autora. Byłam niepocieszona kiedy okazało się że przygody Willa, Hala i Horace'a się skończyły. Kiedy więc dowiedziałam się, że Flanagan pisze kolejny cykl, dziejący się w tym samym świecie, byłam zachwycona. Pierwszy tom czytałam jeszcze w czerwcu - Wyrzutki szalenie mi się podobały. Dlatego też nie mogłam odpuścić kolejnego tomu serii "Drużyna".

Pod koniec pierwszego tomu Hal, wraz z drużyną Czapli oraz Thornem wyruszyli w pościg za piratami, którzy wykradli im najcenniejszy skarb Skandian. Sztorm, który trwa wiele dni, zmusza ich po przybicia do brzegu, pozwala im zregenerować siły i szkolić się już na własną rękę w walce. Chłopcy boją się pościgu za nieposłuszne opuszczenie miasta a jednocześnie nie mogą doczekać się na spotkanie z wrogiem. W między czasie piraci atakują miasto portowe, a młodzi Skandianie postanawiają pomóc jego mieszkańcom co doprowadzi konfrontacji z załogą pirackiego Kruka.

I znowu świat Skandian mnie pochłonął. Autor ma tak wciągający język, że ciężko mi się oderwać do ostatniej strony, a później żałuję że to już koniec. Język jest prosty i przystępny, co jednak w niczym nie umniejsza tej książce. "Drużyna" to seria skierowana do młodzieży, nie można więc oczekiwać, że będą pojawiały się tu skomplikowane związki frazeologiczne. A ja po ciężkim dniu, przy takich pozycjach najlepiej się odstresowuję. 
Znowu pojawiają się tu wartości życiowe, o których czasem zapominamy. Ale najważniejsza jest dobra przygoda, którą Flanagan tutaj tworzy. Dużo zwrotów akcji, czasami niespodziewanych, choć nie zawsze. Sympatyczne postacie. Cała drużyna Czapli złożona jest z indywidualności, co pozwala mieć swoich faworytów. Ja oczywiście bardzo lubię Hala, ale również Stigowi udało się zdobyć moją sympatię. 

Posumowując jest to bardzo dobra pozycja na jesienny pochmurny i depresyjny dzień, a ja chyba ostatnio w taki okres właśnie weszłam. Przeniesienie się do świata Skandian od razu sprawia poprawę humoru. 

7/01/2012

Dane techniczne:
  • Autor: John Flanagan
  • Tytuł: Wyrzutki
  • Tytuł oryginalny:  Brotherband: The Outcast
  • Seria:  Drużyna
  • Wydawnictwo:  Jaguar
  • Liczba stron: 440
  • Premiera:  2012-05-09
  • Gatunek: Powieść przygodowa

W dawnych czasach żył chłopiec, który różnił się od swoich rówieśników. Był mikrego wzrostu, nie odznaczał się też imponującą sylwetką. Z tego powodu znosił liczne szykany. W świecie wojowników, w którym żył, tacy ludzie nie cieszyli się popularnością. Pomimo swojego wyglądu chłopak był bardzo inteligentny i sprawny.

Jeśli ktoś zetknął się z serią o Zwiadowcach, wie że opis ten pasuje całkowicie do Willa, młodego chłopaka, który został członkiem tej elitarnej grupy. Jednak pasuje on również do Hala (nie mylić z Haltem), który jest głównym bohaterem nowej serii autora - Drużyna. 

Hal żyje w Skandii, państwie bardzo podobnym do średniowiecznej krainy Wikingów. Jest on odtrącany przez rówieśników nie tylko ze względu na wygląd, ale również ze względu na mieszane pochodzenie - jest w połowie Araluenczykiem. Wydarzenia w książce zaczynają się niewiele przed wielkim treningiem szesnastoletnich chłopców, w którym zdobywają potrzebne doświadczenie, oraz po którym zostają przyjęci do grona wojowników. Hal wie, że zostanie wybrany do drużyny jako ostatni. O dziwo, drużyna tworzy się sama, a jej skirlem, czyli przywódcą zostaje wybrany właśnie on. Drużyna ta jednak nie jest "pełnowartościowa" tak jak inne - zebrała się tu grupa odrzucona - Stig, jego najlepszy przyjaciel, popędliwy i drażliwy chłopak, bliźniaki których nikt nie rozpoznaje, i którzy zawsze się kłócą, Ingvar - niedźwiedź z bardzo słabym wzrokiem, Jesper - młody złodziej i inni. 

Hal okazuje się świetnym przywódcą, a zajęcia treningowe rozwijają w nim wrodzone umiejętności. Tylko czy "Czaple" pokonają przeciwników? Czy staną się drużyną zwycięską?

Można tu spotkać niektóre postacie występujące w Zwiadowcach - oberjarla Eraka oraz jego prawą rękę Sigurda.

Książka ta ma wszystkie cechy, które tak bardzo podobały mi się w Zwiadowcach. Jest młody, odrzucony chłopak który zdobywa uznanie i przyjaźń. Akcja jest bardzo ciekawa i wielokrotnie zaskakująca. Język przystępny. Jest to lekka i przyjemna pozycja przygodowa, która z pewnością spodoba się męskiej części młodzieży. Choć ja nie należę ani do młodzieży ani tym bardziej do jej męskiej części bardzo się wciągnęłam w akcje - spodobał mi się Hal i pozostali członkowie drużyny.
Autor w swoich książkach pokazuje, że w życiu najważniejsza jest przyjaźń, męstwo, odpowiedzialność, poświęcenie oraz wiele innych cech dziś w zaniku. Jest to bardzo dobra pozycja dla młodzieży przy której człowiek dobrze się bawi a jednocześnie może się sporo nauczyć. 

Na minus muszę zaliczyć opisy wyścigów żeglarskich i technik żeglowania. Nie są one napisane trudnym językiem, ale czasami musiałam się zastanawiać co właściwie Ci chłopcy robią. 

"Wyrzutki" są pierwszym tomem nowej serii Flanagana, tutaj drużyna dopiero się tworzy i dojrzewa. Ale jak widać przy zakończeniu najlepsze dopiero przed nami. Będę czekać, bo myślę że warto.

Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger