Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ucieczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ucieczka. Pokaż wszystkie posty

5/24/2023

Przed czym ta "Ucieczka" Stanisław Krzemiński

Przed czym ta "Ucieczka" Stanisław Krzemiński

Historia XIX wiecznej Polski pod zaborami, walka z okupantem, próby codziennego życia w kraju, który istniał jedynie w sercach jego mieszkańców; wielokrotnie już pokazywano w szeroko rozumianej literaturze beletrystycznej. Różne były to książki, raz lepsze, raz gorsze, o bardzo różnym stopniu ciężkości przekazu. Tym razem zdecydowałam się na lekturę pozycji, która rozpoczyna pewną sagę, o młodej dziewczynie, która zostaje zmuszona na opuszczenie rodziców i próby samodzielnego życia. Historia ta napisana przez Stanisława Krzemińskiego, polskiego scenarzystę, producenta filmowego i pisarza, pokazuje ówczesny świat oczami kobiet. 

Emilia Rossnowska, szesnastoletnia szlachcianka, podczas debiutanckiego balu wpada w oko pewnemu rosyjskiemu arystokracie, który przez swoje zachowanie wywołuje lokalny skandal. Rodzice dziewczyny, żeby zapobiec większej tragedii, postanawiają wysłać bohaterkę do Francji, gdzie znajduje się Instytut Panien Polskich, miejsce założone przez Annę Czartoryską. Emilia podczas podróży trafia pod opiekę Luizy Boretti, sławnej europejskiej śpiewaczki o polsko-włoskich korzeniach. Ich podróż przez Europę jest w dużej mierze ucieczką, a przekraczanie kolejnych granic nie zawsze jest bezpieczne. Emilia doświadcza świata, który jest jej zupełnie obcy, w dużym stopniu musi o sobie decydować. W dodatku Luiza nie do końca jest taką osobą, na jaką pozuje. W jaki sposób skończy się podróż? 

Jeśli ktoś liczy na romans osadzony w XIX wiecznej scenerii to zdecydowanie go tu nie znajdzie. Scena otwierająca tę książkę może w pewien sposób sygnalizować, że będzie to romans, ale jest to bardzo mylne wrażenie. To opowieść o dwóch kobietach, z zupełnie różnych światów, z zupełnie innymi poglądami na świat, które wspólnie wyruszają w drogę. Autor od pierwszych stron wspaniale oddaje realia ówczesnych czasów, co czuć już w pierwszych zdaniach dzięki kreacji języka. Podczas dalszej lektury poznaje się świat, jego drobiazgowość, mapę ówczesnej Europy z granicami politycznymi, nowe odkrycia, które można poznać wraz z bohaterami. W tle czuć dążenia do wyzwolenia, zarówno na ziemiach polskich jak i za jej granicami. 

Głównymi bohaterami stają się dwie kobiety - szesnastoletnia Emilia i około trzydziestoletnia Luiza. Młoda dziewczyna zostaje wyrwana z bezpiecznego domu, w którym do tej pory nie musiała zajmować się niczym poza szkoleniem się w przyszłą dobrą żoną i matkę. Teraz poznaje świat, otwiera się przed nią świat doznań. Po drodze tęskni za rodzicami, wspomina te ulotne chwile podczas tańca w ramionach rosyjskiego hrabiego, ale również poznaje nowych ludzi, mężczyzn, którzy w różny sposób podziwia. Mimo, że to XIX wieczna dziewczyna, to wszystkie zachowania, przemyślenia Emilii można porównać do współczesnych nastolatek. Burza emocji, zauroczenia nowo poznanymi osobami, przeżywanie pierwszych wzlotów i upadków, to wszystko jest tak bardzo współczesne, a jednak zupełnie nie przeszkadza w odbiorze bohaterki w świecie, w którym przyszło jej żyć. Pokazuje to jedynie, że ludzie w różnych epokach mieli podobne odczucia.

Po drugiej stronie jest Luiza, sławna śpiewaczka operowa, która przemierzyła Europę wielokrotnie, jest obeznana ze światem, nie boi się przeciwności, jest bardzo otwartą kobietą, w wielu poglądach wyprzedzającą swoją epokę. Ma różne tajne sprawy, którymi się zajmuje. Nie uważa się też za gorszą od mężczyzn, a wręcz przeciwnie, często uważa, że jako kobieta może więcej. To wspaniała postać kobieca, która wychodzi poza swoją epokę, a może jedynie pokazuje prawdziwe oblicze niektórych kobiet tamtych czasów. Bardzo silna osobowość, która się wyróżnia.

Podczas podróży przez Europę obie bohaterki mają wiele doświadczeń, pojawiają się wątki społeczne, a także polityczne. Autor powoli tworzy pewną intrygę, która w tej części jeszcze nie do końca jest odkryta, ale już czuć, że rozwinie się w coś większego. Podróż przez Niemcy, Anglię i Francję daje możliwość poznania ówczesnych państw i ludzi, którzy w nich żyli, każde z nich charakteryzuje się trochę innym stylem życia, innym spojrzeniem na Polaków. 

"Ucieczka" to świetnie skomponowana historia. Połączenie wątków obyczajowych, politycznych i historycznych, silne i wyróżniające się postacie kobiece, które dzięki różnorakim przygodom pozwalają się lepiej poznać. Oraz doskonale pokazane tło, do którego autor wykonał ogromny resarch. Wszystko splata stylizowany język, który dodatkowo oddaje ducha epoki, w którym przyszło żyć bohaterom. Z wielką przyjemnością czytałam ten tom i jestem przekonana, że dalsze losy bohaterów (a szczególnie bohaterek) również będę chciała poznać. Już nie mogę doczekać się kolejnego tomu. 

Recenzja pisana dla portalu:




  • Autor: Krzemiński Stanisław
  • Tytuł: Ucieczka
  • Seria: Od wschodu do zachodu #01
  • Wydawnictwo: Marginesy
  • Liczba stron: 376
  • Premiera: 29 marzec 2023

 



1/27/2019

Co pokazuje ta "Ekspozycja" Remigiusz Mróz

Co pokazuje ta "Ekspozycja" Remigiusz Mróz

Długo przymierzałam się, żeby sięgnąć po którąś z książek Mroza. Czym stawał się popularniejszy, tym mniej mnie  do niego ciągnęło. W końcu jednak nie można swojej opinii o pisarzu tworzyć na podstawie opowieści innych, a że wiele głosów się pojawia, to i opinie są różne. Niektórzy chwalą autora pod niebiosa i twierdzą, że każda kolejna książka spod jego pióra to majstersztyk, inni wręcz przeciwnie, pochodzą nieufnie i twierdzą, że to niemożliwe, żeby jedna osoba pisała w takim tempie książki dobre i wartościowe. Jak jest naprawdę? Za mną pierwsza książka Remigiusza Mroza, otwierająca cykl o Komisarzu Froście. Gatunek, który nie zawsze jest mi po drodze - kryminał. Jak wypadło to spotkanie i czy będę miała ochotę na więcej? 

11/24/2017

Odkryjcie "Tajemnice starego domu" Ilona Gołębiewska

Odkryjcie "Tajemnice starego domu" Ilona Gołębiewska

 Na wiosnę miałam przeczucie i zdecydowałam się na lekturę książki Ilony Gołębiewskiej "Powrót do starego domu". Mogłam podzielić się z Wami moimi wrażeniami z tej historii, która mocno mnie wciągnęła, bawiąc, wzruszając i smucąc. Nie mogłam się więc doczekać dalszych losów bohaterów. Wiadomo, że z drugimi tomami bywa różnie, raz są lepsze, a raz gorsze. Jeśli ciekawi Was, jak było w tym wypadku, zapraszam na dalszą część recenzji. 

3/24/2017

Poznaj "Anna i Pan Jaskółka" Gavriel Savit

Poznaj "Anna i Pan Jaskółka" Gavriel Savit


II wojna światowa to temat niezwykle wykorzystywany w literaturze. Ten trudny czas pokazany był już właściwie chyba z każdej strony. Tym razem okropieństwa i trudy wojny widzimy z perspektywy dziecka, dziewczynki która w trakcie wybuchu konfliktu miała siedem lat. Czy można uchronić małego człowieka przed okropnością wojny? Jak ma przetrwać dziecko, które zostało samo? Jak wytłumaczyć pobudki, które kierują najeźdźcą? Autor podjął się niełatwego zadania. Jak sobie z nim poradził? 

5/19/2016

"Calder. Narodziny odwagi" Mia Sheridan

"Calder. Narodziny odwagi" Mia Sheridan

Niektóre historie, choć nic tego nie zapowiada, sprawiają, że zupełnie nie mogę się od nich oderwać. Przyciągają, hipnotyzują, wstrzymują oddech... Kiedy czytałam "Bez słów" Mii Sheridan pobudziła ona moje zmysły, ale dopiero "Calder" sprawił, że zapłonęły żywym ogniem. Archer był wspaniale wykreowanym, niespotykanym bohaterem, ale od paru dni to Calder zaprząta wszystkie moje myśli. O czym jest ta książka i dlaczego tak przyciąga? 

9/22/2015

"Milcząca siostra" Diane Chamberlain

"Milcząca siostra" Diane Chamberlain






















Chamberlain, Chamberlain, osławiona Chamberlain. Z każdej strony same pozytywne recenzje, peany na temat twórczości autorki, to wszystko w końcu przekonało mnie, żeby sięgnąć po którąś z jej książek. Nadarzyła się okazja na niedawno wydawaną "Milczącą siostrę", najnowszą książkę autorki i... Hmm...


7/14/2015

"Kiedy wolność mówi szeptem" Martyna Senator

"Kiedy wolność mówi szeptem" Martyna Senator

Podążanie ścieżką wyznaczoną decyzjami innych jest łatwa, ale jednocześnie nie pozwala rozwinąć skrzydeł. Czy życie, które ustalą nam pozostali może być szczęśliwe? Co zrobić, aby zmienić codzienność, znaleźć w sobie dostatecznie dużo pokładów siły, aby wyrwać się z okowów codzienności? Jak z takim tematem poradzi sobie debiutująca polska pisarka? 

Jane prowadzi życie, które wymarzyła sobie dla niej matka - studiuje na prestiżowej uczelni prawo, tak jak jej rodzicielka; spotyka się z wymarzonym kandydatem na zięcia, pracuje w rodzinnej kancelarii prawnej. Idealne życie, a jednocześnie nieznośne więzienie. Dziewczyna ma w sobie wystarczająco dużo siły, żeby jednocześnie studiować, a potem pracować w swoim wymarzonym zawodzie - dekoratorstwie wnętrz. Mimo napiętego grafiku Jane nie poddaje się, do momentu kiedy zderza się z rzeczywistością i to dosłownie. Wypadek drogowy powoduje kilkudniową śpiączkę, pobyt w szpitalu, ale przede wszystkim sprawia, że dziewczyna zaczyna myśleć o swojej przyszłości. I postanawia ją zmienić. Zostawiając wszystko za sobą wyjeżdża do pięknego kraju, gdzie próbuję się odnaleźć. Pomagają jej w tym poznani tam, życzliwi ludzie. Jak skończy się przemiana Jane, co odkryje w czasie swojego pobytu? 

Książki debiutantów potrafią zaskoczyć, lub znudzić. Jedne są wspaniałymi perełkami zwiastującymi genialne nowe talenty, inne wręcz przeciwnie, nudne i bezsensowne powodują, że chcemy je jak najszybciej odłożyć. W którym miejscu plasuje się "Kiedy wolność mówi szeptem". Nie mogę powiedzieć, że jest to książka doskonała, nie jest to jednak pozycja zła. Lokuje się gdzieś pośrodku dając nadzieję, na rozwój pisarski autorki. 



Historia Jane jest ciekawa, to trochę inna wersja ucieczki od doczesnego życia do innego miasta/państwa/na inny kontynent. Dziewczyna poznaje siebie, stara się wyzwolić od więzów, które ją do tej pory krępowały. W nowym środowisku poznaje serdecznych i życzliwych ludzi, którzy starają się jej pomóc, wspierają ją, dają odwagę i nadzieję na lepsze jutro. Jednocześnie pojawia się mężczyzna, do którego nasza bohaterka zaczyna odczuwać pociąg, a może nawet coś jeszcze. W przypadku tej książki autorka pokusiła się również o tajemnicę, która wraz z rozwojem akcji coraz bardziej wychodzi na pierwszy plan. Wszystko zaś zmierza do końca, który co prawda możemy sobie wcześniej wyobrazić, ale i tak wywołuje uśmiech na naszych ustach. 

Plusem jest sam styl pisarki, plastyczny język, ciekawe opisy, dobre połączenie poszczególnych wydarzeń. Podobały mi się wątki, które autorka postanowiła wykorzystać - problemy z dzieciństwa i zamknięcie we własnej skorupie, milczenie rodziców, trauma z przeszłości, tajemnicze ruiny, dom z tajemnicą, domek w lesie, magiczna uliczka (prawie jak we Włoszech). To wszystko sprawia, że tę książkę czyta się szybko i łatwo. 

Niestety zauważyłam też parę minusów, które skutecznie utrudniały mi lekturę. Stylistycznie: niektóre porównania pisarka przedobrzyła, co momentami wywoływało u mnie śmiech, ale raczej nie ten pozytywny: "Chociaż w ręku nie dzierżył berła, a na głowie nie nosił korony, jego gładko ogolona twarz zdradzała subtelną wyniosłość, znaną tylko królom". Jeśli chodzi o samą historię, to również zdarzały się sytuacje, które nie do końca wydawały mi się logiczne. Prędzej można trafić w lotka niż dwa razy pod rząd i to w przeciągu paru tygodni mieć wypadek samochodowy. Również kwestia sekretu, który bohaterka odkryła był trochę na wyrost. Żeby za bardzo nie spoilerować powiem tylko, że z wszystkich miejsc na świecie pojechała akurat tam, gdzie pojawiła się możliwość odkrycia tej tajemnicy.. No i trzecia kwestia - sama bohaterka. Nie potrafiłam się do niej przekonać. Jednego dnia ma depresję a drugiego chodzi cała w skowronkach. Jest niby dorosłą kobietą (24-lata) a na widok każdego przystojnego mężczyzny myśli jak piętnastolatka. Jednego dnia chce odciąć się od matki, drugiego, kiedy rodzicielka robi jej awanturę, pół dnia płacze przy telefonie. Zdecydowanie nie posiada charakteru, który lubię w bohaterkach. 

Martyna Senator stworzyła jednak postać, która mnie zafascynowała i chciałam poznać jej tajemnicę. Jest nią Brittany, córka właścicielki domu, w którym zatrzymuje się główna bohaterka. Dziewczyna przy pierwszym spotkaniu jest opryskliwa i nienawistna. Sprawia wrażenie, że pogardza całym światem. Pod tą powłoką kryje się inna osoba, która przez wydarzenia z młodości zamknęła się w skorupie i odcięła od innych ludzi. Poznawanie jej sekretu, patrzenie na to, jak się zmienia, otwiera, staje się coraz bardziej przyjazna było bardzo ciekawym doświadczeniem. 

Z męskich bohaterów przypadł mi do gustu Tom. Jego kreacja nie każdemu co prawda może odpowiadać, bo jest momentami bardzo idealna, ale osobiście ciesze się, że autorka stworzyła go w taki sposób. Do książki tego typu, dla równowagi potrzebny był pozytywny bohater, szczególnie kiedy grono czytelników stanową kobiety, a myślę że takie jest założenie.


Debiutancka książka Martyny Senator jest lekkim i przyjemnym umilaczem czasu, przy którym można odprężyć się po cięższym dniu. To na pewno ciekawa pozycja na wakacje. Czyta się szybko, nie zmusza do myślenia i kończy się happy endem. Czasami to wystarczy, żeby dany tytuł uznać za interesującą książkę. Ta książka pokazuje, że autorka jest w stanie rozwinąć swój talent i każda jej kolejna publikacja będzie coraz lepsza. Jeśli macie ochotę na lekki tytuł, choć na pewno nie idealny, zapraszam do sięgnięcia po lekturę. 


Za możliwość lektury dziękuję księgarni :





7/07/2015

"Uroczysko" Magdalena Kordel

"Uroczysko" Magdalena Kordel



Rozpad małżeństwa, kłopoty rodzinne, życiowy zakręt - te wszystkie kwestie już nie raz skłaniały bohaterki rozlicznych polskich książek do ucieczki na piękną, polską wieś. Temat poszukiwana swoje drogi życiowej i znalezienie spokojnego zakątka gdzieś z dala od hałasu wielkiego miasta, nie raz został wykorzystany. Co więc skłoniło Magdalenę Kordel do ponownego wykorzystania tego motywu. Otóż - "Uroczysko" nie jest nową książką pisarki, a wznowieniem jednej z jej pierwszych popełnionych tytułów, którego nie można było już dostać. Książka kusi nas cudowną okładką, nie pozwala przejść koło tego tytułu obojętnie i daje nadzieję na świetną lekturę. 

Maja musi radzić sobie z wieloma problemami w życiu, które powinno być co najmniej udane. Mieszkanie w nieocieplanej ruderze, która tylko na pozór przypomina ciepłe rodzinne gniazdko, walka z dorastającą córką, brak porozumienia z mężem, to dopiero początek kłopotów, które spływają na kobietę. Pewnego dnia małżonek powiadamia ją o romansie z inną kobietą i rozwodzie, do którego się szykuje. Po latach wspólnego życia taka wiadomość jest gromem z jasnego nieba. Nieszczęścia chodzą jednak parami, więc mąż zdradza dalsze problemy, które zapewnił Majce - kredyt hipoteczny, wzięty bez wiedzy kobiety powoduje rychłą wizytę komornika. Kobieta nie radzi sobie z nadmiarem problemów - zostawiając córkę i zwierzyniec u rodziców ucieka do Malowniczego - spokojnej mieściny położonej w urokliwych Sudetach, gdzie stoi dom po zmarłej ciotce. Chwilowa chęć zapomnienia przemienia się w przygodę życia. 

"Uroczysko" to pierwsza książka, której akcja przenosi nas do Malowniczego. Książka niezwykła, prawie-że debiutancka pozycja pisarki (nie licząc pisanego w odcinkach "48 tygodni"), zawiera w sobie pewne elementy, które autorka przytacza z własnego życia. Historia Majki, jak już wspominałam wyżej, wykorzystuje popularny wątek poszukiwania, poważnej życiowej zmiany, przeniesienia się w zupełnie inny region Polski. Sama brałam do ręki ten tytuł bez żadnych obaw, znając trzy inne książki pisarki (Malownicze. Wymarzony Czas, Malownicze.Wymarzony Dom, Malownicze. Tajemnica Bzów), byłam pewna, że lektura tej książki sprawi mi dużo przyjemności. Prawdą jest jednak to, że pisarze wraz z kolejnymi tytułami poprawiają swój warsztat pisarski, więc miałam na uwadze trochę łatwiejszy, prostszy styl, który w tym tytule może się pojawić. Jakże się jednak pomyliłam. "Uroczysko" od pierwszych kartek, a właściwie zdań uświadomiło mi, że niektórzy ludzie rodząc się posiadają dar pisania, którego nie można popsuć. Język tej powieści jest lekki, zabawny, wciągający, pozwalający na odpoczynek i relaks. 

Mama była zbulwersowana, oburzona i przejęta moim stanem psychicznym. Mój kot podobno się obraził. Zniszczył ulubiony skórzany fotel ojca, podrapał wyciszenie w drzwiach i zżarł kwiatki stojące na parapecie, po czym tata musiał z nim jechać do weterynarza, bo nikt nie wiedział, czy kwiecie nie było przypadkiem trujące. Weterynarz też niestety nie mógł na ten temat nic pewnego powiedzieć i profilaktycznie podał środki oczyszczające. Przeczyściły kota bardzo solidnie już w samochodzie ojca. Teraz auto nie nadawało się do użytku, a tata nie mógł dojść do siebie po tak wstrząsającym doświadczeniu.

Główna bohaterka to kobieta, którą można spotkać tuż za rogiem - barwna, życiowa, borykająca się z problemami i podejmująca często niełatwe decyzję. Wspiera przyjaciół, stara się ze wszystkimi żyć w zgodzie, ale z drugiej strony ma również pazur, którego nie boi się wystawić. Sporo u niej samokrytyki, potrafi być ironiczna, zabawna, kochająca i szalona. Mimo swojego wieku popełnia błędy i je naprawia - na pewno nie jest żadnym ideałem i wcale nie dąży do tego, żeby nim być. Historię poznałam z jej punktu widzenia, co z pewnością sprawia, że stała mi się ona jeszcze bliższa. Kto nie lubi równej babki, która w razie potrzeby potrafi wyciągnąć serce na dłoni? Również pozostałe postacie, pojawiające się w tej historii potrafią zapaść w pamięć - wspierający rodzice bohaterki, jej dorastająca córka, z cała masą szalonych pomysłów, momentów buntu i załamania, oraz nowo poznani znajomi z Malowniczego. Magdalena Kordel stawia przed swoją bohaterką również pozytywną postać męską - weterynarza Czarka, który nie ukrywa, że Maja jest mu coraz bliższa. Wszystkie te elementy tworzą cudowną, klimatyczną, barwną historię, a ludzie którzy w niej występują w większości są pokrewnymi duszami. 

- Niepotrzebnie, Maju. Aby ci udowodnić, że źle nas oceniłaś, my dopil... to znaczy pomożemy panu pszczelarzowi zamurować i odmurować, co trzeba. Prawda, Sławek?- Jasne, będziemy murować jak zawodowi murarze - zapewnił Sławuś i jeszcze bardziej się zaczerwienił, choć wydawało mi się to niemożliwe - Panie Florianie, zgodzi się pan? - Nnnooo ja...- Cieszymy się bardzo! - Czarek uśmiechnął się ujmująco i błysnął oczami - Zaczniemy choćby dziś. Im szybciej pana zamurujemy, tym lepiej.  

Oprócz całej historii i bohaterów, największym atutem jest dla mnie język tej książki. To on sprawiał, że nie raz uśmiechałam się a momentami podśmiewałam pod nosem. Wyobrażacie sobie jak to wyglądało, kiedy czytałam ten tytuł jadąc do pracy? Ludzie naprawdę dziwnie patrzyli. "Uroczysko" skutecznie pooprawiało mi humor na początku dnia, jak również pozwalało odciąć się od bieżących problemów na jego koniec. Gdybym trafiała na więcej tego typu książek, byłabym z pewnością szczęśliwszym człowiekiem. 

Pojawia się tu dużo zabawnych momentów, żartów sytuacyjnych, czy zabawnych nieporozumień. Postać pana pszczelarza i jego kota, czy wątek z Kasandry, pierwsze spotkanie z Czarkiem zakończone nieporozumieniem, kosz jedzenia od babci Sławka, barman-fryzjer, różowy Filipek. Postaci i sytuacji, które zapadają w pamięć i bez których ta pozycja nie miałaby tyle uroku. 



Takich historii nie można omijać. Autorka potrafiła motyw, jakże popularny w polskiej literaturze, przekuć w doskonałą historię, która wciąga, bawi, intryguje ale pozwala też na chwilę zastanowienia. Bohaterowie zapadają w pamięć, można ich polubić od pierwszych kartek, choć nie odkrywają od razu wszystkich kart swojego życia. W tej historii nie brak też negatywnych charakterów, postaci które irygują i wprawiają w złość. Pierwszy w tej kolejce jest mąż Majki, ale spotkać tam można również Kraśniakową, miejscową właścicielkę sklepu mięsnego, która nie chce sprzedać swoich towarów bohaterce. Jakie są ku temu powody? Pojawia się dyrektorka szkoły w Malowniczym, która swoje niepowodzenia przekłada na niektórych uczniów. Ale wszystkie te postaci nie mogą zburzyć pozytywnego nastawienia Majki i jej najbliższych. 
Nie wiem, czy to możliwe, ale pies okazał się teraz niewątpliwie cięższy niż w drodze od weterynarza. Już po dziesięciu minutach byłam zasapana, a jeszcze nie zaczęłam wchodzić pod górę. Zdeterminowana postawiłam Biszkopta na ziemi i kusząco zacmokałam. Pies odmówił współpracy. Klnąc pod nosem, z powrotem wzięłam go na ręce. Żeby było zabawniej, tym razem one nie chciały współpracować.  

Macie ochotę na lekką, przyjemną, zabawną, wciągającą i poprawiającą humor lekturę? "Uroczysko" będzie idealnym tytułem. Kto czytał książki Magdaleny Kordel, ten wie w jak cudowny sposób jej książki przyciągają. Ten tytuł nie odstaje od reszty, choć był pisany wcześniej i można było obawiać się, że będzie niedopracowany. Osoby, które poznawanie twórczości autorki mają nadal przed sobą, mogę zapewnić że ten tytuł czyta się z przyjemnością. To wspaniała lektura, którą polecam Wam całym sercem.  Mnie autorka kupiła już dawno temu, być może również Wy, po zamknięciu "Uroczyska" powiedzie to samo.



Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu:

3/08/2015

"Obietnica Łucji" Dorota Gąsiorowska

"Obietnica Łucji" Dorota Gąsiorowska
Niektóre życiowe doświadczenia dotykają nas na tyle głęboko, że potrzeba wielu lat, żeby wrócić do normalnego funkcjonowania. Sytuacje, które być może zupełnie inaczej wyglądają w oczach osób postronnych, dla nas są koszmarem życiowym, z którego nie potrafimy się otrząsnąć. Zdarzają się również takie spotkania, które są punktem zwrotnym, pozwalają się otworzyć na nowo, uświadomić piękno świata. 

Łucja od lat zmaga się z demonami przeszłości, próbuje zapomnieć, odciąć się od wspomnień dzieciństwa. Teraz po raz kolejny postanawia uciec, od nieudanego małżeństwa, braku uczuć, monotonii i stagnacji. Z dużego miasta wyjeżdża do małej, odległej wsi, gdzie dostaje posadę nauczycielki. Kobieta ma nadzieję, że może w tym miejscu odnajdzie sens życia, zapomni o traumie, która nie pozwala jej normalnie funkcjonować. Wśród wielu innych osób poznaje Anię, jedenastoletnią dziewczynkę, która od razu zwraca jej uwagę swoją innością. Okazuje się, że dziewczyna również boryka się z problemami a Łucja widzi w niej swoje odbicie z dzieciństwa. Czy ta znajomość pomoże obu bohaterkom?

Debiut ma swoje prawa, przez co czytając tę książkę zwracałam uwagę na trochę inne kwestie niż zazwyczaj. Chciałam odkryć wszystkie plusy i minusy tej powieści, przyjemność z czytania stawiając na drugim miejscu. Byłam więc bardzo zdziwiona, kończąc lekturę z uśmiechem i dopisując dalsze losy bohaterów. Początkowo rzeczywiście miałam pewne problemy ze stylem pisarki, który przy opisach, monologach i wspomnieniach był bardzo przyjemny, jednak kiedy dochodziło do dialogów zaczynał kuleć. Początkowo dysonans był dość rażący, jednak z biegiem zdarzeń dialogi te przestały mi przeszkadzać, a autorka z każdą kolejną kartą poprawiała swój warsztat.

Historia Łucji wciąga, pozwala razem z bohaterką poznawać życie mieszkańców Różanego Gaju, ich radości oraz nieraz problemy. Dość szybko pojawia się Ania, która staje się drugą, prawie równorzędną bohaterką powieści. Dziewczynka nie ma łatwego życia, zbyt szybko musiała dorosnąć jak na swój wiek. Moment w którym poznała Łucję, początkowo jako swoją nauczycielkę, a później również przyjaciółkę, wydaje się idealny. Kobieta pomaga jej pozbierać się w tej trudnej sytuacji, oraz składa obietnicę jej matce, która będzie ją w przyszłości sporo kosztować. Wraz z rozwojem akcji poznajemy również traumę Łucji, która przez wiele lat nie pozwalała jej normalnie żyć. Dzięki relacjom z Anią, jej matką oraz powolnemu otwieraniu się na innych mieszkańców kobieta przewartościuje swoje życie i jeszcze raz spojrzy na problemy, które ją tu zaprowadziły. 

Motyw ucieczki na wieś był wykorzystywany wielokrotnie we współczesnej literaturze, a jednak ta książka odbiega od tego klasycznego. Łucja co prawda, wyjeżdżając do Różanego Gaju, chce odnaleźć sens życia, ale sama wieś nie sprawa wrażenia magicznego miejsca. Przede wszystkim problemy, które pojawiają się mniej lub bardziej oficjalnie przeczą wizji sielanki. Są postaci bardzo pozytywne, ale pojawiają się również czarne charaktery, a czasem po prostu drażniące indywidua. Łucja poznaje historie tego miejsca, tajemnice z nim związane, pojawia się również uczucie, niespodziewane, początkowo niechciane, ale bardzo pomocne. 

Autorka wplotła w historię parę wątków, tkając piękny wielobarwny klim. Jest Matylda, gospodyni bohaterki, do której po latach wraca córka, kobieta podstępna, nastawiona na własne wygody i uznająca swoją wyższość nad innymi. Jest tajemnicza Eleonora, którą większość mieszkańców wioski uznaje za osobę pomyloną. Po latach w rodzinne strony wraca Tomasz, znany na świecie pianista, który dla miłości do muzyki wiele poświęcił. Antosia ma znaczącą rolę w tej historii, pomoże odkryć niektóre fakty. Epizodyczne pojawia się Filip, który nie raz podniesie ciśnienie naszej głównej bohaterce. Jest oczywiście Ania oraz Łucja, bez których historia by się nie zdarzyła. Postacie, wydarzenia, problemy oraz radości dnia codziennego przeplatają się ze sobą w ostateczności dając całkiem udane połączenie. 

Mimo problemów, które widać szczególnie na początku jest to historia, która daje nadzieję, pozwala spojrzeć na życie przez różowe okulary. Autorka pokazuje, że niektóre trudności da się pokonać, ludzie mogą się zmienić i choć nie pokonamy śmierci, to życie toczy się dalej i dzięki naszym staraniom można spełnić marzenia i znaleźć swoje miejsce na ziemi. 

W całej tej historii miałam pewnie zastrzeżenia do głównej bohaterki. Autorka stworzyła kobietę dojrzałą, czterdziestoletnią, która w wielu wypadkach, w moim odczuciu, nie zachowywała się jak osoba w tym wieku. Nie potrafiła odnaleźć się w wielu sytuacjach, Ania tworzyła dla niej dysonans, nie raz podejmując bardziej racjonalne i poważne decyzje. Być może się mylę, może jej bariera z dzieciństwa tak właśnie ją ukształtowała, a autorka chciała w ten sposób dać wyraz jej urazowi, jednak momentami zachowanie Łucji było dla mnie irytujące. 

Jest to wartościowa pozycja, która pozwala oderwać się na chwile od codziennych trosk, przenosi do miejsca, które chciałoby się poznać, mimo jego wszystkich problemów, poznanie bohaterów, których można polubić albo nie i z zainteresowaniem śledzić ich losy. "Obietnica Łucji" jest bardzo dobrym debiutem, który mimo pewnych mankamentów, daje nadzieję na bardzo przyjemne kolejne książki autorki. Jeśli macie ochotę poznać dobrze zapowiadającą się pisarkę, więc sięgnijcie po ten tytuł.

Pierwsze wrażenia: ciekawość, smutek, nadzieja, irytacja, radość


6/04/2014

"Morderstwo wron" Anne Bishop

"Morderstwo wron" Anne Bishop
Dane techniczne:

  • Autor: Bishop Anne
  • Tytuł: Morderstwo wron
  • Tytuł oryginalny: Murder of Crows
  • Seria: Inni tom. 2
  • Tłumaczenie: Monika Wyrwas-Wiśniewska
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba stron: 431
  • Premiera: 21 maj 2014
  • Gatunek: fantastyka

Świetna okładka, nie sądzicie? Uśmiechała się do mnie od paru już dni i choć w międzyczasie czytałam inną książkę to cały czas miałam wielką chęć po nią sięgnąć. W piątek nie wytrzymałam i zagłębiłam się w dalsze przygody bohaterów. Pewnie gdyby nie plany weekendowe, skończyłabym ją w ciągu jednego dnia. A tak ostatnią stronę przeczytałam w niedzielę. I czuję się źle, bo trzeci tom autorka planuje dopiero na przyszły rok.
Ciężko jest mi pisać o książkach, które bardzo lubię. Nie mam się do czego przyczepić. Bohaterowie są świetni, akcja porywająca a ja tak bardzo wciągam się w historię, ze myślę co będzie dalej.

Lakeside chwilę po wielkiej śnieżycy. Ludzie mają za złe Innym, że ci ich zaatakowali. Tylko nieliczni, jak policjanci z posterunku na Orzechowej, wiedzą, że mogło być o wiele, wiele gorzej. Meg coraz częściej zaczyna mieć przeczucia, mrowienie skóry i chęć, aby sięgnąć po brzytwę. Simon Wilcza Straż jest coraz bardziej zaborczy, choć nie do końca rozumie swoje uczucia. Pojawiają się również dziwne morderstwa - Wron i wron. Na rynku można dostać narkotyki takie jak - Euforka i Wilczenie. Świat dąży do wojny i raczej wiadomo, kto wyjdzie z niej zwycięsko.

Zastanawiam się, co takiego sprawia, że książki Anne Bishop tak bardzo przypadają mi do gustu. A przynajmniej ta seria jest mi bardzo bliska. Autorka nie pisze o miłych wilczkach, które z miłości do człowieka tracą swoją dzikość, ani o wampirach, które nie piją ludzkiej krwi. Książka przedstawia "dzieła Namid" które uważają ludzi za mięso. Pokazuje obrazy, które co wrażliwszym będą bardzo przeszkadzać - powyrywanie kończyny, zjadanie ludzi. Bishop nie cofnie się przed najbrutalniejszymi opisami i pomysłami, które dla mnie były bardzo mocne, jednak nie wpłynęły na negatywny odbiór książki. Jednocześnie świat przestawiony jest fascynujący, zamieszkały przez tak liczne grono postaci, które potrafią ze sobą współistnieć (prócz ludzi oczywiście). Myślę, że to jest największy atut tej książki - stworzenia, które są tak różne od ludzi, a właściwie cała ich plejada. Dodatkowo są one inne od klasycznych wyobrażeń (chociażby wampiry czy Wilki).
Styl autorki jest dużym plusem. W tą książkę można wsiąknąć i dopiero przy ostatniej kartce człowiek wraca do rzeczywistości. Plastyczne opisy, realistyczne dialogi. Dodatkowo postacie, które warto poznać. Oprócz głównych, w tym tomie przewija się wiele ciekawych bohaterów pobocznych. Autorka utrzymuje napięcie, dzięki temu chce się więcej i więcej. 
W tej części razem z bohaterami możemy poznać inne części świata - Simon przybywa na Wielką Wyspę gdzie mieszkają Intuici, pewna grupa ludzi, która umie koegzystować z terra indigena. Autorka pozwala nam poznać inne cassandra sangue, które miały miej szczęścia niż Meg i nie uciekły z kompleksu.

Dalsze przygody Meg na dziedzińcu w Lakeside są równie wciągające jak tom pierwszy, a może nawet bardziej. Autorce nie brakuje pomysłów i potrafi je doskonale wykorzystać. Dla miłośników fantastyki jest to na pewno świetna pozycja. 


Książka przeczytana w ramach wyzwania: 

2/28/2014

"Głos" Anne Bishop + Stosik Lutowy 2014

"Głos" Anne Bishop + Stosik Lutowy 2014

 Kolejny miesiąc się kończy, więc chciałam się Wam pochwalić moimi nowymi
nabytkami. Tym razem same ebooki.

- "W domu innego" Rhidian Brook - kupiona na Woblinku, spojrzałam na opis i stwierdziłam, że muszę przeczytać tą książkę.


- "Alchemia miłości. Kroniki rodu Lacey" Eve Edwards - kupiona na virtualo. Czytałam dużo pozytywnych recenzji o tej autorce i jej książkach i chcę się sama przekonać, czy mi się spodoba.

- "Krucjata. Zakon Ciemności" Philippa
Gregory - drugi tom serii, którą autorka pisze dla
młodzieży. "Odmieniec" mi się podobał i chciałam
poznać dalsze losy bohaterów. Również w Virtualo.


- "Uśpione głosy" Dulce Chacón - historia kobiet w czasie hiszpańskiej wojny domowej. Książka zainteresowała mnie od pierwszej chwili i bez zastanowienia kupiłam, na publio.

- "Dożywocie" Marta Kisiel - Viv tak bardzo polecała tą autorkę, że nie było mowy, musiałam kupić. Co prawda jeszcze nie udało mi się do niej usiąść, ale mam nadzieję, że czeka mnie dobra zabawa przy czytaniu. Kupiona również na publio.

- "Achaja" T. 2 Andrzej Ziemiański - do tej serii zbieram się już ładnych parę lat. Póki co kompletuję, mam już trzy tomy. W końcu się za nią zabiorę. Publio

- "Achaja" T. 3 Andrzej Ziemiański - j.w.


Skorzystałam z pewnej akcji, którą poleciła mi Melisandra. TUTAJ kupiłam cały pakiet książek. Akcja polegała na tym, że samemu można było ustalić kwotę za jaką się ten pakiet kupi. Jak widać na stronie najwyższa cena to 250 zł. Osobiście zapłaciłam 35 zł. Drugim bardzo ciekawym aspektem była możliwość podziału, jaki procent z własnej wpłaty dostaną autorzy, jaką dystrybutorzy a jaką strona BookRage. Mam nadzieję, że w przyszłości pojawi się więcej takich możliwości. 

W pakiecie znajdowały się: 
- "Królowa głody" Wojciech Chmielarz
- "Próg nieśmiertelności" Krzysztof Boruń
- "Sąd nad Antychrystem" Aleksander Błażejewski
- "Toccata" Krzysztof Boruń
- "Grombelardzka Legenda" Feliks W. Kres
- "Sherlock Holmes. Apokryfy" Arthur Conan Doyle
- "W pomrokach wiary" Stefan Grabiński
- "Żelazne kamienie" Rafał Dębski
- "Prokurator Alicja Horn" Tadeusz Dołęga-Mostowicz

Co sądzicie o tych pozycjach?



Dane techniczne:


  • Autor: Bishop Anne
  • Tytuł: Głos
  • Seria: Efemera tom. 0
  • Tłumaczenie: Monika Wyrwas - Wiśniewska
  • Wydawnictwo: Initium
  • Liczba e-stron (epub): 90
  • Premiera: 28 czerwca 2013
  • Gatunek: fantastyka

Autora zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Po skończeniu pierwszego tomu "Innych" byłam pewna, że sięgnę po inne serię Anny Bishop. Zaczęłam od Efemerii. I stwierdziłam, że zacznę po kolei, czyli od "Głosu". Nie wiem, czy to był najlepszy pomysł. Samo opowiadanie ma około 50 stron i czyta się je błyskawicznie. Autorka mnie zafascynowała, ale jednocześnie po skończeniu tej mini-książeczki czuję niedosyt. Świat który wykreowała autorka jest interesujący, a prawa nim rządzące bardzo drastyczne. 

"Głos" opowiada historię młodej dziewczyny, która jako jedyna widzi cierpienie w swojej wiosce. Cierpienie sieroty, która zostaje zmuszana do zjadania smutku innych mieszkańców. Przynoszą oni ciastka, które pieką w smutnych chwilach i które mają ich tego smutku pozbawić. Nalah postanawia uciec z wioski, chce również oswobodzić biedną sierotę. 

Opowiadanie jest z jednej strony przerażające ale z drugiej intrygujące. Cierpienie, bezduszność i zło, które mieszkańcy spełniają nie mieści się w głowie. Z drugiej strony świat przedstawiony przez autorkę jest fascynujący. Mam chęć sięgnąć po pierwszy tom cyklu żeby poznać go bardziej. 

Osobom, które nie miały styczności z tym cyklem nie polecam czytania Głosu na początek, bo może tylko zaostrzyć apetyt ;) Nie wiem co prawda, czy łączy się bezpośrednio z dalszymi częściami, ale wydaje mi się, że jest to tylko opowiadanie osadzone w świecie Efemerii.

1/06/2014

"Pisane szkarłatem" Anne Bishop

"Pisane szkarłatem" Anne Bishop
Dane techniczne:
  • Autor:Bishop Anne
  • Tytuł: Pisane szkarłatem
  • Tytuł oryginalny: Written in Red
  • Seria: INNI tom 1
  • Wydawnictwo: INITIUM
  • Liczba e-stron (epub): 436
  • Premiera: 25 września 2013
  • Gatunek: fantastyka


Pierwsza książka 2014 roku za mną, więc i recenzja musiała się pojawić :)


Ostatnio wpadam na autorów (zupełnie przypadkiem), którzy bardzo przypadają mi do gustu. Od pewnego czasu słyszałam o Anne Bishop, natrafiałam na jej książki i w końcu przy okazji promocji kupiłam "Pisane Szkarłatem". Jak na ironię zaczęłam przygodę z autorką od jej najnowszej książki.

Książka otwiera zupełnie nowy cykl o nazwie "Inni". Wyobraźcie sobie świat, który oprócz ludzi zamieszkuje cała masa stworzeń. Są to tzw. terra indigena, czyli tubylcy ziemi, przez ludzi nazywani Innymi. To bardzo zróżnicowana społeczność, którą łączy jedna wspólna cecha - są szalenie niebezpieczni, nie myślą jak ludzie, za to bardzo smakuje im ludzkie mięso. Przez wiele stuleci te dwie grupy nie mogły się porozumieć. Inni są właścicielami ziemi za wielką wodą i tylko dzierżawią ją ludziom. Równowaga jest więc bardzo krucha. W każdym większym mieście znajduje się tzw. Dziedziniec, z którego terra indiegra obserwują ludzkie poczynania. Bezpośredni kontakt ograniczają do granic możliwości. Pewnej zimowej nocy na jeden z Dziedzińców trafia młoda dziewczyna, która jest uciekinierką. Jedynie na terenie Innych jest w stanie przeżyć. Ale czy spotkanie z tą niebezpieczną grupą rzeczywiście można przeżyć?

Zabrałam się za tą książkę z wielką ciekawością. Nie byłam pewna czego można się po niej spodziewać ale moje obawy okazały się niesłuszne. Świat skonstruowany przez autorkę jest oryginalny. Pani Bishop stworzyła dwa przeciwstawne bieguny - ludzki, tak dobrze nam znany, oraz ten drugi - przerażający, ale jednocześnie intrygujący. Inni stanowią bardzo barwną grupę. Na początek wychodzą Wilki, krwiożercze stworzenia. Są również Wrony, Niedźwiedź, wampiry, Kucyki, Żywioły oraz wiele innych. Wszystkie te stworzenia nauczyły się przyjmować ludzką postać. Meg - młoda uciekinierka zyskała moją sympatię. Dziewczyna bardzo ciężko odnajdywała się na początku na świecie, ale nie tylko Inni byli tego przyczyną. Była bardzo nieporadna życiowo, co wynikało z jej wcześniejszych doświadczeń, co z drugiej strony pozwoliło jej się zbliżyć do Innych. Jej chęć pomocy, przyjacielskość i otwartość powoli zjednuje jej terra indiegra. Wśród grupy mieszkającej na dziedzińcu na pierwszy plan wyłania się Simon oraz Sam. Wilkom bardzo trudno przezwyciężyć swoją krwiożerczą naturę, co utrudnia ich kontakty z kobietą. Meg ma również wiele tajemnic, które bardzo powoli odkrywa przez Innymi. To one w dużej mierze wpływają na bieg wydarzeń. Sam wprowadza odrobinę optymizmu i dziecięcej bezpośredniości. 

Zarówno styl autorki jak i jej kreacja świata bardzo mi się podobają. Bishop stworzyła postacie nietuzinkowe, które są bestiami. Z czasem niektóre z nich pokażą swoją bardziej "ludzką" stronę, jednak nigdy nie będą pieszczochami. 

Po pierwszej części tej serii jestem zadowolona, że w końcu zdecydowałam się na sięgnięcie po książkę autorki. Mogę ją polecić z czystym sumieniem. Z niecierpliwością czekam na premierę drugiego tomu, a w międzyczasie może zabiorę się za inne książki pani Bishop :)


Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger