Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak Horyzont. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak Horyzont. Pokaż wszystkie posty

11/08/2025

Kim jest "Stefcia" Joanna Adamek

Kim jest "Stefcia" Joanna Adamek



Gdzieś w zeszłym roku, przeglądając Instagram, natknęłam się na krótką rolkę, w której młoda dziewczyna w stroju służącej pokazuje, jak wygląda życie w pałacu. Zaciekawiona, postanowiłam zostać tam na dłużej. Z czasem jeden filmik przerodził się w całą historię, rozgrywającą się na przełomie XIX i XX wieku i ukazującą losy bohaterów z różnych grup społecznych w pałacu i jego okolicach. Ten świetny chwyt marketingowy zwrócił uwagę na Pałac Zamoyskich w Kozłówce, a aktorzy wcielający się w poszczególne postacie stali się z pewnością o wiele bardziej rozpoznawalni. Dlatego informacja o książce, którą napisała reżyserka tych filmików, była dla mnie fantastyczną wiadomością — od razu wiedziałam, że szybko po nią sięgnę.

Lubiła swój dom. Ten z progiem skrzypiącym, ten z dziecięcym śmiechem i rozmowami przy garnku parującej strawy. Lubiła ten zapach domowy: trochę ziemi, trochę chleba, trochę słomy. Ale najbardziej lubiła tę atmosferę, co się między ludźmi tworzy, jak ciepło, co z pieca idzie. Że jedno za drugim stanie, że jak jedno płacze, to drugie mu chustkę podaje, a jak ktoś się śmieje, to wszyscy zaraz razem. 

Stefcia wiedzie szczęśliwe, choć znojne życie. Po niedawnej śmierci matki zmuszona jest zająć się domem i młodszym rodzeństwem, choć sama dopiero co wyrosła z dzieciństwa. Kiedy ojciec oznajmia jej, że chce ją zeswatać ze starym wdowcem, jej świat diametralnie się zmienia. To początek drogi, która zaprowadzi ją do pałacu na służbę – miejsca, gdzie pozna świat dotąd znany jej jedynie z książek matki. Liczni bohaterowie, których spotka na swojej drodze, będą dla niej lekcją życia – jedni wniosą zamęt, inni wskażą nowy kierunek. Atka, Leon, Józek, Antoni… to tylko niektóre z postaci, które na długo zapadają w pamięć.

Lektura tej historii jest niezwykle szybka i przynosi wiele radości. Zawsze lubiłam powieści historyczne, a ten tytuł idealnie wpisuje się w ten gatunek. Dla osób, którym świat Stefci i pozostałych bohaterów jest jeszcze nieznany, będzie to dobra, lekka i zabawna książka, ukazująca realia życia na przełomie XIX i XX wieku – zarówno na polskiej wsi, jak i w pałacu szlacheckim. Opowieść rozpoczyna się od Stefci i to z jej perspektywy poznajemy sporą część wydarzeń, choć nie brakuje tu także scen rozgrywających się poza jej udziałem – tych z Józkiem, Antonim czy Leonem w rolach głównych.

Nie mogła się powstrzymać i przesunęła dłonią po grzbietach. Skóra, płótno, złocenia... Przesuwała palce powoli, czując, jakby sunęły po czymś znacznie większym niż tylko papier i oprawa. Jakby tam, pod koniuszkami jej palców, mieścił się klucz do świata, którego jeszcze nie rozumiała, ale którego pragnęła z całego serca. 

Jednak dla wszystkich, którzy – tak jak ja – znają i lubią internetowe filmiki o bohaterach z Kozłówki, śledzą ich relacje, kibicują poszczególnym postaciom i z ciekawością czekają, jak potoczy się dalej historia, lektura tej powieści przyniesie kilka dodatkowych smaczków. Autorka cofa akcję do momentu, gdy Stefcia jeszcze nie pracuje w pałacu. Pokazuje jej pierwsze kroki w nowym otoczeniu, liczne gafy i zasady, którym musi sprostać. W jej życiu nie ma jeszcze Józka ani Antoniego, a relacje, które obserwujemy podczas lektury, znacznie lepiej tłumaczą, dlaczego później wszystko układa się tak, a nie inaczej.

Podczas spotkania z autorką, na którym miałam okazję być, Joanna Adamek wspominała, że w tak krótkiej formie przekazu jak filmiki tworzone na Instagramie wiele niuansów po prostu umyka. Dają one ograniczoną możliwość pokazania relacji, nie oddają tego, co dzieje się w głowach bohaterów, a fundusze nie zawsze pozwalają na wprowadzenie szerszego grona postaci. W książce pisarka może znacznie więcej – i widać, że doskonale jej to wychodzi. Po lekturze zauważyłam, że inaczej odbieram kolejne publikowane filmiki i samych bohaterów. Zmieniły się też moje sympatie.

I cholera go brała, że to wszystko tak się dziedziczy, że ziemi czasem nie dla wszystkich potomków do dziedziczenia starcza, ale tej furii, tego żalu, tej złości do wszystkiego co pańskie, każdy chłop po równo dostaje. 

To, co najważniejsze – autorka ma świetne pióro. Z lekkością potrafi oddać zarówno chwile radosne, jak i te trudniejsze, ukazujące codzienność życia na polskiej wsi. Robi to w sposób, który z jednej strony pozwala dostrzec niełatwe aspekty tamtych realiów, a z drugiej nie przytłacza czytelnika ich ciężarem. Warto też wspomnieć o gwarze, której używa część bohaterów – dodaje ona lekturze autentyczności i świeżości, a przy okazji pięknie podkreśla kontrast między światem chłopów a dworem.

Jakby ona i on byli z dwóch książek - jedna oprawiona w płótno, przetarta od czytania przez dzieci w chałupach, a druga w skórze, z pozłacanym grzbietem, taka, której nikt nie śmie dotknąć, mająca swoje miejsce w bibliotece. Stały obok siebie na półce życia, nikt ich razem nie czytał. Jakby jedno nie mogło wejść do opowieści drugiego. 

Lektura Stefci była dla mnie bardzo przyjemnym doświadczeniem, które skończyło się zdecydowanie za szybko. Mam nadzieję, że autorka zdecyduje się opisać dalsze losy bohaterów w formie kolejnej powieści, pozwalając jeszcze głębiej wejść w ten niezwykły świat. Książka ukazuje zarówno życie pałacowe, jak i wiejskie, tworząc pełen niuansów obraz relacji międzyludzkich i różnic społecznych – wszystko w sposób lekki i przystępny dla czytelnika. Dla osób, które znają internetową wersję tej historii, to wspaniała okazja, by lepiej poznać bohaterów i ich motywacje. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę.





  • Autor: Adamek Joanna
  • Tytuł: Stefcia
  • Wydawnictwo: Znak Horyzont
  • Liczba stron: 384
  • Premiera: 15 październik 2025

10/25/2025

Jak powstali "Wojownicy z pól ryżowych" Pierre-Francois Souyri

Jak powstali "Wojownicy z pól ryżowych" Pierre-Francois Souyri



Samuraje od dawna rozpalają wyobraźnię współczesnych ludzi. Obecni w książkach, filmach i licznych publikacjach, często przedstawiani są jako pozbawieni wad wojownicy, dla których honor stanowi najwyższą wartość. Tymczasem, podobnie jak wiele innych motywów odkrywanych na nowo po latach, wizerunek samuraja w kulturze popularnej znacząco odbiega od prawdziwych postaci, które przez wieki żyły w Japonii. Autor książki pokazuje ich w zupełnie innym świetle – pozbawionym iluzji i romantycznych wyobrażeń.

W swojej książce Wojownicy z pól ryżowych. Historia samurajów francuski historyk Pierre-François Souyri obala romantyczny wizerunek samurajów. Pokazuje rzeczywiste fundamenty tej legendy: brutalność wojen, zdrady, polityczne intrygi oraz długą drogę od wojowników-feudałów do dworskich literatów i urzędników. Książka stanowi rozszerzoną, pełniejszą wersję katalogu opublikowanego w 2014 roku z okazji wystawy poświęconej tysiącletniej historii Japonii, która odbyła się we Francji.

Sama ich liczebność pociągała za sobą znaczne zróżnicowanie statusów rzeczywistych. Od rodziny szoguna i rodów wielkich panów feudalnych, tak zwanych daimyo, którzy tworzyli arystokrację wywodzącą się z warstwy wojowników, po drobnych samurajów zmuszonych do sprzedaży miecza lub urzędu, by przetrwać - grupa wojowników była bardzo niejednolita. Co więcej, o ile w średniowieczu samuraje byli rzeczywistymi wojownikami, 0 tyle począwszy od XVII wieku stawali się przede wszystkim urzędnikami czy uczonymi. 

Ta pozycja obejmuje szeroki przekrój czasowy. Autor prowadzi czytelnika przez historię samurajów – nierozerwalnie związaną z dziejami Japonii – od VII wieku aż po początek XX stulecia. Poszczególne części i rozdziały są stosunkowo krótkie, ale wyraźnie ukazują zmiany zachodzące w kolejnych epokach. Proces kształtowania się klasy samurajów był długotrwały: obejmował umacnianie władzy wojowników, wewnętrzne konflikty, powstanie szogunatu, a w końcu stopniowe zanikanie samurajskiej kultury w nowoczesnej Japonii.

Na początku lektury potrzeba nieco cierpliwości, by dobrze wgryźć się w ten tytuł. Autor posługuje się wieloma zapożyczeniami, wplata japońskie słowa (choć tłumaczone, nie zawsze mają one polski odpowiednik) oraz przytacza liczne nazwiska i postacie historyczne. Z czasem jednak książka coraz bardziej wciąga, a te początkowo wymagające elementy stają się dodatkowym smaczkiem, który nadaje całości autentyczności.

Wojownicy uważali bowiem, że ziemie zagospodarowanie przez ich porządków należą do nich. Nie mogli znieść myśli, że mogliby zostać ich pozbawieni. Kiedy los wojny stawał się niekorzystny, zdrada, gdy była możliwa, służyła do utrzymania w swoich rękach posiadłości, na której żyła ich rodzina - większość wojowników rodu Taira z regionu Kanto przyłączyła sie do armi Minamoto, gdy tylko okazało się, że Yoritomo jest silniejszy. 

Wraz z poznawaniem kolejnych etapów historii widać, jak solidnie autor przygotował się do tego tematu. Książka zawiera liczne odniesienia i bogatą bibliografię – zarówno na końcu, jak i w formie licznych przypisów umieszczonych bezpośrednio pod tekstem. Souyri wplata też fragmenty ówczesnych źródeł, zarówno japońskich, jak i zachodnich autorów, którzy komentowali opisywane wydarzenia. Wszystko to sprawia, że publikacja zyskuje na autentyczności i wiarygodności.

Z kart tej historii wyłania się obraz samuraja zupełnie inny od tego, który znamy dziś. Honor oczywiście pozostaje ważny, lecz wynika z zupełnie innych przesłanek niż w jego współczesnym, idealizowanym ujęciu. Powszechne zdrady, nieustanne walki i dążenie do władzy sprawiały, że przez długi czas lojalność ograniczała się głównie do własnej osoby. Jednocześnie fascynujący jest sam proces kształtowania się klasy wojowników. Przez wiele stuleci Japonia nie miała scentralizowanej władzy – cesarz pełnił raczej funkcję symboliczną, a faktyczne rządy sprawowały potężne rody. Z czasem pojawił się urząd szoguna, a kraj stopniowo zamknął się na wpływy zewnętrzne.

Współistnienie dwóch ośrodków władzy, z których każdy posługiwał się własnym kalendarzem, tytulaturą i miał prawo nadawać urzędy, sprzyjało wybuchom powstań, konfliktów i różnym formom grabieży. Toczyły się prywatne wojny w imieniu jednej lub drugiej strony. Zdrady i zmiany sojuszy były na porządku dziennym. Dołączenie do jednego z obozów wynikały wyłącznie z osobistego interesu - nigdy już z lojalności wasalnej ani z pobudek ideologicznych. 

Powolny upadek samurajów był wynikiem wielu czynników. Z czasem odgórne narzucenie im nowych ról sprawiło, że z wojowników stali się urzędnikami administracji. Drastyczny koniec tej klasy pod koniec XIX wieku odmienił Japonię, tworząc podwaliny pod rodzący się nacjonalizm.

Rozbrojenie chłopów oraz odebranie większości wojowników prawa do używania broni miało ogromne konsekwencje kulturowe: odtąd wyłącznie samuraje mogli nosić broń i tylko oni mieli prawo do obrony. To właśnie z tego przywileju miały wypływać źródła ich sławy. 

Wojownicy z pól ryżowych to niezwykle interesująca propozycja dla osób ciekawych Japonii i historii samurajów. Autor ukazuje kraj przez pryzmat wojowników, przedstawiając proces krystalizowania się klasy samurajów. Skupia się przede wszystkim na poszczególnych rodach i ich zmaganiach, a mniej na życiu prywatnym. To obraz Japonii, który może budzić nie do końca pozytywne emocje, a jednocześnie pokazuje, jak walka i honor stały się fundamentem życia w tamtejszym społeczeństwie. Sama wyniosłam z tej lektury bardzo dużo i z pełnym przekonaniem polecam ją wszystkim, których fascynuje ten temat.

 

  • Autor: Souyri Pierre-Francois
  • Tytuł: Wojownicy z pól ryżowych. Historia samurajów
  • Tytuł oryginalny: Les guerriers dans da riziere: La longue histoire des samourais
  • Tłumaczenie: Eliza Kasprzak-Kozikowska
  • Wydawnictwo: Znak Horyzont
  • Liczba stron: 379
  • Premiera: 24 wrzesień 2025

7/17/2021

Poznajcie "Pani Churchill" Marie Benedict

Poznajcie "Pani Churchill" Marie Benedict


Od dłuższego czasu przyglądałam się książkom Marie Benedict, kusiły mnie tytuły, które wydawała. W końcu zdecydowałam się na lekturę Pani Churchill. Nigdy nie zagłębiałam się w historię Wielkiej Brytanii, oczywiście nazwisko Churchilla nie było mi obce, ale realną osobą stał się on dopiero po zapoznaniu się z serialem "Crown". Ale kim była żona jednego z najsłynniejszych polityków XX wieku? 

Clementine poznajemy w momencie jej ślubu z Winstonem, kiedy kobieta łączy swoje życie z młodym i ambitnym politykiem. Od tego momentu zaczyna łamać wszelkie standardy wcześniejszych żon, nie staje się posłuszną, spokojną ozdobą stojącą u boku mężczyzny. Clementine postanawia wspierać męża we wszystkich dążeniach, doradza mu, wspiera, ale również sama włącza się w działania na rzecz społeczeństwa. Od roku 1909, poprzez trudną Wielką Wojnę, czasy międzywojenne i niezwykle burzliwe lata II wojny Pani Churchill w każdy możliwy sposób wspiera męża, choć są momenty niezwykle trudne, problematyczne, zarówno w ich związku jak i poza nim. Zapomniana przez historię, choć niezwykle istotna w polityce swojego męża. 

Autorka popełniła książkę niezwykle kobiecą, mocno feministyczną w wydźwięku, w tym jakże pozytywnym sensie. Clementine sama opisuje swoje życie u boku męża. Choć historia w powieści zaczyna się w momencie ślubu z Winstonem, to dobrze nakreślona jest przeszłość obu małżonków, która mocno wpływa na ich późniejsze życie. Clementine od najwcześniejszych lat interesuje się losem kobiet, marzy o prawach wyborczych, chciałaby włączyć się w politykę i decyzje, które do tej pory dotyczą mężczyzn. Jej związek z Churchillem, który zaczął się od płomiennego uczucia obojga, pozwolił kobiecie rozwinąć skrzydła. Mąż od samego początku wtajemniczał ją w swoje plany polityczne i żądał wsparcia. 

Obraz jaki wyłania się z książki pokazuje kobietę niezwykle silną, która chciała na równi z mężem angażować się w sprawy polityczne i społeczne. Była niezwykle wszechstronna, pomagała zarówno w karierze Winstona, a w późniejszych latach, szczególnie II wojny światowej, w każdy możliwy sposób pomagała społecznie. Clementine odnajdywała się w roli żony polityka i doskonale go wspierała, choć zdecydowanie marzyła o własnym wkładzie na tym polu. Jej życie pokazuje jednak problemy, które miała jako matka. Właściwie każde z dzieci wychowywały nianie, a bohaterce wielce ciążyły okresy ciąży i połogu. Wyrodna matka? Nie każda kobieta spełnia się w roli matki i pani Churchill bardzo wyraźnie to pokazuje. Choć w późniejszych latach bohaterka żałuje swoich wyborów, a także tego że nie potrafiła emocjonalnie zbliżyć się do dzieci. 

Zdecydowanie ze względu na bohaterkę i jej życiowe wybory ta książka ma w sobie bardzo dużą dawkę polityki. Większość wydarzeń, o których czytamy dotyczy życia przy boku Winstona, jego wzlotów i upadków w karierze, i ciągłą pomoc Clementine, od obiadów z wpływowymi ludźmi, przez wieczorne rozmowy, wspólne analizowanie mów męża, po różnorodne działania w czasie wojny. Przemyślenia bohaterki na temat poglądów męża oraz własnych, a także działań na świecie - to może niektórych przytłoczyć, choć osobiście nie wydaje mi się, żeby było to bardzo ciężkostrawne. Sama bardzo dobrze czułam się w tych tematach, choć polityka nie jest moim konikiem. 

"Pani Churchill" Marie Benedict to świetny obraz kobiety, która przez całe życie stała murem przy swoim sławnym mężu, a której poświęcenie i działania nie zostały należycie docenione. Clementine to kobieta silna, mądra i zaradna. Przyszło jej żyć w czasach trudnych i różnorodnych, ale jednocześnie dzięki poznaniu Winstona i jego oczekiwaniach miała szansę na rozwój, w czasach kiedy kobiety najlepiej wyglądały jako ozdoba. Autorka dzięki pierwszoplanowej narracji pozwala poznać lepiej bohaterkę i zbliżyć się do jej problemów. Z pewnością sięgnę po pozostałe książki wydane przez pisarkę. Tę pozycję polecam. 



  • Autor: Benedict Marie
  • Tytuł: Pani Churchill
  • Tytuł oryginalny: Lady Clementine
  • Wydawnictwo: Znak Horyzont
  • Liczba stron: 352
  • Premiera: 11 maj 2020


6/26/2021

Poznaj smakowite "Fit desery z kilku składników" Agnieszka Stolarczyk

Poznaj smakowite "Fit desery z kilku składników" Agnieszka Stolarczyk



Słodycze są zmorą większości z nas, uwielbiamy je, ciężko się im oprzeć, ale często doprowadzają nas do zguby. Może nie musimy od razu rezygnować całkowicie ze słodkich przekąsek, a powinniśmy nauczyć się, jak je zdrowo przyrządzać? Agnieszka Stolarczyk od kilku lat prowadzi blog oraz posiada konto na IG, gdzie dzieli się przepisami nie tylko na zdrowe słodycze, ale również na inne dania. W końcu na rynku pojawiła się książka z przepisami autorki, gdzie znaleźć można garść inspiracji. 

Biorąc do ręki książkę od razu zachwyciłam się jej wykonaniem. Jeśli chodzi o książki kucharskie, uwielbiam dobrze wydane pozycje. "Fit desery z kilku składników" posiada twardą oprawę, szycie grzbietu oraz wszytą zakładkę. Przeglądając same przepisy można zachwycić się zarówno zdjęciami proponowanych potraw, jak również przejrzystymi przepisami. 

Przy każdym przepisie oprócz klasycznej listy składników,  sposobu ich przygotowania, a także przewidywalnego czasu,  znajdują się informacje o wartościach odżywczych tych dań. Bardzo istotnym elementem jest też informacja dla alergików lub osób nie spożywających produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli brak laktozy, brak glutenu, danie wegetariańskie/wegańskie czy też niski poziom węglowodanów. Wiele przepisów posiada również krótke porady lub ciekawostki dotyczące konkretnego składnika lub dania. 

Oczywiście autorka zaczyna książkę od ogólnych zagadnień, czyli patentów na zdrowsze wersje klasycznych deserów czy zmienników podstawowych składników. Poznajemy całą listę produktów, które zastępują klasyczny biały cukier, rodzaje mąk, które sprawdzą się lepiej niż dobrze nam znana, zazwyczaj pszenna mąka, a także zamienniki dla klasycznego krowiego mleka, czyli napoje roślinne (wcześniej nazywane mlekami roślinnymi). Dla wygody w przygotowaniu przepisów na początku pojawia się również przelicznik kuchenny. 

Same przepisy podzielone są na kilka kategorii, takie jak przepisy podstawowe, poranne inspiracje, słodkie co nieco, na deser, na zimno, czy słodkie wypieki. Na końcu znajdziemy indeks produktów użytych w poszczególnych przepisach, co jest szczególnie pomocne, kiedy chcemy wykonać deser z konkretnego składnika. 

"Fit desery z kilku składników" zawiera ciekawe i proste przepisy, który każdy z nas może wykonać w domu. Dodatkowo piękne i porządne wydanie sprawia, że ciężko przejść koło tej książki obojętnie. Pięknie się prezentuje na kuchennej półce, i świetne sprawdza jako źródło inspiracji. 















Smacznego! 

12/17/2019

Co chciały ugrać "Damy przeklęte" Kamil Janicki

Co chciały ugrać "Damy przeklęte" Kamil Janicki

Kamil Janicki udowodnił mi już kilkakrotnie, że potrafi ożywiać historię. Pisze o ludziach z krwi i kości, ich wadach, zaletach, słabostkach i silnych stronach. Pokazuje historię rodzin, spowinowaconych władców i własnych ambicji, które wpływały na historię świata. W swojej najnowszej książce przedstawia kobiety, które dla korzyści własnych i swoich dzieci były w stanie zniszczyć kraj, w którym żyły.

Judyta ceniła się niezwykle wysoko, nie przez przypadek, byłą w końcu siostrą cesarza. Jej marzenia o władaniu państwem były wielkie i nic nie robiła sobie z przeciwności losu. Najpierw na Węgrzech, później w Polsce wprowadzała własne rządy owijając sobie męża wokół palca. 
Zbysława jest niezwykle tajemniczą postacią, ale być może to właśnie jej działania sprawiły, że młody król za nic miał obietnice i oślepił brata w drodze do dziedziczenia. 
Salomea postanowiła być sprawiedliwa i nie pominąć żadnego ze swoich dzieci. To właśnie ona stała za początkiem rozbicia dzielnicowego. 

Sięgając po kolejną książkę Kamila Janickiego opisującą czasy Piastowskie mimowolnie się uśmiecham. Mam pewność, że to będzie dobra lektura, która nie dość, że odświeży mi historię, to bardzo wiele dopowie i uzupełni. A dawno zmarli władcy zyskają całą gamę odcieni, sprawią, że staną się znów choć na chwilę żywymi ludźmi, których można zrozumieć. 

Tym razem autor opowiada o trzech polskich władczyniach Judycie Salickiej, siostrze cesarza Henryka IV; Zbysławie i Salomei z Bergu. A także o polskich władcach Władysławie Hermanie i Bolesławie Krzywoustym. Nie można jednak poznać powyższych postaci bez zarysu ówczesnych czasów, a także koligacjach rodzinnych, które są rozsiane po dworach większości Europy. W ten sposób poznajemy losy nie tylko Polski, ale również państw ościennych i związanych z nimi spraw. 

Niezwykle ciekawą postacią jest Judyta Salicka, pierwotnie poślubiona królowi Węgier Salomonowi. Jednak bardzo krótkie panowanie i szybki powrót Judyty do brata nie dał jej satysfakcji w panowaniu. Ponowny związek z Władysławem Hermanem pozwolił jej znów zabłysnąć i tym razem postanowiła, że nie odda tak łatwo władzy. To jej knowania mogły być podstawą do późniejszej walki między braćmi, jej pasierbami. 

Zbysława, pierwsza żona Władysława Krzywoustego, jest jedną z bardziej tajemniczych postaci w historii państwa polskiego. Niewiele wzmianek po niej zostało, jednak być może ona stała za bratobójczą walką i oślepieniem brata, w skutek czego ten ostatni zmarł. 

Salomea, druga żona Krzywoustego, chciała sprawiedliwego podziału władzy dla własnych dzieci, a miała ich naprawdę sporo. Była w stanie wywrzeć na Władysławie równy podział władzy miedzy spadkobierców i to ona zapoczątkowała rozbicie dzielnicowe. 

Żeby jednak zrozumieć głębię postępowania powyższych kobiet, ich plany i działania, trzeba spojrzeć o wiele szerzeń. Zrozumieć z kim były związane poprzez krew, a z kim poprzez małżeństwo. Jak wyglądały w tym czasie inne państwa i związane z nimi sojusze. Kamil Janicki bardzo barwnie opowiada, potrafi łączyć osoby, przedstawiać ich koligacje, a wszystko to czyta się niczym najlepszą powieść. 

Autor przede wszystkim jednak bazuje na źródłach: Kronice Gala Anonima, Kronice Wincentego Kadłubka, ale również na późniejszych pracach uczonych, którzy specjalizowali się i nadal specjalizują w analizach życia ówczesnych możnowładców i sytuacji w tamtym czasie. Jednocześnie jednak autor stara się na nowo odkryć niektóre fakty, ponownie je rozpatruje, a dzięki temu książka zyskuje powiew historycznej świeżości. 

Oprócz historii trzech głównych bohaterek i ich otoczenia nie można zapomnieć o wielu ciekawych dodatkowych informacjach, które w różnym stopniu się z nimi łączą. Jak choćby średniowieczne zbieranie relikwi świętych, które urosło do rangi wręcz niewyobrażalnej. A także historia Kodeksu Egberta (a raczej Modlitewnika Gertrudy), który dotrwał do naszych czasów, a po drodze stał się prezentem ślubnym kilku kobiet. Z ciekawością czytałam również o młodej Judycie na dworze węgierskim i o zawirowaniach, które w tamtym czasie na tym dworze panowały. A także o Marii Dobroniedze, która poprzez koligacje rodzinne i różne sojusze, potrafiła wyraźnie działać w polityce europejskiej. 

Te i inne smaczki są dopełnieniem historii tytułowych dam przeklętych, które świetnie uzupełniają poprzednie tytuły opowiadające o czasach Piastów. Po raz kolejny upewniłam się, że dobrze opowiedziana historia potrafi zaskoczyć, ale nigdy nie bywa nudna. 

"Damy przeklęte" kontynuują pozytywną tendencję przedstawiania historii Polski w sposób potrafiący zafascynować współczesnego czytelnika. To książka posiłkująca się źródłami i opracowaniami historycznymi, którą czyta się jak najlepszą powieść i dzięki której chce się zdecydowanie więcej. Sama czekam na kolejny tytuł spod pióra autorka, który pozwoli mi na nowo poznać czasy kształtowania naszego państwa. 





  • Autor: Janicki Kamil
  • Tytuł: Damy przeklęte
  • Cykl: Prawdziwe Historie
  • Wydawnictwo: Znak Horyzont
  • Liczba stron: 432
  • Premiera: 11 listopad 2019

6/20/2019

Poznajcie "Dzieci rewolucji przemysłowej" Katarzyna Nowak

Poznajcie "Dzieci rewolucji przemysłowej" Katarzyna Nowak

Dzieci - wyczekiwane, kochane, hołubione, z dumą prowadzone pierwszy raz do szkoły, taki obraz dzieciństwa został w pamięci większości z nas. Wiadomo, czasem było gorzej, jednak dzieciństwo to okres beztroski, lenistwa, dobrej zabawy i szczęścia. 
Dzieci - wykorzystywane, bez możliwości głosu, bite, poniżane, bardzo często nie dożywające dorosłości - tak wyglądało dzieciństwo tysięcy dzieci w XVIII, XIX i na początku XX wieku. 
Tak różne obrazy, które współcześnie nie mieszczą nam się w głowie. Jak bardzo zmieniło się postrzeganie dzieci na przestrzeni tych kilku wieków? Nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki, byłam niezwykle ciekawa, czego dowiem się podczas lektury? Czy pisarka spełniła moje oczekiwania? 

Sieroty, dzieci biedaków, tysiące których los był przesądzony od pierwszych dni. Praca od bladego świtu do późnych godzin nocnych, na najtrudniejszych stanowiskach - w kopalni, jako czyściciele kominów, służące, w przemyśle włókienniczym... Wielu z nich ginęło przy pracy, wielu było katowanych przez nadzorców, godziny pracy w nienośnych warunkach krzywiło nogi, kręgosłupy i tworzyło niezliczone kalectwa. Nieliczni dożywali do dorosłości, jeszcze mniej spisywało swoje historie dla współobywateli i potomnych. To właśnie świadectwa tych nielicznych stały się podwaliną książki o którą pokusiła się Katarzyna Nowak. 

Książka podzielona została na rozdziały, a każdy z nich opowiada o innym dziecku i o innej profesji. Autorka pozwoliła sobie na sfabularyzowanie opowieści swoich bohaterów, dzięki czemu stają się oni nam bliżsi, a ich historie bardziej nas dotykają. A opowieści zawarte w poszczególnych rozdziałach są naprawdę wstrząsające, a może są najzwyczajniejsze, tylko dla nas, współczesnych ludzi, nie mieszczą się w głowach? 

Chłopcy i dziewczynki, które czyszczą kominy - wchodzą do gorących pieców, wspinają się na samą górę krztusząc się sadzą, a czasami spadając z wysokości i już się nie podnosząc. Praca w kopalni, w całkowitych ciemnościach, w ciasnym, dusznym, maleńkim korytarzu, w którym dorośli by się nie zmieścili, pchanie wózków ważących ciężkie kilogramy. Sprane, zniszczone ręce, całkowity brak wolności, poświęcenie dla rodziny, dla dzieci, gdzie się pracuje. Godziny pracy, opieki nad dziećmi, zakaz wolnego, a wynagrodzeniem często był kąt przy kuchni i posiłek. Żebractwo, kradzieże, wymuszane przez dorosłych. Praca w fabrykach - szybka, niebezpieczna, ból pleców, rąk, nieznośne godziny i lata. A maszyny potrafią zabić. To tylko niektóre obrazy, które autorka pokazuje w swojej książce. 

Wiek przemysłu, wiek pary, wiek elektryczności - wielka rewolucja, która dokonywała się rękami najtańszych, najmniejszych i najbiedniejszych, ich potem, krwią i śmiercią. Nikt nie był zdziwiony, że dzieci pracują, ciężką, czasami niewolniczą pracą. Nikt nie był oburzony biciem, katowaniem, przemocą. Byle normy były wykonane, byle praca szła do przodu, bo cała Europa potrzebowała wtedy coraz więcej - węgla, produktów fabrycznych. 



Autora w swojej książce kilkakrotnie wskazuje współczesną pracę dzieci. Kiedyś Europa była przyzwyczajona do takich działań, dziś nie dziwią nas dzieci pracujące w Azji. Niewiele osób się tym przejmuje, w myśl zasady: "czego oczy nie widzą...". Między wersami książki wyłania się też obraz nas: dorosłych - i obłudy, którą również współcześnie praktykujemy. Jeśli czegoś nie widzimy, to nas nie dotyczy. Lubimy pomagać małym, słodkim dzieciom, ale te obdarte, które proszą nas o pomoc, najczęściej przepędzamy. 

"Dzieci rewolucji przemysłowej" to książka, która może otworzyć oczy na tragedię dzieci. Obrazy, które wyłaniają się z kart historii wzbudzają grozę, bunt i przerażenie. Historie dzieci, nielicznych postaci, które opowiadają historię całych pokoleń biednych i bezdomnych maluchów, pokazują wiek przemocy, braku wrażliwości i wiecznego wykorzystywania. To mocna książka, dzięki beletrystycznej formie przekazu, jeszcze bardziej dotyka czytelnika i na długo zostaje w pamięci. Jest to zdecydowanie historia, którą warto poznać. 




  • Autor: Nowak Katarzyna
  • Tytuł: Dzieci Rewolucji Przemysłowej
  • Seria: Prawdziwe Historie
  • Wydawnictwo: Znak Horyzont
  • Liczba stron: 308
  • Premiera: 3 czerwiec 2019

6/16/2018

Jak wglądały "Wieki bezwstydu. Seks i erotyka w starożytności" Adam Węgłowski

Jak wglądały "Wieki bezwstydu. Seks i erotyka w starożytności" Adam Węgłowski


Bardzo lubię książki wydane pod "Ciekawostkami historycznymi". Czytam je z przyjemnością, a jednocześnie dowiaduję się ciekawych aspektów życia w różnych okresach historycznych. Jednak nad nową książką Adama Węgłowskiego przez chwilę musiałam się zastanowić. I nie nie chodzi tu tematykę, którą podejmuje, a raczej o okres historyczny. Starożytność nigdy mnie bliżej nie ciągnęła, wolałam czytać o nowszych czasach. Jednak postanowiłam dać szansę autorowi. Jak skończyło się nasze spotkanie?

12/15/2017

Pora poznać "Damy Polskiego Imperium" Kamil Janicki

Pora poznać "Damy Polskiego Imperium" Kamil Janicki

To już trzecia książka Kamila Janickiego, ukazująca kobiety rządzące w czasach Piastowskich. Po doskonałych "Żelaznych damach" oraz "Damach ze skazą" przyszła pora na "Damy polskiego imperium". Po raz kolejny autor pozwala na nowo odkryć historię, zafascynować się losami władców, poznać koneksje na tronach całej Europy, motywy rządzących i sposoby dojścia do upragnionego celu. 

12/18/2016

Czy na pewno "Damy ze skazą" Kamil Janicki

Czy na pewno "Damy ze skazą" Kamil Janicki

Autor "Żelaznych dam" pokusił się o przedawnienie kolejnych kobiet żyjących i panujących w czasach Piastów. Tym razem będą to postacie przez wieki negatywnie postrzegane, choć jak się okazuje zupełnie niesłusznie. "Damy ze skazą" wracają w momencie, kiedy kończy się poprzednia część. Wracamy do Bolesława Chrobrego, jego syna Bezpryma oraz Mieszka. Gro tej książki przypada jednak znienawidzonej Rychezie, wnuczce cesarza niemieckiego. 

10/09/2016

Czy znasz "Piękno bez konserwantów" Aleksandra Zaprutko-Janicka + Konkurs

Czy znasz "Piękno bez konserwantów" Aleksandra Zaprutko-Janicka + Konkurs

Kiedy rok temu zobaczyłam zapowiedź publikacji "Okupacja od kuchni" wiedziałam, że muszę koniecznie przeczytać ten tytuł. Fascynował mnie temat, którego podjęła się pisarka, a po lekturze wiedziałam, że to był strzał w dziesiątkę. Równie wielkie zainteresowanie zdobyło u mnie "Piękno bez konserwantów". Interesowało mnie, jak pisarka podeszła do tematu i czy udało się jej wyciągnąć esencję przedwojennych zabiegów. Teraz, po lekturze tej pozycji, mogę podzielić się z moimi przemyśleniami. 

4/12/2016

"Niegrzeczne księżniczki" Linda Rodrigez McRobbie

"Niegrzeczne księżniczki" Linda Rodrigez McRobbie

Z bajkami pożegnałam się już dawno temu, wiem, że życie nie należy do łatwych i przyjemnych, wszędzie zdarzają się większe i mniejsze problemy. Patrząc wstecz, na koronowane głowy można dostrzec, jak bardzo losy tych ludzi są nieszczęśliwe, smutne, a czasem nawet tragiczne, pokazało mi to wiele wcześniejszych publikacji, które miałam okazję czytać. "Niegrzeczne księżniczki" to kolejna pozycja, która uświadamia, że posiadanie tytułu nie zawsze sprzyja szczęściu w życiu, a czasem prowadzi właśnie do wielkich tragedii. 

4/04/2016

"Paryski architekt" Charles Belfoure

"Paryski architekt" Charles Belfoure

Wiele do tej pory powstało obrazów II wojny, przedstawiających sytuację Żydów w tym okresie, ich próby ucieczki i wielokrotnie częstsze łapanki, wywózki, morderstwa. Osoby, które narażając własne życie, pomagały ludziom żydowskiego pochodzenia przed uniknięciem losu milionów innych, znane są nam do dziś. Sprawiedliwi wśród narodów. Nie bali się często oddać własnego życia, żeby uratować inne. Charles Belfoure przedstawia nam historie odmienną, ale jednocześnie bardzo podobną do tych znanych. Historię mężczyzny, który myślał tylko o sobie - własnym życiu, karierze, przyjemności, a los zadrwił sobie z niego dając mu wiele możliwości i zmieniając całkowicie jego życie. 
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger